miriamfirst_
11.08.03, 19:54
Znam ten numer "Tygla...", w którym został opublikowany materiał, skrzętnie
przez Pana E., zacytowany. Pan Spodenkiewicz zbliża się do poziomu niezwykłej
erudycji w temacie Chaima Rumkowskiego, erudycji, którą uznaję i podziwiam.
Ja równiez interesuję się tą postacią, jest przecież niezwykle kontrowersyjna.
Interesujące jest to, co mówią osoby ocalałe z łódzkiego getta na temat
Rumkowskiego. Jest z nimi stały kontakt, zwłaszcza, że w roku przyszłym mamy
w
Łodzi wielką, okrągłą rocznicę, i w związku z tym przygotowujemy wiele
spotkań,
wydarzeń, dyskusji. Oni tak szybko odchodzą, zbieramy więc wciąż materiały.
Otóż Rumkowski jest dla jednych postacią szatańską, dla innych anielską. Dla
jednym jest mordercą, dla drugich zimnym umysłem, któremu udało się utrzymać
łódzkie getto najdłużej ze wszystkich, istniejących w POlsce, ponieważ m
in "zarabiało", a co za tym idzie, udało się ocalić ponad
12 000 osób. W warszawskim getcie ocalało ich znacznie mniej.
Sądzę, że nie uda nam się "ocena" całokształtu działalności Rumkowskiego.
Mówiono, że Biebow często wzywał go do siebie, na bałucki rynek do pakamery.
Pili. W trakcie tych pijatyk, często Rumkowski nieźle od Biebowa obrywał. W
trakcie nich sporo się dowiadywał o niemieckich planach wobec getta. Jego
wstrzącająca przemowa: "Bracia i Siostry, Ojcowie i Matki, oddajcie mi swoje
dzieci. Powiedziano mi, że jesli załatwimy to we własnym zakresie, to będzie
spokój" - przeszła do historii. Zresztą mowy Rumkowskiego zostały spisane,
wydane... Łódzkie archiwum aż pęka od dokumentów. Świadczy o szaleństwie.
Laurki dzieci namalowane dla Pana Przełożonego. Oświadczenie żydowskiego
policjanta, który za ukradzionego buraka, skatował żydowskie dziecko. Bale na
Marysinie. Świadomość zagłady, nieustannego niebezpieczeństwa. Resorty pracy,
zdrowia, biura meldunkowe, pogotowia ratunkowe, szczepienia, wydzielanie
racji
żywności... to wszystko zionie szaleństwem.
Sądzę, ze nie powinniśmy porównywać Czerniakowa i Rumkowskiego. Zresztą
ośmieszny nas próba takiego porównania, bo nieuchronnie zbliżymy się do
problemu: co było łatwiejsze - samobójstwo czy próba przetrwania? A tu
zdania,
jak zawsze, będą podzielone.
Niefortunne jest cytowanie pani Arendt. Według mnie, jej dzieła nie są
historycznie rzetelne. Wiem, że wg pana Spodenkiewicza także.
Miriam