Dodaj do ulubionych

W co wierzy Karol Wojtyła?

IP: *.enterpol.pl 22.05.03, 12:19
W dziecka indoktrynowanie. W chrzest i bierzmowanie. W to, że z niewolnika
nie ma robotnika. W Pierwszą Komunię Świętą. To (wciąż, jak mi się wydaje)
niegłupi gość, co więcej, jest bardzo daleki od popadania w grzech pychy i
wcale nie uważa, że ulubione jego treści oraz ulubione przez niego sposoby
ich argumentacyjnego wsparcia są na tyle myślowo atrakcyjne i silne, że
zrobią wrażenie na niepreparowanym w dzieciństwie człowieku dorosłym.

Nasz rodak będący obecnie szefem innego państwa wierzy, że okres do około
sześciu lat jest kluczowy dla ukształtowania psychicznego świata danej osoby.
Słusznie spodziewa się, że w wielu wypadkach później może zdarzyc sie tak, że
najbardziej skuteczna inteligencja nie będzie stanowić żadnego problemu dla
dogmatów, bo im będzie większa, tym lepiej się nada jako narzędzie ich
obrony. Zatem pieniążki na molocha będą płynąć dalej.

Jest coś, czego bardzo nie lubią. Raczkujacego przekonania, że bezpardonowa
indoktrynacja maluchów wymysłami to coś bardzo niestosownego. To tak, jak
zniesienie niewolnictwa: też było to kiedyś ledwie raczkującym przekonaniem.

Bronek ma rację w sprawie "miłosiernego totalitaryzmu". Nie potrzebujemy
obrotowego sojusznika w Watykanie, gdy przyjdzie odeprzeć jakis nowy taliban.
Powiedzmy to bez ogródek: w dajacej sie przewidywać przyszłości żaden taliban
nie będzie jakimkolwiek równorzednym rywalem dla hipotetycznej koalicji
Czechy - USA - Holandia.

Gdy dziecko Twojego sąsiada spieszy sie na pierwsza lekcje do szkoły -
religii, pokaż kciukiem w dół, jestes przecież podatnikiem, za Twoje
pieniadze za chwilę ktos zakpi z tego, czym powinna byc nauka w publicznej
szkole.
Obserwuj wątek
    • rabbi.w interesuje mnie dogmat 'publiczna szkoła'... 22.05.03, 12:34
      > czym powinna byc nauka w publicznej
      > szkole.


      czy to jakaś sekta narzucająca komuś światopogląd inkwizycyjną przemocą?



      rabbi.w

      (z dziwnymi przeczuciami co do polityki 'publicznej' ala trzecia rzesza w tym
      wątku )
      • Gość: kolin kertiz Re: interesuje mnie dogmat 'publiczna szkoła'... IP: *.enterpol.pl 22.05.03, 12:55
        rabbi.w napisał:

        >
        > czy to jakaś sekta narzucająca komuś światopogląd inkwizycyjną przemocą?
        >
        >
        > rabbi.w
        >
        > (z dziwnymi przeczuciami co do polityki 'publicznej' ala trzecia rzesza w tym
        > wątku )

        trzecia rz była panstwem i w tym każde panstwo jest do niej podobne (że też tym
        jest), to przyznaję

        jestem nawet skłonny przyznawac sie dalej. Jestem za bezpłatna nauka dzieci w
        państwowej podstawówce (np. o Mickiewiczu). Ale to rozwiązanie to dla mnie
        ŻADEN DOGMAT.

        jestem skłonny rozważyć rezygnacje z takiego urządzenia, jakim jest państwo,
        tylko diablo trudno jest do czegos takiego przekonać - nie tylko mnie przecież.

        Pokaż mi sektę, która pierze mózgi dorosłym, ale NIC nie jest skłonna robić
        dzieciom, a powiem, że wyglądają mi na fajniejszych od klubu pana K. Wojtyły.

        To, że zrezygnowali z inkwizycyjnej przemocy, to mi sie zdaje nawet być dość
        trwalym osiągnięciem.
        • rabbi.w dziwna twa wiara - ty będziesz bezpłatnie uczył? 28.06.03, 20:18
          Gość portalu: kolin kertiz napisał(a):


          > jestem nawet skłonny przyznawac sie dalej. Jestem za bezpłatna nauka dzieci w
          > państwowej podstawówce (np. o Mickiewiczu).

          a ja skłonny jestem się spytać:

          coś chcesz ode mnie?

          rabbi.w
          • sen.dzia.li Re - dziwna wiara 28.06.03, 21:29
            rabbi.w napisał:

            "dziwna twa wiara - ty będziesz bezpłatnie uczył?

            kolin kertiz napisał:

            > jestem nawet skłonny przyznawac sie dalej. Jestem za bezpłatna nauka dzieci w
            > państwowej podstawówce (np. o Mickiewiczu).

            a ja skłonny jestem się spytać:

            coś chcesz ode mnie?"


            1. Możesz to tak nazwać, aczkolwiek sam bym tego tak nie określił, w każdym
            razie zgodnie z regulaminem Agory oczywiście nie będę się domagał żadnej kasy.

            2. Jestem za daniem przymusowi oświatowemu rangi co najwyżej ustawowej, a nie
            (jak jest)konstytucyjnej: patrz obowiązująca konstytucja "Kwaśniewskiego",

            jestem za prawem zrezygnowania z usługi szkoły publicznej na rzecz dopuszczonej
            do pełnienia tej roli placówki prywatnej,
            jestem zdecydowanie PRZECIWKO jakiejkolwiek formie finansowania rezygnujących
            przez państwo (dotacje dla prywatnych; ALe również ulgi! - powstaje
            nierówność...)

            3. Właściwie NIC od ciebie dzisiaj nie chciałem, ale skoro się tak domagasz...
            Chciałem ci podziękowac za rozpoczęcie 22 maja dyskusji w tym wątku - dzięki.
    • Gość: karo-li-n-amen Co Ty zrobiłeś IP: *.enterpol.pl 22.05.03, 14:28
      Czesi właśnie odrzucili konkordat, bronek wypowiedział sie niedawno w starym
      wątku



      A co TY zrobiłaś/zrobiłeś, żeby przeciwstawić się Ojcu Świętemu?
    • Gość: Karo Li Na Men Słowo na niedzielę: Cwana Bestia IP: *.enterpol.pl 28.06.03, 19:40
      Cwana bestia, nas wepchnął do Unii, a własne państwo... nie ma go w 15-tce, nie
      ma go w dziesiątce wstępujących, nie ma w trójce oczekujących (Bułgaria,
      Rumunia, Turcja).
    • Gość: Krzys52 To Uwazasz, ze On jeszcze Kontaktuje? IP: *.proxy.aol.com 28.06.03, 19:46
      No, no. A ja bym nie byl taki pewien.
      • gini Re: A mozecie sie odczepic?? 28.06.03, 20:22
        Tez sie czepialam ale Czlowiek ma klase, i ja pokazal, jest przeciw aborcji i
        jest przeciw wojnie.
        Czepcie sie pociagu panowie albo jakiego innego mully czy cadyka.
        A od Papieza wara!!!u
        • sen.dzia.li Cadyk nie przyszedł. 28.06.03, 23:47
          Ponieważ rozumiem, że "panowie" to również do mnie... Widzisz, zdarzało się
          wielokrotnie, że Jego funkcjonariusz przychodził i pukał do mnie do domu (mają
          w zimie takie swoje obchody właściwych terytorialnie siedzib ludzkich).
          Zaczepiają mnie na swój sposób, więc ja zaczepiam ich na swój sposób. Znamienne
          dla tej sytuacji jest dla mnie to, że od mułły ani od cadyka nikt do mnie nie
          pukał.

          Poza tym, jeśli doceniasz znaczenie, to...
          to ja bym to widział tak, że zasługuje na wiele wątków z BARDZO różnorodnymi i
          obfitymi wpisami...

          sen li
      • Gość: Ko Li Nkertiz Re: To Uwazasz, ze On jeszcze Ko IP: *.enterpol.pl 28.06.03, 22:19
        Wiadomo mi, że Jego rówieśnicy mogą byc w niezłej formie umysłowej.

        Natomiast kreowanie polityki jest problemem innego rodzaju: weź amerykańskich
        prezydentów, w szczególności Reagana i obu Bushów. Politycy najbardziej na
        świeczniku na świecie, ale co do pewności - jaką można miec pewność, że są
        samodzielnymi jednoosobowymi centrami decyzyjnymi i rzeczywistymi twórcami
        bieżacej polityki? Moim zdaniem żadną, choc w przypadku każdego z tych trzech
        może to byc oczywiście prawdą. Nie inaczej z rodakiem Polaków, choc tu jest
        oczywiście kwestia tego, że kadencja nie ma ustalonego końca, więc z upływem
        czasu sytuacja podlegać zaczyna oczywistym zmianom.
        • Gość: Krzys52 Re: To Uwazasz, ze On jeszcze Ko IP: *.proxy.aol.com 28.06.03, 22:24
          Gość portalu: Ko Li Nkertiz napisał(a):

          Wiadomo mi, że Jego rówieśnicy mogą byc w niezłej formie umysłowej.
          .
          :
          Czy mam to rozumiec jako postulat zamienienia ich miejscami? Hmmm, to moze byc
          niezly pomysl smile)
          .
          K.P.
          >
          • Gość: sen li To jednoosobowa fucha! / nt IP: *.enterpol.pl 28.06.03, 22:34
    • Gość: doku Sowieci nauczyli się od KK tej sztuczki. IP: *.chello.pl 28.06.03, 20:20
      Indoktrynacja od dziecka, to straszne zło, a nas nawet komuna nie nauczyła że
      trzeba mu się przeciwstawiać ze wszystkich sił.

      Ale ja się nie boję. Czarna komuna nie ma szans teraz, gdy jesteśmy w NATO
      • Gość: miłka Zło to jest najgorsze. IP: *.chello.pl 28.06.03, 20:23
        Gość portalu: doku napisał(a):

        > Indoktrynacja od dziecka, to straszne zło, a nas nawet komuna nie nauczyła że
        > trzeba mu się przeciwstawiać ze wszystkich sił.
        >
        > Ale ja się nie boję. Czarna komuna nie ma szans teraz, gdy jesteśmy w NATO

        A ja sie boję i tylko mam nadzieję, że się coś zmieni na lepsze, ale nie dzięki
        uczestnictwu w NATO, lecz dzieki wejściu do Unii.
        • Gość: doku Nie najgorsze. Sowieci byli gorsi, na Kubie są ... IP: *.chello.pl 28.06.03, 20:36
          ... gorsi, w Syrii w Iranie i wielu jescze miejscach. Ale jak dokończymy
          czerwonych to zabierzemy się za czarnych. Watykan już trzęsie portkami, dlatego
          próbował ratować komunę w Iraku.
          • Gość: miłka Wydaje mi sie, że nie masz racji. IP: *.chello.pl 29.06.03, 00:59
            Gość portalu: doku napisał(a):

            >Nie najgorsze. Sowieci byli gorsi, na Kubie s ... gorsi, w Syrii w Iranie i
            wielu jescze miejscach. Ale jak dokończymy
            > czerwonych to zabierzemy się za czarnych. Watykan już trzęsie portkami,
            dlatego próbował ratować komunę w Iraku.

            W dzieciństwie byłam poddana indoktrynacji komuchów, a przecież bardzo łatwo
            wyzwoliłam się z tego i nie wiele trzeba było, żeby poznać prawdę. Wystarczyło
            rozejrzeć się dookoła. Prawda sama kłuła w oczy. Co innego, kiedy dziecko
            nauczy się wierzyć w rzeczy nieistniejące i nieudowodnione naukowo, jak np.
            Bóg. Jego zdolność oceny zostanie zaburzona na całe życie. Potem nawet jako
            dorosły będzie skłonne wierzyć w dowolne banialuki. Jaką wielką szkodę w ten
            sposób ponosi ono i społeczeństwo, to zapewne sam rozumierz. Charakterystyczne
            jest np., że uwodzeni przez sekty są ludzie wierzący (i wykształcenie nie ma tu
            nic do rzeczy). Skad się biorą naiwniacy dajacy się nabierać astrologom i
            różnym hochsztaplerom?
            • Gość: doku Też pamiętam trochę dzieciństwo IP: *.chello.pl 29.06.03, 01:40
              Gość portalu: miłka napisał(a):

              > W dzieciństwie byłam poddana indoktrynacji komuchów, a przecież bardzo łatwo
              > wyzwoliłam się z tego i nie wiele trzeba było, żeby poznać prawdę

              Ja natomiast byłem indoktrynowany przez rodziców i dalszą rodzinę na katolika,
              ale samodzielnie doszedłem do tego, że takie głupoty jak duchy, anioły, bogowie
              czy diabły nie mogą istnieć. Doszedłem do tego jeszcze zanim przystąpiłem do
              pierwszego pożerania ciała Chrystusa. O wiele trudniej było mi zrozumieć, że
              socjalizm jest zły, dopiero gdzieś tak pod koniec podstawówki i to dzięki
              dziadkowi, który puszczał mi z radia Wolną Europę.

              > Co innego, kiedy dziecko
              > nauczy się wierzyć w rzeczy nieistniejące

              Do końca życia wypatruje świętego Mikołaja, to rzeczywiście straszne

              > Potem nawet jako
              > dorosły będzie skłonne wierzyć w dowolne banialuki.

              Ale w anioła stróża nikt jakoś już nie wierzy

              > Jaką wielką szkodę w ten
              > sposób ponosi ono i społeczeństwo, to zapewne sam rozumierz.

              Masz moje pełne zrozumienie

              > uwodzeni przez sekty są ludzie wierzący

              Tu się mylisz. Przez sekty uwodzone są ci, co jako dzieci byli maltretowani
              psychicznie przez rodziców

              > Skad się biorą naiwniacy dajacy się nabierać astrologom i
              > różnym hochsztaplerom?

              Z religijnego wychowania. Jednak komunizm uważam za większe zło niż astrologia.
            • Gość: sen li Tajemnica odkupienia (ubrania z second-handu?) IP: *.enterpol.pl 29.06.03, 20:18
              miłka napisała:

              > Prawda sama kłuła w oczy. Co innego, kiedy dziecko
              > nauczy się wierzyć w rzeczy nieistniejące i nieudowodnione naukowo, jak np.
              > Bóg. Jego zdolność oceny zostanie zaburzona na całe życie. Potem nawet jako
              > dorosły będzie skłonne wierzyć w dowolne banialuki. Jaką wielką szkodę w ten
              > sposób ponosi ono i społeczeństwo, to zapewne sam rozumierz.
              Charakterystyczne
              > jest np., że uwodzeni przez sekty są ludzie wierzący (i wykształcenie nie ma
              tu nic do rzeczy). Skad się biorą naiwniacy dajacy się nabierać astrologom i
              > różnym hochsztaplerom



              Osobiście wierzę w rzeczy nieudowodnione naukowo (np. w swoje ubrania). Za
              dosyć kuszącą uważam też tezę następującą: nie istnieją wszystkie rzeczy, ktore
              są udowodnione naukowo, to znaczy obiekty dowiedzionych twierdzeń logiko-
              matematycznych. A to w związku z tym, że nauki formalne są raczej sposobem
              analizy i komunikacji niż relacją z jakiejś rzeczywistości. Ale z Bogiem i
              astrologiem masz oczywiście sporo racji, faktycznie orędownicy tych spraw
              fatalnie dają do pieca.
      • gini ReDoku Tobiue tez urlop by sie przydal 28.06.03, 20:27
        Gość portalu: doku napisał(a):

        > Indoktrynacja od dziecka, to straszne zło, a nas nawet komuna nie nauczyła że
        > trzeba mu się przeciwstawiać ze wszystkich sił.
        >
        > Ale ja się nie boję. Czarna komuna nie ma szans teraz, gdy jesteśmy w NATO


        Nawet tym wojom i innym gadom dali urlop.
        Wiesz jaki piekny dzien na forumie?
        Otwierasz sobie stronke, i zadnego woja czy tez pro+se czy pulsa na nie
        ma.Misiek milczy Sali nie ma , jak fajnie
        Jakbys jeszcze Ty zamilknal to by bylo w porzadku.
        • Gość: expertum credere p Gini wyluzuj!! IP: *.intern.wittmann / 10.100.69.* 29.06.03, 02:45
          popatrz na adresy z jakich loguja sie mniej wiecej 2 sztuki Twoich rozmowcow!
          To mutacje gora dwoch osobnikow, robiace jak zlodzieje w tramwaju sztuczny tlok
          na forum.
          14 prawo Moora glosi: nigdy nie wchodz w publiczna dyskusje z pijanym, bo
          ludzie stojacy z boku obserwujac was latwo moga sie pomylic.

          pozdrowionka
          ekspert ktoremu mozesz zaufac
          • Gość: kolin-kertiz re: Gini wyluzuj IP: *.enterpol.pl 29.06.03, 15:06
            expertum credere p napisał(a):

            > popatrz na adresy z jakich loguja sie mniej wiecej 2 sztuki Twoich
            rozmowcow!
            > To mutacje gora dwoch osobnikow, robiace jak zlodzieje w tramwaju sztuczny
            tlok na forum.
            > 14 prawo Moora glosi: nigdy nie wchodz w publiczna dyskusje z pijanym, bo
            > ludzie stojacy z boku obserwujac was latwo moga sie pomylic.
            > (...)
            > ekspert ktoremu mozesz zaufac

            [Gini zna sie na forum, ty nie]

            poza tym napisał(a):

            -------

            bladzic rzecza ludzka, szatanska tkwic w grzechu

            Autor: Gość: expertum credere p IP: *.intern.wittmann / 10.100.69.*
            Data: 29-06-2003 02:28 + odpowiedz na list + odpowiedz cytując

            'ja jako byly': aby zostac w Polsce biskupem trzeba okazac sie doktoratem z
            teologii. Profesura to nie tytul naukowy w hierarchii licencjat/magisterium,
            doktorat, ale funkcja spelniana w strukturach uczelnianych tak jak urzad
            rektora, asystenta, woznego.
            Poza tym wypraszam sobie knoty typu >Polacy czcza Ojca sw, ale Papieza nie
            sluchaja<, ja tam jestem Polakiem a Papieza jakos slucham i jestem mu
            posluszny.

            Nie sciemniac mi tu wiecej!!

            ----------

            [Mój komentarz. Jest dokładnie odwrotnie niż napisałeś. To znaczy "profesor" to
            jedyny tytuł naukowy w Polsce, a "magister" i "doktor" nie są tytułami lecz
            jedynie stopniami naukowymi.
            Oczywiscie można nie byc profesorem (tytularnym) i otrzymac stanowisko
            profesora (na uczelni). Aby tak sie stało standardowym wymogiem jest
            legitymowanie się jeszcze innym stopniem naukowym, który nie był dotychczas
            wspomniany w tym poscie i o którym nigdy dotąd nie słyszałeś...
            To był żart, słyszałeś wcześniej o habilitacji, ale wiesz o niej, jak i o
            wszystkim zapewne, bardzo, bardzo niewiele... - "pijany"]
      • Gość: sen.dzia Tnę ubrania, kolory konsolidacji IP: *.enterpol.pl 29.06.03, 20:12
        Gość portalu: doku napisał:

        > Indoktrynacja od dziecka, to straszne zło, a nas nawet komuna nie nauczyła że
        > trzeba mu się przeciwstawiać ze wszystkich sił.

        > Ale ja się nie boję. Czarna komuna nie ma szans teraz, gdy jesteśmy w NATO



        Indokrynacja od dziecka to kontrowersyjna praktyka ("straszne zło").

        Zakładając wątek nie zakładam, że zadam jakiś cios "złu najstraszniejszemu".
        Lepszy czy gorszy, ale teraz przykład (wyjaśnienie): Intensywna ale łagodna
        jednocześnie indoktrynacja dziecka w kierunku uznania przez nie łagodnosci za
        rzecz niezwyklej wagi nie jest żadnym złem. A to dlatego, że łagodnośc jest
        zalecanym sposobem postępowania, a nie bezpodstawnym wdrażaniem
        do przekonania - jak sprawy się rzekomo mają.
        • Gość: doku Nie używaj słowa "indoktrynacja" jako wytrycha IP: *.chello.pl 06.07.03, 15:43
          Gość portalu: sen.dzia napisał(a):

          > Intensywna ale łagodna
          > jednocześnie indoktrynacja dziecka w kierunku uznania przez nie łagodnosci

          Nauczanie łagodności z istoty swej nie jest indoktrynacją, a raczej samoobroną.
          Istotą indoktrynacji jest nauczanie zasad, których stosowanie krzywdzi ludzi
          niewinnych.
          • sen.dzia.li Re: Nie używaj słowa 'indoktrynacja' jako 08.07.03, 21:56
            Czy zasady katolicyzmu (lub szerzej - chrześcijaństwa) prowadzą do krzywdzenia
            ludzi niewinnych? (Paradoksalnie, nie obraź się, ale skojarzyło mi się to z
            krzywdzeniem "dzieci nienarodzonych"...) Ja tak nie myślę, raczej myślę, że
            jakich zasad byśmy nie przyjęli, to zawsze znajdzie się ktoś niewinnie
            skrzywdzony.

            Czemu więc się przeciwstawiam? Po co robię dym? Dwie sprawy. Dezinformowanie
            DZIECIAKÓW. I to, że cwaniaczki podbierają kasę, jeżdżą publiczną maszyną
            (publicznym systemem oświaty). Czy tylko tyle spraw? W tym miejscu netowej
            wymiany zdań uwypuklam te dwie.

            Sen.Dzia
            • Gość: doku Tak IP: *.chello.pl 08.07.03, 22:14
              sen.dzia.li napisał:

              > Czy zasady katolicyzmu (lub szerzej - chrześcijaństwa) prowadzą do
              krzywdzenia
              > ludzi niewinnych?

              Krzywda dzieje się dzieciom i kobietom.
              • sen.dzia.li Opisz krzywdę dzieci i kobiet / nt 08.07.03, 22:22
                • Gość: doku Maltretowanie, choroby, adopcja, sierociniec ... IP: *.chello.pl 08.07.03, 22:48
                  ... śmierć w cierpieniach - zmuszanie matek, aby godziły się na to.
                  • sen.dzia.li Wewnątrz niezbyt wiele tekstu 10.07.03, 19:53
                    Wiadomo, że doku jest "w opozycji" do rzymsko-katolickiej instytucji
                    wyznaniowej. W jaki sposób zasady religii prowadzą do maltretowania niewinnych
                    i do chorób (kobiet i dzieci, to już wiemy)?

                    ?

                    sen.dzia
                    • Gość: doku Poprzez zakaz antykonceocji, aborcji, rozwodów... IP: *.chello.pl 10.07.03, 20:24
                      ... seksu przedmałżeńskiego, edukacji seksualnej. Poprzez patriarchalny model
                      rodziny. Religia sprowadza zło w postaci nadmiaru dzieci żyjących w
                      nieszczęśliwych rodzinach.
                      • sen.dzia.li Re - Pop 10.07.03, 21:35
                        "Re: Spór o antykoncepcję
                        Przeczytaj komentowany artykuł >
                        Autor: Gość: ksiadz z new york IP: *.pppool.de
                        Data: 08-07-2003 19:32 + odpowiedz na list


                        --------------------------------------------------------------------------------
                        nauka o antykoncepcji nie jest zadnym normatywnym tzn.
                        dogmatycznym miernikiem wiary. antykoncepcja jest
                        odpowiedzialnoscia rodzicow/pary za nowe zycie. dlatego kosciol
                        moze maksymalnie tylko podawac swoiste "zalecenia", ale nie jako
                        nieproszony gosc wchodzic w tak bardzo intymne zycie dwojga
                        ludzi."

                        W jaki sposób zasady katolicyzmu prowadzą do maltretowania i chorób? Zasady
                        zalecające "czystość przedmałżeńską" itd. zapobiegają zachorowaniom (w
                        szczególności choroby przenoszone drogą płciową, przy czym ze względu na to, że
                        np. bardzo groźne AIDS jest "łatwiejsze do złapania" przez kobietę od mężczyzny
                        niż odwrotnie, w związku z tym kobiety są beneficjentkami ideologii
                        wstrzemięźliwości). Osobą, która maltretuje drugą osobę, winno zajmowac się
                        prawo karne a nie rodzinne.
                        Kościół nie sprzeciwia się obecnie separacji małżonków, a zalecana w takiej
                        sytuacji wstrzemięźliwość w prowadzeniu życia seksualnego i tworzeniu nowego
                        związku zabezpiecza dziecko ze starego związku przed staniem się maltretowaną
                        przeszkodą w nowym związku. Dajmy na to: pani z dzieckiem słuchając tej
                        ideologii staje się opiekuńczą matką oddaloną od męża a nie poszukujacą
                        rozwódką z mówiącym garbem.
                        Kościół jedynie "miesza" w problematyce antykoncepcji i edukacji seksualnej,
                        ale wcale tego całkowicie nie zakazuje, jedynie ogranicza, modyfikuje,
                        wartościuje.
                        Poza tym kobiety i dzieci są fizycznie słabsze. Wiara w to, że istota najwyższa
                        wszystko wie, za dobre nagrodzi, za złe ukarze, jeśli jest silnie
                        rozpowszechniona, zabezpiecza słabsze osobniki przed dyskretnym maltretowaniem
                        (ten mechanizm oczywiscie nie zawsze zadziała, ale nie ma takich cudów, żeby w
                        ogóle nie działał).
                        Podsumowując. Bzdurne i oderwane od życia nauki kościółkowców sprzyjają w
                        szczególności kobietom i dzieciom.

                        li
    • Gość: bronek Re: W co wierzy Karol Wojtyła? IP: *.dip.t-dialin.net 28.06.03, 22:20
      Gość portalu: kolin kertiz napisał(a):

      > W dziecka indoktrynowanie. W chrzest i bierzmowanie. W to, że z niewolnika
      > nie ma robotnika. W Pierwszą Komunię Świętą. To (wciąż, jak mi się wydaje)
      > niegłupi gość, co więcej, jest bardzo daleki od popadania w grzech pychy i
      > wcale nie uważa, że ulubione jego treści oraz ulubione przez niego sposoby
      > ich argumentacyjnego wsparcia są na tyle myślowo atrakcyjne i silne, że
      > zrobią wrażenie na niepreparowanym w dzieciństwie człowieku dorosłym.
      >
      > Nasz rodak będący obecnie szefem innego państwa wierzy, że okres do około
      > sześciu lat jest kluczowy dla ukształtowania psychicznego świata danej osoby.
      > Słusznie spodziewa się, że w wielu wypadkach później może zdarzyc sie tak, że
      > najbardziej skuteczna inteligencja nie będzie stanowić żadnego problemu dla
      > dogmatów, bo im będzie większa, tym lepiej się nada jako narzędzie ich
      > obrony. Zatem pieniążki na molocha będą płynąć dalej.

      1.Samonakrecajaca sie ideologia
      Kosciol jest posrednikiem miedzy Bogiem i czlowiekiem, Kosciol jest ramieniem
      bozym na ziemi, Kosciol jest spadkobierca i kontynuatorem dziela apostolow.
      Skad to wynika?- tak napisane jest w Biblii.
      Kosciol jest wladny odpuszczac (w imieniu Boga) grzechy, Kosciol decyduje o
      zbawieniu, Kto jest przeciwko Kosciolowi, jest przeciwko Bogu.
      Skad to wynika?- tak stoi w Biblii.
      Kosciol jest nieomylny w wykladni wiary, Kosciol jest nieomylny w swoim
      dzialaniu, Kosciol bedzie trwal wiecznie.
      Skad to wynika?- tak stoi w Biblii.
      Kosciol dziala na rzecz zbawienia, im wiecej wiernych, tym wieksza jego zasluga
      wobec Boga. Im wiekszy Kosciol, tym wiecej ludzi uszczesliwionych zyciem
      wiecznym. Kosciol musi sie rozwijac, bo to wola boska.
      Kosciol wypelniony jest Duchem swietym, Duch swiety czuwa nad nieomylnoscia
      Kosciola.
      Skad to wszystko wiemy?
      Wszystko to stoi napisane w Biblii, Biblii, ktora powstala (powstawala jakies
      1300 lat)pod natchnieniem Ducha swietego.
      Skad wiemy, ze to Duch swiety sprawowal niejako piecze nad powstawaniem Biblii?
      Ano wiemy to sdad, ze tak ustalil Kosciol (mozna przyjac, ze proces tego
      ustalania trwal jakies 300 lat).Kosciol ustalil, ktore ksiegi wejda do Kanonu,
      a ktore nie. Kazde slowo, ktore znajduje sie w Biblii jest natchnione,
      wszystko, co poza, juz takie nie jest.
      W jaki sposob Kosciol rozpoznal co natchnione?
      Duch swiety obecny jest w Kosciele i czuwal nad tym, by Kosciol dokonal
      wlasciwego wyboru.
      Skad wiemy, ze Duch swiety obecny jest w Kosciele?
      Tak stoi w Biblii.
      Ale...no moze wystarczy juz na ten temat.

      2. Indokrynacja
      W swietle powyzszego mam szczere obawy, by uzywac tego slowa (nie chce bluznic
      przeciwko Bogu). Kosciol dziala na moja (moich dzieci) korzysc. Tak stoi w
      Biblii.

      Czy ja to akceptuje?
      Jesli wierze w Boga chrzescjanskiego to musze. Tak mowi Kosciol, a Kosciol sie
      nie myli. A wiara to podstawa.....

      • sen.dzia.li Tolka wieroj, with nothing left but faith 04.07.03, 00:57
        > 2. Indokrynacja
        > W swietle powyzszego mam szczere obawy, by uzywac tego slowa (nie chce
        > bluznic przeciwko Bogu). Kosciol dziala na moja (moich dzieci) korzysc. Tak
        > stoi w Biblii.
        >
        > Czy ja to akceptuje?
        > Jesli wierze w Boga chrzescjanskiego to musze. Tak mowi Kosciol, a Kosciol
        sie nie myli.




        bronek napisał:

        wiara to podstawa


        __________________________


        "Jak długo żyjesz dobrymi uczynkami i logicznymi (również dobrymi)
        rozważaniami, tak długo nic z tego, co czlowiekowi potrzebne, nie jest
        osiągalne.
        Również poganie potrafią wyrzec się w imię Boga zwykłych dóbr doczesnych, mało
        kto jednak zgodzi się w imię prawdy Chrystusowej wyrzec się dóbr duchowych i
        szlachetnych czynów."

        Te dwa zdania prowadzą do zrozumienia tajemnicy religii, a dokładniej odkrywają
        sens chrześcijaństwa. Napisano je z myślą o garstce, bardzo niewielkiej ilości
        ludzi, którzy to pojęli, a może tylko z myślą o jednym - o Lutrze. Trzeba nam
        zatem wyrzec się takich dóbr duchowych jak wiedza-prawda-ciekawość, jak
        uczciwość, jak szlachetność w imię "Prawdy", Korupcji i Okrucieństwa.
        Stanowisko papieża (zwłaszcza obecnego?) to zgniły kompromis słusznie potępiony
        przez Lutra (a - niezależnie - po nim Fiodor Dostojewski zasugerował w podobnym
        duchu, że Kościół Rzymski jest Antychrystem, służebnicą diabła), bo Pan Bóg nie
        stworzył świata dla kompromisów. Zasadniczo Fiedia ma jednak innego typu
        zasługi, i idzie już spać (w sercach fanów). Zostaliśmy sami. Marcin Luter i
        sen.dzia.li reprezentują skrajnie przeciwstawne stanowiska do tego stopnia, że
        dalszy ciag jest przewidywalny: zostanie tylko jeden. Który? To też jest łatwe
        do przewidzenia, krótko: ci, którzy nie mają skrupułów, wygrywają, zatem Luter
        sięga pierwszy. Kto sięga pierwszy, ten wyjmuje pierwszy, Kto wyjmuje pierwszy,
        ten strzela pierwszy, zatem został tylko Luter, sam, ja już nie będę więcej
        wysyłał postów logując się jako sen.dzia.li. Koniec.



        Bronku, teraz, gdy zlikwidowałem już tego napuszonego wroga ludzkości (w jego
        własnym mniemaniu może wroga Pana Boga, śmieszne, ha ha), mogę przekazać ci
        dobre wieści. Zajrzyj do moich pism, a znajdziesz tam następujące, słuszne
        słowa:
        "Mówię to dla pocieszenia tych, których nieustannie dręcza bluźniercze myśli i
        którzy są dość bojaźliwi; bluźnierstwo takie, narzucane ludziom przez diabła
        wbrew ich woli, przyjemniejsze jest niekiedy dla ucha Bożego niż Alleluja i
        tryumfalne wychwalanie."
        Odwiedź miejsce, gdzie przybiłem do drzwi katedry swoje tezy, chwal tam Pana.
        M. Luther
      • sen.dzia.li Re: W co wierzy Karol Wojtyła? 04.07.03, 01:07
        Gość portalu: bronek napisał:

        > 1.Samonakrecajaca sie ideologia

        > Kosciol jest ramieniem [...]

        > Skad to wszystko wiemy?
        > Wszystko to stoi napisane w Biblii, Biblii, ktora powstala (powstawala jakies
        > 1300 lat)pod natchnieniem Ducha swietego.
        > Skad wiemy, ze to Duch swiety sprawowal niejako piecze nad powstawaniem
        Biblii?
        > Ano wiemy to sdad, ze tak ustalil Kosciol [...]



        Nie no, luuzik, jednak zmieniam zdanie, jednak będę się dalej pojawiał
        zalogowany na forum.

        Jedynka jest trafną wizją, zgadzam się z Tobą, że trzeba powtarzać
        pytanie "skąd wiesz". Właśnie w tej sprawie trzeba krytycznie cisnąć.


        sen li
    • jojo.tulacz Re: W co wierzy Karol Wojtyła? 29.06.03, 01:54
      טיפשון
    • Gość: lolo69 Re: W co wierzy Karol Wojtyła? IP: 213.199.197.* 29.06.03, 06:12
      Czy to ważne w co wierzy? Ważne,że jest!!!
      Nieważne też w co i Ty wierzysz!!! Ważne,że jesteś i że będziesz zawsze!!!
      Reszta jest bez znaczenia! Kiedyś to dostrzeżesz! Twój guardangel
      • sen.dzia.li Re: 06.07.03, 00:27
        1 Wszystko jest ważne

        2 Nic nie ma znaczenia

        3 Nie planuję być zawsze

        4 W sprawie ochroniarza, mam pewne preferencje
        a) powinien być z krwi i kości, nie transparentny (by utrudnić życie snajperowi)
        b) powinna być ładna (ze względów estetycznych)
        c) raczej wysoka, duży biust (ponownie: by utrudnić życie snajperowi)

        5 Naprawdę nie mam pojęcia, co kiedyś Ty dostrzeżesz

        6 Dajmy na to, że spójność w tym poście wyjątkowo zostawiłem w poczekalni

        7 pozdro
    • Gość: U Re: W co wierzy Karol Wojtyła? IP: *.75.3.126.Dial1.Boston1.Level3.net 06.07.03, 05:13
      Wierzy,ze spelnia sie sny jego kumpli ,ktorych tyle razy
      przepraszal i powstanie judeo-polonia od Baltyku do Karpat.
      A tak naprawde,to chyba juz jest rzeczywistoscia.
      • Gość: już jest Bardziej... IP: *.Red-81-34-19.pooles.rima-tde.net 08.07.03, 22:32
        Bardziej judeo niż poloniae!
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka