PRACA

30.04.03, 18:13
PRACA

Marks wierzył w prawo własności. Gdyby było inaczej nie mógłby twierdzić, że
robotnik jest okradany z wypracowanego przez siebie zysku. Jednakże
nieokrzesany materializm Marksa oślepia jego zdolność spostrzegania, co w
konsekwencji pozbawia go możliwości dostrzeżenia faktu, że w rzeczywistości
robotnik nie uzyskuje wynagrodzenia za pracę lecz za pewną usługę za którą
ktoś inny zgadza sie zapłacić. Praca jako taka jest szkodliwa. Już biblia
nauczała nas że praca to przekleństwo. (11) Paradoksalnie, osiągnięcia państw
marksistowskich podtrzymują mój punkt widzenia. Armie robotników latami
harowały jak niewolnicy, nie wytwarzając przy tym dóbr a w gruncie rzeczy
niszcząc je. Wydobywali miedź i ropę naftową by przekształcić to w
nienadające się do użycia kable elektryczne i plastiki. Ekonomiści wyliczyli
że wszyscy ludzie w Związku Radzieckim mieliby się o wiele lepiej jeżeli
przestaliby pracować, a zajęli się sprzedażą swoich ogromych zasobów
naturalnych, bez prób ich przetwarzania. Praca sama w sobie jest
bezwartościowa. Wartość tkwi w wyświadczanej usłudze. Tak już jednak jest, że
w większości przypadków nie można komuś świadczyć usług bez wykonania pewnego
rodzaju pracy. Marks myli środki z celami. Jeżeli ktoś mógłby zapewnić mi
klientów śpiąc, płaciłbym mu za spanie. Tak więc to nie praca jest tym za co
kapitaliści placą, to usługa jest tym za co robotnik otrzymuje wynagrodzenie.
Są ludzie którzy potrafią, z różnych powodów, świadczyć usługi na wielką
skalę dla wielkiej ilości kupujących, zarabiają na tym krocie, są też tacy
którzy nie znaleźli sposobu na udowonienie swojej pożyteczności co też
tłumaczy różnice w dochodach, czasami nawet dość znaczne. Kapitalista jednak
płaci za wszystkie usługi sprawiedliwą cenę, gdyby było inaczej, robotnik w
politycznie wolnym społeczeństwie mógłby natychmiast przejrzeć ogłoszenia dla
poszukujących pracy by sprawdzić czy inny zatrudniający oferuje wyższą cenę
za tę samą usługę. Jeżeli znalezienie innego pracodawcy jest niemożliwe to
udowadnia to sprawiedliwość płaconej stawki. Tak więc jeśli kapitalista płaci
sprawiedliwe stawki a robtnicy nie są wyzyskiwani przez swojego pracodawcę
kim są wyzyskiwacze? Jaka klasa jest dziś dominującą?

Ta kwestia stanie się jasna jeżeli zrozumiemy, że istnieją dwa rodzaje
przepływu dóbr w społeczeństwie: z użyciem przemocy, czyli poprzez sposób
polityczny oraz poprzez wymianę i prezenty czyli działanie ekonomicznie. (12)
Kapitalizm oznacza używanie handlu i darowizn, a nie polityki by umożliwić
dystrybucję dóbr w społeczeństwie. Wszystkie inne sposoby sprowadzają się do
użycia przemocy. Marks i Engels sami to podkreślają. Podstawą feudalizmu i
niewolnictwa jest przymusowa władza państwowa. Owoce pracy są po prostu
konfiskowane robotnikom, a w przypadku ich niezadowolenia i prób ucieczki
policja z żołdakami sprowadzą ich tam gdzie jest ich miejsce i gdzie będzie
można dalej ich wyzyskiwać. Wobec tego, czyż nie ma dzisiaj klasy która używa
władzy policyjnej i wojskowej do konfiskowania produktów naszej pracy? Czyż
nie ma dzisiaj klasy która ucieka się do politycznych ograniczeń, by zdobyć
środki do życia? Ci którzy dziś używają przemocy, by zdobywać swoje dochody,
tak jak setki lat temu panowie feudalni, to, oczywiście, wszyscy pracownicy
państwowi. To oni nie zarabiają pieniędzy na wyświadczaniu usług które
ludziom wydają się użyteczne na tyle, by za nie płacić. Pracownicy państwowi
zbierają potrzebne im środki używając przemocy, przymusu, reketu, podatków
(wszystkie te słowa są tu synonimami). To oni są nową klasą rządzącą. To my
jesteśmy prześladowanymi. Zatem staje się oczywiste, moi przyjaciele, że
walka klas nie jest skończona. Ciągle stoimy twarzą w twarz z naszymi
wyzyskiwaczami, klasa przeciwko klasie.

Jest zagadkowe dlaczego wyzysk przez klasę panującą państwowych urzędników i
ich lokai nie jest oczywistym dla każdego. Dlaczego trwa, dlaczego znakomita
większość populacji nie jest świadoma przesladowań których doświadcza? To
prawda że większość ludzi w Europie nie postrzega podatków jako rabunku a
narzuconych rządowych przepisów i regulacji jako przymusu. Możecie dziś
spotkać ludzi którzy wyjeliby swoją broń by zastrzelić nastolatka kradnącego
radio z ich samochodu. Ci sami ludzie zezwalają fiskusowi na odbiór 50% ich
zarobków, każdego miesiąca, rok w rok, przez całe życie. Co więcej, by zdać
sobie sprawę z tego ile fiskus rabuje należy wziąć pod uwagę połączoną
wartość VAT-u płaconego od pierwszego w życiu zakupu, podatku dochodowego
naliczonego od pierwszej pensji, oraz koszty niewykorzystanych z powodu braku
zabranych pieniedzy, możliwości. Spróbujcie wyliczyć sobie do jakiego wyniku
te liczby się dodają a oniemiejecie.



Dlaczego libertarianie powinni czytać Marksa i Engelsa? smile

sierp.tc.pl/wlodek/walka.htm
    • wild praca to przekleństwo. 01.05.03, 15:21
      Już biblia nauczała nas że praca to przekleństwo.
      • ada08 Re: praca to przekleństwo. 01.05.03, 15:26
        wild napisał:

        > Już biblia nauczała nas że praca to przekleństwo.

        W bólach pracować będziesz ?
        a.
        • wild dociekliwa fizyczność kobiet? 01.05.03, 15:51
          i nowoczesna fizyka prof. Ewy Newton - rzut jabłkiem


          fizyka (gr. physiké od phýsis ‘natura’wink fiz. jedna z najważniejszych nauk
          przyrodniczych zajmująca się badaniem ogólnych właściwości i budowy materii
          oraz zjawiskami, które w niej zachodzą; dzieli się na f. eksperymentalną
          (doświadczalną) zajmującą się wykrywaniem i badaniem zjawisk fiz.


          ada08 napisała:

          > W bólach pracować będziesz ?
          > a.

          Rdz 3:12
          12. Mężczyzna odpowiedział: A niewiastaaa, którą postawiłeś przy mnieee, daaała
          mi owoc z tego drzewa i zjadłem.
          (BT)

          i co teeeraaaaz? :}



          Rdz 3:19
          19. W pocie więc oblicza twego będziesz musiał zdobywać pożywienie, póki nie
          wrócisz do ziemi, z której zostałeś wzięty
          (BT)

          mistycznie! i amaterialnie! wink
          • ada08 nieznośna lekkość jabłka 01.05.03, 16:05
            wild napisał:

            > Rdz 3:12
            > 12. Mężczyzna odpowiedział: A niewiastaaa, którą postawiłeś przy mnieee,
            daaała
            >
            > mi owoc z tego drzewa i zjadłem.
            > (BT)
            >

            Nie warto dzielić się jabłkiem z pierwszym (nomen omen) lepszym (?).

            Skarżypyta i nudziarz taki.
            Mógłby chociaż powiedzieć, ze go koledzy namówili, ale on - nie.
            - Kobieeeta - pojękuje - wszystkiemu wiiiinna.

            No to dobrze mu tak !!!

            a.

            PS Tak to bywa , gdy kobieta trafi jabłkiem w niewłaściwego mężczyznę.

            • wild plastyczna alegoria fizyki doświadczalnej. 01.05.03, 16:15
              wszystko jest pod kontrolą! tysiące doświadczeń MOŻE potwierdzać tę regułę! wink

              kobieta-fizyka-matka-natura jak zwał tak zwał taka konstrukcja smile



              • ada08 Pan się .... naukowo bałamuci :-) 01.05.03, 16:30
                wild napisał:

                > wszystko jest pod kontrolą! tysiące doświadczeń MOŻE potwierdzać tę
                regułę! wink
                >
                > kobieta-fizyka-matka-natura jak zwał tak zwał taka konstrukcja smile

                POETA

                Bawię panią galanterią
                przez pół drwiąco, przez pół serio;
                stąd się styl osobny stwarza:
                nikt nikogo nie dosięga,
                nikt nikogo nie obraża -
                na łokcie różowa wstęga -
                nie prowadzi do ołtarza.-
                TAJEMNICĄ JEST KOBIETA.

                (Wyspiański)

                Podkreślenie moje smile
                Co tam fizyka , co tam nauka smile
                a.
                • wild co tam fizyka co tam nauka... 01.05.03, 16:39
                  Bawią Panią galanterią... smile


                  a może zbłądzenie Wyspianskiego polegało na tym że nieumiał wyczaić
                  odpowiedniej galanteri w odpowiednim czasie? wink

                  bez tajemnicy...
                  bez tajemnicy...

                  wszystko jest jasne jak słońce.





                  ada08 napisała:

                  > wild napisał:
                  >
                  > > wszystko jest pod kontrolą! tysiące doświadczeń MOŻE potwierdzać tę
                  > regułę! wink
                  > >
                  > > kobieta-fizyka-matka-natura jak zwał tak zwał taka konstrukcja smile
                  >
                  > POETA
                  >
                  > Bawię panią galanterią
                  > przez pół drwiąco, przez pół serio;
                  > stąd się styl osobny stwarza:
                  > nikt nikogo nie dosięga,
                  > nikt nikogo nie obraża -
                  > na łokcie różowa wstęga -
                  > nie prowadzi do ołtarza.-
                  > TAJEMNICĄ JEST KOBIETA.
                  >
                  > (Wyspiański)
                  >
                  > Podkreślenie moje smile
                  > Co tam fizyka , co tam nauka smile
                  > a.
                  • ada08 Re: co tam fizyka co tam nauka... 01.05.03, 16:49
                    wild napisał:

                    > a może zbłądzenie Wyspianskiego polegało na tym że nieumiał wyczaić
                    > odpowiedniej galanteri w odpowiednim czasie? wink

                    Ano, widać nie umiał.
                    Skutkiem swojej galanterii zapadł na ''brzydka chorobę'' smile

                    Ale pomińmy takie nieprzyjemne szczegóły ....

                    >
                    > wszystko jest jasne jak słońce.

                    Toteż pozdrawiam majowo smile
                    a.
                    • wild hm skuteczność i praktycyzm poezji adamowej? 01.05.03, 16:57
                      ada08 napisała:

                      > wild napisał:
                      >
                      > > a może zbłądzenie Wyspianskiego polegało na tym że nieumiał wyczaić
                      > > odpowiedniej galanteri w odpowiednim czasie? wink
                      >
                      > Ano, widać nie umiał.
                      > Skutkiem swojej galanterii zapadł na ''brzydka chorobę'' smile
                      >
                      > Ale pomińmy takie nieprzyjemne szczegóły ....
                      >
                      > >
                      > > wszystko jest jasne jak słońce.
                      >
                      > Toteż pozdrawiam majowo smile
                      > a.


                      bo wtedy kiedy Wyspianski czuł tę niezgłebioną tajemnicę powinien coś napisać
                      w "stylu" Adama wink wtedy ta Ewa...


                      jednak chyba nauka... na błedach wink
                      • ada08 Re: hm skuteczność i praktycyzm poezji adamowej? 01.05.03, 17:33
                        wild napisał:


                        > jednak chyba nauka... na błedach wink

                        Albo:

                        (...)

                        Liryka ... liryka....
                        Tkliwa dynamika.
                        Angelologia i dal...

                        (Gałczyński)

                        Dynamika to coś z nauką chyba ma wspólnego ? smile
                        Dynamo i tak dalej smile
                        Pozdrawiam smile
                        a.
                        • wild Angelologia... 01.05.03, 17:47
                          ada08 napisała:

                          > wild napisał:
                          >
                          >
                          > > jednak chyba nauka... na błedach wink
                          >
                          > Albo:
                          >
                          > (...)
                          >
                          > Liryka ... liryka....
                          > Tkliwa dynamika.
                          > Angelologia i dal...
                          >
                          > (Gałczyński)
                          >
                          > Dynamika to coś z nauką chyba ma wspólnego ? smile
                          > Dynamo i tak dalej smile
                          > Pozdrawiam smile
                          > a.

                          o tkliwa dynamika wzrostu wymagan któremu następny poeta nie może sprostać? wink
            • miss_mag Re: nieznośna lekkość jabłka 01.05.03, 17:18
              ada08 napisała:

              > PS Tak to bywa , gdy kobieta trafi jabłkiem w niewłaściwego mężczyznę.
              >
              Taak, Ado, my kobity juz tak mamy, ze musimy pocalowac wiele zabek, tj. rzucic
              w nie jablkiem, zanim ktoras w nich w Ksiecia z Bajki sie zamieni smile
              P.S. Ewa nie miala wyboru sad
              P.S.S. I tak ekonomiczne dywagacje Dzikiego
              Zostaly sprowadzone do popedu (plciowego).
              • ada08 Re: nieznośna lekkość jabłka 01.05.03, 17:32
                miss_mag napisała:

                >
                > Taak, Ado, my kobity juz tak mamy, ze musimy pocalowac wiele zabek, tj.
                rzucic
                > w nie jablkiem, zanim ktoras w nich w Ksiecia z Bajki sie zamieni smile

                A czasem nie tylko pocałować.
                Kawał mi się przypomniał:

                Żabka skakała po trotuarze, podszedł facet i ją przydepnął.
                Żabce z wysiłku oczy na wierzch wylazły, a gość na to:
                - No cooo ???? Zdziwiooooona ????

                smile))

                Ma się rozumieć, kobieta też moze przydepnąć żabkę-królewicza.
                smile

                Ale ja tu coś od rzeczy gadam.
                Temat taki poważny: PRACA , a ja jakieś facecje wypisuję smile
                Nieładnie tak psuć komuś poważny wątek.
                Uciekam smile

                a.
      • Gość: f Re: praca to przekleństwo. IP: *.tarnobrzeg.sdi.tpnet.pl 01.05.03, 20:11
        O-Q-wa jaki odkrywczy jest ten <dziki>
        A moze przekona mnie o wyższości pracy czarnych na plantacjach bawełny?
        • wild f - i czytanie biblii staje się odkrywcze? 01.05.03, 20:21
          Gość portalu: f napisał(a):

          > A moze przekona mnie o wyższości pracy czarnych na plantacjach bawełny?

          postaram się przekonać tak abyś chciał wykopać rów łyżeczką a nie łopatką smile
    • Gość: babariba Smitha poczytać sobie powinni!!! :))) IP: *.sokolka.sdi.tpnet.pl 01.05.03, 17:19
      wild napisał:

      > PRACA
      >
      > Marks wierzył w prawo własności. Gdyby było inaczej nie mógłby twierdzić, że
      > robotnik jest okradany z wypracowanego przez siebie zysku. Jednakże
      > nieokrzesany materializm Marksa oślepia jego zdolność spostrzegania, co w
      > konsekwencji pozbawia go możliwości dostrzeżenia faktu, że w rzeczywistości
      > robotnik nie uzyskuje wynagrodzenia za pracę lecz za pewną usługę za którą
      > ktoś inny zgadza sie zapłacić. Praca jako taka jest szkodliwa. Już biblia
      > nauczała nas że praca to przekleństwo. (11) Paradoksalnie, osiągnięcia państw
      > marksistowskich podtrzymują mój punkt widzenia. Armie robotników latami
      > harowały jak niewolnicy, nie wytwarzając przy tym dóbr a w gruncie rzeczy
      > niszcząc je. Wydobywali miedź i ropę naftową by przekształcić to w
      > nienadające się do użycia kable elektryczne i plastiki. Ekonomiści wyliczyli
      > że wszyscy ludzie w Związku Radzieckim mieliby się o wiele lepiej jeżeli
      > przestaliby pracować, a zajęli się sprzedażą swoich ogromych zasobów
      > naturalnych, bez prób ich przetwarzania. Praca sama w sobie jest
      > bezwartościowa. Wartość tkwi w wyświadczanej usłudze. Tak już jednak jest, że
      > w większości przypadków nie można komuś świadczyć usług bez wykonania pewnego
      > rodzaju pracy. Marks myli środki z celami. Jeżeli ktoś mógłby zapewnić mi
      > klientów śpiąc, płaciłbym mu za spanie. Tak więc to nie praca jest tym za co
      > kapitaliści placą, to usługa jest tym za co robotnik otrzymuje wynagrodzenie.
      > Są ludzie którzy potrafią, z różnych powodów, świadczyć usługi na wielką
      > skalę dla wielkiej ilości kupujących, zarabiają na tym krocie, są też tacy
      > którzy nie znaleźli sposobu na udowonienie swojej pożyteczności co też
      > tłumaczy różnice w dochodach, czasami nawet dość znaczne. Kapitalista jednak
      > płaci za wszystkie usługi sprawiedliwą cenę, gdyby było inaczej, robotnik w
      > politycznie wolnym społeczeństwie mógłby natychmiast przejrzeć ogłoszenia dla
      > poszukujących pracy by sprawdzić czy inny zatrudniający oferuje wyższą cenę
      > za tę samą usługę. Jeżeli znalezienie innego pracodawcy jest niemożliwe to
      > udowadnia to sprawiedliwość płaconej stawki. Tak więc jeśli kapitalista płaci
      > sprawiedliwe stawki a robtnicy nie są wyzyskiwani przez swojego pracodawcę
      > kim są wyzyskiwacze? Jaka klasa jest dziś dominującą?
      >
      > Ta kwestia stanie się jasna jeżeli zrozumiemy, że istnieją dwa rodzaje
      > przepływu dóbr w społeczeństwie: z użyciem przemocy, czyli poprzez sposób
      > polityczny oraz poprzez wymianę i prezenty czyli działanie ekonomicznie. (12)
      > Kapitalizm oznacza używanie handlu i darowizn, a nie polityki by umożliwić
      > dystrybucję dóbr w społeczeństwie. Wszystkie inne sposoby sprowadzają się do
      > użycia przemocy. Marks i Engels sami to podkreślają. Podstawą feudalizmu i
      > niewolnictwa jest przymusowa władza państwowa. Owoce pracy są po prostu
      > konfiskowane robotnikom, a w przypadku ich niezadowolenia i prób ucieczki
      > policja z żołdakami sprowadzą ich tam gdzie jest ich miejsce i gdzie będzie
      > można dalej ich wyzyskiwać. Wobec tego, czyż nie ma dzisiaj klasy która używa
      > władzy policyjnej i wojskowej do konfiskowania produktów naszej pracy? Czyż
      > nie ma dzisiaj klasy która ucieka się do politycznych ograniczeń, by zdobyć
      > środki do życia? Ci którzy dziś używają przemocy, by zdobywać swoje dochody,
      > tak jak setki lat temu panowie feudalni, to, oczywiście, wszyscy pracownicy
      > państwowi. To oni nie zarabiają pieniędzy na wyświadczaniu usług które
      > ludziom wydają się użyteczne na tyle, by za nie płacić. Pracownicy państwowi
      > zbierają potrzebne im środki używając przemocy, przymusu, reketu, podatków
      > (wszystkie te słowa są tu synonimami). To oni są nową klasą rządzącą. To my
      > jesteśmy prześladowanymi. Zatem staje się oczywiste, moi przyjaciele, że
      > walka klas nie jest skończona. Ciągle stoimy twarzą w twarz z naszymi
      > wyzyskiwaczami, klasa przeciwko klasie.
      >
      > Jest zagadkowe dlaczego wyzysk przez klasę panującą państwowych urzędników i
      > ich lokai nie jest oczywistym dla każdego. Dlaczego trwa, dlaczego znakomita
      > większość populacji nie jest świadoma przesladowań których doświadcza? To
      > prawda że większość ludzi w Europie nie postrzega podatków jako rabunku a
      > narzuconych rządowych przepisów i regulacji jako przymusu. Możecie dziś
      > spotkać ludzi którzy wyjeliby swoją broń by zastrzelić nastolatka kradnącego
      > radio z ich samochodu. Ci sami ludzie zezwalają fiskusowi na odbiór 50% ich
      > zarobków, każdego miesiąca, rok w rok, przez całe życie. Co więcej, by zdać
      > sobie sprawę z tego ile fiskus rabuje należy wziąć pod uwagę połączoną
      > wartość VAT-u płaconego od pierwszego w życiu zakupu, podatku dochodowego
      > naliczonego od pierwszej pensji, oraz koszty niewykorzystanych z powodu braku
      > zabranych pieniedzy, możliwości. Spróbujcie wyliczyć sobie do jakiego wyniku
      > te liczby się dodają a oniemiejecie.
      >
      >
      >
      > Dlaczego libertarianie powinni czytać Marksa i Engelsa? smile
      >
      > sierp.tc.pl/wlodek/walka.htm
      • wild Przygody Jonatana Poczciwego?:)) 01.05.03, 17:25
        www.zb.eco.pl/inne/jonatan/
        Ken Schoolland
        Przygody Jonatana Poczciwego
      • wild Korrumpo 01.05.03, 17:33
        www.bezuprzedzen.pl/recenzje/schoolland.shtml
        • Gość: babariba 'Badania nad naturą i przyczynami bogactwa narodów IP: *.sokolka.sdi.tpnet.pl 01.05.03, 17:45

          • wild powiązanie bogactwa babariby z bogactwem wild'a 01.05.03, 17:50
            na czym ma polegać?
      • wild Swift i bajka o ekonomicznych liliputach 01.05.03, 17:43
        smile)

        Rozdział VIII

        Jak się robi pieniądze?
    • Gość: babariba a jaka jest skala podatkowa w Republice Srodkowoaf IP: *.sokolka.sdi.tpnet.pl 01.05.03, 17:48
      i jaka jestam stopa wzrostu??? smile))

      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=13&w=5852410
      • wild babaribo 01.05.03, 17:51
        a co chcesz ode mnie?
      • wild skala podatkowa = 0% 01.05.03, 18:02
        stopa wzrostu nie jest znana - brak funduszy jakiegoś Afrykanskiego Babariba na
        co miesieczną analizę stóp smile brak danych statystycznych


        to dobrze czy źle? smile
        • Gość: babariba to jak się już bawimy w dialektykę... IP: *.sokolka.sdi.tpnet.pl 01.05.03, 20:04
          wild napisał:
          (...)
          zechcij może egzemplifikację przeprowadzić, jaki jest związek pomiędzy skalą podatkową, a stopą wzrostu gospodarczego.
          Na przykładzie Republiki środkowoaferykańskiej 'na przykład'...
          Hłe...
          • wild cały czas trwa zabawa w dialektykę "stopa" 01.05.03, 20:12
            Gość portalu: babariba napisał(a):

            > wild napisał:
            > (...)
            > zechcij może egzemplifikację przeprowadzić, jaki jest związek pomiędzy skalą
            po
            > datkową, a stopą wzrostu gospodarczego.
            > Na przykładzie Republiki środkowoaferykańskiej 'na przykład'...
            > Hłe...

            stopa wzrostu gospodarczego - roba czy nierobra? czy 50% tego i tego?
          • wild dialektyka stopy i soku?... 01.05.03, 20:15
            Jest błędem logicznym głoszenie, iż jeżeli dwa zjawiska zachodzą równoczesnie
            jedno z nich musi być konsekwencją drugiego. Ta logika przypomina mi jedną z
            ulubionych historyjek Husslera: pewien facet pije whisky z sokiem, w końcu się
            upija, następnie pije gin z sokiem, poczym się upija, wreszcie bierze wódkę z
            sokiem i równiez się upija co doprowadza go do wniosku że upija się sokiem. Nie
            chcę tu poniżać inteligencji Marksa, ale twierdzi on, że właściciele
            niewolników mieli władzę polityczną, wyzyskiwali swoich niewolników i w ten
            sposób bogacili się, feudałowie również mieli ten rodzaj władzy, wyzyskiwali
            swoich chłopów pańszczyźnianych i tak się bogacili, kapitaliści są bogaci,
            wobec tego muszą wyzyskiwać robotników, czyż nie? Ale zaraz, zaraz...
            Kapitaliści nie mają władzy politycznej! To z pewnościa ma znaczenie. W
            przeciwieństwie do feudałów i właścicieli niewolników kapitaliści nie mogą
            przymusić nikogo do pracowania dla nich, finansowania ich przedsięwzięć, nie
            mogą konsumować cudzych dóbr. Marks udaje ignorancję w stosunku do faktu, iż
            wraz z pojawieniem się rewolucji przemysłowej nastała następna rewolucja która
            podzieliła władzę w społeczeństwie. Była to klasyczna rewolucja osiemnastego
            wieku która radykalnie zmieniła polityczne i prawne otoczenie. Ludzie mieli
            prawo do pracy tam gdzie chcieli i dla kogo chcieli. Marks demonizuje
            osiągnięcia tej rewolucji oraz tzw. "formalnej wolności". Znacie argumentację
            Marksa którą epatuje on czytelników "Kapitału": wprawdzie żaden policjant nie
            ciągnie siła robotnika do pracy, ale dzieje się tak tylko dlatego, że
            wystarczajacym bodźcem przymuszającym do pracy są wraunki socjalne. W swoim
            referacie "Nędza filozofi" Marks pisze: "W rzeczy samej jednostka odczuwa
            wolność jako postępowanie nie ograniczane przez zwykły związek innego
            człowieka, lub prez własność, przemysł, czy religię". Marne to filozofowanie
            Marksa... Wolność to "działanie nieograniczane" przez innych ludzi, wolność to
            swoboda posiadania, swoboda rynkowa, religijna. Nie ma innej. Odebranie tego
            oznacza stalinizm.

            Bogactwo królów, właścicieli niewolników, feudałów oraz ich sługusów pochodziło
            z zastosowania przemocy, z podbojów militarnych, podatków, rekwizycji,
            zniewolenia... bogactwo kapitalistyczne pochodzi z innych źródeł. W
            rzeczywistości kapitalista nie kradnie lecz zarabia pieniądze, w przypadku
            niektórych z nich te pieniądza są liczone w miliardach, ale kapitalista nie
            jest wyzyskiwaczem. Własność środków produkcji sama w sobie nie czyni nikogo
            wyzyskiwaczem. W tym miejscu Marks się myli. Zarabianie pieniędzy na
            dobrowolnej wymianie nie jest wyzyskiwaniem nikogo, jakże mogłoby być?

            sierp.tc.pl/wlodek/walka.htm
      • wild Afryka: Etiopia / Somalia 01.05.03, 18:13
        Choć o biedzie w Somalii krążą już w Polsce niewybredne dowcipy, kraj ten od
        czasu całkowitego upadku aparatu państwowego radzi sobie coraz lepiej, co
        dostrzegli nawet unijni urzędnicy z Brukseli, którzy w swym raporcie "Somalia:
        A Country Report" (APC-EC Courier Commission of the European Communities in
        Brussels No. 162) stwierdzili: "Wizja Somalii jaka krąży po świecie jest w
        dużej mierze zniekształcona przez naturalna tendencję mediów do koncentrowania
        się na tragicznych wydarzeniach. (...) Z braku władzy centralnej Somalia
        podzieliła się na kilkanaście regionów zarządzanych przez konkurujące ze sobą
        klany. Na większości terenów pomiędzy grupami tymi nie dochodzi do konfliktów.
        W wielu rejonach kraju odrodziła się administracja o minimalnych kompetencjach.
        (...) Na lokalnych rynkach można znaleźć pokaźną liczbę importowanych towarów.
        Spotkaliśmy wielu przedsiębiorców prowadzących interesy, zaopatrujących sklepy
        w dobra konsumpcyjne i zapewniających potrzebne zatrudnienie. Dostarczają oni
        wielu usług kojarzonych z rządem. Brak struktur państwowych pociąga za sobą
        brak urzędniczych interwencji. Somalijczycy wydają się być szczególnie dobrze
        przystosowanymi do działania w takich warunkach. (...) Brytyjski podróżnik
        Richard Burton przedstawił w 1850 roku Somalijczyków jako "zapalczywych i
        buntowniczych republikanów". Tradycja klanowa znacznie utrudnia powołanie na
        tych terenach jakiejkolwiek formy rządu centralnego. Lider, który nie nawiązuje
        do tej tradycji jest z góry skazany na porażkę. (...) Dominującą postacią na
        somalijskiej scenie politycznej był niewątpliwie prezydent Siad Barre, który
        doszedł do władzy po przewrocie wojskowym w 1969. Zmarł on na wygnaniu, ale
        pamięć o nim niż żyje nadal wśród Somalijczyków, objawiając się ekstremalną
        niechęcią jaką żywią oni do władzy centralnej. Somalijczycy uważają się za
        wolnych ludzi. Dla nich państwo jest równoznaczne z niepotrzebnymi
        zgłoszeniami, regulacjami i ograniczeniami. Niektórzy mogą uznać to za herezję,
        ale wielu przedsiębiorców z którymi rozmawialiśmy uznaje brak rządu za sytuację
        pożądaną Nie ma tu żadnych państwowych podatków, formularzy do wypełniania w
        trzech egzemplarzach, ani żadnego nękania przez państwowych inspektorów.(...)"

        Po tej charakterystyce dokonanej przez unijnych biurokratów (których trudno
        podejrzewać o anarchistyczne sympatie) informacja o tym, że niektórzy
        wolnościowcy zdecydowali się na porzucenie swoich domostw i emigrację do
        Somalii nie powinna być dla nikogo zaskakująca. Tym którzy są bardziej
        przywiązani do wielkomiejskich wygód państwo van Nottenowie i Jim Davison (były
        konsultant NASA, obecnie prowadzący międzynarodowe interesy) zaproponowali
        udział finansowy w Awdal Roads Company, konsorcjum, które zamierza w Somalii
        wybudować płatne drogi łączące główne somalijskie miasta i wolny port Bull'ado.

        Doskonałym uzupełnieniem wykładu van Nottenów było wystąpienie profesora Jana
        Narvesona. Wykładowca filozofii na University of Waterloo, który swój tytuł
        profesorski zdobył na jednej z najbardziej prestiżowych uczelni na świecie -
        uniwersytecie harwardzkim, przedstawił teoretyczny model bezpaństwowego wymiaru
        sprawiedliwości oparty w dużej mierze właśnie na somalijskich doświadczeniach z
        prywatnym sądownictwem.



        sierp.tc.pl/somalia.htm
    • Gość: babariba oczywiście, wszystko można 'zagadać'... IP: *.sokolka.sdi.tpnet.pl 01.05.03, 20:26
      ...'wodosłowiem', czy raczej wodolejstwem. I rzekomymi Zwischenruf'ami. Szkoła JKM jest to???
      Warto by natomiast próbować choćby UDOWODNIĆ, że stopa podatkowa ma JAKIKOLWIEK związek z szansami rozwojowymi gospodarki, albo choćby z szansami rozwojowymi firm poszczególnych
      Hłe...
      • wild więc im więcej mam 01.05.03, 20:28
        tym moja stopa bardziej wzrasta? smile
        • Gość: babariba dalej 'polewasz' IP: *.sokolka.sdi.tpnet.pl 01.05.03, 20:35
          jaki wpływ na stopę wzrostu gospodarczego w Polsce ma fakt, że kilku dyrektorów banków zarabia po 300 tys. PLN miesięcznie???
          To przykład taki tylko...
          *********************************************
          wild napisał:

          > tym moja stopa bardziej wzrasta? smile
          • wild cudza stopa dalej tupie 01.05.03, 20:41
            Gość portalu: babariba napisał(a):

            > jaki wpływ na stopę wzrostu gospodarczego w Polsce ma fakt, że kilku
            dyrektorów
            > banków zarabia po 300 tys. PLN miesięcznie???
            > To przykład taki tylko...
            > *********************************************
            > wild napisał:
            >
            > > tym moja stopa bardziej wzrasta? smile

            im więcej mam do dyspozycji własnych pieniędzy tym jestem bogatszy i moja stopa
            wzrostu gospodarczego wzrasa?smile


            co to jest "Polska"?
    • Gość: babariba no to robimy eksperyment ARYTMETYCZNY IP: *.sokolka.sdi.tpnet.pl 01.05.03, 20:48
      bierzemy sobie jednego dyrektora banku, co on zarabia 300 tys. PLN miesięcznie, dokładamy do niego 220 ludzi zarabiających najniższą płacę.
      Wszyscy razem do kupy osiągają dochody na poziomie 'przeciętnej' płacy - ok. 2,2 tysiąca PLN.
      cdn
      pzdr
      • wild 2+2=? 01.05.03, 20:51
        im więcej mam do dyspozycji własnych pieniędzy tym jestem bogatszy i moja stopa
        wzrostu gospodarczego wzrasta?smile
        • Gość: babariba 2+2=4... IP: *.sokolka.sdi.tpnet.pl 01.05.03, 21:05
          ...proszę wilda i proszę jeszcze, żeby ten fakt uznać raczył, albowiem raczy go ignorować bardzo systematycznie. JKM też się na kalkulatorze nie zna, jeno bon-moty wygłasza wątpliwe.
          Hłe...
          *********************************************
          wild napisał:

          > im więcej mam do dyspozycji własnych pieniędzy tym jestem bogatszy i moja stopa
          >
          > wzrostu gospodarczego wzrasta?smile
          • wild twoje bogactwo zalezy od tego co sam zrobisz. 01.05.03, 21:32
            a nie od tego czy statystyka wskaze że Twoja chęć zrobienia czegokolwiek może
            jutro się zwiekszyć.

            Gość portalu: babariba napisał(a):

            > ...proszę wilda i proszę jeszcze, żeby ten fakt uznać raczył, albowiem raczy
            go
            > ignorować bardzo systematycznie. JKM też się na kalkulatorze nie zna, jeno
            bon
            > -moty wygłasza wątpliwe.
            > Hłe...
            > *********************************************
            > wild napisał:
            >
            > > im więcej mam do dyspozycji własnych pieniędzy tym jestem bogatszy i moja
            > stopa
            > >
            > > wzrostu gospodarczego wzrasta?smile


            im więcej mam do dyspozycji własnych pieniędzy tym jestem bogatszy i moja
            stopa wzrostu gospodarczego wzrasta?smile


            co trudno odpowiedzieć że im wiecej mi zabiorą na "rządowe" stołki
            i "inwestycje" tym moja stopa wzrosnie? albo im wiecej mi ktos zabierze i
            ograniczy koncesjami dostep do rynku to wzrosnie zysk kumpla polityka-
            złodzieja? że im wiecej nałożą mi podatków tym wiecej kupie rzeczy?smile)




            • Gość: babariba twoje bogactwo zalezy od tego co sam zrobisz. IP: *.sokolka.sdi.tpnet.pl 01.05.03, 23:22
              oczywiście!!! Znakomita jest to strategia na bezludną wyspę. Chociaż i tam Piętaszek zdarzyć się może, z którym WSPÓŁPRACOWAĆ, a i PODZIELIĆ się czasem trzeba.
              Jednak będę się upierał, żebyś zechciał mi wykazać związek między stopą procentową od dochodów osobistych, a rozwojem gospodraczym społeczności, w jakiej taki libertatianin żyć musi.
              A tego Smitha, co ci polecałem czytałeś???
              Hłe...
              ***********************************************
              wild napisał:

              > a nie od tego czy statystyka wskaze że Twoja chęć zrobienia czegokolwiek może
              > jutro się zwiekszyć.
              >
              > Gość portalu: babariba napisał(a):
              >
              > > ...proszę wilda i proszę jeszcze, żeby ten fakt uznać raczył, albowiem rac
              > zy
              > go
              > > ignorować bardzo systematycznie. JKM też się na kalkulatorze nie zna, jen
              > o
              > bon
              > > -moty wygłasza wątpliwe.
              > > Hłe...
              > > *********************************************
              > > wild napisał:
              > >
              > > > im więcej mam do dyspozycji własnych pieniędzy tym jestem bogatszy i
              > moja
              > > stopa
              > > >
              > > > wzrostu gospodarczego wzrasta?smile
              >
              >
              > im więcej mam do dyspozycji własnych pieniędzy tym jestem bogatszy i moja
              > stopa wzrostu gospodarczego wzrasta?smile
              >
              >
              > co trudno odpowiedzieć że im wiecej mi zabiorą na "rządowe" stołki
              > i "inwestycje" tym moja stopa wzrosnie? albo im wiecej mi ktos zabierze i
              > ograniczy koncesjami dostep do rynku to wzrosnie zysk kumpla polityka-
              > złodzieja? że im wiecej nałożą mi podatków tym wiecej kupie rzeczy?smile)
              >
              >
              >
              >
              • wild jeszcze raz... 01.05.03, 23:52
                co chcesz ode mnie?
              • wild dziwna babaribowa pasja - cudze dochody. 02.05.03, 00:02
                forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=13&w=5857582
                co mi oferuje Babariba? smile bo niby żyje w jakiejś "społeczności"
                i ile to może kosztować ( nieuznaje cen w procentach )
                • Gość: babariba TWOJE dochody nie interesują mnie ABSOLUTNIE IP: *.sokolka.sdi.tpnet.pl 02.05.03, 00:11
                  wild napisał:
                  (...)
                  mnie interesuje twój sposób MYŚLENIA o twoim miejscu w społeczności, o twoim pojmowaniu kooperacji i konkurencji w społeczności w której żyjesz.
                  I twoja odporność na wiedzę o tym, jak żyją społeczności ludzkie. Na bezludną wyspę jakąś nie wybierasz się??? Piętaszka nie bierz tylko ze sobą jakiego, bo może się będziesz MUSIAŁ czymś PODZIELIĆ.
                  I ciągle jakoś uciekasz od pytania: czytałeś aby kiedyś Smitha, którego polecałem ci kilka postów wyżej??? smile))
                  Hłe...
                  i 'daj boh sztob nieposlednij'
                  pozdrawiam oczywiście też
                  • wild do dobrze. 02.05.03, 00:15
                    a mnie TWOJA produktywność jak "społeczeństwo" (komuna bezproduktynych?)

                    jak już przypomnisz sobie kim jesteś i co robisz w "społeczenstwie" to daj
                    znać smile może na coś się skuszę.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja