Dodaj do ulubionych

POLSKA KUCHNIA

IP: *.cm-upc.chello.se 07.08.03, 23:49
Moi Mili,

jacy jestesmy – tak naprawde ?
Chcielibyscie zobaczyc ?
Na przyklad swoja odpowiedzialnosc za slowo ?
Albo, w jaki sposob nasza nabzdyczona tu na Forum patriotyczna szlachetnosc
przekladamy na dzialania realne ?

Przyjrzyjcie sie teraz swemu prawdziwemu wizerunkowi. Nie, nie temu
chciejskiemu, temu ktory sobie tak pieknie wymysliliscie, lecz temu
faktycznemu, temu, na ktory wspolnie zasluzylismy swoimi dzialaniami.
Serdecznie zapraszam.

/Tytulem tlumaczenia.
Do napisania ponizej nastepujacych, wielu przykrych zdan sprowokowala mnie
powstala z okazji dyskusji w watku ”Niemiecka wolnosc od kontekstu”,
wspaniala, niewymuszona, wygodna, a jednoczesnie tak dobitnie przez Nasze
gardla – prawie jak przerazliwy krzyk - wydawana teraz cisza. /

Obserwujac posty, zebrane w zbiorze ”Grupie Inicjatywnej”, bedacym przecie
logiczna,konstruktywna kontynuacja rozmowy o przekuciu naszych mysli w czyn,
stwierdzam (z zazenowaniem), iz wiele z osob, ktore w dyskusji uczestniczac,
wczesniej opowiadaly sie za realnym, zdecydowanym, konktetnym naszym
dzialaniem, opadla jakby z sil. Spuscila z pluc powietrze. Stwierdzila, iz
jest powod – czy moze ich grupa, ktore sprawiaja, iz z projektu najlepiej
rakiem sie wycofac.
(Ciekawym jaki konkretnie powod ?)
A przecie nasza reakcje spowodowala rozpoznana, w trakcie dyskusji – jak to
wspolnie uznalismy - grozaca naszym interesom, polskiej racji stanu, prawie
juz zdecydowana w Niemczech budowa Centrum Przeciw Wypedzeniom. (Centrum,
modyfikujace obecne i przyszle wyobrazenia szerokiej europejskiej
publicznosci o tym, kto byl ofiara, a kto agresorem w czasie ostatniej wojny
swiatowej.A wiec falszujace historie.)

Wydawalo mi sie (naiwnie) , iz powszechne bylo nasze przekonanie, ze waga
problemu czyni naturalnym podjecie (jako konsekwencji) krokow normalnych (w
tej sytuacji) w spoleczenstwie obywatelskim – czyli dzialan organizujacych
zwolennikow tak goraco wykladanych racji.

Odnosilem wrazenie, ze wobec tak kategorycznie i gremialnie gloszonego
przekonania wiekszosci uczestnikow watku, o koniecznosci natychmiastowego
rozpoczecia staran o jak najszybsze powolanie do zycia przeciwwagi
niemieckiego Centrum – instytucji polskiej dokumentujacej zbrodnie
niemieckie -myslalem, iz pozostalo jedynie zorganizowac praktycznie nasze
dzialania.
Srodze sie w mym sadzie zawiodlem.

Oto wybrane cytaty niewiary.

ZAGADKOWO, KIERUJAC UWAGE NA ” INNYCH”
Pani Gini :

cryingwink jestem pelna podziwu dla pomyslu Karlina, tyle, ze przy obecnym stosunku
czesci wladz i prasy do historii , nie wspominaja juz o stosunku wiekszosci
forumowiczow, cos z tego wyjdzie.””

SCEPTYCZNIE
Pan Andrzej G :

” Nie widzę szans na realizację pomysłu ,a z wykorzystaniem społeczności
forum tym bardziej.”


GLEBOKO WIERZAC W BRAK WLASNYCH SIL
Pan Rafal :

cryingwink Nie widzę szans na realizację pomysłu ,a z wykorzystaniem społeczności
forum tym bardziej.
(…winku nas nie ma nawet porownywalnej z niemiecka BdV organizacji, ktora
moglaby taka decyzje podjac i byc jej fundatorem ? (…winkTo kosztuje
kupe "szmalu".(…wink


Z NAMYSLEM – POCHYLONY NAD PORTFELEM
Pan Karlin :

cryingwink czy stać nas będzie – w domyśle, polskie społeczeństwo, którego
miniaturowym odbiciem jest społeczność tego forum - na reakcję jeśli polskie
władze, w pierwszej kolejności do tego zobowiązane i dysponujące odpowiednimi
środkami (choćby IPN), na taką reakcję się nie zdobędą.”


W OBAWIE PRZED REAKCJA WLADZ
Pan Spec :

cryingwink take centrum w polsce bylo by w pewnym stopniu pojsciem na konfrontacje
polityczna z niemcami. widze w tym jeszcze jeden powod wiecej, dla ktorego
nasze MSZ prawdopodobnie staraloby sie temu pomyslowi ukrecic
glowe.”

MINIMALISTYCZNIE
Pani d_anutka :

cryingwink uważam , tak jak spec, że sama już dyskusja na ten temat jest formą
pamięci.”

USZCZYPLIWIE
Pan Perla :

cryingwink Gdy ktoś zapyta co przeciwstawimy Niemcom na przykład, to oni
powiedzą: "pomnik! To nasz pomnik jest, rodzimy, polski. Tym pomnikiem
zamkniemy usta niedowiarkom. I agresorom też."

MOZNA TEZ POMYSL PODDAC W WATPLIWOSC W SPOSOB ZUPELNIE NIEOCZEKIWANY
Pan Doku :

cryingwink /muzeum – przyp.moj/ kolejne tego typu nie miałoby koniecznego w naszym
przypadku związku z prowokacyjną inicjatywa „wypędzonych”. Uważam że w
odpowiedzi na ich Centrum powinniśmy zrobić coś w rodzaju: „Centrum
dokumentacji zbrodni i zdrady niemieckiej mniejszości w Polsce w latach 1935-
45”

*
Od jakiegos czasu – chyba pol roku – ogladajac polska telewizje spotykam sie
z dziwnym (wprost przerazliwie) programem autorstwa Pana Roberta Maklowicza.
To program kuchenny, kulinarny. Pan Robert gotuje i smazy tam w plenerze.
Realizujac tem samego siebie. W pierwszym rzedzie. Lecz chyba glownie o to mu
chodzi. Z podziwem mu sie przygladam. Gdyz czlek swietny. Bystry i
blyskotliwy. Poslugujacy sie dobrym polskim. No… intelektualista za garami.
Jest tylko jeden problem. Z ktorego – sadze, poprzez skore – Pan Robert
niezle zdaje sobie sprawe.
Ambitny Robert chcialby wiecej, anizeli moze. Niestety, w gorsecie formy, z
ktora sie nierozlacznie zwiazal. A forma… plenerowe popluczyny kuchenne,
serwowane w zachodnich telewizjach juz od przynajmniej pietnastu lat. Malo
oryginalna. To burzy podswiadomie spokoj ducha osoby inteligentnej.
Wtornosc – nie mieszczac sie w abicji i oczekiwaniach, co do samego siebie,
wbrew wyborowi – ktory idzie z glowy zapewne, powoduje estetyczno-
intelektualna egokatastrofe (no, katastrofke). Powodem jest zapewne niechec
nasza wrodzona do podziwiania osob na poziomie (rowniez siebie), umyslowosci
ciekawych i blyskotliwych gdy rozmieniaja sie na drobne. Gdyz wtedy
niezbornych. Naszemu wyobrazeniu nie odpowiadajacych.
Coz, to taka nasza bardzo polska cecha. Ta niezbornosc…, nierownosc.
Wynikajaca z nieprzystawania czesto ambicji do pragnien i rzeczywistosci,
ktorym nie potrafimy stawic czola.
Zupelnie jak u Gombrowicza…

Pozdrawiam Panstwa :

Euromir

Obserwuj wątek
    • d_nutka Re: POLSKA KUCHNIA 08.08.03, 08:36
      Panie Euromirze

      Zadziwił mnie Pan.
      Pierwszy Pana wykład, ktory przeczytałam naprawdę z niekłamanym
      zainteresowaniem. I ten Makłowicz jako przykład. Też lubię go oglądać i słuchać
      jednocześnie. Taka sobie zwykła polska kuchnia z inteligentnym kucharzem.

      a mój minimalizm?
      taki właśnie od kuchni jest
      jaka kuchnia takie danie

      pozdrawiam
      d_nutka



    • rycho7 menu czarnej owcy 08.08.03, 09:17
      Szanowny Panie Euromirze

      Nie wymienil Pan w swym poscie wstepnym pozytywnego przykladu Cs137 oraz moich
      przyznam mocno ozieblych uwag szczegolowych. W dyskusji wstepnej o Centrum
      wystapilem w roli czarnej owcy. Wynikalo to z tego, ze ze wzgledu na swe hobby
      jestem tak bliski tematu, ze blizej juz chyba trudno byc. No moze moglbym byc w
      jakims ziomkowstwie ale nie jestem. Interesowal mnie glownie klimat tworzenia
      Centrum Wypedzen. Klimat tem poznalem. Zainteresowanych odsylam do wlasciwego
      watku. Jakie mam z tej dyskusji wnioski.

      Polacy sa bardzo slabo przygotowani do bycia jednym z nowoczesnych narodow
      europejskich tworzacych wspolna Europe. Polakom brakuje plebejskosci,
      mieszczanskosci, myslenia w kategoriach kupieckich. Chodzi o takie myslenie
      zeby nie tylko zarobic tu i teraz ale by zyskac zadowolonego i wiernego
      klienta. Tak tez mozna postrzegac stosunki polsko-niemieckie.

      Polacy dobrze sie czuja na wysokich poziomach abstrakcj. Szczytne idee, piekne
      slowa, gornolotne deklaracje. Niemcy sa do znudzienia drobiazgowi i
      pedantyczni. Niemcy nad Centrum pracuja juz prawie 60 lat. Maja gigantyczne
      skatalogowane i opracowane archiwa. Nie zauwazylem u nich ani emocji ani
      rewanzyzmu. Nie watpie, ze jak sie da zarobic to nie przepuszcza oni takiej
      okazji. Polacy szalenie emocjonalnie podchodza do tego, ze Niemiec moze
      zarobic. Ale jednoczesnie praktycznie nie robia nic aby albo temu zapobiec albo
      rzobic wspolny interes. Dla Polakow nie istnieje prawo Smitha o handlu
      zagranicznym. Wedlug Polakow Niemcy nie mogli poniesc ofiar bo wywolali wojne.
      Wedlug Polakow odwet byl sluszny. Ale jednoczesnie wychodzi z dyskusji, ze
      odwet byl nieskuteczny bo nie bylo ofiar. Takie dyskusje mozna prowadzic
      jedynie na najwyzszych poziomach abstrakcji. Nudni Europejczycy sa ksiegowymi.
      Winiem musi sie rownac Ma. Byl sluszny i skuteczny odwet wiec byly ofiary. Nic
      nie zabroni uczczenia swoich ofiar. Co tu wiecej dodac.

      Odnosnie Pana Maklowicza moge jedynie stwierdzic, ze Pan Euromir mimo chyba 30
      letniego pobytu w Szwecji nic a nic nie zmiesczanil sie. Jak szlachciura
      twierdzi, ze inteligentny czlowiek nie powinien zajmowac sie kuchnia. Ja
      ogladam audycje o sukcesach europejskich kucharzy w USA. Ich inteligencja nie
      przeszkadza im przyjaznic sie z najwiekszymi tego swiata. Mistrzowie w swych
      zawodach cenia sie nawzajem. Ale zapominaja o szacunku dla polskiego
      szlachciury. To przy naszej misji ewangielizacyjnej musimy chyba tez
      uwzglednic. Nie bedzie nam Alemanczyk dmuchal w szukru (alzacki bigos).

      Pozdrawiam
      • d_nutka Re: menu czarnej owcy 08.08.03, 11:49
        zmodyfikowałam(przystosowałam) jeden z przepisów Makłowicza z kuchni światowej.
        z potrawy ponoć typowo urugwajskiej zrobiłam coś w rodzaju fasolki "nie po
        bretońsku"
        wszystkim gościom smakowała
        a ty Rychu skończ swoje pienia na temat mądrości unii,a Niemiec w szczególności
        co tak jest kazdy( no prawie każdy)z nas już widzi.
        podaj jakiś przepis z kuchni niemieckiej bym mogła go zaadoptować na warunki
        polskie, czyli z produktów w Polsce wyrośniętych
        chcialabym być samodzielna i sama uprawiać swój ogródek i co mi wyrośnie to
        ugotować
        czekam na przepisy
        przepisy na czarną polewkę i miskę soczewicy odrzucam ze względów religijnych
        d_nutka
        • rycho7 Re: menu czarnej owcy 08.08.03, 16:41
          d_nutka napisała:

          > czekam na przepisy
          > przepisy na (...) miskę soczewicy odrzucam ze względów religijnych

          Nic a nic nie rozumiem. Soczewica jest doskonalym daniem i nigdy nie slyszalem
          o jakichkolwiek zakazach jej spozywania. Co do przepisow to chetnie sluze
          pomoca. Wolalbym co prawda kupic ci ksiazke(ksiazki) i wyslac. Ale musialabys
          cos zaaranzowac poprzez moj e-mail rycho7@gazeta.pl . Ja uwielbiam ryby, tu
          calkiem niezle a Ty znad morza. Ostatnio nie potrafilem sie powstrzymac przed
          wzieciem knedli koenigsberskich (z kaparami). Podobno Marlena Dietrich byla
          doskonala kucharka. Jej potrawa przebojem byla Kartofelsalat. Danie w zasadzie
          dla Polakow nie jadalne ale typowo niemieckie. Kuchnia niemiecka jest prawie
          identyczna z polska. Oczywiscie poza wyjatkami z obu stron. Bez deklaracji co
          Cie interesuje czuje sie zupelnie nieporadnie. Przeciez nie przysle ci na forum
          paru metrow ksiazek kucharskich jakie sa w ksiegarni. Pewne rzeczy sa zupelnie
          nieprzenaszalne. Po prostu trzeba kupic w sklepie. Polecam szynke
          szwardzwaldzka. Udka baranie na grila. Wino Dornfelder a dla pan Bachus. Z piw
          ciemne pszeniczne.

          Bylbym wdzieczny gdybys byla w stanie mi sie zrewanzowac. Tu kazdy
          ma "obowiazek" prezentowania potraw ze swojego Heimatu. Ja jestem z Warszawy
          ale nie mam zadnych przepisow. Warszawska kuchnia jest juz w zasadzie martwa.
          Nikt nie chce jesc zuru na dudkach, pyz cepelinow, pyz z Rozyca i innych dan.
          Ostaly sie jedynie flaki po warszawsku ale te i tak trzeba po prostu przywiezc
          z Polski. Ostatnie furore zrobila slonina w papryce. Dobra ale nie taka jak
          dawniej do rozsmarowania na chlebie. Moze masz jakies przepisy po mamie
          Warszawiance. Przeciez to tez moj Heimat.

          Pozdrawiam
      • Gość: EUROMIR PLEBEJSKOSC A LA CARTE IP: *.cm-upc.chello.se 08.08.03, 12:28
        Szanowny Panie Ryszardzie,

        ma Pan racje, nie wymienilem w moim poscie przykladow wskazujacych na to, iz
        wsrod uczestnikow dyskusji byly osoby, ktore - tak jak Pan Ceesiak i Pan -
        okazaly entuzjazm wobec pomyslu podjecia "mieszczansko-plebejskiej", spolecznej
        pracy, na rzecz powolania instytucji dokumentujacej polskie straty i
        wysiedlenia w okresie II wojny.
        Nie wymienilem Was Panowie, gdyz to nie Wy byliscie bohaterami mego listu.
        Przypominam, iz pisalem powodowany checia krytyki zjawiska frapujacego mnie z
        powodow odmiennych, anizeli, te za ktore musialbym Pana z Panem Ceesem chwalic.
        (Az mnie korci, by powiedziec, ze jako wyjatki potwierdzacie niestety smutna
        regule).

        Pisze Pan :

        "Polacy sa bardzo slabo przygotowani do bycia jednym z nowoczesnych narodow
        europejskich tworzacych wspolna Europe. Polakom brakuje plebejskosci,
        mieszczanskosci, myslenia w kategoriach kupieckich."

        Zgadzam sie z Panem co do tezy. Ale nie co do diagnozy. Gdyz mam inna. Otoz
        sadze, iz to nasza "aspolecznosc", "nieobywatelskosc", nieumiejetnosc i niechec
        do myslenia i dzialania w kategoriach szerokiej wspolnoty, w realizacji jej
        celow (fragmentem bedacych wlasnych) powoduje nasza odmiennosc.
        Prosze zwrocic uwage, iz wszystkie osoby przeze mnie wymienione, zgadzaly sie
        co do zasadnosci potrzeby dzialan, ktore mialyby stanowic przeciwwage dla
        niemieckich planow budowy Centrum Przeciw Wypedzeniom. Tu byla zgoda. Powodem
        niecheci do zaangazowania sie (kazdego na swa miare) w projekt, byla niewiara i
        sceptycyzm w efekty, ktore wspolnie moznaby bylo osiagnac.
        Podejrzewam, iz powodem tego myslenia sa dotychczasowe zyciowe doswiadczenia
        naszych Kolegow. To dzieki wychowaniu i przezytym doswiadczeniom, osoby dzis
        dojrzale i dorosle prezentuja tak wspaniale, te krytykowana przeze mnie
        postawe.

        Napisal Pan :

        "Odnosnie Pana Maklowicza moge jedynie stwierdzic, ze Pan Euromir mimo chyba 30
        letniego pobytu w Szwecji nic a nic nie zmiesczanil sie. Jak szlachciura
        twierdzi, ze inteligentny czlowiek nie powinien zajmowac sie kuchnia."

        Panie Ryszardzie - prosze Pana uwazniej czytac to co pisze.
        Gdziez ja twierdze, iz inteligentny czlowiek nie powinien zajmowac sie kuchnia ?
        Przecz sam to czesto robie. I nie widze w tym nic zlego.

        Moja krytyka Pana Maklowicza odnosila sie do wtornosci formy, ktorej Maklowicz
        swiadomie uzywa, co moim zdaniem juz na wstepie podswiadomie degraduje w
        oryginalnej i ciekawej umyslowosci autora tworzony przezen projekt. Przyklad
        powyzszy przywolalem (glownie) jako dowod na nasza polska "nierownosc"
        intelektualna. Popluczynkowosc, w ktorej topi sie ambicja i "rozmieniony da
        drobne intelekt".

        Pozdrawiam Pana serdecznie :

        Euromir
        • d_nutka Re: PLEBEJSKOSC A LA CARTE 08.08.03, 12:41
          Euromirze

          ambicja?
          a co to takiego?
          dorównać?
          przewyższyć?
          po co?
          by udowodnić sobie i innym, że jestem lepszy?
          inteligentniejszy?
          lepiej dostosowany?
          czyli mogę pomnożać swoje geny
          teraz już nawet w laboratorium
          i w Polsce też
          dorównaliśmy wreszcie
          a przeszczepach serca to nawet przodujemy
          ot, ambicje
          d_nutka nie ambitna
        • rycho7 flamberowanie perel przed wieprzami 08.08.03, 14:59
          Gość portalu: EUROMIR napisał(a):

          > Szanowny Panie Ryszardzie,
          >
          > ma Pan racje, nie wymienilem w moim poscie przykladow wskazujacych na to, iz
          > wsrod uczestnikow dyskusji byly osoby, ktore - tak jak Pan Ceesiak i Pan -
          > okazaly entuzjazm wobec pomyslu podjecia "mieszczansko-plebejskiej",
          spolecznej
          > pracy, na rzecz powolania instytucji dokumentujacej polskie straty i
          > wysiedlenia w okresie II wojny.

          Ja sie z Cs137 na forum nie lubie. Nie chce jednak przypisywac sobie jego
          entuzjazmu i konkretnosci w pomysle. Jego sposob dzialania nawet mnie nie
          dziwi. Tak funkcjonuje normalny czlonek spoleczenstwa obywatelskiego. Cs137
          zintegorowal sie w USA pozytywnie. Ja czuje sie bardziej zintegrowany ze
          spolecznosciami RFN niz ze spolecznosciami polskimi. Stad moj chlod w stosunku
          do mojego udzialu w omawianym projekcie. Moge bo powiniennem sluzyc
          doswiadczeniem z kontaktow z Niemcami i z funkcjonowania ich przedsiewziec.

          > Zgadzam sie z Panem co do tezy. Ale nie co do diagnozy. Gdyz mam inna. Otoz
          > sadze, iz to nasza "aspolecznosc", "nieobywatelskosc", nieumiejetnosc i
          niechec
          > do myslenia i dzialania w kategoriach szerokiej wspolnoty, w realizacji jej
          > celow (fragmentem bedacych wlasnych) powoduje nasza odmiennosc.

          Zapewniam Pana, ze Rosjanie sa w tym zakresie jeszcze bardziej odmienni. Nie
          zauwazylem jednak aby bylo to szczegolnie cenione. Bawi mnie szalenie gdy
          Slazacy wprowadzaja ordnung wsrod Niemcow. Problem jest jednak taki, ze mowiac
          po polsku nie probuja nawet dogadywac sie z Polakami. Jest to bardzo ciekawe
          zagadnienie. Nie wiem jednak czy starczyloby mi zdolnosci do pisania na taki
          temat. Dla mnie to juz dziedzina rozmow osobistych.

          > Prosze zwrocic uwage, iz wszystkie osoby przeze mnie wymienione, zgadzaly sie
          > co do zasadnosci potrzeby dzialan, ktore mialyby stanowic przeciwwage dla
          > niemieckich planow budowy Centrum Przeciw Wypedzeniom. Tu byla zgoda. Powodem
          > niecheci do zaangazowania sie (kazdego na swa miare) w projekt, byla niewiara
          i
          > sceptycyzm w efekty, ktore wspolnie moznaby bylo osiagnac.
          > Podejrzewam, iz powodem tego myslenia sa dotychczasowe zyciowe doswiadczenia
          > naszych Kolegow. To dzieki wychowaniu i przezytym doswiadczeniom, osoby dzis
          > dojrzale i dorosle prezentuja tak wspaniale, te krytykowana przeze mnie
          > postawe.

