Dodaj do ulubionych

"Dlaczego przeciw UE?" - prezes UPR

IP: *.gdansk.cvx.ppp.tpnet.pl 23.05.03, 21:30
Witam!
Ponieważ media są zdominowane przez, często demagogiczną,
propagandę prounijną dlatego pozwolę sobie zamieścić wypowiedź prezesa UPR.
Serdecznie pozdrawiam
Filip Stankiewicz
UPR Gdańsk

"Dlaczego przeciw UE?" - Stanisław Wojtera

09.05.2003
Są dwie najważniejsze płaszczyzny, na których należy rozpatrywać kwestię
integracji europejskiej: ekonomiczna i polityczna. A zatem odpowiedzmy sobie
na pytanie: czy Polska gospodarka straci czy też zyska na wejściu do UE? Czy
biorąc pod uwagę sytuację międzynarodową wiązanie się ze strukturą
zdominowaną przez Niemcy i Francje to najlepsze dla Polski wyjście?...
Zacznijmy od gospodarki. Entuzjaści twierdzą, że zyskamy z dwóch powodów: po
pierwsze uzyskamy fundusze na szereg inwestycji w ramach funduszy
strukturalnych. Po drugie zaś, dzięki wejściu do wspólnot europejskich, nasza
gospodarka zacznie się szybko rozwijać, tak, że zaczniemy doganiać Europę.
Tymczasem fundusze nie zostaną przez Polskę wykorzystane, gdyż mogą z nich
korzystać samorządy lokalne oraz firmy. Gminy i powiaty są już tak zadłużone,
że nie stać ich na kolejne inwestycje, a Unia Europejska wymaga tzw. wkładu
własnego w wysokości od 30 do 50%. Jeśli Kraków ma 58-procentowy dług, jeśli
w Warszawie wzrost zadłużenia jest wzrostem geometrycznym to czy stać będzie
te samorządy na współfinansowanie nowych inwestycji? A przecież są to
przykłady miast bogatych. Znacznie gorsza jest sytuacja w małych gminach
wiejskich. Podobnie jest z prywatnymi firmami. Sytuacja ekonomiczna firm jest
tragiczna i przedsiębiorców nie stać na nowe, kosztowne inwestycje. Dodatkową
przeszkodą w pozyskaniu funduszy jest rozrośnięta biurokracja. Reasumując:
optymistyczne szacunki mówią, że Polska wykorzysta zaledwie 25-30% obiecanych
środków. Także system gospodarczy jaki narzuca UE nie daje żadnych gwarancji
rozwoju. Przeciwnie: w większości krajów członkowskich rośnie bezrobocie,
spada wzrost gospodarczy, pojawiają się coraz większe trudności
ekonomiczne. “To nie kryzys, lecz rezultat” mawiał śp. Kisiel. I
rzeczywiście: podwyżka podatków, olbrzymi rozrost biurokracji, zanik
konkurencji na skutek ujednolicenia prawa musiały doprowadzić do trudności
gospodarczych. Tymczasem Polska powinna się rozwijać i musi korzystać z
dobrych wzorców, takich jak USA. Wzorców sprawdzonych, które doprowadziły
szereg społeczeństw do dobrobytu. Tego niestety nie znajdujemy w Unii
Europejskiej.Także politycznie bliżej powinno nam być do Stanów
Zjednoczonych. Racja stanu wymaga, by Polska była krajem bezpiecznym. A
obecnie USA to jedyny kraj gwarantujący nam bezpieczeństwo międzynarodowe. By
mieć pewność tych gwarancji, należy zaprosić Amerykanów do rozmieszczenia na
terenie RP baz wojskowych. Nie istnieje i nie będzie istnieć wspólna polityka
zagraniczna UE. Interesy narodowe są często rozbieżne, położenie
geopolityczne Polski dość trudne i dlatego sojusz z USA jest najlepszym
wyjściem. Stany Zjednoczone to kraj najbogatszy i dysponujący największą siłą
militarną. Amerykanie potrafią jej użyć co pokazały ostatnie akcje w
Afganistanie i Iraku. Nie mają roszczeń do własności na ziemiach zachodnich,
a w ramach znajdującego się obecnie w kryzysie Paktu Północnoatlantyckiego to
właśnie oni zapewniają nam bezpieczeństwo. Znajdując się pomiędzy Niemcami a
Rosją trzeba szukać silnego sojusznika. Jeśli sojusz ten może pomóc nam także
gospodarczo – tylko głupiec by z takiej możliwości nie skorzystał. Sprzeciw
wobec Unii Europejskiej nie oznacza izolacji. Powinniśmy wejść do grupy
Schoengen, a także do Europejskiego Obszaru Gospodarczego. Powinniśmy także
podpisać umowę stowarzyszeniową z NAFTA, podobnie jak w ostatnich dniach
zrobił to Singapur. Polska powinna dążyć do swobodnej wymiany handlowej z
całym światem. I rozwijać się.

Stanisław Wojtera

Prezes Unii Polityki Realnej
Obserwuj wątek
    • pulbek A propos NAFTA 23.05.03, 23:50
      Dobrze ze znalazlem kogos zainteresowanego NAFTA. Nikt tu sie jakos nie
      zechcial odniesc do mojego skromnego listu na temat tej organizacji:

      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=13&w=6080892
      Moze teraz?

      Pulbek.
      • Gość: Filip Stankiewicz Re: A propos NAFTA IP: *.gdansk.cvx.ppp.tpnet.pl 03.06.03, 00:06
        pulbek napisał:

        > Dobrze ze znalazlem kogos zainteresowanego NAFTA. Nikt tu sie jakos nie
        > zechcial odniesc do mojego skromnego listu na temat tej organizacji:

        Twoim zdaniem ten punkt powoduje patologie dotyczące ekologii. Być
        może tak jest, niemniej:

        1. UE także nie jest wolna od wielu patologii (chociażby produkty rolnicze
        nafaszerowane chemią, hormonami i wszelkim innym świństwem jakie istnieje na
        tym świecie, choroba wściekłych krów itd.)

        2. Jak sam piszesz (w tekście z twojego linku):
        "Jedno z przelomowych rozwiazan, wprowadzonych w NAFTA, to rozdzial 11, ktory
        pozwala prywatnym firmom pozywac do sadu rzady, jezeli te rzady firmom
        zaszkodzily. Glownym celem wprowadzenia tego artykulu bylo przeciwdzialanie
        nacjonalizacji przemyslu, na co czasami mieli ochote Meksykanie.

        Czyli cel umieszczenia tego rozdziału był zbożny. Chyba, że jesteś komunistą?

        3. Ekolodzy często wyolbrzymiają zagrożenia dla środowiska. Przykłady podane w
        twoim tekście trzebaby zweryfikować.
        Pozdrawiam
        Filip Stankiewicz
        • pulbek Re: A propos NAFTA 03.06.03, 09:01
          Przede wszystkim dziekuje za odpowiedz.

          Gość portalu: Filip Stankiewicz napisał(a):

          > 1. UE także nie jest wolna od wielu patologii (chociażby produkty rolnicze
          > nafaszerowane chemią, hormonami i wszelkim innym świństwem jakie istnieje na
          > tym świecie, choroba wściekłych krów itd.)

          Akurat hormony, chemia i inne swinstwo to kwestia cywilizacji, a nie UE. UE
          mozna sie najwyzej czepiac ze robi za malo, zeby je usunac. Ale dziwi mnie ten
          argument w ustach zwolennika UPR. Myslalem ze nie lubicie regulacji
          srodowiskowych? Chcialbys zeby UE zakazala chemii i hormonow? Skad nagle u
          Ciebie ta chec zakazywania?

          > 2. Czyli cel umieszczenia tego rozdziału był zbożny. Chyba, że jesteś
          > komunistą?

          No byl. A dobrymi checiami jest pieklo wybrukowane. Co to w ogole znaczy "cel
          byl zbozny"? Jak cos nie dziala to sie to wyrzuca, a nie mowi o zboznym celu.

          >
          > 3. Ekolodzy często wyolbrzymiają zagrożenia dla środowiska. Przykłady podane
          > w twoim tekście trzebaby zweryfikować.

          Achacha, i to jest wlasnie najlepsze. Otoz podanych przeze mnie przykladow
          _nie_mozna_ zweryfikowac. A to dlatego, ze trybunal NAFTA dziala niejawnie,
          wszystkie materialy z jego rozpraw sa utajniane. Do wiadomosci publicznej
          podaje sie tylko wyrok z krotkim, czysto prawniczym uzasadnieniem. Czyli nie
          mozna sprawdzic, czy byl on merytorycznie uzasadniony. W gruncie rzecz biorac o
          przykladach, ktore podalem, nie wiadomo wiele wiecej niz to, co podalem.

          Chyba ze chodzi Ci o same wyroki i okolicznosci spraw. Wystarczy wpisac w Góglu
          nazwy tych firm, co wygraly. Te sprawy nie sa opisywane tylko przez
          nawiedzonych ekologow, ale takze przez powazne amerykanskie NGOsy.

          Pulbek.
          • Gość: Filip Stankiewicz Re: A propos NAFTA IP: *.gdansk.cvx.ppp.tpnet.pl 03.06.03, 23:58
            pulbek napisał:

            > Przede wszystkim dziekuje za odpowiedz.

            Nie ma sprawy.

            > Akurat hormony, chemia i inne swinstwo to kwestia cywilizacji, a nie UE. UE
            > mozna sie najwyzej czepiac ze robi za malo, zeby je usunac. Ale dziwi mnie
            ten argument w ustach zwolennika UPR. Myslalem ze nie lubicie regulacji
            > srodowiskowych? Chcialbys zeby UE zakazala chemii i hormonow? Skad nagle u
            > Ciebie ta chec zakazywania?

            Nawet w twojej opinii nie ma tu przewagi UE nad NAFTA. Ale prawda jest taka, że
            UE prowadzi politykę wybitnie antyekologiczną. Otóż dopłaty Wspólnej Polityki
            Rolnej sprzyjają intensyfikacji produkcji (już lepszy jest system Norwegii -
            dopłaca "od hektara" czyli pod ekologię). Oczywiście najlepszy jest wolny
            rynek. Szybki rozwój gospodarczy sprawia, że ludzi stać na tzw. "żywność
            ekologiczną". Mają wybór - albo kupują droższą (ale nie tak bardzo - mniejsze
            podatki obniżyłyby koszty produkcji rolniczej) żywność ekologiczną, albo
            tańszą - z chemią itd. UPR wcale nie jest przeciwko ochronie środowiska.
            Przeczytaj program a potem się wypowiadaj. Naszym zdaniem należy po prostu
            zachować umiar (przecież można przyjąć takie normy, że 90% fabryk zostałoby
            zamkniętych, a byli pracownicy oddychając świeżym powietrzem umieraliby z
            głodu). Normy UE są bardziej restrykcyjne od naszych i dobiją naszą gospodarkę.

            > > 2. Czyli cel umieszczenia tego rozdziału był zbożny. Chyba, że jesteś
            > > komunistą?
            >
            > No byl. A dobrymi checiami jest pieklo wybrukowane. Co to w ogole znaczy "cel
            > byl zbozny"? Jak cos nie dziala to sie to wyrzuca, a nie mowi o zboznym celu.

            Chodzi mi, że dla celu nadrzędnego (ochrona przed upaństwowieniem) poświęcono
            (być może nieświadomie) rzecz mniej istotną. Na ewentualne gromy odpowiem od
            razu, że gdyby te podane przez ciebie przypadki były bardzo szkodliwe dla
            środowiska, to zostałyby nagłośnione przez (w większości lewicowe) media,
            Greenpeace i inne org. proeko.
            Tymczasem nie słyszałem o nich, zresztą sam piszesz, że nie wiadomo o nich bo
            dokumenty zostały utajnione. No, ale te przerażające skutki ktoś by chyba
            zauważył? Może te przykłady to kolejna internetowa "ściema"? Oczywiście jeśli
            faktem są jakieś bardzo szkodliwe dla ludzi i środowiska działania (np.
            inżynieria genetyczna wobec ludzi) to powinny być zakazane we wszystkich
            państwach NAFTA (i nie tylko).

