Gość: polishAM
IP: *.26.72.151.Dial1.Weehawken1.Level3.net
10.06.03, 20:04
"Marszałek Sejmu Marek Borowski: - Podatek liniowy nie jest zgodny z ideałami
socjaldemokracji, bo 18 proc. od 800 zł nie jest tym samym co 18 proc. od 8
tys. zł. Koniec, kropka".
Weźmy więc pod uwagę powyższą sytuację. 18% od sumy 800 złotych = 144 złote,
18% od sumy od 8 tysięcy = 1440 złotych. A więc te dwa podmioty nie płacą
takiego samego podatku, zarabiający 8 tys. płaci dużo więcej.
Niesprawiedliwym podatkiem w znaczeniu socjal-demokracji byłby ten sam
podatek, czyli gdyby zarabiający 800 złotych, 8 tys. złotych i 8 milionów
złotych płacili po 400 złotych równo do kasy państwa. Podatek liniowy (flat
tax) jest więc podatkiem progresywnym, ponieważ zarabiający więcej contribute
więcej do kasy państwa.
Prawdą jest natomiast, że podatek liniowy w zasadzie nie istnieje w państwach
zachodnich. W Stanach Zjednoczonych chciał go wprowadzić Steve Forbes,
świetny polityk i byznessmen (Szkot z pochodzenia). Ale polityczne elity go
przekrzyczały. Po prostu system polityczny to system z natury skorumpowany.
Czemu idą miliony na komitety wyborcze, przecież te pieniądze politycy
zwracają swoim kontrybutorom z nawiązką. O Uni Eurpejskiej nie wspominam.
Rosja wprowadziła ten podatek i za tym poszły inwestycje oraz mniejsza
korupcja w dziedzinie ściągalności podatków. Poza tym czy wiecie, że Polska
ma jeden z najlepszych systemów emerytalnych na świecie (nowoczesny i
przyszłościowy), a w USA system emerytalny jest jednym z najbardziej
zacofanych (social security). Trzeba trzymać się faktów, a nie z uporem
spoglądać na przestarzałe rozwiązania. Leszek Miller ma rację. Polska powinna
jak najszybciej wprowadzić podatek liniowy.