          Gdyby nie bariera anonimowosci forum mialbym wiele ciekawego do powiedzenia w
          tej kwestii. Sa tu pewne objawy mentalnosci absolutnie wyrozniajace narody. Nie
          wiem jednak czy starczyloby mi zdolnosci do pisania na taki temat. Dla mnie to
          juz dziedzina rozmow osobistych.

          > Popluczynkowosc, w ktorej topi sie ambicja i "rozmieniony da
          > drobne intelekt".

          W zasadzie to ten sam temat co powyzej. Doprawdy bardzo roznie to odbieramy.
          Sadze, ze jednak galicyjski Maklowicz szybciej by mnie zrozumial. Moze to suma
          rodzinnych doswiadczen. Cos co nieswiadomie jest przekazywane przez dziesiatki
          pokolen. Na forum slowianskim dyskutuje z nickiem wolna_galicja. Mimo, ze
          zasadniczo nie zgadzam sie z jego monarchistycznymi pogladami i miloscia do
          Franca Josefa to zadziwia mnie on pewna podswiadoma zapewne zgodnoscia w
          rozumieniu spraw. Panskie powyzsze zdanie kojarzy mi sie bardzo pokretnie. Jest
          jak flamberowanie (z opowiastki Profesora) w slynnej scenie Cybulskiego z
          plonacymi kieliszkami. On jest tam do bolu polski. A niemiecki mistrz kuchni
          rozwodzilby sie nad tym jakiego najlepiej uzyc alkoholu do flamberowania. Pan
          to nazywa rozmienianiem sie na drobne. Ale za to ludzie chetnie bardzo duzo
          placa. Mnie w polskim mysleniu brakuje zbyt czesto tego, ze "koniec wienczy
          dzielo". Jest za to kult porazki (slusznej i moralnie wyzszej). Panu to w
          niniejszym poscie nawet nie przeszkadza. A przeciez jest to watek o pewnej
          porazce. Przechodzi Pan nad tym do porzadku w sytuacji gdy jeszcze wszystko
          mozna zrobic. A przykladowo dla Cs137 to oczywiste, ze trzeba to zrobic i
          zastanawia sie on nad najlepszym sposobem. Dwa rozne swiaty, dwa rozne sposoby
          myslenia. Niemiec prawdopodobnie podzielilby zadania i nie dotarloby do niego,
          ze ktos nie chce robic. Przeciez sam Pan pisze, ze "wszyscy" zgodzili sie co do
          idei. Wiec ktos kto uwaza sie za elite zaczyna rzadzic i wydawac polecenia.
          Chyba jednak najwazniejsze jest to, ze niemieckie elity nie byly takie jak
          polska szlachta i jej nastepcy. Polskie "szlachectwo (noblese) obliz"
          wychodzilo kuchennie. Wychodzi na to, ze Rzecz nie byla pospolita tylko
          niczyja. I trwa to nadal.

          Pozdrawiam
          • Gość: Ania Re: flamberowanie perel przed wieprzami IP: 213.46.162.* 08.08.03, 15:19
            rycho7 napisał:

            > Gość portalu: EUROMIR napisał(a):
            >
            > > Szanowny Panie Ryszardzie,
            > >
            > > ma Pan racje, nie wymienilem w moim poscie przykladow wskazujacych na to,
            > iz
            > > wsrod uczestnikow dyskusji byly osoby, ktore - tak jak Pan Ceesiak i Pan -
            >
            > > okazaly entuzjazm wobec pomyslu podjecia "mieszczansko-plebejskiej",
            > spolecznej
            > > pracy, na rzecz powolania instytucji dokumentujacej polskie straty i
            > > wysiedlenia w okresie II wojny.
            >
            > Ja sie z Cs137 na forum nie lubie. Nie chce jednak przypisywac sobie jego
            > entuzjazmu i konkretnosci w pomysle. Jego sposob dzialania nawet mnie nie
            > dziwi. Tak funkcjonuje normalny czlonek spoleczenstwa obywatelskiego. Cs137
            > zintegorowal sie w USA pozytywnie. Ja czuje sie bardziej zintegrowany ze
            > spolecznosciami RFN niz ze spolecznosciami polskimi.


