szach0
05.02.08, 12:16
Moi Drodzy nie mnie a swojego ziomala posłuchajcie!
keenme.wordpress.com/2008/01/13/o-zydach-historii-i-nie-tylko/
Ja, Polski Żyd nie chcę wyjeżdżać z Polski. Chciałbym tylko
spokojnie umrzeć naturalną śmiercią i być pochowany na żydowskim
cmentarzu w Polsce. Nu, powiedzcie sami czy ja tak dużo wymagam od
losu? Czy ja chcę pieniędzy, orderów, zaszczytów, tytułów i
jubileuszy? Nie! Ja tylko pragnę mieć spokojną końcówkę życia i
lekką śmierć. A po śmierci być zakopany tam, gdzie moi przodkowie -
w polskiej ziemi, na żydowskim cmentarzu przy ulicy Okopowej, w
mieście Warszawa.
Ale niestety, coraz bardziej boję, że mój sen się nie spełni bo
jakaś niewidzialna ręka, a może Wielki Brat, co o wszystkim wie i
decyduje, przysyła z tej Ameryki, a może trafniej byłoby powiedzieć,
NASYŁA nam jakiegoś kolejnego dziwnego Żyda Made In USA.
Na początek był to rabbi Michael Schudrich, oryginalny w mowie i
zachowaniu, z Brooklynu czyli nowojorskich Bałut.
Najwięcej byli napaleni na te odszkodowania inni american Jew:
Bronfman i Singer oraz ich kumple z WJC/World Jewish Congress/.Ale
Polacy już się zdążyli nauczyć podstaw Kodeksu Cywilnego i zaczęli
Mister Bronfmana i Singera podpytywać, czy mają formalne
pełnomocnictwa wystawione przez spadkobierców tych majątków czyli
kilku tysięcy takich jak ja Żydów, których rodzice mieszkali przed
wojną w Polsce i czegoś się tam dorobili przez wiele pokoleń.
Szkoda, że te dolary nie spadają z Ameryki na polską ziemię tak jak
kiedyś stonka ziemniaczana. O amerykańskiej stonce wszyscy
zapomnieli, ale zrzuty Amerykanów nie ustają: jako czwartego
zrzucili do Polski Grossa, pół – Żyda z matki Polki, zwanego
Profesorem.
Ten Jan Tomasz Gross to szczęśliwy marcowy emigrant, który udaje, że
komunistyczna Polska mu się źle kojarzy. Ale to jeszcze nie powód by
widzieć świat tak, jak średniowieczni uczeni, którzy pisali, że
ziemia jest płaska. On też tak ją widzi; tu Polacy, tam Żydzi, wokół
żywej duszy, żadnych sąsiadów, żadnych Niemców ani Sowietów, są
tylko polscy SĄSIEDZI. Gross pisze od lat to samo w kółko a lewicowa
prasa skwapliwie roznosi to po całym świecie. W skrócie można to
streścić w jednym zdaniu: wszyscy Polacy to antysemici, którzy
mordują Żydów non stop, z krótkimi przerwami na posiłek i picie
wódki.
Może to jest naukowe podejście, a może ja jestem chiński mandaryn…
Ale już od dawna wiadomo, że w walce o rząd dusz wszystkie chwyty są
dozwolone: Ministerstwo Propagandy Rzeszy wmawiało Niemcom, że
wszyscy Żydzi to brudasy, mają wszy roznoszące tyfus. I dlatego
muszą być wytępieni razem ze swoimi wszami. Propaganda komunistyczna
walczyła z amerykańskim imperializmem argumentem, że w tej Ameryce
Murzynów biją. A „naukowiec” Gross dyskredytuje całkiem spory kraj
środka Europy, doganiający pozostałe kraje Unii, argumentem, że
wszyscy Polacy to urodzeni antysemici. Ważną rolę pełni tu
uogólnienie, magiczne słowo WSZYSCY. Słowo to wyznacza granicę
między prawdą historyczną, a ordynarnym pomówieniem. O tym, że słowo
jest kluczowe, przekonuje nas polski żart polityczny z lat
pięćdziesiątych: Dziecko wpada do pokoju rodziców i od progu
krzyczy: Tata, Ruskie polecieli w kosmos! Ojciec pyta przytomnie;
Wszystkie? No, nie tylko jeden, jakiś Gagarin – brzmi odpowiedź. To
co mi gó..arzu d… zawracasz – złości się tata.
A ja zazdroszczę Prof. Grossowi jego publiczności - amerykańskich
Żydów. Niektórzy z nich pytali mnie nie tak dawno dlaczego my,
europejscy Żydzi, gdy mieliśmy w czasie wojny kłopoty z Niemcami,
nie korzystaliśmy z pomocy naszych adwokatów? Pytali też, za co
byliśmy zamykani w obozach, na czym właściwie polegał ten nasz
konflikt z prawem obowiązującym w Trzeciej Rzeszy? Ręce opadają! No
cóż, jak się czerpie wiedzę historyczną z telewizyjnych seriali,
albo dobrze reklamowanych sensacyjnych powiastek jak ten STRACH to
się wie tyle, ile trzeba, by zadawać takie właśnie idiotyczne
pytania.
Chyba już pora kończyć i wyjaśnić mój STRACH, nazwać to, czego ja
się boję tu i teraz: Nie jestem naukowcem ani historykiem, ale póki
co zachowałem resztki rozsądku i zdarza mi się czasami logicznie
pomyśleć. Nie mam żadnych wątpliwości, że Pan Gross ma tylko jeden
cel pisząc te pseudonaukowe rewelacje o polskim antysemityzmie;
wywołać głośny skandal i utorować drogę do rewindykacji mienia
pożydowskiego w Polsce, a przy okazji sprzedać jak najwięcej
egzemplarzy paszkwilanckiej książki i zbić forsę. Ale jaki cel miało
poważne polskie wydawnictwo- krakowski ZNAK by pakować do rąk
Polaków książkę pomawiającą WSZYSTKICH Polaków, że są antysemitami i
mordercami, książkę oczerniającą naród polski przed całym światem,
książkę bez wartości jako esej historyczny, bo skrajnie
nieobiektywną – nie wiem.