Dodaj do ulubionych

Pragne sie szczerze pokajac....

27.06.03, 04:43

Mówi sie czasem „gniew zaślepia”. Człowiek w takich sytuacjach traci
kontrolę nad sobą i zdarza mu się robić rzeczy, których poźniej żałuje.

Mnie, niestety, taka rzecz przytrafiła się przed kilku dniami. Jak wiadomo,
nasze Forum to zdecydowanie nie jest Wersal. Od obelg „aż gęsto w powietrzu”
tutaj. Niektórzy w ogóle nie potrafią chyba napisać postu, który by obelg nie
zawierał. Więc ja w ów feralny dzień zainkasowałem sporo takich „ciosów” od
aż czterech panów. Jestem dość odporny na pojedyncze wiązanki i nawet na
kilka pod rząd, ale to, co w tym dniu zainkasowałem, przekroczyło już pewien
próg wytrzymałości. No i wtedy odstałem od Pana o nicku „” post , w którym
nazwał mnie „nadętym durakiem” – a w kolejnym natrząsał się ze mnie, że w
jakiejś tam pipidówie siedzę. Oczywiście, nie było to sympatyczne z jego
strony. Ale też nie usprawiedliwia tego, w jaki sposób ja na to
zareagowałem Bo wtym momencie moja „choleryczna natura” nie wytrzymała i,
jak to się mówi, i „wygarnąłem mu” w odpowiedzi, myśląc jedynie o tym, by
mój post sprawił mu jak najwięcej przykrości.

Niestety, rezultat był taki, jakbym chwycił pierwszy pod ręką ciężki
przedmiot, na przykład krzesło, i, wywijając nim, rzucił sie na Pana „”
stojącego wgęstym tłumie innych ludzi.

Post mi wyszedł bardzo obrzydliwy – a jeśli ktoś uważa, że to niedobre
określenie, to mogę zaproponować w zamian „ohydny”, „wredny”, lub „nikczemny”
nawet. Każduy dobry Polak, który go przeczytał, musiał się poczuć zszokowany
i zraniony.

Chciałem tutaj z całego serca przeprosić Pana „” oraz wszystkich tych,
których uczucia obraziłem moim postem. Chcę wszystkich zapewnić, że tego, co
tam napisałem, wcale nie myślę, wcale takich poglądów nie mam. Jak powiadam,
napisałem to w chwili szewskiej pasji, która mi całkowicie sparaliżowała
myślenie.

Wierzę, że moje inne wypowiedzi na Forum , przeszłe i przyszłe, przekonają
Was, że ja naprawdę nie mam postawy „Amerykanina –neofity” patrzącego z
pogardą na tych pozostających w kraju, z którego jakiś czas temu on sam
przybył. Znam wiele przypadków takiego prostackiego „wywyższania sie” i ja
sam przy licznych okazjach dawałem wyraz pogardzie dla tego rodzaju zachowań.
Człowiek, który tak robi, sam siebie poniża – bo jeśli pyjechał z „gorszego”
kraju, to i sam musi być w jakiś psposób gorszy!

Jeszcze raz wszystkich przepraszam. Spodziewam się, że mi tutaj, w tym wątku,
jeszcze trochę „dołożycie” – przyjmę to z pokorą i skruchą, jako zasłużoną
karę.

Cees



PS. Chodzi o moj post w ponizszym watku, z data 20 czerwca, godz. 23:38

forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=13&w=6577276&a=6594590
Obserwuj wątek
    • Gość: Krzys52 Kajanie i Samokrytyka wygladaja OK, kolego Nowy IP: *.proxy.aol.com 27.06.03, 05:01
      teraz bedziesz musial przyjac pokornie slow krytyki nieco i posprawowac sie
      dobrze przez czas jakis. Rok, dwa... zobaczymy.
      A jak co to pojdziemy do Archiwum i przypomnimy. Tak jak 'Zydowi' jego
      pochodzenie - siegajac dwadziescia pokolen wstecz, kiedy to pra-przodek kazal
      sie ochrzcic. Staraj sie zatem.
      Powodzenia smile)
      .
      K.P.
      • uriel1 Re: Kajanie i Samokrytyka 27.06.03, 06:27
        Gość portalu: Krzys52 napisał(a):

        > teraz bedziesz musial przyjac pokornie slow krytyki nieco i posprawowac sie
        > dobrze przez czas jakis. Rok, dwa... zobaczymy.
        > A jak co to pojdziemy do Archiwum i przypomnimy. Tak jak 'Zydowi' jego
        > pochodzenie - siegajac dwadziescia pokolen wstecz, kiedy to pra-przodek kazal
        > sie ochrzcic. Staraj sie zatem.
        > Powodzenia smile)
        > .
        > K.P.
        =====
        Krzyś - czarno widzisz. Cees - spokojnie. Ale dziękuję za ten gest.
      • cs137 Poprawiony link 27.06.03, 10:21
        Ciekawa sprawa. Mojego oryginalnego postu, który spowodował całą aferę, nie
        mage znaleźć. Znikł z Forum? Podaje jednak link do postu, w którym Pan ""
        przekopiowal ten mój:


        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=13&w=6599123&a=6599123
        • cs137 Re: Poprawiony link, jeszcze raz 27.06.03, 10:24
          A to jest link prosto do mojego postu:

          forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=13&w=6577276&a=6594716
    • Gość: sekretarz Re: Pragne sie szczerze pokajac.... IP: *.am.poznan.pl 27.06.03, 07:11
      Towarzyszu Cs ileś tam,
      Partia , z zadowoleniem przyjmuje waszą samokrytykę złozonego na plenum naszej
      partii. Powiem wprost towarzyszu, możecie liczyć na zaufanie partii. Wykazujcie
      czujność bo wróg nie śpi , partia wam ufo !
      Z partyjnym pozdrowieniem
      Sekretarz międzynarodówki ! ( celowo nie pisze jakiej , zeby nie ułatwiać
      wrogom zadania).
      • Gość: cs137 Towarzyszu Sekretarzu! Uśmiałem się nieźle n/t. IP: *.client.attbi.com 27.06.03, 07:52
        • Gość: sekretarz Re: Towarzyszu Sekretarzu! Uśmiałem się nieźle IP: *.am.poznan.pl 27.06.03, 08:40
          Towarzyszu,
          ale parti nie jest do śmiechu ~!, co może skutkować banicją towarzysza do
          ciepłych krajów !
          • bykk Re: do Ceeśka:) 27.06.03, 09:30
            Ceesiek, no co Ty?
            Gdyby tak przepraszać tu na F., to całe strony byłyby we wątkach typu
            "przepraszam", hehehe!
            Każdy kto normalny zrozumie, kto powalony i tak to dla niego nie ma znaczenia.
            pozdrawiam
            hej!
        • Gość: Sekretarz I Re: Towarzyszu Sekretarzu! Uśmiałem się nieźle IP: *.am.poznan.pl 27.06.03, 15:54
          Towarzyszu, Cs ileś tam, lub świnio jak wolisz !
          Smiać to wy się towarzyszu będziecie dopiero jak was egzekutywa rozliczy z tej
          waszej samokrytyki lewicowego liberała ! Egzekutywa ma na waszą samokrytykę
          taki mnały aparcik do wykrywania kłamstw, nazywa się, nie pomnę UB, SB , UOP
          lub ABW, że o Lepperze nie wspomnę.
          Możecie na ten aparcik liczyć , on was nie zawiedzie dalej jak do rzeźni,
          miejsce właściwe dla świń !
    • Gość: AdamM Link, ktory IP: *.konin.cvx.ppp.tpnet.pl 27.06.03, 09:34
      podaleś to link do jakiegoś wierszyka. Chyba chodzi jednak o ten post, gdzie
      się źle zachowujesz. Czy w takim razie moglbys podac dobry link?

      PS Malo mam teraz czasu, ale pamietaj, ze pojedynczy akt az tak wiele nie
      znaczy. Mysle, ze twoja natura/usposobienie jednak jeszcze nie raz da nam tu
      znać o sobie. Powiedz mi czy milo się czujesz z tym jak do Euromira (z ktorym
      faktycznie jestem chyba na troche wojennej sciezce), czlowieka niemlodego i
      bywalca forum od dawna zwracasz się "drobny biznesmen ze Szwecji"? Kiedys
      pisales o zlosliwosciach, ktore powinny być celne i bardzo zaboleć. Ja się z
      tego naigrawalem, uznająć takie podejście za niedojrzalosc umyslowa, ciąg
      dalszy liceum lub pierwszych lat studiow. Ale ty widze uprawiasz to z lubością.
      Mysle, ze uderzanie w czule miejsca ludzi nie jest ci obce i chce Ci
      powiedzieć, ze pod wzgledem zlosliwosci to stoisz prawie na rowni z
      niejakim "mike", ktory wydrwil uczucie Perly i Miriam i nasmiewal sie brutalnie
      z nich oboje. Obawiam się, ze tzw. inteligencja emocjonalna jest u Ciebie albo
      bardzo slabo rozwinięta, albo, co gorsza, wykorzystywana po to, aby ranić.
      Myślę, ze to jest to drugie i dlatego cię nie lubie.

      A.
      • cs137 Do AdamaM 27.06.03, 10:10
        Adamie,
        Ja myślę,że mnie trochę demonizujesz. Zwróc uwagę, proszę, że ja nigdy nie
        staram się dopiec ludziom tutaj ot tak, "dla sportu". Jeżeli, to dlatego, że
        mnie dana osoba wcześniej zaatakowała. Konkretnie w przypadku tego, co
        napisałem do Pana Euromira, to było w odpowiedzi na post, w którym wyszydzał
        on ten cały system akademicki, którego jestem cząstką. Przeczytaj, proszę,
        post, który wywołał moją reakcję
        • Gość: ''' Hej ? IP: *.acn.waw.pl 27.06.03, 10:31
          cs137 napisała:


          bo napisałeś przecież coś w wątku, gdzie "" go podał.
          >

          Proszę Pana/Panią: ja jestem nie czwór- ale trój-apostrofek.

          To tylko gwoli naukowej ścisłości.


          PS. Środowisko polsko-amerykańskie jest aż tak wredne?
          • cs137 Re: Hej ? 27.06.03, 10:46
            Gość portalu: ''' napisał(a):

            > cs137 napisała:

            > Proszę Pana/Panią: ja jestem nie czwór- ale trój-apostrofek.
            >
            Szwejkowi na komisji lekarskiej kazano zrobić trzy kroki do przodu. Szwejk
            zrobił pięć.
            "Dlaczego zrobiliście pięć, skoro miały byc trzy?"
            "Ja tam, proszę Wielmożnego Pana, paru kroków nie będę nikomu żałował".

            (może nuiezupełnie ścisły cytat, ale mniej więcej tak się to odbyło).

            Zatem ja odpowiem podobnie: ja tam paru apostrofów nie będę nikomu przecież
            żałował.


            > PS. Środowisko polsko-amerykańskie jest aż tak wredne?


            Nie bardzo rozumiem, w związku z tym to pytanie? Aż jak, mianowicie?


            A propos herbaty: trzeba samemu parzyć, Panie Kolego! I dobrej herbaty próżno
            szukac w supermarkecie... Najlepiej w hinduskich sklepach, mają zwykle duży
            wybór chińskiej, indyjskeij i sri-lanckiej. Czajniczek do robienia esencji (o
            ile tej metody ktoś używa) najlepiej przywieźć z Polski.

            Pozdrawiam, Cees

            • Gość: ''' Re: Hej ? IP: *.acn.waw.pl 27.06.03, 10:59
              cs137 napisała:

              > Gość portalu: ''' napisał(a):
              >
              > > cs137 napisała:
              >
              > > Proszę Pana/Panią: ja jestem nie czwór- ale trój-apostrofek.
              > >
              > Szwejkowi na komisji lekarskiej kazano zrobić trzy kroki do przodu. Szwejk
              > zrobił pięć.
              > "Dlaczego zrobiliście pięć, skoro miały byc trzy?"
              > "Ja tam, proszę Wielmożnego Pana, paru kroków nie będę nikomu żałował".
              >
              > (może nuiezupełnie ścisły cytat, ale mniej więcej tak się to odbyło).
              >
              > Zatem ja odpowiem podobnie: ja tam paru apostrofów nie będę nikomu przecież
              > żałował.
              >
              >
              > > PS. Środowisko polsko-amerykańskie jest aż tak wredne?
              >
              >
              > Nie bardzo rozumiem, w związku z tym to pytanie? Aż jak, mianowicie?
              >
              >
              > A propos herbaty: trzeba samemu parzyć, Panie Kolego! I dobrej herbaty próżno
              > szukac w supermarkecie... Najlepiej w hinduskich sklepach, mają zwykle duży
              > wybór chińskiej, indyjskeij i sri-lanckiej. Czajniczek do robienia esencji (o
              > ile tej metody ktoś używa) najlepiej przywieźć z Polski.
              >
              > Pozdrawiam, Cees
              >


              Herbata. Napój życia. Ludzie z centralnej Polski tego nie wiedzą.
        • Gość: miłka Re: Do AdamaM IP: *.chello.pl 27.06.03, 14:12
          cs137 napisała:

          Może to nasze Forum wyzwala w ludziach
          > diaboliczne instynkty?

          Drogi Panie, nie znam sprawy, ale dobrze rozumiem, ze można stacić cierpliwość.
          Ja jestem osobą bardzo spokojną i spolegliwą, a przecież też mam się czego
          wstydzić (głównie przed sobą). Raz mnie poniosło, ale przepraszać nie będę, bo
          zareagowałam na chamstwo niewyobrażalne i okrutne zarazem (przynajmniej dla
          mnie, może jestem szczęśliwa, że w życiu się z czymś takim nie zetknęłam?).
          Dość powiedzieć, że boli mnie to dla mnie samej, ale prawdą jest, że to Frorum
          potrafi doprowadzić do białej gorączki nawet ludzi skądinąd bardzo
          zrównoważonych.
      • uriel1 Do AdamaM 27.06.03, 11:08
        Po co to robisz?


        Gość portalu: AdamM napisał(a):
        > podaleś to link do jakiegoś wierszyka. Chyba chodzi jednak o ten post, gdzie
        > się źle zachowujesz. Czy w takim razie moglbys podac dobry link?
        > PS Malo mam teraz czasu, ale pamietaj, ze pojedynczy akt az tak wiele nie
        > znaczy. Mysle, ze twoja natura/usposobienie jednak jeszcze nie raz da nam tu
        > znać o sobie. Powiedz mi czy milo się czujesz z tym jak do Euromira (z ktorym
        > faktycznie jestem chyba na troche wojennej sciezce), czlowieka niemlodego i
        > bywalca forum od dawna zwracasz się "drobny biznesmen ze Szwecji"? Kiedys
        > pisales o zlosliwosciach, ktore powinny być celne i bardzo zaboleć. Ja się z
        > tego naigrawalem, uznająć takie podejście za niedojrzalosc umyslowa, ciąg
        > dalszy liceum lub pierwszych lat studiow. Ale ty widze uprawiasz to z
        > lubością.

        > Mysle, ze uderzanie w czule miejsca ludzi nie jest ci obce i chce Ci
        > powiedzieć, ze pod wzgledem zlosliwosci to stoisz prawie na rowni z
        > niejakim "mike", ktory wydrwil uczucie Perly i Miriam i nasmiewal sie
        brutalnie
        >
        > z nich oboje. Obawiam się, ze tzw. inteligencja emocjonalna jest u Ciebie
        albo
        > bardzo slabo rozwinięta, albo, co gorsza, wykorzystywana po to, aby ranić.
        > Myślę, ze to jest to drugie i dlatego cię nie lubie.
        >
        > A.
        ======
        Facet pisze "przepraszam" a ty jak stara zrzędliwa żona zamiast przyjąc lub nie
        przeprosiny - zabierasz się do wyliczanki co złego zrobił i jaki z niego łobuz.
        A wypominki o złośliwości swobodnie można odbić w Twoim kierunku. Tylko, że Ty
        swoje ataki personalne nazywasz "brakiem skrępowania do wyrażania w sposób
        prosty swojej opinii w danej sprawie". Jesteś "nie-w-porządku".
        • ada08 Re: Do AdamaM 27.06.03, 14:30
          uriel1 napisał:

          > Po co to robisz?
          >
          >
          > .
          > ======
          > Facet pisze "przepraszam" a ty jak stara zrzędliwa żona zamiast przyjąc lub
          nie
          >
          > przeprosiny - zabierasz się do wyliczanki co złego zrobił i jaki z niego
          łobuz.
          >

          Dlaczego od razu ''zrzędliwa żona '' ?
          Jeśli Adam, to mąż smile
          a.
          • Gość: Fląder to ona IP: *.acn.waw.pl 27.06.03, 14:44
            ada08 napisała:

            > uriel1 napisał:
            >
            > > Po co to robisz?
            > >
            > >
            > > .
            > > ======
            > > Facet pisze "przepraszam" a ty jak stara zrzędliwa żona zamiast przyjąc lu
            > b
            > nie
            > >
            > > przeprosiny - zabierasz się do wyliczanki co złego zrobił i jaki z niego
            > łobuz.
            > >
            >
            > Dlaczego od razu ''zrzędliwa żona '' ?
            > Jeśli Adam, to mąż smile
            > a.


