sz0k
08.07.07, 10:21
www.nczas.com/?a=show_article&id=3801
Dla smaczku, fragment:
Faksem z Tel Awiwu
Kacaw nie posiedzi
Kataw Zar
Mosze Kacaw nie odsiedzi kary za gwałty i molestacje seksualne, które
"zwykłego obywatela Buzaglo" ( kurnikowego Kowalskiego) osadziłyby za kratami
na 16 do 20 lat - donoszą hebrajskie media.
Tropikalne żydostwo doświadczyło zbulwersowania na wieść o zaskakującym
zakończeniu afery Kacawa, chociaż gazeta "Yediot Achronot" uprzedzała przed
dwoma tygodniami, że Mosze - nachalnik może wymigać się od odsiadki na mocy
porozumienia ustalanego przez jego obrońców prawnych z prokuraturą.
I tak też się stało: w zamian za wymazanie z aktu oskarżenia motywu gwałtu -
występny prezydent przyznaje się teraz jedynie do "ojcowskiego" obłapienia
sekretarki, "stanowiącego wyraz uznania", oraz do pocałowania jej w kark.
Kacaw ma za to przewinienie odpokutować 12 miesiącami aresztu w zawieszeniu na
dwa lata, wysupłaniem 15 tysięcy szekli (ok. 3500 dolarów) tytułem należności
za zaatakowanie panny, wywodzącej się z religijnego domu, oraz ma zrzec się
stanowiska prezydenta. Ostatni punkt posiada znaczenie symboliczne, ponieważ
7-letnia kadencja Kacawa upływa za dwa tygodnie, tzn. 15 lipca.
Kurnik pod pręgierzem wstydu
Władze Kurnika nie ukrywają satysfakcji, że po zrezygnowaniu z oskarżenia
Kacawa o gwałty, cień haniebnego przestępstwa seksualnego przesunie się znad
Domu Prezydenta i nie będzie deprecjonował świetlanej godności żydowskiej
prezydentury, bo występek, do jakiego przyznaje się Kacaw, miał miejsce na
jego poprzedniej posadzie, kiedy zbereźnik z Kiriat Malachi był jedynie
ministrem turystyki.
Żeby ocalić autorytet Kurnika na forum międzynarodowym, Prokuratura Generalna
Kurnika stała na tylnych nogach, walcząc u boku adwokatów Kacawa o pozasądowe
rozstrzygnięcie żenującej afery prezydenta-zboczeńca. I klum (nic to), że
cenne porozumienie zostało osiągnięte kosztem obu pań "A", skarżących się, że
padły ofiarą Kacawa-gwałciciela i na rachunek 11 innych pań, które ucierpiały,
stając się celem jego chorobliwych skłonności, bo Kurnik nie na darmo stoi na
trzech kurzych nogach: na syjonistycznym rasizmie, na sabrzej ksenofobii
tubylców i na żydowskim szowinizmie. Damskie organizacje mogą więc popiskiwać
do woli po kątach i grozić zaalarmowaniem Sądu Najwyższego i komisji prawnej
Knesetu. Szowinizm, wywodzący się z religii mojżeszowej traktującej kobiety na
równi ze zwierzętami domowymi, trzyma się w Kurniku mocno i nic mu nie zdoła
zagrozić.