indris
04.04.03, 11:16
"Każdy z żołnierzy polskich, który znajduje się w Iraku, podpisał wcześniej,
iż udaje się tam z własnej nieprzymuszonej woli. Są osobami dorosłymi.
Wiedzieli, co robią. Ale dlaczego ja mam być solidarny z nimi "w modlitwie".
O jaką modlitwę chodzi? O zwycięstwo? O to, by zabijając innych, sami nie
zostali zabici? Przecież nie pojechali tam po to, by zmieniać pieluszki
irackim niemowlakom w szpitalach! Dawać im ponadto kapelanów? Przepraszam za
zestawienie, ale z moralnego punktu widzenia, ciągle w założeniu, że ks.
biskup tę wojnę uważa za "niesprawiedliwą", to jakby dawać kapelanów do domów
publicznych. Porównanie drastyczne, ale nie widzę żadnej różnicy, jeśli idzie
o moralność, pomiędzy jedną a drugą działalnością: niesprawiedliwą wojną i
domem publicznym."
Tak pisze o. Stanisław Musiał we wczorajszej "Rzepie". Dodać warto, że o.
Musiał jest znanym orędownikiem zbliżenia chrześcijańsko-żydowskiego i byłł z
tego powodu niewybrednie atakowany przez skrajną prawicę.
Całość tu