            ))))Alez to widac Rychu, winni sa Polacy Decyzja o wybuchu PW byla straszna
            decyzja o wybuchu II wojny swiatowej juz nie.
            Stad moj chlod w stosunku
            > do mojego udzialu w omawianym projekcie. Moge bo powiniennem sluzyc
            > doswiadczeniem z kontaktow z Niemcami i z funkcjonowania ich przedsiewziec.
            >
            > > Zgadzam sie z Panem co do tezy. Ale nie co do diagnozy. Gdyz mam inna. Oto
            > z
            > > sadze, iz to nasza "aspolecznosc", "nieobywatelskosc", nieumiejetnosc i
            > niechec
            > > do myslenia i dzialania w kategoriach szerokiej wspolnoty, w realizacji je
            > j
            > > celow (fragmentem bedacych wlasnych) powoduje nasza odmiennosc.
            >
            > Zapewniam Pana, ze Rosjanie sa w tym zakresie jeszcze bardziej odmienni. Nie
            > zauwazylem jednak aby bylo to szczegolnie cenione. Bawi mnie szalenie gdy
            > Slazacy wprowadzaja ordnung wsrod Niemcow. Problem jest jednak taki, ze
            mowiac
            > po polsku nie probuja nawet dogadywac sie z Polakami. Jest to bardzo ciekawe
            > zagadnienie. Nie wiem jednak czy starczyloby mi zdolnosci do pisania na taki
            > temat. Dla mnie to juz dziedzina rozmow osobistych.
            >
            > > Prosze zwrocic uwage, iz wszystkie osoby przeze mnie wymienione, zgadzaly
            > sie
            > > co do zasadnosci potrzeby dzialan, ktore mialyby stanowic przeciwwage dla
            > > niemieckich planow budowy Centrum Przeciw Wypedzeniom. Tu byla zgoda. Powo
            > dem
            > > niecheci do zaangazowania sie (kazdego na swa miare) w projekt, byla niewi
            > ara
            > i
            > > sceptycyzm w efekty, ktore wspolnie moznaby bylo osiagnac.
            > > Podejrzewam, iz powodem tego myslenia sa dotychczasowe zyciowe doswiadczen
            > ia
            > > naszych Kolegow. To dzieki wychowaniu i przezytym doswiadczeniom, osoby dz
            > is
            > > dojrzale i dorosle prezentuja tak wspaniale, te krytykowana przeze mnie
            > > postawe.
            >
            > Gdyby nie bariera anonimowosci forum mialbym wiele ciekawego do powiedzenia w
            > tej kwestii. Sa tu pewne objawy mentalnosci absolutnie wyrozniajace narody.
            Nie
            >
            > wiem jednak czy starczyloby mi zdolnosci do pisania na taki temat. Dla mnie
            to
            > juz dziedzina rozmow osobistych.
            >
            > > Popluczynkowosc, w ktorej topi sie ambicja i "rozmieniony da
            > > drobne intelekt".
            >
            > W zasadzie to ten sam temat co powyzej. Doprawdy bardzo roznie to odbieramy.
            > Sadze, ze jednak galicyjski Maklowicz szybciej by mnie zrozumial. Moze to
            suma
            > rodzinnych doswiadczen. Cos co nieswiadomie jest przekazywane przez
            dziesiatki
            > pokolen. Na forum slowianskim dyskutuje z nickiem wolna_galicja. Mimo, ze
            > zasadniczo nie zgadzam sie z jego monarchistycznymi pogladami i miloscia do
            > Franca Josefa to zadziwia mnie on pewna podswiadoma zapewne zgodnoscia w
            > rozumieniu spraw. Panskie powyzsze zdanie kojarzy mi sie bardzo pokretnie.
            Jest
            >
            > jak flamberowanie (z opowiastki Profesora) w slynnej scenie Cybulskiego z
            > plonacymi kieliszkami. On jest tam do bolu polski. A niemiecki mistrz kuchni
            > rozwodzilby sie nad tym jakiego najlepiej uzyc alkoholu do flamberowania. Pan
            > to nazywa rozmienianiem sie na drobne. Ale za to ludzie chetnie bardzo duzo
            > placa. Mnie w polskim mysleniu brakuje zbyt czesto tego, ze "koniec wienczy
            > dzielo". Jest za to kult porazki (slusznej i moralnie wyzszej). Panu to w
            > niniejszym poscie nawet nie przeszkadza. A przeciez jest to watek o pewnej
            > porazce. Przechodzi Pan nad tym do porzadku w sytuacji gdy jeszcze wszystko
            > mozna zrobic. A przykladowo dla Cs137 to oczywiste, ze trzeba to zrobic i
            > zastanawia sie on nad najlepszym sposobem. Dwa rozne swiaty, dwa rozne
            sposoby
            > myslenia. Niemiec prawdopodobnie podzielilby zadania i nie dotarloby do
            niego,
            > ze ktos nie chce robic. Przeciez sam Pan pisze, ze "wszyscy" zgodzili sie co
            do
            >
            > idei. Wiec ktos kto uwaza sie za elite zaczyna rzadzic i wydawac polecenia.
            > Chyba jednak najwazniejsze jest to, ze niemieckie elity nie byly takie jak
            > polska szlachta i jej nastepcy. Polskie "szlachectwo (noblese) obliz"
            > wychodzilo kuchennie. Wychodzi na to, ze Rzecz nie byla pospolita tylko
            > niczyja. I trwa to nadal.
            >
            > Pozdrawiam
            Kasa sie liczy trzeba wsybudowac jakus pomnik velsudojczom i szmalciwnikom.
            • rycho7 miotanie sie polskosci 08.08.03, 16:10
              Gość portalu: Ania napisał(a):

              > rycho7 napisał:
              >
              > > Ja czuje sie bardziej zintegrowany ze
              > > spolecznosciami RFN niz ze spolecznosciami polskimi.
              >
              >
              > ))))Alez to widac Rychu, winni sa Polacy Decyzja o wybuchu PW byla straszna
              > decyzja o wybuchu II wojny swiatowej juz nie.

              Dziekuje Ci Aniu za zademonstrowanie przyczyn mojego slabego poczucia
              integracji ze srodowiskami polskimi. Wlasnie takie typowe zacietrzewienie jak
              Twoje sprawia, ze unikam w realu Polakow. Wciskasz mi manipulujac narozniejsze
              okropienstwa a nie potrafisz ocenic dacyzji najprosciej bo po skutkach. Miotasz
              sie po narozniejszych watkach i co zyskujesz?

              Pozdrawiam
          • Gość: EUROMIR NASZ MOZDZEK FLAMBEROWANY W EGOIZMIE IP: *.cm-upc.chello.se 08.08.03, 16:14
            Szanowny Panie Ryszardzie,

            dziekuje za swietny post.
            Czasami zastanawiam sie, czemú wlasnie do mnie kieruje Pan czesto swoje
            najlepsze listy? Czemu do mnie pisze Pan tak rozwaznie ? I tak bardzo mnie tym
            obliguje.

