Gość: ketiw
IP: *.shl.pl
01.07.03, 11:22
Rozumiem w sprawie aborcji dylemat: czy to już człowiek, czy nie, czy to
zabijanie, czy nie - w porządku tego się bezspornie narazie nie rozstrzygnie.
Nikt nie rozwieje tych wątpliwości. Lecz jedna rzecz od dawna bardzo mnie
dziwi, ba... wprawia w osłupienie i skłania do refleksji nad powszechną
głupotą i bezmyślnością. Otóż wielu ludzi uważa aborcję za zło, za zabijanie,
itd., będąc skłonnymi zgodzić się na nią natomiast w wypadkach, gdy płód jest
wynikiem gwałtu, lub gdy poród i ciąża wiązać się mogą z komplikacjami i są
niebezpieczne dla zdrowia (życia). A więc wolno zabijać z takich powodów?
Morderstwo może być uzasadnione złym stanem zdrowia sprawcy?
Jeśli ktoś uznaje aborcje za zwykły zabieg, a życie dla niego zaczyna się
wraz z narodzinami dopiero to ok, jeśli któs mówi :to morderstwo i nic tego
nie uzasadnia to też ok. Ale jak mi ktoś pieprzy, że to niby morderstwo, "no
ale są sytuacje..." to mam ochotę w mordę strzelić. To, że nic nie upoważnia
do morderstwa na niewinnym człowieku, to chyba powinni rozumieć ludzie
wszystkich wyznań i kultur. Więc skąd tak dużo bezmyślnych idiotów, którzy
żąglują moralnością jak kolorową piłeczką? Jak ktoś jest na tyle ograniczony,
że nie potrafi przeanalizować prostego problemu to niech się nie wypowiada na
takie tematy. Przykro słuchać stada baranów.