Moi Mili,
jacy jestesmy – tak naprawde ?
Chcielibyscie zobaczyc ?
Na przyklad swoja odpowiedzialnosc za slowo ?
Albo, w jaki sposob nasza nabzdyczona tu na Forum patriotyczna szlachetnosc
przekladamy na dzialania realne ?
Przyjrzyjcie sie teraz swemu prawdziwemu wizerunkowi. Nie, nie temu
chciejskiemu, temu ktory sobie tak pieknie wymysliliscie, lecz temu
faktycznemu, temu, na ktory wspolnie zasluzylismy swoimi dzialaniami.
Serdecznie zapraszam.
/Tytulem tlumaczenia.
Do napisania ponizej nastepujacych, wielu przykrych zdan sprowokowala mnie
powstala z okazji dyskusji w watku ”Niemiecka wolnosc od kontekstu”,
wspaniala, niewymuszona, wygodna, a jednoczesnie tak dobitnie przez Nasze
gardla – prawie jak przerazliwy krzyk - wydawana teraz cisza. /
Obserwujac posty, zebrane w zbiorze ”Grupie Inicjatywnej”, bedacym przecie
logiczna,konstruktywna kontynuacja rozmowy o przekuciu naszych mysli w czyn,
stwierdzam (z zazenowaniem), iz wiele z osob, ktore w dyskusji uczestniczac,
wczesniej opowiadaly sie za realnym, zdecydowanym, konktetnym naszym
dzialaniem, opadla jakby z sil. Spuscila z pluc powietrze. Stwierdzila, iz
jest powod – czy moze ich grupa, ktore sprawiaja, iz z projektu najlepiej
rakiem sie wycofac.
(Ciekawym jaki konkretnie powod ?)
A przecie nasza reakcje spowodowala rozpoznana, w trakcie dyskusji – jak to
wspolnie uznalismy - grozaca naszym interesom, polskiej racji stanu, prawie
juz zdecydowana w Niemczech budowa Centrum Przeciw Wypedzeniom. (Centrum,
modyfikujace obecne i przyszle wyobrazenia szerokiej europejskiej
publicznosci o tym, kto byl ofiara, a kto agresorem w czasie ostatniej wojny
swiatowej.A wiec falszujace historie.)
Wydawalo mi sie (naiwnie) , iz powszechne bylo nasze przekonanie, ze waga
problemu czyni naturalnym podjecie (jako konsekwencji) krokow normalnych (w
tej sytuacji) w spoleczenstwie obywatelskim – czyli dzialan organizujacych
zwolennikow tak goraco wykladanych racji.
Odnosilem wrazenie, ze wobec tak kategorycznie i gremialnie gloszonego
przekonania wiekszosci uczestnikow watku, o koniecznosci natychmiastowego
rozpoczecia staran o jak najszybsze powolanie do zycia przeciwwagi
niemieckiego Centrum – instytucji polskiej dokumentujacej zbrodnie
niemieckie -myslalem, iz pozostalo jedynie zorganizowac praktycznie nasze
dzialania.
Srodze sie w mym sadzie zawiodlem.
Oto wybrane cytaty niewiary.
ZAGADKOWO, KIERUJAC UWAGE NA ” INNYCH”
Pani Gini :
”

…

jestem pelna podziwu dla pomyslu Karlina, tyle, ze przy obecnym stosunku
czesci wladz i prasy do historii , nie wspominaja juz o stosunku wiekszosci
forumowiczow, cos z tego wyjdzie.””
SCEPTYCZNIE
Pan Andrzej G :
” Nie widzę szans na realizację pomysłu ,a z wykorzystaniem społeczności
forum tym bardziej.”
GLEBOKO WIERZAC W BRAK WLASNYCH SIL
Pan Rafal :
”

…

Nie widzę szans na realizację pomysłu ,a z wykorzystaniem społeczności
forum tym bardziej.
(…

u nas nie ma nawet porownywalnej z niemiecka BdV organizacji, ktora
moglaby taka decyzje podjac i byc jej fundatorem ? (…

To kosztuje
kupe "szmalu".(…
Z NAMYSLEM – POCHYLONY NAD PORTFELEM
Pan Karlin :
”

…

czy stać nas będzie – w domyśle, polskie społeczeństwo, którego
miniaturowym odbiciem jest społeczność tego forum - na reakcję jeśli polskie
władze, w pierwszej kolejności do tego zobowiązane i dysponujące odpowiednimi
środkami (choćby IPN), na taką reakcję się nie zdobędą.”
W OBAWIE PRZED REAKCJA WLADZ
Pan Spec :
”

…

take centrum w polsce bylo by w pewnym stopniu pojsciem na konfrontacje
polityczna z niemcami. widze w tym jeszcze jeden powod wiecej, dla ktorego
nasze MSZ prawdopodobnie staraloby sie temu pomyslowi ukrecic
glowe.”
MINIMALISTYCZNIE
Pani d_anutka :
”

…

uważam , tak jak spec, że sama już dyskusja na ten temat jest formą
pamięci.”
USZCZYPLIWIE
Pan Perla :
”

…

Gdy ktoś zapyta co przeciwstawimy Niemcom na przykład, to oni
powiedzą: "pomnik! To nasz pomnik jest, rodzimy, polski. Tym pomnikiem
zamkniemy usta niedowiarkom. I agresorom też."
MOZNA TEZ POMYSL PODDAC W WATPLIWOSC W SPOSOB ZUPELNIE NIEOCZEKIWANY
Pan Doku :
”

…

/muzeum – przyp.moj/ kolejne tego typu nie miałoby koniecznego w naszym
przypadku związku z prowokacyjną inicjatywa „wypędzonych”. Uważam że w
odpowiedzi na ich Centrum powinniśmy zrobić coś w rodzaju: „Centrum
dokumentacji zbrodni i zdrady niemieckiej mniejszości w Polsce w latach 1935-
45”
*
Od jakiegos czasu – chyba pol roku – ogladajac polska telewizje spotykam sie
z dziwnym (wprost przerazliwie) programem autorstwa Pana Roberta Maklowicza.
To program kuchenny, kulinarny. Pan Robert gotuje i smazy tam w plenerze.
Realizujac tem samego siebie. W pierwszym rzedzie. Lecz chyba glownie o to mu
chodzi. Z podziwem mu sie przygladam. Gdyz czlek swietny. Bystry i
blyskotliwy. Poslugujacy sie dobrym polskim. No… intelektualista za garami.
Jest tylko jeden problem. Z ktorego – sadze, poprzez skore – Pan Robert
niezle zdaje sobie sprawe.
Ambitny Robert chcialby wiecej, anizeli moze. Niestety, w gorsecie formy, z
ktora sie nierozlacznie zwiazal. A forma… plenerowe popluczyny kuchenne,
serwowane w zachodnich telewizjach juz od przynajmniej pietnastu lat. Malo
oryginalna. To burzy podswiadomie spokoj ducha osoby inteligentnej.
Wtornosc – nie mieszczac sie w abicji i oczekiwaniach, co do samego siebie,
wbrew wyborowi – ktory idzie z glowy zapewne, powoduje estetyczno-
intelektualna egokatastrofe (no, katastrofke). Powodem jest zapewne niechec
nasza wrodzona do podziwiania osob na poziomie (rowniez siebie), umyslowosci
ciekawych i blyskotliwych gdy rozmieniaja sie na drobne. Gdyz wtedy
niezbornych. Naszemu wyobrazeniu nie odpowiadajacych.
Coz, to taka nasza bardzo polska cecha. Ta niezbornosc…, nierownosc.
Wynikajaca z nieprzystawania czesto ambicji do pragnien i rzeczywistosci,
ktorym nie potrafimy stawic czola.
Zupelnie jak u Gombrowicza…
Pozdrawiam Panstwa :
Euromir