wild
30.04.03, 18:13
PRACA
Marks wierzył w prawo własności. Gdyby było inaczej nie mógłby twierdzić, że
robotnik jest okradany z wypracowanego przez siebie zysku. Jednakże
nieokrzesany materializm Marksa oślepia jego zdolność spostrzegania, co w
konsekwencji pozbawia go możliwości dostrzeżenia faktu, że w rzeczywistości
robotnik nie uzyskuje wynagrodzenia za pracę lecz za pewną usługę za którą
ktoś inny zgadza sie zapłacić. Praca jako taka jest szkodliwa. Już biblia
nauczała nas że praca to przekleństwo. (11) Paradoksalnie, osiągnięcia państw
marksistowskich podtrzymują mój punkt widzenia. Armie robotników latami
harowały jak niewolnicy, nie wytwarzając przy tym dóbr a w gruncie rzeczy
niszcząc je. Wydobywali miedź i ropę naftową by przekształcić to w
nienadające się do użycia kable elektryczne i plastiki. Ekonomiści wyliczyli
że wszyscy ludzie w Związku Radzieckim mieliby się o wiele lepiej jeżeli
przestaliby pracować, a zajęli się sprzedażą swoich ogromych zasobów
naturalnych, bez prób ich przetwarzania. Praca sama w sobie jest
bezwartościowa. Wartość tkwi w wyświadczanej usłudze. Tak już jednak jest, że
w większości przypadków nie można komuś świadczyć usług bez wykonania pewnego
rodzaju pracy. Marks myli środki z celami. Jeżeli ktoś mógłby zapewnić mi
klientów śpiąc, płaciłbym mu za spanie. Tak więc to nie praca jest tym za co
kapitaliści placą, to usługa jest tym za co robotnik otrzymuje wynagrodzenie.
Są ludzie którzy potrafią, z różnych powodów, świadczyć usługi na wielką
skalę dla wielkiej ilości kupujących, zarabiają na tym krocie, są też tacy
którzy nie znaleźli sposobu na udowonienie swojej pożyteczności co też
tłumaczy różnice w dochodach, czasami nawet dość znaczne. Kapitalista jednak
płaci za wszystkie usługi sprawiedliwą cenę, gdyby było inaczej, robotnik w
politycznie wolnym społeczeństwie mógłby natychmiast przejrzeć ogłoszenia dla
poszukujących pracy by sprawdzić czy inny zatrudniający oferuje wyższą cenę
za tę samą usługę. Jeżeli znalezienie innego pracodawcy jest niemożliwe to
udowadnia to sprawiedliwość płaconej stawki. Tak więc jeśli kapitalista płaci
sprawiedliwe stawki a robtnicy nie są wyzyskiwani przez swojego pracodawcę
kim są wyzyskiwacze? Jaka klasa jest dziś dominującą?
Ta kwestia stanie się jasna jeżeli zrozumiemy, że istnieją dwa rodzaje
przepływu dóbr w społeczeństwie: z użyciem przemocy, czyli poprzez sposób
polityczny oraz poprzez wymianę i prezenty czyli działanie ekonomicznie. (12)
Kapitalizm oznacza używanie handlu i darowizn, a nie polityki by umożliwić
dystrybucję dóbr w społeczeństwie. Wszystkie inne sposoby sprowadzają się do
użycia przemocy. Marks i Engels sami to podkreślają. Podstawą feudalizmu i
niewolnictwa jest przymusowa władza państwowa. Owoce pracy są po prostu
konfiskowane robotnikom, a w przypadku ich niezadowolenia i prób ucieczki
policja z żołdakami sprowadzą ich tam gdzie jest ich miejsce i gdzie będzie
można dalej ich wyzyskiwać. Wobec tego, czyż nie ma dzisiaj klasy która używa
władzy policyjnej i wojskowej do konfiskowania produktów naszej pracy? Czyż
nie ma dzisiaj klasy która ucieka się do politycznych ograniczeń, by zdobyć
środki do życia? Ci którzy dziś używają przemocy, by zdobywać swoje dochody,
tak jak setki lat temu panowie feudalni, to, oczywiście, wszyscy pracownicy
państwowi. To oni nie zarabiają pieniędzy na wyświadczaniu usług które
ludziom wydają się użyteczne na tyle, by za nie płacić. Pracownicy państwowi
zbierają potrzebne im środki używając przemocy, przymusu, reketu, podatków
(wszystkie te słowa są tu synonimami). To oni są nową klasą rządzącą. To my
jesteśmy prześladowanymi. Zatem staje się oczywiste, moi przyjaciele, że
walka klas nie jest skończona. Ciągle stoimy twarzą w twarz z naszymi
wyzyskiwaczami, klasa przeciwko klasie.
Jest zagadkowe dlaczego wyzysk przez klasę panującą państwowych urzędników i
ich lokai nie jest oczywistym dla każdego. Dlaczego trwa, dlaczego znakomita
większość populacji nie jest świadoma przesladowań których doświadcza? To
prawda że większość ludzi w Europie nie postrzega podatków jako rabunku a
narzuconych rządowych przepisów i regulacji jako przymusu. Możecie dziś
spotkać ludzi którzy wyjeliby swoją broń by zastrzelić nastolatka kradnącego
radio z ich samochodu. Ci sami ludzie zezwalają fiskusowi na odbiór 50% ich
zarobków, każdego miesiąca, rok w rok, przez całe życie. Co więcej, by zdać
sobie sprawę z tego ile fiskus rabuje należy wziąć pod uwagę połączoną
wartość VAT-u płaconego od pierwszego w życiu zakupu, podatku dochodowego
naliczonego od pierwszej pensji, oraz koszty niewykorzystanych z powodu braku
zabranych pieniedzy, możliwości. Spróbujcie wyliczyć sobie do jakiego wyniku
te liczby się dodają a oniemiejecie.
Dlaczego libertarianie powinni czytać Marksa i Engelsa?
sierp.tc.pl/wlodek/walka.htm