            Napisal Pan :

            "(...) Mnie w polskim mysleniu brakuje zbyt czesto tego, ze "koniec wienczy
            dzielo". Jest za to kult porazki (slusznej i moralnie wyzszej). Panu to w
            niniejszym poscie nawet nie przeszkadza. A przeciez jest to watek o pewnej
            porazce. Przechodzi Pan nad tym do porzadku w sytuacji gdy jeszcze wszystko
            mozna zrobic. A przykladowo dla Cs137 to oczywiste, ze trzeba to zrobic i
            zastanawia sie on nad najlepszym sposobem. Dwa rozne swiaty, dwa rozne sposoby
            myslenia.

            Dokonal Pan b. ciekawego spostrzezenia mowiac o "koncu ktory wienczy dzielo".
            Czyli (tak to postrzegam) o braku swiadomosci (wsrod Polakow) istnienia
            oczywistej potrzeby indywidualnych, czastkowych dzialan, ktore kazdemu z nas
            indywidualnie, (widziane) same, w oderwaniu od reszty podobnych, najczesciej
            wydaja sie niecelowe, pozbawione sensu, gdyz wynikaja z przekonania, o ich
            bezsensie (ten wynikalby z ich wyjatkowosci), o ich osamotnieniu.
            Instynkt stadnej pracy mrowek, w efekcie przynoszacej im mrowisko, jako wartosc
            nadrzedna, jako sposob na zycie, sens wszelkiej dzialalnosci, element wlasnego
            indywidualnego powodzenia - jest nam Polakom calkowicie obcy.
            Jest to oczywiscie nasze nieszczescie, gdyz powoduje, ze trudno nam jednoczyc
            sie wokol wspolnych, waznych dla egzystencji naszej spolecznosci celow. Nawet
            wowczas, gdy ewidentnie, w zasiegu wzroku pojawiaja sie chmury nad naszymi
            glowami.

            Mysle, ze w duzym stopniu te charakterystyczna nam ceche poglebilo piecdziesiat
            lat zycia w panstwie totalitarnym. Panstwie, ktore w zaden sposob nie budowalo
            nawykow i zachowan nieodzownych dla zycia i sprawnego funkcjonowania
            spoleczenstwa obywatelskiego.

            Trudno natomiast pogodzic mi sie z Panska ocena demokracji szlacheckiej,
            jako "demokracji niczyjej". Byla przecie demokracja pewnej (i to znacznej)
            grupy ludzi. To, iz jeszcze funkcjonujemy jako narod, spolecznosc zawdzieczamy
            zapewne I Rzeczypospolitej. Sladowe ilosci kolektywnego, altruistycznego
            myslenia w kategoriach obywatelskich, grupy, narodu - przechowaly sie po katach
            naszych mozgow, w naszym mysleniu i w naszych zachowaniach jeszcze do dzisiaj.
            Na codzien zyjemy bezmyslnie, swymi zaniechaniami zaprzeczajac jakiejkolwiek
            kolektywnej, obywatelskiej swiadomosci obowiazkow wobec swojej grupy.

            Wyjatki od reguly mozna zaobserwowac w naszej historii jedynie przy okazji
            powstan, wojen, okupacji. Moze dlatego wlasnie pamiec o narodowych
            nieszczesciach tak bardzo sobie cenimy.

            Pozdrawiam Pana :

            Euromir

            ps
            A propos porazki. Mojego przejscia nad nia do porzadku dziennego.
            Czy naprawde udalo mi sie stworzyc wrazenie, iz bez bolu i protestu ja juz
            zaakceptowalem ?
            • rycho7 NASZ MOZDZEK FLAMBEROWANY W WYBOROWEJ 08.08.03, 17:01
              Gość portalu: EUROMIR napisał(a):

              > A propos porazki. Mojego przejscia nad nia do porzadku dziennego.
              > Czy naprawde udalo mi sie stworzyc wrazenie, iz bez bolu i protestu ja juz
              > zaakceptowalem ?

              Krotko bo juz zaczyna sie weekend (szabes).

              Uprzejmie prosze o porownianie tonu panskich postow z tym co pisze Cs137. On ma
              zakodowane pozytywne myslenie. Nie ma nawet zamiaru napisac, ze cos komuc sie
              nie chce. Lenistwo jest oczywista cecha wszystkich zdrowych ludzi. Ale z tego
              nic nie wynika. Ktos musi zaczac wydawac rozkazy.

              Pozdrawiam

              PS. Flamberowanie mozdzku na taki upal... Ufff....
    • Gość: AndrzejG Dlaczego sceptycznie IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 08.08.03, 11:41
      Do przeprowadzenia przedsięwzięcia sa potrzebni bezpośrednio zainteresowani
      Ponieważ będzie to dzźiałalność również polityczna , a grupa załozycielska
      na pewno będzie miała różne poglądy polityczne , to same dobre chęci nie
      wystarczą.Musi być silniejszy bodziec.Gdzie szukać tych bezpośrednio , czyli
      majątkowo zainteresowanych?Wśród pierwszych polskich przesiedleńców?Przepraszam
      ich , ale są już za starzy.Ich czas przeszedł i chwała im za to co do tej pory
      uczynili.Pozostaja następne pokolenia , ale tu świadomość zagrożenia jest
      coraz mniejsza.Jeszcze w pierwszym pokoleniu , takim jak moje, ciągle egzystuje
      poczucie tymczasowości pobytu na ziemiach zachodnich wpajanych przez rodziców.
      Do tej pory bywając w krakowskiem ciągle słyszę ,że Niemcy przyjdą i wezmą.
      Sęk w tym ,że nie widzę w najbliższym czasie szans na wojnę , a tylko ta mogłaby
      spowodować tak masowe migracje ludności.Pozostaje tylko czynnik ekonomiczny.
      Przyjdą i wykupią - być może.Czy nie byłoby prościej aby zmobilizować
      społeczeństwo pod hasłem 'nie sprzedajemy Niemcowi' niż budować pomnik,który
      udowodni naszą rację , nie zmieniając nic w ekonomii?

      A.

      P.S.
      Nasuwają mi sie jeszcze inne uwagi,ale z braku czasu to później
      • Gość: robin Re: Dlaczego sceptycznie IP: *.embc.org.uk / 10.16.52.* 08.08.03, 11:54
        Gość portalu: AndrzejG napisał(a):


        > P.S.
        > Nasuwają mi sie jeszcze inne uwagi,ale z braku czasu to później

        zanim napiszesz sprobuj zebrac mysli
        • gini Re: Dlaczego sceptycznie 08.08.03, 12:54
          ZAGADKOWO, KIERUJAC UWAGE NA ” INNYCH”
          Pani Gini :

          cryingwink jestem pelna podziwu dla pomyslu Karlina, tyle, ze przy obecnym stosunku
          czesci wladz i prasy do historii , nie wspominaja juz o stosunku wiekszosci
          forumowiczow, cos z tego wyjdzie.””

          .Do tych innych kierowales Euromirze Swoj post jaki odzew?Widac .
      • rycho7 remont "die Blume Europas" 08.08.03, 15:20
        Gość portalu: AndrzejG napisał(a):

        > Przyjdą i wykupią - być może.Czy nie byłoby prościej aby zmobilizować
        > społeczeństwo pod hasłem 'nie sprzedajemy Niemcowi' niż budować pomnik,który
        > udowodni naszą rację , nie zmieniając nic w ekonomii?

        Ja tam nie widze tych ktorzy chcieliby przyjsc i wykupic. Natomiast bywajac
        ostatnio we Wroclawiu, z ktorego piszesz zastanawiam sie kiedy przyjada i
        wyremontuja. Taka natretna mysl. Na remont "die Blume Europas" (kwiat Europy
        czyli Breslau) jeszcze znalazloby sie wielu chetnych. Nadajemy na zupelnie
        rozych falach.

        Pozdrawiam
        • Gość: AndrzejG Re: remont 'die Blume Europas' IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 08.08.03, 16:30
          rycho7 napisał:

          >
          > Ja tam nie widze tych ktorzy chcieliby przyjsc i wykupic. Natomiast bywajac
          > ostatnio we Wroclawiu, z ktorego piszesz zastanawiam sie kiedy przyjada i
          > wyremontuja. Taka natretna mysl. Na remont "die Blume Europas" (kwiat Europy
          > czyli Breslau) jeszcze znalazloby sie wielu chetnych. Nadajemy na zupelnie
          > rozych falach.
          >
          > Pozdrawiam

          Remonty są chyba związane z losem przesiedleńców , a raczej z ich śwadomością
          tymczasowości pobytu.We Wrocławiu większość budynków jest gminna, przynajmniej
          w centrum i jak do tej pory władze zdobyły się na remont Rynku i okolic
          (jest pieknie) , oraz peryferyjnej Leśnicy.W regionach oddalonych od centrum
          sa wielkie zaniedbania i dopiero ostatnio , gdy zdecydowali się na sprzedaż
          budynków(ruder), dopiero widac co to znaczy prywatna własność.Jednak nie
          wszędzie.W mniejszych miejscowościach i na wsiach nie widać wielkiego boomu
          budowlanego.Są nowe budynki i wille ,ale jest bardzo wiele poniemieckich,
          przy kórych dosłownie chyba nic nie robiono przez ostatnie dziesiąt-lat.
          Brak funduszy, ale bardziej poczucie tymczasowości, tylko czy zastanawiał
          się ktoś gdzie miałby się podziać w razie wygnania?

          Moja rodzina zajmuje budynek poniemiecki , ale w tej chwili jest on nie do
          poznania.W zasadzie to parter jest poniemiecki , ze starym rozkładem pomieszczeń
          Wiadomo ,że to wszystko jest odnowione ,a budynek jest nie do poznania , bo
          zostały dobudowanie 2 piętra.Przyjeżdżają czasami (były już 3 razy w ostatnich
          latach) córki byłego właściciela posesji i budynku.Normalni ludzie.Podobnie
          jak mój wujek , który jeździ od czasu do czasu pod Lwów.Nie wyczuwam u nich
          chęci jakiegos rewańżu, choć wiem ,że w przypadku sprzyjajcych okolicznosci
          prawnych , nie będą juz tacy mili i wyrwią co sie da.Podejrzewam ,że mój wujek
          tez.Samego siebie podejrzewam o to samo.Przecież to tak naturalna cecha ludzka
          walczyć o swoje.Czy te Niemki nie uważaja ,że to ich?Przynajmniej byłe ich?
          Jestem pewien ,że tak.

          Największa obawa związana z budową tego centrum w Berlinie jest związana z
          autorami pomysłu.Gdyby to był Bundestag, czy jakaś inna ważna organizacja
          reprezentująca Niemcy, ale organizacje zimkowskie są skazone cechą ,o którą
          podejrzewam swojego wujka.

          A.
          • rycho7 Re: remont 'die Blume Europas' 08.08.03, 17:07
            Gość portalu: AndrzejG napisał(a):

            > Największa obawa związana z budową tego centrum w Berlinie jest związana z
            > autorami pomysłu.Gdyby to był Bundestag, czy jakaś inna ważna organizacja
            > reprezentująca Niemcy, ale organizacje zimkowskie są skazone cechą ,o którą
            > podejrzewam swojego wujka.

            Piszesz tak normalnie (wszystko pozostale takze), ze nie mam sie z Toba o co
            sprzeczac. Dokladnie o to chodzi.

            Pozdrawiam

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka