Dodaj do ulubionych

______________________Tesla______ _________________

04.11.07, 19:15
W 1931 roku, pod finansową egidą Pierce-Arrow i Georgea
Westinghousea, Pierce-Arrow rocznik 1931 został wybrany do testów na
terenie fabryki w Buffalo, N.Y. Wymontowano z niego standardowy
silnik spalinowy i w jego miejsce wstawiono silnik elektryczny o
mocy 80 KM i 1800 obr./min., który podłączono do sprzęgła i skrzyni
biegów. Silnik prądu stałego miał 40 cali długości i 30 cali
średnicy a jego przewody zasilające zostawiono sterczące w powietrze
bez żadnego zewnętrznego źródła zasilania. W umówionym czasie Nicola
Tresla przyjechał z Nowego Yorku i dokonał oględzin samochodu Pierce-
Arrow. Następnie poszedł do najbliższego sklepu radiowego i nabył
garść (12) lamp elektronowych, przewodów i wybranych oporników.
Skonstruowany obwód umieścił w pudełku o wymiarach 24 cale długości,
12 cale szerokości i 6 cale wysokości. Pudełko zostało umieszczone
na przednim siedzeniu i jego przewody zostały podłączone do
chłodzonego powietrzem, bezszczotkowego silnika. Dwa pręty o
średnicy 1 cala wystawały z pudełka na długość 3 cali. Pan Tesla
usiadł na siedzeniu kierowcy, wepchnął pręty do pudełka i powiedział
teraz mamy moc. Włączył bieg i pojechał! Ten pojazd napędzany
silnikiem prądu zmiennego rozwijał prędkości do 90 mil/godz. I
zachowywał się lepiej niż jakikolwiek samochód o napędzie spalinowym
w tamtych czasach. Tesla spędził w tym samochodzie cały tydzień.
Kilka gazet w Buffalo opisywało tę próbę. Pytany skąd pochodziła
moc, Tesla odpowiadał, że otaczającego nas Eteru. Kilka osób
sugerowało, że Tesla zwariował i wszedł w zmowę ze złowrogimi siłami
wszechświata. To rozwścieczyło Teslę, usnął swoją tajemniczą
skrzynkę z pojazdu i wrócił do swojego laboratorium w New York City.
Swój sekret zabrał do grobu! Przypuszcza się, że Tesla był w stanie
wykorzystać jakoś pole magnetyczne Ziemi, które obejmuje naszą
planetę. I w jakiś sposób otrzymywać potężne ilości energii
przecinając te linie czy też każąc im mnożyć się między sobą.
Dokładna natura tego urządzenia pozostaje tajemnicą, ale w
rzeczywistości działało ono zasilając 80 konny silnik Pierce-Arrow
do prędkości rzędu 90 mil/godz. bez jakiegokolwiek zasilania!
Obserwuj wątek
    • qwardian Re: ______________________Tesla______ ___________ 04.11.07, 19:51
      Co ciekawsze w pierwotnych planach przypuszczano, że samochody będą
      poruszane elektrycznie, co robi sens zważywszy na stosunkowo nie
      muszą być one skomplikowane technologicznie:

      "Pierwszy samochód napędzany silnikiem elektr., czerpiącym energię
      elektr. z baterii, zbudował 1835 amer. kowal Th. Davenport."
      • hasz0 darmowa enegia = bankructwa oil koncern 04.11.07, 23:55
        Podobno był to udany eksperyment.
        Wielu w to wierzy.

        W dowód twierdzenia Fermata też wierzono, ale nie znaleziono
        tak krótkiego by się zmieścił na marginesie.

        Porównaj -
        Zderzak Lucjana Łągiewki z Kowar zapewniający bezpieczeństwo
        pojazdowi i pasażerom. Triumf polskiej myśli technicznej i obalenie
        newtonowskiej mechaniki klasycznej?
        Wrogami odkrycia mieli być przedstawiciele zachodnich koncernów
        samochodowych bo produkcję niezniszczalnych i superbezpiecznych
        samochodów i drogich poduszek powietrznych, pasów z pirotechnicznymi
        napinaczami, stref kontrolowanego zgniotu zatąpiłoby zainstalowane
        jedno tanie urządzenie nadające się po wypadku do prostej i
        praktycznie bezkosztowej regeneracji.

        Prawa ekonomii dla koncernów i archaicznej mechaniki Newtona
        wyrały z bezpieczeństwem ludzi?

        Teoria Łągiewki mechanicznych jedynie w kategoriach energetycznych.
        Łągiewka odrzuca zasadę zachowania pędu oraz inne jej sformułowanie:
        trzecią zasadę dynamiki Newtona. Jego zdaniem natura nie zna pojęcia
        pędu, zna tylko energię. Energia kinetyczna jest zaś niesłusznie
        uznawana przez naukę za skalar, najwyższy czas by stała się
        wektorem. Siła jest w teorii Łągiewki tylko zewnętrznym,
        powierzchownym objawem przepływu energii.

        Na dowód swej teorii Łągiewka prezentuje proste doświadczenie, które
        po raz pierwszy wykonał w 1982 r., a które upewniło go, że zasada
        zachowania pędu nie działa. Próby zderzaka przeprowadzone przed
        telewizyjnymi kamerami dały podobno szokujące i zupełnie zgodne z
        przewidywaniami Łągiewki rezultaty. Newton został pokonany.

        Doświadczenie mające wykazać jej nie spełnianie zostało przez
        Łągiewkę mylnie zinterpretowane. Fizycy znają wiele takich pozornych
        paradoksów związanych z trzecią zasadą dynamiki i z lubością dają je
        do rozwikływania swoim studentom i kandydatom na studia. Pytanie,
        które mi zadano podczas rozmowy kwalifikacyjnej na studia z fizyki
        brzmiało: Jeśli koń ciągnie wóz z taką sama siłą, z jaką wóz ciągnie
        konia, to czemu w ogóle się przemieszczają? Przecież koń nie
        powinien wozu ruszyć z miejsca. (jeśli nie ma rolek zamiast podków )
        Epilog
        W komunikacie firmy MacroDynamix S.A. z dnia 11 stycznia 2003 roku
        czytamy: Zastosowanie zderzaka Lucjana Łągiewki w pojazdach
        samochodowych neutralizuje skutki zderzenia, a co za tym idzie
        zapewnia większe bezpieczeństwo osobom biorącym w nim udział., a
        następnie: Profesor Dobry udowodnił, że zjawiska zachodzące w
        zderzaku pomysłu Lucjana Łągiewki zgodne są z Pierwszą Zasadą
        Termodynamiki i zasadami Newtona, i nie zachodzi, jak wcześniej
        sądzono, odmienny, nieopisany dotąd proces energetyczny.
        www.racjonalista.pl/kk.php/s,2645
        • rycho7 popieram Chorwata Tesle 05.11.07, 11:29
          hasz0 napisał:

          > Wielu w to wierzy.

          Natomiast mam watpliwosci co do mojej wiary w spiskowe teorie Hasza.

          Tesla ponoc wbijal dwa (osikowe) kolki w ziemie i zasilal w energie
          cale fabryki obwodow scalonych w Silicon Valley.

          Oczywiscie CIA zatailo przed ludzkoscia informacje, ze pod ziemia
          byly zakopane dwa wampiry. Ta technologie Tesla poznal od Wlada
          Palownika (Vlad Ţepeş) gdy obaj bronili "chrzescianstwa" przed
          Albanczykalmi na Kosowym (Kulikowym?) Polu.

          Generalnie jestem za tania (bezplatna) energia. Natomiast odrozniam
          wiare od nauki. Zamienianie skalara na wektor (wiara, nauka) to
          domena haszyzmu/kaczyzmu. Jest to "wektor" zera absolutnego (wiara w
          nieistniejace) z nauka.

          Do 15:00 dzisiejszego dnia 2007.11.05 bede przebieral nogami. Jarek
          ma szanse. Dal nam przyklad Muszaraf jak zwyciezac mamy.
          • haszszachmat opisujesz jakieś swoje rojenia? 05.11.07, 13:53
            "co do mojej wiary w spiskowe teorie Hasza"

            Przeczytałes ze zrozumieniem?

            Nieodkryte dotąd prawa fizyki i nieznane albo nieujawnione
            technologie nazywasz spiskiem?
            • haszszachmat __________________Masz tu żer 05.11.07, 14:08
              Widziałeś portret Einsteina z językiem pokazanym światu?
              Jest obecnie 220 zanaych zjawisk fizycznych przeczących jego teorii.
              Patrz prof. prof. Leonid G. Kreidik Georgij P. Shpenkov.
              Apodyktyczny Planck promotor Einsteina był zarozumiały i apodyktyczny
              - i był właścicielem czasopisma naukowego.
              www.cyf.gov.pl/gryzinski/ramki.html
              • haszszachmat ________________Pokaż błąd to Ci uwierzę! 05.11.07, 14:20
                www.cyf.gov.pl/gryzinski/ramki.html
                Co więcej, w 1968 roku, rosyjski fizyk Czetaew, pokazał, że równanie
                różniczkowe opisujące stabilność mechanicznych układów pod obecność
                periodycznych zakłóceń, o ile tylko siła zakłócająca spełnia pewne
                specyficzne warunki, ma postać równania Schrödingera. Tak, więc,
                ruch orbitalny elektronów jest określony równaniami klasycznej
                mechaniki, podczas, gdy kwantowe relacje określają warunki ruchu
                stacjonarnego pod obecność pewnych, na razie bliżej nieokreślonych,
                periodycznych zakłóceń. Można domniemywać, że zaburzenia te mają
                swoje źródła w spinowych własnościach elektronu, jako że reguły
                kwantowe są inherentnie powiązane ze stała Plancka h.

                Aktualnie postaramy się rozszyfrować dynamikę skrywająca się za
                kwantowym formalizmem i ujawnić istotę kwantowo-klasycznej, pozornej
                w istocie, sprzeczności. Podejmując się tego zadania wróćmy na
                moment do pierwszych kroków w zakresie atomowej spektroskopii, dokąd
                to sięgają korzenie kwantowej zagadki.

                Balmer, de Broglie i Bohr - narodziny kwantowej zagadki. Kwantowa
                zagadka bierze swój początek w odkryciu Balmera, to znaczy w
                numerycznej regule opisującej liniowe widmo światła emitowanego
                przez atomowy wodór. Odkryta reguła ma postać:

                (3) v nm = v 0 (1/n 2 - 1/m 2) , n = 1, 2, 3, ...m > n ,

                gdzie v 0 reprezentuje ekstrapolowaną granicę obserwowanego widma.

                Bohr, mnożąc obie strony Balmerowskiej formuły przez stałą Plancka h
                powiązał razem, dwie całkiem odmienne rzeczy: foton wyemitowany
                przez atom, z atomem, który ten foton wyemitował.

                Z całych powyższych wywodów wynika, że E s określone poprzez
                równania (33),(34) i (35) jest polem "falowym" elektronu, jakiego de
                Broglie uparcie szukał aż do ostatnich dni swojego życia.

                • haszszachmat Newtona rehabilitować Bohra z M. Kwant. pogrzebać! 05.11.07, 14:28
                  Newtona rehabilitować. Bohra zweryfikować. Mechanikę kwantową
                  pogrzebać
                  www.cyf.gov.pl/gryzinski/ramki.html
                • cs137 "Teoria Gryzińskiego" ma ogromne zalety i tylko 06.11.07, 10:06
                  jedną tycią-tyciuchną wadę: mianowicie, jest do niczego nieprzydatna.
                  Niczego nie tłumaczy LEPIEJ, niż teorie, które rzekomo ona obala. Z tej prostej
                  przyczyny, ze w ogóle NICZEGO ona nie tłumaczy.
                  • cs137 Re: Jeszcze jedno: 06.11.07, 10:27
                    Gryziński rozbił w proch i pył teorię, która juz w tym momencie była li tylko
                    szacownym obiektem muzealnym. Tzw. "stara teoria kwantów", stworzona głownie
                    przez Bohra i Sommerfelda, wyszła ostatecznie z obiegu ok. 1930 roku. Nawet sam
                    Bohr juz jej po tej dacie nie lansował, całkowicie sie przestawił na nową
                    teorię, zbudowaną na całkiem innych fundamentach. Ciekawe, ze Gryziński jakos do
                    obalania tej nowej wcale sie nie kwapił - dyplomatycznie w ogóle przemilczał jej
                    istnienie.
                    • hasz0 elektron wirując nie wypromieniuje EM i nie spada 06.11.07, 13:27
                      na jądro co jest to sprzeczne z prawami Maxwella i zasadą zachowania
                      energii.

                      Mechanika kwantowa przyjmuje "na wiarę" takie sztuczne postulaty by
                      wszystkie dane i wyniki doświadczalne były zgodne z tymi postulatami.

                      Postulaty w przestrzeni ograniczonej i niewielkich prędkościach
                      mechanice klasycznej np. to trzy zasady dynamiki Newtona. W
                      elektrodynamice równania Maxwell’a. W kosmosie oberwowanym sprawdza
                      się znów ogólniejsza od tych zasad teoria względności Ensteina.

                      A w mechanice kwantowej równanie Scroedingera "funkcja falowa"
                      ψcryingr) i zasada nieznaczoności Heisenberga z redukcja wektora falowego
                      po pomiarze. Nie ma unitarnej teorii wyjasniającej ciągłe przejście
                      od świata mikroskopowego do świata makroskopowego stąd paradoksy
                      kota Schrödingera, przyjaciela Wignera i inne.

                      Wg geometrii nieprzemienej Alain'a Connes'a w której nie ma punktów
                      ani wielkości lokalnych czyli w fizyce;
                      - nie ma przestrzeni, bo nie ma punktów i nie ma czasu, bo nie ma
                      chwil - można stworzyć równania dynamiki na poziomie fundamentalnym.

                      Co oznacza, że nie ma czasu, ale jest dynamika. Jak u św. Tomasza z
                      Akwinu, u którego Pan Bóg jest poza czasem, ale nie jest statyczny.

                      I co pozwoliło św. Tomaszowi rozwikłać dręczące współczesnych
                      PARADOKSY Wszechmogącego Boga np. potrafiącego stworzyć kamień,
                      którego nie może unieść.
                      Bo jeśliby istniał w czasie to we wcześniejszej chwili
                      1. Bóg może stworzyć kamień, którego nie może podnieść w tym
                      momencie.
                      2. Jednak, będąc Wszechmogącym, Bóg ten może zawsze później
                      zredukować wagę kamienia lub dać sobie dodatkową siłę, tak aby była
                      zdolna go unieść.

                      Dlategoż Bóg jest wciąż prawowicie Wszechmogący bo jego nieistnienie
                      w czasie sprawia, iż może go stworzyć i podnieść zarazem.
                      A przy okazji wyklucza to stosowanie paradoksów ze strzałką czasu
                      np. uniemożliwia zastosowanie paradoksu unicestwiania podczas
                      powrotów w czasie.

                      To równanie dynamiki można zrzutować w stronę makro - wtedy
                      otrzymujemy ogólną teorię względności, w drugim kierunku
                      mikro uzyskuje się mechanikę kwantową z jej formalizmem.
                      I to równanie dynamiczne zrzutowane w kierunku mechaniki kwantowej
                      daje ewolucję prawdopodobieństw - równanie Schrödingera. Zrzutowane
                      na czasoprzestrzeń daje redukcję wektora falowego w momencie
                      pomiaru. Na poziomie nieprzemiennym jest to jedno równanie
                      dynamiczne tylko tyle, że pozaczasowe i pozaprzestrzenne.
                      www.alainconnes.org/
                      Te zrzutowania dają dopiero czas jako wielkosć pochodną.
                      Teorię daje się zweryfikowac doświadczalnie.
                      Wraz z neurobiologiem Jean-Pierre Changeux napisał "Conversations on
                      Mind, Matter, and Mathematics" (Princeton 1995)
                      • rycho7 Re: elektron wirując nie wypromieniuje EM i nie s 06.11.07, 16:24
                        hasz0 napisał:

                        > Pan Bóg jest poza czasem, ale nie jest statyczny.

                        > Teorię daje się zweryfikowac doświadczalnie.

                        Moze jakis przykladzik doswiadczenia dynamiki Boga poza czasem?
                      • cs137 Re: elektron wirując nie wypromieniuje EM i nie s 06.11.07, 18:17
                        hasz0 napisał:

                        > na jądro co jest to sprzeczne z prawami Maxwella i zasadą zachowania
                        > energii.

                        No to trzeba uznac elektrony za niewazne i je skasować. Pozostaną nam prawa
                        Maxwella, które zalśnia wtedy pełnym blaskiem. Bez elektronów da sie przeciez żyć.

                      • cs137 Re: A zastanowiłeś sie przez moment, czemu nie ma? 06.11.07, 18:32
                        hasz0 napisał:
                        Nie ma unitarnej teorii wyjasniającej ciągłe przejście
                        > od świata mikroskopowego do świata makroskopowego stąd paradoksy
                        > kota Schrödingera, przyjaciela Wignera i inne.

                        Odpowiedź jest dośc prosta.

                        Hint:
                        Niedawno recenzowałem pewien proposal dla największej agencji przyznającej w USA
                        pieniadze na badania. Pan proponuje, że zbada promieniowanie ciał doskonale
                        czarnych o rozmiarach "nano". Najprościej mówiąc, chodzi o to, by sprawdzić, jak
                        słynny wzór Maxa Plancka pracuje w skali "nano".

                        Rusz łebkiem: dlaczego dopiero teraz sie robi takie badania, aha?

                        PS: co do postulatów mechaniki kwantowej: a co, mielismy przyjmowac takie, zeby
                        NIC SIĘ NIE ZGADZAŁO z doświadczeniem? Come on...
                        • rycho7 ma sie zgadzac z wiara, wedlug Hasza 06.11.07, 23:10
                          cs137 napisał:

                          > NIC SIĘ NIE ZGADZAŁO z doświadczeniem?

                          Nasza percepcja ma byc zgodna z zasobem pojec tworcow Swietej
                          Ksiegi. Pastuchow ze Wzgorz Golan 2200 lat temu. Czy oni zywili kozy
                          elektronami? Abstrachujac od tego, ze sa one skladnikami wszelakich
                          atomow, nawet tych w kozich bobkach.
                        • haszszachmat Re: A zastanowiłeś sie przez moment, czemu nie ma 08.11.07, 11:14
                          cs137 napisał:

                          > hasz0 napisał:
                          > Nie ma unitarnej teorii wyjasniającej ciągłe przejście
                          > > od świata mikroskopowego do świata makroskopowego stąd paradoksy
                          > > kota Schrödingera, przyjaciela Wignera i inne.
                          >
                          > Odpowiedź jest dośc prosta.

                          #: Granicą da obu teorii jest długość fali de Broglie'a.
                          W optyce efekty dyfrakcyjne obserwujemy, gdy &lambda ≥ d, gdzie d to
                          średnica przeszkody. Dyfrakcja fal materii powinna być obserwowana
                          przy podobnych warunkach.

                          Obiekt makroskopowy – cząstki kurzu o promieniu r=10do-8 m i
                          gęstości ro=10 g/cm3 , poruszające się z prędkością v=1 m/s. Z
                          wyliczeń wynika, że fali de Broglie'a 10-8 cm nie możemy
                          zaobserwować dla cząstek kurzu i większych. Pozostaje Newton.

                          >
                          > Hint:
                          > Niedawno recenzowałem pewien proposal dla największej agencji
                          przyznającej w US > A > pieniadze na badania. Pan proponuje, że
                          zbada promieniowanie ciał doskonale > czarnych o rozmiarach "nano".
                          Najprościej mówiąc, chodzi o to, by sprawdzić, ja > k
                          > słynny wzór Maxa Plancka pracuje w skali "nano".
                          > Rusz łebkiem: dlaczego dopiero teraz sie robi takie badania, aha?

                          #:
                          Jak to dlaczego chodzi o obronę przed NANO-terroryzmem!

                          > PS: co do postulatów mechaniki kwantowej: a co, mielismy
                          przyjmowac takie, zeby > NIC SIĘ NIE ZGADZAŁO z doświadczeniem? Come
                          on...

                          #:
                          i żeby jednocześnie przeczyło prawom fizyki? Upór autorytetu opóźnił
                          o 50 lat rozwój fizyki!
                          • cs137 Re: Hasz, moze Ty lepiej... maluj? 09.11.07, 18:53
                            Zamiast wypowiadac się z ogromna pewnościa siebie o rzeczach, o których masz
                            wiadomosci na "poziomie medialnym". I to z mediow dla matołków, jakis
                            ćwiercinteligentów i moherów.

                            Teoria kwantowa w wielu przypadkach doskonale sobie radzi z poziomem makro. O
                            kwantowej teorii ciała stałego uczeń słyszał, aha? O pasmowej teorii, która
                            tłumaczy, dlaczego metal jest metalem, a połprzwewodnik połprzewodnikiem? I o
                            najrozmaitszych czysto kwantowych efektach uczeń słyszał? No a ciała stałe nie
                            sa "makro", ja się ucznia pyttam?

                            O mechanice statystycznej uczeń słyszał? No to ja sie pytam, jaki jest naczelny
                            cel rozważań statystyczno-mechanicznych? No, uczeń wie, ze opis MAKROSKOPOWYCH
                            cech układów, prawda? A jak uczeń nie wie, to uczeń sie terza dowiedział. I jak
                            mechanika kwantowa "wchodzi" do
                            mechaniki statystycznej? Poprzez stany mieszane (oczywiscie uczeń wie, ze to
                            bnie to samo co stany superpozycyjne, bedace liniowa kombinacją eigenstanów),
                            operator gestości i macierz gestosci. No i co, czy wyniki uzyskane w ten sposób
                            sa sprzeczne z obserwowanymi cechami makro, ja się ucznia pytam?! Jeślu uczeń
                            tak twierdzi, to prosze podac przykład.

                            Opóźnione o 50 lat to jedynie jest wsadzenie Ciebie, Haszu, do psychuszki. Pół
                            wieku temu nalezało już to zrobic. Zamiast wsadzac dysydentów, komuniści powinni
                            byli izolować w psychuszkach tych AUTENTYCZNYCH wariatów. Największy ich grzech
                            to taki, że tego nie zrobili własnie, koncentrując sie zamiast tego na dysydentach.
                            • rycho7 a ja lubie muminki 09.11.07, 19:21
                              cs137 napisał:

                              > izolować w psychuszkach tych AUTENTYCZNYCH wariatów.

                              Ja myslac o sobie nie obrazm sie na okreslenie bywszy komunista. To
                              w ogole komplement mocno na wyrost. W Polsce (nie dokladnie
                              geograficznie) komunisci "wymarli" w 1937 roku. A ja sie wtedy
                              jeszcze nie urodzilem.

                              Jak bywszy komunista (na wyrost) uwazam, ze psychole maja prawo zyc.
                              Calkiem na wolnosci bez zamykania ich w psychuszkach. Jedynym
                              wyjatkiem jest kazus Wandei. No ale to trzeba bardzo dokladnie
                              przemyslec. Myslenie w ogole jest zbyt nudne dla osobnikow z IQ>170.

                              Hasz z psycholskich pozycji nie morduje, nie bije i byc moze pare
                              innych nie. Totez separacja go od spoleczenstwa w ogole nie powinna
                              byc rozpatrywana. Ty Cesiu masz odlegle pojecie o mysleniu (bywszych
                              obecnie) komunistow.

                              > Teoria kwantowa

                              Przyznam sie, ze czekalem na ta Twoja wypowiedz. Uczylem sie tych
                              wszystkich teorii. Oczywiscie na owczesnym poziomie. Pozniej nie
                              bylo mi to potrzebne. Mam dystans do mojego Besserwisserstwa. Nigdy
                              nie chcieli mi powiedziec czy mam IQ>170. Kwalifikowali mnie
                              pozytywne ale nie to bylo najwazniejsze. No i na podstawie empirii
                              potwierdzam, ze nie bylo to najwazniejsze. Zwykle zdrowie bylo
                              wazniejsze gdy trafialem do szpitala. Chyle czola, zawsze o mnie
                              zadbano.
                            • andrzejg Re: Hasz, moze Ty lepiej... maluj? 09.11.07, 20:54
                              Wiedzę musiałes zdobywac w Polsce?

                              Piszę tak,bo napisałes tekst z terminologia polska, bez wtrętów
                              angielskojęzycznych. Przypomniałem sobie (podczas czytania tekstu)
                              moje spotkanie ze szwagrem, który wyjechał do Austrii będąc na 2
                              roku studiów i tam już został (było to w latach 70). Zostawszy tam u
                              Austriaków pracował i podjął jakies studia. Tak w ogóle to bardzo
                              inteligentny gosc jest.I tak czytając Twój tekst z polskimi nazwami
                              teorii i zjawisk fizycznych, przypomniałem sobie,że w rozmowie z nim
                              na jakiś temat związany z ...nie pamietam juz tematu, nie potrafił
                              mi wytłumaczyc niektórych rzeczy bez wtrącania angielskich nazw.
                              Wytłumaczył to bardzo prosto - 'nie znam'.Jak wyjechałem z Polski ,
                              to ich polskich odpowiedników jeszcze nie znałem i pobyt w Austri
                              nie wymagał ich poznania.

                              Stąd mój wniosek zaznaczony na początku postu

                              A.
                              • cs137 Re: Hasz, moze Ty lepiej... maluj? 10.11.07, 03:32
                                andrzejg napisał:

                                > Wiedzę musiałes zdobywac w Polsce?
                                >
                                > Piszę tak,bo napisałes tekst z terminologia polska, bez wtrętów
                                > angielskojęzycznych.

                                I tak nie prześcigne nigdy w tym mego przyjaciela i Mistrza, Jacka Furdyny,
                                Lwowiaka, który droga poprzez Magadan i Teheran dostał się do USA w wieku lat
                                14-tu. Dzis jest profesorem Uniwersytetu Notre Dame (to jest znany amerykański
                                uniwersytet założony kiedyś przez francuskiego Jezuitę), jak równiez doktorem HC
                                Uniwersytetu Warszawskiego.

                                Jacek bardzo mi pomógł po moim ptrrzyjeździe do USA (jak równiez i krociom
                                innych Polaków). Kiedys rozmawialismy o fizyce przez dobre dwie godziny i ja
                                zaueważyłem, ze on uzywa angielskich terminów tylko wtedy, kiedy sa absolutnie
                                konieczne - tzn. jeśli nie stworzono jescze polskiego odpowiednika.

                                (no, może z wyjątkiem spinu - "kręt" to bardzo nieudany termin, według mnie,
                                zrobiony "na siłe". Nic na siłę! - jak zwykł mówic jeden ze znanych warszawskich
                                fizyków, znany jako "Manio"; podobnie ktos próbował dawniej na siłę "spalszczać"
                                sinus i cosinus i wymyslił potworki: "stawa" i "dostawa". Dlatego napisałem
                                "spalszczać", bo to nie było spolszczanie, tylko włásnie spAlszczanie).

                                No nic, ja juz później zacząłem go wręcz prowokować, ale on sie trzymał twardo.
                                Na koniec zapytał: "A nie napilibyśmy sie kawy?" - rzecz dizał sie na uczelni.
                                Poszlismy wiec do pokoju śniadaniowego, gdzie zawsze stał dzbanek z kawą. No i
                                tu ja dostrzegłem szansę. Zobaczyłem, gdzies znikł słoik z takim proszkiem,
                                który się sypie do kawy zamiast śmietanki. To był rok 1982, w polsce jeszcze sie
                                ta trucizna nie rozpowszechniła i nie było polskiego słowa. Po angielsku to sie
                                zwie "creamer". Wiec pomyślałem sobie: "Tu cie zazyję z mańki!" i mówię do niego
                                (bylismy jeszcze na "Pan"): "Panie Jacku, a nie wie pan, gdzi sie podziałten
                                słoik, co tu zawsze stał, z tym, no, z tym.... no... " A on mi wskoczył w
                                zdanie: "Bielidłem? Widocznie się skończyło, trzba wziac nwy słoik z szafki".

                                No wiec, wyszło na to, że on mnie tym "bielidłem" zażył z mańki. Ja od tamtej
                                pory juz nigdy przenigdy nie usiłowałem wystawiac polszczyzny Jacka na próbę.
                                Tylko uznałem go za wzorzec do naśladowania.

                                Ponadto, ja uważam polszczyznę za najpiekniejszą mowę na swiecie, więc staram
                                sie mówic poprawnie i nie wsadzać obcojęzycnzych terminów, jesli nie ma takiej
                                konieczności. No, czasmi trzeba, bo jak powiem "krysza" (oryginalnie poslka
                                nazwa) a nie "dach" (oryginalnie niemiecka), to przeciez 3/4 ludzi nie zrozumie,
                                a 1/4 pomyśli z oburzeniem: "rusycyzm!" (nieprawda, to słowo kiedyś pełnoprawnie
                                istniało w polskim języku).
                                • rycho7 zabielacz 10.11.07, 10:33
                                  cs137 napisał:

                                  > No wiec, wyszło na to, że on mnie tym "bielidłem" zażył z mańki.

                                  Slyszalem na to jedynie "zabielacz". Wyszlo z uzycia razem z tym
                                  swinstwem, ktore okresla. Proszek "z kredy" trudno przeciez okreslac
                                  smietanka.

                                  > No, czasmi trzeba, bo jak powiem "krysza"

                                  Slowa w jezykach stale dryfuja. Wspolczesnie w jezyku
                                  polskim "krysza" funkcjonuje jako opieka rosyjskiej mafii.

                                  Slowotworstwo w ogole nie jest takie latwe. Przykladowo samolotowy
                                  orczyk to dokladnie to samo co joystik - dzojstyk. To samo ale sie
                                  nie przyjelo. Inne to miedzymordzie = interface = Schnitstelle =
                                  styk. W jezyku polskim funkcjonuje ogromna ilosc slow oznaczajacych
                                  to samo i przyjmowanych przed wiekami z roznych jezykow. Bylo to
                                  zapewne niezbedne z powodu niuansow. Dlatego w ogole nie cenie
                                  sobie "purystow jezykowych". Zazwyczaj w ogole nie pojmuja o czym
                                  mowa.
                          • cs137 Re: A zastanowiłeś sie przez moment, czemu nie ma 10.11.07, 03:03
                            haszszachmat napisał:

                            >
                            > Obiekt makroskopowy – cząstki kurzu o promieniu r=10do-8 m i
                            > gęstości ro=10 g/cm3 , poruszające się z prędkością v=1 m/s. Z
                            > wyliczeń wynika, że fali de Broglie'a 10-8 cm nie możemy
                            > zaobserwować dla cząstek kurzu i większych. Pozostaje Newton.

                            A po cholerę Newton? A o Twierdzeniu Ehrenfesta nie słyszałes?
                            Wynik będzie w pełnej zgodności z QM, bo przecież wyprowadzony z jej praw, i
                            taki sam, jak wychodzi z Newtona, ale bez przywoływania Newtona w ogóle.

                            Najgorzej jest, jak ktos, kto wział standardowy kurs fizyki na polibudzie i
                            jeszcze przeczytał jakąś popularnonaukowa ksiązkę i ze dwa artykuły na takimż
                            poziomie, od razu się zabiera za obalanie współczesnej fizyki. Żeby obalać
                            współczesną fizyke, należy ją wpierw dobrze POZNAĆ! Twoja wiedza, Haszeńku, to
                            max 10% tego, co powinienes wiedzieć, żeby sie brac za rozwalanie współczesnej
                            fizyki. Wuidzisz, Ty bierzesz kilof i zaczymasz rozwalać, ale okazuje sie, że
                            to, co rozwalasz, to niejst wcale wsþołczesna fizyka. To, co rozwalasz, to jest
                            zbiór jakiś fiu-bżdziuwatych przypadkowo zasłyszanych opinii, które na dodatek,
                            wypowiedziano ok. roku 1925-go. W ogóle tym kilofem w fizyke nie trafiasz.

                            Jakbys wział porzadny kurs mechaniki kwantowej, to bys poznał Twierdzenie
                            Ehrenfesta i bys już nie roztaczał takich fantasmagorii.
                            • hasz0 Re: A zastanowiłeś sie przez moment, czemu nie ma 10.11.07, 10:11
                              Wyprowadzenie twierdzenia Ehrenfesta jest ilustracją sposobu
                              otrzymywania praw mechaniki klasycznej z praw mechaniki kwantowej.
                              Mechanika kwantowa jest teorią ogólniejszą, a zatem można z jej praw
                              wyprowadzić równania ruchu obiektów klasycznych (makroskopowych).
                              fatcat.ftj.agh.edu.pl/~natjoa/MK-strony/r04/node5.html
                              #:
                              Przejście od kwantowych do klasycznych równań ruchu zachodzi w
                              sposób ciągły a ja nic o tym nie wiedziałem...teraz wiem
                              że już wiem.
                              • cs137 Re: Wyprowadzenie bardzo skomplikowane 10.11.07, 11:37
                                Mam ksiązke, w której pierwsze twierdzenie Ehrenfesta jest wyprowadzone dużo
                                prościej, bez notacji Diraca. Przez to staje sie bardziej zrozumiałe dla kogos,
                                kto zna całki, ale z notacją Diraca nie jest obeznany.
                              • cs137 Re: Ciekawostka i "polski element" 11.11.07, 10:12
                                Kwestia związku fizyki kwantowej i fizyki makro to bardzo aktualny temat i
                                obszar, na którym toczy się od dawna ozywiona dyskusja.

                                Idea "kolapsu" funkcji falowej, której orędownikami byli Bohr i von Neuman, dwie
                                wielkie postacie w XX-wiecznej fizyce, jakos nikogo nie zachwyca - nawet jej
                                zwolennicy czuja sie trochę niepewnie i gmatwaja sie w odpowiedziach, kiedy
                                padnie jakies nieco "trudniejsze" pytanie.

                                Jedna z mozliwych dróg wyjscia z tego "kolapsianego impasu" jest koncepcja
                                "dekoherencji". "Stronnictwo dekoherentów" przybiera na sile. Jednym z jego
                                pzywódców duchowych jest Polak, niejaki prof. Wojciech Żurek, od wielu lat
                                związany ze znanym osrodkiem w Los Alamos. Tutaj jest link do jednego z jego
                                niedawnych artykułów o dekoherencji:

                                arxiv.org/ftp/quant-ph/papers/0306/0306072.pdf
                                Artykuł ma tę zalete, że jest całkiem przystepnie napisany... no, przynajmniej
                                kilka początkowych stron; później, gdy tekst zaczyna być gesto przepleciony
                                matematyką, moze już nie byc przejrzysty dla kogoś, kto nie ma solidnych podstaw
                                z mechniki kwantowej.

                                Tu jest inny artykuł na temat dekoherencji - w ogóle bez matematyki:

                                plato.stanford.edu/entries/qm-decoherence/
                                Jest ciekawy z tego powodu, ze zawiera dużo bardziej "filozoficzne" spojrzenie
                                na problem, niz artykuł Żurka, który jest znacznie bardziej, ze tak powiem,
                                "techiczny". Ale to też nie jest wcale łatwa lektura.
            • rycho7 A co bylo do zrozumienia? 05.11.07, 14:48
              haszszachmat napisał:

              > Nieodkryte dotąd prawa fizyki

              Odkryte PONOC przez Tesle. Zdecyduj sie wiec.

              > i nieznane

              Znane z prasy "ezoterycznej" i FANTASTYCZNO-naukawej.

              > albo nieujawnione technologie nazywasz spiskiem?

              Z tego co piszesz to ujawnione przez Tesle. A nastepnie ukryte.
              Ukrywanie ujawnionego wiaze sie z dzialaniami nazywanymi przez Twa
              haszystowsko-kaczystowska formacje spiskiem, ukladem, szatanami,
              lumpen-inteligencja i co tam jeszcze (zabawnie) slina na jezyk
              przyniesie i uroi sie w pustym czerepie. Ja przyswoilem sobie Twoje
              jedynie sluszne pojecia i slownictwo. Czyzby Cie to (Twoje) razilo?
              Wyjasnij dlaczego?
          • snajper55 Re: popieram Chorwata Tesle 05.11.07, 15:07
            rycho7 napisał:

            > Tesla ponoc wbijal dwa (osikowe) kolki w ziemie i zasilal w energie
            > cale fabryki obwodow scalonych w Silicon Valley.
            >
            > Oczywiscie CIA zatailo przed ludzkoscia informacje, ze pod ziemia
            > byly zakopane dwa wampiry. Ta technologie Tesla poznal od Wlada
            > Palownika (Vlad Ţepeş) gdy obaj bronili "chrzescianstwa" przed
            > Albanczykalmi na Kosowym (Kulikowym?) Polu.

            Tylko skąd importować te wampiry ? Rumunia potęgą energetyczną ?

            S.
            • picard2 Re: popieram Chorwata Tesle 08.11.07, 23:09
              Trudno wiec odpowiadać uczonym tego kalibru to nie jest ironia
              bo jednego z nich znam i on powiedział słusznie:
              NIE SPIESZMY SIĘ MAMY CZAS.

              Wiec najpierw o Tesli który był inżynierem typu Edisona on tez miał
              1000 pomysłów dziennie i złożył ~800 patentów.W tym jedyny naprawdę
              używanym byl motor elektryczny prądu zmiennego o polu wirującym.
              Niestety trochę przed nim zbudował tego rodzaju maszynę
              Doliwo-Dobrowolski(Polak mimo ze Rosjanie się do niego przyznają)
              która dzisiaj nazywamy asynchroniczna.
              To co dewaluuje Tesle to jego liczne patenty o "wolnej energii"
              i "promieniu śmierci".Bajki o samochodzie gdzie wymieniono silnik
              spalinowy na elektryczny zasilany "wolna energia" dobrze jest opowiadać przy
              komiku w zimne wieczory.Tesla był technologiem który
              łapał modne problemy.W 1899 roku Belg Camille Jalzy pobił na samochodzie
              elektrycznym "Jamais Contente" rekord świata szybkości
              pojazdów przekraczając 100km/godz (dokładnie 106).Ale pojawiły się
              siniki spalinowe które biły na głowę silniki elektryczne ze względu
              na ilość energii na kg (10 000Wh/kg benzyna gdy najlepsze akumulatory dają 300
              razy mniej).Przez kilkanaście lat na autodromach Europy i Ameryki walczyły
              samochody rożnej maści wtedy Tesla wyskoczył ze
              swoim samochodem napędzanym "wolna energia".
              Jesli chodzi o promień śmierci to jest on do dzisiaj często
              używany w BD(komiksach).
              Jednak wszyscy znamy Tesle bo jego imieniem nazwano w systemie SI jednostkę
              indukcji magnetycznej(wektora B) właśnie Tesla(T)
              1T=10 000G (gaussow).
              Odpowiem potem na inne twierdzenia ale proszę bardzo nie mieszajcie
              równań Maxwella z elektronami.To zupełnie inne światy fizyczne.
              Maxwell nie dozo wiedział o elektronach i właśnie przez niego
              zakładamy ze prąd elektryczny to płynące ładunki pozytywne.
              • rycho7 w bolszewickich szkolach na lekcjach ateizmu 09.11.07, 07:06
                picard2 napisał:

                > zakładamy ze prąd elektryczny to płynące ładunki pozytywne.

                Stalinizm wpoil mi cos zupelnie przeciwniego. Ale to drobiazg.

                > To co dewaluuje Tesle to jego liczne patenty o "wolnej energii"
                > i "promieniu śmierci".

                Czy CIA utajnilo te patenty? Dla bezpieczenstwa narodowego w walce z
                terroryzmem? No bo Hasz sugeruje nam, ze jeszcze nie odkryto (a juz
                opatentowano).

                Ze wzgledu na uplyw okresu patentow proponuje przejsc do
                epoki "wolnej" energii. Tak jak oprogramowanie open source. Nasz
                fiskus juz sie szykuje do pobierania akcyzy od opalania sie.
                • hasz0 _________________________________ jankeski "humor" 09.11.07, 18:46
                  archiwum.wiz.pl/2001/01124600.asp
                  Edison nie interesuje się nowatorskimi pomysłami przybysza zza
                  oceanu. Zatrudnił go jednak w swej firmie. Przypuszczalnie uważał,
                  że Tesla pochodzi z jakiejś dżungli w środku Europy, bo raz zapytał
                  go nawet, czy jadł ludzkie mięso.

                  Drogi Tesli i Edisona rozeszły się szybko.

                  Edison polecił Tesli wykonać skomplikowane plany udoskonalenia jego
                  prądnic, oferując mu za szybkie wykonanie 50 tys. dolarów. Tesla
                  zadanie wykonał, ale kiedy upomniał się o należną sumę, Edison ze
                  śmiechem odrzekł: "Ach, pan jest zbyt młody, żeby zrozumieć
                  amerykański humor".
                  ...
                  Zdobył wielką liczbę patentów i wcześniej od Marconiego
                  urzeczywistnił przesyłanie informacji falami radiowymi. Ale nie dbał
                  o pieniądze i coraz częściej wpadał w biedę.
                  • hasz0 ____________pokaz darmowej energii 09.11.07, 19:11
                    „perpetuum mobile” nylonowy wirnik zawierający dużą liczbę
                    rozmieszczonych na nim obwodowo magnesów, po zbliżeniu do niego
                    dwóch obejm statora, zaczyna wirować
                    www.perendev-power.com/Download/magmotor%20web.wmv
                    • hasz0 ____________patent silnika na darmową energię 09.11.07, 19:17
                      patent No 4,151,431 24-go kwietna 1979 roku silnika, który nie
                      wymaga zewnętrznego źródła energii:
                      www.zigzag.pl/jmte/Permotor.htm
                      • rycho7 moj patent 5,262,542 30-go maja 2006 roku 09.11.07, 19:30
                        hasz0 napisał:

                        > patent No 4,151,431 24-go kwietna 1979 roku

                        Cyferki mnie nie podniecaja. Wole zapachy.
                      • hasz0 ____________raport dra Davisa 09.11.07, 19:44
                        www.fas.org/sgp/eprint/teleport.pdf
                      • jaceq Re: ____________patent silnika na darmową energi 10.11.07, 00:18
                        hasz0 napisał:

                        > patent No 4,151,431 24-go kwietna 1979 roku silnika, który nie
                        > wymaga zewnętrznego źródła energii

                        Ja też, Haszu, zbudowałem coś w podobie perpetuum mobile. Nie wymaga
                        zewnętrznego źródła energii ani nie jest na baterie. Tylko promieniuje jakoś
                        tak, że wszystkim w promieniu 200 m włosy dęba stają. I pachnie nieciekawie. I
                        iskrzy jak Ziobru na konferencji prasowej. Chyba dlatego nie chcą mi tego
                        opatentować.
                    • rycho7 do perpetum mobile wystarczy IQ>170 09.11.07, 19:26
                      hasz0 napisał:

                      > po zbliżeniu do niego

                      Chodzi o to aby bez zblizania.

                      Katecheza i ewangelizacja jednak szkodzi.
                      • hasz0 __________cud prawniczy Tuska eksperyment wdrożony 09.11.07, 19:50
                        Sawicka na za-cę min zdrowia
                        obrońca Stokłosy i Krauzego na min sprawiedliwości

                        Ziobro z J. Kaczyńskim najgroźniejsi przestępcy
                        bliscy wprowadzenia stanu wojennego

                        a L. Kaczyński omal nie dopuścił do zaprzysiężenia Tuska

                        ci ostatni mają 4% procentowe poparcie w mediach i w więzieniach
                        odwrotnie niż Tusk
                        • rycho7 jednak mam problemy z pojmowaniem Hasza 09.11.07, 20:03
                          hasz0 napisał:

                          > a L. Kaczyński omal nie dopuścił do zaprzysiężenia Tuska

                          wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,80271,4658475.html
                          A tak w ogole to wszyscy w domu?
                          • szach0 masz problemy z pojmowaniem to fakt/n 09.11.07, 23:09

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka