gini
01.04.03, 23:01
USA/ Spory w rządzie o sposób okupacji Iraku
(PAP) 01-04-2003, ostatnia aktualizacja 01-04-2003 20:51
1.4.Waszyngton (PAP) - W łonie administracji USA od kilku tygodni toczą się
spory między Departamentem Stanu a Pentagonem o sposób administrowania
Irakiem po wojnie i kierowanie pomocą humanitarną dla tego kraju
Ministerstwo Obrony z jego szefem Donaldem Rumsfeldem chce zachować całkowitą
kontrolę nad okupacją Iraku po usunięciu Saddama Husajna. Ostatnio odrzuciło
zaproponowaną przez Departament Stanu listę jego urzędników, którzy mieli
pełnić ważne funkcję we władzach okupacyjnych
Po wojnie gubernatorem wojskowym Iraku ma być dowódca wojsk koalicyjnych
generał Tomy Franks, któremu będzie podlegało tzw
Biuro Odbudowy i Pomocy Humanitarnej. Ma ono pełnić rolę swoistego "rządu".
Szefem biura mianowano emerytowanego generała Jaya M.Garnera. Jego przełożony
generał Franks bezpośrednio podlega Rumsfeldowi
Pentagon zmierza do obsadzenia Biura Odbudowy i Pomocy konserwatywnymi
politykami i ekspertami, znanymi z twardej linii wobec Iraku jeszcze przed
wojną, jak były dyrektor CIA James Woolsey
Jak donosi "Washington Post", nie zgadzając się na ośmiu urzędników
zaproponowanych przez Departament Stanu - m.in. kilku obecnych i byłych
ambasadorów w krajach arabskich - Rumsfeld określił ich jako "zbyt
bezbarwnych i biurokratycznych"
Pentagon, gdzie Rumsfeld zgromadził wokół siebie "jastrzębi", ze swoim
zastępcą Paulem Wolfowitzem na czele, jest od dawna w konflikcie z
sekretarzem stanu Colinem Powellem. Powell niechętnie odnosił się do wojny z
Irakiem, a potem nalegał, mimo oporu twardogłowych, aby dla inwazji uzyskać
mandat ONZ
O rany ten co to pisal to poleci z roboty.Jak mozna pisac o twardoglowych w
rzadzie USA.
Nie do pomyslenia.
Obecnie szef dyplomacji naciska, aby ONZ włączyć do administrowania
powojennym Irakiem. Ministerstwo Obrony sprzeciwia się temu. Twierdzi, że
nadmiernie skrępuje to USA swobodę działania i doprowadzi do paraliżu i chaosu
Według przyjętego przez rząd planu, ONZ ma odgrywać istotną rolę w
organizowaniu i dostawach pomocy humanitarnej dla ludności Iraku. Tymczasem
pomoc ta jest najnowszym przedmiotem sporu między Pentagonem a Departamentem
Stanu
Ten ostatni przypomina, że pomocą humanitarną tradycyjnie zarządzają cywile
delegowani przez agencje związane z resortem dyplomacji. Powell wysłał w tej
sprawie list do Rumsfelda, domagając się zachowania kontroli nad programem
pomocy
Podkreślił, że dystrybucja pomocy przez wojsko umacnia wśród Irakijczyków
przekonanie, że wojna jest podbojem, a nie wyzwoleniem od reżimu Saddama - co
stale powtarza administracja prezydenta George''a W. Busha. Rząd USA nie
używa też słowa "okupacja", a mówi o "administrowaniu" powojennym Irakiem
Tomasz Zalewski (PAP) ap/ bsb/
Jak juz ladnie sobie zarzadzili.