Taki na przykład św. Tomasz z Akwinu (1225–1274 r.), uważany za ojca
kościoła, pisze: „Zarodek płci męskiej staje się człowiekiem po 40
dniach, zarodek żeński po 80. Dziewczynki powstają z uszkodzonego
nasienia lub też w następstwie wilgotnych wiatrów”.
„Kobieta jest istotą poślednią, która nie została stworzona na obraz
i podobieństwo Boga... Kobiety są błędem natury, są rodzajem
kalekiego, chybionego, nieudanego mężczyzny. To naturalny porządek
rzeczy, że kobieta ma służyć mężczyźnie. Wartość kobiety polega na
jej zdolnościach rozrodczych i możliwości wykorzystania do prac
domowych”. Jest to spostrzeżenie trafne, bo przetestowane przez
setki pokoleń samców. No i jak się czujecie, wy kalekie, chybione
ludzie do garów, prania, odkurzania, no i... rozkładania nóg na
każde żądanie swoich władców? O was pisze też sam biskup
Konstantynopola, św. Jan Chryzostom (349–407 r.): „

...) kobiety są
głównie przeznaczone do zaspokajania żądzy mężczyzn”.
ustalenia synodu w Coyace (1050 rok) wyraźnie zabraniają kobietom
mieszkać w pobliżu kościoła, natomiast synod paryski (846 r.) jest
jeszcze bardziej rygorystyczny, gdyż zabrania kobietom stanąć w
miejscu, na którym zatrzymał się wcześniej ksiądz! Te decyzje do tej
pory nie zostały uchylone, a więc nadal obowiązują. No i co ja mam,
nieszczęsna, robić, gdy atrakcyjny ks. Kazimierz zatrzymuje mnie,
kiedy jadę na rowerze, rozmawia ze mną i gapi się na moje gołe uda?
Jednakże nie gapi się na moją twarz, bowiem święty Ambroży (340–397
r.), ojciec i doktor kościoła wyraźnie napisał, popierając
wcześniejszą tezę św. Tomasza: „Kobieta winna zasłaniać swoje
oblicze, bowiem nie zostało ono stworzone na obraz Boga”.