Dodaj do ulubionych

Zaczął się wyścig. Tym razem celem jest wieczność.

27.02.08, 16:50
Poraz kolejny wyprzedziłem nieco moich fellow ateistów, mój środek
na wieczność różni się zasadniczo od metod stosowanych poniżej.
Wybieram zatruwanie mojego organizmu i tutaj cytuję napis na butelce
wina, Walnut Crest Cabernet Sauvignon z Valle Rapel, a sprawy duszy
powierzyłem wyższej instancji, na razie nie mam zaufania do pełnych
nadziei zwierzeń Pana Kurzweila ale rozumiem jego niepewność i
zaniepokojenie w momencie przekroczenia 60-tego roku życia. Na jego
miejscu nie stawiałbym jednak wszystkiego na jedną kartę, czyli
oprócz poszukiwań w laboratorium, poczyniłbym inne kroki w kierunku
chwalebnego i zaszczytnego celu jakim jest nadzieja życie wiecznego.
Tak czy inaczej życzę mu szczęścia, dobrze wiedzieć, że ateiści u
swojego kresu zaczynają mieć momenty niepewności i ich świadomość
zaczyna wybiegać dalej wraz z postępującym wiekiem. Po szeregu
niepowodzeń laboratoryjnych, być może będzie nam dane spotkać
starszego Pana Kurzweila na mszy pochylonego w skupieniu,
rozmawiającego cichutko z kimś kto mógłby mu tę wieczność załatwić
od ręki. Powodzenia Panie Kurzweil.

Kurzweil ma nadzieję, że sam też doczeka eliksiru nieśmiertelności
(choć kilka dni temu skończył już 60. rok życia). Swoje zdrowie i
kondycję traktuje jak jeszcze jedno laboratorium. Regularnie bada
krew i metabolizm, stosuje restrykcyjną dietę, codziennie zażywa
blisko 250 pigułek z witaminami i suplementami. - Reprogramuję moją
biochemię. Zawsze tak atakowałem wszelkie problemy, że próbowałem i
szukałem najlepszych rozwiązań.

gospodarka.gazeta.pl/technologie/1,81011,4943377.html
Obserwuj wątek
    • andrew2008 Memento Mori 27.02.08, 17:11
      Strach przed smiercia jest glownym elementem zycia ateisty.
      Wiekszosc ateistow zaglusza w sobie nieuchronnosc smierci codziennym
      zabieganiem,gonitwa za swoim ogonem,konsumpcja czy magia diet i
      fittness. Bezcelowosc ateistycznego zycia ma swoj wyraz w
      neurotycznym zchowaniu ateistycznego motlochu.
      Katolik kocha zycie i w spokoju oczekuje smierci.
      Memento Mori - mowia tarcze starych zegarow. A my Katolicy spotkamy
      Boga w zyciu wiecznym. Amen
    • hasz0 Ktoś sobie wyobraża siebie w wieku 1oooooo lat? 27.02.08, 17:15
      pl.youtube.com/my_videos
      • hasz0 Dlaczego mój film sąsiaduje RM i prof. Nowakiem? 27.02.08, 17:18
        Czy to przypadek?
        pl.youtube.com/watch?v=049fr-Xbw88&NR=1
    • andrew2008 Stare ateistyczne pie*rdo*ly i smierc 27.02.08, 17:39
      Najbardziej sra*ja ze strachu przed smiercia stare ateistyczne
      pierdoly. Ich panika przed smiercia wyraza sie ich zwierzecym
      BOGO-zerstwem i RELIGIO-zerstwem. Rozne benki,kagany,kaka-reichy,
      ryje7 i podobna swolocz, ktorzy przezyli zycie jak zwierzeta bez
      Boga i zdechna jak zwierzeta bez sensu i celu.
    • qwardian Re: Zaczął się wyścig. Tym razem celem jest wiecz 27.02.08, 18:19
      andrew2008 27.02.08, 17:11 Odpowiedz
      > Strach przed smiercia jest glownym elementem zycia ateisty.

      Walczą z czasem i rzeczywistością. W strachu przed śmiercią i
      niebytem, rzucają się na okładki gazet i innych mediów. Boją się,
      żeby nie zostać zapomnianymi. Image i powierzchowność i sława. Potem
      następuje przebudzenie i równia pochyła, frustracje i świadomość, że
      sami się oszukiwali.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka