Gość: +++IGNORANT
IP: *.wroclaw.dialog.net.pl
27.02.03, 00:33
Ryk żaby
www.nczas.com/?a=show_article&id=1014
Rafał A. Ziemkiewicz
Cała ta sprawa mnie osobiście raczej rozbawiła niż oburzyła. Oto Francja -
"Żaba", jak to mawiał nieodżałowanej pamięci Mistrz Szpotański - ustami
swego prezydenta postanowiła napomnieć kraje kandydujące do UE, że
przystępują do Europy, a nie do Stanów Zjednoczonych Ameryki Północnej. Przy
czym w logice Żaby ktoś, kto przystępuje do UE, winien respektować stanowisko
Paryża, boć Europa to Francja właśnie. W żadnym wypadku zaś kraj, który
kandyduje do UE, nie powinien w polityce międzynarodowej zajmować stanowiska
zgodnego ze Stanami Zjednoczonymi, albowiem robienie na złość Stanom
Zjednoczonym jest z dawien dawna podstawową wytyczną polityki francuskiej.
Rząd, który ma czelność zgadzać się ze stanowiskiem USA, zamiast Francji,
wykazuje się nieodpowiedzialnością i brakiem wychowania.
Fakt, że prezydent Francji publicznie występuje z tyradą, mającą skarcić
kraje kandydujące za niewłaściwie postępowanie w polityce międzynarodowej,
poza wszystkim innym dowodzi, że Francja nie jest mocarstwem, za jakie
uporczywie chce być uważana. Przywódca mocarstwa po prostu nie zachowuje się
w ten sposób. Nie musi. Mocarstwu wyznaczy dyskretnie, kanałami
dyplomatycznymi, dać znać, czego by sobie życzyło ze strony sojuszników - i
sojusznicy stosują się do tego, bo im się opłaca. Publiczne nadymanie się,
pouczanie innych, potrząsanie przed kamerami piąstką, to zachowanie
frustrata. Tak samo zachowywał się w niektórych momentach Jelcyn, tym
bardziej, im bardziej Rosja leciała w studnię i traciła wpływy. Dziś pod
rządami Putina znaczenie Rosji wzrosło niepomiernie i wypowiedzi jej
przywódców od razu stały się bardziej stonowane.
Francja nie jest głównym motorem Europy, jak to sobie od lat wmawia. Francja
jest głównym europejskim problemem. Czarną dziurą na pieniądze ze wspólnego
budżetu, chorą, zbiurokratyzowaną i niereformowalną strukturą gospodarczą i
pogrążonym w dekadencji wymierającym narodem, który niedługo zacznie być
rugowany ze swych rodowych siedzib przez imigrantów. Stąd coraz gorzej
skrywane frustracje francuskiej klasy politycznej, ale i francuskiej ulicy.
Stąd obsesyjny antyamerykanizm, podlany kompleksem wyższości splecionym z
oczywistymi dla każdego powodami, by odczuwać wobec amerykańskiej cywilizacji
niższość. Śmieszny wyskok Chiraca powinien uspokoić wszystkich, którzy
obawiają się, że wchodząc do Unii, poddajemy się pod dyktat
zachodnioeuropejskich mocarstw. Wygłup Żaby wziął się właśnie z poczucia
bezsilności, że nawet słabym, na poły zrujnowanym krajom środkowej Europy nie
jest w stanie niczego dyktować.