            > > 3. Ekolodzy często wyolbrzymiają zagrożenia dla środowiska. Przykłady poda
            > ne w twoim tekście trzebaby zweryfikować.
            >
            > Achacha, i to jest wlasnie najlepsze. Otoz podanych przeze mnie przykladow
            > _nie_mozna_ zweryfikowac. A to dlatego, ze trybunal NAFTA dziala niejawnie,
            > wszystkie materialy z jego rozpraw sa utajniane. Do wiadomosci publicznej
            > podaje sie tylko wyrok z krotkim, czysto prawniczym uzasadnieniem. Czyli nie
            > mozna sprawdzic, czy byl on merytorycznie uzasadniony. W gruncie rzecz biorac
            o przykladach, ktore podalem, nie wiadomo wiele wiecej niz to, co podalem.
            > Chyba ze chodzi Ci o same wyroki i okolicznosci spraw. Wystarczy wpisac w
            Góglu nazwy tych firm, co wygraly. Te sprawy nie sa opisywane tylko przez
            > nawiedzonych ekologow, ale takze przez powazne amerykanskie NGOsy.
            >
            > Pulbek.

            Jeszcze raz. Jeśli negatywne skutki dla środowiska byłyby tak straszne, to nie
            dałoby się ich ukryć. Media tylko czekają na takie okazję (szczególnie jak
            można dowalić "wstrętnym amerykańskim kapitalistom").
            Co do tych NGOsów - wiele instytucji uchodzących za poważne kłamie w żywe oczy.
            U nas choćby UKIE.
            Pozdrawiam
            Filip Stankiewicz
            UPR Gdańsk
            • pulbek Re: A propos NAFTA 04.06.03, 10:47
              Widze ze ladnie dalem sie ustawic w dyskusji. Zjechalismy
              na temat polityki rolnej EU, gdzie masz najlepsze
              argumenty. Po kolei:

              1. Zgadzam sie, ze polityka rolna EU to idiotyzm i ze
              jest gorsza niz wolny rynek.

              2. To prawda, ze NAFTA nigdy dotad nie czepiala sie tzw.
              "ekologicznej" produkcji zywnosci. Ale juz gdyby Polska
              przystapila do NAFTA, to w pare lat mielibysmy sprawe z
              rozdzialu 11 o to, ze ,,bez uzasadnionych przyczyn'' nie
              chcemy w Polsce zywnosci modyfikowanej genetycznie.
              Sprawa jest oczywista: GM zywnosc w Polsce musialaby sie
              pojawic. Pytanie czy to zle. Byc moze samo w sobie nie
              tak bardzo (chociaz ekonomicznie to klopot, bo i tak
              zarcia jest za duzo). Problem w tym, ze rozdzial 11 w
              praktyce mowi, ze zaden kraj nie moze arbitralnie
              zabronic robienia rzeczy, ktore nie sa zabronione w USA i
              Kanadzie.

              3 (na marginesie). Skoro juz o UE mowa, to ochrona
              srodowiska to nie tylko ekologiczne jedzenie. Jedzenie to
              w ogole latwa sprawa, bo
    • Gość: +++Ignorant Oby słowo ciałem się stało! IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 24.05.03, 05:42
      Gość portalu: Filip Stankiewicz napisał(a):

      > Witam!
      > Ponieważ media są zdominowane przez, często demagogiczną,
      > propagandę prounijną dlatego pozwolę sobie zamieścić wypowiedź prezesa UPR.
      > Serdecznie pozdrawiam
      > Filip Stankiewicz
      > UPR Gdańsk
      >
      > "Dlaczego przeciw UE?" - Stanisław Wojtera
      >
      > 09.05.2003
      > Są dwie najważniejsze płaszczyzny, na których należy rozpatrywać kwestię
      > integracji europejskiej: ekonomiczna i polityczna. A zatem odpowiedzmy sobie
      > na pytanie: czy Polska gospodarka straci czy też zyska na wejściu do UE? Czy
      > biorąc pod uwagę sytuację międzynarodową wiązanie się ze strukturą
      > zdominowaną przez Niemcy i Francje to najlepsze dla Polski wyjście?...
      > Zacznijmy od gospodarki. Entuzjaści twierdzą, że zyskamy z dwóch powodów: po
      > pierwsze uzyskamy fundusze na szereg inwestycji w ramach funduszy
      > strukturalnych. Po drugie zaś, dzięki wejściu do wspólnot europejskich,
      nasza
      > gospodarka zacznie się szybko rozwijać, tak, że zaczniemy doganiać Europę.
      > Tymczasem fundusze nie zostaną przez Polskę wykorzystane, gdyż mogą z nich
      > korzystać samorządy lokalne oraz firmy. Gminy i powiaty są już tak
      zadłużone,
      > że nie stać ich na kolejne inwestycje, a Unia Europejska wymaga tzw. wkładu
      > własnego w wysokości od 30 do 50%. Jeśli Kraków ma 58-procentowy dług, jeśli
      > w Warszawie wzrost zadłużenia jest wzrostem geometrycznym to czy stać będzie
      > te samorządy na współfinansowanie nowych inwestycji? A przecież są to
      > przykłady miast bogatych. Znacznie gorsza jest sytuacja w małych gminach
      > wiejskich. Podobnie jest z prywatnymi firmami. Sytuacja ekonomiczna firm
      jest
      > tragiczna i przedsiębiorców nie stać na nowe, kosztowne inwestycje.
      Dodatkową
      > przeszkodą w pozyskaniu funduszy jest rozrośnięta biurokracja. Reasumując:
      > optymistyczne szacunki mówią, że Polska wykorzysta zaledwie 25-30%
      obiecanych
      > środków. Także system gospodarczy jaki narzuca UE nie daje żadnych gwarancji
      > rozwoju. Przeciwnie: w większości krajów członkowskich rośnie bezrobocie,
      > spada wzrost gospodarczy, pojawiają się coraz większe trudności
      > ekonomiczne. “To nie kryzys, lecz rezultat” mawiał śp. Kisiel. I
      > rzeczywiście: podwyżka podatków, olbrzymi rozrost biurokracji, zanik
      > konkurencji na skutek ujednolicenia prawa musiały doprowadzić do trudności
      > gospodarczych. Tymczasem Polska powinna się rozwijać i musi korzystać z
      > dobrych wzorców, takich jak USA. Wzorców sprawdzonych, które doprowadziły
      > szereg społeczeństw do dobrobytu. Tego niestety nie znajdujemy w Unii
      > Europejskiej.Także politycznie bliżej powinno nam być do Stanów
      > Zjednoczonych. Racja stanu wymaga, by Polska była krajem bezpiecznym. A
      > obecnie USA to jedyny kraj gwarantujący nam bezpieczeństwo międzynarodowe.
      By
      > mieć pewność tych gwarancji, należy zaprosić Amerykanów do rozmieszczenia na
      > terenie RP baz wojskowych. Nie istnieje i nie będzie istnieć wspólna
      polityka
      > zagraniczna UE. Interesy narodowe są często rozbieżne, położenie
      > geopolityczne Polski dość trudne i dlatego sojusz z USA jest najlepszym
      > wyjściem. Stany Zjednoczone to kraj najbogatszy i dysponujący największą
      siłą
      > militarną. Amerykanie potrafią jej użyć co pokazały ostatnie akcje w
      > Afganistanie i Iraku. Nie mają roszczeń do własności na ziemiach zachodnich,
      > a w ramach znajdującego się obecnie w kryzysie Paktu Północnoatlantyckiego
      to
      > właśnie oni zapewniają nam bezpieczeństwo. Znajdując się pomiędzy Niemcami a
      > Rosją trzeba szukać silnego sojusznika. Jeśli sojusz ten może pomóc nam
      także
      > gospodarczo – tylko głupiec by z takiej możliwości nie skorzystał. Sprzec
      > iw
      > wobec Unii Europejskiej nie oznacza izolacji. Powinniśmy wejść do grupy
      > Schoengen, a także do Europejskiego Obszaru Gospodarczego. Powinniśmy także
      > podpisać umowę stowarzyszeniową z NAFTA, podobnie jak w ostatnich dniach
      > zrobił to Singapur. Polska powinna dążyć do swobodnej wymiany handlowej z
      > całym światem. I rozwijać się.
      >
      > Stanisław Wojtera
      >
      > Prezes Unii Polityki Realnej
    • Gość: doku Dokładnie tam ma być i tak jest IP: *.chello.pl 24.05.03, 14:27
      Gość portalu: Filip Stankiewicz napisał(a):

      > bliżej powinno nam być do Stanów
      > Zjednoczonych. Racja stanu wymaga, by Polska była krajem bezpiecznym. A
      > obecnie USA to jedyny kraj gwarantujący nam bezpieczeństwo międzynarodowe

      To głos z jakiejś zamierzchłej przeszłości. Dzisiaj Polska jest już bezpieczna,
      bo USA są naszym najbliszym sojusznikiem. Wejście do UE naszemu sojuszowi ani
      bezpieczeństwu nie zagraża, szczególnie że większość krajów Unii też należy do
      NATO i uznaje przywództwo USA. Wejście do UE tylko zacieśni nasze więzy z NATO,
      bo zwiąże nas ekonomicznie z członkami NATO.

      Po wejściu do UE staniemy się nie tylko takim malowanym, politycznym członkiem
      NATO, jakim teraz jesteśmy, bez zachodnich technologii i standardów, ale w
      ramach UE nauczymy się być organiczną częścią wolnego świata - nasze produkty
      staną się wymienne z produktami zachodnich technologii, a nasze procedury i
      przepisy staną się częścią zasad wg których wolny świat funkcjonuje.

      Dzięki Unii staniemy się integralną częścią NATO, partnerem na poziomie.
      Staniemy się jeszcze bliższym sojusznikiem USA.
      • Gość: Filip Stankiewicz Re: Dokładnie tam ma być i tak jest IP: *.gdansk.cvx.ppp.tpnet.pl 25.05.03, 23:44
        Gość portalu: doku napisał(a):

        > Gość portalu: Filip Stankiewicz napisał(a):
        >
        > > bliżej powinno nam być do Stanów
        > > Zjednoczonych. Racja stanu wymaga, by Polska była krajem bezpiecznym. A
        > > obecnie USA to jedyny kraj gwarantujący nam bezpieczeństwo międzynarodowe
        >
        > To głos z jakiejś zamierzchłej przeszłości. Dzisiaj Polska jest już
        bezpieczna,
        > bo USA są naszym najbliszym sojusznikiem. Wejście do UE naszemu sojuszowi ani
        > bezpieczeństwu nie zagraża, szczególnie że większość krajów Unii też należy
        do NATO i uznaje przywództwo USA. Wejście do UE tylko zacieśni nasze więzy z
        NATO, bo zwiąże nas ekonomicznie z członkami NATO.

        Najsilniejsze państwa UE (Niemcy, Francja) nie uznają przywódctwa USA. I to
        jest dla nas niebezpieczeństwo. Zaś NATO jest w rozsypce właśnie z tego
        względu. W ostatnim zdaniu zawarłeś dziwną logikę. Nie słyszałeś o sporach
        handlowych UE-USA? To jest prawdziwa wojna, a Polska po wstąpieniu do UE
        znajdzie się po niewłaściwej stronie.

        > Po wejściu do UE staniemy się nie tylko takim malowanym, politycznym
        członkiem NATO, jakim teraz jesteśmy, bez zachodnich technologii i standardów,

        UE nic nie zmieni w pozyskiwaniu technologii. Wiele polskich firm już
        stosuje zachodnie technologie. A szansą na więcej jest offset F-16.
        Dzięki standardom UE (kolczykowanie bydła, stemplowanie jajek, wymiary
        ogórków, bananów i tysiące innych KOSZTOWNYCH bzdur) Niemcy, Francja mają
        oficjalnie wzrost 0%, a cała UE 1-2%.

        ale w
        > ramach UE nauczymy się być organiczną częścią wolnego świata - nasze produkty
        > staną się wymienne z produktami zachodnich technologii, a nasze procedury i
        > przepisy staną się częścią zasad wg których wolny świat funkcjonuje.

        Jaki wolny świat? UE to olbrzymia biurokracja stopniowo krępująca
        dyrektywami coraz więcej dziedzin gospodarki. UE to wysokie podatki (akcyza,
        VAT), kontyngenty, szkodliwa redystrybucja (różne fundusze).
        Wolny handel i świat to NAFTA.

        > Dzięki Unii staniemy się integralną częścią NATO, partnerem na poziomie.
        > Staniemy się jeszcze bliższym sojusznikiem USA.