            No, a ceees to sie zwsze melduje jako ona. To nie ma przszkód.
        • Gość: EUROMIR ......................................PSYCHO-DRAMA IP: *.cm-upc.chello.se 27.06.03, 15:22
          Szanowny Panie Ceesie 137,

          i mnie, zapewne tak jak Panu, spodobal sie ostatni post Pana Uriela. Wzywajacy
          do zgody. Pewno dlatego, iz ja rowniez nie jestem czlowiekiem, ktory dobrze
          czyje sie w atmosferze klotni i chamskich polajanek.

          Panski post, bedacy zaczatkiem tego watku, tez wpisany jest w te sama
          dobroduszna, i tolerancyjna tradycje, w ktorej zapewne i Pan byl wychowany.
          Bardzo mnie list ten uradowal, gdyz pokazal Pan, ze mozna, przy odrobinie
          samokrytycyzmu, stwierdzic, kiedy, i w jaki sposob postapilo sie niegodnie.

          Oznacza to, iz wbrew osadowi Pana Adama, jest Pan jednak reformowalny. Wiecej
          powiem, Pan potrafil rowniez przeprosic, za te swoje zachowania, ktore ocenil
          Pan za niegodne. To bardzo mila rysa w Panskim charakterze. Doceniam ja i biore
          sobie do serca.

          W zwiazku z polemika, ktora wywiazala sie jednak, tu w watku, dzieki wazkim,
          mimo wszystko, argumentom przedstawionym przez Pana Adama (przyzna Pan, ze nie
          pozbawionych jednak pewnych podstaw), zastanowilem sie:

          - Co powoduje, coz jest takiego w Panskim pisaniu, czy tez charakterze, iz
          prezentowane przez Pana, tu na FA, poglady, a moze ich forma, doprowadzaja do
          sytuacji, iz wiele osob reaguje na Pana uczuleniowa wysypka, ze zdobyl Pan tu
          sobie tylu nieprzyjaciol ?

          Nazywa sie Pana pajacem, niedouczonym profesorkiem (faktycznie zbyt czesto
          odkrywa Pan powazne luki w swym ogolnym wyksztalceniu, co oczywiscie nie
          wyklucza, iz w swej specjalnosci moze byc Pan doskonalym fachowcem).
          A jednak krytykowanie Pana za wymienione powyzej cechy, nie tlumaczy jednak
          tego ogromu niecheci i irytacji, ktore Pan ogolnie wzbudza.

          Czy, w takim razie, Panskie poglady polityczne moglyby byc katalizatorem
          wyzwalajacym te emocje ? Nie sadze. Osob, ktore glosza poglady rodem z
          politpoprawnego podrecznika, jest tu na Forum przecie sporo. Nie wywoluja one
          jednak, nawet w malej czesci takiego ladunku niecheci, ktora kumuluje Panska
          osoba.

          Czyzby wiec Panskim problemem mial byc (tak mnie rozsmieszajacy, ale jednak, i
          irytujacy) Panski infantylizm ?
          Moze jest to czesc odpowiedzi na postawione pytanie?

          Zastanawiajac sie bowiem teraz nad Panska psychologiczna sylwetka,
          stwierdzilem, iz jednak duzo wieksze znaczenie maja chyba jednak inne cechy
          Panskiego charakteru.
          Np. - brak sladu jakiegokolwiek, posiadania przez Pana tzw. godnosci.
          Obawiam sie, iz nie wie Pan specjalnie duzo, o tej (przez wielu bardzo wysoko
          cenionej) cesze charakteru.
          Dlatego opisze ja w punktach.

          1) Godnosc wlasna doroslego czlowieka nie pozwala mu klamac, (szczegolnie
          nieudolnie). Panu niestety zdarza sie to bardzo czesto.

          2) Godnosc doroslego czlowieka nie zezwala na jaskrawy, wprost demonstracyjny
          brak konsekwencji, w deklarcjach, i poczynaniach.
          Zupelnie jak male dziecko, obraza sie Pan i odchodzi z Forum, aby po kilkunastu
          godzinach powrocic nan, nie nie podejmujac nawet proby refleksji nad oboma
          krokami .
          Potrafi Pan tez na przestrzeni krotkiego czasu, w zaleznosci od sytuacji, w
          dyskusji, zmienic zdanie ( w sprawach czesto bagatelnych) kilka razy. Gdyz to
          nie dyskusja Pana interesuje, ale ciagle przystosowywanie sie do sezonowo (choc
          jak w kalejdoskopie) zmiennych klimatow i oponentow.
          Zdarza sie Panu, samemu podpisywac sie idiotycznym (oczywiscie) nickiem Swinia,
          a jednoczesnie, za chwile ubliza Pan osobom, ktore mniej, czy bardziej
          zlosliwie, nickiem tym Pana zartobliwie tytuluja.

          3) Wreszcie Panska wrodzona Mu prostota w ogladzie swiata.
          Szufladkuje Pan ludzi wg bardzo prostych kryteriow. Przykleja im Pan, niewiele
          sie zastanawiajac, odpowiednie, klasyfikujace (Panskim zdaniem) etykietki. Nic,
          ze czesto nieprawdziwe, niezgodne z rzeczywistoscia. Malo to dla Pana istotne.
          Najwazniejsze, iz swiat, ktory Pan sobie, na swoj tylko, tem sposobem, uzytek
          konstruuje, staje sie nagle prostszy, wyrazistszy, latwiejszy. Fakt ten jednak
          tylko dowodzi, jak bardzo nie lubi stawiac Pan czola intelektualnym wyzwaniom.
          Upraszczanie otaczajacej Pana rzeczywistosci, czyni pewnie, Jego zycie
          latwiejszym, a zatem staje sie jedynym istotnym, i obowiazujacym Pana
          imperatywem.

          4) Panska goloslownosc.
          Czy zdaje sobie Pan sprawe, z tego, ze nie mozna traktowac Pana powaznie ?

          Nazywa mnie Pan antysemita. Ale nigdy nie zdarzylo sie Panu, nawet z grubsza
          przedstawic jakichkolwiek dowodow potwierdzajacych Panska teze. Pan sie o to
          nawet nie stara. Uczestniczy Pan w rozmawach ze mna, bardziej w celu wykapania
          sie rozmowy blichtrze, anizeli dokonania rzeczywistej analizy dyskutowanego
          problemu.

          Panskie argumenty (prawie zawsze) goloslowne, nie podparte zadnym dowodem. A
          przecie wielokroc wzywalem Pana, gdy zarzucal mi Pan np. nielogicznosc
          myslenia, do przedstawienia dowodow na swe oskarzenie.

          Prosilem o dokonanie np. rozbioru logicznego, tak krytykowanych przez Pana, za
          bledy logiczne, moich wywodow. Niestety, nie zadal Pan sobie nawet odrobiny
          trudu, aby to co twierdzi - dowodem uprawdopodobnic.

          Podejrzewam, iz brak Panu ku temu umiejetnosci, odpowiedniego aparatu.
          Udowodnil to Pan kilka dni temu piszac o jakiejs (mnie /mimo poszukiwan/
          totalnie nie znanej) "zmiennej logicznej". Nie chcialem sie wowczas nad Panem
          pastwic, i psuc Mu dobrego samopoczucia. Teraz zmuszony jednak jestem wspomniec
          o tym humorystycznym zdarzeniu, gdyz pelni ono w tym zdaniu dowod, na Panska,
          czesto widziana golym okiem, niekompetencje, braki w wyksztalceniu. A te
          wlasnie w takich sytuacjach objawiaja sie najwyrazniej.

          Rozumie Pan oczywiscie, iz zdarzenia jak powyzej, poteguja niepomiernie
          wrazenie olbrzymiego dysonansu, pomiedzy stalym przez Pana przypominaniem o
          Jego wysokiej, na uniwersytecie pozycji naukowej, a lapsusami, ktore bez
          przerwy Pan popelnia.

          A wiec, namawiam do odrobiny skromnosci Panie CS137.

          Pozdrawiam Pana :

          Euromir

          • abe.abe Re: Do Ceesa 27.06.03, 15:50
            Gość portalu: EUROMIR napisał(a):

            Napisał dość dużo, ale warto zwrócić uwagę przede wszystkim na konkluzję:


            > A wiec, namawiam do odrobiny skromnosci Panie CS137.


            Taaak... Ceesie.
            A nauki skromności najlepiej pobierać na FA od Euromira.
            Warto też mieć w pamięci pewną myśl, której Euromir niewątpliwie
            hołduje: "Po cóż być chamskim, skoro uprzejmość pozwala na wszelkie
            odcienie impertynencji"
            Z pozdrowieniem
            Abe smile


            • Gość: Krzys52 Re: Do Abe IP: *.proxy.aol.com 27.06.03, 16:05
              abe.abe napisała:

              "Po cóż być chamskim, skoro uprzejmość pozwala na wszelkie
              > odcienie impertynencji"
              > Z pozdrowieniem
              > Abe smile
              >
              .
              ::
              Skad ty to znasz, Abe? Ciekawe...
              • lady_hawk :)))))))) 28.06.03, 21:36
                Ladnie podsumowanie.
            • lady_hawk Re: Do Abe 28.06.03, 21:32
              abe.abe napisała:

              > Gość portalu: EUROMIR napisał(a):
              >
              > Napisał dość dużo, ale warto zwrócić uwagę przede
              wszystkim na konkluzję:
              >
              >
              > > A wiec, namawiam do odrobiny skromnosci Panie CS137.
              >
              >
              > Taaak... Ceesie.
              > A nauki skromności najlepiej pobierać na FA od Euromira.
              > Warto też mieć w pamięci pewną myśl, której Euromir
              niewątpliwie
              > hołduje: "Po cóż być chamskim, skoro uprzejmość pozwala
              na wszelkie
              > odcienie impertynencji"
              > Z pozdrowieniem
              > Abe smile


              Czyz nie lepiej Abe ksztalcic sie wszechstronnie, patrzec
              na swiat i WIDZIEC jego piekno, roznorodnosc niz w
              zakutym ciasna czaszka umysle budowac swoje wizje i
              wymyslac coraz to nowe, jak to nazwalas "impertynencje".
              Czy twierdzisz, ze pozorna uprzejmosc chroni przed
              zarzutem chamstwa?

              Czym ono jest?

              Czyz chamstwo to nie jest nic innego, niz brak szacunku
              dla wartosci wyznawanych przez innych ludzi?

              Chamem okreslano kiedys czlowieka nieokrzesanego,
              pochodzacego z ludu - to tak z grubsza.

              Swiat sie zmienil. Oswiata dotarla pod strzechy i chama
              czesto trudno wyluskac spod pozornej oglady.

              pozdrawiam,
              L_h
              • abe.abe Re: Do L_Hawk 28.06.03, 22:11
                Z kim albo z czym dyskutujesz L-Hawk?
                Rozwinęłaś pięknie moją myśl - bardzo dziękuję.
                Ironię rozpoznajesz wyłącznie po emotikonku - wink ?
                Trudno mi sobie wyrzucać, że go nie użyłam -
                mój post był zaadresowany imiennie.
                Abe
                • lady_hawk Re: Do Abe. 28.06.03, 22:32
                  Masz racje. Nie zauwazylam ironii.
                  No coz, widac to kwestia nastawienia i postawionych zalozen.

                  sad(
          • Gość: Krzys52 A jesli Cees NIE jest Zydem, Euromirze... IP: *.proxy.aol.com 27.06.03, 16:07
            lecz katolikiem. Co wtedy?! Czy te wszystkie jego paskudne cechy pozostana
            typowe?
          • Gość: cs137 Re: ......................................PSYCHO- IP: *.client.attbi.com 27.06.03, 19:07
            Panie Euromirze,

            Ponieważ w tym wątku chcę pozostać cały czas w "apologetic mood", chciałbym
            Panu odpisać spokojnie i rzeczowo
          • Gość: cs137 Re: ......................................PSYCHO- IP: *.client.attbi.com 28.06.03, 07:27
            Pierwsza część odpowiedzi. Dokończyc już nie mam dziś siły...
            Skopiowany jest tekst Pana, moje "wtręty" są wyrażnie zaznaczone.

            Szanowny Panie Ceesie 137,

            i mnie, zapewne tak jak Panu, spodobal sie ostatni post Pana Uriela. Wzywajacy
            do zgody. Pewno dlatego, iz ja rowniez nie jestem czlowiekiem, ktory dobrze
            czyje sie w atmosferze klotni i chamskich polajanek.

            Panski post, bedacy zaczatkiem tego watku, tez wpisany jest w te sama
            dobroduszna, i tolerancyjna tradycje, w ktorej zapewne i Pan byl wychowany.
            Bardzo mnie list ten uradowal, gdyz pokazal Pan, ze mozna, przy odrobinie
            samokrytycyzmu, stwierdzic, kiedy, i w jaki sposob postapilo sie niegodnie.

            Oznacza to, iz wbrew osadowi Pana Adama, jest Pan jednak reformowalny. Wiecej
            powiem, Pan potrafil rowniez przeprosic, za te swoje zachowania, ktore ocenil
            Pan za niegodne. To bardzo mila rysa w Panskim charakterze. Doceniam ja i
            biore
            sobie do serca.

            W zwiazku z polemika, ktora wywiazala sie jednak, tu w watku, dzieki wazkim,
            mimo wszystko, argumentom przedstawionym przez Pana Adama (przyzna Pan, ze nie
            pozbawionych jednak pewnych podstaw), zastanowilem sie:

            - Co powoduje, coz jest takiego w Panskim pisaniu, czy tez charakterze, iz
            prezentowane przez Pana, tu na FA, poglady, a moze ich forma, doprowadzaja do
            sytuacji, iz wiele osob reaguje na Pana uczuleniowa wysypka, ze zdobyl Pan tu
            sobie tylu nieprzyjaciol ?
            ================================================================
            CEES: Ale zdobyłem sobie również wielu przyjaciół, z którymi nie tylko
            wymieniam posty
            na Forum, ale przede wszystkim wymieniam e-maile, a nawet rozmawiam przez
            telefon (z powodu działania mechanizmów ekonomicznych cena rozmów z USA
            do Polski spadła ostatnio do poziomu 4 centy/minutę, czyli można gadać i gadać
            i nie przejmować sie kosztami).
            Wielu zaś z moich „nieprzyjaciół” to są zaś ludzie, z którymi w tzw. realu nie
            Przyszłoby mi nawet do głowy, że mogę utrzymywać jakieś stosunki. Każdy z
            Nas wyznacza sobie pewna „linię” i takich, którzy reprezentują poziom poniżej
            tej linii, nie chcemy w gronie naszych znajomych. Ewidentne przykłady takich
            osób na Forum to Trzygwiaidkowy Maniak, Polska Szynka, czy Wesoły3. To,
            że takie osoby są nastawione do mnie wrogo, to nie powód do zmartwienia –
            raczej przeciwnie, do chwały. Czy np. ludzie o pokroju Ogórka.

            Za to niech Pan weźmie drugi biegun – ludzi naprawdę reprezentujących
            najwyżsża klasę. Na przykład, Pani Felicja, Cheech, czy Pan.scan
            (wypisałem
            tylko trzy nazwiska, które mi przyszły w pierwszej chwili do głowy, ale,
            oczywiście,
            jest takicjh osób znacznie więcej. I prawie z żadną z tych osób, które uważam
            za
            postacie z naprawdę wysoka klasą, ja nie mam konfliktów.

            ++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++
            Nazywa sie Pana pajacem, niedouczonym profesorkiem (faktycznie zbyt czesto
            odkrywa Pan powazne luki w swym ogolnym wyksztalceniu,
            ==================================================================
            Cees: no tak, ostatnio napisałem „eine Berliner” zamiast „ein Berliner”,
            cytując sławny
            okrzyk JFK w Berlinie zachodnim w 1963 roku. Ale, żeby to nazywac poważną luką
            w
            wykształceniu?
            Przpepraszam, a czy mógłby Pan podac (choćbuy z pamięci) ze dwa-trzy
            przykłady,
            Kiedy to ja objawiłem poważne luki w moim wykształceniu?
            Panie Euromirze, to jest Pana stały „numer”, Panie Kochanku: wygłasza pan
            oskarżenia,
            nie poparte żadnymi dowodami ani faktami.

            I CHALLENGE YOU, SIR: PRESENT EXAMPLES OF POSTS IN WHICH I
            DEMONSTRATED SIGNIFICANT “GAPS” IN MY EDUCATION, PLEASE!
            +++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++


            co oczywiscie nie
            wyklucza, iz w swej specjalnosci moze byc Pan doskonalym fachowcem).
            A jednak krytykowanie Pana za wymienione powyzej cechy, nie tlumaczy jednak
            tego ogromu niecheci i irytacji, ktore Pan ogolnie wzbudzają.
            ==============================================================
            CEES: Ejże, Panie E., czy ja naprawdę jestem najbardziej krytykowaną osobą
            Na Forum tym? Wolne żarty, Panie E.!
            ++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++
            Czy, w takim razie, Panskie poglady polityczne moglyby byc katalizatorem
            wyzwalajacym te emocje ? Nie sadze. Osob, ktore glosza poglady rodem z
            politpoprawnego podrecznika, jest tu na Forum przecie sporo. Nie wywoluja one
            jednak, nawet w malej czesci takiego ladunku niecheci, ktora kumuluje Panska
            osoba.
            Czyzby wiec Panskim problemem mial byc (tak mnie rozsmieszajacy, ale jednak, i
            irytujacy) Panski infantylizm ?
            Moze jest to czesc odpowiedzi na postawione pytanie?
            ===============================================================
            CEES: Panie Euromirze, być może to jest jedyne forum, w którym Pan działa.
            Natomiast ja bez przerwy występuję na różnych forach w realu, bo taka jest po
            prostu specyfika mojej pracy. Oczywiście, jak pojadę na duzą konferencję
            naukową, to nie zachowuje się infantylnie, może Pan być pewien. Na uczelni
            w kontaktach ze studentami człowiek też musi bez przerwy „trzymać fason”.
            Zaś FA umożliwioa relaks, odprężenie od sztywnej atmosfery akademickiej.
            można sobie pozwolić na wyciągnięcie z głębin duszy urwisowskich instynktów,
            Normalnie człowiek musi starannie skrywać.

            Poza tym,powiem Panu: ja niczego bardziej nienawidzę niz nadętej, napuszonej
            powagi!
            ++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++
            Zastanawiajac sie bowiem teraz nad Panska psychologiczna sylwetka,
            stwierdzilem, iz jednak duzo wieksze znaczenie maja chyba jednak inne cechy
            Panskiego charakteru.
            Np. - brak sladu jakiegokolwiek, posiadania przez Pana tzw. godnosci.
            Obawiam sie, iz nie wie Pan specjalnie duzo, o tej (przez wielu bardzo wysoko
            cenionej) cesze charakteru.
            Dlatego opisze ja w punktach.

            1) Godnosc wlasna doroslego czlowieka nie pozwala mu klamac, (szczegolnie
            nieudolnie). Panu niestety zdarza sie to bardzo czesto.
            =================================================================
            CEES: Nie, drogi Panie, pomylił mnie Pan tutaj z innym osobnikiem, niejakim
            Panem
            Euromirem.
            +++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++
            2) Godnosc doroslego czlowieka nie zezwala na jaskrawy, wprost demonstracyjny
            brak konsekwencji, w deklarcjach, i poczynaniach.
            Zupelnie jak male dziecko, obraza sie Pan i odchodzi z Forum, aby po
            kilkunastu
            godzinach powrocic nan, nie nie podejmujac nawet proby refleksji nad oboma
            krokami .
            Potrafi Pan tez na przestrzeni krotkiego czasu, w zaleznosci od sytuacji, w
            dyskusji, zmienic zdanie ( w sprawach czesto bagatelnych) kilka razy.
            =================================================================
            CEES: Może to Pan w ten sposób pojmuje godność. Ja trochę inaczej.
            +++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++
            Gdyz to
            nie dyskusja Pana interesuje, ale ciagle przystosowywanie sie do sezonowo
            (choc
            jak w kalejdoskopie) zmiennych klimatow i oponentow.
            Zdarza sie Panu, samemu podpisywac sie idiotycznym (oczywiscie) nickiem
            Swinia,
            a jednoczesnie, za chwile ubliza Pan osobom, ktore mniej, czy bardziej
            zlosliwie, nickiem tym Pana zartobliwie tytuluja.

            3) Wreszcie Panska wrodzona Mu prostota w ogladzie swiata.
            Szufladkuje Pan ludzi wg bardzo prostych kryteriow. Przykleja im Pan, niewiele
            sie zastanawiajac, odpowiednie, klasyfikujace (Panskim zdaniem) etykietki.
            Nic,
            ze czesto nieprawdziwe, niezgodne z rzeczywistoscia. Malo to dla Pana istotne.
            Najwazniejsze, iz swiat, ktory Pan sobie, na swoj tylko, tem sposobem, uzytek
            konstruuje, staje sie nagle prostszy, wyrazistszy, latwiejszy. Fakt ten jednak
            tylko dowodzi, jak bardzo nie lubi stawiac Pan czola intelektualnym wyzwaniom.
            Upraszczanie otaczajacej Pana rzeczywistosci, czyni pewnie, Jego zycie
            latwiejszym, a zatem staje sie jedynym
            • gini Re:Cesie bo sie pogniewam na dobre 28.06.03, 09:13
              Gość portalu: cs137 napisał(a):

              > Pierwsza część odpowiedzi. Dokończyc już nie mam dziś siły...
              > Skopiowany jest tekst Pana, moje "wtręty" są wyrażnie zaznaczone.
              >
              > Szanowny Panie Ceesie 137,
              >
              > i mnie, zapewne tak jak Panu, spodobal sie ostatni post Pana Uriela.
              Wzywajacy
              > do zgody. Pewno dlatego, iz ja rowniez nie jestem czlowiekiem, ktory dobrze
              > czyje sie w atmosferze klotni i chamskich polajanek.
              >
              > Panski post, bedacy zaczatkiem tego watku, tez wpisany jest w te sama
              > dobroduszna, i tolerancyjna tradycje, w ktorej zapewne i Pan byl wychowany.
              > Bardzo mnie list ten uradowal, gdyz pokazal Pan, ze mozna, przy odrobinie
              > samokrytycyzmu, stwierdzic, kiedy, i w jaki sposob postapilo sie niegodnie.
              >
              > Oznacza to, iz wbrew osadowi Pana Adama, jest Pan jednak reformowalny. Wiecej
              > powiem, Pan potrafil rowniez przeprosic, za te swoje zachowania, ktore ocenil
              > Pan za niegodne. To bardzo mila rysa w Panskim charakterze. Doceniam ja i
              > biore
              > sobie do serca.
              >
              > W zwiazku z polemika, ktora wywiazala sie jednak, tu w watku, dzieki wazkim,
              > mimo wszystko, argumentom przedstawionym przez Pana Adama (przyzna Pan, ze
              nie
              > pozbawionych jednak pewnych podstaw), zastanowilem sie:
              >
              > - Co powoduje, coz jest takiego w Panskim pisaniu, czy tez charakterze, iz
              > prezentowane przez Pana, tu na FA, poglady, a moze ich forma, doprowadzaja do
              > sytuacji, iz wiele osob reaguje na Pana uczuleniowa wysypka, ze zdobyl Pan tu
              > sobie tylu nieprzyjaciol ?
              > ================================================================
              > CEES: Ale zdobyłem sobie również wielu przyjaciół, z którymi nie tylko
              > wymieniam posty
              > na Forum, ale przede wszystkim wymieniam e-maile, a nawet rozmawiam przez
              > telefon (z powodu działania mechanizmów ekonomicznych cena rozmów z USA
              > do Polski spadła ostatnio do poziomu 4 centy/minutę, czyli można gadać i
              gadać
              > i nie przejmować sie kosztami).
              > Wielu zaś z moich „nieprzyjaciół” to są zaś ludzie, z którymi w tzw
              > . realu nie
              > Przyszłoby mi nawet do głowy, że mogę utrzymywać jakieś stosunki. Każdy z
              > Nas wyznacza sobie pewna „linię” i takich, którzy reprezentują pozi
              > om poniżej
              > tej linii, nie chcemy w gronie naszych znajomych. Ewidentne przykłady takich
              > osób na Forum to Trzygwiaidkowy Maniak, Polska Szynka, czy Wesoły3. To,
              > że takie osoby są nastawione do mnie wrogo, to nie powód do zmartwienia –
              >
              > raczej przeciwnie, do chwały. Czy np. ludzie o pokroju Ogórka.
              >


              A czemu mnie nie wymieniles?Mnie brukselce nalezy sie miejsce u boku Ogorka
              mojego ulubionego.
              >

              Za to niech Pan weźmie drugi biegun – ludzi naprawdę reprezentujących
              > najwyżsża klasę. Na przykład, Pani Felicja, Cheech, czy Pan.scan
              > (wypisałem
              > tylko trzy nazwiska, które mi przyszły w pierwszej chwili do głowy, ale,
              > oczywiście,
              > jest takicjh osób znacznie więcej. I prawie z żadną z tych osób, które
              uważam
              > za
              > postacie z naprawdę wysoka klasą, ja nie mam konfliktów.
              >

              A ja mam jak najbardziej.
              hihihi

              Ale coz ja biedna , klasy nie mam.Z kaszalota wywalili na stale, tam to
              prawdziwne damy pisuja.Nawet moja byla znajoma (co sie kiedys zarzekala, ze
              nigdy w zyciu itd...)

              > ++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++
              • Gość: Sekretarz Re:Cesie bo sie pogniewam na dobre IP: *.am.poznan.pl 28.06.03, 09:53
                gini napisała:

                > Gość portalu: cs137 napisał(a):
                >
                > > Pierwsza część odpowiedzi. Dokończyc już nie mam dziś siły...
                > > Skopiowany jest tekst Pana, moje "wtręty" są wyrażnie zaznaczone.
                > >
                > > Szanowny Panie Ceesie 137,
                > >
                > > i mnie, zapewne tak jak Panu, spodobal sie ostatni post Pana Uriela.
                > Wzywajacy
                > > do zgody. Pewno dlatego, iz ja rowniez nie jestem czlowiekiem, ktory dobrz
                > e
                > > czyje sie w atmosferze klotni i chamskich polajanek.
                > >
                > > Panski post, bedacy zaczatkiem tego watku, tez wpisany jest w te sama
                > > dobroduszna, i tolerancyjna tradycje, w ktorej zapewne i Pan byl wychowany
                > .
                > > Bardzo mnie list ten uradowal, gdyz pokazal Pan, ze mozna, przy odrobinie
                > > samokrytycyzmu, stwierdzic, kiedy, i w jaki sposob postapilo sie niegodnie
                > .
                > >
                > > Oznacza to, iz wbrew osadowi Pana Adama, jest Pan jednak reformowalny. Wie
                > cej
                > > powiem, Pan potrafil rowniez przeprosic, za te swoje zachowania, ktore oce
                > nil
                > > Pan za niegodne. To bardzo mila rysa w Panskim charakterze. Doceniam ja i
                > > biore
                > > sobie do serca.
                > >
                > > W zwiazku z polemika, ktora wywiazala sie jednak, tu w watku, dzieki wazki
                > m,
                > > mimo wszystko, argumentom przedstawionym przez Pana Adama (przyzna Pan, ze
                >
                > nie
                > > pozbawionych jednak pewnych podstaw), zastanowilem sie:
                > >
                > > - Co powoduje, coz jest takiego w Panskim pisaniu, czy tez charakterze, iz
                >
                > > prezentowane przez Pana, tu na FA, poglady, a moze ich forma, doprowadzaja
                > do
                > > sytuacji, iz wiele osob reaguje na Pana uczuleniowa wysypka, ze zdobyl Pan
                > tu
                > > sobie tylu nieprzyjaciol ?
                > > ================================================================
                > > CEES: Ale zdobyłem sobie również wielu przyjaciół, z którymi nie tylko
                > > wymieniam posty
                > > na Forum, ale przede wszystkim wymieniam e-maile, a nawet rozmawiam przez
                > > telefon (z powodu działania mechanizmów ekonomicznych cena rozmów z USA
                > > do Polski spadła ostatnio do poziomu 4 centy/minutę, czyli można gadać i
                > gadać
                > > i nie przejmować sie kosztami).
                > > Wielu zaś z moich „nieprzyjaciół” to są zaś ludzie, z którymi
                > w tzw
                > > . realu nie
                > > Przyszłoby mi nawet do głowy, że mogę utrzymywać jakieś stosunki. Każdy z
                > > Nas wyznacza sobie pewna „linię” i takich, którzy reprezentują
                > pozi
                > > om poniżej
                > > tej linii, nie chcemy w gronie naszych znajomych. Ewidentne przykłady taki
                > ch
                > > osób na Forum to Trzygwiaidkowy Maniak, Polska Szynka, czy Wesoły3. To,
                > > że takie osoby są nastawione do mnie wrogo, to nie powód do zmartwienia &#
                > 8211;
                > >
                > > raczej przeciwnie, do chwały. Czy np. ludzie o pokroju Ogórka.
                > >
                >
                >
                > A czemu mnie nie wymieniles?Mnie brukselce nalezy sie miejsce u boku Ogorka
                > mojego ulubionego.
                > >
                >
                > Za to niech Pan weźmie drugi biegun – ludzi naprawdę reprezentujących
                > > najwyżsża klasę. Na przykład, Pani Felicja, Cheech, czy Pan.scan
                > > (wypisałem
                > > tylko trzy nazwiska, które mi przyszły w pierwszej chwili do głowy, ale,
                > > oczywiście,
                > > jest takicjh osób znacznie więcej. I prawie z żadną z tych osób, które
                > uważam
                > > za
                > > postacie z naprawdę wysoka klasą, ja nie mam konfliktów.

                Cs ileś tam, ileż u ciebie bon tonu, co za "koszerne towarzystwo" , że aż
                ciśnie się na usta, jesteś w chlewie wsród swiń niekoszernych !
                • Gość: cs137 Roger n/t IP: *.client.attbi.com 28.06.03, 10:12
                  • gini Re:kolera jasna 28.06.03, 10:15
                    Kto to jest ten Roger?Nowy jakis?
                    • Gość: cs137 Do Ani: co to znaczy "Roger" IP: *.client.attbi.com 28.06.03, 10:35
                      gini napisała:

                      > Kto to jest ten Roger?Nowy jakis?

                      "Roger" jest terminem uywanym w radiokomunikacji.

                      U nas w Polsce był zwyczaj "literowania" przez telefon. Jak sie słabo
                      słyszało, to słowo "Ania" literowało się: "Anna, Natalia, Irena, Anna".

                      Identyczny system istniał w angielskim, tylko z angielskimi imionami. Roger to
                      było imie dla litery R, jak łatwo się domyśleć.

                      W radiokomunikacji nigdy nie wiadomo na 100%, czy nadana wiadomośc dotarła do
                      odbiorcy. Więc odbiorca musi zawsze potwierdzić, nadając w odwrotną
                      stronę: "przyjąłem i zrozumiałem". Po angielsku powiedziało by się "I have
                      received and understood", co skrócono do "Received" i ostatecznie do samej
                      litery "R", czyli do "Roger".

                      Zatem "Roger" znaczy: informację przyjąłem i zrozumiałem.

                      Myślałem, że to jest bardzo znana sprawa, bo "Roger" przyjąłsię jako
                      uniwersalne słowo-kod w radiokomunikacji we wszystkich językach. Podobnie "May-
                      day" na fonii znaczy w tej chwili to samo, co S.O.S nadane alfabetem Morsa.

                      Ja tutaj zacząlłem stosować "Roger", żeby zawiadomic kogoś, kto przysłał post
                      zasadniczo skierowany do mnie, że ten post przeczytałem i zrozumiałem. Jeśli
                      jednak przeczytałem i zrozumiałem i nic wiecej w moinm poście nie ma, to
                      nadawca powinien się domyśleć, że ja po prostu nie zamierzam odpowiadać na
                      treść jego postu.

                      Na przykład, przed chwilą dostałem post, że siedzę wśród niekoszernych świń w
                      chlewie. Czy ja mam na taki obelżywy post odpowiedzieć? IOczywiście, nie
                      zamierzam. Ale niech nadawca wie, że owszem, przeczytałem
                      • Gość: Sekretarz Re: Do Ani: co to znaczy 'Roger' IP: *.am.poznan.pl 28.06.03, 10:56
                        Cs ileś tam,
                        zrozumiał !
                        co za radość , swinia zrozumiała !
                      • gini Re: Do Ani: co to znaczy 'Roger' 28.06.03, 15:16
                        Gość portalu: cs137 napisał(a):

                        > gini napisała:
                        >
                        > > Kto to jest ten Roger?Nowy jakis?
                        >
                        > "Roger" jest terminem uywanym w radiokomunikacji.
                        >

                        AAAAAA myslalam , ze tu jest forum.
                        >

                        U nas w Polsce był zwyczaj "literowania" przez telefon. Jak sie słabo
                        > słyszało, to słowo "Ania" literowało się: "Anna, Natalia, Irena, Anna".
                        >
                        U nas w Polsce to cos nowego, przecie tys Hamerykanin cala buzka.

                        > Identyczny system istniał w angielskim, tylko z angielskimi imionami. Roger
                        to
                        > było imie dla litery R, jak łatwo się domyśleć.
                        >
                        Zdziwisz sie pewnie ale w Belgii jest to samo tyle , ze po francusku.
                        >


                        W radiokomunikacji nigdy nie wiadomo na 100%, czy nadana wiadomośc dotarła do
                        > odbiorcy. Więc odbiorca musi zawsze potwierdzić, nadając w odwrotną
                        > stronę: "przyjąłem i zrozumiałem".
                        Tu jest forum i nic nie musisz potwierdzac.


                        Po angielsku powiedziało by się "I have
                        > received and understood", co skrócono do "Received" i ostatecznie do samej
                        > litery "R", czyli do "Roger".
                        >
                        > Zatem "Roger" znaczy: informację przyjąłem i zrozumiałem.
                        >

                        A musisz w ogole to pisac?Czy pisales po to by wytlumaczyc i pochwalic sie jaki
                        to madry strasznie jestes?


                        > Myślałem, że to jest bardzo znana sprawa, bo "Roger" przyjąłsię jako
                        > uniwersalne słowo-kod w radiokomunikacji we wszystkich językach.

                        Przyrzekam, ze nie mam nic wspolnego z radiokomunikacja, nie wspominajac juz o
                        komputerach.
                        Dzieki Pulbekowi nauczylam sie linki robic, a ktos to taki nick nauczyl mnie
                        kopiowac , bo nie umialam i przepisywalam teksty.
                        Tyle, ze bezwstydna jestem to sie spytalam jak i wytlumaczyli..



                        Podobnie "May-
                        > day" na fonii znaczy w tej chwili to samo, co S.O.S nadane alfabetem Morsa.
                        >
                        > Ja tutaj zacząlłem stosować "Roger", żeby zawiadomic kogoś, kto przysłał post
                        > zasadniczo skierowany do mnie, że ten post przeczytałem i zrozumiałem.

                        Wiesz przeczytac to moze przeczytales ale ze zrozumieniem to ja juz nie bylabym
                        taka pewna, ale skoro twierdzisz, ze rozumiesz....



                        Jeśli
                        > jednak przeczytałem i zrozumiałem i nic wiecej w moinm poście nie ma, to
                        > nadawca powinien się domyśleć, że ja po prostu nie zamierzam odpowiadać na
                        > treść jego postu.
                        >

                        Skoro nie chcesz odpowiadac to po co Rogera wysylasz?
                        Dalej watpie czy Ty naprawde rozumiesz co sie pisze do Ciebie.


                        > Na przykład, przed chwilą dostałem post, że siedzę wśród niekoszernych świń w
                        > chlewie. Czy ja mam na taki obelżywy post odpowiedzieć? IOczywiście, nie
                        > zamierzam. Ale niech nadawca wie, że owszem, przeczytałem
                        • cs137 Re: Do Ani: co to znaczy 'Roger' 28.06.03, 20:25
                          gini napisała:

                          > > Chyba Cie wysle do szkoly mnostwo literowek popelniasz.
                          > No to Serdecznosci
                          > Ania

                          Wiem o tyhc lietrowkach ale plski język jest na tyle redundantny, że chyba
                          nie utrudniają one zrozumienia tekstu? Prawie wszyscy zresztom robiom
                          literufki, Droga Pani (widzisz
                          • Gość: Ania Re: Do Ani: co to znaczy 'Roger' IP: 213.46.162.* 28.06.03, 20:51
                            cs137 napisała:

                            > gini napisała:
                            >
                            > > > Chyba Cie wysle do szkoly mnostwo literowek popelniasz.
                            > > No to Serdecznosci
                            > > Ania
                            >
                            > Wiem o tyhc lietrowkach ale plski język jest na tyle redundantny, że chyba
                            > nie utrudniają one zrozumienia tekstu? Prawie wszyscy zresztom robiom
                            > literufki, Droga Pani (widzisz
                      • gini Re: Do Ani: co to znaczy 'Roger' 28.06.03, 23:28
                        Gość portalu: cs137 napisał(a):

                        > gini napisała:
                        >
                        > > Kto to jest ten Roger?Nowy jakis?
                        >
                        > "Roger" jest terminem uywanym w radiokomunikacji.
                        >

                        Jestesmy na forumie a nie w telekomunikacji.
                        >




                        U nas w Polsce był zwyczaj "literowania" przez telefon. Jak sie słabo
                        > słyszało, to słowo "Ania" literowało się: "Anna, Natalia, Irena, Anna".
                        >
                        > Identyczny system istniał w angielskim, tylko z angielskimi imionami. Roger
                        to
                        > było imie dla litery R, jak łatwo się domyśleć.
                        >

                        U nas w Bzlgii mamy ten sam zwyczaj.
                        >



                        W radiokomunikacji nigdy nie wiadomo na 100%, czy nadana wiadomośc dotarła do
                        > odbiorcy. Więc odbiorca musi zawsze potwierdzić, nadając w odwrotną
                        > stronę: "przyjąłem i zrozumiałem". Po angielsku powiedziało by się "I have
                        > received and understood", co skrócono do "Received" i ostatecznie do samej
                        > litery "R", czyli do "Roger".
                        >
                        > Zatem "Roger" znaczy: informację przyjąłem i zrozumiałem.
                        >

                        No to zaloz watek i wytlumacz wszystkim, ze ty sie czujesz jak w
                        radiokomunikacji a nie na forumie.
                        Jest taka mala roznica, to jest forum stworzone do wymiany pogladow.



                        > Myślałem, że to jest bardzo znana sprawa, bo "Roger" przyjąłsię jako
                        > uniwersalne słowo-kod w radiokomunikacji we wszystkich językach.
                        Podobnie "May-
                        > day" na fonii znaczy w tej chwili to samo, co S.O.S nadane alfabetem Morsa.
                        >

                        Ja na razie jeszcze samolotu nie posiadam.Zaplanowalam sobie miec samolot w
                        przyszlypm zyciu dopiero,ale dzieki za informacje moze sie przyda?Kto wie...

                        > Ja tutaj zacząlłem stosować "Roger", żeby zawiadomic kogoś, kto przysłał post
                        > zasadniczo skierowany do mnie, że ten post przeczytałem i zrozumiałem. Jeśli
                        > jednak przeczytałem i zrozumiałem i nic wiecej w moinm poście nie ma, to
                        > nadawca powinien się domyśleć, że ja po prostu nie zamierzam odpowiadać na
                        > treść jego postu.
                        >
                        > Na przykład, przed chwilą dostałem post, że siedzę wśród niekoszernych świń w
                        > chlewie. Czy ja mam na taki obelżywy post odpowiedzieć? IOczywiście, nie
                        > zamierzam. Ale niech nadawca wie, że owszem, przeczytałem
                        • cs137 Roger n/t 28.06.03, 23:44
          • Gość: cs137 Panie EUROMIRZE, ROZPACZ MNIE BIERZE: IP: *.client.attbi.com 28.06.03, 08:38
            PAN CHCIAŁ MNIE WYKPIĆ, A SAM Z SIEBIE PAN RACZYŁ ZROBIĆ TAKIEGO DURNIA I
            IGNORANTA, ŻE NIE WIADOMO, CZY ŚMIAĆ SIĘ, CZY PŁAKAĆ!

            Drogi Panie Euromirze, to Pan Szanowny objawia żenujące braki w wykształceniu,
            nie ja! NiechPan najpierw przeczyta, coPan napisał:

            Gość portalu: EUROMIR napisał(a):

            > Podejrzewam, iz brak Panu ku temu umiejetnosci, odpowiedniego aparatu.
            > Udowodnil to Pan kilka dni temu piszac o jakiejs (mnie /mimo poszukiwan/
            > totalnie nie znanej) "zmiennej logicznej". Nie chcialem sie wowczas nad
            Panem
            > pastwic, i psuc Mu dobrego samopoczucia. Teraz zmuszony jednak jestem
            wspomniec
            >
            > o tym humorystycznym zdarzeniu, gdyz pelni ono w tym zdaniu dowod, na
            Panska,
            > czesto widziana golym okiem, niekompetencje, braki w wyksztalceniu. A te
            > wlasnie w takich sytuacjach objawiaja sie najwyrazniej.
            >
            > Rozumie Pan oczywiscie, iz zdarzenia jak powyzej, poteguja niepomiernie
            > wrazenie olbrzymiego dysonansu, pomiedzy stalym przez Pana przypominaniem o
            > Jego wysokiej, na uniwersytecie pozycji naukowej, a lapsusami, ktore bez
            > przerwy Pan popelnia.
            >
            > A wiec, namawiam do odrobiny skromnosci Panie CS137.
            >
            > Pozdrawiam Pana :
            >
            > Euromir


            No to niech Pan teraz słucha. "Zmienna logiczna" jest bardzo dobrze znanym
            pojęciem i operuje sie nią co najmniej w trzech dziedzinach wiedzy, mianowicie:
            • Gość: CCCP po raz drugi IP: *.acn.pl 28.06.03, 09:20
              Gość portalu: cs137 napisał(a):

              > No to niech Pan teraz słucha. "Zmienna logiczna" jest bardzo dobrze znanym
              > pojęciem


              Zadałem już raz to pytanie, teraz korzystam z okazji i pytam po raz drugi, jako człowiek ewidentnie niedokształcony (co przyznaję z bólem). Jak rozumieć słowa:

              <<Moja logika była akurat bez zarzutu i kryszstałowo
              > przejrzysta, Drogi Pani
              > > e!
              > > > Natomiast Pańska była od samego początku wywodu
              > całkiem błędna. Pan mianow
              > > icie
              > > > zignorował jedną ważną zmienną logiczna --
              > mianowicie, obowiązujace prawo.>>

              Z cytatu wynika: "prawo (w domyśle: konstytucja) jest zmienną logiczną"

              Znajomy młodzieniec podpowiada mi, że stała jest taką wartością danej, która nie może ulec zmianie w trakcie wykonywania się programu.

              Nie rozeznaję się, niestety, w informatyce. Ale skojarzyłem sobie, że jeśli pod słowo frazę "wykonywanie się programu" podłożyć frazę "wykonywanie się funkcji państwa i jego agend", to prawo (konstytucja) musi stanowić coś w rodzaju nienaruszalnej składni tego programu. W jakim sensie zatem może być zmienną?

              Może Pan, oczywiście, odpowiedzieć wierszykiem, albo napisać "Roger n/t".

              Kwestia jest jednak ważna i dobrze byłoby ją wyjaśnić.

              C.

              • gini Re: po raz drugi 28.06.03, 09:25
                Gość portalu: CCCP napisał(a):

                > Gość portalu: cs137 napisał(a):
                >
                > > No to niech Pan teraz słucha. "Zmienna logiczna" jest bardzo dobrze znanym
                >
                > > pojęciem
                >
                >
                > Zadałem już raz to pytanie, teraz korzystam z okazji i pytam po raz drugi,
                jako
                > człowiek ewidentnie niedokształcony (co przyznaję z bólem). Jak rozumieć
                słow
                > a:
                >
                > <<Moja logika była akurat bez zarzutu i kryszstałowo
                > > przejrzysta, Drogi Pani
                > > > e!
                > > > > Natomiast Pańska była od samego początku wywodu
                > > całkiem błędna. Pan mianow
                > > > icie
                > > > > zignorował jedną ważną zmienną logiczna --
                > > mianowicie, obowiązujace prawo.>>
                >
                > Z cytatu wynika: "prawo (w domyśle: konstytucja) jest zmienną logiczną"
                >
                > Znajomy młodzieniec podpowiada mi, że stała jest taką wartością danej, która
                ni
                > e może ulec zmianie w trakcie wykonywania się programu.
                >
                > Nie rozeznaję się, niestety, w informatyce. Ale skojarzyłem sobie, że jeśli
                pod
                > słowo frazę "wykonywanie się programu" podłożyć frazę "wykonywanie się
                funkcji
                > państwa i jego agend", to prawo (konstytucja) musi stanowić coś w rodzaju
                nien
                > aruszalnej składni tego programu. W jakim sensie zatem może być zmienną?
                >
                > Może Pan, oczywiście, odpowiedzieć wierszykiem, albo napisać "Roger n/t".
                >
                > Kwestia jest jednak ważna i dobrze byłoby ją wyjaśnić.
                >
                > C.
                >
                A Ty to sie nie odzywaj bo pewnie nie masz dyplomow.
                Klasy wysokiej pewnie tez nie masz.
                Pozdrawiam serdecznie
                Ania
                • Gość: Perła do gini o dyplomach i myśleniu jest IP: *.zin.lublin.pl 28.06.03, 09:42
                  gini napisała:

                  > A Ty to sie nie odzywaj bo pewnie nie masz dyplomow.
                  > Klasy wysokiej pewnie tez nie masz.
                  > Pozdrawiam serdecznie
                  > Ania

                  Gini, tu nie trzeba dyplomów żadnych. Pomyśleć wystarczy. Zobacz, jak naciskasz
                  taki włącznik na ścianie to w zależności od stanu włącza się światło lub gaśnie
                  świetło. Następuje zmiana logiczna:
                  jest światło - nie ma światła.
                  Zrozumiałaś wreszcie?

                  Perła

                  • gini Re: do gini o dyplomach i myśleniu jest 28.06.03, 09:45
                    Gość portalu: Perła napisał(a):

                    > gini napisała:
                    >
                    > > A Ty to sie nie odzywaj bo pewnie nie masz dyplomow.
                    > > Klasy wysokiej pewnie tez nie masz.
                    > > Pozdrawiam serdecznie
                    > > Ania
                    >
                    > Gini, tu nie trzeba dyplomów żadnych. Pomyśleć wystarczy. Zobacz, jak
                    naciskasz
                    >
                    > taki włącznik na ścianie to w zależności od stanu włącza się światło lub
                    gaśnie
                    >
                    > świetło. Następuje zmiana logiczna:
                    > jest światło - nie ma światła.
                    > Zrozumiałaś wreszcie?
                    >
                    > Perła
                    >
                    Perla ale Cez pisal, ze dyplomy ma, a ja nie mam.
                    A co do swiatelka
                    • Gość: Perła Re: do gini o dyplomach i myśleniu jest IP: *.zin.lublin.pl 28.06.03, 09:49
                      gini napisała:


                      > Perla ale Cez pisal, ze dyplomy ma, a ja nie mam.

                      ach tak... teraz rozumiem wszystko już.

                      > A co do swiatelka

                      zgasło?
                  • gini Re: do gini o dyplomach i myśleniu jest cd 28.06.03, 09:47
                    Gość portalu: Perła napisał(a):

                    > gini napisała:
                    >
                    > > A Ty to sie nie odzywaj bo pewnie nie masz dyplomow.
                    > > Klasy wysokiej pewnie tez nie masz.
                    > > Pozdrawiam serdecznie
                    > > Ania
                    >
                    > Gini, tu nie trzeba dyplomów żadnych. Pomyśleć wystarczy. Zobacz, jak
                    naciskasz
                    >
                    > taki włącznik na ścianie to w zależności od stanu włącza się światło lub
                    gaśnie
                    >
                    > świetło. Następuje zmiana logiczna:
                    > jest światło - nie ma światła.
                    > Zrozumiałaś wreszcie?
                    >
                    > Perła
                    >
                    Perla ale Cez pisal, ze dyplomy ma, a ja nie mam.
                    A co do swiatelka pojdzie, to mozesz sobie pstrykac tym wlacznikiem do us....
                    smierci a swiatelka nie bedzie.
                    • Gość: Fląąder Re: do gini o dyplomach i myśleniu jest cd IP: *.acn.pl 28.06.03, 09:53
                      gini napisała:

                      > Gość portalu: Perła napisał(a):
                      >
                      > > gini napisała:
                      > >
                      > > > A Ty to sie nie odzywaj bo pewnie nie masz dyplomow.
                      > > > Klasy wysokiej pewnie tez nie masz.
                      > > > Pozdrawiam serdecznie
                      > > > Ania
                      > >

                      > > Gini, tu nie trzeba dyplomów żadnych. Pomyśleć wystarczy. Zobacz, jak
                      > naciskasz
                      > >
                      > > taki włącznik na ścianie to w zależności od stanu włącza się światło lub
                      > gaśnie
                      > >
                      > > świetło. Następuje zmiana logiczna:
                      > > jest światło - nie ma światła.
                      > > Zrozumiałaś wreszcie?
                      > >
                      > > Perła
                      > >
                      > Perla ale Cez pisal, ze dyplomy ma, a ja nie mam.
                      > A co do swiatelka pojdzie, to mozesz sobie pstrykac tym wlacznikiem do us....
                      > smierci a swiatelka nie bedzie.

                      U mnie osttanio tak jest z komp uterem. Jak właczam, to sie wylacza. Terza nawet
                      sobie mysle ze to moze jakis zmienny czort sie przyplatal. Jest na to
                      jakis system, moze kto wie?

                      F.
                    • Gość: Perła Re: do gini o dyplomach i myśleniu jest cd IP: *.zin.lublin.pl 28.06.03, 09:59
                      gini napisała:

                      > A co do swiatelka pojdzie, to mozesz sobie pstrykac tym wlacznikiem do us....
                      > smierci a swiatelka nie bedzie.

                      muszę włączyć debugowanie tego tekstu. Niezrozumiałym kodem napisany jest.

                    • monopol Co do światełka pójdzie? :) 28.06.03, 10:02
                      gini napisała:

                      > A co do swiatelka pojdzie, to mozesz sobie pstrykac tym wlacznikiem do us....
                      > smierci a swiatelka nie bedzie.

                      Czy 'us' to United States? wink

                      Nie kumam za Chiny Ludowesmile
                      • gini Re:No to wytlumacze z polskiego na nasze 28.06.03, 10:06
                        monopol napisał:

                        > gini napisała:
                        >
                        > > A co do swiatelka pojdzie, to mozesz sobie pstrykac tym wlacznikiem do us.
                        > ...
                        > > smierci a swiatelka nie bedzie.
                        >
                        > Czy 'us' to United States? wink
                        >
                        > Nie kumam za Chiny Ludowesmile
                        >
                        >
                        Jak nie ma pradu to mozna sobie pstrykac wylacznikiem do usranej smierci, a i
                        tak swiatelka nie bedzie.
                        Teraz juz kumasz monopolu szlachetny?
                        • Gość: Perła Re:No to wytlumacze z polskiego na nasze IP: *.zin.lublin.pl 28.06.03, 10:10
                          gini napisała:

                          > Jak nie ma pradu to mozna sobie pstrykac wylacznikiem do usranej smierci, a i
                          > tak swiatelka nie bedzie.
                          > Teraz juz kumasz monopolu szlachetny?

                          dokładnie tak. Jak nie ma twój rozmówca ELEMENTARNEJ wiedzy to można mu
                          tłumaczyć proste rzeczy do usranej śmierci własnie.

                          Perła

                          • Gość: CCCP Re: z polskiego na nasze IP: *.acn.pl 28.06.03, 10:20
                            Gość portalu: Perła napisał(a):

                            > gini napisała:
                            >
                            > > Jak nie ma pradu to mozna sobie pstrykac wylacznikiem do usranej smierci,
                            > a i
                            > > tak swiatelka nie bedzie.
                            > > Teraz juz kumasz monopolu szlachetny?
                            >
                            > dokładnie tak. Jak nie ma twój rozmówca ELEMENTARNEJ wiedzy to można mu
                            > tłumaczyć proste rzeczy do usranej śmierci własnie.
                            >
                            > Perła
                            >

                            Szanowny P.,

                            Zasada jest taka. Jak wiesz, że inni nie wiedzą, a ty wiesz, to im powiedz.

                            Powiedz co?

                            1) Wiem, to wam powiem, co wiem.

                            2) Wiem, ale wam nie powiem, co wiem.

                            Na razie widzę, że jesteś, Szanowny, zwolennikiem wariantu nie ujętego w tym schemacie.

                            Jakiego?

                            3) Wiem, ale wam nie powiem, że "wiem, ale wam nie powiem, że wiem".

                            C.
                            • Gość: Perła Re: z polskiego na nasze IP: *.zin.lublin.pl 28.06.03, 10:24
                              zakładając teoretycznie, że rację masz, to Twoje rozumowanie jest typu Variant.
                              Bardzo frywolnie gospodarujesz pamięcią komputera.

                              Perła
                              • Gość: CCCP Re: z polskiego na nasze IP: *.acn.pl 28.06.03, 10:33
                                Gość portalu: Perła napisał(a):

                                > zakładając teoretycznie, że rację masz, to Twoje rozumowanie jest typu Variant.


                                Dzięki za komplement. Zawsze to lepsze niż typu Wariat


                                >
                                > Bardzo frywolnie gospodarujesz pamięcią komputera.


                                ??



                                >
                                > Perła


                        • monopol Z naszego na polskie raczej 28.06.03, 11:14
                          gini napisała:

                          > Jak nie ma pradu to mozna sobie pstrykac wylacznikiem do usranej smierci, a i
                          > tak swiatelka nie bedzie.
                          > Teraz juz kumasz monopolu szlachetny?

                          Teraz rzeczywiście jasność w moim umyśle zapanowała, rzekłbym światłość nawetsmile
                          • gini Re: Z naszego na polskie raczej 28.06.03, 14:33
                            monopol napisał:

                            > gini napisała:
                            >
                            > > Jak nie ma pradu to mozna sobie pstrykac wylacznikiem do usranej smierci,
                            > a i
                            > > tak swiatelka nie bedzie.
                            > > Teraz juz kumasz monopolu szlachetny?
                            >
                            > Teraz rzeczywiście jasność w moim umyśle zapanowała, rzekłbym światłość
                            nawetsmile
                            >
                            > Ciesze sie strasznie, ze zrozumiales wreszcie.Sam bys na to nie wpadl napewno.
                            • monopol Tłumaczenie - Zrozumienie 28.06.03, 14:44
                              gini napisała:

                              Nasze:
                              > A co do swiatelka pojdzie, to mozesz sobie pstrykac tym wlacznikiem do us....
                              > smierci a swiatelka nie bedzie.

                              Polskie:
                              > Jak nie ma pradu to mozna sobie pstrykac wylacznikiem do usranej smie
                              > rci, a i tak swiatelka nie bedzie.

                              ----------------
                              > Ciesze sie strasznie, ze zrozumiales wreszcie.Sam bys na to nie wpadl nape
                              > wno.

                              Gdybyś z naszego na polski nie przetłuamczyła, to z pewnością...
              • Gość: Perła Re: po raz drugi - o stałych jest IP: *.zin.lublin.pl 28.06.03, 09:34
                Gość portalu: CCCP napisał(a):

                > Znajomy młodzieniec podpowiada mi, że stała jest taką wartością danej, która
                ni
                > e może ulec zmianie w trakcie wykonywania się programu.
                >

                Stała to specyficzny rodzaj zmiennej, z tym, że nie można modyfikować jej ani
                przypisywać nowej wartości
                np:
                Public Conts LICZBA_PI = 3.14
                Gdzie tylko możesz to stosuj stałe.
                Z tym, że stałe nijak się mają do zmiennych logicznych.

                Perła

            • Gość: Perła w kwestii zmiennych logicznych jest IP: *.zin.lublin.pl 28.06.03, 09:23
              Zmienne logiczne to żadne novum dla każdego, kto mo elementarną wiedzę w
              dziedzinie implementacji chociażby.
              przykład deklaracji:
              Dim Answer as Boolean
              Zmienne mogą być deklarowane na wszystkich poziomach. Typów zmiennych sporo
              jest. Zmienna logiczna to podstawa działania jest.

              Problemem w tej dyskusji to jest, że Euromir wypowiada się z pewną miną na
              tematy, o których bladego pojęcia nie ma. Jeżeli takim samym znawcą w swoich
              długich i przynudnych odczytach jest, to współczuję słuchaczom właśnie.

              Perła
              • Gość: CCCP Re: w kwestii zmiennych logicznych jest IP: *.acn.pl 28.06.03, 09:42
                Gość portalu: Perła napisał(a):

                > Zmienne logiczne to żadne novum dla każdego, kto mo elementarną wiedzę w
                > dziedzinie implementacji chociażby.
                > przykład deklaracji:
                > Dim Answer as Boolean
                > Zmienne mogą być deklarowane na wszystkich poziomach. Typów zmiennych sporo
                > jest. Zmienna logiczna to podstawa działania jest.
                >
                > Problemem w tej dyskusji to jest, że Euromir wypowiada się z pewną miną na
                > tematy, o których bladego pojęcia nie ma. Jeżeli takim samym znawcą w swoich
                > długich i przynudnych odczytach jest, to współczuję słuchaczom właśnie.
                >
                > Perła


                Dla mnie to czarna magia, czyli ignotum per ignotum.

                "Dim Answer as Boolean" - co to za żargon?

                Mimo to nawet jestem skłonny wierzyć, że zmienna logiczna to podstawa.

                Proszę mi jednak pokazać, jak mam rozumieć stwierdzenie: "prawo jest zmienną logiczną"?

                Przyjąwszy, że prawo jest zhierarchizowanym systemem dyrektyw działania i nie-działania ludzi i ich instytucji w środowisku społecznym, przyrodniczym i technologicznym. [Ta toporna definicja jest tworem ad hoc, zezwalam zatem na jej ulepszanie i ew. wywracanie na nice].

                C.

            • pulbek Dialogi niedobre... Bardzo niedobre dialogi sa... 28.06.03, 09:45
              Csie, Panie Euromirze, czy Wy sie musicie tak wyglupiac?

              Wydawaloby sie dorosli ludzie, a argumentow uzywacie takich, ze sie slabo robi.

              Panie Euromirze: Cs uzyl jakiego pojecia, ktorego Pan nie zna, a Pan z tego
              wnioskuje o brakach w _jego_ wyksztalceniu? Za pozwoleniem, to jest bardzo
              karkolomny wniosek.

              Csie: No dobrze, Euromir wykazal, ze nie zna logiki matematycznej ani
              informatycznej, ale (jak sie czepnal CCCP) przeciez uzyles tego pojecia bez
              sensu. Od kiedy to prawo jest zmienna logiczna? Nie czepiam sie zmiennosci, ale
              w jakiej niby to algebrze Boole'a przyjmuje wartosci zmienna 'prawo'? Nie mozna
              to bylo napisac "czynnik", "aspekt"?

              Sam juz nie wiem co mnie bardziej zirytowalo.

              Proszę pana siedzę sobie proszę pana przed ekranem... Pan rozumie... I tak
              patrzę sobie... siedzę se przed ekranem proszę pana... Normalnie... Patrzę,
              patrzę na to... No i aż mi się chce wyjść z... watku proszę pana...
              I wychodzę...

              Pulbek.
        • Gość: AdamM urielu1 IP: *.konin.cvx.ppp.tpnet.pl 27.06.03, 17:38
          Zrozum, ze ja jestem zwolennikiem twardego, rzeczowego podejscia do sprawy. Cs
          137 zawinil w pewnych kwestiach, a ponieważ jest osobą, od ktorej nalezy
          oczekiwać wiele, jest pracownikiem akademickim, Polakiem, ktory osiągnął sukces
          w USA, czlowiekiem, ktory moglby innych wiele nauczyć z racji wielu swoich
          osiagnięć, więc nie ma w stosunku do takich osob taryfy ulgowej. Ty jesteś taki
          litościwy Slowianin co to mu powiedziec przepraszam a on od razu caly miekki. A
          ja wyznaje twarda anglosaska szkole dzialania - przepraszam musi być
          potwierdzone czynem i czyn ten musi "trwac" odpowiednio dlugo a i tak delikwent
          bedzie caly czas pod obserwacja. Taki wyrok w zawieszeniu. Wlasnie ze wzgledu
          na szczegolną pozycje i osiagniecia cs137 musi on zrozumieć, ze od niego nalezy
          wymagać wiele i ze postepuje bardzo, bardzo źle. On jest jak neurochirurg
          zarabiający 200 000 USD rocznie, ktory nasmiewa się z tych, co musza sprzedawać
          na straganie, zeby zarobić na zycie. To jest postawa skandaliczna. I wlasnie ja
          postanowilem być tym, ktory dla dobra ceesa i wielu innych osob z jego
          otoczenia i nie tylko wytlumaczy mu, ze takie postepowanie jest skandaliczne.
          Ze świadomy swej wartosci czlowiek, ktory szanuje innych, nie ma prawa tak się
          zachowywać. A Ty nie myl moich określeń typu "skurwialy smieciu" (tak naprawde
          to trudno czymś takim sprawić ból) z naprawde bolesnymi zlosliwosciami,
          dotykającymi najczulszych miejsc czlowieka. Ja nigdy nie piszę tak, zeby kogoś
          personalnie zabolalo. Wlasnie dlatego, ze mam swiadomosc ludzkich uczuć.

          A.

          • Gość: cs137 Cees ==> AdamM IP: *.client.attbi.com 27.06.03, 19:00
            Adamie,

            No, dobrze, nioech bedzie, że z premedytacją strzeliłem Panu Euromirowi w
            kompleks. Ale to było jednostkowe wydarzenie. Ty natomiast rysujesz mój
            wizerunek w ten sposób, że ja to robię "codziennie i całodziennie" w stosunku
            do tłumu osób. Może byś podał jeszcze jakieś przykłady zatem, bo inaczej ja
            jednak będę uważał Twoją krytykę za gołosłowną, albo prznajmniej za
            nieuzasadnione uogólnienie.

            Pan Euromir natrzasał sie ze mnie jako z członka społeczności akademickiej,
            która
            • Gość: AdamM Tutaj moim zdaniem IP: *.konin.cvx.ppp.tpnet.pl 27.06.03, 19:30
              także uderzasz tak, aby zabolało:

              Ogórek reprezentuje model bardzo prymitywnego chłopskiego antysemityzmu, który
              mu wpoiła rodzina. Bardzo często występuje u półinteligentów w pierwszym
              pokoleniu
              • Gość: cs137 Adamie, jestes STRONNICZY, STRONNICZY, ... IP: *.client.attbi.com 27.06.03, 20:35
                ...stronniczy i jeszcze raz stronnicy!!!

                Piszesz o tym jak krzywdze biednego Ogórka
                • nurni pokajania dla naiwnych cd.... 27.06.03, 20:46
                  Gość portalu: cs137 napisał(a):

                  > Natomiast trzeba dogadywać się z tymi Żydami,
                  > którzy "harware-owo zakodowanej" antypolskości nie mają i którzy niewątpliwie
                  > stanowa znaczną większość wśród amerykańskich Żydów.

                  i dlatego wlasnie postanowiles bronic najwieksza forumowa gnide zyksa:


                  forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=13&w=6693888&a=6694817


                  nie przejmuj sie kto glupi ten kupi

                  nieglupi tez kupia jesli im sie oplaci

                  uruchom lepiej kolejna Kasie
                  ktora nam opowie jaki to rowny z ciebie gosc


                  Jednak antysemickie
                  > ekscesy ze strony polskiej "popychają" te umiarkowana grupę w stronę Rabina
                  > Weissa (ktorego uważam za prototypowy przykład hardware-owej antypolskości).
                  > Dlatego wszelkie bezsensowne antysemickie demonstracje mnie tak wkurzają.
                  > Człowiek urabia sobie ręce po łokcie przekonując znajomych, że Polacuy to
                  > cywilizowany naród, zasadniczo wolny od "genetycznych uprzedzeń"

                  a gdzie zes sie tak urobil po lokcie
                  bo chyba nie tym forum

                  pokaz nam 1 /slownie jeden/ swoj list
                  do zydowskiego szowinisty i antypolaka abc

                  uprzedzam
                  nie chodzi o taki w ktorym go bronisz sympatyczny prosiaczku

                  > Możemy kontynuować tę wymianę, ale jednak chciałbym mieć oprzekonanie, że nie
                  > jesteś stronniczy.

                  dobre
                  naprawde dobre

                  Kasia od ratowania pupki lepiej by nie wymyslila

                  • Gość: AdamM do cs 137: nurni ważny list napisał!!! IP: *.poznan.cvx.ppp.tpnet.pl 27.06.03, 21:02
                    Przeczytaj go sobie i zobacz co Ty wyprawiasz. Czy my, prawie na pewno mlodsi
                    od Ciebie, mamy tu uczyć Cię zasad zachowania? I nie tylko o zasady zachowania
                    na forum idzie. Faktycznie stanąłeś w obronie abc, ktory (o ile dobrze
                    pamietam) pluje na Polskę równo i celnie, przeciwko Ogorkowi, jednemu z
                    madrzejszych forumowiczów, wielokrotnie dającemu wyraz swojego przywiązania do
                    Polski, odnoszącemu sie z szacunkiem do innych forumowiczów. No to przyznasz
                    chyba nie wyglada to dobrze.

                    A.
                    • cs137 Re: do cs 137: nurni ważny list napisał!!! 27.06.03, 21:23
                      Adamie,

                      Moją osobistą opinie na temat Nurniego niech Ci zilustruje to, co napiszę
                      ponizej:

                      Pan A pyta: Nurni powiedział, że jest tak, tak i tak. Według Pana, co to
                      znaczy?

                      Pan B odpowiada: To znaczy, że Nurni tak powiedział.

                      Ty mnie nie lubisz, jak sam przyznajesz, a Nurni, przypuszczam, nawet dużo
                      mocniej od Ciebie mnie nie lubi.

                      Pozdrowienia, Cees
                      • cs137 Re: do cs 137: nurni ważny list napisał!!! 27.06.03, 21:41
                        Przeparaszam, ja muszę jednak teraz udac się do pracy, więc chwiilowo zamilknę,

                        Z poważaniem, Cees
                        • monopol Ceesie to już pracować... 27.06.03, 21:48
                          ...lepiej jest ( chociaż znam przyjemniejsze formy spędzania czasu ) niż kajać
                          sięsmile

                          Tu człowiek, gdy błąd popełni, to mu przetrzepią skórę, ale jeśli kajać się
                          potem zacznie, to mu przetrzepią po dwakroć...

                          Pozdrawiam i pracy lekkiej życzęsmile
                        • nurni pokajania dla naiwnych cd... 27.06.03, 23:11
                          troche cienko

                          streszcze ci pierwiastku sytacje

                          bez wiekszego trudu wykazalem ze jestes blagier jakich malo
                          a nie chcialo mi sie siegac do innych watkow niz dzisiejsze

                          twoje slowa prosiaczku
                          slowa pelne wydumanej troski o polske zamienily sie w g...

                          piszesz na to wszystko..ze cie nie lubie
                          to prawda ale tez i zadna tajemnica
                          nie jestem zdziwiony takim odwrotem od meritu
                          to typowe

                          byc moze fakt ze cie nie lubie
                          twoim tomufackim wystarczy za objasnienie kolejnej wpadki
                          nie moja rzecz

                          piszesz tez ze do pracy idziesz

                          nie wychylaj sie tam za bardzo broniac Polski przed szowinistami
                          mozemy tego juz potem na forum nie wytrzymac...
                          ze smiechu

                          nurni
                          • Gość: cs137 Roger n/t IP: *.client.attbi.com 27.06.03, 23:13
                            • nurni Re: Roger n/t 27.06.03, 23:16
                              forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=13&w=6695759&a=6711065

                              smile
                              • cs137 Zamilkem na czas potrzebny na dojechanie, nie? 27.06.03, 23:32
                  • Gość: Krzys 52 Najwieksza gnida F. to przeciez ty Nurniu... IP: *.proxy.aol.com 27.06.03, 21:08
                    nurni napisał:

                    i dlatego wlasnie postanowiles bronic najwieksza forumowa gnide zyksa:
                    >
                    .
                    :::
                    Bo nie wiedzial, ze najwieksza gnida jestes ty. Co zreszta powszechnie znana
                    prawda na tym F. jest.

                    • nurni dzieki kreciu ale... 27.06.03, 21:10
                      naprawde nie musisz mi robic reklamy
                      mam sie niezle i bez twojej promocji

                      wracaj do swoich watkow
                      gdzie swinia z kulawa noga zajrzec nie chce

                      a...i rajtuzy
                      pamietaj!
                • Gość: AdamM No tak, IP: *.konin.cvx.ppp.tpnet.pl 27.06.03, 20:48
                  widzisz to jednak co innego to jak Ty do Ogórka a jak on do Ciebie. Myślę, że
                  może i trochę stronniczy jestem, ale to będzie się pewnie zmieniać. Proszę Cię
                  jednak weź pod uwagę, ze częściowo odkryłeś karty i z tego powodu wiem(y), ze
                  przemawiasz z pozycji, dającvej Ci bardzo istotną przewagę. Rozumiem to tak, ze
                  przemawiasz z pozycji czlowieka, ktoremu się wiele udalo (i bardzo dobrze,
                  kazdy polski sukces to w jakimś stopniu nasz wspolny sukces), wiec cóż można Ci
                  tak naprawde zarzucić z obszarów innych niż forumowe? Ze niby slaby Uniwersytet
                  czy coś w tym rodzaju? To smieszne! To tak jakby ktos mowil np. do slawnego
                  chirurga "ale Pan to ma do dupy robotę, stać pan musi pol godziny i lapy
                  szorować bez sensu szarym mydlem". Czy to moze tego chirurga dotknąć?
                  Oczywiscie, ze nie. I wlasnie dlatego, ze on sam powinien znać swoja wartość
                  nie moze obruszać się o byle drobiazgi. Czy nie przyszlo Ci do glowy, ze Ci
                  Twoi intelokutorzy od wojen forumowych byliby o wiele szczesliwsi, mogac się do
                  Ciebie odnosic z szacunkiem i sympatią. Powiedzieć, "kurcze, niezlych mamy
                  rodakow, uczy w USA, kulturalny, zyczliwy, etc". Oczywiscie nie moze być zbyt
                  duzo lukru, moze tez i dobrze ze te wszystkie klotnie powstaly, bo one wiele
                  ucza, ale musisz miec swiadomosc, ze pozycja i osiągnięcia zobowiązują. Mozna
                  to wrecz tlumaczyć tak, iż nie przystoi robić niektorych rzeczy tylko dlatego,
                  ze inni je robią.

                  A.
    • bimi Re: Pragne sie szczerze pokajac.... 27.06.03, 21:20
      To ma być jakiś żart?

      A po co się kajasz, jeśli wolno wiedzieć? Czyjesz się gorszy? Czy chcesz być
      lepszy? smile
      Tak czy owak, raczej wyluzuj - nie ma się co przejmować - to tylko forum.
      • cs137 Re: Pragne sie szczerze pokajac.... 27.06.03, 21:28
        bimi napisał:

        > To ma być jakiś żart?
        >
        > A po co się kajasz, jeśli wolno wiedzieć? Czyjesz się gorszy? Czy chcesz być
        > lepszy? smile

        No przynajmniej od pewnych osób na FA na pewno chcę być "lepszy". Weź na
        przykład takiego Trzygwiazkowego Mańka.

        Wyobraź sobie taką sytuację,że ludzie by zaczęli mówić: "Ten cees jest
        nielepszy pd Mańkaxxx". No przecież musiałbym sobie chyba w łeb w takim
        wypadku strzelic, nie?

        Ty też na pewno nie chciałabys (chciałbys?) być nielepszy od wielu osobników
        na forum tym. :}}}}}}


        Pozdrowienia, Cees


        • bimi Re: Pragne sie szczerze pokajac.... 27.06.03, 21:30
          cs137 napisała:

          > bimi napisał:
          >
          > > To ma być jakiś żart?
          > >
          > > A po co się kajasz, jeśli wolno wiedzieć? Czyjesz się gorszy? Czy chcesz b
          > yć
          > > lepszy? smile
          >
          > No przynajmniej od pewnych osób na FA na pewno chcę być "lepszy". Weź na
          > przykład takiego Trzygwiazkowego Mańka.
          >
          > Wyobraź sobie taką sytuację,że ludzie by zaczęli mówić: "Ten cees jest
          > nielepszy pd Mańkaxxx". No przecież musiałbym sobie chyba w łeb w takim
          > wypadku strzelic, nie?
          >
          > Ty też na pewno nie chciałabys (chciałbys?) być nielepszy od wielu osobników
          > na forum tym. :}}}}}}

          Jestem facetem.
          A co rozumiesz przez "być lepszym"?
          • cs137 Re: Pragne sie szczerze pokajac.... 27.06.03, 21:51
            "Lepszy" może mieć wiele znaczeń. Jednym może być: "nie być nielepszy".

            Jeżeli bym powiedział, że chcę byc "lepszy" na FA od kogoś, to tylko w tym
            znaczeniu.

            Kto jest "lepszy", a kto "gorszy", muszą rozstrzygac nasi "peers", a nie my
            sami.

            Uklony, Cees
            • bimi Re: Pragne sie szczerze pokajac.... 27.06.03, 21:56
              cs137 napisała:

              > "Lepszy" może mieć wiele znaczeń. Jednym może być: "nie być nielepszy".

              No jasne. Może być też np. "niegorszy" albo "nie aż tak zły".


              > Jeżeli bym powiedział, że chcę byc "lepszy" na FA od kogoś, to tylko w tym
              > znaczeniu.

              Czyli w którym?


              > Kto jest "lepszy", a kto "gorszy", muszą rozstrzygac nasi "peers", a nie my
              > sami.

              No właśnie. Po co sie więc tym przejmować?
              Myślisz, że Cię to polepszy?
              • cs137 Re: Pragne sie szczerze pokajac.... 27.06.03, 22:01
                bimi napisał:

                > Czyli w którym?
                >
                >
                No nie być nielepszy, przecież tak chyba wynikało z mojegotekstu?

                Serdeczności, Cees
        • jacek#jw Re: Pragne sie szczerze powiedzieć.... 27.06.03, 21:36
          cs137 napisała:

          > Wyobraź sobie taką sytuację,że ludzie by zaczęli mówić: "Ten cees jest
          > nielepszy pd Mańkaxxx". No przecież musiałbym sobie chyba w łeb w takim
          > wypadku strzelic, nie?

          Ten Cez jest wcale nie lepszy niż trzygwiazdkowy Maniek.
          • bimi Re: Pragne sie szczerze powiedzieć.... 27.06.03, 21:38
            jacek#jw napisał:

            > cs137 napisała:
            >
            > > Wyobraź sobie taką sytuację,że ludzie by zaczęli mówić: "Ten cees jest
            > > nielepszy pd Mańkaxxx". No przecież musiałbym sobie chyba w łeb w takim
            > > wypadku strzelic, nie?
            >
            > Ten Cez jest wcale nie lepszy niż trzygwiazdkowy Maniek.

            Niektórych to nigdy nie zadowolisz... smile
            • jacek#jw Re: Pragne sie szczerze wyrazić nadzieję... 27.06.03, 21:44
              bimi napisał:

              > jacek#jw napisał:
              >
              > > cs137 napisała:
              > >
              > > > Wyobraź sobie taką sytuację,że ludzie by zaczęli mówić: "Ten cees jes
              > t
              > > > nielepszy pd Mańkaxxx". No przecież musiałbym sobie chyba w łeb w tak
              > im
              > > > wypadku strzelic, nie?
              > >
              > > Ten Cez jest wcale nie lepszy niż trzygwiazdkowy Maniek.
              >
              > Niektórych to nigdy nie zadowolisz... smile

              Że nieokreślony zbiór atomów zwany Cezem mimo wszystko nie strzeli sobie w łeb,
              i w końcu czymś się zadowoli.
          • cs137 Re: Pragne sie szczerze powiedzieć.... 27.06.03, 21:56
            jacek#jw napisał:

            > cs137 napisała:
            >
            > > Wyobraź sobie taką sytuację,że ludzie by zaczęli mówić: "Ten cees jest
            > > nielepszy pd Mańkaxxx". No przecież musiałbym sobie chyba w łeb w takim
            > > wypadku strzelic, nie?
            >
            > Ten Cez jest wcale nie lepszy niż trzygwiazdkowy Maniek.
            >

            Mówiąc "ludzie" w tym kontekscie oczywisty sposób wykluczyłem z tej liczby
            tych, których zdecydowano sie na jakis czas wykluczyć z ludzkiej społeczności,
            tzn. między innymi osoby przebywające w więzieniach itp. Ponieważ Ty jesteś za
            kratkami, to oczywiście to, co mówisz, jeszcze nie jest powodem sdo strzelenia
            sobie w łeb.

            Pozdrowienia, Cees
            • jacek#jw Re: Pragne sie szczerze powiedzieć.... 27.06.03, 22:03
              cs137 napisała:

              > jacek#jw napisał:
              >
              > > cs137 napisała:
              > >
              > > > Wyobraź sobie taką sytuację,że ludzie by zaczęli mówić: "Ten cees jes
              > t
              > > > nielepszy pd Mańkaxxx". No przecież musiałbym sobie chyba w łeb w tak
              > im
              > > > wypadku strzelic, nie?
              > >
              > > Ten Cez jest wcale nie lepszy niż trzygwiazdkowy Maniek.
              > >
              >
              > Mówiąc "ludzie" w tym kontekscie oczywisty sposób wykluczyłem z tej liczby
              > tych, których zdecydowano sie na jakis czas wykluczyć z ludzkiej
              społeczności,
              > tzn. między innymi osoby przebywające w więzieniach itp. Ponieważ Ty jesteś
              za
              > kratkami, to oczywiście to, co mówisz, jeszcze nie jest powodem sdo
              strzelenia
              > sobie w łeb.
              >
              > Pozdrowienia, Cees

              Błąd Cezie. Mówimy o społeczności forumowej i dlategod Twój wniosek jest
              błędny. Przebywanie za kratkami nie wyklucza w tym przypadku. Jednak musisz
              strzelić sobie w łeb.
              • cs137 Re: Pragne sie szczerze powiedzieć.... 27.06.03, 22:28
                jacek#jw napisał:

                > Błąd Cezie. Mówimy o społeczności forumowej i dlategod Twój wniosek jest
                > błędny. Przebywanie za kratkami nie wyklucza w tym przypadku.

                Sprawa definicji. Dla mnie, owszem, aha!

                Jednak musisz
                > strzelić sobie w łeb.
                >
                Zatem nie muszę, akuku,
                Cees
              • cs137 Re: Pragne sie szczerze powiedzieć.... 27.06.03, 22:30
                jacek#jw napisał:

                > Błąd Cezie. Mówimy o społeczności forumowej i dlategod Twój wniosek jest
                > błędny. Przebywanie za kratkami nie wyklucza w tym przypadku.

                Sprawa definicji. Dla mnie, owszem, aha!

                Jednak musisz %
              • cs137 Re: Pragne sie szczerze powiedzieć.... 27.06.03, 22:32
                jacek#jw napisał:

                > Błąd Cezie. Mówimy o społeczności forumowej i dlategod Twój wniosek jest
                > błędny. Przebywanie za kratkami nie wyklucza w tym przypadku.

                Sprawa definicji. Dla mnie, owszem, aha!

                Jednak musisz
                > strzelić sobie w łeb.
                >
                Zatem nie muszę. Zresztą, mogę. Pięćdziesiątkę na intencje nadzwyczajnego
                złagodzenia Twojego wyroku. Choc niechętnie, bo a nuż Pan Bóg wysłucha?


                Cees
                • cs137 Cuś serwer fiksuje.....n/t 27.06.03, 22:33
                • jacek#jw Re: Pragne sie szczerze powiedzieć.... 27.06.03, 23:31
                  cs137 napisała:

                  > jacek#jw napisał:
                  >
                  > > Błąd Cezie. Mówimy o społeczności forumowej i dlategod Twój wniosek jest
                  > > błędny. Przebywanie za kratkami nie wyklucza w tym przypadku.
                  >
                  > Sprawa definicji. Dla mnie, owszem, aha!
                  >
                  > Jednak musisz
                  > > strzelić sobie w łeb.
                  > >
                  > Zatem nie muszę. Zresztą, mogę. Pięćdziesiątkę na intencje nadzwyczajnego
                  > złagodzenia Twojego wyroku. Choc niechętnie, bo a nuż Pan Bóg wysłucha?
                  >
                  >
                  > Cees

                  Jeśli to pięćdziesiątka szlachetnego trunku, wyrażam łaskawie zgodę. Przy
                  okazji, czy jesteś wierzący, że odwołujesz się do Boga.
                  • cs137 Roger n/t 27.06.03, 23:33
    • Gość: Krzys52 Ja tez, Pragne sie Szczerze Pokajac....Jak wszyscy IP: *.proxy.aol.com 27.06.03, 21:44
      ... - to wszyscy.
      .
      Tyle tylko, ze - a jestem wlasnie swiezo po tzw. "rachunku sumienia" - doprawdy
      nie znalazlem najmniejszego powodu by przed kimkolwiek mial kajac sie tutaj.
      .
      Jak to pieknie byc prawym czlowiekiem smile) I wygodnie tez.
      .
      K.P.
      • monopol Krzysiu, a ja liczyłem... 27.06.03, 21:51
        ...że może też ubiczujesz się tu publicznie, jako grzesznik nawrócony... wink
        • Gość: Krzys52 Ja takze liczyłem Monopolu, gdyz... IP: *.proxy.aol.com 27.06.03, 22:00
          ...goraco pragnalem uczestniczyc w tym wspolnym przezywaniu kajania sie, przez
          co duchowo ubogacic a i socjalnie podreperowac. Przygotowany bylem nawet nie
          tylko na samobiczowanie ale samoukamienowania gotow bylem podoswiadczac sobie
          (ja jak ten cygan, ktory dla towarzystwa dal sie powiesic). Niestety, jak juz
          nadmienilem nie znalazlem ani odrobiny brudu, czy cienia chocby, na mej, ze tak
          powiem, duszy krysztalowo czystej.
          No i nici z przedstawienia. sad(
          .
          K.P.
          .
          .

          monopol napisał:

          > ...że może też ubiczujesz się tu publicznie, jako grzesznik nawrócony... wink
          >
    • alfalfa Re: Pragne sie szczerze pokajac.... 27.06.03, 21:52
      Czytając takie posty czuję się zażenowany. Pan, dorosły człowiek, trochę
      masochistycznie przeżywa te sprawy. Przecież wszyscy możemy (mogliśmy)
      przeczytać pańskie posty i je ocenić np. krytykującym postem. Jeśli uznał pan
      swój wybuch za nie na miejscu trzeba było dać post wyjaśniający w tamtym wątku
      i to załatwiłoby sprawę. Zdarza się każdemu chyba stracić kontrolę i po fakcie
      żałować ale czy trzeba się od razu biczować osobiście i publicznie. I to
      wielokrotnie? (o pani pływaczce nie wspomnę bo trochę to niesmaczne było, ale
      co ja tam wiem...)

      Jakie są pana motywy? Czego pan oczekuje? Jakiejś reakcji - jakiej? Co chce pan
      naprawiać (oby nie to forum, mości Don Kichote)? Z "trójapostrofem" się pan
      pogodził w innym wątku więc skąd pomysł na ten?

      Dlaczego bierze się pan za stawianie ogólnych i generalnych ocen forum i
      uczestników po tak krótki (tak
      mi sie wydaje) jak pańskie na nim przebywanie? Wyciąganie
      jakichkolwiek "dogłębnych wniosków" o uczestnikach jest bardzo ryzykowne. Niby
      ile my o sobie wiemy?
      Obelgi, ataki i inne głupstwa są doprawdy niegroźne - czy z tv też pan się
      kłóci (ja tak! i cholernia mnie to śmieszy bo takie infantylne) a potem
      przeprasza za swoje słowa?
      Przecież wystarczy zmienić program...
      szacunek i jak już pisałem - więcej dystansu
      A.
      • jacek#jw Problem w tym, że 27.06.03, 21:57
        Problem w tym, że Cez nie dyskutuje a ocenia.
        • cs137 Re: Problem w tym, że 27.06.03, 22:04
          jacek#jw napisał:

          > Problem w tym, że Cez nie dyskutuje a ocenia.
          >
          Sprawa definicji.

          Pzdr., cees
          • jacek#jw Re: Problem w tym, że 27.06.03, 22:19
            cs137 napisała:

            > jacek#jw napisał:
            >
            > > Problem w tym, że Cez nie dyskutuje a ocenia.
            > >
            > Sprawa definicji.

            Oczywiście, zgodnie z definicją Cez ocenia Mańka i innych. Problem w
            rzetelności oceny, kompetencji, trafności ocen itp.
    • cs137 DO PANA EUROMIRA: o zmiennej logicznej jeszcze 28.06.03, 21:24
      Panie Euromirze Drogi,
      Pan łaskawie chciał obnażyć moją ignorancję używając w tym celu faktu, że ja
      użyłem sformułowanie "zmienna logiczna", terminu według Pana nieistniejącego.

      No i tutaj się Pan straszliwie wkopał i zamiast mojej ignorancji, był Pan
      łaskaw obnażyć swoją własną. Pojęcie zmiennej logicznej jest bowiem jak
      najbardziej znane i stosowane w całkiem szerokim spektrum nauk zarówno
      podstawowych, jak i technologicznych.

      Tak, że humor, owszem, z tego wyszedł, ale troszkę inny, niż Pan był łaskaw
      planować.

      Jeżeli Pan chciałby obnażyć moje nieuctwo, to proszę mnie najpierw zapytać.
      Jest całe szerokie spektrum dziedzin, w których ja
      • pulbek Re: DO PANA EUROMIRA: o zmiennej logicznej jeszcz 28.06.03, 23:06
        Czy moglbys przypomniec, w jakim kontekscie uzyles wyrazenia "zmienna
        logiczna", ktorego uczepil sie Euromir?

        Pulbek.
        • cs137 Do Pulbeka-ł (zeby sie bna mnie nie wsciekał) 28.06.03, 23:42
          pulbek napisał:

          > Czy moglbys przypomniec, w jakim kontekscie uzyles wyrazenia "zmienna
          > logiczna", ktorego uczepil sie Euromir?
          >
          > Pulbek.

          Drogi Pulbeku,
          Przepraszam za to dodatkowe "ł", ale chciałem zrobić do rymu koniecznie!

          Już chciałem wstać od komputra (nie ma jutra bez...) ale zobaczyłem, że
          napisałeś
          • pulbek Re: Do Pulbeka-ł (zeby sie bna mnie nie wsciekał) 29.06.03, 00:03
            cs137 napisał:

            > Czy udało mi się trochę rozjaśnić sprawę?

            Udalo. Nie bede juz siegal do tego eseju, zeby sie upewnic.

            Nie ukrywam, ze podejrzewalem cie o przestepstwo zwane "oniesmielanie
            humanistow matematyka". Wiesz, rzeczy w rodzaju "ze slynnego twierdzenia
            Steinberga-Bergsteina wynika, ze wszyscy ludzie sa rowni". Jestem na to
            przesadnie wyczulony i bardzo mnie to denerwuje. Staram sie nigdy nie uzywac
            terminologii matematycznej jako pierwszy dyskutant.

            No, ale skoro to 'prawo' faktycznie mialo miec wartosc zerojedynkowa, to
            formalnie rzecz biorac jestes w porzadku. Przepraszam za napasc.

            Na limeryki juz nie mam dzisiaj sily. Nastepnym razem.

            Pulbek.
            • cs137 Re: Do Pulbeka-ł (zeby sie na mnie nie wsciekał) 29.06.03, 00:24
              pulbek napisał:

              > Na limeryki juz nie mam dzisiaj sily. Nastepnym razem.
              >
              > Pulbek.

              Trzymam Cię za słowo!

              Jak rozumiem, Ty też reprezentujesz jakąś "zmatematyzowaną" dziedzinę czy
              nawet wręcz samą matematyke?

              Serdeczności, Cees
      • Gość: gosc ----------------------------------ALGEBRY BOOLE'A IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 30.06.03, 08:16
        cs137 napisała:

        > Algebry Boolea operują tylko dwoma wartościami...

        Nieprawda, poza jednym jedynym przypadkiem (z dokładnością
        do izomorfizmu, of coursewink tej właśnie "trywialnej" czy też,
        jeśli wolisz, "minimalnej" dwuelementowej. Fakt, że w
        zastosowaniach (poza matematyką przynajmniej) najpopularniejszej.

        Nie pouczaj, abyś nie był pouczanymwink
        • pulbek Re: ----------------------------------ALGEBRY BOO 30.06.03, 10:32
          Gość portalu: gosc napisał(a):

          > Nieprawda, poza jednym jedynym przypadkiem (z dokładnością
          > do izomorfizmu, of coursewink

          Hmmm, ciekawe ilu ludzi w Warszawie wpadloby na pomysl napisania
          "z dokladnoscia do izomorfizmu" w tym kontekscie... smile

          Pozdrawiam wspolnika w sekcie,

          Pulbek.
          • Gość: gosc Re: ----------------------------ALGEBRY BOOLE'A IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 30.06.03, 17:56
            pulbek napisał:

            > Gość portalu: gosc napisał(a):
            >
            > > Nieprawda, poza jednym jedynym przypadkiem (z dokładnością
            > > do izomorfizmu, of coursewink
            >
            > Hmmm, ciekawe ilu ludzi w Warszawie wpadloby na pomysl napisania
            > "z dokladnoscia do izomorfizmu" w tym kontekscie... smile

            Z pewnością więcej, niż przypuszczasz. Jam np. nie algebraik,
            ale kilka pojęć znamwink

            > Pozdrawiam wspolnika w sekcie,
            >
            > Pulbek.

            Ja też Cię serdecznie pozdrawiam.
    • Gość: bronek panie Ceesie IP: *.dip.t-dialin.net 28.06.03, 22:32
      jak oceniasz sensownosc zalozenia tego watku?
      (akurat setka wybila to jest okazja na male podsumowanie).
      • cs137 Re: panie Ceesie 28.06.03, 23:15
        Gość portalu: bronek napisał(a):

        > jak oceniasz sensownosc zalozenia tego watku?
        > (akurat setka wybila to jest okazja na male podsumowanie).

        No, jeśli w ciągu 36 godzin było ponad 100 wypowiedzi, to chiiiiiba założenie
        tego wątku nie było tak kooooooompleeeeeeeetnieee bez sensu.........

        Ja kierowałem się kilku pobudkkami. Jedna z nich to proste zdrowe
        asekuranctwo. Jeśli w przyszłości mi któś wyciągnie ów niefortunny post, który
        mi się zdarzyło popełnić, to ja zawsze będę mógł natychmiast
        odpowiedzieć: "tak, ale wyraziłem skruchę, prooszę, oto link".

        Ale asekuranctwo to nie był jedyny motyw.

        Czy Ty jesteś gdzieś na Wschodnim Wybrzeżu?

        Pozdrawiam, Cees
        • Gość: bronek Re: panie Ceesie IP: *.dip.t-dialin.net 28.06.03, 23:41
          ja tez nie o asekuracje pytalem-smile
          Przegladalem ten watek (przyznaje wyrywkowo) pod wlasciwie jednym katem:
          Interesowalo mnie jaka jest wola do osiagniecia jakiejs zgody, konsensu.
          Moja ocena jest taka, ze dla sporej grupy wazniejszy jest ostatni przecinek z
          listy ich pogladow, niz chec do kompromisu.

          pozdrawiam..
          b.
          P.S. a ja w Europie jestem
          • sceptyk Broniu, 28.06.03, 23:50
            ja rozumiem, ze osiagnales pelny konsensus pogladow z Kretynem. Ale moglbys
            moze mi wytlumaczyc, dlaczego na Forum trzeba do owych konsensusow dochodzic?
            To nie ONZ. Im sie bardziej dopieprzy przeciwnikowi, tym przyjemniej. W kazdym
            razie mnie.
            • Gość: bronek Re: Broniu, IP: *.dip.t-dialin.net 29.06.03, 00:04
              sceptyk napisał:

              > ja rozumiem, ze osiagnales pelny konsensus pogladow z Kretynem. Ale moglbys
              > moze mi wytlumaczyc, dlaczego na Forum trzeba do owych konsensusow dochodzic?
              > To nie ONZ. Im sie bardziej dopieprzy przeciwnikowi, tym przyjemniej. W
              kazdym
              > razie mnie.

              tak sobie to troche przekladam na real. Pewnie, ze nie mnie oczeniac z zewnatrz,
              ale z tego, co z dostepnej mi prasy sie dowiaduje, to atmosfera w Polsce chyba
              nie za dobra?
              Dopieprzyc tez lubie, ale glownie sobie w gardlo. Temperament u mnie pewnie
              mniejszy jak u Ciebie.
              A z tym ONZ to mysle, ze w Polsce trzeba cos robic, a nie ONZ-etowac.
              • sceptyk Re: Broniu, 29.06.03, 00:09
                To sie w zasadzie zgadzam z Toba. I w gardlo dac sobie lubie i uwazam, ze cos w
                Polsce nalezaloby zrobic, zamiast sie glaskac na okraglo (czyli oenzetowac).

                sc-k
                • Gość: bronek Re: Broniu, IP: *.dip.t-dialin.net 29.06.03, 02:31
                  sceptyk napisał:

                  > To sie w zasadzie zgadzam z Toba. I w gardlo dac sobie lubie i uwazam, ze cos
                  w
                  >
                  > Polsce nalezaloby zrobic, zamiast sie glaskac na okraglo (czyli oenzetowac).
                  >
                  > sc-k

                  ha ha , tos mnie pan odstrzelil panie sceptyk-smile
                  To, ze jeszcze dycham zwiazane pewnie jest z zadeklarowanym (a przeciez) przez
                  Ciebie konsensusie w kwesti gardlowej.
                  b.

                  P.S.A oenzetowac to dla mnie nic nie robic (glownie)
            • Gość: Krzys52 Bronku, na glizde Septyka to splunac mozna jedynie IP: *.proxy.aol.com 29.06.03, 00:06
              drugim takim zerem jest niejaki Nuren.
              Razem moga zalozyc spolke i ukonstytuowac klop.
              .
              Wierz mi, to sa dwie gnidy tej ziemi.
              .
              K.P.
              • sceptyk Kretyn jako zmija plujka 29.06.03, 00:12
                Gość portalu: Kretyn52 napisał(a):

                > drugim takim zerem jest niejaki Nuren.
                --------------------------

                Czy jestes pewien, ze wymieniles wszystkich Forumowiczow, ktorzy maja Cie za
                Kretyna? O realu juz nawet nie wspomne.
                • Gość: EUROMIR O ADEKWATNOSCI UZYWANIA POJEC IP: *.cm-upc.chello.se 29.06.03, 00:26
                  Szanowny Panie Ceesie 137,

                  gratuluje Panu sporych sil psychicznych, i odpornosci, ktora niewatpliwie Pan
                  wykazal, nie poddajac sie (meznie, acz nie zawsze udolnie) ostatnio na FA
                  podjetym probom sekcji Panskiego charakteru, kompetencji i umyslowosci.

                  Kazdy broni sie jak potrafi. Pan nie zawsze udatnie, choc nigdy nie zapomina
                  (jak widze), o starej (jeszcze chyba rzymskiej) zasadzie, iz to atak najlepsza
                  obrony jest forma.

                  Moj zarzut uzywania przez Pana nieprawidlowo, bez zrozumienia, nieadekwatnie do
                  sytuacji - pojec, Panu najwyrazniej obcych, albo falszywie pojmowanych (blad
                  wlasciwy samoukom, albo ludziom uczacym sie niedbale), postanowil Pan obrocic
                  przeciw mnie, aby odwiesc uwage obserwatorow od sedna postawionego przeze mnie
                  Panu zarzutu.
                  Ponizej przedstawiam szczegolowe uzasadnienie, odwolujac sie do internetowej
                  encyklopedii WIEM.

                  (A propos Panskich poszukiwan na wyszukiwarce yahoo. Rozsmieszylo mnie, iz
                  mimo, ze znalazl Pan tam kilka tysiecy informacji o zmiennej logicznej - to
                  czemus (?) zadnej Pan nie przytoczyl. Czyzby zadna z nich nie uzasadniala
                  zastosowania, przez Pana tego pojecia ?).


                  Encyklpedia "WIEM"
                  wiem.onet.pl/wiem/0077a8.html
                  (…winkWspólczesnie logika obejmuje:
                  1) logike formalna z podzialem na teorie wnioskowania: a) dedukcyjnego, b)
                  indukcyjnego, w tym semantyke logiczna i syntaktyka (skladnie logiczna), c)
                  metodologie nauk, d) erystyke, e) wybrane zagadnienia techniki pracy umyslowej.
                  2) logike matematyczna. (…wink

                  Pojecie zmiennej logicznej w logice formalnej nie wystepuje. Jest ono wlaciwe
                  matematyce. Nasza dyskusja klasyfikowana jest przez encyklopedystow do (patrz
                  wyzej -punkt d.) erystyki. W kilku zamieszczonych wczesniej postach roznice te
                  tlumaczylo juz Panu kilku innych naszych Kolegow.

                  Po wtore - kontekst.
                  Kontekst, w ktorym, pojecie zmiennej logicznej, przywolal Pan tak nowatorsko, i
                  w sposob obrzydliwie ignorancki wprowadzil.
                  Chodzi mi oczywiscie o powod i temat naszej rozmowy. Rozmowy, ktora stala sie
                  powodem, pretekstem do Panskiego zenujacego wymadrzania sie o "zmiennych
                  logicznych".

                  Byc moze uszedl niezrownanej Panskiej uwadze komentarz Pana CCCP. Uszedl
                  zapewne, gdyz Pan CCCP dosc zdrowo kpi z Panskiej proby ozenienia zmiennej
                  logicznej z…prawem.
                  Nie bede sie rozpisywac. Zrobil to juz Pan CCCP, prosze zobaczyc :

                  "(…wink "Dim Answer as Boolean" - co to za zargon?
                  Mimo to nawet jestem sklonny wierzyc, ze zmienna logiczna to podstawa.
                  Prosze mi jednak pokazac, jak mam rozumiec stwierdzenie: "prawo jest zmienna
                  logiczna"?(…wink

                  Pozdrawiam Pana, jak zwykle obdarzajac Go jednym z moich najzyczliwszych
                  usmiechow :

                  Euromir

                  PS
                  Gratuluje powodzenia watku. Chyba pierwszy raz, watek przez Pana zalozony
                  doczekal sie tak wielkiej popularnosci. Ponad sto wpisow. Najwyrazniej
                  poruszyl Pan temat wazny, i jest o czym pisac.




                  • cs137 Re: O ADEKWATNOSCI UZYWANIA POJEC 29.06.03, 00:58
                    Drogi Panie Euromirze,

                    Niech Pan łaskawie zechce przeczytać mój post do Pulbeka, w którym wszysto
                    wyłożyłem. Może wreszcie wtedy do Pana coś dotrze.

                    Jeszcze raz zachęcam: jeśli Pan chce ze mnie zrobić ignoranta i nieuka, to
                    niech próbuje Pan to zrobić na polu, gdzie rzeczywiście moja wiedza jest
                    nietęga. Natomiast w dziedzinie nauk pokrewnych matematyce, z którymi ja MUSZĘ
                    mieć do czynienia, a Pan, chyba, głównie zna je "ze słyszenia", nie jest to
                    specjalnie dobrym pomysłem.

                    Fakt, że tak zareagował Pan na termin "zmienna" wskazywałby, że edukacji
                    matematycznej nie zaszedł pan zbyt wysoko. Z ogólnej teorii funkcji wiadomo
                    bowiem, że zmienną może być absolutnie wszystko
                    • Gość: EUROMIR Re: O ADEKWATNOSCI UZYWANIA POJEC IP: *.cm-upc.chello.se 29.06.03, 03:05
                      Szanowny panie Ceesie137,

                      przygotowuje wlasnie wazne materialy do majacego niedlugo sie tu odbyc cyklu
                      odczytow. Fakt ten powoduje, iz coraz bardziej brak mi czasu. Jak Pan sie
                      zapewne domysla, beda one w jakis sposob, nierozlacznie powiazane z tematyka
                      dotyczaca srodowisk polskich Zydow, ktore to srodowiska stanowia nieprzerwany
                      obiekt moich zainteresowan. Chociaz, (w tajemnicy) przyzam sie Panu, iz mam
                      jeszcze inne hobby.

                      Mam nadzieje, iz odkrycie publiczne, przeze mnie tego faktu nie zaowocuje
                      nazwaniem mnie przez Pana antysemita. Uwazam sie za hobbyste, i bede Panu
                      wdzieczny, iz tak dlugo, poki nie uda sie Panu wykazac (dowodami), iz jest
                      inaczej - o antysemityzm, nie bedzie mnie Pan oskarzal. (Nadzieja - tryb
                      warunkowy).

                      Co do ostatnio prowadzonej przez nas rozmowy.
                      Jak juz wspomnialem, ie mam niestety mozliwosci, i czasu, aby poswiecac jej
                      wiecej uwagi. Tem bardziej, ze widze, iz pozostaje Pan przy swoim. Ja rowniez.

                      W zwiazku z tym, proponuje, abysmy napisali wspolny protokl rozbieznosci, i na
                      tym pozostali. Mam nadzieje, iz tak wysmazonym dokumentem zadowoli sie, nie
                      tylko Historia, ale i wiekszosc obserwujacych nasza rozmowe Forumowiczow.

                      Co do ostatnich Panskich postow.
                      Strasznie spodobalo mi sie odkrycie w Panskiej (bogatej) osobowosci, niezwykle
                      sympatycznego (dopiero co dostrzezonego przeze mnie) rysu. Panskiej wyjatkowej
                      uprzejmosci, i umiejetnosci zdobywania sobie serc przyszlych wyborcow. Bardzo
                      wysoko sobie cenie te Panska ceeshe. Naprawde imponujaca.

                      A propos Pana CCCP.
                      Nie podobalo mi sie, iz tylko dlatego, ze nie zgadza sie z Panem, okreslil Go
                      Pan malo sympatycznym epitetem - glabem.
                      Nie wiem, gdzie widzi Pan sens takiego postepowania. Ale byc moze, to ja jestem
                      slepy, zas sens gleboko ukryty.

                      Co do Panskich rekordow, w uzyskiwaniu maksymalnych ilosci wpisow, w zalozonych
                      przez Pana watkach.
                      Nie sledzilem - przyznam - blizej Panskiej dotychczasowej na FA dzialalnosci. I
                      tylko ten fakt moze byc, oczywiscie tylko czesciowym, byc moze dla Pana
                      niewystarczajacym, moim tlumaczenie. Za moja nieuwage i niechlujstwo, w tym
                      wzgledzie serdecznie Pana przepraszam. (Ciekaw jestem, czego dotyczyly te
                      rekordowe watki, jakich tematow ? Fizyki, matematyki, czy tez Panskiej osoby ?)

                      Pzdr :

                      Euromir

                    • Gość: CCCP Re: O ADEKWATNOSCI UZYWANIA POJEC IP: *.acn.pl 29.06.03, 03:13
                      cs137 napisała:

                      > nietęga. Natomiast w dziedzinie nauk pokrewnych matematyce, z którymi ja MUSZĘ
                      > mieć do czynienia, a Pan, chyba, głównie zna je "ze słyszenia", nie jest to
                      > specjalnie dobrym pomysłem.
                      >
                      > Fakt, że tak zareagował Pan na termin "zmienna" wskazywałby, że edukacji
                      > matematycznej nie zaszedł pan zbyt wysoko. Z ogólnej teorii funkcji wiadomo
                      > bowiem, że zmienną może być absolutnie wszystko
                      • cs137 Do Pana CCCP 29.06.03, 11:07
                        Szanowny Panie CCCP,

                        Przed chwilą napisałem dłuższy list, w którym prosiłem Pana o wybaczenie mi
                        użycia niefortunnego sformułowania "głąb" w sposób, który sugerował, że to
                        miało się odnosić do Pana.

                        Niestety, coś sie stało i komputer "zjadł" wszystko, co napisałem, zanim
                        zdążyłem wysłać. U mnie sie zrobiła poźna noc i już nie czuję sie na siłach,
                        by to wszystko od nowa napisać. Ale jutro to zrobię. W każdym razie, jest mi
                        bardzo przykro, że Pana uraziłem. W moim "przepadłym" tekscie prosiłem Pana,
                        żeby Pan przyjał moje przeprosiny i zgodził się "puścić w niepamięć" ten
                        incydent, który był wynikiem "ferworu polemicznego" w mojej dyskusji az Panem
                        Euromirem.

                        Z uszanowaniem, Cees
                        • Gość: CCCP Re: Do Pana CCCP IP: *.acn.pl 29.06.03, 11:28
                          cs137 napisała:

                          > Szanowny Panie CCCP,
                          >
                          > Przed chwilą napisałem dłuższy list, w którym prosiłem Pana o wybaczenie mi
                          > użycia niefortunnego sformułowania "głąb" w sposób, który sugerował, że to
                          > miało się odnosić do Pana.
                          >
                          > Niestety, coś sie stało i komputer "zjadł" wszystko, co napisałem, zanim
                          > zdążyłem wysłać. U mnie sie zrobiła poźna noc i już nie czuję sie na siłach,
                          > by to wszystko od nowa napisać. Ale jutro to zrobię. W każdym razie, jest mi
                          > bardzo przykro, że Pana uraziłem. W moim "przepadłym" tekscie prosiłem Pana,
                          > żeby Pan przyjał moje przeprosiny i zgodził się "puścić w niepamięć" ten
                          > incydent, który był wynikiem "ferworu polemicznego" w mojej dyskusji az Panem
                          > Euromirem.
                          >
                          > Z uszanowaniem, Cees


                          Puszczam. Ale zastrzegam sobie prawo zadawania od czasu do czasu pytań.

                          OK?

                          C.
                          • cs137 Re: Do Pana CCCP 29.06.03, 11:42
                            Gość portalu: CCCP napisał(a):

                            > Puszczam.

                            Bardzo dziękuje. Kamie ń mi spadł z serca, bo
                    • hiacynth hel137 & sw137 29.06.03, 12:31
                      cs137 napisała:


                      > Jeszcze raz zachęcam: jeśli Pan chce ze mnie zrobić ignoranta i nieuka, to
                      > niech próbuje Pan to zrobić na polu, gdzie rzeczywiście moja wiedza jest
                      > nietęga. Natomiast w dziedzinie nauk pokrewnych matematyce, z którymi ja
                      > MUSZĘ mieć do czynienia, a Pan, chyba, głównie zna je "ze słyszenia", nie
                      > jest to specjalnie dobrym pomysłem.

                      należy powątpiewać

                      =========================================================
                      Cs137

                      Tensory to sa takie operacje na wielkosciach wektorowych. Proste? Oczywiscie,
                      ze nie! (...)
                      Bede maksymalnie poslugiwal sie pogladowymi przykladami. Ale dobrze by bylo,
                      gdybys mial na podoredziu kawalek papieru, olowek i prosty kalkulator.

                      (kawałek papieru i prosty kalkulator rozbrajają smile))

                      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=32&w=5694805&a=5715645
                      sw137 cztery dni później

                      Drogi Ydoriusie, Drogi Obcy:
                      Tak, Obcy, Ty masz 100% racji – definicja, której użyłem, nie była zbyt
                      fortunna. To, co napisałem, jest, owszem, prawdziwe, ale tylko w przypadku
                      pewnych zastosowań rachunku tensorowego, ale nie ogólnie słuszne. (...)

                      Ja, jak sądzę, najlepiej w tej sytuacji postąpię, wycofując się z dalszego
                      udziału w przedsięwzięciu, żeby juz nie powodować dalszego mętliku.

                      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=32&w=5694805&a=5748227
                      ================================================================

                      klon helgluta smile)

                      > Fakt, że tak zareagował Pan na termin "zmienna" wskazywałby, że edukacji
                      > matematycznej nie zaszedł pan zbyt wysoko.

                      smile)

                      H.

                      dygresja:

                      gdyby jakimś cudem wychynął skądś wykładowca akademicki hel-137 natychmiast
                      zabrałby się za atawianie pały swemu koledze akademickiemu sw137

                      "Dotyczy to szczegolnie stosunku prawicy do kaleczenia jezyka polskiego
                      wtretami obcojezycznymi (...) . Mozesz mi wierzyc lub nie, bo to w sumie nie ma
                      zadnego znaczenia, ale ja naprawde paly stawiam za takie "rememberowanie"


                      • cs137 Re: hel137 & sw137 29.06.03, 12:38
                        Przeczytaj wszystkie posty w tej dyskusji o tensorach, w koncu wyszlo jednak
                        na moje.
          • cs137 Re: panie Ceesie 29.06.03, 00:21
            Gość portalu: bronek napisał(a):

            > ja tez nie o asekuracje pytalem-smile
            > Przegladalem ten watek (przyznaje wyrywkowo) pod wlasciwie jednym katem:
            > Interesowalo mnie jaka jest wola do osiagniecia jakiejs zgody, konsensu.
            > Moja ocena jest taka, ze dla sporej grupy wazniejszy jest ostatni przecinek
            z
            > listy ich pogladow, niz chec do kompromisu.
            >
            > pozdrawiam..
            > b.
            > P.S. a ja w Europie jestem

            Jadyskusje rozumiem w ten sposób, że (a) w pierwszej fazie uczestnicy
            prezentują swoje poglądy, (b) w drugiej fazie próbują znaleźć jaką wspólna
            platformę dla tego zestawu poglądów, co wymaga ich pewnego modyfikowania,
            oczywiście
            • Gość: bronek Re: panie Ceesie IP: *.dip.t-dialin.net 29.06.03, 02:26
              cs137 napisała:

              > Jadyskusje rozumiem w ten sposób, że (a) w pierwszej fazie uczestnicy
              > prezentują swoje poglądy, (b) w drugiej fazie próbują znaleźć jaką wspólna
              > platformę dla tego zestawu poglądów, co wymaga ich pewnego modyfikowania,
              > oczywiście
            • gini Re: panie Ceesie 29.06.03, 08:47
              cs137 napisała:

              > Gość portalu: bronek napisał(a):
              >
              > > ja tez nie o asekuracje pytalem-smile
              > > Przegladalem ten watek (przyznaje wyrywkowo) pod wlasciwie jednym katem:
              > > Interesowalo mnie jaka jest wola do osiagniecia jakiejs zgody, konsensu.
              > > Moja ocena jest taka, ze dla sporej grupy wazniejszy jest ostatni przecine
              > k
              > z
              > > listy ich pogladow, niz chec do kompromisu.
              > >
              > > pozdrawiam..
              > > b.
              > > P.S. a ja w Europie jestem
              >
              > Jadyskusje rozumiem w ten sposób, że (a) w pierwszej fazie uczestnicy
              > prezentują swoje poglądy, (b) w drugiej fazie próbują znaleźć jaką wspólna
              > platformę dla tego zestawu poglądów, co wymaga ich pewnego modyfikowania,
              > oczywiście
            • Gość: Re Re: panie Ceesie IP: *.am.poznan.pl 29.06.03, 10:23
              cs137 napisała:

              > Gość portalu: bronek napisał(a):
              >
              > > ja tez nie o asekuracje pytalem-smile
              > > Przegladalem ten watek (przyznaje wyrywkowo) pod wlasciwie jednym katem:
              > > Interesowalo mnie jaka jest wola do osiagniecia jakiejs zgody, konsensu.
              > > Moja ocena jest taka, ze dla sporej grupy wazniejszy jest ostatni przecine
              > k
              > z
              > > listy ich pogladow, niz chec do kompromisu.
              > >
              > > pozdrawiam..
              > > b.
              > > P.S. a ja w Europie jestem
              >
              > Jadyskusje rozumiem w ten sposób, że (a) w pierwszej fazie uczestnicy
              > prezentują swoje poglądy, (b) w drugiej fazie próbują znaleźć jaką wspólna
              > platformę dla tego zestawu poglądów, co wymaga ich pewnego modyfikowania,
              > oczywiście
              • cs137 Do Pana CCCP, jeszcze raz 29.06.03, 11:17
                Do Pana CCCP:
                Przed chwilą nadszedł post, który przytaczam poniżej. Myślę, że Pan zrozumie,
                że kiedy człowiek jest bombardowany co chwila takimi sympatycznymi odzywkami,
                to nie zawsze jest w stanie zachować "olimpijski spokój" i może mu sie
                zdarzyć, że "chlapnie" coś pod adresem innej osoby, która, jak to się
                mówi, "niczym nie zawiniła".

                Z uszanowaniem, Cees



                Gość portalu: Re napisał(a):

                > Cs ileś tam ,
                > jest na tym forum w różnych fazach rozwoju( poróbstwa) świni niekoszernej ,
                > szczerze się chce pokajać ,najlepiej w odniesieniu do obserwacji psycho
                > (socjologicznej). Tam mu po prostu brakuje maciory !

                • gini Re: Do Pana CCCP, jeszcze raz 29.06.03, 11:23
                  cs137 napisała:

                  > Do Pana CCCP:
                  > Przed chwilą nadszedł post, który przytaczam poniżej. Myślę, że Pan zrozumie,
                  > że kiedy człowiek jest bombardowany co chwila takimi sympatycznymi odzywkami,
                  > to nie zawsze jest w stanie zachować "olimpijski spokój" i może mu sie
                  > zdarzyć, że "chlapnie" coś pod adresem innej osoby, która, jak to się
                  > mówi, "niczym nie zawiniła".
                  >
                  > Z uszanowaniem, Cees
                  >

                  A gdzie "przepraszam"?
                  >
                  >
                  > Gość portalu: Re napisał(a):
                  >
                  > > Cs ileś tam ,
                  > > jest na tym forum w różnych fazach rozwoju( poróbstwa) świni niekoszernej
                  > ,
                  > > szczerze się chce pokajać ,najlepiej w odniesieniu do obserwacji psycho
                  > > (socjologicznej). Tam mu po prostu brakuje maciory !
                  >
                  • cs137 Re: Do Pana CCCP, jeszcze raz 29.06.03, 11:29
                    gini napisała:

                    > A gdzie "przepraszam"?

                    W poprzednim poscie do tego samego pana.

                    Pzdr., Cees
                  • Gość: CCCP Do Gini IP: *.acn.pl 29.06.03, 11:36
                    Pozdrówka.

                    Własnie zmienili mi IP. Miałem *.acn.waw.pl, teraz wyskakuje *.acn.pl.

                    Ale to ten sam ja od Ziemi dla Ziemniaków.
                    • gini Re: Do Gini 29.06.03, 11:49
                      Gość portalu: CCCP napisał(a):

                      > Pozdrówka.
                      >
                      > Własnie zmienili mi IP. Miałem *.acn.waw.pl, teraz wyskakuje *.acn.pl.
                      >
                      > Ale to ten sam ja od Ziemi dla Ziemniaków.


                      Alez ja wiem dokladnie.
                      Bruksela dla Brukselek.
                      Pozderawiam serdecznie.
              • cs137 Re: panie Ceesie 29.06.03, 11:26
                Jak nudno peruwiańskiej lamie w ugłaskanej panoramie
                Zoologów centrum miasta "F"
                Gdzie taka dzika lama-samiec, spędza życie opłakane
                Za parkanem z grubych szorstkich dech
                Tuż obok w klatce siedzi kondor z diaboliczną ptasia mordą
                Nostalgicznie międląc w dziobie kłębek piór
                Bo i ta lama, i ten kondor, z taką szyją barwy bordo
                Dziko tęsknią do rodzinnych, stromych gór

                • Gość: Zoolog Re: panie Ceesie IP: *.am.poznan.pl 02.07.03, 11:09
                  cs137 napisała:

                  > Jak nudno peruwiańskiej lamie w ugłaskanej panoramie
                  > Zoologów centrum miasta "F"
                  > Gdzie taka dzika lama-samiec, spędza życie opłakane
                  > Za parkanem z grubych szorstkich dech
                  > Tuż obok w klatce siedzi kondor z diaboliczną ptasia mordą
                  > Nostalgicznie międląc w dziobie kłębek piór
                  > Bo i ta lama, i ten kondor, z taką szyją barwy bordo
                  > Dziko tęsknią do rodzinnych, stromych gór
                  >

                  Powiem wprost , czy świnia niekoszerna może być niewinna ??

                  Tak może myśleć tylko i wyłacznie świnia
    • gini Re:Do tego pana radioaktywnego z numerkiem 137 29.06.03, 11:33
      Podobno pochodzisz ze Lwowa wiec mysle, ze tematyka bedzie Ci bliska.
      Podrzuce Ci pare linkow, czy moglbys je skomentowac?
      Oczywiscie nie musisz, ale jakbys mial ochote...
      Zaznaczam z gory, ze trzeba bedzie duzo przeczytac, wiec tych co to nie lubia
      czytac ostrzegam lojalnie.

      www.rzeczpospolita.pl/gazeta/wydanie_030627/swiat/swiat_a_2.html
      • cs137 Re:Do tego pana radioaktywnego z numerkiem 137 29.06.03, 11:57
        gini napisała:

        > Podobno pochodzisz ze Lwowa wiec mysle, ze tematyka bedzie Ci bliska.
        > Podrzuce Ci pare linkow, czy moglbys je skomentowac?
        > Oczywiscie nie musisz, ale jakbys mial ochote...
        > Zaznaczam z gory, ze trzeba bedzie duzo przeczytac, wiec tych co to nie
        lubia
        > czytac ostrzegam lojalnie.
        >
        >Dzięki, chętnie przeczytam
        • gini Re:Do tego pana radioaktywnego z numerkiem 137 29.06.03, 12:01
          cs137 napisała:

          > gini napisała:
          >
          > > Podobno pochodzisz ze Lwowa wiec mysle, ze tematyka bedzie Ci bliska.
          > > Podrzuce Ci pare linkow, czy moglbys je skomentowac?
          > > Oczywiscie nie musisz, ale jakbys mial ochote...
          > > Zaznaczam z gory, ze trzeba bedzie duzo przeczytac, wiec tych co to nie
          > lubia
          > > czytac ostrzegam lojalnie.
          > >
          > >Dzięki, chętnie przeczytam
          • cs137 Re:Do tego pana radioaktywnego z numerkiem 137 29.06.03, 12:11
            gini napisała:

            > cs137 napisała:
            >
            > > gini napisała:
            > >
            > > > Podobno pochodzisz ze Lwowa wiec mysle, ze tematyka bedzie Ci bliska.
            > > > Podrzuce Ci pare linkow, czy moglbys je skomentowac?
            > > > Oczywiscie nie musisz, ale jakbys mial ochote...
            > > > Zaznaczam z gory, ze trzeba bedzie duzo przeczytac, wiec tych co to n
            > ie
            > > lubia
            > > > czytac ostrzegam lojalnie.
            > > >
            > > >Dzięki, chętnie przeczytam
          • cs137 Re:Do tego pana radioaktywnego z numerkiem 137 29.06.03, 12:12
            gini napisała:

            > A dokument mozesz wyslac chetnie poczytam.
            > Tez pozdrawiam

            No.to bedzie tylko do oglądania, bo to obrazek.

            Teraz juz dobranoc, Cees
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka