wcale nie śpią. Czy to mozliwe, że tylko wpatrują się w bursztynowe kolumny
sztormów i nadziewają na nie bawełnę odpływów? Jakież mają oczy? Trochę
truskawkowe a trochę rozczytane we wtorkowej wyborczej.
Klękają na pomarańczowych bojach koralowców.
Piją wiatr.
Słodki wolnością.
Grają w kości.
Jedzą aksamitne algi.
I oglądają tvn 24.
A niektórzy z nich w bryzowych brodach noszą złocienie. Kilka kresek na
podobieństwo daktylowych dromaderów.
Skołtunione przypływy przycinają włosy wiosłą.
A na kołowrotkach lazuru liny.
Sieci.
Pisanie jest jak umieranie. Natchnienie to bzdura. Ważne jest śnienie i
pomysł w tym śnieniu. Jeśli nie zapomnisz go przez tydzień jest Twój.
A reszta to kwestia klawiaturki.
Kiedyś bardzo dawno temu napisałam wiersz.
-Pijmy za zdrowie samobójców- i wysłałam na ogólnopolski konkurs jednego
wiersza. Było ponad tysiąc wierszydeł a mój wygrał.
Wiecie dlaczego?
Ponieważ był doskonały. Bardzo rzadko się takie zdarzają.
dosyć dobry był ten o bulwarach. Z pewnym zastrzeżeniem. -Jaspisowe jaskinie -
powinny otwierać się pietro nizej. Proszę sprawdzić. I co ??? Prawda ,ze
lepiej. Pisanie jest jak umieranie. Jest Ciebie coraz mniej. Zaczyna się to
od stóp i palców, i pnie się do góry. Znikasz aby narodzić się w maszynowych
trybikach terkocących bielą kartek.
Obecnie jestem dromaderem, który z bryły bryz wykuty został.
Będę nim pewnie ponad rok a może jeszcze dłużej.
Jeśli pisanie jest w tej chwili dla mnie rąbkiem radości to tylko dzięki -
Plaży Ogidonów-
Muszę niestety ją troszkę przekonstruować.
Strasznie napęczniała

Chyba od źrenic słonecznika.
Napiszę i poszukam wydawcy. Postaram się wydać -uwaga!!!-pod psełdonimem -
perli- sama szatkę graficzną naszkicuję.
A kiedy tego dokonam przestanę być posiadaczką zgrabnego

co prawda to
prawda ale jednak garba.
Bo czyż nie jestem wolna jak bryza pełna metafor rozpiętych wśród wrzosów?
Zaprawdę powiadam Wam, że ja owszem...tak...tak i jeszcze raz yes!
pozdrawiam serdecznie też
perli
a teraz koniecznie kieliszek oleksówki

))