taki narodowy-socjalizm "poczytaj mi mamo"?

))
kiosk.onet.pl/art.html?DB=162&ITEM=1071884&KAT=238
"Dobry wujek" wszystkich dzieciaków miał też inną twarz. Sprzyjał Partii
Narodowo-Socjalistycznej jawnie sympatyzującej z hitlerowcami, angażował się w
działalność nacjonalistycznego ruchu America First i protestował przeciw
udziałowi amerykańskich wojsk w wojnie z Niemcami. Został wiceprezesem Sojuszu
Filmowców na rzecz Ocalenia Wartości Amerykańskich, który miał na celu
usunięcie komunistów ze świata filmu. Ochoczo zgodził się zeznawać przed
komisją senatora McCarthy'ego. Dzięki niemu czarna lista filmowców, którym
zakazano pracy w zawodzie, znacznie się wydłużyła. Podobno nawet Charliego
Chaplina, który ponoć był jego idolem, nazwał "małym komuchem".
Wieczny chłopiec tęskniący do spokojnego, małomiasteczkowego życia, którego
zasmakował tylko na krótko, gdy rodzina mieszkała na farmie w Missouri, został
prawdziwym dyktatorem imperium. Imperium, w którym mógł swobodnie narzucać
swoją wolę. Nigdy nie wspominał o swoich współpracownikach, o rysownikach,
reżyserach i scenarzystach uwielbianych na całym świecie filmów. Nie zamierzał
dzielić się sławą. Jego pracownicy musieli znosić nie tylko niskie płace i
ciężkie warunki pracy - zdarzało się, że pracowali w niedziele, a nawet w
Wigilię, Disney wprowadził też przy wszystkich stanowiskach zegary rejestrujące
każde wstanie od stołu - ale również powtarzane w prasie zapewnienia, że
chce "tak kierować firmą, żeby była jak jedna rodzina, aby wszystkich
pracowników łączyła wspólna radość z pracy i życia, aby godziwie zarabiali i
mogli się cieszyć z dobrobytu".
Załoga wytrzymała aż do 1941 r., kiedy w wytwórni wybuchł strajk. Bunt trwał
kilka miesięcy, a Disney, początkowo odnoszący się do niego lekceważąco, potem
posunął się nawet do nawiązania kontaktów z mafią, która miała zastraszyć
przywódców. Kryzys zażegnał w końcu brat Roy, podejmując negocjacje ze
strajkującymi w czasie krótkiego pobytu Walta w Ameryce Południowej. Gdy Disney
wrócił, wyrzucił najlepszych rysowników, a na znak solidarności odeszło wielu
innych. Tym samym skończyło się pasmo sukcesów, bo zniszczony zespół przez
kolejną dekadę nie stworzył niczego, co mogłoby się równać z produkcjami z lat
30.
Hoolywood? albo stalinowcy albo hitlerowcy? co za towarzycho!
disney.go.com/park/homepage/today/flash/index.html
ja juz zaczełem sie przygladac podtekstom czy naprawde sa faszystowskie!
jaki jest usmiech faszysty Goofiego?

kim jest hilter-jugend Kaczor Donald?:U