        Zaprawdę kosmiczna teza.
        Pozdrawiam
        Filip Stankiewicz
    • Gość: tony Re: 'Dlaczego przeciw UE?' - prezes UPR IP: *.go.net.pl / 192.168.2.* 24.05.03, 14:35
      podstawowy błąd polega na przyjmowaniu dogmatu, że Francja i Niemcy rządzą UE i
      nie da się tego już zmienić. Jest to wizja biernego członkostwa Polski w UE. Ja
      jestem zdania, że Polska może ten porządek nieco zmienić.
      Dlaczego prezes UPR nie rozważa alternatywy scisłej współpracy z Wielką
      Brytanią? Krótkowzroczność?
      • Gość: +++Ignorant Re: 'Dlaczego przeciw UE?' - prezes UPR IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 25.05.03, 23:58
        Gość portalu: tony napisał(a):

        > podstawowy błąd polega na przyjmowaniu dogmatu, że Francja i Niemcy rządzą
        UE i
        >
        > nie da się tego już zmienić. Jest to wizja biernego członkostwa Polski w UE.
        Ja
        >
        > jestem zdania, że Polska może ten porządek nieco zmienić.
        > Dlaczego prezes UPR nie rozważa alternatywy scisłej współpracy z Wielką
        > Brytanią? Krótkowzroczność?


        Sława!

        Czy ja wiem czy błąd?

        Może realna ocena mozliwości zmiany?

        Widać po dzisiejszych manifestacjach, że France nie dorosli do zmian i nadal w
        swej masie sa komunistami, podobnie Niemcy...

        Duzo łatwiej jest cos do czegos nie dopuścić zapobiegać, blokować, niż
        przeforsować radykalną reformę...

        A do blokowania reform może wystarczyć Franca i Niemcy z satelitami...

        Pozdrawiam!

        Ignorant
        +++
      • Gość: Filip Stankiewicz Re: 'Dlaczego przeciw UE?' - prezes UPR IP: *.gdansk.cvx.ppp.tpnet.pl 26.05.03, 22:44
        Gość portalu: tony napisał(a):

        > podstawowy błąd polega na przyjmowaniu dogmatu, że Francja i Niemcy rządzą UE
        i
        > nie da się tego już zmienić. Jest to wizja biernego członkostwa Polski w UE.

        Są to najsilniejsze kraje (i wciąż jeszcze najbogatsze). Już teraz mają
        swoich agentów wśród polityków Polski i innych mniejszych od nas państw. Nawet
        jesli nasi przywódcy będą działać zgodnie z Polską racją stanu (co nie jest
        niestety takie pewne), to koalicja stworzona przez Niemcy i Francję będzie
        większa niż zbudowana przez Polskę i np. Wielką Brytanię.


        > Ja jestem zdania, że Polska może ten porządek nieco zmienić.

        Tylko, że "nieco" zmieniona UE wyjdzie nam bokiem.

        > Dlaczego prezes UPR nie rozważa alternatywy scisłej współpracy z Wielką
        > Brytanią? Krótkowzroczność?

        Możemy współpracować z Wielką Brytanią, ale to będzie zbyt słaby układ w UE.

        Pozdrawiam
        Filip Stankiewicz
    • Gość: leniuch bleeeee IP: *.w31.gd / 192.168.100.* 25.05.03, 23:49
      za dluga ta wypowiedz,nie chce mi sie jej czytac, zeby jeszcze kto konkretny
      sie wypowiedzial a tu jacys wiejscy agitatorzy, nara.
    • balzer Wciaż te mrzonki o NAFCIE 26.05.03, 22:47
      I to jeszcze za prezydentury Wiesniaka z Teksasu.

      Żyjmy ze Stanami w zgodzie, współpracujmy gospodarczo, ale trzymajmy sie Europy
      tam gdzie nasze miejsce.
      • Gość: +++Ignorant Nie mżonki... IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 26.05.03, 23:40
        Sława!

        Mżonki sa o socjalistycznym raju w europie...

        W NAFTA sprawa jest prosta: zawieramy układo wolnym handlu i... handlujemy...

        I tyle...

        Żadnych euro bzdetów!

        Pozdrawiam!

        Ignorant
        +++
      • Gość: Skrzypek Re: Wciaż te mrzonki o NAFCIE IP: *.pl 27.05.03, 01:58
        balzer napisał:

        > I to jeszcze za prezydentury Wiesniaka z Teksasu.

        Nie ma to jak Lovelas Clintonek, co nie?
        • Gość: Filip Stankiewicz Re: Wciaż te mrzonki o NAFCIE IP: *.gdansk.cvx.ppp.tpnet.pl 29.05.03, 00:05
          Gość portalu: Skrzypek napisał(a):

          > balzer napisał:
          >
          > > I to jeszcze za prezydentury Wiesniaka z Teksasu.
          >
          > Nie ma to jak Lovelas Clintonek, co nie?

          Fajny jest też ten prezydent Francji Czyrak (niezłe przekręty robił, jak
          był merem Paryża).
        • balzer Re: Wciaż te mrzonki o NAFCIE 29.05.03, 00:12
          Gość portalu: Skrzypek napisał(a):

          > balzer napisał:
          >
          > > I to jeszcze za prezydentury Wiesniaka z Teksasu.
          >
          > Nie ma to jak Lovelas Clintonek, co nie?

          Bush mogłby Clintonowi buty czyscic, o ile by potrafił.
          • Gość: Filip Stankiewicz Re: Wciaż te mrzonki o NAFCIE IP: *.gdansk.cvx.ppp.tpnet.pl 01.06.03, 01:12
            balzer napisał:

            > Gość portalu: Skrzypek napisał(a):
            >
            > > balzer napisał:
            > >
            > > > I to jeszcze za prezydentury Wiesniaka z Teksasu.
            > >
            > > Nie ma to jak Lovelas Clintonek, co nie?
            >
            > Bush mogłby Clintonowi buty czyscic, o ile by potrafił.

            Bush już trzeci raz obniża podatki - Clinton tylko podwyższał. Taka jest
            różnica.
            • Gość: Bnadem Re: Wciaż te mrzonki o NAFCIE IP: *.krakow.pl 03.06.03, 01:01
              Gość portalu: Filip Stankiewicz napisał(a):

              > balzer napisał:
              >
              > > Gość portalu: Skrzypek napisał(a):
              > >
              > > > balzer napisał:
              > > >
              > > > > I to jeszcze za prezydentury Wiesniaka z Teksasu.
              > > >
              > > > Nie ma to jak Lovelas Clintonek, co nie?
              > >
              > > Bush mogłby Clintonowi buty czyscic, o ile by potrafił.
              >
              > Bush już trzeci raz obniża podatki - Clinton tylko podwyższał. Taka jest
              > różnica.



