Dodaj do ulubionych

Syjonistyczny temat dla abc i d_nutki

IP: *.dip.t-dialin.net 28.06.03, 09:03
W kazdej wypowiedzi Niemca wzgledem Polski i Polakow szukalem
ukrytego wyzwiska u mniej ukrytej strasznej i ohydnej
krytyki (wysmiewacnia sie?) z polskich slabosci.

Gdy slyszalem pogardliwe wyrazenie "Polnische Wirtschaft" to mnie
(razem z kiszkami) skrecalo.

Pocierpialem - niekiedy dosc skrajnie - szczegolnie w pierwszych latach
zetkniecia sie z Niemcami na plaszczyznie zawodowej. Niestety znalem jezyk i
wiekszosc niuansow jezykowych doskonale do mnie docierala.

Bylem pewnie, ze Niemcy sa wrogami wszystkiego co Polskie.
Przeciez tego mnie wyuczono w Polsce jak bylem uczniem, studenten.
O tym slyszalem od rodzicow, znajomych.
NO i wreszcie - TO wlasnie propagowaly media.

Dosc dawno temu moje widzenie Niemcow sie powoli ale gruntownie
zmienilo.

Poprzez prace i edukacje stracilem kilka wlasnych slabosci.

Poprzed powolne odrzucenie mojch wlasnych starannie pielegnowanych
kompleksow, Niemcy coraz lepiej ustosunkowywali sie do Polski i Polakow.

Poprzez rozbudowanie mojego zainteresowania Niemcami i ich kultura
Niemcy zaczeli mnie wyraznie lubiec.

Poprzez dostrzezenie w wielu Niemcach prawosci i chrakteru,
Niemcy stali sie moimi przyjaciolmi.

Ogorek Slynny Niemiecki Polakozerca

P.S. a przeciez moglem sie spokojnie zamknac w silosie mojej
wrogosci do Niemcow i mocno starac sie ich identyfikowac tylko
ze Skinami i tylko z Hitlerem.
Obserwuj wątek
    • Gość: LPR dla zdezorientowanych IP: *.gen.twtelecom.net 28.06.03, 09:12
      określenie 'syjonista' w przekładzie na polski
      brzmi 'sanacjonista' i ten dziwny 'konflikt'
      ideologiczny to jak konflikt troskity ze stalinowcem (
      narodowo-socjalistyczny* hopel )




      LPR


      * też 'euro' ( cła )
      • Gość: Ogorek Re: dla zdezorientowanych IP: *.dip.t-dialin.net 29.06.03, 20:17
        Gość portalu: LPR napisał(a):

        > określenie 'syjonista' w przekładzie na polski
        > brzmi 'sanacjonista' i ten dziwny 'konflikt'
        > ideologiczny to jak konflikt troskity ze stalinowcem (
        > narodowo-socjalistyczny* hopel )
        >
        > LPR
        >
        > * też 'euro' ( cła )

        Moi adresaci dobrze rozumia dlaczego uzylem tytulu "syjonistyczny..itp.", nawet
        gdy kontekstowo ten termin nie pasuje do tresci mojej wypowiedzi.

        Co to znaczy "hopel"?

        Ogorek
    • droidoska Re: Syjonistyczny temat dla abc i d_nutki 30.06.03, 07:34
      Poprzez dostrzezenie w wielu Niemcach prawosci i chrakteru,
      Niemcy stali sie moimi przyjaciolmi.

      Ogorek Slynny Niemiecki Polakozerca

      P.S. a przeciez moglem sie spokojnie zamknac w silosie mojej
      wrogosci do Niemcow i mocno starac sie ich identyfikowac tylko
      ze Skinami i tylko z Hitlerem.

      Ogorek
      ''''''''''''''''''''''

      Ogorku
      ja w Polsce mogłam uczynić dokładnie prawie co ty w Niemczech
      ale nie ma pomiędzy nami analogii
      żadnej prawie analogii
      ja się tu w Polsce urodziłam
      zostałam zapisana jako polski noworodek od pierwszego dnia narodzin
      pjęzyk polski był moim językiem od pierwszych godzin mojego życia i takim
      pozostał do dziś
      kiedy ja stanęłam w wieku 18 lat przed wyborem: wyjechać-pozostać...
      nikt nie jest w stanie zrozumieć co ja wtedy przeżywałam, tym bardziej, że moje
      pozostanie tu w Polsce wiązało się jednocześnie z rozstaniem z całą moją
      rodziną, bo innej niż matka i rodzeństwo po prostu nie miałam.
      wiele osób do dziś zadaje mi pytanie dlaczego podjęłam wtedy taką decyzję i czy
      zdawałam sobie sprawę z jej konsekwencji.
      .....

      dziś chyba podjęłabym inną decyzję
      może nie lepszą, może mój los byłby jeszcze trudniejszy i tragiczniejszy
      na pewno byłabym kimś innym niż jestem dziś tu i teraz
      ale kocham Polskę i tylu pięknych i szlachetmnych Polek i Polaków tu spotkałam
      i tego nie żałuję
      a że w pewien sposób kocham i Izrael?
      Izrael trudno nie pokochać jak się spojrzy na niego z biblijnej perspektywy i
      ma świadomość losu moich najbliższych związanych z tamtym krajem.
      czy jestem syjonistka?
      jeśli kocham Izrael z oddali, ale chcę tu być pochowana to sama nie wiem.
      jak ci wygodnie widzieć we mnie syjonistkę, to myśl sobie co chcesz
      ja ciebie nie szufladkuje ani pochodzeniowo, ani narodowo.
      to nie są moje kryteria oceny człowieka
      dd

      • Gość: Ogorek Re: Syjonistyczny temat dla abc i d_nutki IP: *.dip.t-dialin.net 30.06.03, 10:18
        droidoska napisała:
        > Ogorku
        > ja w Polsce mogłam uczynić dokładnie prawie co ty w Niemczech
        > ale nie ma pomiędzy nami analogii
        > żadnej prawie analogii

        O tym czy sa miedzy nami analogie czy nie - w kazdy przypadku - decydujesz ty.

        > ja się tu w Polsce urodziłam
        > zostałam zapisana jako polski noworodek od pierwszego dnia narodzin
        > pjęzyk polski był moim językiem od pierwszych godzin mojego życia i takim
        > pozostał do dziś
        > kiedy ja stanęłam w wieku 18 lat przed wyborem: wyjechać-pozostać...

        W Niemczech znajdziesz cala mase Turkow, ktorzy strzega swojej odrebnosci
        narodowej daleko mocniej niz Zydzi.
        Mlodzi ludzie czesto nie maja zadnego wyboru, poniewaz decyzje o tym czy wroca
        do Tucji czy nie moze nalezec do rodzicow (w zaleznosci od stopnia integracji z
        kultura niemiecka). Kobieta w wieku 18 lat moze wlasnie stac sie zona Turka w
        Dolnej Ankarze, ktory Europe zna jedynie z telewizji - bez mozliwosci wyboru.

        Ale decyzja o tym, czy sa tu jakies analogie do twojego przypadku czy nie, jest
        jedynie i wylacznie Twoja decyzja.

        > nikt nie jest w stanie zrozumieć co ja wtedy przeżywałam, tym bardziej, że
        moje pozostanie tu w Polsce wiązało się jednocześnie z rozstaniem z całą moją
        > rodziną, bo innej niż matka i rodzeństwo po prostu nie miałam.
        > wiele osób do dziś zadaje mi pytanie dlaczego podjęłam wtedy taką decyzję i
        czy zdawałam sobie sprawę z jej konsekwencji.
        > .....

        Przezycia kazdego czlowieka sa unikalne i nikt nie moze ocenic ich
        intensywnosci oprecz tego, ktory je przezywa.

        Natomiast zauwazenie, ze inni tez maja uczucia - byc moze o jeszcze wiekszej
        intensywnosci i tragice - jest wspolmierna do sily EGO u danego czlowieka.
        Czlowiek o duzym EGO nie zauwaza wiele oprocz wlasnego wymiaru.

        Dodam, ze uwazam EGO za zrodlo wszelkich cierpien.

        > dziś chyba podjęłabym inną decyzję
        > może nie lepszą, może mój los byłby jeszcze trudniejszy i tragiczniejszy
        > na pewno byłabym kimś innym niż jestem dziś tu i teraz

        W kazdym momencie Twojego zycia - ta sytuacja w ktorej sie wlasnie znajdujesz
        jest NAJLEPSZA dla Ciebie.

        > ale kocham Polskę i tylu pięknych i szlachetmnych Polek i Polaków tu spotkałam
        > i tego nie żałuję
        > a że w pewien sposób kocham i Izrael?
        > Izrael trudno nie pokochać jak się spojrzy na niego z biblijnej perspektywy i
        > ma świadomość losu moich najbliższych związanych z tamtym krajem.

        Nikt Ci tego nie zabrania.
        Powiem wiecej - jezeli identyfikujesz sie jako Zydowka, jest to Twoj obowiazek:
        kochac Izrael.

        Nie jest wlasciwym, gdy powodowana miloscia do Izraela, zgadzasz sie
        wewnetrznie na cierpienia innych ludzi. Niezaleznie od tego, czy juz ten fakt
        rozumiesz czy nie - to takie male prawo uniwersalne.

        > czy jestem syjonistka?
        > jeśli kocham Izrael z oddali, ale chcę tu być pochowana to sama nie wiem.
        > jak ci wygodnie widzieć we mnie syjonistkę, to myśl sobie co chcesz
        > ja ciebie nie szufladkuje ani pochodzeniowo, ani narodowo.
        > to nie są moje kryteria oceny człowieka
        > dd

        W zasadzie jestem dosc oddalony od wszelkiego szufladkowania.

        Jest to jakby wprost proporcjonalne do ilosci kompleksow.
        Kiedy mialem ich cala mase - bardzo szufladkowalem na prawo i lewo -
        szczegolnie Niemcow. W odpowiedzi na moje szufladkowanie, czulem sie mocna
        szufladkowany przez Niemcow - gburny Polak, polnische Wirtschaft, biedota,
        glupota, alkohol etc.

        Wiele rzeczy przestalem juz szufladkowac, ale nadal siedzi we mnie cala masa
        POCIAGU do szufladkowania.

        Uzylem w tytule slowa "syjonistyczny" - bo obawialem sie, ze kontekts mojego
        posta moglby zostac przeoczony.

        Ogorek
    • droidoska Re: Syjonistyczny temat dla abc i d_nutki 30.06.03, 07:37
      i jeszcze jedno Ogorku
      ty musiałeś i chciałeś przełamać "opory" w stosunku do jednak "obcych".
      ja doświadczałam odrzucania od "swoich"
      chyba widzisz różnicę
      dd
      • Gość: Ogorek Re: Syjonistyczny temat dla abc i d_nutki IP: *.dip.t-dialin.net 30.06.03, 10:23
        droidoska napisała:

        > i jeszcze jedno Ogorku
        > ty musiałeś i chciałeś przełamać "opory" w stosunku do jednak "obcych".
        > ja doświadczałam odrzucania od "swoich"
        > chyba widzisz różnicę
        > dd

        Pomysl tylko przez chwile (ale za to mocno i intensywnie), czy jest twoja
        sytuacja porownywalna z sytuacja Turkow, Czarnych, Wietnamczykow, Koreanczykow
        itp. czyli wszystkich ludzi, ktorych OBCOSC (niezaleznie od tego ile generacji
        zylo w danym europejskim kraju jest NATYCHMIAST zauwazalna.

        Azjaci, jak zapewne wiesz, kulturowo nie sa sklonni do wyrazania uczuc.
        A jak wyslisz, maja je, czy ich nie maja?

        Ogorek
        • d_nutka Re: Syjonistyczny temat dla abc i d_nutki 30.06.03, 12:05
          Gość portalu: Ogorek napisał(a):

          > droidoska napisała:
          >
          > > i jeszcze jedno Ogorku
          > > ty musiałeś i chciałeś przełamać "opory" w stosunku do jednak "obcych".
          > > ja doświadczałam odrzucania od "swoich"
          > > chyba widzisz różnicę
          > > dd
          >
          > Pomysl tylko przez chwile (ale za to mocno i intensywnie), czy jest twoja
          > sytuacja porownywalna z sytuacja Turkow, Czarnych, Wietnamczykow,
          Koreanczykow
          > itp. czyli wszystkich ludzi, ktorych OBCOSC (niezaleznie od tego ile
          generacji
          > zylo w danym europejskim kraju jest NATYCHMIAST zauwazalna.
          >
          > Azjaci, jak zapewne wiesz, kulturowo nie sa sklonni do wyrazania uczuc.
          > A jak wyslisz, maja je, czy ich nie maja?
          >
          > Ogorek

          ty się chyba uparłeś Ogorku mnie nie rozumieć
          był czas, że chciałam, by moja odmienność korzeni krwi była widoczna także na
          twarzy, bo nie musiałabym się wtedy "przyznawać" do przodków jak do jakiś
          złoczyńców
          jak pozbyć się "swoich własnych uprzedzeń", by jednocześnie nie popaść w drugi
          biegun, czyli "wywyższanie" swojej rasy?
          trudne zadanie, ale myślę, że mi się udało
          d_
    • rycho7 Syjonizm czy tozsamosc i odrzucenie 30.06.03, 08:22
      Ogorku

      To co napisales o Niemcach jest prawdziwe. Natomiast to co napisales o polskich
      Zydach lub Polakach o zydowskich korzeniach juz nie jest prawdziwe.

      Po pierwsze polscy Zydzi sa u siebie w domu. Sa czescia polskiej kultury.
      Nawet "Polnische Wirtschaft" wspoltworzyli. Fakt, ze zawsze sie modlili "W
      przyszlym roku w Jerozolimie". Byli swoi bedac i chcac byc obcymi. Ale nie da
      sie podzielic Polski na zydowska i niezydowska. Ten konglomerat jednak w
      calosci byl tworem polskiej wladzy. Wynikiem interesow polskiej szlachty.
      Zalosny efekt to pochodna zasciankowosci i prywaty polskiej szlachty. Wspanialy
      szlachcic i podly Zyd to fatalne polskie zaklamanie.

      Po drugie faktycznie w jezyku polskim funkcjonuje obelga "zyd". Obelga ta
      wynika ze skondensowania etnicznych wad i sprzecznosci interesow z inna
      etnicznie ludnoscia. Wad i sprzecznosci interesow nie da sie oddzielic. Dluznik
      najchetniejby nie zwrocil swego dlugu wiec domaganie sie zwrotu zawsze bedzie
      dla niego wada. Dla innych narodowosci funkcjonuja obelgi ale nie sa one tak
      wprost. Rusek, Moskal to inne slowa niz Rosjanin. Szkop to nie to co Niemiec.
      Polaczek to nie Polak. Byc moze dlatego innym nacjom znacznie latwiej jest byc
      dumnym ze swej tozsamosci. Chociaz przyznam sie, ze Pepiki sa wedlug mnie
      sladowo obrazliwe podobnie jak Icki. Byc moze Zydzi maja permanentny kryzys
      etnicznej tozsamosci. Ponad 50 lat stalych zwyciestw nad Arabami takze nie jest
      powodem do wzmagania dumy narodowej. Zwyciestwo ZSRR w 1968 roku w
      Czechoslowacji takze przynioslo podobne efekty.

      Pozdrawiam
      • Gość: Ogorek Re: Syjonizm czy tozsamosc i odrzucenie IP: *.dip.t-dialin.net 30.06.03, 10:44
        rycho7 napisał:

        > Ogorku
        >
        > To co napisales o Niemcach jest prawdziwe. Natomiast to co napisales o
        polskich Zydach lub Polakach o zydowskich korzeniach juz nie jest prawdziwe.
        >
        > Po pierwsze polscy Zydzi sa u siebie w domu. Sa czescia polskiej kultury.
        > Nawet "Polnische Wirtschaft" wspoltworzyli.

        Nie moglbym sie bardziej zgodzic.

        > Fakt, ze zawsze sie modlili "W przyszlym roku w Jerozolimie".

        Nie znam tego - o co tu chodzi?


        > Byli swoi bedac i chcac byc obcymi. Ale nie da
        > sie podzielic Polski na zydowska i niezydowska. Ten konglomerat jednak w
        > calosci byl tworem polskiej wladzy. Wynikiem interesow polskiej szlachty.
        > Zalosny efekt to pochodna zasciankowosci i prywaty polskiej szlachty.
        > Wspanialy szlachcic i podly Zyd to fatalne polskie zaklamanie.

        To sie zgadza, ale nie zapominaj wlasnie o obojetnosci Zydow w stosunku do
        losow Polski jako kraju.

        > Po drugie faktycznie w jezyku polskim funkcjonuje obelga "zyd". Obelga ta
        > wynika ze skondensowania etnicznych wad i sprzecznosci interesow z inna
        > etnicznie ludnoscia. Wad i sprzecznosci interesow nie da sie oddzielic.
        > Dluznik najchetniejby nie zwrocil swego dlugu wiec domaganie sie zwrotu
        > zawsze bedzie dla niego wada. Dla innych narodowosci funkcjonuja obelgi ale
        > nie sa one tak wprost. Rusek, Moskal to inne slowa niz Rosjanin. Szkop to nie
        > to co Niemiec.
        > Polaczek to nie Polak. Byc moze dlatego innym nacjom znacznie latwiej jest
        > byc dumnym ze swej tozsamosci. Chociaz przyznam sie, ze Pepiki sa wedlug mnie
        > sladowo obrazliwe podobnie jak Icki. Byc moze Zydzi maja permanentny kryzys
        > etnicznej tozsamosci. Ponad 50 lat stalych zwyciestw nad Arabami takze nie
        > jest powodem do wzmagania dumy narodowej. Zwyciestwo ZSRR w 1968 roku w
        > Czechoslowacji takze przynioslo podobne efekty.
        >
        > Pozdrawiam

        I tutaj tez sie zgadzam.
        Zydzi nie akceptuja sami siebie.

        Zamiast szukac u siebie powodow dlaczego tak jest, ze swiat jest dla nich zly,
        szukaja tych powodow na zewnatrz. Maja cale masy organizacji i wyrzucaja cala
        mase pieniedzy, aby szukac przyczyn (win) u innych. Nie sa w stanie spojrzec
        WLASNEJ prawdzie w oczy. Nie sa w stanie zaakceptowac siebie samych - ze
        wszystkimi przywarami i cechami pozytywnymi.

        Zamiast tego, chca na sile zmienic ten stereotypowy "wizerunek Zydow", majac
        nadzieje, ze w ten sposob zmienia WLASNE nastawienie do zycia i innych. Jako,
        ze dlugo juz siedza w mediach i znaja efekty medialne, sa pewni, ze moga WLASNA
        psychike zmienic (wlasnymi) mediami.

        Pan z Daleka napisal kiedys dowcip na temat, dlaczego Mojzesz z Zydami ucikal
        przez morze - bo sie WSTYDZIL isc z nimi przez miasto.

        Odrzucajac elementy syjonistyczne wypowiedzi Zydow na tym forum - mam takie
        samo odczucie.

        Ogorek
        • Gość: siedem Re: Syjonizm czy tozsamosc i odrzucenie IP: 213.216.66.* 30.06.03, 10:58
          Gość portalu: Ogorek napisał(a):

          > I tutaj tez sie zgadzam.
          > Zydzi nie akceptuja sami siebie.

          inni tak nas widza jak my siebie sami "widzimy". w tym miejscu wypadaloby sie
          zgodzic z wielce szanownym medrcem syjonu dokiem. wladza duchowa wpoila
          narodowi poczucie nizszosci, oczekiwanie na gehenne, etc. tak jak my czerwstwi
          katole, polaczki bylismy zamiatani przez PRL by teraz czuc "GORSZOSC" wobec
          reszty europy. mysle ze nasze kompleksy to cos podonego tyle ze na mniejsza
          skale. my szukamy w amerykanskich filmach koncówek nazwizk na cki, ski a abecak
          alias baba weruje spis noblistow by sie upewnic w tym jak to ON "baba" jest
          wartosciowy.

          5040
          • Gość: Ogorek Re: Syjonizm czy tozsamosc i odrzucenie IP: *.dip.t-dialin.net 30.06.03, 11:07
            Gość portalu: siedem napisał(a):

            > mysle ze nasze kompleksy to cos podonego tyle ze na mniejsza
            > skale. my szukamy w amerykanskich filmach koncówek nazwizk na cki, ski a
            > abecak alias baba weruje spis noblistow by sie upewnic w tym jak to ON "baba"
            > jest wartosciowy.
            >
            > 5040

            Zgadza sie na 100%.

            Tyle, ze ja juz nie szukam nazwisk na "ski" w filmach, bo jestem pewien, ze to
            tez Zydzi... ale powodem, moze byc tez fakt, ze ogladam przecietnie 1 film ( w
            ogole TV) na tydzien i mam malo szacunku dla aktorstwa/gwiazdorstwa etc. (ale
            moze sie jeszcze zmienie?...)

            Ogorek
            • Gość: siedem Re: Syjonizm czy tozsamosc i odrzucenie IP: 213.216.66.* 30.06.03, 11:17
              Gość portalu: Ogorek napisał(a):

              > Gość portalu: siedem napisał(a):
              >
              > > mysle ze nasze kompleksy to cos podonego tyle ze na mniejsza
              > > skale. my szukamy w amerykanskich filmach koncówek nazwizk na cki, ski a
              > > abecak alias baba weruje spis noblistow by sie upewnic w tym jak to ON "ba
              > ba"
              > > jest wartosciowy.
              > >
              > > 5040
              >
              > Zgadza sie na 100%.
              >
              > Tyle, ze ja juz nie szukam nazwisk na "ski" w filmach, bo jestem pewien, ze
              to
              > tez Zydzi...

              buchahaha smile


              ale powodem, moze byc tez fakt, ze ogladam przecietnie 1 film ( w
              > ogole TV) na tydzien i mam malo szacunku dla aktorstwa/gwiazdorstwa etc. (ale
              > moze sie jeszcze zmienie?...)

              u mnie to zjawisko ma charakter falowy [jak wszystko we wszechswiecie]. raz
              potrafie sterte płytek ogladac cały weekend do utraty orientacji by teraz miec
              filmowstret. gapie sie bezmyslnie na film w tv z Pania Szer i zastanawiam sie
              czemu ona wyglada tak samo jak teraz skoro film nakrecono przed moimi
              narodzinami.

              5040
              • Gość: Ogorek Re: Syjonizm czy tozsamosc i odrzucenie IP: *.dip.t-dialin.net 30.06.03, 11:20
                Gość portalu: siedem napisał(a):
                > > Tyle, ze ja juz nie szukam nazwisk na "ski" w filmach, bo jestem pewien, z
                > e to tez Zydzi...
                >
                > buchahaha smile

                > ale powodem, moze byc tez fakt, ze ogladam przecietnie 1 film ( w
                > > ogole TV) na tydzien i mam malo szacunku dla aktorstwa/gwiazdorstwa etc. (

                > > ale moze sie jeszcze zmienie?...)
                -----
                > u mnie to zjawisko ma charakter falowy [jak wszystko we wszechswiecie]. raz
                > potrafie sterte płytek ogladac cały weekend do utraty orientacji by teraz
                > miec filmowstret. gapie sie bezmyslnie na film w tv z Pania Szer i
                > zastanawiam sie czemu ona wyglada tak samo jak teraz skoro film nakrecono
                > przed moimi narodzinami.
                >
                > 5040

                To bardzo proste.
                Pani Szer to tez Lenin.
                Zawsze zywa.

                Ogorek
        • rycho7 Re: Syjonizm czy tozsamosc i odrzucenie 30.06.03, 11:21
          Gość portalu: Ogorek napisał(a):

          > rycho7 napisał:
          > > Fakt, ze zawsze sie modlili "W przyszlym roku w Jerozolimie".
          >
          > Nie znam tego - o co tu chodzi?

          Sa to po prostu slowa z codziennej modlitwy Zydow w diasporze.

          > To sie zgadza, ale nie zapominaj wlasnie o obojetnosci Zydow w stosunku do
          > losow Polski jako kraju.

          Nie moge przyjac tego za oczywistosc. Gdy byla potrzeba finansowania wojen to
          byli pomocni na miare swych mozliwosci. Ze sluzenia w armii byli zwolnieni jako
          niegodni. Interesy robili na polskiej gospodarce slabe bo gospodarka byla slaba
          a monopole handlowe miala Hanza. Wplywu na strategiczne decyzje gospodarcze nie
          mieli bo byl to monopol szlachty. Szalachta wyeliminowala trzeci stan
          (mieszczanstwo) z zycia politycznego ze szkoda dla panstwa. Stracili zarowni
          Zydzi jak i panstwo - rozbiory.

          > Zydzi nie akceptuja sami siebie.
          >
          > Zamiast szukac u siebie powodow dlaczego tak jest, ze swiat jest dla nich
          zly,
          > szukaja tych powodow na zewnatrz. Maja cale masy organizacji i wyrzucaja cala
          > mase pieniedzy, aby szukac przyczyn (win) u innych. Nie sa w stanie spojrzec
          > WLASNEJ prawdzie w oczy. Nie sa w stanie zaakceptowac siebie samych - ze
          > wszystkimi przywarami i cechami pozytywnymi.
          >
          > Zamiast tego, chca na sile zmienic ten stereotypowy "wizerunek Zydow", majac
          > nadzieje, ze w ten sposob zmienia WLASNE nastawienie do zycia i innych. Jako,
          > ze dlugo juz siedza w mediach i znaja efekty medialne, sa pewni, ze moga
          WLASNA
          > psychike zmienic (wlasnymi) mediami.
          >
          > Pan z Daleka napisal kiedys dowcip na temat, dlaczego Mojzesz z Zydami ucikal
          > przez morze - bo sie WSTYDZIL isc z nimi przez miasto.
          >
          > Odrzucajac elementy syjonistyczne wypowiedzi Zydow na tym forum - mam takie
          > samo odczucie.

          Sadze, ze duzym utrudnieniem dla akceptacji wlasnej tozsamosci przez Zydow jest
          propaganda syjonistyczna. Propaganda ta aby zrealizowac swe cele poslugiwala i
          posluguje sie seria klamstw. Przykladowo polski Zyd zadowolony ze swej ojczyzny
          nie mial powodow aby walczyc o Izrael. Trzeba bylo mu wiec co nieco wmowic.
          Wielu wiec sobie wmowilo, ze cierpieli przez 1000 lat, zamiast wziasc udzial
          juz w pierwszej wyprawie krzyzowej. W koncu po upadku Rzymu tez mozna bylo
          odzyskac Jerozolime. Wtedy to nawet sam Mahomet by nie przeszkodzil bo sie
          jeszcze nie urodzil. Przy slkadaniu tego puzzla stale wychodzi inny obrazek.
          Ale oni sadza, ze propaganda sprawia, ze bedziemy widzieli co innego niz nasze
          oczy.

          Pozdrawiam
          • droidoska Re: Syjonizm czy tozsamosc i odrzucenie 30.06.03, 12:36
            rycho7 napisał:

            > Sadze, ze duzym utrudnieniem dla akceptacji wlasnej tozsamosci przez Zydow
            jest
            >
            > propaganda syjonistyczna. Propaganda ta aby zrealizowac swe cele poslugiwala
            i
            > posluguje sie seria klamstw. Przykladowo polski Zyd zadowolony ze swej
            ojczyzny
            >
            > nie mial powodow aby walczyc o Izrael. Trzeba bylo mu wiec co nieco wmowic.
            > Wielu wiec sobie wmowilo, ze cierpieli przez 1000 lat, zamiast wziasc udzial
            > juz w pierwszej wyprawie krzyzowej. W koncu po upadku Rzymu tez mozna bylo
            > odzyskac Jerozolime. Wtedy to nawet sam Mahomet by nie przeszkodzil bo sie
            > jeszcze nie urodzil. Przy slkadaniu tego puzzla stale wychodzi inny obrazek.
            > Ale oni sadza, ze propaganda sprawia, ze bedziemy widzieli co innego niz
            nasze
            > oczy.
            >
            > Pozdrawiam

            Rycho
            mylisz się bardzo1
            najpierw był antysemityzm a potem ruch syjonistyczny
            najpierw był holocaust a potem powstało państwo Izrael
            nie zamieniaj faktów przyczynowo-skutkowych chyba, że juz masz odpowiedzi na
            wszystkie pytania
            tylko wtedy po co dyskutujesz?
            dd

            moje oczy widzą jednak co innego niż twoje
            ale przecież same oczy to jeszcze nie cały człowiek
            • rycho7 Re: Syjonizm czy tozsamosc i odrzucenie 30.06.03, 13:11
              droidoska napisała:

              > Rycho
              > mylisz się bardzo1
              > najpierw był antysemityzm a potem ruch syjonistyczny

              To prawda, najpierw był antysemityzm a potem ruch syjonistyczny.

              > najpierw był holocaust a potem powstało państwo Izrael

              To prawda, najpierw najpierw był holocaust a potem powstało państwo Izrael.

              > nie zamieniaj faktów przyczynowo-skutkowych chyba, że juz masz odpowiedzi na
              > wszystkie pytania

              Ja o kolejnosci nic nie pisalem wiec nie zamienialem skutkow z przyczynami.
              Napisalem co innego, do czego Ty sie nie ustosunkowalas.

              > tylko wtedy po co dyskutujesz?

              Jestem mocno zniechecony naszymi ostatnimi dyskusjami. Staram sie Ciebie
              omijac. Z uprzejmosci do kobiet Ci tu odpowiadam.

              > moje oczy widzą jednak co innego niż twoje
              > ale przecież same oczy to jeszcze nie cały człowiek

              Znasz taki cytat? Glosujemy przez podniesienie reki. Kto jest przeciw? Nie
              slysze.

              Wola ma duze znaczenie przy postrzeganiu. Najpierw trzeba zauwazyc co pisal
              oponent a nastepnie trzeba ustosunkowac sie do faktow zwiazanych z ta
              wypowiedzia. Ja syjonizmu nie wymyslilem. Ja jedynie opisuje to co widze.

              Gdy Zydom w Polsce bylo zle to mogli uciec gdziekolwiek gdzie bylo lepiej.

              Dla mnie wynika z powyzszego prosty wniosek nie uciekli nigdzie bo wszedzie
              bylo gorzej. Czy z tego wynika, ze w Polsce nie bylo antysemityzmu? Wedlug mnie
              to nie wynika. W Polsce byl antysemityzm ale mniejszy niz gdziekolwiek. Z
              polskim antysemityzmem dalo sie zyc zanim powstal ruch syjonistyczny. Bo
              syjonisci nie potrzebowali zadowolonych Zydow w Polsce. Ty tez nie jestes
              zadowolona w Polsce i stale to okazujesz. Ja nie wiedze tu sprzecznosci.

              Pozdrawiam
              • Gość: J.K. Oboje macie racje... IP: 192.120.171.* 30.06.03, 13:19
                Jak to mozliwe, ze dwie osoby, kazda mowiaca co innego,
                mialy jednoczesnie racje?

                Wytlumaczenie jest tylko jedno:
                rozmawiacie ze soba, ale kazde z Was mowi o czyms innym.
                • rycho7 od dawna 30.06.03, 13:53
                  Gość portalu: J.K. napisał(a):

                  > Jak to mozliwe, ze dwie osoby, kazda mowiaca co innego,
                  > mialy jednoczesnie racje?
                  >
                  > Wytlumaczenie jest tylko jedno:
                  > rozmawiacie ze soba, ale kazde z Was mowi o czyms innym.

                  Robimy tak juz od dawna. Szanse na porozumienie wykluczone.
    • Gość: J.K. OGOREK Rozwojowy... IP: 192.120.171.* 30.06.03, 12:45
      Ogorek pokazal nam tu swoja droge rozwoju na niemieckim chlebie...

      Ja, bedac synem Powstanca Warszawskiego, a jednoczesnie majac babcie szanujaca
      Niemcoe, od "malego" wiedzialem, ze sa dobrzy i zli Niemcy.

      I tak mi to do tej pory zostalo.
      Kwestia tylko proporcji...
      w Niemczech jakby troche wiecej jest ludzi niechetnych Polsce i Polakom,aa
      troche mniej dla ktorych Polska jest postrzegana obojetnie lub przyjaznie.
      Ale ta zadna tylko niemiecka specyfika.
      W Austrii i Szwecji obraz Polski i POlakow jest gorszy niz w Niemczech...

      J.K.
      • Gość: siedem Re: OGOREK Rozwojowy... IP: 213.216.66.* 30.06.03, 12:47
        Gość portalu: J.K. napisał(a):

        > Ogorek pokazal nam tu swoja droge rozwoju na niemieckim chlebie...
        >
        > Ja, bedac synem Powstanca Warszawskiego, a jednoczesnie majac babcie
        szanujaca
        > Niemcoe, od "malego" wiedzialem, ze sa dobrzy i zli Niemcy.
        >
        > I tak mi to do tej pory zostalo.
        > Kwestia tylko proporcji...
        > w Niemczech jakby troche wiecej jest ludzi niechetnych Polsce i Polakom,aa
        > troche mniej dla ktorych Polska jest postrzegana obojetnie lub przyjaznie.
        > Ale ta zadna tylko niemiecka specyfika.
        > W Austrii i Szwecji obraz Polski i POlakow jest gorszy niz w Niemczech...
        >
        > J.K.

        a wszystko to przez rzad buzka i awuesu. zaprzepascili 45 lat prommiennego
        wizerunku Polski Ludowej.

        5040

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka