Gość: mamaKacperka
IP: *.warszawa.mm.pl
01.08.09, 10:23
Witam serdecznie, mam synka 5,5 m-ca. Od urodzenia męczyły go
straszne, prawie całodobowe wzdęcia. Po skończonym 4 m-cu pediatra
zaleciła delikatne rozszerzanie diety w pierwsze warzywka które
miały pomóc wyregulowac układ pokarmowy (karmię piersią) Wzdęcia
rzeczywiście minęły i dopóki podwałam po kilka łyżeczek nie było
żadnych problemów. Małemu bardzo zasmakowało nowe jedzenie :) Kiedy
w okolicach skończonego 5 m-ca doszliśmy po podowania raz dziennie
całego 125 ml słoiczka zaczęły się zaparcia. Stęka, pręży się i
płacze a zamiast porządnej kupki robi małego twardego bobka. Daję
wodę do picia ale za bardzo jej nie chce. Pediatra zaleciła
podawanie probiotyków - daje 4 dni i bez efektów. Na rozszerzanie
diety mam jeszcze czas i mogłabym zrobic przerwę ale za 2 tygodnie
wracam do pracy na cały etat więc razem z dojazdami nie będzie mnie
w domu ok 9/10 h dlatego nadal podaję mu warzywka bo i tak za chwilę
będzie musiał jeść inne rzeczy niz moje mleko (odciąganie kiepsko mi
idzie więc nie ma szans na zostawienie potrzebnej ilości mleka)Nie
wiem jak dać sobie z tymi zaparciami radę, dziecko się strasznie
męczy a ja nie moge nic zrobić. Nie podaje marchewki a skrobane
jabłuszko też nie pomogło. Co zrobić? Pomóżcie proszę.