              I przejada całą nadwyżkę wypracowaną przez Clintona. Poza tym status Meksyku
              niezbyt pochlebnie świadczy o NAFTA...
              • xiazeluka Re: Wciaż te mrzonki o NAFCIE 03.06.03, 09:20
                Gość portalu: Bnadem napisał(a):

                > Poza tym status Meksyku niezbyt pochlebnie świadczy o NAFTA...

                Jeżeli status Meksyku Ci się nie podoba, to co można powiedzieć o Mumii?

                Wypowiedź zwolennika przylączenia Polski do UE pana Macieja Rybińskiego,
                znanego felietonisty "Rzeczypospolitej":

                "Meksyk w ciągu siedmiu lat od przystąpienia do strefy wolnego handlu NAFTA z
                ekonomicznego pariasa przeobraził się w jedno z bogatszych państw świata. W tym
                okresie meksykański eksport do USA wzrósł niemal czterokrotnie i osiągnął
                astronomiczną wartość 87 mld USD. Stopa wzrostu gospodarczego utrzymuje się tam
                na poziomie prawie 5 proc., a wskaźnik bezrobocia nie przekracza 3,7 proc.
                Stany Zjednoczone są gotowe do znacznego powiększenia tej strefy, nawet o
                odległe od Ameryki państwa. Czy zatem - miast się spierać z daleką od
                gospodarki wolnorynkowej Unią Europejską o tysiące mniej i bardziej ważnych
                problemów oraz grzecznie czekać w europejskiej poczekalni, znosząc chimeryczne
                nastroje zachodnich polityków - nie powinniśmy zgłosić swojego akcesu do
                najbogatszego, najbardziej liberalnego i otwartego na nowych członków
                stowarzyszenia? Jest to, pomijając względy natury politycznej, teoretycznie
                możliwe, a na pewno byłoby korzystne. Dlaczego NAFTA jest o wiele bardziej
                efektywna niż inne stowarzyszenia i sojusze, w tym Unia Europejska?

                NAFTA jest dziś największą na świecie strefą wolnego handlu. W chwili powstania
                obejmowała ona obszar zamieszkany przez 380 mln ludzi, wytwarzających produkt
                krajowy brutto o wartości 7290 mld USD - jedną trzecią produktu światowego.
                Początkowo doprowadzono do obniżenia ceł w handlu między krajami członkowskimi
                o połowę. W ubiegłym roku zmniejszono stawki celne o kolejne 15 proc. Reszta ma
                być zlikwidowana do roku 2009. Ten prosty zabieg przyniósł natychmiastowe
                ożywienie w handlu, którego obroty między krajami członkowskimi wzrosły w 1994
                r. o 50 mld USD, czyli o 17 proc. Wymiana handlowa pomiędzy Meksykiem i Kanadą
                zwiększyła się zaś aż o 36 proc.

                Największe korzyści z uwolnienia handlu odniósł przemysł amerykański, przede
                wszystkim samochodowy. Już w pierwszym półroczu 1994 r. eksport aut z USA do
                Meksyku zwiększył się z 3630 do 12 830. Do końca 1994 r. zwiększony eksport
                umożliwił powstanie w USA 100 tys. nowych miejsc pracy. Z kolei na skutek
                przenoszenia przez amerykańskie firmy produkcji do Meksyku, kraju taniej siły
                roboczej, pracę straciło zaledwie 11 tys. Amerykanów. W następnych dwóch latach
                amerykańskie firmy przeniosły do Meksyku 225 tys. miejsc pracy.

                Według badań waszyngtońskiej Hertitage Foundation, dzięki istnieniu NAFTA
                obroty handlowe między państwami członkowskimi wzrosły o 43 proc., sięgając 420
                mld USD. Średni poziom opłat celnych spadł w Meksyku z 10 proc. do 6 proc., a w
                USA z 4 proc. do 2,5 proc. W 1997 r. 75 proc. meksykańskiego eksportu trafiło
                do USA. 39 z 50 stanów amerykańskich zwiększyło obroty w handlu z Meksykiem.
                Eksport do państw NAFTA umożliwił utworzenie w USA 2,3 mln nowych miejsc pracy."
                • Gość: Bnadem Re: Wciaż te mrzonki o NAFCIE IP: *.krakow.pl 03.06.03, 14:01
                  I dlatego miliony nędzarzy marzą o przedarciu się przez granicę? Fakty, a nie
                  tzw. "fakty prasowe" poproszę.
                  I proszę o komentarz do "wieżowców" Korwina-Mikkego.
                  • xiazeluka Re: Wciaż te mrzonki o NAFCIE 03.06.03, 14:07
                    Gość portalu: Bnadem napisał(a):

                    > I dlatego miliony nędzarzy marzą o przedarciu się przez granicę?

                    Nie tylko nędzarzy - tysiące ludzi z całego świata wali do USA jak w dym. Za
                    komuny był taki anons-dowcip "Willę w Wilanowie na śpiwór w Nowym Jorku
                    zamienię".

                    > Fakty, a nie tzw. "fakty prasowe" poproszę.

                    Co nazywasz faktami, mój drogi, jeśli nie artykuł napisany na podstawie
                    wyliczeń, raportów, danych? Co to za postępująca paranoja każe widzieć w
                    propagandzie fakty, a w uzasadnionych dowodami doniesieniach kłamstwa? Czyżby
                    tresura europropagandy odebrała zdrowy rozsądek?
                    • Gość: Bnadem Re: Wciaż te mrzonki o NAFCIE IP: *.krakow.pl 03.06.03, 15:02
                      xiazeluka napisał:

                      > Gość portalu: Bnadem napisał(a):
                      >
                      > > I dlatego miliony nędzarzy marzą o przedarciu się przez granicę?
                      >
                      > Nie tylko nędzarzy - tysiące ludzi z całego świata wali do USA jak w dym. Za
                      > komuny był taki anons-dowcip "Willę w Wilanowie na śpiwór w Nowym Jorku
                      > zamienię".
                      >
                      > > Fakty, a nie tzw. "fakty prasowe" poproszę.
                      >
                      > Co nazywasz faktami, mój drogi, jeśli nie artykuł napisany na podstawie
                      > wyliczeń, raportów, danych? Co to za postępująca paranoja każe widzieć w
                      > propagandzie fakty, a w uzasadnionych dowodami doniesieniach kłamstwa? Czyżby
                      > tresura europropagandy odebrała zdrowy rozsądek?



                      "paranoja"? "tresura" - chłopie, ze zwierzyńca się urwałeś? Jak chcesz bluzgać,
                      to spadaj do Rydzyka na antenę i wypłacz mu się mu się publicznie w rękaw.
                      Fakty prasowe, w odróżnieniu od realnych danych ekonomicznych, stanowią zlepek
                      przypadkowo i tendencyjnie dobranych liczb - tak, aby uzasadnić swoją tezę.
                      Rzeczpospolita pod tym względem w niczym nie ustępuje GW. Gdzie ten meksykański
                      dobrobyt, pytam się ja ciebie - ponieważ w życiu codziennym jakoś go nie widać.
                      Od momentu akcesji możemy od razu pracować na równych prawach w większości
                      krajów UE - a w reszcie wkrótce potem. USA nawet wiz dla nas nie zniosły... nie
                      mówiąc już o najbliższych sąsiadach z południa.
                      • xiazeluka Re: Wciaż te mrzonki o NAFCIE 03.06.03, 15:11
                        Gość portalu: Bnadem napisał(a):

                        > "paranoja"? "tresura" - chłopie, ze zwierzyńca się urwałeś? Jak chcesz
                        bluzgać,
                        > to spadaj do Rydzyka na antenę i wypłacz mu się mu się publicznie w rękaw.

                        Kochany przygłupie, gdzieś Ty zaobserwował bluzgi?

                        > Fakty prasowe, w odróżnieniu od realnych danych ekonomicznych, stanowią
                        zlepek
                        > przypadkowo i tendencyjnie dobranych liczb - tak, aby uzasadnić swoją tezę.

                        Zacytowanie przez gazetę "realnych danych ekonomicznych" to jest jaki fakt -
                        prasowy czy ten właściwy?

                        > Gdzie ten meksykański
                        > dobrobyt, pytam się ja ciebie - ponieważ w życiu codziennym jakoś go nie
                        widać.

                        A jak widać dobrobyt? Jeżeli bezrobocie spadło ("realne dane ekonomiczne"), to
                        znaczy, że setki ludzi zaczęło zarabiać, a więc podniosło swój status. Poza
                        tym - nikt nie pisze o dobrobycie, tylko warunkach, które umozliwiają lepszy
                        rozwój; jak na takiego pedanta, który oddziela umiejętnie fakty prasowe od
                        innych na podstawie nie wiadomo czego, to powinno byc dla Ciebie jasne.

                        > Od momentu akcesji możemy od razu pracować na równych prawach w większości
                        > krajów UE - a w reszcie wkrótce potem.

                        To jest przykład Twojego "faktu", opartego na "realnych danych ekonomicznych"?
                        Istotnie, zwala z nóg.
                        • Gość: Bnadem Re: Wciaż te mrzonki o NAFCIE IP: *.krakow.pl 03.06.03, 15:34
                          Poczytaj sobie trochę więcej, aniżeli tylko oszołoma z Rzplitej. Doradzam wziąć
                          do ręki jakiś porządny rocznik statystyczny i poczytać dane na temat gospodarki
                          meksykańskiej - potem porownać to ze wskaźnikami za ostatnie trzy lata. USA raz
                          jeden pomogły Meksykowi, kiedy wybuchł kryzys azjatycki - ale forsa wpompowana
                          w giełdę meksykańską miała uratować również giełdy amerykańskie - a zwłaszcza
                          tzw. "kapitał spekulacyjny" rodem z USA, ktory w dużej mierze rozpętał piekło,
                          wycofując w panice krotkoterminowe wkłady. Pieniądze te nie zostały jednak
                          zaabsorbowane przez gospodarkę meksykańską, ale wpłynęły do kieszeni wyżej
                          wspomnianych cwaniaczków.
                          A jak chcesz bluzgać, to do Radia Maryja.
                          • xiazeluka Re: Wciaż te mrzonki o NAFCIE 03.06.03, 16:03
                            Gość portalu: Bnadem napisał(a):

                            > Poczytaj sobie trochę więcej, aniżeli tylko oszołoma z Rzplitej.

                            Poproszę zatem o nazwiska nieoszołomów, których znasz zapewne bez liku.

                            > Doradzam wziąć
                            > do ręki jakiś porządny rocznik statystyczny i poczytać dane na temat
                            gospodarki
                            > meksykańskiej - potem porownać to ze wskaźnikami za ostatnie trzy lata.

                            Poproszę zatem o kilka soczystych cytatów wraz z podaniem źródła. Wiesz,
                            mądrzyć się w ten sposób to każdy potrafi, nawet Ty.

                            > USA raz
                            > jeden pomogły Meksykowi, kiedy wybuchł kryzys azjatycki - ale forsa
                            wpompowana
                            > w giełdę meksykańską miała uratować również giełdy amerykańskie - a zwłaszcza
                            > tzw. "kapitał spekulacyjny" rodem z USA, ktory w dużej mierze rozpętał
                            piekło,
                            > wycofując w panice krotkoterminowe wkłady. Pieniądze te nie zostały jednak
                            > zaabsorbowane przez gospodarkę meksykańską, ale wpłynęły do kieszeni wyżej
                            > wspomnianych cwaniaczków.

                            Poproszę o wyjaśnienie sprzeczności w powyższym akapicie:
                            1. "USA pomogły Meksykowi"
                            2. "Pieniądze te nie zostały jednak zaabsorbowane przez gospodarkę meksykańską,
                            ale wpłynęły do kieszeni wyżej wspomnianych cwaniaczków"

                            Czyli: pomogły, ale nie pomogły. Jeżeli na tym polega Twoja szkoła rozumowania,
                            zwana równie chełpliwie co bezpodstawnie "realną", to proszę nie zadawać sonie
                            trudu z kontynuowaniem korespondencji, byle średnio rozgarniety przedszkolak
                            potrafi lepiej argumentować.

                            > A jak chcesz bluzgać, to do Radia Maryja.

                            Skoro jesteś takim zapamiętałym słuchaczem wyżej wymienionej rozgłośni, to
                            proszę mnie łaskawie poinformować, które audycje szczególnie Ci się podobają i
                            uważasz za godne rekomendacji. Piszesz, że tam bluzgają - ale co jeszcze?
                            • Gość: Bnadem Albo argument, albo wypad... IP: *.krakow.pl 04.06.03, 00:24
                              Ja mam, synku, za dużo do roboty, żeby udzielać indywidualnych porad
                              oszołomom...
                              • xiazeluka Towarzyszu Susłowie... 04.06.03, 07:12
                                Gość portalu: Bnadem napisał(a):

                                > Ja mam, synku, za dużo do roboty, żeby udzielać indywidualnych porad
                                > oszołomom...

                                ...jak to miło widzieć przemadrzałego "realistę" w defensywie. Przekłułem
                                nadęty balon Twojego samozadowolenia, nieprawdaż? Kolejny pajac, który wszystko
                                lepiej wie, gdyż jest namiętnym czytelnikiem grzyba na suficie, ale zahaczony o
                                konkrety podwija ogon i wygrażając pięścią sromotnie rejteruje. Pa, pa, całusów
                                sto dwadzieścia dwa.
    • Gość: Bnadem Re: 'Dlaczego przeciw UE?' - prezes UPR IP: *.krakow.pl 03.06.03, 00:55
      Więc powtórz za swoim guru: "czy w Europie buduje się wieżowce - nie buduje się
      je w Ameryce, Tajlandii i Chinach"
      Jeśli to jest merytoryczny poziom wypowiedzi, to ja przepraszam...
    • Gość: yor Re: 'Dlaczego przeciw UE?' - prezes UPR IP: 217.96.11.* 03.06.03, 15:45

      Już wkrótce będzie tere referendum
      jakżeż w tym zgiełku nie dostać obłędu.
      Od rana rżnie jedn± nut± pro propaganda:
      W kółko Olek i Robert, Leszek, Ada¶, Wanda,

      Z billbordów pawie oczka puszczaj± TAK Damy:
      my zarobków w euro stanowczo ż±damy!
      Jola, Krystyna, Hania, Olga, Kora,
      tudzież reszta tej tele-sfory ze dwora.

      Wyliczać długo. W¶ród tych modnych polek
      rejwach wiedzie pan magister Olek.

      Choć było w Polsce różnych kłamców wielu
      ten kłamał pięknie jeszcze w Peerelu.

      Naród mu wierzy, w ziemi wierci Stalin
      Bo też Olek kłamstwa słodsze ma od malin

      Gdy uwie¶ć elektoratu nie zdoła fakt nagi
      pan prezydent obieca złote gwiazdki z flagi.

      I na drż±cych goleniach rzuci wie¶ć radosn±:
      Unia nam wybuduje mieszkania. Już wiosn±!

      Unia da, Unia dopłaci, Unia nam dołoży
      że z naszych kieszeni to, plot± tylko chorzy

      Tu wtr±ce, że już kiedy¶ z kraju rad dawali
      lecz czy przepili, ukradli czy też zmarnowali
      Do¶ć że ich tylko dawanie przy życiu trzymało
      Nie było komu dawać i się rozleciało.

      Acz nie zmieniło się tak wiele
      czerwoni znowu s± na czele.

      Dm± w dutkę inni arty¶ci. W sukurs ONYM
      wychodzi na estradę facet z łbem czerwonym.

      i truje nas że: "żadnych granic"
      I że wszelkie granice ma gdzie¶ - ma za nic.

      (Ten kolczyk, ach ten kolczyk
      Ich bin eurofolksdojczyk
      Ein Europe - keine grenzen
      to cała piosnka ma.)

      John Lenin dalej szedł w szczero¶ci:
      'zero religii', 'nie ma własno¶ci'

      A młodzieży od tego łomotu mózg staje
      łykn±ć i pomy¶leć: wszystkie Unii kraje
      tam w pracy bród - st±d na zachód parcie
      będziemy czy¶cić kible - na jednej kennkarcie

      By kampanii podnie¶ć poziom satyryczny
      trefnisiów na ekran ci±gnie zastęp liczny
      Na czele tuz, doswiadczony weteran, pan Jacek
      co już z niejednych pleców jadł placek

      (W NFI kazał kła¶ć nadzieję
      - był taki rz±du przedni żart
      kto nie zrozumiał dzi¶ się ¶mieje
      a kto wzi±ł udział miał zły fart)

      Tylu by trzeba wymienić. Chętka bierze szczera
      aby przy tej okazji WYMIENIĆ premiera.

      Pan Premier ogłosił program gospodarczy
      który zawiera się w ha¶le: dla wszystkich nie starczy.

      Niestety trzeba bedzie znów podnie¶ć podatki
      by w festung europa móc zapłacić składki.

      Łby kanclerskie się zbior± i już maj± radę:
      wybudujemy Berlin - Warschau autostradę.

      Bo gdy Berlin autostrad w Polsce bardzo chce
      To nawet Tygodnik NIE nie powie dzi¶ nie

      (By Polak stał się Niemca bratem
      trzeba go wpierw obłożyć vatem.)

      W końcu Miller, Huebner, Hausner i reszta tej braci
      to najlepsi poł±czenia z Rzesz± adwokaci

      1 maja paraden, anszlusowanym krokiem
      z w promienn± gwiazdy przyszło¶ć wbitym wzrokiem

      To triumf woli - każdy wreszcie przyzna
      że tak kończy z ojczyzn± prawdziwy mężczyzna.

      /Gdy już zmieniamy okazje, pretekst się nadarza
      uczyńmy 22 lipca - ¶więtem łapówkarza/


      Jak głosować wiele osób pyta
      bo gdy Roma locuta to causa finita?

      Kiedy nadzieję traci i Polak prawdziwy
      A nawet rebe powiada: brak alternatywy

      Ci politycy 'cytaci' niech znaj±
      iż Polacy nie gęsi iż swój rozum maj±.

      Gdy w Unii biurokracja, papiery i tony piecz±tek
      (Niejeden przy tej okazji ukręcił maj±tek)

      Kiedy paryskie poselstwa wygrażaj± ręk±
      Litwa pierzchła. Stracona. Strasz± Łukaszenk±

      Czesi bez walki, Znik±d nadziei się chwycić
      Kiedy Prokom-uch głosy znowu będzie liczyć

      To Polska jedna mocy tej ur±ga
      Podnosi Hande Hoch i gwiazdeczki ¶ci±ga

      Nic to! IdĽ wierny! Choćby i pod górę
      Niech nas nie zjedz± bez walki jak kurę.

      Bo tylko kura głupi ptak
      gdy jej łeb tn± mówi "tak!"


      /copyleft/ by yor

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka