xiazeluka
17.06.03, 10:38
Komisja Jewropejska "jest w trakcie wysyłania" do Polski i innych
kandydatów "listów ostrzegawczych", wskazujących na te dziedziny przygotowań
do członkostwa Unii Europejskiej, którym muszą oni poświęcić "pilną uwagę" -
informowali w poniedziałek Bardzo Ważni urzędnicy KE.
Listy, podpisane przez nie byle kogo, bo samego szefa Dyrekcji Generalnej ds.
Poszerzenia Eneko Landaburu, zawierają listę zaległości w:
- swobodnym przepływie towarów (wprowadzenie do prawa narodowego tzw.
dyrektyw nowego podejścia w normalizacji oraz dostosowanie norm w zakresie
towarów żywnościowych);
[czytaj: utrudnienie wolnej wymiany handlowej pod pretekstem niezgodności
sprowadzanych towarów z kilkoma milionami odpowiednich dyrektyw. Biurkokraci
z brukselskiego chlewu przez "swobodę" rozumieją ograniczenia. Nic dziwnego
zatem, że pedalstwo to dla nich "orientacja"]
- rolnictwie (dostosowanie agencji płatniczej do wymogów związanych z
rozdziałem dotacji rolnych i wdrożenie systemu zarządzania i kontroli w tym
zakresie, czyli tzw. IACS);
[czytaj: zaręczenia się kilku tysięcy pasożytów z Agencji Rynku Rolnego (czy
jak ta niepotrzebna instytucja się nazywa) z naszym bydłem i trzodą;
narzeczeni biurokraci winni wręczyć wybrankom obrączki, dzięki czemu żadne
bydlę typu knur czy wół nie będzie już się czuć samotne, a genealodzy będą
mieli ułatwione zadanie w rekonstruowaniu fascynujących drzew genealogicznych
polskich świń]
- rybołówstwie (wzmocnienie zdolności administracyjnych w zakresie kontroli
na szczeblu centralnym i regionalnym, czyli zatrudnienie i przeszkolenie
dodatkowych inspektorów);
[czytaj: zaległości polegają na braku kontroli - jak tylko kontrolę się
zwiększy, to od razu ryby będą czystsze, zdrowsze i przede wszystkim -
droższe, a przecież o to chodzi: robimy to dla naszych dzieci. Pardon,
wnuków - mamy osiągnąć poziom dostatku krajów Mumii już za 59 lat. Przez taki
krótki okres nasze bachory i dzieci naszych bachorów mogą się obejść bez
tanich ryb, które są wszak od niedawna naszymi towarzyszami marszu ku
świetlanej przyszłości - też nie mają głosu]
- polityce socjalnej (dalsze dostosowanie prawa pracy i przepisów dotyczących
zapewnienia równych szans);
[czytaj: prawcowite powielanie zapisów konstytucji i tworzenie duplikujących
przepisów w kwestii tzw. równości szans, całkowicie oderwanych od
rzeczywistości - jeżeli szef firmy asenizacyjnej będzie chciał zatrudnić
pracowników, to broń Boże nie wolno mu w ogłoszeniu napisać, że potrzebuje
tylko facetów, ponieważ odbierze to kobietom szansę zostania szambiarzem, o
czym, jak wiadomo, wszystkie damy skrycie marzą, przynajmniej w przerwach
między skrobankami, o czym solennie zapewnia przy każdej okazji tow. Nowacka-
Jaruga Izabela]
- kontroli finansowej (dostosowanie prawne i ustanowienie struktur zdolnych
do wykorzystania funduszy strukturalnych).
[o, to coś nowego - nie mamy struktur zdolnych przyjąć forsę z Mumii, choć
eurotomani coś tam bredzili o miliardach euro, które z pewnością wyniosą
więcej niz składka. Kłamali z głupoty czy naiwnej wiary w Słowa Pańskie tow.
Prodiego?]
Na koniec najlepsze:
"Komisja Europejska ostrzega, że jeżeli nowe państwa członkowskie nie zdążą z
wdrożeniem mechanizmów kontroli nad funduszami unijnymi do 1 maja 2004, to
Unia po prostu nie odkręci kurka z pieniędzmi."
O co zakład, że reżim tow. Millera nie zdąży z wypełnieniem tego dyktatu? No
i może ktoś mi powie, dlaczego przeprowadzono referendum, skoro wszystko jest
w proszku? A eurotomani oczywiście wyszli na idiotów.
"A nie mówiłem?"