Dodaj do ulubionych

Europejczycy wydajniejsi od Amerykanów

IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.09.03, 13:25

Amerykańscy robotnicy pracują dłużej, ale są mniej wydajni od robotników z
niektórych krajów europejskich, wynika z badań Międzynarodowej Organizacji
Pracy.

Badania obalają mit super-wydajności amerykańskiej siły roboczej. Z badań MOP
wynika, że, np. Norwegowie, w przeliczeniu na roboczogodzinę, są o 20 proc.
wydajniejsi niż Amerykanie. Więcej produkują też pracownicy m.in. w Belgii i
Francji.

Przewaga USA, jeśli chodzi o wydajność pracy, bierze się stąd, że zatrudnieni
pracują więcej godzin, bo dłużej zostają w pracy i mają mniej wakacji.

Przeciętna wartość rocznej produkcji robotnika amerykańskiego wynosi 60,728
dol., zaś robotnika z UE - 54,333 dol.

Amerykanie pracują rocznie 1.825 godzin, tyle samo co Japończycy, którzy od
dawna uchodzą za najbardziej pracowitych.

źródło : BBC




Obserwuj wątek
    • hazet_95 Nawet Francuzi??? Nie wierzę... 03.09.03, 13:33
      Gość portalu: V.C. napisał(a):

      > Badania obalają mit super-wydajności amerykańskiej siły roboczej. Z badań MOP
      > wynika, że, np. Norwegowie, w przeliczeniu na roboczogodzinę, są o 20 proc.
      > wydajniejsi niż Amerykanie. Więcej produkują też pracownicy m.in. w Belgii i
      > Francji.

      Możesz dać jakiegoś linka? I może od razu informację, kto zapłacił za
      te "badania"? Mogłoby to wiele wyjaśnić...
      • podolski To prawda, dane są na czymś takim jak Eurostat. 03.09.03, 14:07
        Najwydajniejszą nacją są pono Belgowie i Holendrzy, niewiele im ustępują
        Skandynawowie i Niemcy. Południowcy i Francuzi ustępują Amerykanom, ale
        niewiele. Ale te dane dotyczą wydajności w porównywalnym czasie pracy, z racji
        na rozliczne święta, urlopy i inne faneberie całkowita wydajność pracowników
        amerykańskich jest o kilka procent wyższa.
        • Gość: Polityczny Re: To prawda, dane są na czymś takim jak Eurosta IP: *.dip.t-dialin.net 04.09.03, 19:29
          podolski napisał:

          > Najwydajniejszą nacją są pono Belgowie i Holendrzy, niewiele im ustępują
          > Skandynawowie i Niemcy. Południowcy i Francuzi ustępują Amerykanom, ale
          > niewiele. Ale te dane dotyczą wydajności w porównywalnym czasie pracy, z
          racji
          > na rozliczne święta, urlopy i inne faneberie całkowita wydajność pracowników
          > amerykańskich jest o kilka procent wyższa.



          Niedawno w niemiecki tygodnik (chyba Focus), poinformowal ze Niemcy
          sa w ogonie w UE w wydajnosci pracy , jezeli chodzi o Amerykanow to
          sa za Japonczykami ,Chinczykami a takze Filipinczykami,ktorych wydajnosc
          jest najwyzsza na Swiecie.
          Dla Europejczykow fatalna ocene wystawili nie tylko Japonczycy ,ale
          takze inne nacje .
          Dobranoc UE.

      • Gość: V.C. do hazaet_95 i nie tylko IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.09.03, 14:53
        Oto link :

        bbc.internetia.pl/news.html?kat=GSP&info=68368
        • hazet_95 Re: do hazaet_95 i nie tylko 03.09.03, 16:06
          Dalej nie wiem, kto zapłacił za te badania... sad I tylko zastanawiam się, czy
          nieprzypadkowo aby w newsie tym znalazł się następujący passus "(...)Ten
          ostatni aspekt niepokoi Komisję Europejską"... Bo wyniki tych badań są takie
          proeuropejskie, że wpadłem w przydum, czy USA nie fałszują aby danych
          dotyczących dynamiki wzrostu swojego GNP. Przypuszczam, że Ty VuCek wcale nie
          masz watpliwości...

          To po pierwsze. A po drugie - czy MOP jest najbardziej kompetentnym organem do
          przeprowadzania tego typu badań? Przecież jako ciało silnie lewicujące nie może
          chyba ogłosić, że w liberalnych USA jest lepiej niż w eurokołchozie?

          A Ty się od razu podniecasz, VuCek...
    • legal.alien Nie robcie zartow!! 03.09.03, 15:37
      Od Norwegow to moze wydajniejsi sa tylko Arabowie!!!
    • Gość: Blong niemozliwe, przeciez najdoskonalszy kraj swiata IP: *.zabkowska.sdi.tpnet.pl 03.09.03, 16:13
      musi miec najwydolniejszych pracownikow smile)))
      ciekawe czy tak samo by watpili usvazeliniarze w informacje gdyby byla o
      odwrotnej tresci smile, to bys slyszal tylko jak to przeciez oczywiste ze us jest
      najdoskonalsze smile
      • xiazeluka Przepraszam, a kto tu ma problem? 03.09.03, 16:17
        Jeżeli dane przytoczone przez tow. Fał.Ce. są prawdziwe, to oznacza, że
        Amerykanie są bogatsi, chociaż mniej zapierdalają od Ewropejczyków - co dowodzi
        wyższości USA, oczywiście.
        • Gość: Blong ty tym danym nie rozumiesz ? :) IP: *.zabkowska.sdi.tpnet.pl 03.09.03, 16:20
          wlasnie amerykanie wedlog nich sa bogatsi bo zapierdalaja wiecej od
          europejczykow
          • andrzejg Re: ty tym danym nie rozumiesz ? :) 03.09.03, 16:24
            Gość portalu: Blong napisał(a):

            > wlasnie amerykanie wedlog nich sa bogatsi bo zapierdalaja wiecej od
            > europejczykow

            potwierdzam
            bo efektywna jest praca krótsza , a tak samo wydajna
            nie chciałbym u siebie widziec pracownika po 10 godzinie pracy
            obłakanie w oczach,padanie na twarz
            chyba ze mówimy o 8 godz posiadówce w biurze i do tego przy kawie.
            Krótko i treściwie.

            JKM powie to samo.
            A jak nie to jest kiep.

            A.


    • karlin Amerykanie, 03.09.03, 16:23
      nawet jeśli jeszcze nie mają problemów z wydajnością (MOP jest ostatnią
      organizacją, której oceny traktowałbym poważnie), to wkrótce będą je mieli.

      Jeśli zamiast przyjmować z otwartymi rękami legalną i nielegalną imigrację np.
      z Polski, będą tolerowali nielegalną z Ameryki Łacińskiej.
    • Gość: JGA Re: Nie wierze statystykom USA... IP: *.navtelcom.com 03.09.03, 17:22
      Statystyki ekonomice USA sa manipulowane.

      Oto niektore manipulacje:

      - Gross Domestic Product is over-stated by approximately 10%, or $1500 billion
      per year, if you ignore absurd adjustments and defer to the cash economy.
      Income is augmented by similar fictitious ploys such as $800B in self-paid
      rent for homeowners and $300B in credits for bank checking accounts
      (nowadays paid by fees), among others.

      - Productivity is double-counted and triple-counted by means of adjustments
      for faster computer processors and faster disk storage access.
      A recent conjob was perpetrated to reclassify software expenditures as
      capital equipment investments, thereby allowing a multiplier to be unleashed
      as in the accounting of equipment sales.

      - Business investment over the 12 months ending 2003Q1 for computer systems
      grew by an hedonically elevated $56 billion, whereas in current unadjusted
      terms, it rose only $4.4B. Recently announced forward guidance by both Sun
      Microsystems and Siebel Systems serves to confirm the notion that
      information technology recovery is a myth.

      - Even the jobless report is conducted with fraudulent intent, as nutty
      estimates are introduced for small business job creation, thus wiping out
      over 300,000 layoffs in Q1 of this year in revision.

      - Savings are not a small and rising percentage of income, but rather are
      actually about minus $400 billion annually after one pushes off the ledger
      several fraudulent adjustments cited above.

      Szczegolne pole do manipulacji maja statystycy jezeli chodzi o bezrobocie.
      Z metodyki obliczania (ankieta 300 tys wybranych przedsiebiorstw) gwarantuje
      dokladnosc +/- 150 tys zatrudnionych (w USA zatrudnionych jest okolo 100 mln).
      Jest to dosc dobra dokladnosc (0.15%).
      W doniesieniach prasowych natomiast czytamy o zwiekszeniu zatrudnienia o 10 tys
      pracownikow, co jest statystycznym nonsensem.
      • Gość: ktos Re: Nie wierze statystykom USA... IP: 155.139.68.* 03.09.03, 18:01
        Chcialem zwrocic uwage , ze VC cytowal BBC. Wczoraj byl artykul ( editorial) w
        Wall Street Journal na temat tej stacji. Najbardziej lewicowa mimo"przykrywki"
        neutralnosci ,bardzo nieobiektywna orozglosnia o wyraznie lewicujacych
        pogladach. Np. ich reportaze z Iraku w czasie wojny nie bardzo odbiegaly w
        stylu slynnego pana ministra propagandy. Nigdy nie popierali rzadow Tory , a
        ich dziennikarze nie kryja sie z lewicowymi pogladami. Mozna ich tylko porownac
        do lewicowych pseudointelektualistow francuskich nienawidzacych Ameryki , ale
        pieniazki kochaja..Rozglosnia ta nalozyla haracz brytyjczykom, ktorzy musza
        placic ponad $ 100 rocznie i nie dopuszcza do konkurencji stacji prywatnych.
        Ich najwiekszym wrogiem jest Murdoch.W Stanach ich programy sa pokazywane na
        niektorych kanalach tzw. PBS, ktora rowniez jest w wiekszosci lewicujaca.
        • Gość: V.C. do ktosia IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.09.03, 20:44
          Gość portalu: ktos napisał(a):

          > Chcialem zwrocic uwage , ze VC cytowal BBC. Wczoraj byl artykul ( editorial)
          w
          > Wall Street Journal na temat tej stacji. Najbardziej lewicowa
          mimo"przykrywki"
          > neutralnosci ,bardzo nieobiektywna orozglosnia o wyraznie lewicujacych
          > pogladach. Np. ich reportaze z Iraku w czasie wojny nie bardzo odbiegaly w
          > stylu slynnego pana ministra propagandy. Nigdy nie popierali rzadow Tory , a
          > ich dziennikarze nie kryja sie z lewicowymi pogladami. Mozna ich tylko
          porownac
          >
          > do lewicowych pseudointelektualistow francuskich nienawidzacych Ameryki , ale
          > pieniazki kochaja..Rozglosnia ta nalozyla haracz brytyjczykom, ktorzy musza
          > placic ponad $ 100 rocznie i nie dopuszcza do konkurencji stacji prywatnych.
          > Ich najwiekszym wrogiem jest Murdoch.W Stanach ich programy sa pokazywane na
          > niektorych kanalach tzw. PBS, ktora rowniez jest w wiekszosci lewicujaca.

          Ocziwścście najbardziej obiektywna jest Fox TV , a w Polsce TV Trwam ?
          • Gość: amalgalmat Re: do VC IP: *.dsl.chcgil.ameritech.net 03.09.03, 21:39
            Nie masz racji chloptasiu. Najbardziej "obiektywne" sa
            portal lewica i tow. VC. A jezeli chodzi o FOX NEWS to
            jednak im nawet do piet nie dorastacie.
            • Gość: V.C. do amalgamata IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.09.03, 21:43
              Gość portalu: amalgalmat napisał(a):

              > Nie masz racji chloptasiu. Najbardziej "obiektywne" sa
              > portal lewica i tow. VC. A jezeli chodzi o FOX NEWS to
              > jednak im nawet do piet nie dorastacie.

              W prowojennym szczekaniu ?
        • Gość: V.C. Re: Nie wierzę Murdochowi IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.09.03, 14:19
          Gość portalu: ktos napisał(a):

          > Chcialem zwrocic uwage , ze VC cytowal BBC. Wczoraj byl artykul ( editorial)
          w
          > Wall Street Journal na temat tej stacji. Najbardziej lewicowa
          mimo"przykrywki"
          > neutralnosci ,bardzo nieobiektywna orozglosnia o wyraznie lewicujacych
          > pogladach. Np. ich reportaze z Iraku w czasie wojny nie bardzo odbiegaly w
          > stylu slynnego pana ministra propagandy. Nigdy nie popierali rzadow Tory , a
          > ich dziennikarze nie kryja sie z lewicowymi pogladami. Mozna ich tylko
          porownac
          >
          > do lewicowych pseudointelektualistow francuskich nienawidzacych Ameryki , ale
          > pieniazki kochaja..Rozglosnia ta nalozyla haracz brytyjczykom, ktorzy musza
          > placic ponad $ 100 rocznie i nie dopuszcza do konkurencji stacji prywatnych.
          > Ich najwiekszym wrogiem jest Murdoch.

          A oto próbka intelektualnej twórczości Mr Murdocha :

          www.page3.com/
    • Gość: felusiak BBC klamie IP: *.nyc.rr.com 03.09.03, 18:43
      Niestety, BBC powoli stacza sie do roli propagandowej
      tuby. Notatka prasowa nie oddaje w zaden sposob ducha
      statystyk MOP. Z triumfem stwierdza, ze amerykanie sa
      mniej wydajni w przeliczeniu na godzine pracy zupelnie
      pomijajac fakt, ze wydajnosc pracy robotnika
      amerykanskiego rosla dwukrotnie szybciej od robotnika
      europejskiego w ostatnich 7 latach.
      Pisarczykowie BBC nie zadali sobie trudu aby przytoczyc
      dane w przeliczeniu na godzine pracy zadowalajac sie
      mglistymi stwierdzeniami.
      <a
      href="http://www.ilo.org/public/english/bureau/inf/pr/2003/40.htm">Tu
      sa dane Miedzynarodowej Organizacji Pracy, ktore kazdy
      moze sam zobaczyc</a href>
      Duzo do zyczenia pozostawia takze metodologia i podstawa
      do obliczen, w stosunku do wszystkich badanych krajow.
      • Gość: Blong nie klam ty IP: *.zabkowska.sdi.tpnet.pl 03.09.03, 19:09
        przynajmniej przeczytaj to co sam przytaczasz

        "The figures for output per hour worked show Norway, France and Belgium ahead
        of the US since the mid 1990s. In 2002 Norway had an output per hour worked of
        about USD38, followed by France at USD35, Belgium at USD34 and the US at 32
        (figures are rounded off to the nearest dollar), thus showing that part of the
        gap between the US and Europe in output per person employed is due to
        differences in hours worked. "

        a to jest to o czym jest w notce bbc
      • Gość: V.C. Re: BBC nie klamie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.09.03, 20:17
        Gość portalu: felusiak napisał(a):

        wydajnosc pracy robotnika
        > amerykanskiego rosla dwukrotnie szybciej od robotnika
        > europejskiego w ostatnich 7 latach.

        Rosła szybciej . Owszem . Oto dane z 1991 r. :

        Francja 54,3 tys. $
        Niemcy 53,7
        Włochy 53,6
        Szwecja 53,5
        Japonia 52,8
        Finlandia 52,4
        Belgia 52,3
        USA 48,0
        Austria 47,9
        Hiszpania 41,7
        W.Brytania 36,7

        Jak widać ,USA były na odległym miejscu . Przez 12 lat Amerykanie zdołali
        wyprzedzić kilka krajów , pracując - a raczej zap....c - tyle co Japończycy .
        Gratulacje . Czy są już pierwsze przypadki karoshi ?



        • Gość: felusiak Re: BBC nie klamie IP: *.nyc.rr.com 03.09.03, 22:25
          Gość portalu: V.C. napisał(a):
          > Jak widać ,USA były na odległym miejscu . Przez 12 lat
          > Amerykanie zdołali wyprzedzić kilka krajów , pracując -
          > a raczej zap....c - tyle co Japończycy .
          > Gratulacje . Czy są już pierwsze przypadki karoshi ?

          Zobacz tabelki MOP:
          www.ilo.org/public/english/bureau/inf/images/kilm03/figure1.jpg
          www.ilo.org/public/english/bureau/inf/images/kilm03/figure2.jpg
          www.ilo.org/public/english/bureau/inf/images/kilm03/figure3.jpg
          W 1991 roku amerykanie pracowali mniej wiecej tyle samo
          co teraz.

          A zreszta odpuszczam te dyskusje. W zasadzie nie ma o co
          sie spierac. Spogladajac na te sama szklanke wody, ja
          widze , ze jest na wpol pelna ty natomiast widzisz ja
          jako na wpol pusta.
        • Gość: Arek To nie wydajnosc, to POPYT IP: *.w81-53.abo.wanadoo.fr 03.09.03, 23:40
          Moj drogi V.C., Ty socjalista z tabekami wyzysku?
          Ot prowokator. smile))
      • Gość: V.C. do Felusiaka wszystkowiedzącego IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.09.03, 21:14
        Gość portalu: felusiak napisał(a):

        > Niestety, BBC powoli stacza sie do roli propagandowej
        > tuby.

        Tuby czego ?

        Notatka prasowa nie oddaje w zaden sposob ducha
        > statystyk MOP. Z triumfem stwierdza, ze amerykanie sa
        > mniej wydajni w przeliczeniu na godzine pracy zupelnie
        > pomijajac fakt, ze wydajnosc pracy robotnika
        > amerykanskiego rosla dwukrotnie szybciej od robotnika
        > europejskiego w ostatnich 7 latach.

        A czy płace rosły równie szybko ?

      • Gość: felusiak USA jest be i basta IP: *.nyc.rr.com 03.09.03, 21:36
        Przyznaje, ze nieudolnie podalem link do studium MOP.
        www.ilo.org/public/english/bureau/inf/pr/2003/40.htm
        MPO w wyjasnieniach pisze na dole strony, ze
        produktywnosc zostala zmierzona dzielac GDP (metoda PPP)
        przez ilosc zatrudnionych. W tym samym miejscu znajduje
        sie zastrzezenie, ze pomiar produktywnosci na godzine
        przepracowana jest malo przydatny ze wzgledu na roznice w
        naliczaniu godzin w poszczegolnych krajach.
        W zadnym miejscu raportu nie ma wzmianki w duchu tego co
        napisalo BBC.
        Poslugujac sie danymi z sierpnia 2003 opublikowanymi
        gdzie indziej trudno oprzec sie konkluzji, ze cos z
        metodologia szwankowalo.
        Oto wg tych danych w 2002 USA osignelo GDP 10.4
        trylionow, a zatrudnionych lacznie z bezrobotnymi bylo
        141.8 milionow. Daje to ponad 73 tysiace USD, a nie 60
        tysiecy. Dla pracownika belgijskiego wynosi to 67700 a
        nie nieco ponad 54 tysiace.
        Z tego samego raportu wynika, ze australijczycy pracuja
        wiecej od amerykanow, ale kto tym sie przejmuje (na pewno
        nie BBC) kiedy wyzsza koniecznosc nakazuje stac na
        strazy. W raporcie napisano, ze produktywnosc na godzine
        wynosi w USA 32 dolary. 60728:1815 daje 33.45. Cos tu nie
        gra i to zapewne w odniesieniu do wszystkich badanych krajow.
        Zeby bylo smieszniej to zupelnie mi wisi kto jest
        wydajniejszy. Niech bedzie, ze norwegowie albo belgowie.
        Pragnalem tylko zwrocic wasza uwage na fakt, ze jesli
        fakty nie pasuja to tym gorzej dla faktow.

        Towarzyszu V.C. wasze pytanie czy place wzrastely w tym
        samym tempie co produktywnosc jest wziete z zeszytu
        pierwszoklasisty. Jest rzecza oczywista, ze nie wzrastaly
        ani w USA ani w Norwegii ani nigdzie.
        A teraz zapytajcie mnie kiedy przestalem bic swoja zone.
        • Gość: V.C. do Felusiaka IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.09.03, 21:52
          Gość portalu: felusiak napisał(a):

          > Zeby bylo smieszniej to zupelnie mi wisi kto jest
          > wydajniejszy. Niech bedzie, ze norwegowie albo belgowie.
          > Pragnalem tylko zwrocic wasza uwage na fakt, ze jesli
          > fakty nie pasuja to tym gorzej dla faktow.

          w końcu przyznałeś , że USA nie są w jakiejś dziedzienie najlepsze . Robisz
          postępy wink

          Ale co do zupełnego "wiszenia" , to po prostu łgasz . Jesteś jednym z
          najbadziej skrupulatnych , ale i najzagorzalszych ( np. to "BBC kłamie" )
          obrońców USA . Zawsze znajdziesz przysłowiową dziurę w całym . Wszędzie
          doszukujesz się błedów i przekłamań . Nigdy nie przyznałeś mi racji i chyba
          nigdy tego nie uczynisz .


          P.S. A propos wzrostu płac . W Korei Południowej ( kapitalistycznej ) w latach
          80. rosły one w tempie 30 % rocznie .
        • Gość: Blong czyli jednak bbc nie klamie :) IP: *.zabkowska.sdi.tpnet.pl 03.09.03, 22:43
          jak to ladnie ze i glowny bushewik to zauwazyl smile
          ciagle jest ale zabawne, ze jak jakies dane sie nie podobaja to pierwsza
          reakcja uswaselinaboys to "klamstwo, lewaki, antyamerykanie etc."
          smile
          • Gość: felusiak Re: czyli jednak bbc nie klamie :) IP: *.nyc.rr.com 05.09.03, 00:40
            Widzisz Blong, ty takich drobnych niuansow nie jestes w
            stanie zrozumiec. Podam ci prosty przyklad. Niedawno
            zostal zamordowany w wiezianiu byly ksiadz, ktory
            odsiadywal tam kare za molestowanie nieletnich. Na
            stronie internetowej CBS obok artykulu o morderstwie jest
            artykul zatytulowany "Kryzys w kosciele katolickim". Byc
            moze Kosciol jest w kryzysie, ale co powiedziec o stanie
            wieziennictwa. Jak moglo dojsc do morderstwa na oczach
            klawiszow? Az prosi sie w tym miejscu artykul na temat
            stanu wiezien a nie stanu kosciola. No coz, infantylizm
            dziennikarski swieci dzis triumfy.
    • watto Re: Europejczycy wydajniejsi od Amerykanów 03.09.03, 19:18
      USA to kraj infantylny, dlatego każdy amerykanofil musi
      mieć umysłowosc na poziomie co najwyżej 12-latka.
      Dlatego widać ciągle dziecinne reakcje amerykanofilów,
      gdy spotkają sie z informacjami, które dowodzą, że USA to
      jednak to nie takie El Dorado, jak im sie to w ich
      dziecinnych umysłach wydawało.
      Najczęstszą reakcją amerykanofila jest zasłoniecie oczu i
      zaprzeczenie.
      "To nieprawda", "Nie wierzę", "To kłamstwa lewicowego
      diabła", "A tata (Bush) powiedział...". Itp.
      Tacy ludzie nie nadają sie do dyskusji merytorycznych, bo
      dzieciak nie jest w stanie takie rozmowy prowadzić.
      Potrafi sie jedynie kłócć, co lepsze: Rambo czy Batman...

      -------------

      A wydajność amerykanską daje fakt, że traktuje sie tam
      pracownika jak maszynę. Jeżeli ktoś pracuje na godziny,
      to po prostu wysyła sie go do domu, gdy nie ma co robić,
      w ten sposób zwiekszając ogólną wydajnosc firmy.
      Gdy ktoś dostaje tzw. salary (pensja roczna), to wyciska
      sie z niego nadgodziny nie płacąc za nie (takie jest
      amerykanskie prawo).

      W obozach koncentracyjnych mogli miec nawet wiekszą
      wydajnosc niż w USA. Nie musieli tam płacić nie tylko za
      nadgodziny, ale nie płacili w ogóle. Mieli tam wiec
      wydajność prawie stuprocentową. USA chyba w tym kierunku
      zmierza. Pierwsze kolonie Nowego Lepszego Swiata są już
      na Guantanamo.

    • oleg3 Kilka uwag - nie tylko do V.C. 03.09.03, 21:46
      Raport MPO omawiała również GW
      www1.gazeta.pl/gospodarka/1,33182,1644230.html
      Uwaga 1
      Raport nie mówi o robotnikach; według GW omawia ile czasu i z jakim skutkiem
      poświęca na pracę statystyczny Amerykanin, Francuz etc.

      Uwaga 2
      "Spadek czasu poświęcanego na zarabianie pieniędzy jest zauważalny w niemal
      wszystkich krajach uprzemysłowionych. W Stanach Zjednoczonych między 2000 a
      2002 rokiem spadł on 1834 godzin rocznie do 1825."

      Uwaga 3
      Nie znam metodologii tych badań. Wydaje się jednak, że robione jest to według
      schematu - czas pracy jest ustalany na podstawie statystyk krajowych, następnie
      produkt krajowy przelicza się na USD i dzieli przez czas pracy. Wynika z tego,
      że wartość tych badań jest niewielka. Zmiany kursu walut zmieniają wydajność;
      wzrost cen ropy naftowej winduje wydajność Norwegów itd.
      • Gość: V.C. Ogromny wzrost wydajności pracy w ... Polsce IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.09.03, 21:59
        Wartość godzinnej pracy Polaka to 10,2 dolara. W porównaniu z innymi nacjami to
        niewiele, ale warto pamiętać, że i tak o ponad 80 proc. więcej niż w 1980 roku.

        źródło : "GW"
        • Gość: vinicja Re: Ogromny wzrost wydajności pracy w ... Polsce IP: *.dc.dc.cox.net 04.09.03, 01:48
          w USA najnizsza stawka godzinowa wynosi chyba 5$ z centami. Wiec polskie 10$ za
          godzine, to wcale nie zle.
          • Gość: , Re: Ogromny wzrost wydajności pracy w ... Polsce IP: *.ipt.aol.com 04.09.03, 02:45
            Gość portalu: vinicja napisał(a):

            > w USA najnizsza stawka godzinowa wynosi chyba 5$ z
            >centami. Wiec polskie 10$ za godzine, to wcale nie zle.

            Wartosc pracy a zaplata za nia, to sa zupelnie dwie
            rozne rzeczy.
            • Gość: Vinicja Re: Ogromny wzrost wydajności pracy w ... Polsce IP: *.dc.dc.cox.net 04.09.03, 03:01
              Gość portalu: , napisał(a):

              > Gość portalu: vinicja napisał(a):
              >
              > > w USA najnizsza stawka godzinowa wynosi chyba 5$ z
              > >centami. Wiec polskie 10$ za godzine, to wcale nie zle.
              >
              > Wartosc pracy a zaplata za nia, to sa zupelnie dwie
              > rozne rzeczy.

              slusznie, a jak jest z zaplata godzinowa w PL?
        • Gość: :) Re: Ogromny wzrost wydajności pracy w ... Polsce IP: *.ipt.aol.com 04.09.03, 02:59
          Gość portalu: V.C. napisał(a):

          > Wartość godzinnej pracy Polaka to 10,2 dolara. W
          >porównaniu z innymi nacjami to
          > niewiele, ale warto pamiętać, że i tak o ponad 80 proc.
          więcej niż w 1980 roku.
          > źródło : "GW"

          Warto tez dodac, ze za lat 20-25, jak wszystko dobrze
          pojdzie, wartosc "pracy" Polaka bedzie jak dzisiejsza
          Greka lub Portugalczyka, o ile eurokomuna przetrwa i
          bedzie jeszcze dotowac smile))
        • oleg3 Re: Ogromny wzrost wydajności pracy w ... Polsce 04.09.03, 15:45
          Wydajność pracy w Polsce rośnie najszybciej
          (PAP, JB/04.09.2003, godz. 12:35)

          Największy wzrost wydajności pracy w ostatnich ośmiu latach w grupie państw
          kandydujących do UE wystąpił w Polsce - powiedziała Radiu Wolna Europa jedna z
          autorek najnowszego raportu Międzynarodowej Organizacji Pracy (MOP).

          "Największy przyrost wydajności pracy w ostatnich ośmiu latach można
          zaobserwować w Polsce, zarówno, jeśli mierzyć go w przeliczeniu na
          roboczogodzinę, jak i na robotnika. Dynamika wzrostu sięga 5 proc. rocznie, co
          jest rzeczywiście wyjątkowe" - powiedziała Dorothea Schmidt.

          Schmidt ocenia, że w tym samym czasie wydajność pracy rosła w Słowacji o 4
          proc. rocznie, a w Czechach o 2 proc. w przeliczeniu na pracownika i 2,6 proc.
          na roboczogodzinę. Porównywalny wskaźnik dla UE wynosił 1,3 proc.

          Z opublikowanego w tych dniach raportu MOP wynika, że pracownicy w krajach
          Europy Środkowo-Wschodniej wciąż pracują dłużej. W przypadku Czech i Słowacji
          jest to blisko 2 tys. godzin rocznie podczas, gdy w USA i w Japonii jest to
          1.850 godzin.

          Mimo dłuższego czasu pracy i rosnącej wydajności pracy, pracownicy w państwach
          Europy Środkowo-Wschodniej wciąż pracują mniej wydajnie. Raport MOP ocenia, że
          pracownik w Polsce w czasie godziny pracy wytwarza tylko 1/3 tego, co pracownik
          w Niemczech.

          Według Schmidt tę dysproporcję można wyjaśnić tym, że pracownicy w Polsce
          pracują w oparciu o przestarzałe technologie i maszyny, ich praca jest gorzej
          zorganizowana. Jeśli pracują przy tym więcej godzin, to wydajność w
          przeliczeniu na pracownika jest wyższa.

          "Wprawdzie roczna dynamika wzrostu wydajności pracy rośnie szybciej w krajach
          postkomunistycznych niż w UE, to jednak proces dościgania zachodzi wolniej" -
          powiedziała Schmidt.

          Jej opinii nie podziela inny ekonomista, analityk regionu Europy Środkowo-
          Wschodniej z Wiednia Peter Havlik. Ocenia on, że wydajność pracy w krajach
          postkomunistycznych sięga 50 proc. przeciętnej w krajach Piętnastki. Uważa też,
          że proces dościgania przyspieszył w ostatnich latach, a nie zwolnił.

          "Większość państw tego regionu nadal restrukturyzuje zakłady pracy, w których
          są niewykorzystane rezerwy poprawy efektywności. Spada także zatrudnienie. Te
          czynniki oznaczają, że wydajność pracy rośnie nawet w szybszym tempie niż
          produkcja" - powiedział.

          Havlik uważa też, że duże dysproporcje w wydajności pracy pomiędzy różnymi
          sektorami gospodarki i wejście zagranicznego inwestora powodują, iż wydajność
          pracy w zakładach Skody w Czechach, Volkswagena na Słowacji lub Opla na
          Węgrzech nie różni się od wydajności pracy w macierzystych zakładach, np. w
          Austrii.
    • Gość: felusiak W odpowiedzi towarzyszowi V.C. IP: *.nyc.rr.com 03.09.03, 22:44
      Nie bronie i nie bronilem USA przed krytyka. Sam ci
      kiedys napisalem, ze jest tu wiele rzeczy ktore sie sypia.
      Bronie sie tylko przed owczym pedem i glupota. Wybacz,
      ale pytanie czy w USA sa panstwowe koleje, ktore zadales
      mi zima nalezy do tej kategorii. Szkoda ze tak wielu
      dyskutantow zabiera glos z pozycji ideologicznych a nie
      pragmatycznych. Szkoda tez, ze powtarzaja bezkrytycznie
      jak papugi nieprawdopodobne bzdury, graniczace z paranoja.
      Czytam tu, ze np. CNN jest tuba propagandowa administracji.
      Smiechu warte stwierdzenie. Twoja krytyka FoxNews jest w
      tej samej rubryce. Powtarzasz po kims.
      Co do stronniczosci BBC, to wystarczy przyjrzec sie
      utracie wiarygodnosc wsrod brytyjczykow. Do tego nalezy
      dodac inna interpretacje w wersji angielskiej i polskiej.
      To sie nazywa redagowaniem wiadomosci.
      Masz szczescie, ze ciebie lubie i musze przyznac, ze
      przegladam Aktualnosci w poszukiwaniu twoich postow.
      A takich lunatykow jak blong i watto jak sam widzisz po
      prostu ignoruje. Lepiej mi sie z psem rozmawia, Ten
      przynajmniej usiluje zrozumiec. Te dwa glaby? szkoda
      nafty w lampie, odlaczyc kroplowke.
      • Gość: ktos Re: W odpowiedzi towarzyszowi V.C. IP: *.wbrmfd01.mi.comcast.net 03.09.03, 22:49
        Gość portalu: felusiak napisał(a):

        > Nie bronie i nie bronilem USA przed krytyka. Sam ci
        > kiedys napisalem, ze jest tu wiele rzeczy ktore sie sypia.
        > Bronie sie tylko przed owczym pedem i glupota. Wybacz,
        > ale pytanie czy w USA sa panstwowe koleje, ktore zadales
        > mi zima nalezy do tej kategorii. Szkoda ze tak wielu
        > dyskutantow zabiera glos z pozycji ideologicznych a nie
        > pragmatycznych. Szkoda tez, ze powtarzaja bezkrytycznie
        > jak papugi nieprawdopodobne bzdury, graniczace z paranoja.
        > Czytam tu, ze np. CNN jest tuba propagandowa administracji.
        > Smiechu warte stwierdzenie. Twoja krytyka FoxNews jest w
        > tej samej rubryce. Powtarzasz po kims.
        > Co do stronniczosci BBC, to wystarczy przyjrzec sie
        > utracie wiarygodnosc wsrod brytyjczykow. Do tego nalezy
        > dodac inna interpretacje w wersji angielskiej i polskiej.
        > To sie nazywa redagowaniem wiadomosci.
        > Masz szczescie, ze ciebie lubie i musze przyznac, ze
        > przegladam Aktualnosci w poszukiwaniu twoich postow.
        > A takich lunatykow jak blong i watto jak sam widzisz po
        > prostu ignoruje. Lepiej mi sie z psem rozmawia, Ten
        > przynajmniej usiluje zrozumiec. Te dwa glaby? szkoda
        > nafty w lampie, odlaczyc kroplowke.


        Felusiak. A jednak wydaje mi sie - daj spokoj. Wiekszosc
        z tych panow przypomina czasy notatnika propagandzisty "
        ale w Ameryca bija Murzynow" To jest takie pokrzykiwanie
        ratlerka kolo przejedzajacego samochodu.
        Pozdrawiam
      • Gość: Blong w ramach informacji dla glownego wazeliniarza IP: *.zabkowska.sdi.tpnet.pl 03.09.03, 22:54
        prawie nigdy nie potrafiles odpowiedziec na jakies proste pytania, wykrecanie
        sie ze z kims nie rozmawiasz jest zabawne, ale raczej dowodzi ze brak ci byl w
        tych wypadkach argumentow - bo kilka razy byly merytoryczne pytania o dane
        udowadniajace wyzszosc us systemu of course bez odpowiedzi smile))
        rzucasz slowa jak klamstwo, manipulacja etc. by sam przytoczyc dowod ze to nie
        klamstwo, albo nie umiesz czytac albo tak reagujesz na kazda krytyke usa bez
        spojrzenia czy przypadkiem nie jest sluszna
        twoj brak wiedzy jest widoczny kiedy krytykujesz bbc nie zauwazajac wyjatkowa
        nieobiektywnosc foxa i cnn -> mam ta nieprzyjemnosc czasami je ogladac, jesli
        jestes karmiony jedna wersja zdarzen i wygladu swiata /i na to na powyzsze
        przyklady wskazuja/ to rozumiem ze cokolwiek co czesciej dopuszcza do glosu
        inne strony niz jedyna sluszna uwazasz za nieobiektywne
        nie mam nic przeciwko ameryce jako takiej, krytykuje czesc jej polityki
        zagranicznej, nie podoba mi sie proba narzucania swiatu sila rozwiazan zgodnych
        z amerykanskimi interesami a to jakie rozwiazania ten kraj stosuje u siebie to
        mi jest obojetne - nie jestem amerykaninem by zmuszac was do zycia jak my
        chcemy. Ale mam wiele przeciwko roznym wazeliniarzom ktorzy nam ten raj tu na
        forum przedstawiaja jako jedyna mozliwa alternatywe, twierdza ze amerykanskie
        zegarki sa najszybsze a nawet pierdniecie amerykanina to dla nich prawie dior.
        Badz pewny ze jesli ktos tu bedzie tak samo zachwalal zabojadow to bede
        reagowal podobnie - bo nie jestem amerykaninem i wszystkich traktuje tak
        samo smile)).

        • Gość: felusiak Re: w ramach informacji dla glownego wazeliniarza IP: *.nyc.rr.com 04.09.03, 01:04
          Blongu drogi, poczytaj swoje wlasne wypowiedzi.
          Obiektywnosc? A co to jest?

          Widzisz, ja nie wiem jak wyglada TV Trwam ani Radyomarya
          wobec tego nie zabieram na ten temat glosu. Nie wiem tez
          jak wyglada polska rzeczywistosc, stad nie zabieram glosu.
          Zawsze mnie dziwilo, jak ktos kto nie ma zielonego
          pojecia o USA, a ktoremu nie podoba sie polityka
          zagraniczna (traktowana zreszta w oderwaniu od
          rzeczywistosci) z uporem wypowiada sie w temacie. Brak
          wiedzy zastepuje ideologia.
          Fakty nie maja znaczeniam a jesli nawet brane sa pod
          uwage to ich interpretacja powoduje usmiech niedowierzania,
          Zastanawiam sie czy szukanie we wszystkim spisku jest
          cecha polskiej mysli politycznej?
          Nie przypominam sobie abys kiedykolwiek zadal mi pytanie,
          na ktore moglbym rzeczowo odpowiedziac. Jedyne pytania
          jakie sa mi tu zadawane sa w stylu "kiedy ostatni raz
          siedziales w wiezieniu". Rzecz jasna, ze na tak
          postawione pytanie nie ma odpowiedzi.
          • Gość: Blong Re: w ramach informacji dla glownego wazeliniarza IP: *.zabkowska.sdi.tpnet.pl 04.09.03, 01:24
            pytalem naprzyklad bys mi podal dane na temat czy dzieki amerykanskiemu ostremu
            systemowi sprawiedliwosci spada przestepczosc bardziej niz w krajach o
            lagodniejszych systemach
            rozumiem ze to pytanie bylo bardzo antyamerykanskie, propagandowe i niesluszne
            wiec niegodne odpowiedzi smile
            czy pytalem tez kilka razy o to gdzie jest ta bron masowego razenia o ktorej
            przeciez przedstawiciele amerykanskiego rzadu twierdzili wiele razy ze wiedza
            ze jest /zwlaszcza w swietle tego jak mowili ze ja ciagle przesuwaja/, mozna to
            uzupelnic o pytanie gdzie sa te laboratoria ktorych fajne rysuneczki nam
            pokazano smile
            rozumiem ze i to pytanie bylo bardzo paskudne i dobrze poinformowany amerykanin
            wie gdzie ona jest i nie uwaza za potrzebne by wyjasniac to jakims matolkom smile
            tez nie odpowiedziales na pytanie jaka wartosc mialy dowody na wojne kiedy w
            ramach tych dowodow powell chwalil raporty brytyjskiego wywiadu o ktorych kilka
            tygodni pozniej stwierdzono ze z duzej czesci opieraly sie na starej pracy smile
            tez obrzydliwe pytanie wiem smile))
            i mniej wiecej to byly tematy we ktorych sie na ciebie natknalem, to cie
            zdecydowanie upowaznia do oznaczenia mnie za straszliwego antyamerykanina smile)))
            • Gość: felusiak Re: w ramach informacji dla glownego wazeliniarza IP: *.nyc.rr.com 04.09.03, 05:59
              Na pierwsze pytanie nie jestem w stanie odpowiedziec,
              gdyz nie znam sytuacji w krajach o lagodniejszych systemach,
              Z drugiej strony na tak postawione pytanie nie ma dobrej
              odpowiedzi gdyz w zalozeniu stoi, ze amerykanski system
              jest ostry, z czym znakomita wiekszosc amerykanow sie nie
              zgodzi. Nalezaloby zaczac od liczby popelnionych
              przestepstw na 100 tysiecy ludnosci w poszczegolnych
              krajach z rozbiciem na kategorie. Dopiero wtedy mozliwa
              bylaby jakakolwiek analiza.
              Drugie pytanie jest natury politycznej. Gdyby przed wojna
              z Irakiem wszyscy jednym glosem mowili, ze Irak BMR nie
              posiada a jedynie USA upieralo sie, ze jest odwrotnie, to
              rzeczywiscie moglbym przyznac ci racje. Szkopul w tym, ze
              wszyscy byli zgodni w kwestii posiadania przez Irak BMR,
              a roznica polegala na sposobie zaradzenia sytuacji.
              Jak wiemy USA wraz z W. Brytania i kilkoma innymi krajami
              pchaly do szybkiego rozwiazania problemu. Francja wraz z
              Niemcami i Rosja graly na zwloke proponujac przedluzanie
              inspekcji w nieskonczonosc. Hans Blix w swoim wystapieniu
              mowil, ze Irak ukrywa BMR. Komu wierzyc? Albo wszyscy
              klamali, albo Saddam mowil prawde. I pomyslec, ze nigdy
              nie doszloby do tego gdyby nie 11 wrzesnia. Osama winien
              byl uczyc sie historii zamiast wkuwac koran.
              Na marginesie polecam czytanie pacyfisty, ktorego na
              chwile olsnilo:
              forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=50&w=7718304
    • Gość: . jeszcze jeden mit o 'szczurzym pędzie' w USA... IP: 130.94.107.* 03.09.03, 22:55
      prysł jak bańka mydlana - większy fiskal w Europie
      powoduje większy pęd ku mamonie - logika


      czy leniuchy z USA mogą być wzorem dla feudalnego
      mózgu? big_grin
      • Gość: ktos Re: jeszcze jeden mit o 'szczurzym pędzie' w USA. IP: *.wbrmfd01.mi.comcast.net 04.09.03, 00:19
        Szanownych panow (pan?) wypowiedzi i znajomosc USA
        przypinaja stara anegdotke o ksiadzu, ktory zapytany o
        sex, odpowiedzial " nie uprawiam, ale slyszalem, ze jest
        bardzo przyjemny"
        • Gość: Mr. VAT to jak o teorii płaskiej ziemi - jest taki film... IP: 130.94.107.* 04.09.03, 00:29
          Gość portalu: ktos napisał(a):

          > Szanownych panow (pan?) wypowiedzi i znajomosc USA
          > przypinaja stara anegdotke o ksiadzu, ktory zapytany o
          > sex, odpowiedzial " nie uprawiam, ale slyszalem, ze
          jest
          > bardzo przyjemny"


          www.allmovie.com/cg/avg.dll?p=avg&sql=1:27685
          Koyaanisqatsi

          kiedyś przed emisją tego filmu w reżimowej (
          publicznej ) TV - była drobna dyskusja na temat - jak to
          jest w USA... czy pędzą na łeb na szyje - zaproszony
          gość roześmiał się i powiedział że to co u niego
          zdziwiło w amerykanach to powolność - fenomen obiboków z
          trzema samochodami - niestety im bardziej ktoś chce w UE
          tym słabiej to wychodzi ( temat: choroba psychiczna
          badaczy cudzego kosza ma śmieci w wersji dochodowej
          europejskiej zostawiam na pozniej )


          big_grin
    • Gość: Arek Re: Europejczycy wydajniejsi od Amerykanów IP: *.w81-53.abo.wanadoo.fr 04.09.03, 03:23
      Oj Vu-Cek ty jak zwykle napalony.
      Chlopie sympatycznym zes z tym swoim przesadnym lewaszczyzmem.
      Odpowiem Ci troche jak swego czasu Smolen Bolkowi , o traktorze (znasz?
      pamietasz?). Pozwalam sobie, rowniez, na przestawienie kolejnosci "akapitow", z
      gory wiec przepraszam zgorszonych. Cytujac wiec - smile)).

      Gość portalu: V.C. napisał(a):

      Przeciętna wartość rocznej produkcji robotnika amerykańskiego wynosi 60,728
      > dol., zaś robotnika z UE - 54,333 dol.

      - A - Troche wyzej na liscie juz Ci pisalem o POPYCIE smile)).

      Gość portalu: V.C. napisał(a):

      > Przewaga USA, jeśli chodzi o wydajność pracy, bierze się stąd, że zatrudnieni
      > pracują więcej godzin, bo dłużej zostają w pracy i mają mniej wakacji.
      > Amerykanie pracują rocznie 1.825 godzin, tyle samo co Japończycy, którzy od
      > dawna uchodzą za najbardziej pracowitych.

      - A - 1.825 godzin na rok, czyli na 8736 godzin (zakladajac, ze rok, ma 364 dni.
      364 x 24 godziny na dobe = 8736 godziny) stanowi 20% czasu "straconego" na
      prace. Oczywiscie jesli zechcesz odliczyc soboty i niedziele (+-104 dni na rok)
      osiagniemy +-30% czasu; plus (jesli jestes spiochem) - 25% (czlowiek, ktory spi
      6 godzin na dobe, spedza 25% swego zycia na spaniu; nie bede juz obliczal jak
      uczniakowi, sprawdz sam jesli nie wierzysz.
      Razem mamy 55% czasu "straconego" w zyciu.
      Przepraszam, zapomnialem o wakacjach; no, ile?, 5 tygodni - tak jak w
      moim "raju"- (roboczych, ale tak naprawde smile))), czyli 30 dni; kazdym miesiacem
      pracy zarabiasz na 2,5 dnia wakacji, jako ciekawostke masz)
      Na maxa dochodzimy do 60%

      60% czasu, zycia

      Duzo,

      to prawda,

      ale,

      jak pomysle,

      ze

      MAM
      40%
      40%
      40%
      CZASU

      ZYCIA

      mego

      smiesznego

      TYLKO

      DLA

      MNIEEEEEE

      No bo co, tak dla przykladu, zakupy tez moga byc przyjemnoscia.

      Ja chce do tego raju



      ___________________TERAZ POWAZNIEJ________________


      Mam "szanse"(nie, nie narzekam, zadowolony bardzo jestem i jak kazdy Polak
      powiem - Ach co za kraj, tylko szkoda, ze Francuzi sa.) zyc w kraju, ktory do
      bycia rajem ma pretensje, w ktorym (liczac 35 godzin tygodnowo - minus 5
      tygodni wakacji, minus soboty i niedziele "trace" na prace tylko -+13%(pechowa
      liczba). I co z tym "wolnym" czasem Francuzi robia?
      A no nic, tak naprawde moze na zdrowiu skorzystaja (troche mniej pedzic mozna)
      bo niestety system tutaj bardzo socjalny, a czlowiek taka nature ma, ze dla
      chwaly rzadko pracowac chce (przy wysokich dochodach placisz do 60% podatku . I
      to CO MIESIAC), wiec obiecane inwestycje i ulatwienia na nic sie nie zdaly.
      Narod nadsekwanski, ktory z wygodnego zycia slynal i slynie, w chwale swej
      nadal, nie skusil sie, skusili sie natomiast emigranci z wiekszym czy tez
      mniejszym sukcesem (czy tak wygladal najazd polskich ziem przez Niemcow i Zydow
      w XIV, XV wieku?). Francja jeszcze nie jest w ostatniej fazie dekadencji, ale
      nie wiele brakuje. Pomysl o tych 13000 ludzi, ktorzy umarli tutaj z powodu
      upalow, przegrzania organizmu. Czy nie zabraklo tych kilku rak co z pomoca
      moglyby przyjsc, tylko, ze 35 godzin, a nie 39 jak jeszcze nie tak dawno.
      To tylko 4 godziny tygodniowo, ale mnozone przez ile milionow. Ilez to czasu,
      pracy, owocow, szczescia i nie, zycia po prostu.
      I czy czas ten stracony nie moglby uratowac choc jednego zycia sposrod tych
      13000 straconych.?


      Dekadencja moj mily bierze sie, m inn., z nierobstwa, lenistwa, braku
      zainteresowania, wartosci, sensu zycia. Latwo jest byc chmurno-podniebnym
      spacerowiczem. Nieprawdaz? smile))

      Zycie, niestety, ......

      Wiem i dlatego sie bijesz.
      Pieknie, tylko rob to, prosze, inteligentnie.

      12%, 17%, a nawet jesli chcesz 22% wiecej czasu poswiecaja Jankesi, czy tez
      zoltki na prace, a Ty, drogi V.C. 30%, 35, 40, moze jeszcze wiecej czasu swego,
      na pasje, Cie i rozum Twoj pozerajaca , "tracisz".

      Jesli jestes idealista (mysle, ze tak), zadaj sobie takie oto pytania:

      CZY PRACA MOZE BYC PASJA?

      CZY ZYC MOZNA BEZ PRACY?

      DLACZEGO PRACUJE? (nawet jesli w nosie dlubie)
      i przede wszystkim (nigdy nie pamietam razem, czy osobno)
      ___________CZYM JEST DLA MNIE PRACA ?______________________
      jesli kara, no to powiedz

      ___________PO CO ZYC ?______________


      i nie pisz wiecej bzdur. Nawet PROPAGANDOWO, bo to przeciw Usa.

      Pzdr.

      • Gość: V.C. Re: Europejczycy wydajniejsi od Amerykanów IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.09.03, 20:04
        Wydajność w Unii jest o osiem procent niższa , ale europejskie statystyki
        zaniżają takie kraje , jak Wielka brytania , Hiszpania , Grecja i Portugalia .
        Przyjrzyjmy się jeszcze raz liście pięciu krajów , które od 1995 roku notują
        wyższy wzrost wydajności niż Ameryka . To Belgia , Austria , Finlandia , Grecja
        i Irlandia .
        Rozważmy przykłady krajów , które mają wyższy poziom wydajności - Niemcy ,
        Holandia , Irlandia , Francja , Belgia i Norwegia .

        źródło : "The New Republic" , 16.06.2003
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka