cs137
27.06.03, 04:43
Mówi sie czasem „gniew zaślepia”. Człowiek w takich sytuacjach traci
kontrolę nad sobą i zdarza mu się robić rzeczy, których poźniej żałuje.
Mnie, niestety, taka rzecz przytrafiła się przed kilku dniami. Jak wiadomo,
nasze Forum to zdecydowanie nie jest Wersal. Od obelg „aż gęsto w powietrzu”
tutaj. Niektórzy w ogóle nie potrafią chyba napisać postu, który by obelg nie
zawierał. Więc ja w ów feralny dzień zainkasowałem sporo takich „ciosów” od
aż czterech panów. Jestem dość odporny na pojedyncze wiązanki i nawet na
kilka pod rząd, ale to, co w tym dniu zainkasowałem, przekroczyło już pewien
próg wytrzymałości. No i wtedy odstałem od Pana o nicku „” post , w którym
nazwał mnie „nadętym durakiem” – a w kolejnym natrząsał się ze mnie, że w
jakiejś tam pipidówie siedzę. Oczywiście, nie było to sympatyczne z jego
strony. Ale też nie usprawiedliwia tego, w jaki sposób ja na to
zareagowałem Bo wtym momencie moja „choleryczna natura” nie wytrzymała i,
jak to się mówi, i „wygarnąłem mu” w odpowiedzi, myśląc jedynie o tym, by
mój post sprawił mu jak najwięcej przykrości.
Niestety, rezultat był taki, jakbym chwycił pierwszy pod ręką ciężki
przedmiot, na przykład krzesło, i, wywijając nim, rzucił sie na Pana „”
stojącego wgęstym tłumie innych ludzi.
Post mi wyszedł bardzo obrzydliwy – a jeśli ktoś uważa, że to niedobre
określenie, to mogę zaproponować w zamian „ohydny”, „wredny”, lub „nikczemny”
nawet. Każduy dobry Polak, który go przeczytał, musiał się poczuć zszokowany
i zraniony.
Chciałem tutaj z całego serca przeprosić Pana „” oraz wszystkich tych,
których uczucia obraziłem moim postem. Chcę wszystkich zapewnić, że tego, co
tam napisałem, wcale nie myślę, wcale takich poglądów nie mam. Jak powiadam,
napisałem to w chwili szewskiej pasji, która mi całkowicie sparaliżowała
myślenie.
Wierzę, że moje inne wypowiedzi na Forum , przeszłe i przyszłe, przekonają
Was, że ja naprawdę nie mam postawy „Amerykanina –neofity” patrzącego z
pogardą na tych pozostających w kraju, z którego jakiś czas temu on sam
przybył. Znam wiele przypadków takiego prostackiego „wywyższania sie” i ja
sam przy licznych okazjach dawałem wyraz pogardzie dla tego rodzaju zachowań.
Człowiek, który tak robi, sam siebie poniża – bo jeśli pyjechał z „gorszego”
kraju, to i sam musi być w jakiś psposób gorszy!
Jeszcze raz wszystkich przepraszam. Spodziewam się, że mi tutaj, w tym wątku,
jeszcze trochę „dołożycie” – przyjmę to z pokorą i skruchą, jako zasłużoną
karę.
Cees
PS. Chodzi o moj post w ponizszym watku, z data 20 czerwca, godz. 23:38
forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=13&w=6577276&a=6594590