oleg3
04.06.03, 19:58
Polecam tekst R. Ziemkiewicza w Rzepie
www.rzeczpospolita.pl/gazeta/wydanie_030604/publicystyka/publicystyka_a_1.html
Problem polega na tym, że po przekroczeniu pewnego krytycznego progu
redystrybucji demokratyczne państwo socjalne wydaje się niezdolne do
zreformowania się o własnych siłach. W sytuacji, gdy w społeczeństwie
dominuje nie, jak w USA, "klasa średnia", utrzymująca się z pracy własnych
rąk, ale ludzie na różne sposoby uzależnieni materialnie od pomocy
publicznej, procedury wyborcze zaczynają podlegać mechanizmom klientyzmu.
Wyborcy z poszczególnych grup "wygłosowują" sobie zachowanie i powiększanie
przywilejów, delegując do władzy polityków, w których widzą gwarantów swoich
partykularnych interesów. Skutkiem tego jest postępujące psucie państwa, ale
także erozja społeczeństwa.