Dodaj do ulubionych

Naoczny swiadek w Jedwabnem

IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 02.01.02, 19:35
Na wyjezdzie swiateczno-noworocznym spotkalem naocznego swiadka (Polaka), ktory
opowiedzial mi wstrzasajace historie pogromow na Zydach w tamtych okolicach.

Nie bylo zadnych Niemcow. Mordowala bardzo niewielka grupa miejscowych
milosnikow Adolfa, a w tym czasie duze grupy miejscowych rabowaly zydowskie
domy. Swiadek powiedzial o nich - "kundle". Byl wtedy dzieckiem, matka kazala
mu sie schowac w oborze. Smrod palonych cial byl taki, ze rzygali jak koty, on,
jego rodzenstwo - i krowy. W innej miejscowosci Zydow "szlachtowano jak
swinie", doslownie, przyrzadami do oprawiania swin. Miejscowy ksiadz jeszcze
przed wojna organizowal antysemickich bojowkarzy i wyglaszal kazania, przy
ktorych ksiadz Jankowski to humanista. Dokladnie kiedy jego wierni palili ludzi
zywcem, on organizowal lekcje religii dla dzieci. Powiedzial tez, ze skoro on
jako dziecko tyle wiedzial i widzial, to niemozliwe, zeby dorosli nie
wiedzieli. "Problem z tymi pogromami jest taki" - powiedzial - "ze nieliczna
grupa mordowala, hurma rzucila sie rabowac ofiary, a porzadni ludzie zostali
zastraszeni i boja sie do dzisiaj."
Obserwuj wątek
    • Gość: Hania Re: Naoczny swiadek w Jedwabnem IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 02.01.02, 19:43
      To naprawde wstrzasajace, co napisales. Niby tyle sie o tym pisalo i mowilo w
      zeszlym roku, a jednak kazda nowa relacja robi straszliwe wrazenie.
    • Gość: 122002 Re: Chora wyobraznia zydow..... IP: *.156.105.254.Dial1.Chicago1.Level3.net 02.01.02, 19:49
      nie zna granic.To juz teraz wiadomo dlaczego spilbergi i inne chore unysly tworza
      fantastyke makabryczno-onanistyczna w swych wypocinach.Wy q...a lubicie jednak
      sie podniecac morderstwami.Jezeli juz zydostwo ma deficyt w opowiesciach
      makabrycznych to zaczyna doslownie mordowac(palestyna).Roman Polanski-
      szczur ,zydek mial tak chora wyobraznie ze nie wystarczylo mu krecic filmow
      makabrycznych(Chinatown np.)to sie zaja gwalceniem 12-latki za co do dzisial mu
      wisi wyrok w Stanach9Dozywocie w pierdlu).
      Wy q...a zydzi cos macie popierdolane w tych mozgownicach i to jest juz syndrom
      genetyczny.

      puls prawdziwy





      Gość portalu: Zsypek napisał(a):


      > Na wyjezdzie swiateczno-noworocznym spotkalem naocznego swiadka (Polaka), ktory
      >
      > opowiedzial mi wstrzasajace historie pogromow na Zydach w tamtych okolicach.
      >
      > Nie bylo zadnych Niemcow. Mordowala bardzo niewielka grupa miejscowych
      > milosnikow Adolfa, a w tym czasie duze grupy miejscowych rabowaly zydowskie
      > domy. Swiadek powiedzial o nich - "kundle". Byl wtedy dzieckiem, matka kazala
      > mu sie schowac w oborze. Smrod palonych cial byl taki, ze rzygali jak koty, on,
      >
      > jego rodzenstwo - i krowy. W innej miejscowosci Zydow "szlachtowano jak
      > swinie", doslownie, przyrzadami do oprawiania swin. Miejscowy ksiadz jeszcze
      > przed wojna organizowal antysemickich bojowkarzy i wyglaszal kazania, przy
      > ktorych ksiadz Jankowski to humanista. Dokladnie kiedy jego wierni palili ludzi
      >
      > zywcem, on organizowal lekcje religii dla dzieci. Powiedzial tez, ze skoro on
      > jako dziecko tyle wiedzial i widzial, to niemozliwe, zeby dorosli nie
      > wiedzieli. "Problem z tymi pogromami jest taki" - powiedzial - "ze nieliczna
      > grupa mordowala, hurma rzucila sie rabowac ofiary, a porzadni ludzie zostali
      > zastraszeni i boja sie do dzisiaj."

      • Gość: Wojo!!!! Re: Chora wyobraznia zydow..... IP: 213.8.144.* 02.01.02, 22:15
        Ty jestes chory ,takich jak ty smalcownikow AK likwidowalo strzalem w leb w
        czasie wojny ,jestes zakala dla Polakow.
      • Gość: Porter Re: To sie kupy nie trzyma..... IP: *.ppp.polbox.pl 02.01.02, 22:49
        Gość portalu: 122002 napisał(a):

        > Roman Polanski-
        > szczur ,zydek mial tak chora wyobraznie ze nie wystarczylo mu krecic filmow
        > makabrycznych(Chinatown np.)to sie zaja gwalceniem 12-latki za co do dzisial mu
        >
        > wisi wyrok w Stanach9Dozywocie w pierdlu).

        To co 122002 napisalo, to jawne oszczerstwo: ta rzekoma dwunastolatka byla
        zawodowa prostytutka, miala 14 lat a wygladala na 18 a jej matka-sutenerka
        oskarzyla Polanskiego, kiedy ten nie dal sie szantazowac.

        A to co napisalo Zsypek, tez jest jawnym klamstwem i tez sie kupy nie trzyma, bo:

        1. co to za naoczny swiadek, ktory nic nie widzial - jako ze siedzial w oborze i
        rzygal?
        2. dlaczego matka schowala go w oborze, skoro byl Polakiem?
        3. jakim cudem mala grupka Polakow bez pomocy Niemcow mogla zamordowac kilkuset
        Zydow?
        4. skoro swiadek w czasie mordu w Jedwabnem byl dzieckiem, to przed wojna byl
        bardzo malym dzieckiem. Skad pamieta kazania miejscowego proboszcza i na jakiej
        podstawie zestawia je z kazaniami proboszcza Jankowskiego?

        Krotko mowiac jestescie siebie warci: klamca i oszczerca.
    • Gość: wild czy zgłosiłes to badającym kto zabijał i kradł? IP: *.net.bialystok.pl 02.01.02, 19:50
      Gość portalu: Zsypek napisał(a):

      > Na wyjezdzie swiateczno-noworocznym spotkalem naocznego swiadka (Polaka), ktory
      >
      > opowiedzial mi wstrzasajace historie pogromow na Zydach w tamtych okolicach.
      >
      > Nie bylo zadnych Niemcow. Mordowala bardzo niewielka grupa miejscowych
      > milosnikow Adolfa, a w tym czasie duze grupy miejscowych rabowaly zydowskie
      > domy. Swiadek powiedzial o nich - "kundle". Byl wtedy dzieckiem, matka kazala
      > mu sie schowac w oborze. Smrod palonych cial byl taki, ze rzygali jak koty, on,
      >
      > jego rodzenstwo - i krowy. W innej miejscowosci Zydow "szlachtowano jak
      > swinie", doslownie, przyrzadami do oprawiania swin. Miejscowy ksiadz jeszcze
      > przed wojna organizowal antysemickich bojowkarzy i wyglaszal kazania, przy
      > ktorych ksiadz Jankowski to humanista. Dokladnie kiedy jego wierni palili ludzi
      >
      > zywcem, on organizowal lekcje religii dla dzieci. Powiedzial tez, ze skoro on
      > jako dziecko tyle wiedzial i widzial, to niemozliwe, zeby dorosli nie
      > wiedzieli. "Problem z tymi pogromami jest taki" - powiedzial - "ze nieliczna
      > grupa mordowala, hurma rzucila sie rabowac ofiary, a porzadni ludzie zostali
      > zastraszeni i boja sie do dzisiaj."

      czy ten świadek składał zeznania?
      • Gość: Zsypek Re: czy zgłosiłes to badającym kto zabijał i kradł? IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 02.01.02, 20:28
        Nie skladal zeznan. Ja z nim w tej chwili negocjuje, zeby przynajmniej spisal
        wspomnienia. Powiedzial, ze "Sasiedzi" mogly powstac tylko dlatego, ze autor
        mieszka poza Polska, a on juz nie jest w wieku na emigracje. Powiedzial tez, ze
        zaraz po wojnie zamordowano ojca z synem, ktorzy wrocili po latach tulaczki i
        powiedzieli, ze wszystko pamietaja i beda mowic. A on ma slabe serce i wcale
        nie trzeba duzo, zeby dostal zawalu. Co do bezposrednich sprawcow zbrodni, to
        powiedzial, ze rzeczywiscie bylo ich niewielu i znala ich cala okolica po
        nazwisku. Glownie dlatego, ze byli dobrowolnymi ochotnikami do hitlerowskiej
        policji. Chodzili po okolicznych wsiach i straszyli chlopow ze maja byc
        posluszni, bo jak Niemcy wkrocza to ich pozabijaja. Ubierali sie w szczegolny
        sposob. Swiadek powiedzial tez, ze pogromy poprzedzaly jawne akcje
        maltretowania Zydow. Na przyklad w pewnej miejscowosci wyciagali po paru Zydow
        na glowny placyk, kazali czyscic go z chwastow za pomoca lyzeczek do herbaty
        itp. Bili ich batami i kopali, ale w koncu puszczali wolno. Dokladnie w taki
        sam sposob zaczal sie pozniejszy pogrom. Cala miejscowosc musiala wiedziec, kto
        kopal i kto trzymal bicz. A Niemcow przy tym NIE BYLO.
        • Gość: wild wspomnienia? moze niech lepiej zeznania złozy! IP: *.net.bialystok.pl 02.01.02, 20:38
          Gość portalu: Zsypek napisał(a):

          > Nie skladal zeznan. Ja z nim w tej chwili negocjuje, zeby przynajmniej spisal
          > wspomnienia. Powiedzial, ze "Sasiedzi" mogly powstac tylko dlatego, ze autor
          > mieszka poza Polska, a on juz nie jest w wieku na emigracje. Powiedzial tez, ze
          >
          > zaraz po wojnie zamordowano ojca z synem, ktorzy wrocili po latach tulaczki i
          > powiedzieli, ze wszystko pamietaja i beda mowic. A on ma slabe serce i wcale
          > nie trzeba duzo, zeby dostal zawalu. Co do bezposrednich sprawcow zbrodni, to
          > powiedzial, ze rzeczywiscie bylo ich niewielu i znala ich cala okolica po
          > nazwisku. Glownie dlatego, ze byli dobrowolnymi ochotnikami do hitlerowskiej
          > policji. Chodzili po okolicznych wsiach i straszyli chlopow ze maja byc
          > posluszni, bo jak Niemcy wkrocza to ich pozabijaja. Ubierali sie w szczegolny
          > sposob. Swiadek powiedzial tez, ze pogromy poprzedzaly jawne akcje
          > maltretowania Zydow. Na przyklad w pewnej miejscowosci wyciagali po paru Zydow
          > na glowny placyk, kazali czyscic go z chwastow za pomoca lyzeczek do herbaty
          > itp. Bili ich batami i kopali, ale w koncu puszczali wolno. Dokladnie w taki
          > sam sposob zaczal sie pozniejszy pogrom. Cala miejscowosc musiala wiedziec, kto
          >
          > kopal i kto trzymal bicz. A Niemcow przy tym NIE BYLO.

          no jak był naocznym swiadkiem to widział kto i co robił dla kogo! powinni
          zainteresowac sie jego zeznaniami
          Gorzej z jego sercem! jak ich nie złozy, mogą Go oskarzyc o zatajenie wiadomosci
          o zbrodni!
        • Gość: wild wspomnienia? moze niech lepiej zeznania złozy! IP: *.net.bialystok.pl 02.01.02, 20:39
          Gość portalu: Zsypek napisał(a):

          > Nie skladal zeznan. Ja z nim w tej chwili negocjuje, zeby przynajmniej spisal
          > wspomnienia. Powiedzial, ze "Sasiedzi" mogly powstac tylko dlatego, ze autor
          > mieszka poza Polska, a on juz nie jest w wieku na emigracje. Powiedzial tez, ze
          >
          > zaraz po wojnie zamordowano ojca z synem, ktorzy wrocili po latach tulaczki i
          > powiedzieli, ze wszystko pamietaja i beda mowic. A on ma slabe serce i wcale
          > nie trzeba duzo, zeby dostal zawalu. Co do bezposrednich sprawcow zbrodni, to
          > powiedzial, ze rzeczywiscie bylo ich niewielu i znala ich cala okolica po
          > nazwisku. Glownie dlatego, ze byli dobrowolnymi ochotnikami do hitlerowskiej
          > policji. Chodzili po okolicznych wsiach i straszyli chlopow ze maja byc
          > posluszni, bo jak Niemcy wkrocza to ich pozabijaja. Ubierali sie w szczegolny
          > sposob. Swiadek powiedzial tez, ze pogromy poprzedzaly jawne akcje
          > maltretowania Zydow. Na przyklad w pewnej miejscowosci wyciagali po paru Zydow
          > na glowny placyk, kazali czyscic go z chwastow za pomoca lyzeczek do herbaty
          > itp. Bili ich batami i kopali, ale w koncu puszczali wolno. Dokladnie w taki
          > sam sposob zaczal sie pozniejszy pogrom. Cala miejscowosc musiala wiedziec, kto
          >
          > kopal i kto trzymal bicz. A Niemcow przy tym NIE BYLO.

          no jak był naocznym swiadkiem to widział kto i co robił dla kogo! powinni
          zainteresowac sie jego zeznaniami
          Gorzej z jego sercem! jak ich nie złozy, mogą Go oskarzyc o zatajenie wiadomosci
          o zbrodni!
        • Gość: wild wspomnienia? moze niech lepiej zeznania złozy! IP: *.net.bialystok.pl 02.01.02, 20:39
          Gość portalu: Zsypek napisał(a):

          > Nie skladal zeznan. Ja z nim w tej chwili negocjuje, zeby przynajmniej spisal
          > wspomnienia. Powiedzial, ze "Sasiedzi" mogly powstac tylko dlatego, ze autor
          > mieszka poza Polska, a on juz nie jest w wieku na emigracje. Powiedzial tez, ze
          >
          > zaraz po wojnie zamordowano ojca z synem, ktorzy wrocili po latach tulaczki i
          > powiedzieli, ze wszystko pamietaja i beda mowic. A on ma slabe serce i wcale
          > nie trzeba duzo, zeby dostal zawalu. Co do bezposrednich sprawcow zbrodni, to
          > powiedzial, ze rzeczywiscie bylo ich niewielu i znala ich cala okolica po
          > nazwisku. Glownie dlatego, ze byli dobrowolnymi ochotnikami do hitlerowskiej
          > policji. Chodzili po okolicznych wsiach i straszyli chlopow ze maja byc
          > posluszni, bo jak Niemcy wkrocza to ich pozabijaja. Ubierali sie w szczegolny
          > sposob. Swiadek powiedzial tez, ze pogromy poprzedzaly jawne akcje
          > maltretowania Zydow. Na przyklad w pewnej miejscowosci wyciagali po paru Zydow
          > na glowny placyk, kazali czyscic go z chwastow za pomoca lyzeczek do herbaty
          > itp. Bili ich batami i kopali, ale w koncu puszczali wolno. Dokladnie w taki
          > sam sposob zaczal sie pozniejszy pogrom. Cala miejscowosc musiala wiedziec, kto
          >
          > kopal i kto trzymal bicz. A Niemcow przy tym NIE BYLO.

          no jak był naocznym swiadkiem to widział kto i co robił dla kogo! powinni
          zainteresowac sie jego zeznaniami
          Gorzej z jego sercem! jak ich nie złozy, mogą Go oskarzyc o zatajenie wiadomosci
          o zbrodni!
        • Gość: wild wspomnienia? moze niech lepiej zeznania złozy! IP: *.net.bialystok.pl 02.01.02, 20:40
          Gość portalu: Zsypek napisał(a):

          > Nie skladal zeznan. Ja z nim w tej chwili negocjuje, zeby przynajmniej spisal
          > wspomnienia. Powiedzial, ze "Sasiedzi" mogly powstac tylko dlatego, ze autor
          > mieszka poza Polska, a on juz nie jest w wieku na emigracje. Powiedzial tez, ze
          >
          > zaraz po wojnie zamordowano ojca z synem, ktorzy wrocili po latach tulaczki i
          > powiedzieli, ze wszystko pamietaja i beda mowic. A on ma slabe serce i wcale
          > nie trzeba duzo, zeby dostal zawalu. Co do bezposrednich sprawcow zbrodni, to
          > powiedzial, ze rzeczywiscie bylo ich niewielu i znala ich cala okolica po
          > nazwisku. Glownie dlatego, ze byli dobrowolnymi ochotnikami do hitlerowskiej
          > policji. Chodzili po okolicznych wsiach i straszyli chlopow ze maja byc
          > posluszni, bo jak Niemcy wkrocza to ich pozabijaja. Ubierali sie w szczegolny
          > sposob. Swiadek powiedzial tez, ze pogromy poprzedzaly jawne akcje
          > maltretowania Zydow. Na przyklad w pewnej miejscowosci wyciagali po paru Zydow
          > na glowny placyk, kazali czyscic go z chwastow za pomoca lyzeczek do herbaty
          > itp. Bili ich batami i kopali, ale w koncu puszczali wolno. Dokladnie w taki
          > sam sposob zaczal sie pozniejszy pogrom. Cala miejscowosc musiala wiedziec, kto
          >
          > kopal i kto trzymal bicz. A Niemcow przy tym NIE BYLO.

          no jak był naocznym swiadkiem to widział kto i co robił dla kogo! powinni
          zainteresowac sie jego zeznaniami
          Gorzej z jego sercem! jak ich nie złozy, mogą Go oskarzyc o zatajenie wiadomosci
          o zbrodni!
        • Gość: wild wspomnienia? moze niech lepiej zeznania złozy! IP: *.net.bialystok.pl 02.01.02, 20:40
          Gość portalu: Zsypek napisał(a):

          > Nie skladal zeznan. Ja z nim w tej chwili negocjuje, zeby przynajmniej spisal
          > wspomnienia. Powiedzial, ze "Sasiedzi" mogly powstac tylko dlatego, ze autor
          > mieszka poza Polska, a on juz nie jest w wieku na emigracje. Powiedzial tez, ze
          >
          > zaraz po wojnie zamordowano ojca z synem, ktorzy wrocili po latach tulaczki i
          > powiedzieli, ze wszystko pamietaja i beda mowic. A on ma slabe serce i wcale
          > nie trzeba duzo, zeby dostal zawalu. Co do bezposrednich sprawcow zbrodni, to
          > powiedzial, ze rzeczywiscie bylo ich niewielu i znala ich cala okolica po
          > nazwisku. Glownie dlatego, ze byli dobrowolnymi ochotnikami do hitlerowskiej
          > policji. Chodzili po okolicznych wsiach i straszyli chlopow ze maja byc
          > posluszni, bo jak Niemcy wkrocza to ich pozabijaja. Ubierali sie w szczegolny
          > sposob. Swiadek powiedzial tez, ze pogromy poprzedzaly jawne akcje
          > maltretowania Zydow. Na przyklad w pewnej miejscowosci wyciagali po paru Zydow
          > na glowny placyk, kazali czyscic go z chwastow za pomoca lyzeczek do herbaty
          > itp. Bili ich batami i kopali, ale w koncu puszczali wolno. Dokladnie w taki
          > sam sposob zaczal sie pozniejszy pogrom. Cala miejscowosc musiala wiedziec, kto
          >
          > kopal i kto trzymal bicz. A Niemcow przy tym NIE BYLO.

          no jak był naocznym swiadkiem to widział kto i co robił dla kogo! powinni
          zainteresowac sie jego zeznaniami
          Gorzej z jego sercem! jak ich nie złozy, mogą Go oskarzyc o zatajenie wiadomosci
          o zbrodni!
        • Gość: wild wspomnienia? moze niech lepiej zeznania złozy! IP: *.net.bialystok.pl 02.01.02, 20:40
          Gość portalu: Zsypek napisał(a):

          > Nie skladal zeznan. Ja z nim w tej chwili negocjuje, zeby przynajmniej spisal
          > wspomnienia. Powiedzial, ze "Sasiedzi" mogly powstac tylko dlatego, ze autor
          > mieszka poza Polska, a on juz nie jest w wieku na emigracje. Powiedzial tez, ze
          >
          > zaraz po wojnie zamordowano ojca z synem, ktorzy wrocili po latach tulaczki i
          > powiedzieli, ze wszystko pamietaja i beda mowic. A on ma slabe serce i wcale
          > nie trzeba duzo, zeby dostal zawalu. Co do bezposrednich sprawcow zbrodni, to
          > powiedzial, ze rzeczywiscie bylo ich niewielu i znala ich cala okolica po
          > nazwisku. Glownie dlatego, ze byli dobrowolnymi ochotnikami do hitlerowskiej
          > policji. Chodzili po okolicznych wsiach i straszyli chlopow ze maja byc
          > posluszni, bo jak Niemcy wkrocza to ich pozabijaja. Ubierali sie w szczegolny
          > sposob. Swiadek powiedzial tez, ze pogromy poprzedzaly jawne akcje
          > maltretowania Zydow. Na przyklad w pewnej miejscowosci wyciagali po paru Zydow
          > na glowny placyk, kazali czyscic go z chwastow za pomoca lyzeczek do herbaty
          > itp. Bili ich batami i kopali, ale w koncu puszczali wolno. Dokladnie w taki
          > sam sposob zaczal sie pozniejszy pogrom. Cala miejscowosc musiala wiedziec, kto
          >
          > kopal i kto trzymal bicz. A Niemcow przy tym NIE BYLO.

          no jak był naocznym swiadkiem to widział kto i co robił dla kogo! powinni
          zainteresowac sie jego zeznaniami
          Gorzej z jego sercem! jak ich nie złozy, mogą Go oskarzyc o zatajenie wiadomosci
          o zbrodni!
        • Gość: wild wspomnienia? moze niech lepiej zeznania złozy! IP: *.net.bialystok.pl 02.01.02, 20:40
          Gość portalu: Zsypek napisał(a):

          > Nie skladal zeznan. Ja z nim w tej chwili negocjuje, zeby przynajmniej spisal
          > wspomnienia. Powiedzial, ze "Sasiedzi" mogly powstac tylko dlatego, ze autor
          > mieszka poza Polska, a on juz nie jest w wieku na emigracje. Powiedzial tez, ze
          >
          > zaraz po wojnie zamordowano ojca z synem, ktorzy wrocili po latach tulaczki i
          > powiedzieli, ze wszystko pamietaja i beda mowic. A on ma slabe serce i wcale
          > nie trzeba duzo, zeby dostal zawalu. Co do bezposrednich sprawcow zbrodni, to
          > powiedzial, ze rzeczywiscie bylo ich niewielu i znala ich cala okolica po
          > nazwisku. Glownie dlatego, ze byli dobrowolnymi ochotnikami do hitlerowskiej
          > policji. Chodzili po okolicznych wsiach i straszyli chlopow ze maja byc
          > posluszni, bo jak Niemcy wkrocza to ich pozabijaja. Ubierali sie w szczegolny
          > sposob. Swiadek powiedzial tez, ze pogromy poprzedzaly jawne akcje
          > maltretowania Zydow. Na przyklad w pewnej miejscowosci wyciagali po paru Zydow
          > na glowny placyk, kazali czyscic go z chwastow za pomoca lyzeczek do herbaty
          > itp. Bili ich batami i kopali, ale w koncu puszczali wolno. Dokladnie w taki
          > sam sposob zaczal sie pozniejszy pogrom. Cala miejscowosc musiala wiedziec, kto
          >
          > kopal i kto trzymal bicz. A Niemcow przy tym NIE BYLO.

          no jak był naocznym swiadkiem to widział kto i co robił dla kogo! powinni
          zainteresowac sie jego zeznaniami
          Gorzej z jego sercem! jak ich nie złozy, mogą Go oskarzyc o zatajenie wiadomosci
          o zbrodni!
        • Gość: wild wspomnienia? moze niech lepiej zeznania złozy! IP: *.net.bialystok.pl 02.01.02, 20:41
          Gość portalu: Zsypek napisał(a):

          > Nie skladal zeznan. Ja z nim w tej chwili negocjuje, zeby przynajmniej spisal
          > wspomnienia. Powiedzial, ze "Sasiedzi" mogly powstac tylko dlatego, ze autor
          > mieszka poza Polska, a on juz nie jest w wieku na emigracje. Powiedzial tez, ze
          >
          > zaraz po wojnie zamordowano ojca z synem, ktorzy wrocili po latach tulaczki i
          > powiedzieli, ze wszystko pamietaja i beda mowic. A on ma slabe serce i wcale
          > nie trzeba duzo, zeby dostal zawalu. Co do bezposrednich sprawcow zbrodni, to
          > powiedzial, ze rzeczywiscie bylo ich niewielu i znala ich cala okolica po
          > nazwisku. Glownie dlatego, ze byli dobrowolnymi ochotnikami do hitlerowskiej
          > policji. Chodzili po okolicznych wsiach i straszyli chlopow ze maja byc
          > posluszni, bo jak Niemcy wkrocza to ich pozabijaja. Ubierali sie w szczegolny
          > sposob. Swiadek powiedzial tez, ze pogromy poprzedzaly jawne akcje
          > maltretowania Zydow. Na przyklad w pewnej miejscowosci wyciagali po paru Zydow
          > na glowny placyk, kazali czyscic go z chwastow za pomoca lyzeczek do herbaty
          > itp. Bili ich batami i kopali, ale w koncu puszczali wolno. Dokladnie w taki
          > sam sposob zaczal sie pozniejszy pogrom. Cala miejscowosc musiala wiedziec, kto
          >
          > kopal i kto trzymal bicz. A Niemcow przy tym NIE BYLO.

          no jak był naocznym swiadkiem to widział kto i co robił dla kogo! powinni
          zainteresowac sie jego zeznaniami
          Gorzej z jego sercem! jak ich nie złozy, mogą Go oskarzyc o zatajenie wiadomosci
          o zbrodni!
        • Gość: wild wspomnienia? moze niech lepiej zeznania złozy! IP: *.net.bialystok.pl 02.01.02, 20:41
          Gość portalu: Zsypek napisał(a):

          > Nie skladal zeznan. Ja z nim w tej chwili negocjuje, zeby przynajmniej spisal
          > wspomnienia. Powiedzial, ze "Sasiedzi" mogly powstac tylko dlatego, ze autor
          > mieszka poza Polska, a on juz nie jest w wieku na emigracje. Powiedzial tez, ze
          >
          > zaraz po wojnie zamordowano ojca z synem, ktorzy wrocili po latach tulaczki i
          > powiedzieli, ze wszystko pamietaja i beda mowic. A on ma slabe serce i wcale
          > nie trzeba duzo, zeby dostal zawalu. Co do bezposrednich sprawcow zbrodni, to
          > powiedzial, ze rzeczywiscie bylo ich niewielu i znala ich cala okolica po
          > nazwisku. Glownie dlatego, ze byli dobrowolnymi ochotnikami do hitlerowskiej
          > policji. Chodzili po okolicznych wsiach i straszyli chlopow ze maja byc
          > posluszni, bo jak Niemcy wkrocza to ich pozabijaja. Ubierali sie w szczegolny
          > sposob. Swiadek powiedzial tez, ze pogromy poprzedzaly jawne akcje
          > maltretowania Zydow. Na przyklad w pewnej miejscowosci wyciagali po paru Zydow
          > na glowny placyk, kazali czyscic go z chwastow za pomoca lyzeczek do herbaty
          > itp. Bili ich batami i kopali, ale w koncu puszczali wolno. Dokladnie w taki
          > sam sposob zaczal sie pozniejszy pogrom. Cala miejscowosc musiala wiedziec, kto
          >
          > kopal i kto trzymal bicz. A Niemcow przy tym NIE BYLO.

          no jak był naocznym swiadkiem to widział kto i co robił dla kogo! powinni
          zainteresowac sie jego zeznaniami
          Gorzej z jego sercem! jak ich nie złozy, mogą Go oskarzyc o zatajenie wiadomosci
          o zbrodni!
        • Gość: wild wspomnienia? moze niech lepiej zeznania złozy! IP: *.net.bialystok.pl 02.01.02, 20:43
          Gość portalu: Zsypek napisał(a):

          > Nie skladal zeznan. Ja z nim w tej chwili negocjuje, zeby przynajmniej spisal
          > wspomnienia. Powiedzial, ze "Sasiedzi" mogly powstac tylko dlatego, ze autor
          > mieszka poza Polska, a on juz nie jest w wieku na emigracje. Powiedzial tez, ze
          >
          > zaraz po wojnie zamordowano ojca z synem, ktorzy wrocili po latach tulaczki i
          > powiedzieli, ze wszystko pamietaja i beda mowic. A on ma slabe serce i wcale
          > nie trzeba duzo, zeby dostal zawalu. Co do bezposrednich sprawcow zbrodni, to
          > powiedzial, ze rzeczywiscie bylo ich niewielu i znala ich cala okolica po
          > nazwisku. Glownie dlatego, ze byli dobrowolnymi ochotnikami do hitlerowskiej
          > policji. Chodzili po okolicznych wsiach i straszyli chlopow ze maja byc
          > posluszni, bo jak Niemcy wkrocza to ich pozabijaja. Ubierali sie w szczegolny
          > sposob. Swiadek powiedzial tez, ze pogromy poprzedzaly jawne akcje
          > maltretowania Zydow. Na przyklad w pewnej miejscowosci wyciagali po paru Zydow
          > na glowny placyk, kazali czyscic go z chwastow za pomoca lyzeczek do herbaty
          > itp. Bili ich batami i kopali, ale w koncu puszczali wolno. Dokladnie w taki
          > sam sposob zaczal sie pozniejszy pogrom. Cala miejscowosc musiala wiedziec, kto
          >
          > kopal i kto trzymal bicz. A Niemcow przy tym NIE BYLO.

          no jak był naocznym swiadkiem to widział kto i co robił dla kogo! powinni
          zainteresowac sie jego zeznaniami
          Gorzej z jego sercem! jak ich nie złozy, mogą Go oskarzyc o zatajenie wiadomosci
          o zbrodni!
        • Gość: wild wspomnienia? moze niech lepiej zeznania złozy! IP: *.net.bialystok.pl 02.01.02, 20:43
          Gość portalu: Zsypek napisał(a):

          > Nie skladal zeznan. Ja z nim w tej chwili negocjuje, zeby przynajmniej spisal
          > wspomnienia. Powiedzial, ze "Sasiedzi" mogly powstac tylko dlatego, ze autor
          > mieszka poza Polska, a on juz nie jest w wieku na emigracje. Powiedzial tez, ze
          >
          > zaraz po wojnie zamordowano ojca z synem, ktorzy wrocili po latach tulaczki i
          > powiedzieli, ze wszystko pamietaja i beda mowic. A on ma slabe serce i wcale
          > nie trzeba duzo, zeby dostal zawalu. Co do bezposrednich sprawcow zbrodni, to
          > powiedzial, ze rzeczywiscie bylo ich niewielu i znala ich cala okolica po
          > nazwisku. Glownie dlatego, ze byli dobrowolnymi ochotnikami do hitlerowskiej
          > policji. Chodzili po okolicznych wsiach i straszyli chlopow ze maja byc
          > posluszni, bo jak Niemcy wkrocza to ich pozabijaja. Ubierali sie w szczegolny
          > sposob. Swiadek powiedzial tez, ze pogromy poprzedzaly jawne akcje
          > maltretowania Zydow. Na przyklad w pewnej miejscowosci wyciagali po paru Zydow
          > na glowny placyk, kazali czyscic go z chwastow za pomoca lyzeczek do herbaty
          > itp. Bili ich batami i kopali, ale w koncu puszczali wolno. Dokladnie w taki
          > sam sposob zaczal sie pozniejszy pogrom. Cala miejscowosc musiala wiedziec, kto
          >
          > kopal i kto trzymal bicz. A Niemcow przy tym NIE BYLO.

          no jak był naocznym swiadkiem to widział kto i co robił dla kogo! powinni
          zainteresowac sie jego zeznaniami
          Gorzej z jego sercem! jak ich nie złozy, mogą Go oskarzyc o zatajenie wiadomosci
          o zbrodni!
        • Gość: wild wspomnienia? moze niech lepiej zeznania złozy! IP: *.net.bialystok.pl 02.01.02, 20:44
          Gość portalu: Zsypek napisał(a):

          > Nie skladal zeznan. Ja z nim w tej chwili negocjuje, zeby przynajmniej spisal
          > wspomnienia. Powiedzial, ze "Sasiedzi" mogly powstac tylko dlatego, ze autor
          > mieszka poza Polska, a on juz nie jest w wieku na emigracje. Powiedzial tez, ze
          >
          > zaraz po wojnie zamordowano ojca z synem, ktorzy wrocili po latach tulaczki i
          > powiedzieli, ze wszystko pamietaja i beda mowic. A on ma slabe serce i wcale
          > nie trzeba duzo, zeby dostal zawalu. Co do bezposrednich sprawcow zbrodni, to
          > powiedzial, ze rzeczywiscie bylo ich niewielu i znala ich cala okolica po
          > nazwisku. Glownie dlatego, ze byli dobrowolnymi ochotnikami do hitlerowskiej
          > policji. Chodzili po okolicznych wsiach i straszyli chlopow ze maja byc
          > posluszni, bo jak Niemcy wkrocza to ich pozabijaja. Ubierali sie w szczegolny
          > sposob. Swiadek powiedzial tez, ze pogromy poprzedzaly jawne akcje
          > maltretowania Zydow. Na przyklad w pewnej miejscowosci wyciagali po paru Zydow
          > na glowny placyk, kazali czyscic go z chwastow za pomoca lyzeczek do herbaty
          > itp. Bili ich batami i kopali, ale w koncu puszczali wolno. Dokladnie w taki
          > sam sposob zaczal sie pozniejszy pogrom. Cala miejscowosc musiala wiedziec, kto
          >
          > kopal i kto trzymal bicz. A Niemcow przy tym NIE BYLO.

          no jak był naocznym swiadkiem to widział kto i co robił dla kogo! powinni
          zainteresowac sie jego zeznaniami
          Gorzej z jego sercem! jak ich nie złozy, mogą Go oskarzyc o zatajenie wiadomosci
          o zbrodni!
        • Gość: wild wspomnienia? moze niech lepiej zeznania złozy! IP: *.net.bialystok.pl 02.01.02, 20:44
          Gość portalu: Zsypek napisał(a):

          > Nie skladal zeznan. Ja z nim w tej chwili negocjuje, zeby przynajmniej spisal
          > wspomnienia. Powiedzial, ze "Sasiedzi" mogly powstac tylko dlatego, ze autor
          > mieszka poza Polska, a on juz nie jest w wieku na emigracje. Powiedzial tez, ze
          >
          > zaraz po wojnie zamordowano ojca z synem, ktorzy wrocili po latach tulaczki i
          > powiedzieli, ze wszystko pamietaja i beda mowic. A on ma slabe serce i wcale
          > nie trzeba duzo, zeby dostal zawalu. Co do bezposrednich sprawcow zbrodni, to
          > powiedzial, ze rzeczywiscie bylo ich niewielu i znala ich cala okolica po
          > nazwisku. Glownie dlatego, ze byli dobrowolnymi ochotnikami do hitlerowskiej
          > policji. Chodzili po okolicznych wsiach i straszyli chlopow ze maja byc
          > posluszni, bo jak Niemcy wkrocza to ich pozabijaja. Ubierali sie w szczegolny
          > sposob. Swiadek powiedzial tez, ze pogromy poprzedzaly jawne akcje
          > maltretowania Zydow. Na przyklad w pewnej miejscowosci wyciagali po paru Zydow
          > na glowny placyk, kazali czyscic go z chwastow za pomoca lyzeczek do herbaty
          > itp. Bili ich batami i kopali, ale w koncu puszczali wolno. Dokladnie w taki
          > sam sposob zaczal sie pozniejszy pogrom. Cala miejscowosc musiala wiedziec, kto
          >
          > kopal i kto trzymal bicz. A Niemcow przy tym NIE BYLO.

          no jak był naocznym swiadkiem to widział kto i co robił dla kogo! powinni
          zainteresowac sie jego zeznaniami
          Gorzej z jego sercem! jak ich nie złozy, mogą Go oskarzyc o zatajenie wiadomosci
          o zbrodni!
        • Gość: wild wspomnienia? moze niech lepiej zeznania złozy! IP: *.net.bialystok.pl 02.01.02, 20:44
          Gość portalu: Zsypek napisał(a):

          > Nie skladal zeznan. Ja z nim w tej chwili negocjuje, zeby przynajmniej spisal
          > wspomnienia. Powiedzial, ze "Sasiedzi" mogly powstac tylko dlatego, ze autor
          > mieszka poza Polska, a on juz nie jest w wieku na emigracje. Powiedzial tez, ze
          >
          > zaraz po wojnie zamordowano ojca z synem, ktorzy wrocili po latach tulaczki i
          > powiedzieli, ze wszystko pamietaja i beda mowic. A on ma slabe serce i wcale
          > nie trzeba duzo, zeby dostal zawalu. Co do bezposrednich sprawcow zbrodni, to
          > powiedzial, ze rzeczywiscie bylo ich niewielu i znala ich cala okolica po
          > nazwisku. Glownie dlatego, ze byli dobrowolnymi ochotnikami do hitlerowskiej
          > policji. Chodzili po okolicznych wsiach i straszyli chlopow ze maja byc
          > posluszni, bo jak Niemcy wkrocza to ich pozabijaja. Ubierali sie w szczegolny
          > sposob. Swiadek powiedzial tez, ze pogromy poprzedzaly jawne akcje
          > maltretowania Zydow. Na przyklad w pewnej miejscowosci wyciagali po paru Zydow
          > na glowny placyk, kazali czyscic go z chwastow za pomoca lyzeczek do herbaty
          > itp. Bili ich batami i kopali, ale w koncu puszczali wolno. Dokladnie w taki
          > sam sposob zaczal sie pozniejszy pogrom. Cala miejscowosc musiala wiedziec, kto
          >
          > kopal i kto trzymal bicz. A Niemcow przy tym NIE BYLO.

          no jak był naocznym swiadkiem to widział kto i co robił dla kogo! powinni
          zainteresowac sie jego zeznaniami
          Gorzej z jego sercem! jak ich nie złozy, mogą Go oskarzyc o zatajenie wiadomosci
          o zbrodni!
          • Gość: Hania Re: wspomnienia? moze niech lepiej zeznania złozy! IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 02.01.02, 20:45
            Cos Ci sie z wrazenia zacielo, wild? wink
            • Gość: wild jakiś LAAAAAAAAAAAAAAAAAAAG! :) IP: *.net.bialystok.pl 02.01.02, 20:47
              Gość portalu: Hania napisał(a):

              > Cos Ci sie z wrazenia zacielo, wild? wink

              Haniu! Laaaaaag! smile
        • Gość: luka Re: typowe brednie mitologii holocaustu IP: 217.67.196.* 03.01.02, 08:31
          Gość portalu: Zsypek napisał(a):

          > Powiedzial, ze "Sasiedzi" mogly powstac tylko dlatego, ze autor
          > mieszka poza Polska, a on juz nie jest w wieku na emigracje.

          A co by się stało, gdyby Gross mieszkał w Polsce? Stałby się ofiarą pogromu?

          > Powiedzial tez, ze
          > zaraz po wojnie zamordowano ojca z synem, ktorzy wrocili po latach tulaczki i
          > powiedzieli, ze wszystko pamietaja i beda mowic.

          Kto ich zamordował? Z kontekstu wynika, że Polacy - i to całkowicie przypadkowi:
          usłyszeli, że ktoś tam chce zeznawać w jakiejś nieznanej i nieistotnej wobec
          ogromu nieszczęść II wojny sprawy i ich zamordowali? Nie mieli nic innego do
          roboty w okresie wprowadzania zamordyzmu komunistycznego?
          Wrócili z tułaczki, piszesz. A dlaczego wrócili do kraju, gdzie ich mordowano,
          zamiast wyjechać do Palestyny? Ocaleli w niemieckich obozach koncentracyjnych i
          zginęli z rąk Polaków po wojnie - to insynuujesz, nieprawdaż?

          > Co do bezposrednich sprawcow zbrodni, to
          > powiedzial, ze rzeczywiscie bylo ich niewielu i znala ich cala okolica po
          > nazwisku.

          To niech zdradzi jeszcze sposób sterroryzowania i wymordowania przez kilku
          kryminalistów 300 osób tak, że nikt z nich nie ocalał.

          > Glownie dlatego, ze byli dobrowolnymi ochotnikami do hitlerowskiej
          > policji. Chodzili po okolicznych wsiach i straszyli chlopow ze maja byc
          > posluszni, bo jak Niemcy wkrocza to ich pozabijaja.

          Byli ochotnikami do niemieckiej policji przed wkroczeniem nazistów na te tereny?
          Zabawne. Może chodzili po tych wsiach jeszcze za Sowietów?
          I dlaczego do takich wybryków doszło tylko w okolicy, która stała się celem
          ekspedycji Schapera? Czy ktoś słyszał o spontanicznych pogromach w Watergau czy
          GG?

          > Ubierali sie w szczegolny sposob.

          Jaki? I po co?

          > Swiadek powiedzial tez, ze pogromy poprzedzaly jawne akcje
          > maltretowania Zydow. Na przyklad w pewnej miejscowosci wyciagali po paru Zydow
          > na glowny placyk, kazali czyscic go z chwastow za pomoca lyzeczek do herbaty
          > itp. Bili ich batami i kopali, ale w koncu puszczali wolno.

          Ten Twój świadek jest świetnie poinformowany: widzi z obory leżąc pod krową,
          ekstrapoluje na sąsiednie miejscowości, opowiada szczegóły, których świadkiem
          fizycznie być nie mógł... Uważasz, że to medium? Bo ja sądzę, że typowy
          hochsztapler.

          > Dokladnie w taki sam sposob zaczal sie pozniejszy pogrom.

          No właśnie - skoro nie widział (nie był świadkiem, gdyż te rzekome maltretacje
          działy się w innej miejscowości), to sobie dopowiedział z innych źródeł, na
          przykład z ahistorycznej publikacji Grossa.

          > Cala miejscowosc musiala wiedziec, kto
          > kopal i kto trzymal bicz. A Niemcow przy tym NIE BYLO.

          Nie zauważył ich z obory, bo wymiona krowy zasłaniały.
          Drogi chłopcze, ależ Ty jesteś naiwny.
          • Gość: SDAFSARF Re: typowe brednie mitologii holocaustu IP: *.101.hostpool.rsmi.com 08.01.02, 19:27
            MYSLE ZE ON WTEDY SSAL BYKOWI I NIE PATRZYL.
    • Gość: Lechu A nie zaciągnąłeś jakiegoś kredytu ? IP: 10.132.129.* 02.01.02, 20:44
      I przypadkiem nie starasz się o odroczenie spłat ?
    • Gość: wild sorryy jakis bad fluid na serwerze RAZ WYSARCZY!:( IP: *.net.bialystok.pl 02.01.02, 20:45
      horera no..
      • Gość: wild sorryy jakis bad fluid na serwerze RAZ WYSTARCZY:( IP: *.net.bialystok.pl 02.01.02, 20:46
        horera no.. 2

    • Gość: Lisek Re: Naoczny swiadek w Jedwabnem IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 02.01.02, 20:50
      Zsypku, jakiej konkretnie miejscowosci dotyczy przytoczona przez Ciebie
      relacja?
      • Gość: wild swiadek w Jedwabnem-do Liska IP: *.net.bialystok.pl 02.01.02, 20:52
        Gość portalu: Lisek napisał(a):

        > Zsypku, jakiej konkretnie miejscowosci dotyczy przytoczona przez Ciebie
        > relacja?

        no własnie! smile
        • Gość: Zsypek Re: swiadek w Jedwabnem-do Liska IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 02.01.02, 21:54
          Hej. To nie moja relacja tylko tego swiadka, ja moge relacjonowac tylko, zem
          wstrzasniety. Mam delikatna sytuacje, bo obiecalem, ze nic nie zrobie, co
          mogloby dopomoc w zidentyfikowaniu tego swiadka. Powiem tyle, ze w Jedwabnem i
          okolicach bylo wiecej niz jeden pogrom. Ten swiadek wie (tj. konkretnie cos
          widzial) o 3. W ogole, to bylo przypadkowe spotkanie, nie mialem ani
          magnetofonu, ani skrawka papieru ze soba. Spedzilem z tym swiadkiem kilka
          godzin, podal nawet pare nazwisk, ale zanotowalem dopiero jak wrocilem na
          nocleg, wiec moglem cos poplatac.

          A w ogole, to te wszystkie pogromy nie odbywaly sie w krzakach czy glebokim
          lesie, tylko w miejscach publicznych. Przeciez w tych roznych miejscowosciach
          ci, co zabrali sie za rabowanie mienia pozydowskiego, skads wiedzieli, ze juz
          mozna rabowac, bo wlasciciele nie zyja...

          Ja z opowiesci swiadka zrozumialem, ze byc moze blad w sledztwie IPN polega na
          tym, ze skoncentrowali sie na samym dniu mordu. Gdyby zajeli sie
          poprzedzajacymi miesiacami, to by dotarli do konkretnych nazwisk osob, ktore
          faktycznie grubo wczesniej zaczely organizowac prohitlerowskie bojowki. I to
          jest ta glowna rewelacja ktora wynioslem z tej rozmowy. A drugie wrazenie,
          jakie odnioslem, to - zaskoczenie. Minelo tyle lat, dla mnie to jest jak
          opowiesc z czasow krola Cwieczka, a tymczasem okazuje sie, ze dla niektorych to
          jest dalej powod do strachu. Niesamowite.
          • Gość: tete Re: swiadek w Jedwabnem-do Liska IP: *.szczecin.cvx.ppp.tpnet.pl 02.01.02, 22:18
            To wstrząsające. I ważne bardzo. Jak to dobrze Zsypku, że choć na forum o tym
            piszesz - być może te informacje będą mogły pomóc działaniom IPN ?

            pozdrawiam, tete
          • Gość: XXL Re: swiadek w Jedwabnem-do Liska IP: *.echostar.pl 02.01.02, 22:21
            Czy aby to nie jest sensacja na miarę Klewek ???

            Znałe wielu przypadkowych "naocznych" świadków....


            • Gość: Lisek Re: swiadek w Jedwabnem-do Liska IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 02.01.02, 22:54

              Gość portalu: XXL napisał(a):

              > Czy aby to nie jest sensacja na miarę Klewek ???
              > Znałe wielu przypadkowych "naocznych" świadków....
              >


              Dlatego wlasnie proboje zadawac kilka kontrolnych pytan. Bo albo mamy do
              czynienia z prawdziwym swiadkiem, albo z kims, kto sie o tych sprawach naczytal.
              Ale nie mozna zaprzeczyc, ze przytoczona relacja jest w wielu punktach zbiezna z
              innymi znanymi relacjami.
          • Gość: Lisek Re: swiadek w Jedwabnem-do Liska IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 02.01.02, 22:44

            Gość portalu: Zsypek napisał(a):

            > Hej. To nie moja relacja tylko tego swiadka, ja moge relacjonowac tylko, zem
            > wstrzasniety. Mam delikatna sytuacje, bo obiecalem, ze nic nie zrobie, co
            > mogloby dopomoc w zidentyfikowaniu tego swiadka. Powiem tyle, ze w Jedwabnem i
            > okolicach bylo wiecej niz jeden pogrom. Ten swiadek wie (tj. konkretnie cos
            > widzial) o 3. W ogole, to bylo przypadkowe spotkanie, nie mialem ani
            > magnetofonu, ani skrawka papieru ze soba. Spedzilem z tym swiadkiem kilka
            > godzin, podal nawet pare nazwisk, ale zanotowalem dopiero jak wrocilem na
            > nocleg, wiec moglem cos poplatac.
            >
            > A w ogole, to te wszystkie pogromy nie odbywaly sie w krzakach czy glebokim
            > lesie, tylko w miejscach publicznych. Przeciez w tych roznych miejscowosciach
            > ci, co zabrali sie za rabowanie mienia pozydowskiego, skads wiedzieli, ze juz
            > mozna rabowac, bo wlasciciele nie zyja...
            >
            > Ja z opowiesci swiadka zrozumialem, ze byc moze blad w sledztwie IPN polega na
            > tym, ze skoncentrowali sie na samym dniu mordu. Gdyby zajeli sie
            > poprzedzajacymi miesiacami, to by dotarli do konkretnych nazwisk osob, ktore
            > faktycznie grubo wczesniej zaczely organizowac prohitlerowskie bojowki. I to
            > jest ta glowna rewelacja ktora wynioslem z tej rozmowy. A drugie wrazenie,
            > jakie odnioslem, to - zaskoczenie. Minelo tyle lat, dla mnie to jest jak
            > opowiesc z czasow krola Cwieczka, a tymczasem okazuje sie, ze dla niektorych to
            > jest dalej powod do strachu. Niesamowite.

            Zsypku,

            Oczywiscie rozumiem, ze cytujesz czyjas relacje. Zapytalem o miejscowosc, bo to
            moim zdaniem wazne dla oceny wiarygodnosci Twojego siwadka. To, co zacytowales, a
            zwlaszcza fragment:

            > Glownie dlatego, ze byli dobrowolnymi ochotnikami do hitlerowskiej
            policji. Chodzili po okolicznych wsiach i straszyli chlopow ze maja byc
            posluszni, bo jak Niemcy wkrocza to ich pozabijaja. Ubierali sie w szczegolny
            sposob. Swiadek powiedzial tez, ze pogromy poprzedzaly jawne akcje
            maltretowania Zydow. Na przyklad w pewnej miejscowosci wyciagali po paru Zydow
            na glowny placyk, kazali czyscic go z chwastow za pomoca lyzeczek do herbaty
            itp. Bili ich batami i kopali, ale w koncu puszczali wolno. Dokladnie w taki
            sam sposob zaczal sie pozniejszy pogrom. Cala miejscowosc musiala wiedziec, kto
            kopal i kto trzymal bicz. A Niemcow przy tym NIE BYLO.<

            bardzo przypomina to, co wiadomo o okolicznosciach pogromu w Radzilowie. Znani
            prowodyrzy tej zbrodni byli pozniej (a moze juz wowczas - trudno okreslic, bo
            mowimy o pierwszych dniach niemieckiej okupacji tych terenow) czlonkami
            niemieckiej policji pomocniczej, tzw. "schutzmannami". Kilku z nich bylo
            sadzonych po wojnie. Pare miesiecy temu w "Polityce" byl artykul bodaj
            Paradowskiej, w ktorym cytowala ona relacje swiadkow z jednego z takich procesow,
            bardzo podobne do opowiesci Twojego swiadka. Zdaje sie, ze byla w nich rowniez
            mowa o zamordowaniu dwoch ocalalych Zydow - ojca i syna - ktorzy powrocili po
            wojnie. Zreszta motyw takiego morderstwa pojawil sie tez w filmie Agnieszki
            Arnold.

            Z tego co wiadomo z roznych relacji (np. opublikowanych w zydowskich "ksiegach
            pamieci" miejscowosci z tego terenu) pogromy i mordy rzeczywiscie byly
            poprzedzone roznymi aktami upokarzania i maltretowania Zydow. Przez kilka-
            kilkanascie dni narastala atmosfera, w ktorych morderstwa staly sie mozliwe.
            Jesli Cie to interesuje, wejdz np. na www.jewishgen.org/Yizkor/translations.html
            oraz www.radzilow.com i poczytaj fragmenty ksiag pamieci np. Szczuczyna,
            Goniadza, Jedwabnego, Stawisk, Kolna, Grajewa.

            Pozdrowienia,
            Lisek
            • Gość: gomez Re: swiadek w Jedwabnem-do Liska IP: *.solutions.net.pl 03.01.02, 00:27
              jedno pytanie wcelu uscislenia faktow.Z KAD SIE WZIELY W GROBIE LUSKI Z BRONI
              NIEMIECKIJ.jesli ci ludzie nie zgineli od kul wystrzelonych z niemieckiej broni
              to z kad tam sie wziely luski.jesli mi potrafisz na to logicznie odpowiedziec
              jestem w stanie uwierzyc w twojego swiadka
              • Gość: snajper Re: swiadek w Jedwabnem-do Liska IP: *.acn.waw.pl 03.01.02, 00:29
                Gość portalu: gomez napisał(a):

                > jedno pytanie wcelu uscislenia faktow.Z KAD SIE WZIELY W GROBIE LUSKI Z BRONI
                > NIEMIECKIJ.jesli ci ludzie nie zgineli od kul wystrzelonych z niemieckiej broni
                > to z kad tam sie wziely luski.jesli mi potrafisz na to logicznie odpowiedziec
                > jestem w stanie uwierzyc w twojego swiadka

                A skąd biorą się łuski w ziemi ? Tylko od egzekucji Żydów ? Czy też dopuszczasz
                inne okoloiczności ? Np strzelanie Polaków do Niemców, Niemców do Polaków,
                Niemców do Rosjan, itd itp.
                • Gość: gomez Re: swiadek w Jedwabnem-do Liska IP: *.solutions.net.pl 03.01.02, 00:41
                  nie zrozumiales mnie.prosilem o logiczna odpowiedz .jesli miedzy szczatkami
                  zamordowanych znajduje sie luski to logika mowi ze ci ludzie zostali
                  zastrzeleni.czy moze poslugujesz sie jakas inna logika?
                  • Gość: snajper Re: swiadek w Jedwabnem-do Liska IP: *.acn.waw.pl 03.01.02, 01:30
                    Gość portalu: gomez napisał(a):

                    > nie zrozumiales mnie.prosilem o logiczna odpowiedz .jesli miedzy szczatkami
                    > zamordowanych znajduje sie luski to logika mowi ze ci ludzie zostali
                    > zastrzeleni.czy moze poslugujesz sie jakas inna logika?

                    Już miałem Ci odpowiedzieć, ale zauważyłem że zrobił to bardzo kompetentnie Lisek.

                    Pozdrawiam.

                    PS. Logiką posługuję się najzwyklejszą pod słońcem, dwuwartościową. Natomiast
                    skoro nie przekonały Cię wyjaśnienia Liska, to jest to rzeczywiście inna logika
                    niż Twoja. Jednowartościowa ?

              • Gość: Lisek O luskach IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 03.01.02, 00:39
                Nie wiem, czy swiadek cytowany przez Zsypka opowiadal o sytuacji w Jedwabnem.
                Mnie to raczej wyglada na sasiedni Radzilow, ale to tylko przypuszczenie oparte
                na podobienstwie tej relacji np. z reportazami Anny Bikont w GW. Natomiast co
                do lusek z Jedwabnego, to przeciez nie znaleziono ich W GROBIE, ale przy okazji
                badan powierzchniowych poprzedzajacych ekshumacje, czyli na powierzchni ziemi
                lub na bardzo niewielkiej glebokosci. Jesli dobrze rozumiem relacje prasowe, to
                za pomoca sprzetu saperskiego prowadzono poszukiwania od muru cmentarza
                zydowskiego (lezacego po drugiej stronie polnej drogi niz pozostalosci stodoly)
                az do samej stodoly. Wydaje sie prawdopodobne, ze gdyby takie badania
                przeprowadzic w innych miejscach w Jedwabnem, a nie tylko na tych
                kilkudziesieciu (kilkuset?) metrach kwadratowych, to znalezionoby pewnie wiecej
                lusek i innych pozostalosci wojennych. Bo przeciez na tym terenie toczyly sie
                zazarte walki podczas I wojny swiatowej (na co wskazuja np. odnalezone
                fragmenty pociskow artylerysjkich - a przeciez nikt nie twierdzi, ze do Zydow
                strzelano tam z armat), a w czsie II wojny zapewne tez, na co wskazuja luski z
                MG-42.
                Lisek
                • Gość: gomez Re: O luskach IP: *.solutions.net.pl 03.01.02, 00:51
                  wybacz to mnie nie przekonuje.dla mnie jest to dorabianie teorii do faktow.
                  • Gość: Lisek Re: O luskach IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 03.01.02, 01:06
                    Gość portalu: gomez napisał(a):

                    > wybacz to mnie nie przekonuje.dla mnie jest to dorabianie teorii do faktow.

                    No coz. Nic nie moge poradzic, na to, ze Cie to nie przekonuje (a wlasciwie co
                    konkretnie budzi Twoja watpliwosc?). Wedle mojej najlepszej wiedzy wlasnie takie
                    sa fakty. Na transmitowanej w TVN24 konferencji prasowej w IPN prowadzacy
                    sledztwo prokurator dosc dokladnie opisywal, gdzie, ktorego dnia i jakie luski
                    (oraz jakie inne przedmioty) zostaly znalezione. Wynikalo z tego, ze znaleziono
                    je nie w grobie (a wlasciwie dwoch grobach) ale na powierzchni. Zreszta pierwsze
                    kilka lusek zostalo znalezionych na kilka miesiecy przed ekshumacja przez ekipe
                    Rady Ochrony Pamieci, ktora przygotowywala miejsce pod pomnik - zdjecie A.
                    Przewoznika trzymajacego w reku te luski bylo niedawno w GW.
                    Co do dzialan wojennych - jest rzecza znana, ze podczas I wojny (w 1915 lub 1916
                    r. - nie pamietam dokladnie) duza czesc Jedwabnego zostala spalona. I, jak
                    podano, wlasnie z okresu I wojny pochodzi wiekszosc znalezionych lusek.

                    Pozdr. Lisek
                    • Gość: Porter Re: O luskach IP: *.orion.pl 04.01.02, 15:27
                      Gość portalu: Lisek napisał(a):

                      > Gość portalu: gomez napisał(a):
                      >
                      > > wybacz to mnie nie przekonuje.dla mnie jest to dorabianie teorii do faktow
                      > .
                      >
                      > No coz. Nic nie moge poradzic, na to, ze Cie to nie przekonuje (a wlasciwie co
                      > konkretnie budzi Twoja watpliwosc?). Wedle mojej najlepszej wiedzy wlasnie taki
                      > e
                      > sa fakty. Na transmitowanej w TVN24 konferencji prasowej w IPN prowadzacy
                      > sledztwo prokurator dosc dokladnie opisywal, gdzie, ktorego dnia i jakie luski
                      > (oraz jakie inne przedmioty) zostaly znalezione. Wynikalo z tego, ze znaleziono
                      >
                      > je nie w grobie (a wlasciwie dwoch grobach) ale na powierzchni. Zreszta pierwsz
                      > e
                      > kilka lusek zostalo znalezionych na kilka miesiecy przed ekshumacja przez ekipe
                      >
                      > Rady Ochrony Pamieci, ktora przygotowywala miejsce pod pomnik - zdjecie A.
                      > Przewoznika trzymajacego w reku te luski bylo niedawno w GW.
                      > Co do dzialan wojennych - jest rzecza znana, ze podczas I wojny (w 1915 lub 191
                      > 6
                      > r. - nie pamietam dokladnie) duza czesc Jedwabnego zostala spalona. I, jak
                      > podano, wlasnie z okresu I wojny pochodzi wiekszosc znalezionych lusek.
                      >
                      > Pozdr. Lisek

                      Ja nie wiem, co sie stalo w Jedwabnem, wiem co sie wydarzylo tam, gdzie mieszkala
                      moja rodzina - w Kopyczyncach. Przyjechal oddzial Niemcow, w sumie z 30 osob,
                      spedzili Zydow na rynek bez pomocy miejscowych i rozstrzelali. Potem miejscowych
                      chlopow wezwana, by stawili sie z podwodami i wywiezli zwloki do lasu, gdzie juz
                      byly wykopane doly.
                      Jesli mialbym snuc domniemania, to raczej sklanialbym sie do uznania, ze w
                      Jedwabnem bylo podobnie, bo niemiecki system raczej nie lubil improwizacji.

                      Cytowana przez Ciebie wypowiedz IPNowca nie trzyma sie kupy: ogloszono wstepnie,
                      ze znaleziono ok. 200 lusek karabinowych Mauser wz. 1895., nastepnie, ze byly to
                      luski z pierwszej wojny swiatowej i ze znaleziono je ponad mogila. Czyli jak to
                      mialoby sie odbyc? Zakopali pozabijanych i spalonych, po czym nasypali na grob
                      lusek z poprzedniej wojny? Karabin Mausera wz 1895 byl podstawowym karabinem
                      niemieckim zarowno w pierwszej, jak i w drugiej wojnie swiatowej. Lusek
                      karabinowych sie nie numeruje, to nie luski artyleryjskie. Skad wiadomo, ze luski
                      pochodza z pierwszej wojny swiatowej?
                      Chcialbym byc dobrze zrozumiany: nie chce nikogo urazic. o prostu uwazam, ze
                      dobrze byloby sprawe wszechstronnie wyjasnic i wskazac winnych.
                • Gość: luka Re: O luskach IP: 217.67.196.* 03.01.02, 09:19
                  Gość portalu: Lisek napisał(a):

                  > Nie wiem, czy swiadek cytowany przez Zsypka opowiadal o sytuacji w Jedwabnem.
                  > Mnie to raczej wyglada na sasiedni Radzilow, ale to tylko przypuszczenie oparte
                  > na podobienstwie tej relacji np. z reportazami Anny Bikont w GW.

                  Anna Bikont - czy to przypadkiem nie ten sam babsztyl, który oskarżył Wojciecha
                  Cejrowskiego o nazizm? W każdym razie o reportażach GW w tej sprawie można
                  powiedzieć tylko jedno - są tendencyjne.

                  > Natomiast co
                  > do lusek z Jedwabnego, to przeciez nie znaleziono ich W GROBIE, ale przy okazji
                  > badan powierzchniowych poprzedzajacych ekshumacje, czyli na powierzchni ziemi
                  > lub na bardzo niewielkiej glebokosci. Jesli dobrze rozumiem relacje prasowe, to
                  > za pomoca sprzetu saperskiego prowadzono poszukiwania od muru cmentarza
                  > zydowskiego (lezacego po drugiej stronie polnej drogi niz pozostalosci stodoly)
                  > az do samej stodoly.

                  Bardzo ładnie, Lisku, ale jakim cudem rzekome łuski z I wojny światowej znalazły
                  się w warstwie ziemi NAD ciałami zamordowanych? Teoretycznie jest to możliwe, ale
                  zakładając niespotykaną staranność osób wykonujących pochówek (odkładanie kolejno
                  poszczególnych warstw ziemi, a następnie również kolejno zasypywanie nimi ciał).
                  • Gość: snajper Re: O luskach IP: *.waw.cdp.pl 03.01.02, 17:21
                    Gość portalu: luka napisał(a):

                    > Gość portalu: Lisek napisał(a):
                    >
                    > > Nie wiem, czy swiadek cytowany przez Zsypka opowiadal o sytuacji w Jedwabnem.
                    > > Mnie to raczej wyglada na sasiedni Radzilow,ale to tylko przypuszczenie oparte
                    > > na podobienstwie tej relacji np. z reportazami Anny Bikont w GW.
                    >
                    > Anna Bikont - czy to przypadkiem nie ten sam babsztyl, który oskarżył Wojciecha
                    > Cejrowskiego o nazizm? W każdym razie o reportażach GW w tej sprawie można
                    > powiedzieć tylko jedno - są tendencyjne.

                    Przede wszystkim są oparte na faktach.

                    > > Natomiast co do lusek z Jedwabnego, to przeciez nie znaleziono ich W GROBIE,
                    > > ale przy okazji badan powierzchniowych poprzedzajacych ekshumacje, czyli na
                    > > powierzchni ziemi lub na bardzo niewielkiej glebokosci. Jesli dobrze rozumiem
                    > > relacje prasowe, to za pomoca sprzetu saperskiego prowadzono poszukiwania od
                    > > muru cmentarza zydowskiego (lezacego po drugiej stronie polnej drogi niz pozo
                    > > stalosci stodoly) az do samej stodoly.
                    >
                    > Bardzo ładnie, Lisku, ale jakim cudem rzekome łuski z I wojny światowej znalazły
                    > się w warstwie ziemi NAD ciałami zamordowanych? Teoretycznie jest to możliwe, a
                    > le zakładając niespotykaną staranność osób wykonujących pochówek (odkładanie ko
                    > lejno poszczególnych warstw ziemi, a następnie również kolejno zasypywanie nimi
                    > ciał).

                    A skąd się wzięła ziemia nad szczątkami ciał ? Zadajesz takie pytania, na które
                    każde dziecko potrafiło by odpowiedzieć. Aby wykopać grób, robi się dołek, a
                    ziemię (np z łuskami) z dołka odkłada na bok. Do dołka wkłada się ciała i
                    zasypuje odłożoną wcześniej ziemią (z łuskami). Można przyklepać.

                    • Gość: luka Re: O luskach IP: 217.67.196.* 04.01.02, 08:01
                      Gość portalu: snajper napisał(a):

                      > Przede wszystkim są oparte na faktach.

                      Wojciech Cejrowski to narodowy socjalista? Fajne są te Wybiórcze fakty.

                      > A skąd się wzięła ziemia nad szczątkami ciał ? Zadajesz takie pytania, na które
                      > każde dziecko potrafiło by odpowiedzieć. Aby wykopać grób, robi się dołek, a
                      > ziemię (np z łuskami) z dołka odkłada na bok. Do dołka wkłada się ciała i
                      > zasypuje odłożoną wcześniej ziemią (z łuskami). Można przyklepać.

                      Snajperze, umiesz czytać? Przecież o tym właśnie pisałem - znalezienie łusek
                      wysoko nad ciałami dowodziłoby niesłychanej dbałości morderców o zachowanie
                      układu warstw ziemi, co jednak trudno sobie wyobrazić. Dół wykopano w naprędce,
                      zapewne rozrzucając kolejne warstwy byle jak; zatem łuski powinny znaleźć się w
                      każdej warstwie ziemi, a nie tylko w podpowierzchniowej. Poza tym - skąd obok
                      łusek z I wojny znalazły się te z II ?
            • Gość: luka Re: swiadek w Jedwabnem-do Liska IP: 217.67.196.* 03.01.02, 09:09
              Gość portalu: Lisek napisał(a):

              > bardzo przypomina to, co wiadomo o okolicznosciach pogromu w Radzilowie. Znani
              > prowodyrzy tej zbrodni byli pozniej (a moze juz wowczas - trudno okreslic, bo
              > mowimy o pierwszych dniach niemieckiej okupacji tych terenow) czlonkami
              > niemieckiej policji pomocniczej, tzw. "schutzmannami".

              A zatem Niemcy tam byli - ktoś tych ludzi musiał mianować na szucmanów. Powstaje
              tylko pytanie - jak kilku osiłków było w stanie zastraszyć, spacyfikować i
              zamordować kilkuset ludzi? Dlaczego do pogromów dochodziło tylko na Podlasiu?
              W Radziłowie był Schaper - czy to aby nie bardziej prawdopodobny sprawca mordu?

              > Kilku z nich bylo sadzonych po wojnie.

              Za morderstwa czy służbę w formacjach nazistowskich?

              > Pare miesiecy temu w "Polityce" byl artykul bodaj
              > Paradowskiej, w ktorym cytowala ona relacje swiadkow z jednego z takich proceso
              > w, bardzo podobne do opowiesci Twojego swiadka.

              Co niczego nie dowodzi.

              > Zdaje sie, ze byla w nich rowniez
              > mowa o zamordowaniu dwoch ocalalych Zydow - ojca i syna - ktorzy powrocili po
              > wojnie.

              Ze "zdaje się" robisz argument? Ładnie wpisujesz się w atmosferę kloaki tworzoną
              przez Zsypka.

              > Zreszta motyw takiego morderstwa pojawil sie tez w filmie Agnieszki
              > Arnold.

              Poproszę konkretnie.

              > Z tego co wiadomo z roznych relacji (np. opublikowanych w zydowskich "ksiegach
              > pamieci" miejscowosci z tego terenu) pogromy i mordy rzeczywiscie byly
              > poprzedzone roznymi aktami upokarzania i maltretowania Zydow.

              Powoli. Należy oddzielić nieprzyjazne gesty za kolaborację (prawdziwą lub
              wyimaginowaną) Żydów z Niemcami od bezpośrednich aktów przemocy, prowadzących do
              pogromu.

              > Przez kilka-
              > kilkanascie dni narastala atmosfera, w ktorych morderstwa staly sie mozliwe.

              Dlaczego ta atmosfera narastała tylko na Podlasiu?

              > Jesli Cie to interesuje, wejdz np. na www.jewishgen.org/Yizkor/translations.htm
              > l
              > oraz www.radzilow.com i poczytaj fragmenty ksiag pamieci np. Szczuczyna,
              > Goniadza, Jedwabnego, Stawisk, Kolna, Grajewa.

              Ja sobie ostatnio czytałem wspomnienia polskiego Żyda z Warszawy, Jacka Eisnera.
              Czego tam nie było! Antysemityzm Polaków, płonąca stodoła z Żydami w środku,
              bójki z organizującymi łapanki na długonosych polskich szmalcowników, dwukrotne
              urwanie się ze stryczka, paradowanie w oficerkach po obozie koncentracyjnym...
              Różne brednie można wyczytać w żydowskich wspomnieniach, a już szczytem była
              afera Wiłkomirskiego - osobnika, który napisał swoje wspomnienia jako ocalały z
              holocaustu Żyd, choć w rzeczywistości Żydem nie był, a wojnę spędził w
              Szwajcarii. Nie przeszkodziło to Żydom włączyć jego bredni do kanonu literatury
              holocaustu z uzasadnieniem, iż były te "wspomnienia" tak przejmujące, że nie
              sposób odmówić autorowi wczucia się w żydowską duszę.
              Dlatego, Lisku, poleganie na relacjach świadków, a najczęściej "świadków", należy
              starannie weryfikować.
          • Gość: snajper Re: swiadek w Jedwabnem-do Liska IP: *.acn.waw.pl 03.01.02, 00:27
            Gość portalu: Zsypek napisał(a):

            > Hej. To nie moja relacja tylko tego swiadka, ja moge relacjonowac tylko, zem
            > wstrzasniety. Mam delikatna sytuacje, bo obiecalem, ze nic nie zrobie, co
            > mogloby dopomoc w zidentyfikowaniu tego swiadka. Powiem tyle, ze w Jedwabnem i
            > okolicach bylo wiecej niz jeden pogrom. Ten swiadek wie (tj. konkretnie cos
            > widzial) o 3. W ogole, to bylo przypadkowe spotkanie, nie mialem ani
            > magnetofonu, ani skrawka papieru ze soba. Spedzilem z tym swiadkiem kilka
            > godzin, podal nawet pare nazwisk, ale zanotowalem dopiero jak wrocilem na
            > nocleg, wiec moglem cos poplatac.
            >
            > A w ogole, to te wszystkie pogromy nie odbywaly sie w krzakach czy glebokim
            > lesie, tylko w miejscach publicznych. Przeciez w tych roznych miejscowosciach
            > ci, co zabrali sie za rabowanie mienia pozydowskiego, skads wiedzieli, ze juz
            > mozna rabowac, bo wlasciciele nie zyja...
            >
            > Ja z opowiesci swiadka zrozumialem, ze byc moze blad w sledztwie IPN polega na
            > tym, ze skoncentrowali sie na samym dniu mordu. Gdyby zajeli sie
            > poprzedzajacymi miesiacami, to by dotarli do konkretnych nazwisk osob, ktore
            > faktycznie grubo wczesniej zaczely organizowac prohitlerowskie bojowki. I to
            > jest ta glowna rewelacja ktora wynioslem z tej rozmowy. A drugie wrazenie,
            > jakie odnioslem, to - zaskoczenie. Minelo tyle lat, dla mnie to jest jak
            > opowiesc z czasow krola Cwieczka, a tymczasem okazuje sie, ze dla niektorych to
            > jest dalej powod do strachu. Niesamowite.

            Dziwisz się, że się boją ? Przeczytaj post takiego 122002. Aż kapie od
            nienawiści. A co mu Zydzi zrobili ? Nic. On - Żydom ? Też nic. To sobie wyobraź
            uczucia ludzi typu 122002, których ojcowie czy dziadowie mordowali, a oni
            mieszkają w pożydowskim domu, używaja pożydowskich rzeczy.
          • Gość: luka Re: swiadek w Jedwabnem-do Liska IP: 217.67.196.* 03.01.02, 08:49
            Gość portalu: Zsypek napisał(a):

            > Mam delikatna sytuacje, bo obiecalem, ze nic nie zrobie, co
            > mogloby dopomoc w zidentyfikowaniu tego swiadka.

            Bardzo słusznie. Już bowiem ostrzę siekierę i szykuję kanister z benzyną...

            > Powiem tyle, ze w Jedwabnem i okolicach bylo wiecej niz jeden pogrom.

            Owszem, to żadna rewelacja: "Marszrutę morderców z SS latem 1941 roku można
            zrekonstruować: w końcu czerwca Wizna, 5 lipca Wąsosz, 7 lipca Radziłów, 10 lipca
            Jedwabne, w sierpniu (bez dokładnej daty) Łomża, około 22 sierpnia Tykocin, 4
            września Rutki" z artykułu Urbana w RP z 1 września 2001 r.

            > Ten swiadek wie (tj. konkretnie cos widzial) o 3.

            Widział 3 pogromy? No to chyba musiał w nich uczestniczyć, bo innej możliwości
            bycia świadkiem takich sytuacji nie sposób sobie wyobrazić.

            > W ogole, to bylo przypadkowe spotkanie, nie mialem ani
            > magnetofonu, ani skrawka papieru ze soba. Spedzilem z tym swiadkiem kilka
            > godzin, podal nawet pare nazwisk, ale zanotowalem dopiero jak wrocilem na
            > nocleg, wiec moglem cos poplatac.

            Bardzo wygodne tłumaczenie, ale niestety z miejsca Cię demaskuje.

            > A w ogole, to te wszystkie pogromy nie odbywaly sie w krzakach czy glebokim
            > lesie, tylko w miejscach publicznych. Przeciez w tych roznych miejscowosciach
            > ci, co zabrali sie za rabowanie mienia pozydowskiego, skads wiedzieli, ze juz
            > mozna rabowac, bo wlasciciele nie zyja...

            A co za różnica? Gdyby wypędzić lub wyprowadzić Żydów z miasta, to nie trzeba ich
            mordować, tylko wykorzystać sytuację. Komu Żydzi mieliby się poskarżyć na
            szabrowników - Niemcom? A tak w ogóle - aby dokonać rabunku, nie było konieczne
            nawet wyrzucanie Żydów z domów, ponieważ podobno byli tak zastraszeni, że setkami
            dawali się mordować nielicznym elementom kryminalnym...

            > Ja z opowiesci swiadka zrozumialem, ze byc moze blad w sledztwie IPN polega na
            > tym, ze skoncentrowali sie na samym dniu mordu. Gdyby zajeli sie
            > poprzedzajacymi miesiacami, to by dotarli do konkretnych nazwisk osob, ktore
            > faktycznie grubo wczesniej zaczely organizowac prohitlerowskie bojowki. I to
            > jest ta glowna rewelacja ktora wynioslem z tej rozmowy.

            To faktycznie rewelacja - pronazistowskie, umundurowane bojówki,
            organizowane "grubo wcześniej" (a więc za Sowietów), samoistnie pojawiające się w
            jednym tylko rejonie Polski... Ależ ci bojówkarze byli przewidujący i
            zorganizowani! Tylko, do diabła, dlaczego pogromy nie wybuchały jednocześnie, ale
            kolejno? Skoro potrafili się skrzyknąć, zorganizować, uzbroić, przewidzieć rozwój
            sytuacji międzynarodowej (wybuch wojny i zwycięstwo Wehrmachtu w bitwie
            granicznej), to dlaczego nie byli w stanie uderzyć w miarę jednocześnie na
            skupiska Żydow?
            Dlatego, że odpowiedzialni za pogromy są Niemcy - daty zbrodni dowodzą
            zorganizowanej, mobilnej siły (Wąsosz-Radziłów-Jedwabne-Wizna: marszruta z
            północy linią prostą na południe).

            > A drugie wrazenie,
            > jakie odnioslem, to - zaskoczenie. Minelo tyle lat, dla mnie to jest jak
            > opowiesc z czasow krola Cwieczka, a tymczasem okazuje sie, ze dla niektorych to
            > jest dalej powod do strachu. Niesamowite.

            A dla najbardziej zaskakujące jest to, że takie androny przechodzą tak lekko
            przez klawiaturę.
    • Gość: Naocny Re: Naoczny swiadek w Jedwabnem IP: *.client.attbi.com 03.01.02, 01:52
      Gość portalu: Zsypek napisał(a):

      > Na wyjezdzie swiateczno-noworocznym spotkalem naocznego swiadka (Polaka), ktory
      >
      > opowiedzial mi wstrzasajace historie pogromow na Zydach w tamtych okolicach.
      >
      > Nie bylo zadnych Niemcow. Mordowala bardzo niewielka grupa miejscowych
      > milosnikow Adolfa, a w tym czasie duze grupy miejscowych rabowaly zydowskie
      > domy. Swiadek powiedzial o nich - "kundle". Byl wtedy dzieckiem, matka kazala
      > mu sie schowac w oborze. Smrod palonych cial byl taki, ze rzygali jak koty, on,
      >
      > jego rodzenstwo - i krowy. W innej miejscowosci Zydow "szlachtowano jak
      > swinie", doslownie, przyrzadami do oprawiania swin. Miejscowy ksiadz jeszcze
      > przed wojna organizowal antysemickich bojowkarzy i wyglaszal kazania, przy
      > ktorych ksiadz Jankowski to humanista. Dokladnie kiedy jego wierni palili ludzi
      >
      > zywcem, on organizowal lekcje religii dla dzieci. Powiedzial tez, ze skoro on
      > jako dziecko tyle wiedzial i widzial, to niemozliwe, zeby dorosli nie
      > wiedzieli. "Problem z tymi pogromami jest taki" - powiedzial - "ze nieliczna
      > grupa mordowala, hurma rzucila sie rabowac ofiary, a porzadni ludzie zostali
      > zastraszeni i boja sie do dzisiaj."

      I powiedzial "swiadek naocny", ze nie bylo 1600 Zydow w stodole, a co najwyzej
      3000 albo i wiecej, widzial ich na wlane ocy i wsistkich ich policyl na wlasnych
      palcach. Moze to zeznac pod pszysiegom.

      Tacy "swiadkowie" uragaja pamieci tych ofiar zydowskich, a ty Zsypek juz
      wiecej "wiadkow" nie wymyslaj, bo sam sprawca tego klamstwa zawstydzi sie, ze
      trawil sie jeszcze lepszy oszust od niego.
    • Gość: jaski Re: Naoczny swiadek w Jedwabnem IP: 64.37.254.* 03.01.02, 01:59
      Sorry, ale nie kupuje. Twoja story smierdzi jak ow swad spalonych cial. W jaki
      sposob pare tysiecy Zydow daje sie zamordowac bardzo nielicznej grupie
      nieuzbrojonych Polakow? Albo ci polacy nie byli nieliczni i nieuzbrojeni, albo
      ci zydzi dostali popieprzenia zmyslow, moze naproci byli i im sie w oczach
      troilo? Isntieje jakies inne logiczne wyjasnienie? Tylko prosze bez zadnej
      parapsychologii tlumu czy innej bzdury.
      • Gość: snajper Re: Naoczny swiadek w Jedwabnem IP: *.acn.waw.pl 03.01.02, 02:39
        Gość portalu: jaski napisał(a):

        > Sorry, ale nie kupuje. Twoja story smierdzi jak ow swad spalonych cial. W jaki
        > sposob pare tysiecy Zydow

        To teraz już parę tysięcy ? Ile tysięcy ? Najmniej stabilna liczba - ilość Żydów
        zabitych w Jedwabnem. Zmienia się w zależności od zapotrzebowania. Od
        kilkudziesięciu do kilku tysięcy.

        > daje sie zamordowac bardzo nielicznej grupie
        > nieuzbrojonych Polakow? Albo ci polacy nie byli nieliczni i nieuzbrojeni, albo
        > ci zydzi dostali popieprzenia zmyslow, moze naproci byli i im sie w oczach
        > troilo? Isntieje jakies inne logiczne wyjasnienie? Tylko prosze bez zadnej
        > parapsychologii tlumu czy innej bzdury.

        Cokolwiek napiszę, będzie dla Ciebie bzdurą. Więc - cisza.
        • Gość: jaski Re: Naoczny swiadek w Jedwabnem IP: 64.37.254.* 03.01.02, 03:03
          1600(?) Zydow podobno. Poza tym to bylo do Misia co zaczal ten temat o
          swiadkach.
          • n0str0m0 w kanale! 03.01.02, 05:47
            zsypek was wszystkich
            wpuscil w kanal
            stekiem bzdur
            a wy sie produkujecie...

            ech, slodkopierdzaca
            cwiercinteligencyjko...
            tanczycie jak wam graja...

            nostromo
    • Gość: Zsypek NIKOGO NIE WPUSZCZAM W KANAL!!! IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 03.01.02, 10:55
      Jedna z tych trzech miejscowosci zidentyfikowal Lisek - to Radzilow. Lisek
      rowniez celnie trafil, ze ta opowiesc o powracajacym ojcu i synu dotyczy dwoch
      Zydow, ktorzy przetrwali wojne, ale ktorym sie nie udalo przetrwac spotkania z
      sasiadami. Nazwy wszystkich trzech miejscowosci, w ktorych te pogromy byly,
      padly w tym watku. I ja cie Lisku prosze nie pisz wiecej, bo coraz blizej
      trafiasz!

      A co do mojego swiadka - ja tez uwazam, ze nie jest najlepszym z mozliwych
      swiadkow, glownie ze wzgledu na wiek. Niemniej i tak bardzo duzo widzial,
      dlatego, ze to wszystko dzialo sie w miejscach publicznych, w bialy dzien.

      Nie zorientowanym wyjasniam ponizej, dlaczego matka kazala mu sie schowac - nie
      w stodole - w oborze! Dlatego, ze ci bandyci to byli prawdziwi paramilitarni
      bojowkarze i wczesniej straszyli bronia takze polskich chlopow. Nie ograniczali
      sie do jednej miejscowosci, krazyli po calej okolicy. To jest ta roznica, ktora
      wylapalem z tej relacji, a roznymi prasowymi artykulami. przyznaje, nie
      interesowalem sie ta sprawa tak, by sledzic wszystkie mozliwe doniesienia, ale
      z tych artykulow odnioslem wrazenie, ze pogrom robil motloch. A tymczasem moj
      swiadek twierdzi, ze nie. Ze na tych terenach operowali zorganizowani
      bojowkarze pronazistowscy.

      Jedna z watpliwosci tu wyrazonych dotyczyla miejscowego ksiedza - ze moj
      swiadek byl bardzo maly wiec jak mogl pamietac. Zgadza sie, byl maly, ale
      rodzina zabierala go na msze do kosciola w niedziele. Kazania przeciwko Zydom
      byly tak jadowite, ze moj swiadek az sie zaczal pytac rodzicow dlaczego. Poza
      tym ksiadz nawolywal m.in. zeby nie kupowac w zydowskich sklepach. Ci
      bojowkarze dzialali juz przed wojna. Swiadek mowi, ze stali przed sklepami i
      pilnowali ksiezowskiego zakazu. Jego matka zabrala go do sklepu (zydowskiego,
      bo miala ten apel w d...) i ci bojowkarze zrzucili ja ze schodkow a jeden
      kopnal jak lezala na ziemi. Nic wiecej jej nie zrobili, ale moj swiadek
      zapamietal to do konca zycia. Jednego z tych bojowkarzy zastrzelili sami Niemcy
      jak sie wydalo, ze bral pieniadze od Zydow za to, ze sie od nich odczepi, i nie
      przekazywal ich Niemcom. Podobno lezal pod plotem kilka dni, Niemcy nie
      pozwolili go pochowac na cmentarzu, az w koncu rodzina zabrala go i pochowala
      po kryjomu w nocy.

      Moj swiadek twierdzi, ze takich zastraszonych rodzin polskich bylo wiecej, ze
      incydenty zaczely sie jeszcze przed wojna i ze to byl jeden z powodow, dla
      ktorych jedyne, co wtedy przyszlo do glowy jego rodzicom, to schowac swoje
      dzieci. Nikomu nie pomogli w trakcie pogromu, a przynajmniej on nic o tym nie
      wie. A ja mu wierze dlatego, ze ten swiadek zaczal plakac, jak o tym mowil.


      • Gość: luka Re: NIKOGO NIE WPUSZCZAM W KANAL!!! IP: 217.67.196.* 03.01.02, 11:16
        Gość portalu: Zsypek napisał(a):

        > Lisek rowniez celnie trafil,

        Czy można trafić niecelnie?

        > ze ta opowiesc o powracajacym ojcu i synu dotyczy dwoch
        > Zydow, ktorzy przetrwali wojne, ale ktorym sie nie udalo przetrwac spotkania z
        > sasiadami.

        Kto ich zamordował? Byli członkowie niemieckiej policji pomocniczej? Tacy nie
        powinni się raczej wychylać...

        > Nazwy wszystkich trzech miejscowosci, w ktorych te pogromy byly,
        > padly w tym watku. I ja cie Lisku prosze nie pisz wiecej, bo coraz blizej
        > trafiasz!

        Apelujesz do Liska, by więcej nie pisał, a sam podajesz niżej coraz więcej
        szczegółów.

        > Niemniej i tak bardzo duzo widzial,
        > dlatego, ze to wszystko dzialo sie w miejscach publicznych, w bialy dzien.

        Jeździł w nastoletnim wieku po okolicznych miasteczkach, by obserwować pogromy?
        Pewnie siedział w samochodzie obok Schapera.

        > Nie zorientowanym wyjasniam ponizej, dlaczego matka kazala mu sie schowac - nie
        > w stodole - w oborze! Dlatego, ze ci bandyci to byli prawdziwi paramilitarni
        > bojowkarze i wczesniej straszyli bronia takze polskich chlopow.

        No proszę, odgadłem, że byli również uzbrojeni! Pewnie w mauzery załadowane
        amunicją rok produkcji 1915...

        > Nie ograniczali
        > sie do jednej miejscowosci, krazyli po calej okolicy. To jest ta roznica, ktora
        > wylapalem z tej relacji, a roznymi prasowymi artykulami.

        Dziwnie "krążyli" - z północy na południe w linii prostej, niemalże...
        A Niemcy z sympatią obserwowali samodzielne marsze uzbrojenej bandy na tyłach
        swych walczących wojsk. Pewnie bandyci ci mieli na czołach wyryte złotymi
        zgłoskami: "Zabijamy Żydów"!

        > A tymczasem moj
        > swiadek twierdzi, ze nie. Ze na tych terenach operowali zorganizowani
        > bojowkarze pronazistowscy.

        A oddziały Wehrmachtu i SS pokornie schodziły im z drogi, pewnie ze strachu, że i
        ich spalą w jakiejś stodole.

        > Jedna z watpliwosci tu wyrazonych dotyczyla miejscowego ksiedza - ze moj
        > swiadek byl bardzo maly wiec jak mogl pamietac. Zgadza sie, byl maly, ale
        > rodzina zabierala go na msze do kosciola w niedziele. Kazania przeciwko Zydom
        > byly tak jadowite, ze moj swiadek az sie zaczal pytac rodzicow dlaczego.

        Żydzi zabierali go do katolickiego kościoła na jadowite kazania antyżydowskie. A
        świadek nie zapytał się raczej, dlaczego w ogóle tam chodzą?

        > Poza
        > tym ksiadz nawolywal m.in. zeby nie kupowac w zydowskich sklepach. Ci
        > bojowkarze dzialali juz przed wojna. Swiadek mowi, ze stali przed sklepami i
        > pilnowali ksiezowskiego zakazu.

        Ciekawe - rzekomo niczego nie zapisałeś, nie nagrałeś, nie utrwaliłeś, a
        przypomina Ci się coraz więcej szczegółów. Charakterystyczne jest również użycie
        czasu teraźniejszego ("świadek mówi").
        Pronazistowska uzbrojona i umundurowana bojówka (?) warująca pod żydowskimi
        sklepami. Ciekawe, z czego ci bojówkarze się utrzymywali i jakim cudem Żydzi nie
        splajtowali w sklepach, do których nikogo nie wpuszczano.

        > Jego matka zabrala go do sklepu (zydowskiego,
        > bo miala ten apel w d...) i ci bojowkarze zrzucili ja ze schodkow a jeden
        > kopnal jak lezala na ziemi. Nic wiecej jej nie zrobili, ale moj swiadek
        > zapamietal to do konca zycia.

        A to dlaczego? Nie mogli jej od razu zabić, zamiast czekać jeszcze dwa lata? I
        jak to możliwe, że podczas sowieckiej okupacji Żydzi nie wydali ich NKWD?

        > Jednego z tych bojowkarzy zastrzelili sami Niemcy
        > jak sie wydalo, ze bral pieniadze od Zydow za to, ze sie od nich odczepi, i nie
        > przekazywal ich Niemcom. Podobno lezal pod plotem kilka dni, Niemcy nie
        > pozwolili go pochowac na cmentarzu, az w koncu rodzina zabrala go i pochowala
        > po kryjomu w nocy.

        Nazwisko!
        Przy okazji ciekawostka - Niemcy zabili bojowkarza, a nie Żydów, od których brał
        pieniądze...

        > Moj swiadek twierdzi,

        Znowu czas teraźniejszy...

        > ze takich zastraszonych rodzin polskich bylo wiecej, ze
        > incydenty zaczely sie jeszcze przed wojna i ze to byl jeden z powodow, dla
        > ktorych jedyne, co wtedy przyszlo do glowy jego rodzicom, to schowac swoje
        > dzieci.

        A nie uciec z miasta za Sowietami?
        A jeśli ktoś był ukryty, to niczego widzieć nie mógł, zatem nie jest żadnym
        świadkiem.

        > Nikomu nie pomogli w trakcie pogromu, a przynajmniej on nic o tym nie
        > wie. A ja mu wierze dlatego, ze ten swiadek zaczal plakac, jak o tym mowil.

        Komu i jak mieli pomóc?
        A ostatnie zdanie dyskwalifikuje Cię jako osobę obiektywną - od kiedy to płacz
        jest dowodem prawdziwości słów beksy?

        • Gość: gomez Re: NIKOGO NIE WPUSZCZAM W KANAL!!! IP: *.solutions.net.pl 03.01.02, 11:28
          to jest dla mnie calkowite nowum.nigdy nie slyszalem o jakich formacjach
          paramilitarnych .jesli cos takiego bylo to musieli miec strukture
          organizacyjna.kto dowodzil,jak sie nazywali,ilu ich bylo kto ich
          zorganizowal,co sie z nimi stalo?.jakies szczegoly umundurowania ,broni.swiadek
          pewnie nie pamieta minelo tyle lat.niemniej jednak inne szczegoly pamieta
          dokladnie.
        • Gość: Zsypek Re: NIKOGO NIE WPUSZCZAM W KANAL!!! IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 03.01.02, 12:49
          Ty Luka jestes prawdziwy popapraniec. Albo i nie, ale sie przed napisaniem tego
          postu zdrowo napiles. Skad ci wyszlo, ze "Żydzi zabierali go do katolickiego
          kościoła na jadowite kazania antyżydowskie. A świadek nie zapytał się raczej,
          dlaczego w ogóle tam chodzą?" Zabierali go do kosciola w niedziele jak wszyscy
          praktykujacy katolicy to robia. A zabierali go dlatego, ze byli jego rodzicami.
          Narodowosci polskiej zreszta. A po co byli katolikami to juz nie pytalem.

          "Komu i jak mieli pomóc?
          A ostatnie zdanie dyskwalifikuje Cię jako osobę obiektywną - od kiedy to płacz
          jest dowodem prawdziwości słów beksy?"

          Jak nie wiesz, komu i jak powinno sie pomagac w sytuacji zbiorowego mordu i
          czemu ten swiadek plakal, to niech Bog bedzie dla ciebie milosierny, bo ja tego
          nawet skomentowac nie potrafie.

          Poza tym nie jestem historykiem. Twierdze tylko, ze slyszalem opowiesc i
          widzialem twarz osoby mowiacej i na tej podstawie tej osobie uwierzylem. A
          jesli chodzi o obiektywizm, to zadna osoba nie zasluguje na taka smierc. Nikt
          ci nie kaze kochac Zydow, Arabow i Dunczykow. Mozesz ich nienawidziec i na nich
          pyskowac do woli, jest wolnosc. Ale jesli zaczynasz mordowac
          lub "racjonalizowac" czy "obiektywizowac" cudzy mord, to jestes zwyczajny
          kundel.




          • Gość: luka Re: NIKOGO NIE WPUSZCZAM W KANAL!!! IP: 217.67.196.* 03.01.02, 14:13
            Gość portalu: Zsypek napisał(a):

            > Ty Luka jestes prawdziwy popapraniec. Albo i nie, ale sie przed napisaniem tego
            > postu zdrowo napiles.

            Rozmowa z tak kulturalnym oponentem to dla mnie zaszczyt.

            > Skad ci wyszlo, ze "Żydzi zabierali go do katolickiego
            > kościoła na jadowite kazania antyżydowskie. A świadek nie zapytał się raczej,
            > dlaczego w ogóle tam chodzą?" Zabierali go do kosciola w niedziele jak wszyscy
            > praktykujacy katolicy to robia. A zabierali go dlatego, ze byli jego rodzicami.
            > Narodowosci polskiej zreszta. A po co byli katolikami to juz nie pytalem.

            Chwileczkę. Ten Twój świadek jest Żydem czy nie?

            > Jak nie wiesz, komu i jak powinno sie pomagac w sytuacji zbiorowego mordu i
            > czemu ten swiadek plakal, to niech Bog bedzie dla ciebie milosierny, bo ja tego
            > nawet skomentowac nie potrafie.

            Nie, nie wiem, jak można pomóc komuś w sytuacji zbiorowego mordu.
            Jeśli ktoś by Ci zagroził, że zamorduje Twoją rodzinę za próbę ratowania sąsiada,
            to co, poświęciłbyś swoją Matkę, dziecko i siostrę, by go ocalić? Łatwo Ci
            wydawać sądy, kiedy siedzisz wygodnie na fotelu, ale jest to sytuacja inna, niż
            taka, w której ktoś Ci przystawia lufę karabinu do głowy.

            > Poza tym nie jestem historykiem. Twierdze tylko, ze slyszalem opowiesc i
            > widzialem twarz osoby mowiacej i na tej podstawie tej osobie uwierzylem.

            Masz niewielkie wymagania.

            > A
            > jesli chodzi o obiektywizm, to zadna osoba nie zasluguje na taka smierc. Nikt
            > ci nie kaze kochac Zydow, Arabow i Dunczykow. Mozesz ich nienawidziec i na nich
            > pyskowac do woli, jest wolnosc. Ale jesli zaczynasz mordowac
            > lub "racjonalizowac" czy "obiektywizowac" cudzy mord, to jestes zwyczajny
            > kundel.

            No, no, gówniarzu, nie tak szybko. Wypisujesz niepotwierdzone androny i na ich
            podstawie budujesz ogólne wnioski, z chamstwa czyniąc tarczę i miecz. Nikt nie
            twierdzi, że mordowanie należy racjonalizować lub obiektywizować (co to znaczy, u
            diabła?), ale nie wymagaj od innych, by Ci wierzyli na słowo honoru. Historyk
            opisuje takie przerażające rzeczy w sposób pozbawiony emocji, nawet jeśli
            osobiście czuje odrazę do sprawców pogromów.
      • Gość: Zsypek Do Liska i Tete IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 03.01.02, 12:19
        Dzieki za pozdrowienia smile i adresy www. Ja tez licze na sledztwo w IPN. Ten
        moj swiadek opowiedzial mi mnostwo makabrycznych szczegolow. Jesli dziecko
        moglo tyle widziec, to starsze (wtedy) osoby musza wiedziec wszystko. Owczesni
        nastolatkowie dzisiaj potrafiliby podac nazwiska i tych bojowkarzy, a
        niewykluczone, ze i prowodyrow szabrow na mieniu pozydowskim. Po tym, co
        uslyszalem, jestem pewien, ze sledztwo powinno objac okres poprzedzajacy. Na
        pewno latwiej wyciagnac od ludzi informacje o tym, kto nalezal do bojowek czy
        takie bojowki wspieral, niz bezposrednio o pogromach. A drugi wniosek, jaki sie
        nasuwa, to ze w szczegolnych sytuacjach IPN powinien wystapic o zastosowanie
        instytucji swiadka koronnego. Skoro swiadkowie tak sie boja mowic, to moze
        gwarancje zachowania anonimowosci by im otworzyly usta? Tacy przypadkowi
        zawodnicy jak ja, ktorzy niechcaco trafia na jakies informacje, nic nie
        zdzialaja. Mam z tym okropnego zgryza, bo ten swiadek potrafil wymienic kilka
        nazwisk i to wlasciwie powinno trafic do prokuratury. Jednak bym sie czul
        bardzo podle, gdybym doniosl do IPN na czlowieka, ktory mi zaufal. Nie zrobie
        tego. Moge co najwyzej namawiac swiadka, zeby spisal co pamieta i oddal komus
        na przechowanie.

        Przy okazji - obejrzalem te strony www. Czy macie jakies adresy w jezyku
        polskim? Bym to zdrukowal i wyslal poczta temu swiadkowi w ramach zachety...

        • Gość: luka Re: Do Zsypka z zezem widlastym IP: 217.67.196.* 03.01.02, 12:36
          Gość portalu: Zsypek napisał(a):

          > Jesli dziecko
          > moglo tyle widziec, to starsze (wtedy) osoby musza wiedziec wszystko.

          Dziecko teleportujące się po okolicznych miejscowościach, obdarzone totalną
          pamięcią - czyżbyś spotkał się z Supermanem?

          > Owczesni
          > nastolatkowie dzisiaj potrafiliby podac nazwiska i tych bojowkarzy, a
          > niewykluczone, ze i prowodyrow szabrow na mieniu pozydowskim.

          Z imienia, nazwiska, adresu, numeru butów i ulubionych dań. Oczywiście.

          > Po tym, co
          > uslyszalem, jestem pewien, ze sledztwo powinno objac okres poprzedzajacy.

          Nie licz na to - nikomu nie zależy na badaniu postaw Żydów w okresie kolaboracji
          z Sowietami.

          > Na
          > pewno latwiej wyciagnac od ludzi informacje o tym, kto nalezal do bojowek czy
          > takie bojowki wspieral, niz bezposrednio o pogromach.

          "Wyciągnąć" - to może po prostu kupić? Możesz być pewien, zlecą się tłumy
          świadków...

          > A drugi wniosek, jaki sie
          > nasuwa, to ze w szczegolnych sytuacjach IPN powinien wystapic o zastosowanie
          > instytucji swiadka koronnego. Skoro swiadkowie tak sie boja mowic, to moze
          > gwarancje zachowania anonimowosci by im otworzyly usta?

          Boją się, bo a nuż ich ktoś poda do sądu za oszczerstwa jak potomkowie
          Laudańskich. Łatwiej zmyślać pod pozorem strachu.

          > Tacy przypadkowi
          > zawodnicy jak ja, ktorzy niechcaco trafia na jakies informacje, nic nie
          > zdzialaja.

          Całe szczęście - jeszcze jakiś gryzipiórek z GW przeczyta te androny i opublikuje.

          > Mam z tym okropnego zgryza, bo ten swiadek potrafil wymienic kilka
          > nazwisk i to wlasciwie powinno trafic do prokuratury. Jednak bym sie czul
          > bardzo podle, gdybym doniosl do IPN na czlowieka, ktory mi zaufal.

          Jak to na człowieka? Toż to tylko świadek - donosiłbyś przecież na morderców.

          > Nie zrobie
          > tego. Moge co najwyzej namawiac swiadka, zeby spisal co pamieta i oddal komus
          > na przechowanie.

          Najlepiej niech zakopie swe wspomnienia w żelaznej skrzyni o północy podczas
          przesilenia wiosennego, plując co minutę przez lewe ramię. Razem z butelką, z
          której wyszły te duchy przeszłości.

          > Przy okazji - obejrzalem te strony www. Czy macie jakies adresy w jezyku
          > polskim? Bym to zdrukowal i wyslal poczta temu swiadkowi w ramach zachety...

          O, to masz jego adres? No to przepadło - jak prokurator zażąda od Ciebie jego
          danych, będziesz musiał go wsypać. Nie ma co, ładnie dbasz o jego anonimowość!

          • Gość: Zsypek Re: Do Zsypka z zezem widlastym IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 03.01.02, 13:05
            Odpowiadam ci ostatni raz, wiecej nie ma sensu. Moj swiadek nie musial "jezdzic
            z bojowkarzami" oraz sie "teleportowac". Wystarczylo chodzic na wlasnych
            nogach. Zanim matka kazala mu sie schowac do tej obory to biegal luzem z innymi
            dziecmi (w tym zydowskimi dziecmi) i zadnych Niemcow nie widzial. W drugim
            przypadku rodzice wywiezli go do pobliskiej rodziny wozem konnym bo mysleli ze
            tam bezpieczniej. W trzecim wypadku nie widzial pogromu tylko czesc uczestnikow
            po fakcie. I na piechote. Zeza nie posiadam, kundlu.
            • Gość: Zsypek PS. Biegajace dzieci IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 03.01.02, 13:12
              Zapomnialem dodac, ze w czasie wojny tak juz bylo, ze dzieci wiejskie w tamtych
              okolicach (a pewnie w innych okolicach takze) mialy zadanie wlasnie wloczyc sie
              po okolicy i donosic czy ida Niemcy czy partyzanci i ktorzy partyzanci. Dorosli
              w tym czasie albo pracowali w polu, albo pomagali partyzantom, albo sami byli w
              partyzantce.
              • Gość: luka Re: PS. Biegajace dzieci IP: 217.67.196.* 03.01.02, 14:22
                Gość portalu: Zsypek napisał(a):

                > Zapomnialem dodac, ze w czasie wojny tak juz bylo, ze dzieci wiejskie w tamtych
                > okolicach (a pewnie w innych okolicach takze) mialy zadanie wlasnie wloczyc sie
                > po okolicy i donosic czy ida Niemcy czy partyzanci i ktorzy partyzanci.

                Kto dawał im takie zadania? I jak dzieci miały identyfikować partyzantów? I
                jakich partyzantów masz na myśli pisząc o lipcu 1941 r.?

                > Dorosli
                > w tym czasie albo pracowali w polu, albo pomagali partyzantom, albo sami byli w
                > partyzantce.

                A Zsypek przyjmował w tym czasie silne leki uspokajające, które jednak mu
                zaszkodziły, skoro bez żenady wypisuje powyższe głupoty.
                • Gość: snajper Re: PS. Biegajace dzieci IP: *.waw.cdp.pl 03.01.02, 17:35
                  Gość portalu: luka napisał(a):

                  > Gość portalu: Zsypek napisał(a):
                  >
                  > > Zapomnialem dodac, ze w czasie wojny tak juz bylo, ze dzieci wiejskie w ta
                  > mtych
                  > > okolicach (a pewnie w innych okolicach takze) mialy zadanie wlasnie wloczy
                  > c sie
                  > > po okolicy i donosic czy ida Niemcy czy partyzanci i ktorzy partyzanci.
                  >
                  > Kto dawał im takie zadania? I jak dzieci miały identyfikować partyzantów? I
                  > jakich partyzantów masz na myśli pisząc o lipcu 1941 r.?
                  >
                  > > Dorosli
                  > > w tym czasie albo pracowali w polu, albo pomagali partyzantom, albo sami b
                  > yli w
                  > > partyzantce.
                  >
                  > A Zsypek przyjmował w tym czasie silne leki uspokajające, które jednak mu
                  > zaszkodziły, skoro bez żenady wypisuje powyższe głupoty.

                  Wiesz co Luka ? Bardzo emocjonalnie reagujesz na wszelkie świadectwa świadków o
                  mordach Polaków na Żydach. Tak gorąco zaprzeczasz, za wszelką cenę starasz się
                  wykazać ich nieprawdziwość, że aż rodzi się pytanie o Twój obiektywizm. A raczej
                  przyczynę jego braku. Jakieś zadawnione sprawy rodzinne ? Udział kogoś bliskiego
                  w takich wypadkach jak w Jedwabnem ? Po stronie mordujących, oczywiście ? Ochłoń
                  trochę, nie denerwuj się tak. Zaczyna wyglądać, iż masz jakąś obsesję anty-
                  pogromową. Człowieku, zastanów się trochę nad tym, co piszesz, bo się
                  kompromitujesz.
                  Pozdrawiam mimo.
                  • Gość: luka Re: PS. Biegajace dzieci IP: 217.67.196.* 04.01.02, 08:11
                    Gość portalu: snajper napisał(a):

                    > Wiesz co Luka ? Bardzo emocjonalnie reagujesz na wszelkie świadectwa świadków o
                    > mordach Polaków na Żydach.

                    Wiesz co, Snajperze? Bardzo emocjonalnie reagujesz na wszelkie świadectwa o
                    mordach Polaków na Żydach. Tutaj jednak emocje możesz powściągnąć - Zsypek to
                    albo prowokator albo idiota. Widziałeś, co napisał o "zadaniach" dzieci i
                    dorosłych podczas wojny? Toż to rewelacje z kręgu niedorozwiniętych umysłowo i to
                    takich, którzy nie mają już żadnych szans.

                    > Tak gorąco zaprzeczasz, za wszelką cenę starasz się
                    > wykazać ich nieprawdziwość, że aż rodzi się pytanie o Twój obiektywizm.

                    Mój drogi, wszystkie te głupoty wypisane przez Zsypka mają jedną cechę wspólną -
                    zostały wymyślone ustami (copyright W. Churchill). Nie jestem tylko pewien, czy
                    to prowokacja czy też wynurzenia niespełnionego grafomana-sensata. Ale typek ten
                    powinien szukać laurów literackich na innym, nie tak jątrzącym polu. A niestety
                    parę osób dało się już złapać na te jego łzawe banialuki - i tylko dlatego go
                    ośmieszam.

                    > A raczej
                    > przyczynę jego braku. Jakieś zadawnione sprawy rodzinne ? Udział kogoś bliskieg
                    > o
                    > w takich wypadkach jak w Jedwabnem ? Po stronie mordujących, oczywiście ?

                    Snajperze, jedwabny onanisto z filosemickim trądzikiem na ospowatym licu,
                    wyluzuj, bo dobiorę Ci się do dupska na poważnie. Czepiam się Twojej Rodziny? Co
                    wolno wojewodzie, to nie Tobie, smrodzie.

                    > Ochłoń
                    > trochę, nie denerwuj się tak. Zaczyna wyglądać, iż masz jakąś obsesję anty-
                    > pogromową. Człowieku, zastanów się trochę nad tym, co piszesz, bo się
                    > kompromitujesz.

                    Ja się kompromituję??? Ja piszę opowieści dziwnej treści wyniesione z
                    sylwestrowej popijawy? Kto tu ma obsesję - czy a by nie Ty, który uwierzy w
                    dowolną brednię, byleby tylko potwierdzała głoszoną przez Ciebie wersję?

                    Pozdrawiam również.

                    • Gość: snajper Re: PS. Biegajace dzieci IP: *.acn.waw.pl 06.01.02, 17:51
                      Gość portalu: luka napisał(a):

                      > Snajperze, jedwabny onanisto z filosemickim trądzikiem na ospowatym licu,
                      > wyluzuj, bo dobiorę Ci się do dupska na poważnie. Czepiam się Twojej Rodziny? C
                      > o wolno wojewodzie, to nie Tobie, smrodzie.

                      No widzisz, jest dokładnie tak jak napisałem. Kundel na łańcuchu, z piana na
                      pysku. Taki obraz mam przed oczami. No cóż, łańcuch przeszkadza, gdyby nie on ...

                      Pozdrawiam

                      Snajper przerażony smile))))
                      • Gość: luka Re: PS. Biegajace dzieci IP: 217.67.196.* 07.01.02, 09:56
                        Gość portalu: snajper napisał(a):

                        > No widzisz, jest dokładnie tak jak napisałem. Kundel na łańcuchu, z piana na
                        > pysku. Taki obraz mam przed oczami. No cóż, łańcuch przeszkadza, gdyby nie on .

                        Jak chcesz mnie wyzywać, to proszę bardzo - ale od Rodzin trzymaj się z daleka,
                        strzelcu wyborowy o moralności rajfura.

                        Bez pozdrowień

            • Gość: siedem Re: Do Zsypka z zezem widlastym IP: *.tgory.pik-net.pl 03.01.02, 13:13
              Gość portalu: Zsypek napisał(a):

              > Odpowiadam ci ostatni raz, wiecej nie ma sensu. Moj swiadek nie musial "jezdzic
              >
              > z bojowkarzami" oraz sie "teleportowac". Wystarczylo chodzic na wlasnych
              > nogach. Zanim matka kazala mu sie schowac do tej obory to biegal luzem z innymi
              >
              > dziecmi (w tym zydowskimi dziecmi) i zadnych Niemcow nie widzial. W drugim
              > przypadku rodzice wywiezli go do pobliskiej rodziny wozem konnym bo mysleli ze
              > tam bezpieczniej. W trzecim wypadku nie widzial pogromu tylko czesc uczestnikow
              >
              > po fakcie. I na piechote. Zeza nie posiadam, kundlu.

              Zsypek, jedno małe pytanie.
              Jakie są Towje intencje?
              właściwie 2 pytania:
              I po jakiego grzyba montujesz tak prymitywną fałszywkę?
              Tutaj na forum jednego dnia Cię ośmieszono [właściwie to sam zrobiłeś z siebie
              błazna]. Prokurator z Ciebie wyciągnąłby prawdę w 30s, bo "eterycznego" świadka
              chyba by osobiście nie poznał.
              6,70
              • Gość: Zsypek Re: Do Zsypka z zezem widlastym-do Siedem IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 03.01.02, 14:47
                Nie wiem dokladnie jakie sa moje intencje i w ogole po co sie postuje tu na Forum
                czy na innych forach. A ty wiesz jakie sa twoje intencje, ze postujesz?
                Ogolnie to moje intencje sa na luzie, pisze, kiedy mi sie chce i co mi sie chce.
                Do odpowiadania nikogo nie zmuszam. O tym swiadku napisalem, bo wywarl na mnie
                duze wrazenie. Na wstepie podalem, ze spotkanie bylo przypadkowe i jednorazowe i
                ze niczego nie notowalem bo nie mialem jak. Uwierzylem (takie moje prawo) patrzac
                czlowiekowi w twarz, a nie na podstawie przeprowadzonego dochodzenia.

                Nie bardzo sie tym tematem wczesniej interesowalem wiec jestem troche zaskoczony
                ze tak ludzi rozwsciecza. I co z tego, ze tam nie bylo Niemcow? Czy to jakas ujma
                dla calego narodu, ze trafiaja sie w nim bandyci? Czy jest jakis powod, dla
                ktorego mamy sie identyfikowac z bandytami? Ja sie do nich nie poczuwam, czego i
                wszystkim zycze. I czy jest jakis powod, dla ktorego musimy zastepowac IPN w
                sledztwie? Jak powiadam, ja mojemu swiadkowi uwierzylem, ale nawet jesli mowi
                wylacznie prawde, to wyrywkowo. Swiadek jest pewien, ze Niemcow nie bylo, ale w
                odniesieniu do 3 przypadkow. Moze gdzie indziej byli? Sledztwo to sledztwo, a my
                tu sobie postujemy i wymieniamy opinie i wrazenia, nic wiecej.

                Mnie najbardziej w tym wszystkim zaskoczyl ten strach swiadka, bo mi sie wydawal
                irracjonalny i bez sensu. Ktos tu ironizowal na temat jego opinii, ze "Sasiedzi"
                mogli powstac tylko dlatego, ze autor zyje za granica, i ja bym sie z tym
                zgodzil. Bo rzeczywiscie co, zrobiliby mu pogrom?! Ale racjonalnie czy nie, ten
                strach widzialem na wlasne oczy. I drugie co mnie zaskoczylo, to opowiesc o tych
                ochotnikach pronazistowskich, bo nie przypuszczalem, ze cos takiego bylo w ogole
                mozliwe.

                Po prostu potraktuj to jako sygnal, ze z chwila ruszenia sprawy Jedwabnego ludzie
                zaczynaja mowic. Takich osob jak moj swiadek jest na pewno wiecej, zaczynaja
                mowic, bo sprawa stala sie glosna po tylu latach milczenia. Na razie opowiadaja w
                roznych kregach towarzyskich, ale jestem pewien, ze predzej czy pozniej trafia do
                IPN. Przynajmniej niektorzy.

                Zainteresowalem sie na tyle, ze bede tego swiadka namawial, zeby spisal
                wspomnienia. Weryfikowac takich wspomnien nie bede ani ja, ani cala reszta
                anonimowych forumowiczow, tylko historycy. I tyle.

                PS. Zaciekawilem sie tym, ze sie kiedys zblaznilem. Nie pamietam, ale nie
                wykluczam, napisz kiedy i w jakiej sprawie? Nie wykluczam tez, ze prokurator by
                ze mnie wyciagnal prawde w 30s. Ale naprawde sie nie nazywam Zsypek tylko
                inaczej, he, he. I jeszcze nie mialem przyjemnosci z prokuratorami, he, he.
                Chociaz kiedys troche hackowalem... czego juz nie czynie. Pozdro.
                • Gość: kino Re: Do Zsypka z zezem widlastym-do Siedem IP: *.client.attbi.com 03.01.02, 19:51
                  Zsypek bajuzy: Czy to jakas ujma
                  dla calego narodu, ze trafiaja sie w nim bandyci.

                  Ujma jest tylko dla ciebie i twojej rodziny - nawet dobrze klamac nie umiesz,
                  ale pisz dalej, bo "swiadkow" Groosi potrzebuja do zmontowania filmow o polskim
                  antysemityzmie pt. "Palczacy swiadek". "Zsypek i jego swiadek", "mienie przed
                  zydowskie" itp. itd. A jak by prawda wyszla na wierzch, to co?
                  • Gość: kinoman Re: Do Zsypka z zezem widlastym-do Siedem IP: *.client.attbi.com 03.01.02, 20:06
                    Gość portalu: kino napisał(a):

                    > Zsypek bajuzy: Czy to jakas ujma
                    > dla calego narodu, ze trafiaja sie w nim bandyci.
                    >
                    > Ujma jest tylko dla ciebie i twojej rodziny - nawet dobrze klamac nie umiesz,
                    > ale pisz dalej, bo "swiadkow" Groosi potrzebuja do zmontowania filmow o polskim
                    >
                    > antysemityzmie pt. "Palczacy swiadek". "Zsypek i jego swiadek", "mienie przed
                    > zydowskie" itp. itd. A jak by prawda wyszla na wierzch, to co?

                    "mienie przed zydowskie" ups, mialo byc POzydowskie. Lekka nieuwaga i moze doisc
                    do "pogromu", gdy Polacy domysla sie aby zbadac sprawe jak to Zydzi dorabiali
                    sie "swoich" majatkow w Polsce. psieprasam.
                • Gość: siedem Re: Do Zsypka z zezem widlastym-do Siedem IP: *.tgory.pik-net.pl 04.01.02, 07:45
                  Gość portalu: Zsypek napisał(a):

                  > Nie wiem dokladnie jakie sa moje intencje i w ogole po co sie postuje tu na For
                  > um
                  > czy na innych forach. A ty wiesz jakie sa twoje intencje, ze postujesz?


                  MOje są samarytańskie. Miałem tu nie postować by wstydu oszczędzić, ale skoro
                  dalej brniesz w tundrę.
                  Przeczytaj sobie Umbero Eco o chłopcu afrykańskim, który mówi, ż ejest animistą.
                  Chyba z GW to zapodałem sobie. A więc chłopiec ten mówi o sobie językiem
                  antropologów ze starej dobrej jewropy. Tak mnożący sie jak króliki świadkowie
                  będą mówić językiem Grossa.


                  > Ogolnie to moje intencje sa na luzie, pisze, kiedy mi sie chce i co mi sie chce
                  > .
                  > Do odpowiadania nikogo nie zmuszam. O tym swiadku napisalem, bo wywarl na mnie
                  > duze wrazenie. Na wstepie podalem, ze spotkanie bylo przypadkowe i jednorazowe
                  > i
                  > ze niczego nie notowalem bo nie mialem jak. Uwierzylem (takie moje prawo) patrz
                  > ac
                  > czlowiekowi w twarz, a nie na podstawie przeprowadzonego dochodzenia.
                  >
                  > Nie bardzo sie tym tematem wczesniej interesowalem wiec jestem troche zaskoczon
                  > y
                  > ze tak ludzi rozwsciecza.


                  Mnie to ani trochę nie rozwścieczyło.


                  I co z tego, ze tam nie bylo Niemcow? Czy to jakas uj
                  > ma
                  > dla calego narodu, ze trafiaja sie w nim bandyci? Czy jest jakis powod, dla
                  > ktorego mamy sie identyfikowac z bandytami? Ja sie do nich nie poczuwam, czego
                  > i
                  > wszystkim zycze. I czy jest jakis powod, dla ktorego musimy zastepowac IPN w
                  > sledztwie? Jak powiadam, ja mojemu swiadkowi uwierzylem, ale nawet jesli mowi
                  > wylacznie prawde, to wyrywkowo. Swiadek jest pewien, ze Niemcow nie bylo, ale w
                  >
                  > odniesieniu do 3 przypadkow. Moze gdzie indziej byli? Sledztwo to sledztwo, a m
                  > y
                  > tu sobie postujemy i wymieniamy opinie i wrazenia, nic wiecej.
                  >
                  > Mnie najbardziej w tym wszystkim zaskoczyl ten strach swiadka, bo mi sie wydawa
                  > l
                  > irracjonalny i bez sensu.

                  ech....

                  Ktos tu ironizowal na temat jego opinii, ze "Sasiedzi
                  > "
                  > mogli powstac tylko dlatego, ze autor zyje za granica, i ja bym sie z tym
                  > zgodzil. Bo rzeczywiscie co, zrobiliby mu pogrom?! Ale racjonalnie czy nie, ten
                  >
                  > strach widzialem na wlasne oczy. I drugie co mnie zaskoczylo, to opowiesc o tyc
                  > h
                  > ochotnikach pronazistowskich, bo nie przypuszczalem, ze cos takiego bylo w ogol
                  > e
                  > mozliwe.
                  >
                  > Po prostu potraktuj to jako sygnal, ze z chwila ruszenia sprawy Jedwabnego ludz
                  > ie
                  > zaczynaja mowic. Takich osob jak moj swiadek jest na pewno wiecej, zaczynaja
                  > mowic, bo sprawa stala sie glosna po tylu latach milczenia. Na razie opowiadaja
                  > w
                  > roznych kregach towarzyskich, ale jestem pewien, ze predzej czy pozniej trafia
                  > do
                  > IPN. Przynajmniej niektorzy.
                  >
                  > Zainteresowalem sie na tyle, ze bede tego swiadka namawial, zeby spisal
                  > wspomnienia.

                  Ponoć spotkanie było jednorazowe? Jak go odszukasz? Dasz cynk do podziemia?


                  Weryfikowac takich wspomnien nie bede ani ja, ani cala reszta
                  > anonimowych forumowiczow, tylko historycy. I tyle.
                  >
                  > PS. Zaciekawilem sie tym, ze sie kiedys zblaznilem. Nie pamietam, ale nie
                  > wykluczam, napisz kiedy i w jakiej sprawie? Nie wykluczam tez, ze prokurator by
                  >
                  > ze mnie wyciagnal prawde w 30s. Ale naprawde sie nie nazywam Zsypek tylko
                  > inaczej, he, he.

                  ZAbetonowałeś się w śmieszności po dziurki w nosie. Jesli tego nie widzisz tos
                  przepadł z kretesem.

                  I jeszcze nie mialem przyjemnosci z prokuratorami, he, he.
                  > Chociaz kiedys troche hackowalem... czego juz nie czynie. Pozdro.

                  smutny
                  7,20
            • Gość: luka Re: Do Zsypka z zezem widlastym IP: 217.67.196.* 03.01.02, 14:19
              Gość portalu: Zsypek napisał(a):

              > Odpowiadam ci ostatni raz, wiecej nie ma sensu.

              Zdemaskowałem Cię jednak.

              > Moj swiadek nie musial "jezdzic
              > z bojowkarzami" oraz sie "teleportowac". Wystarczylo chodzic na wlasnych
              > nogach.

              Nastolatek biegający od wiochy do wiochy, aby świadkować kolejnym pogromów - sam
              napisałeś, że był świadkiem trzech z nich - to według Ciebie wersja
              niepodlegająca dyskusji?

              >Zanim matka kazala mu sie schowac do tej obory to biegal luzem z innymi
              > dziecmi (w tym zydowskimi dziecmi) i zadnych Niemcow nie widzial.

              Nie jest więc świadkiem, skoro niczego nie widział.

              > W drugim
              > przypadku rodzice wywiezli go do pobliskiej rodziny wozem konnym bo mysleli ze
              > tam bezpieczniej.

              No i popatrz, znowu pogrom. Też siedział w oborze? I wcale nie poruszał się per
              pedes, jak napisałeś to wyżej.

              >W trzecim wypadku nie widzial pogromu tylko czesc uczestnikow
              > po fakcie. I na piechote. Zeza nie posiadam, kundlu.

              Co na piechotę? Dotarł pieszo do kolejnej miejscowości, w której znowu trafił na
              pogrom (jak w "Misiu": tak, przechodziliśmy z tragarzami, przypadkiem).
              Skąd wiedział, że to "część uczestników"? Gdzie był w czasie pogromu? Pogromu,
              jak z tego wynika, nie widział - zatem nie jest świadkiem.
              A zeza masz - intelektualnego, zakłamany lub bezmyślny gnojku.
    • Gość: doku Naoczny świadek jest dobry tylko w sądzie IP: *.mofnet.gov.pl 03.01.02, 14:47
      kiedy zeznaje pod przysięgą, w krzyżowym ogniu pytań stron i sędziego, a to co
      powie zostanie zaprotokołowane. Bez tego dla poważnych historyków jest zupełnie
      bez wartości, jak powieściopisarz. Starzy ludzie potrafią koloryzować, zmyślać
      szczegóły i plątać fakty, chociaż generalnie nie kłamią.

      Ciekawe czy dojdzie kiedyś do jakiejś rozprawy, do oskarżenia jakiegoś dziadka
      o mordowanie Żydów, a może o zniesławienie takiego dziadka? Bez rozprawy przed
      sądem nic się nie zmieni, każdy będzie wierzył w co chce i zawsze znajdzie
      jakieś podstawy tej wiary. Działalność IPN jest w tym kontekście bez znaczenia,
      bo ludzie nie dają wiary nawet instytutom naukowym, a co tu dopiero mówić o
      autoryciecie jakiegoś instytutu pamięci. Bez sądu obie strony będą się tylko
      zapluwać w bezsilnej złości, a rachunek sumienia pozostanie niewykonany.
      • wild księże Doku jaki rachunek sumienia niewykonany? 03.01.02, 15:14
        Gość portalu: doku napisał(a):

        > kiedy zeznaje pod przysięgą, w krzyżowym ogniu pytań stron i sędziego, a to co
        > powie zostanie zaprotokołowane. Bez tego dla poważnych historyków jest zupełnie
        >
        > bez wartości, jak powieściopisarz. Starzy ludzie potrafią koloryzować, zmyślać
        > szczegóły i plątać fakty, chociaż generalnie nie kłamią.
        >
        > Ciekawe czy dojdzie kiedyś do jakiejś rozprawy, do oskarżenia jakiegoś dziadka
        > o mordowanie Żydów, a może o zniesławienie takiego dziadka? Bez rozprawy przed
        > sądem nic się nie zmieni, każdy będzie wierzył w co chce i zawsze znajdzie
        > jakieś podstawy tej wiary. Działalność IPN jest w tym kontekście bez znaczenia,
        >
        > bo ludzie nie dają wiary nawet instytutom naukowym, a co tu dopiero mówić o
        > autoryciecie jakiegoś instytutu pamięci. Bez sądu obie strony będą się tylko
        > zapluwać w bezsilnej złości, a rachunek sumienia pozostanie niewykonany.

        a rachunek sumienia pozostanie niewykonany
        Rydzyk?
        a rachunek sumienia pozostanie niewykonany
        Rydzyk?
        a rachunek sumienia pozostanie niewykonany
        Rydzyk?
        a rachunek sumienia pozostanie niewykonany
        Rydzyk?
        a rachunek sumienia pozostanie niewykonany
        Rydzyk?
        a rachunek sumienia pozostanie niewykonany
        Rydzyk?
        a rachunek sumienia pozostanie niewykonany

        o noł kto tyle skopiował klienta GOVa który "płaci" mu ( durny jakis! )
        za "koncesje" na jakeś radio


        > Ciekawe czy dojdzie kiedyś do jakiejś rozprawy, do oskarżenia jakiegoś dziadka
        > o mordowanie Żydów, a może o zniesławienie takiego dziadka?

        no własnie... mówisz o Sądzie (GOV-SLD) w Polsce?

        Dziadki do orzechów ...

        Ci co mordowali Żydów, Polaków, wyzyskiwaczy, imperialistow o! aaa ile tych
        dziadków nie?
        czy GW lubi takie Dziadki? czy też przeprowadza rasistowską segregacje dziadków
        ze względu na jakies pochodzenie i opcje polityczne?
      • Gość: Zsypek Re: Naoczny świadek jest dobry tylko w sądzie IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 03.01.02, 15:33
        A wiesz, zgadzam sie z toba. Dlatego nie zaczalem tego watku od "rewelacji", ze
        jestem lepszy od IPN, bo po powrocie na nocleg zanotowalem pare nazwisk. I
        dlatego tez tej kilkuosobowej listy nie opublikowalem, a zamiast tego podalem
        tylko, ze rozmawialem z osoba ktora twierdzi, ze tam Niemcow nie bylo.

        Jestem naprawde zaskoczony ze ludzie tak sie rozwscieczaja ta sprawa. Jakbym mial
        na powaznie brac ta dyskusje to juz bym musial na wniosek Luki udowadniac, ze moj
        rozmowca nie jest Zydem, mimo ze twierdzi, ze Niemcow nie widzial. I ze jest
        katolikiem, mimo, ze mowi brzydkie rzeczy o ksiedzu.

        Ale co do IPN to chyba sie pomyliles? przeciez IPN moze prowadzic normalne
        sledztwa? Ja tak zrozumialem z oswiadczenia IPN w sprawie kopalni Wujek, ze to
        bedzie normalne sledztwo, a nie badania naukowe.

        Gość portalu: doku napisał(a):

        > kiedy zeznaje pod przysięgą, w krzyżowym ogniu pytań stron i sędziego, a to co
        > powie zostanie zaprotokołowane. Bez tego dla poważnych historyków jest zupełnie
        >
        > bez wartości, jak powieściopisarz. Starzy ludzie potrafią koloryzować, zmyślać
        > szczegóły i plątać fakty, chociaż generalnie nie kłamią.
        >
        > Ciekawe czy dojdzie kiedyś do jakiejś rozprawy, do oskarżenia jakiegoś dziadka
        > o mordowanie Żydów, a może o zniesławienie takiego dziadka? Bez rozprawy przed
        > sądem nic się nie zmieni, każdy będzie wierzył w co chce i zawsze znajdzie
        > jakieś podstawy tej wiary. Działalność IPN jest w tym kontekście bez znaczenia,
        >
        > bo ludzie nie dają wiary nawet instytutom naukowym, a co tu dopiero mówić o
        > autoryciecie jakiegoś instytutu pamięci. Bez sądu obie strony będą się tylko
        > zapluwać w bezsilnej złości, a rachunek sumienia pozostanie niewykonany.

        • Gość: luka Re: Naoczny świadek jest dobry tylko w sądzie IP: 217.67.196.* 03.01.02, 15:40
          Gość portalu: Zsypek napisał(a):

          > Jakbym mial
          > na powaznie brac ta dyskusje to juz bym musial na wniosek Luki udowadniac, ze m
          > oj
          > rozmowca nie jest Zydem, mimo ze twierdzi, ze Niemcow nie widzial.

          Nie widział Niemców nie dlatego, że jest lub nie Żydem, ale dlatego, że siedział
          w oborze pod krową. "Świadek" równie wiarygodny jak Wasersztajn, który dla
          odmiany krył się w zbożu za miastem.
          • Gość: Zsypek Re: Naoczny świadek jest dobry tylko w sądzie IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 03.01.02, 17:06
            Luka ja cie prosze, daj mi spokoj. Zmeczyles mnie. Nie wiem czy ten swiadek
            lezal, czy siedzial, i nie wiem, czy akurat pod krowa czy obok krowy. Wiem, ze
            rzygal z powodu smrodu palonych cial. I ze byl wystarczajaco duzy, by odroznic
            Polakow od gestapowskiego komanda, ktorego NIE WIDZIAL zanim matka zapedzila go
            do tej obory. Zaczynam sie meczyc jak w tych dyskusjach o stanie wojennym z
            milosnikami humanisty Jaruzela, do ktorych nic nie trafia. Kompletna paranoja.
            Stan wojenny byl, zabici byli, ktos do nich strzelal wiec musza byc winni. I
            tak samo uwazam o tych pogromach. Byly. Jedni mordowali, inni rabowali, jeszcze
            inni chowali sie po oborach albo udawali ze nic nie widza. Ja sam dopuszczam,
            ze moj rozmowca mogl ewentualnie mieszac w nazwiskach i datach, ale wierze mu,
            ze Niemcow nie widzial i wierze mu, ze sie wstydzi, ze jego rodzina nikomu nie
            pomogla. Ty nie musisz. Jezeli poczuwasz sie do jakiejs solidarnosci z tymi
            bandytami to twoja sprawa. Idz sobie, zaloz jakis inny watek. Daj mi spokoj.
            • Gość: luka Re: Naoczny świadek jest dobry tylko w sądzie IP: 217.67.196.* 04.01.02, 08:21
              Gość portalu: Zsypek napisał(a):

              > Luka ja cie prosze, daj mi spokoj. Zmeczyles mnie.

              Zdemaskowałem Twoje łgarstwa, chciałeś chyba napisać, nieprawdaż?

              > Nie wiem czy ten swiadek
              > lezal, czy siedzial, i nie wiem, czy akurat pod krowa czy obok krowy. Wiem, ze
              > rzygal z powodu smrodu palonych cial.

              Z nosem w gnojówce, w oborze, pod śmierdzącą krową, czuł swąd palonych za miastem
              ciał? Faktycznie jesteś zmęczony, skoro na więcej Cię już nie stać...

              > I ze byl wystarczajaco duzy, by odroznic
              > Polakow od gestapowskiego komanda, ktorego NIE WIDZIAL zanim matka zapedzila g
              > do tej obory.

              To, że czegoś nie widział, bo nie mógł, nie jest argumentem potwierdzającym tego
              czegoś brak!

              > Zaczynam sie meczyc jak w tych dyskusjach o stanie wojennym z
              > milosnikami humanisty Jaruzela, do ktorych nic nie trafia. Kompletna paranoja.
              > Stan wojenny byl, zabici byli, ktos do nich strzelal wiec musza byc winni. I
              > tak samo uwazam o tych pogromach. Byly. Jedni mordowali, inni rabowali, jeszcze
              > inni chowali sie po oborach albo udawali ze nic nie widza.

              Zapominasz o drobiazgu - w stanie wojennym Polacy strzelali do Polaków. W
              Jedwabnem czy Radziłowie oprócz Polaków i Żydów byli również Niemcy. A ci ostatni
              z pewnością nie chowali się po oborach.

              > Ja sam dopuszczam,
              > ze moj rozmowca mogl ewentualnie mieszac w nazwiskach i datach, ale wierze mu,
              > ze Niemcow nie widzial i wierze mu, ze sie wstydzi, ze jego rodzina nikomu nie
              > pomogla.

              Ależ ja też w to wierzę! Nie widział, bo dekował się pod krową. Ja też jak zejdę
              do piwnicy, to nie będę widział, co dzieje się akurat na ulicy. Nie jest to
              jednak dowód, że na ulicy się akurat nic nie działo.

              > Ty nie musisz. Jezeli poczuwasz sie do jakiejs solidarnosci z tymi
              > bandytami to twoja sprawa. Idz sobie, zaloz jakis inny watek. Daj mi spokoj.

              Nie dam Ci spokoju, jedwabny szulerze. Znajdź sobie inny temat do wypisywania
              kłamstw, to wtedy się odczepię.
        • Gość: Karp W lotto każdy wygrać może .................. IP: 159.107.89.* 03.01.02, 15:55
          I tak, pewien gość ( niejaki Z. ) wyjeżdża na imprezę sylwestrową aby się
          porządnie zabawić a tu proszę dosiada się pewien starzec, który pomaga mu (
          niejakiemu Z. ) otworzyć nowy ( stary ) wątek na Forum wyborczej.
          BINGO !!!!!!!!!!!!!!!!!!
          • Gość: siedem Re: W lotto każdy wygrać może .................. IP: *.tgory.pik-net.pl 04.01.02, 07:55
            Gość portalu: Karp napisał(a):

            > I tak, pewien gość ( niejaki Z. ) wyjeżdża na imprezę sylwestrową aby się
            > porządnie zabawić a tu proszę dosiada się pewien starzec, który pomaga mu (
            > niejakiemu Z. ) otworzyć nowy ( stary ) wątek na Forum wyborczej.
            > BINGO !!!!!!!!!!!!!!!!!!

            i kilku kolesi znanych z nazwiska. Tych zsypek zanotowalal ale tego koronnego
            zapomnial...
            prych
            7,00
            • Gość: Jekub Re: W lotto każdy ....do Zsypka.............. IP: 64.58.162.* 07.01.02, 01:21
              Czytam te wszystkie posty i wlasnym oczom i uszom nie wierze!!!! Czy znasz
              takie stare, prawnicze powiedzenie: "Lze jak naoczny swiadek" ? TO O TWOIM
              SWIADKU. Wielu na tym forum dowiodlo ci juz ponad wszelka watpliwosc, jak
              wyglada naprawde jego(swiadka), jak i TWOJA, wiedza o prawdzie.Zamilknij
              czlowieku! Zaloz nowy watek wtedy, jak sie dobrze do dyskusji przygotujesz
              (czytaj: spreparujesz wszystko jak nalezy).Bo ten watek tak zagmatwales, ze sam
              sie w tym wszystkim gubisz.
              Koncz juz wasc, wstydu oszczedz!!! Amen
        • Gość: doku Re: Naoczny świadek jest dobry tylko w sądzie IP: *.mofnet.gov.pl 03.01.02, 16:30
          Gość portalu: Zsypek napisał(a):

          >
          > Ale co do IPN to chyba sie pomyliles? przeciez IPN moze prowadzic normalne
          > sledztwa? Ja tak zrozumialem z oswiadczenia IPN w sprawie kopalni Wujek, ze to
          > bedzie normalne sledztwo,

          O to właśnie chodzi. Gdyby samo śledztwo wystarczało, to policja nie
          potrzebowałaby sądów do wsadzania podejrzanych. Cóż z tego, że IPN zakończy
          śledztwo, jeśli nikt nikogo nie oskarży i nie będzie wyroku? Kto osądzi pełność i
          wiarygodność wyników? Kto w IPN będzie oskarżał i w czyim imieniu, kto będzie
          bronił? To co robi IPN nazywa się biciem piany.
          • Gość: Zsypek Re: Naoczny świadek jest dobry tylko w sądzie IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 03.01.02, 16:49
            Zartujesz? Czyli konkretnie w sprawie Wujka IPN przeprowadzi sledztwo i na tym
            koniec? To czemu ci faceci sie nazywaja "prokuratorami IPN"?
            • Gość: doku Poczekajmy. Zobaczymy jak IPN się spisze. IP: *.mofnet.gov.pl 03.01.02, 16:52
              Gość portalu: Zsypek napisał(a):

              > To czemu ci faceci sie nazywaja "prokuratorami IPN"?

              Tak. To tajemnicza nazwa.
              • Gość: Lisek Konkrety dla Luki IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 03.01.02, 21:00
                Luka,

                Prosiles kilka postow wyzej o konkrety. Postaram sie odpowiedziec Ci na tyle
                konkretnie, na ile potrafie.

                "Anna Bikont - czy to przypadkiem nie ten sam babsztyl, który oskarżył
                Wojciecha Cejrowskiego o nazizm? W każdym razie o reportażach GW w tej sprawie
                można powiedzieć tylko jedno - są tendencyjne."

                Mam przeciwne zdanie o jej reportazach na temat zbrodni w Jedwabnem i
                Radzilowie. Uwazam je za rzetelne i wnoszace wiele nowej wiedzy.

                "Bardzo ładnie, Lisku, ale jakim cudem rzekome łuski z I wojny światowej
                znalazły się w warstwie ziemi NAD ciałami zamordowanych?"

                Jesli dobrze zrozumialem to, co podano na konferencji prasowej, to za pomoca
                wykrywacza metalu przebadany zostal spory teren wokol miejsca pochowku. A
                zatem, jak rozumiem, luski nie byly w warstwie ziemi bezposrednio nad grobem,
                ale raczej w jego otoczeniu.

                "A zatem Niemcy tam byli - ktoś tych ludzi musiał mianować na szucmanów"

                Tak, Niemcy byli zarowno w Jedwabnem, jak i Radzilowie i - jak wynika ze
                znanych relacji - byli inspiratorami mordow. Tego nikt nie kwestionuje. Ale z
                tych samych relacji wynika, ze mordowali miejscowi i okoliczni Polacy. Te same
                relacje mowia o tym ze wsrod prowodyrow mordercow byli ludzie, ktorzy potem
                wstapili do niemieckiej policji pomocniczej.

                "Dlaczego do pogromów dochodziło tylko na Podlasiu?"

                Scisle biorac, na pograniczu Mazowsza i Podlasia, bo granica tych krain lezy na
                Biebrzy. Mysle, ze nie bez znaczenia dla tla spolecznego tych pogromow byly
                bardzo silne wplywy endecji na tym terenie, a co za tym idzie rowniez silne
                nastroje antysemickie. Bardzo ciekawie pisze o tym Antoni Sulek w
                grudniowej "Wiezi". Polecam, bo to bardzo ciekawy artykul i - co zapewne cie
                zainteresuje - krytyczny wobec Grossa.

                "Za morderstwa czy służbę w formacjach nazistowskich?"

                Po wojnie bylo kilka procesow uczestnikow pogromu w Radzilowie.

                ">Pare miesiecy temu w "Polityce" byl artykul bodaj
                > Paradowskiej, w ktorym cytowala ona relacje swiadkow z jednego z takich
                >procesow, bardzo podobne do opowiesci Twojego swiadka.

                Co niczego nie dowodzi."

                Moim zdaniem potwierdza to relacje swiadka, ktora cytuje Zsypek. Sam przeciez
                apelujesz by takie relacje weryfikowac za pomoca innych zrodel.

                "> Zdaje sie, ze byla w nich rowniez
                > mowa o zamordowaniu dwoch ocalalych Zydow - ojca i syna - ktorzy powrocili po
                > wojnie.
                > Zreszta motyw takiego morderstwa pojawil sie tez w filmie Agnieszki
                > Arnold.
                Poproszę konkretnie."

                Nazwisko tych dwoch Zydow brzmialo Drogoj lub Dorogoj. Na filmie Agnieszki
                Arnold wypowiada sie osoba, ktora przypisala ich zamordowanie (o ile pamietam,
                siekiera w sieni domu) braciom K. Wybacz, wiecej szczegolow nie potrafie podac,
                bo ten film byl pokazany kilka miesiecy temu, a nie dysponuje w tej chwili
                kaseta z nagraniem, zeby sprawdzic.

                "> Z tego co wiadomo z roznych relacji (np. opublikowanych w
                > zydowskich "ksiegach pamieci" miejscowosci z tego terenu) pogromy i mordy
                > rzeczywiscie byly poprzedzone roznymi aktami upokarzania i maltretowania
                > Zydow.

                Powoli. Należy oddzielić nieprzyjazne gesty za kolaborację (prawdziwą lub
                wyimaginowaną) Żydów z Niemcami od bezpośrednich aktów przemocy, prowadzących
                do pogromu."

                Moim zdaniem wlasnie "oddzielanie", ktore proponujesz, oddala nas od
                zrozumienia tego co sie stalo. Wedlug mnie przez kilkanascie dni narastala
                atmosfera przemocy wobec Zydow, z jednej strony spontanicznej (motyw zemsty za
                postrzegana przez Polakow kolaboracje Zydow z Sowietami), a z drugiej
                podsycanej przez Niemcow (np. bezczeszczenie boznic, spedzanie Zydow do
                bezsensownyc prac itp.). Dopiero po rozkreceniu takiej spirali przemocy staly
                sie mozliwe mordercze pogromy, o ktorych rozmawiamy. Nie zapominaj, ze na dwa
                tygodnie przed zbrodnia w Jedwabnem, 25 czerwca w miasteczku tym byl pogrom,
                przy ktorym, o ile wiadomo, Niemcy nie byli obecni.

                "Dlatego, Lisku, poleganie na relacjach świadków, a najczęściej "świadków",
                należy starannie weryfikować."

                To wlasnie staram sie czynic.

                Pozdrowienia,
                Lisek


                • Gość: Zsypek Re: Konkrety dla Luki- Lisek IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 03.01.02, 21:10
                  Ja zanotowalem nazwisko Dorguj. Ale moglem sie pomylic albo zle zapamietac.
                  • lisekrudy Re: Konkrety dla Luki- Lisek 03.01.02, 21:15
                    Zsypku, napisz do mnie na priv.
                  • Gość: luka Re: Konkrety dla Luki- Lisek IP: 217.67.196.* 04.01.02, 08:59
                    Gość portalu: Zsypek napisał(a):

                    > Ja zanotowalem nazwisko Dorguj. Ale moglem sie pomylic albo zle zapamietac.

                    Coraz lepiej. Lisku, rzuć jeszcze kilka nazwisk, a staniemy się świadkami
                    cudownego wyleczenia Zsypka z amnezji.
                • Gość: luka Re: Konkrety dla Luki - odp. IP: 217.67.196.* 04.01.02, 08:54
                  Gość portalu: Lisek napisał(a):

                  > Prosiles kilka postow wyzej o konkrety. Postaram sie odpowiedziec Ci na tyle
                  > konkretnie, na ile potrafie.

                  Z góry dziękuję.

                  > Mam przeciwne zdanie o jej reportazach na temat zbrodni w Jedwabnem i
                  > Radzilowie. Uwazam je za rzetelne i wnoszace wiele nowej wiedzy.

                  Poznałem niniejszym Twoją opinię o pisarstwie tego kobietona, ale niczego to w
                  dyskusję nie wnosi.

                  > Jesli dobrze zrozumialem to, co podano na konferencji prasowej, to za pomoca
                  > wykrywacza metalu przebadany zostal spory teren wokol miejsca pochowku. A
                  > zatem, jak rozumiem, luski nie byly w warstwie ziemi bezposrednio nad grobem,
                  > ale raczej w jego otoczeniu.

                  1. Najpierw padły tu twierdzenia o obecności łusek w warstwie ziemi NAD ciałami,
                  a nie OBOK. Ktoś tu nie umie czytać.
                  2. Dlaczego w takim razie łuski te wywołały popłoch wśród wodzirejów jedwabnego
                  szaleństwa? Wystarczyło napisać: "obok grobów znaleziono stare łuski i resztki
                  pocisków artyleryjskich, najpewniej pozostałości po regularnych walkach..."
                  Tymczasem po znalezieniu łusek W TRAKCIE ekshumacji (a więc nie w okolicy ciał,
                  ale bezpośredniej bliskości), zatrąbiono na odwrót i gwałtownie prace przerwano
                  pod pretekstem wymogów religijnych - które to wymogi jednak nie przeszkodziły w
                  rozpoczęciu ekshumacji!

                  > Tak, Niemcy byli zarowno w Jedwabnem, jak i Radzilowie i - jak wynika ze
                  > znanych relacji - byli inspiratorami mordow. Tego nikt nie kwestionuje.

                  Nikt??? Zapytaj o to Snajpera albo od razu jego guru, Grossa...

                  > Ale z
                  > tych samych relacji wynika, ze mordowali miejscowi i okoliczni Polacy. Te same
                  > relacje mowia o tym ze wsrod prowodyrow mordercow byli ludzie, ktorzy potem
                  > wstapili do niemieckiej policji pomocniczej.

                  Z relacji wynikają takie rzeczy: do pomocy w pogromach zmuszono ludność
                  miasteczek, natomiast z własnej woli włączyły się doń miejscowe elementy
                  kryminalne. Inspiracja i sprawstwo jest jednak dziełem Niemców, bez nich do
                  pogromów by nie doszło. Czy jest to więc powód, by oskarżać Polskę i Polaków o
                  udział w holocauście? Kryminalistów, którzy dopuścili się ramię w ramię z
                  Niemcami należy zidentyfikować, wytropić i, jeżeli jeszcze żyją, skazać
                  bezwzględnie na najwyższe kary.

                  > Scisle biorac, na pograniczu Mazowsza i Podlasia, bo granica tych krain lezy na
                  > Biebrzy. Mysle, ze nie bez znaczenia dla tla spolecznego tych pogromow byly
                  > bardzo silne wplywy endecji na tym terenie, a co za tym idzie rowniez silne
                  > nastroje antysemickie.

                  Nastroje endeckie były również silne w wielu innych regionach, ale tam do
                  pogromów nie dochodziło. Wojowniczy antysemityzm cechował również np. Zofię
                  Kossak, ale ta, zamiast Żydów mordować, pomagała im poprzez stworzoną przez
                  siebie Żegotę. Nie ulega zatem wątpliwości, że pogromy musiały mieć jakiś
                  katalizator - i katalizatorem tym było komando Schapera.

                  > Bardzo ciekawie pisze o tym Antoni Sulek w
                  > grudniowej "Wiezi". Polecam, bo to bardzo ciekawy artykul i - co zapewne cie
                  > zainteresuje - krytyczny wobec Grossa.

                  Dzięki, postaram się go odszukać.

                  > Moim zdaniem potwierdza to relacje swiadka, ktora cytuje Zsypek. Sam przeciez
                  > apelujesz by takie relacje weryfikowac za pomoca innych zrodel.

                  Zgadza się, ale w tym przypadku "świadek" Zsypka jest zdumiewająco zgodny w swych
                  zeznaniach z opublikowanymi relacjami. Każdy świadek przedstawia swoją
                  subiektywną, zawsze odmienną relację od innych obserwatorów tych samych wydarzeń
                  (zapytaj znajomego policjanta, jak wyglądają zeznania świadków tego samego
                  wypadku samochodowego - obie są różne!), a tutaj zgodność jest zadziwiająco
                  dokładna!
                  Proszę mnie dobrze zrozumieć - nie twierdzę, że relacje potwierdzające jakieś
                  zdarzenie są fałszywe dlatego, że je potwierdzają. W tym przypadku mowa jest o
                  niespójnej, wyraźnie kłamliwej wersji (świadkowanie trzem pogromom naraz, na
                  przykład), co sprawia, że znane publicznie relacje są raczej inspiracją dla
                  Zsypka, a nie potwierdzeniem.

                  > Nazwisko tych dwoch Zydow brzmialo Drogoj lub Dorogoj. Na filmie Agnieszki
                  > Arnold wypowiada sie osoba, ktora przypisala ich zamordowanie (o ile pamietam,
                  > siekiera w sieni domu) braciom K. Wybacz, wiecej szczegolow nie potrafie podac,
                  > bo ten film byl pokazany kilka miesiecy temu, a nie dysponuje w tej chwili
                  > kaseta z nagraniem, zeby sprawdzic.

                  Patrz wyżej.

                  > Moim zdaniem wlasnie "oddzielanie", ktore proponujesz, oddala nas od
                  > zrozumienia tego co sie stalo. Wedlug mnie przez kilkanascie dni narastala
                  > atmosfera przemocy wobec Zydow, z jednej strony spontanicznej (motyw zemsty za
                  > postrzegana przez Polakow kolaboracje Zydow z Sowietami), a z drugiej
                  > podsycanej przez Niemcow (np. bezczeszczenie boznic, spedzanie Zydow do
                  > bezsensownyc prac itp.). Dopiero po rozkreceniu takiej spirali przemocy staly
                  > sie mozliwe mordercze pogromy, o ktorych rozmawiamy.

                  Świetnie, atmosfera gęstniała, akty przemocy narastały i tak dalej. Dlaczego
                  jednak atmosfera ta gęstniała tylko na Podlasiu? Dlaczego do tych aktów przemocy
                  dochodziło tylko w miejscach pokrywających się z marszrutą komanda Schapera?
                  Uwierzyłbym nawet w wersję o pojedynczym pogromie dokonanym przez Polaków (w
                  sensie większości mieszkańców jakiejś miejscowości), ale kolejne akty przemocy,
                  następujące w różnych odstępach czasu po sobie, geograficznie po linii
                  prostej,skłaniają mnie do twierdzenia, że dokonywała ich jakaś mobilna,
                  zorganizowana banda.
                  24 czerwca 1941 r., po wkroczeniu Niemców do Białegostoku, naziści zamordowali
                  1500 miejscowych Żydów, a kilkuset innych w następnych dniach. Był to początek
                  oczyszczania tych terenów z Żydów, zgodnie z rozkazem Himmlera, zatem obecność
                  sprawców względnie inspiratorów w czarnych mundurach na tym obszarze jest
                  oczywista.

                  > Nie zapominaj, ze na dwa
                  > tygodnie przed zbrodnia w Jedwabnem, 25 czerwca w miasteczku tym byl pogrom,
                  > przy ktorym, o ile wiadomo, Niemcy nie byli obecni.

                  Wybacz, teraz ja zapomniałem w czym rzecz - to z Grossa?

                  Pozdrawiam
                  • Gość: snajper Re: Konkrety dla Luki - odp. IP: *.acn.waw.pl 06.01.02, 18:40
                    Gość portalu: luka napisał(a):

                    >
                    > > Jesli dobrze zrozumialem to, co podano na konferencji prasowej, to za pomoca
                    > > wykrywacza metalu przebadany zostal spory teren wokol miejsca pochowku. A
                    > > zatem, jak rozumiem, luski nie byly w warstwie ziemi bezposrednio nad grobem,
                    > > ale raczej w jego otoczeniu.
                    >
                    > 1. Najpierw padły tu twierdzenia o obecności łusek w warstwie ziemi NAD ciałami
                    > a nie OBOK. Ktoś tu nie umie czytać.

                    Z tego co ja wiem, łuski znaleziono obok oraz nad ciałami. A skąd tam się wzięły
                    juz Ci tłumaczyłem. Jeśli nie zrozumiałeś, napisz. Powtórzę jeszcze przystępniej.

                    > 2. Dlaczego w takim razie łuski te wywołały popłoch wśród wodzirejów jedwabnego
                    > szaleństwa? Wystarczyło napisać: "obok grobów znaleziono stare łuski i resztki
                    > pocisków artyleryjskich, najpewniej pozostałości po regularnych walkach..."
                    > Tymczasem po znalezieniu łusek W TRAKCIE ekshumacji (a więc nie w okolicy ciał,
                    > ale bezpośredniej bliskości), zatrąbiono na odwrót i gwałtownie prace przerwano
                    > pod pretekstem wymogów religijnych - które to wymogi jednak nie przeszkodziły w
                    > rozpoczęciu ekshumacji!

                    Jeszcze do Ciebie nie dotarło, że łuski nie były powodem zakończenia ekshumacji ?
                    Powodem było to, co nazywasz pretekstem. A hałas wokół łusek zrobili zwolennicy
                    teoryjek o Niemcach - mordercach. Przyjęli, iż są one dowodem strzelania do
                    Żydów. Niemieckiego strzelania. Łuski okrzyknęli dowodem przed jakimikolwiek
                    badaniami. No cóż, jak się nie ma dowodów, to trzeba je fabrykować. Cóż teraz wam
                    pozostaje ? Podawać w wątpliwość wyniki badań, oczywiście. Powodzenia.

                    Pozdrawiam.
                    • Gość: luka Re: Konkrety dla Luki - odp. IP: 217.67.196.* 07.01.02, 10:06
                      Gość portalu: snajper napisał(a):

                      > Z tego co ja wiem, łuski znaleziono obok oraz nad ciałami.

                      Kto pisał o obecności łusek tylko w warstwie ziemi nad zwłokami - Ty czy Lisek?
                      Podobno któryś z was cytował orzeczenie IPN...

                      > A skąd tam się wzięły
                      > juz Ci tłumaczyłem. Jeśli nie zrozumiałeś, napisz. Powtórzę jeszcze przystępnie
                      > j.

                      Napisz, głąbie. I wytłumacz, dlaczego nie dokopano się do łusek z 1939 r.,
                      chociaż Jedwabne było miejscem poważnych walk.

                      > Jeszcze do Ciebie nie dotarło, że łuski nie były powodem zakończenia ekshumacji
                      > ?

                      Nie dotarło. Jak ktoś panikuje na widok łusek, to dotrzeć do mnie inne
                      wytłumaczenie nie może.

                      > Powodem było to, co nazywasz pretekstem.

                      A skąd wiesz, że nie był to pretekst?

                      > A hałas wokół łusek zrobili zwolennicy
                      > teoryjek o Niemcach - mordercach. Przyjęli, iż są one dowodem strzelania do
                      > Żydów. Niemieckiego strzelania. Łuski okrzyknęli dowodem przed jakimikolwiek
                      > badaniami. No cóż, jak się nie ma dowodów, to trzeba je fabrykować.

                      Za to wielbiciele masochizmu spod znaku upajania się zbrodniami swoich przodków
                      nabrali na parę miesięcy wody w usta. Przypomnij sobie wybuch ulgi na wieść o
                      pochodzeniu łusek z 1915 r. - Pacewicz spłodził kretyński tekst, w którym ledwo
                      panując nad słowotwórstwem z ulgą wyznał, iż jest to dowodem, że zbrodni dokonali
                      Polacy! Jak coś podobnie zaprzeczającemu logice mogło się pojawić na pierwszej
                      stronie? Tylko upojna radość tłumaczyć może ten lapsus.

                      > Cóż teraz wam
                      > pozostaje ? Podawać w wątpliwość wyniki badań, oczywiście. Powodzenia.

                      Jakim nam?
                      I zapominając o łuskach - czy sytuacja się w jakiś sposób zmieni, laiku o
                      dwuwymiarowym pomyślunku?
                      • Gość: snajper Re: Konkrety dla Luki - odp. IP: *.waw.cdp.pl 07.01.02, 16:14
                        Gość portalu: luka napisał(a):

                        > Gość portalu: snajper napisał(a):
                        >
                        > > Z tego co ja wiem, łuski znaleziono obok oraz nad ciałami.
                        >
                        > Kto pisał o obecności łusek tylko w warstwie ziemi nad zwłokami - Ty czy Lisek?
                        > Podobno któryś z was cytował orzeczenie IPN...

                        Ja na pewno nie.

                        > > A skąd tam się wzięły
                        > > juz Ci tłumaczyłem. Jeśli nie zrozumiałeś, napisz. Powtórzę jeszcze przyst
                        > > ępniej.
                        >
                        > Napisz, głąbie. I wytłumacz, dlaczego nie dokopano się do łusek z 1939 r.,
                        > chociaż Jedwabne było miejscem poważnych walk.

                        Czy to też uważasz za jakiś dowód ? Dowód czego ?

                        > > Jeszcze do Ciebie nie dotarło, że łuski nie były powodem zakończenia ekshu
                        > > macji ?
                        >
                        > Nie dotarło. Jak ktoś panikuje na widok łusek, to dotrzeć do mnie inne
                        > wytłumaczenie nie może.

                        Na widok łusek nikt nie panikował. Niektórzy jedynie piali z zachwytu nad
                        >dowodem< rozstrzelania Żydów przez Niemców. A teraz im łyso.

                        > > Powodem było to, co nazywasz pretekstem.
                        >
                        > A skąd wiesz, że nie był to pretekst?

                        A skąd wiesz, że był to pretekst ?

                        > > A hałas wokół łusek zrobili zwolennicy
                        > > teoryjek o Niemcach - mordercach. Przyjęli, iż są one dowodem strzelania do
                        > > Żydów. Niemieckiego strzelania. Łuski okrzyknęli dowodem przed jakimikolwiek
                        > > badaniami. No cóż, jak się nie ma dowodów, to trzeba je fabrykować.
                        >
                        > Za to wielbiciele masochizmu spod znaku upajania się zbrodniami swoich przodków
                        > nabrali na parę miesięcy wody w usta. Przypomnij sobie wybuch ulgi na wieść o
                        > pochodzeniu łusek z 1915 r. - Pacewicz spłodził kretyński tekst, w którym ledwo
                        > panując nad słowotwórstwem z ulgą wyznał, iż jest to dowodem, że zbrodni dokona
                        > li Polacy! Jak coś podobnie zaprzeczającemu logice mogło się pojawić na pierw
                        > szej stronie? Tylko upojna radość tłumaczyć może ten lapsus.

                        Jakoś sobie żadnego wybuchu ulgi nie przypominam. Może dlatego, że mnie
                        wyjaśnienie sprawy łusek żadnej ulgi nie przyniosły. A poza tym nie wielbiciele
                        masochizmu, tylko zwolennicy prawdy historycznej. I nie nabrali wody w usta,
                        tylko spokojnie czekali na wynik badań IPN. Widocznie nie chcieli, tak jak
                        zwolennicy teoryjek o niemieckim sprawstwie, pochopnie i bezpodstawnie angażować
                        się w interpretacje faktów, o których wie się zbyt mało.

                        > > Cóż teraz wam
                        > > pozostaje ? Podawać w wątpliwość wyniki badań, oczywiście. Powodzenia.
                        >
                        > Jakim nam?

                        Tym, którzy starają się zakrzyczeć zeznania świadków z Jedwabnego.

                        > I zapominając o łuskach - czy sytuacja się w jakiś sposób zmieni, laiku o
                        > dwuwymiarowym pomyślunku?

                        Dlaczego chcesz zapomnieć o łuskach, >historyku< o jednowymiarowym pomyślunku ?
                        Tyle chałasu niektórzy robili z ich powodu a teraz co, końce w wodę ?
                        Zapomnijmy ? BO może znajdzie się kolejny drobiazg, który będzie można
                        >interpretować< jako dowód ? Podobie jak łuski.

                        Pozdrawiam.
                        • Gość: luka Re: Konkrety dla Luki - odp. IP: 217.67.196.* 07.01.02, 16:36
                          Gość portalu: snajper napisał(a):

                          > Na widok łusek nikt nie panikował. Niektórzy jedynie piali z zachwytu nad
                          > >dowodem< rozstrzelania Żydów przez Niemców. A teraz im łyso.

                          Doprawdy? Porównaj sobie reakcje Wybiórczej po odnalezieniu łusek i po ogłoszeniu
                          ich ekspertyz.

                          > A skąd wiesz, że był to pretekst ?

                          Nie wiem. Ale nerwowość niektórych mediów wzbudza moje podejrzenia.

                          > Jakoś sobie żadnego wybuchu ulgi nie przypominam.

                          Doprawdy? Przypomnij sobie tekst z pierwszej strony GW o melodii "uff, to jednak
                          my ich mordowaliśmy..."

                          > Może dlatego, że mnie
                          > wyjaśnienie sprawy łusek żadnej ulgi nie przyniosły. A poza tym nie wielbiciele
                          > masochizmu, tylko zwolennicy prawdy historycznej. I nie nabrali wody w usta,
                          > tylko spokojnie czekali na wynik badań IPN. Widocznie nie chcieli, tak jak
                          > zwolennicy teoryjek o niemieckim sprawstwie, pochopnie i bezpodstawnie angażowa
                          > ć się w interpretacje faktów, o których wie się zbyt mało.

                          Prawdy historycznej, bardzo zabawne, z kłamczuchem Grossem na czele. Ty jesteś
                          naprawdę aż tak głupi, jeśli wolno spytać?

                          > Tym, którzy starają się zakrzyczeć zeznania świadków z Jedwabnego.

                          Snajperze, pisze do ciebie jeden luka, a nie zorganizowana szajka.
                          Przy okazji: których świadków masz na myśli? Tych, którzy wskazują na Niemców
                          jako sprawców mordu? No to wyjątkowo masz rację - istotnie, ich zeznania kłamcy
                          starają się zakrzyczeć, z powodzeniem zresztą, czego jesteś żywym dowodem.

                          > Dlaczego chcesz zapomnieć o łuskach, >historyku< o jednowymiarowym pomyśl
                          > unku ?
                          > Tyle chałasu niektórzy robili z ich powodu a teraz co, końce w wodę ?
                          > Zapomnijmy ? BO może znajdzie się kolejny drobiazg, który będzie można
                          > >interpretować< jako dowód ? Podobie jak łuski.

                          Czy łuski zmieniły coś w ocenie zdarzeń w Jedwabnem? Przyjmijmy, że masz rację -
                          a więc niczego nie zmieniły. W takim razie dlaczego Wybiórcza komentując wyniki
                          ekspertyz tych łusek ogłosiła wszem i wobec, że to jest "dowód" na dokonanie
                          zbrodni przez Polaków? Jak widzisz radość zmąciła im umiejętność logicznego
                          rozumowania.

                          I jeszcze w sprawie łusek - oto co powiedział prof. Andrzej Kola, kierownik prac
                          ekshumacyjnych w Hedwabnem:

                          "były też łuski znalezione w mogile, np. jedna od mauzera leżącego pod głową z
                          pomnika Lenina. Należy je wiązać z wypadkami 10 lipca 1941 r. Leżały na
                          głębokości nie mniej niż 60 cm. Musiały dostać się tam wtedy, kiedy powstawał
                          grób. Nie mogły tam zostać wciśnięte później."

                          "PYTANIE: Prokurator Lucjan Nowakowski z IPN uważa, że skoro większość
                          znalezionych łusek była wykonana nie z mosiądzu, lecz ze stali, nie mogła być
                          użyta w 1941 r., ponieważ Niemcy zaczęli je produkować dopiero w 1942 roku.
                          ODPOWIEDŹ AK: Mnie ta interpretacja nie przekonuje. Nie wyjaśnia na przykład, z
                          jakiej przyczyny tak znaczna liczba znalazła się w jednym miejscu. Pewna część
                          łusek, tych z mosiądzu, miała na spłonce wybitą datę 1939."
                          PYTANIE: "I nie można było przebadać szczątków, żeby ustalić przyczynę śmierci,
                          np. czy ktoś mógł zginąć zastrzelony?
                          ODP. AK: Nie było takiej możliwości [prawdopodobnie tylko pełna ekshumacja
                          mogłaby dać to wyjaśnić]."

                          Pozdrawiam.
    • Gość: nik Typowy "naoczny swiadek" Grossa? IP: 216.194.20.* 03.01.02, 21:28
      Czy to typowy "naoczny swiadek" Grossa?
      Okazało sie , że trzech takich "naocznych swiadków" nie było nawet wtedy w
      Jedwabnem.

      A ten twój "naoczny swiadek" był przecież schowany w stodole. Wiec jak?

      Poza tym ludzie ci nie zostali spaleni. Udusili sie. Cała stodoła nie została
      spalona, w jednym jej rogu zostały stłoczone ciała ludzkie. Niewiele z nich
      było tylko lekko nadpalonych.
      Czy to był zatem smród spalonych ciał? Czy może wytwór wyobrazni?
      • lisekrudy Re: Typowy 03.01.02, 21:32
        Piszesz o Jedwabnem. A mnie sie zdaje, ze relacja Zsypkowego swiadka dotyczy
        Radzilowa.
        • Gość: nik Re: Typowy IP: 216.194.20.* 03.01.02, 21:45
          lisekrudy napisał(a):

          > Piszesz o Jedwabnem. A mnie sie zdaje, ze relacja Zsypkowego swiadka dotyczy
          > Radzilowa.

          Napisał "Naoczny swiadek w Jedwabnem".
          Wiec Zsypek nie wie o czym pisze.
          W ogole ten tajemniczy świadek jak i sam Zsypek wydają mi się na tyle podejrzani,
          że nie ma chyba sensu zbytnio sie tym przejmować.
      • zsypek Re: Typowy 03.01.02, 21:40
        Ta sytuacja z obora nie byla w Jedwabnem.
        • zsypek Re: Typowy 03.01.02, 21:46
          cholera, lisek, mowilem ci zebys nic nie pisal. No dobra, to rzeczywiscie
          chodzi o Radzilow, ale co do pozostalych 2 przypadkow to naprawde nabieram wody
          w usta.
          • Gość: 2002 Re: Typowy IP: *.client.attbi.com 04.01.02, 06:30
            zsypek napisał(a):

            > cholera, lisek, mowilem ci zebys nic nie pisal. No dobra, to rzeczywiscie
            > chodzi o Radzilow, ale co do pozostalych 2 przypadkow to naprawde nabieram wody
            >
            > w usta.

            Nie ma lekko polski szmalcowniku, jak sie powie "A" przeciwko Polakom to
            obowiazkiem jest to udowodnic.
    • Gość: Mark Re: Naoczny swiadek w Jedwabnem IP: *.proxy.aol.com 04.01.02, 07:51
      Korygujac niektore zbierznosci slow smie twierdzic ze GW jest tworca takich
      bydlecych art.
      Naocznym swiadkiem wybrano teraz Michnika.
      • Gość: Lisek Konkrety dla Luki - cd. IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 05.01.02, 18:42
        Drogi Luko,

        Dziekuje za Twoja odpowiedz. Postaram sie kontytuowac nasza dyskusje - nadal
        konkretnie smile

        "Poznałem niniejszym Twoją opinię o pisarstwie tego kobietona, ale niczego to w
        dyskusję nie wnosi."

        Rozumiem, ze roznimy sie diametralnie w ocenie reportazy Anny Bikont. Ale nie
        rozumiem, dlaczego kwestionujac ich wartosc uciekasz sie do argumentow ad
        personam w stosunku do autorki. Nawiasem mowiac przeczytalem ponownie jej
        reportaz pt. "Mieli wodke, bron i nienawisc" i uwazam, ze wnosi on bardzo wiele
        wiedzy o tym, co sie zdarzylo w Radzilowie.

        "1. Najpierw padły tu twierdzenia o obecności łusek w warstwie ziemi NAD
        ciałami, a nie OBOK. Ktoś tu nie umie czytać.
        2. Dlaczego w takim razie łuski te wywołały popłoch wśród wodzirejów jedwabnego
        szaleństwa? Wystarczyło napisać: "obok grobów znaleziono stare łuski i resztki
        pocisków artyleryjskich, najpewniej pozostałości po regularnych walkach..."
        Tymczasem po znalezieniu łusek W TRAKCIE ekshumacji (a więc nie w okolicy ciał,
        ale bezpośredniej bliskości), zatrąbiono na odwrót i gwałtownie prace przerwano
        pod pretekstem wymogów religijnych - które to wymogi jednak nie przeszkodziły w
        rozpoczęciu ekshumacji!:"

        Moim zdaniem czepiasz sie slowek. "Obok", nad", "w trakcie".... Nie wiem
        oczywiscie, gdzie dokladne znaleziono ktora luske, ktorego dnia i o ktorej
        godzine. Ale z tego, co mowil prokurator, a podawal konkretne daty,
        zapamietalem, ze przebadano teren nie tylko samego obrysu stodoly ale i wokol
        niej. No chyba, ze masz dokladniejsze informacje o przebiegu prac
        ekshumacyjnych.
        Zwlaszcza co do "w trakcie" uwazam ze sie czepiasz. Wydaje sie logiczne, ze
        najpierw przebadano powierzchnie ziemi, a potem zaczeto kopac. Wszystko to
        trwalo przez kilka dni. Jezeli calosc tych dzialan uznac za prace ekshumacyjne,
        to luski znaleziono w ich trakcie, choc nie w samym wykopie.


        "Nikt??? Zapytaj o to Snajpera albo od razu jego guru, Grossa..."

        Luka, myslalem ze rozmawiamy powaznie, a Ty najwyrazniej ksiazki Grossa uwaznie
        nie przeczytales. Tak, oczywiscie, ze Gross pisal, cytujac Waszersztajna, o
        niemieckiej inspiracji: "Taki rozkaz zostal wydany przez Niemcow 10 VII 1941
        roku" (s. 12) a takze "Panami sytuacji w Jedwabnem byli oczywiscie Niemcy. I
        tylko oni mogli podjac decyzje o zamordowaniu Zydow" (s. 55). Wiec nadal
        twierdze, ze nikt nie kwestionuje obecnosci Niemcow w Jedwabnem i ich
        inspiracyjnej roli. Snajpera sam zapytaj.

        "Z relacji wynikają takie rzeczy: do pomocy w pogromach zmuszono ludność
        miasteczek, natomiast z własnej woli włączyły się doń miejscowe elementy
        kryminalne."

        Nie wypowiadalbym sie tak kategorycznie o skladzie spolecznym mordercow. Np.
        Laudanscy mieli byc podobno bardzo szanowana rodzina w Jedwabnem, a nie
        elementami kryminalnymi.

        "Inspiracja i sprawstwo jest jednak dziełem Niemców, bez nich do pogromów by
        nie doszło."

        W Jedwabnem niewatpliwie tak. Ale byly miejscowosci, gdzie mialy miejsce
        pogromy bez udzialu Niemcow, vide Wasosz.

        "Czy jest to więc powód, by oskarżać Polskę i Polaków o udział w holocauście?"

        Ocywiscie nie ma powodu do tak uogolnionych oskarzen i nalezy je stanowczo
        odrzucic. Ale nie ma tez powodu do zaprzeczania zbrodniom popelnionym na Zydach
        przez Polakow, gdy takie mialy miejsce.

        "Kryminalistów, którzy dopuścili się ramię w ramię z Niemcami należy
        zidentyfikować, wytropić i, jeżeli jeszcze żyją, skazać bezwzględnie na
        najwyższe kary."

        Calkowicie sie zgadzam. Mozna tez dodac, ze ludzie ci, mordujac swoich
        wspolobywateli wspolnie z Niemcami lub z ich inspiracji, dopuscili sie zdrady
        ojczyzny.

        "Nastroje endeckie były również silne w wielu innych regionach, ale tam do
        pogromów nie dochodziło."

        Latem 1941 pogromy mialy miejsce wzdluz calej linii frontu - od Kowna po
        Besarabie.

        "Świetnie, atmosfera gęstniała, akty przemocy narastały i tak dalej. Dlaczego
        jednak atmosfera ta gęstniała tylko na Podlasiu? Dlaczego do tych aktów
        przemocy dochodziło tylko w miejscach pokrywających się z marszrutą komanda
        Schapera?"

        Co do Schapera, to potwierdzona przez swiadkow jest tylko jego obecnosc w
        Radzilowie oraz Tykocinie. Co do innych miejsowosci to tylko przypuszczenia
        oparte na logice, ale dowodow sensu stricto nie ma. Dla jasnosci: rowniez i
        mnie wydaje sie prawdopodobne, ze to samo komadno bylo obecne w Radzilowie i
        trzy dni pozniej w Jedwabnem. Nie jest natomiast prawda, ze pogromy zdarzyly
        sie tylko w miejsowosciach lezacych na linii pokrywajacej sie z marszruta
        Schapera (jesli juz mamy sie czepiac slowek, to skad znasz "marszrute", skoro
        na pewno wiadomo o dwoch miejscowosciach, w ktorych byl Schaper, przy czym
        zdarzenia te dzieli ponad miesiac czasu?).

        "Uwierzyłbym nawet w wersję o pojedynczym pogromie dokonanym przez Polaków (w
        sensie większości mieszkańców jakiejś miejscowości), ale kolejne akty przemocy,
        następujące w różnych odstępach czasu po sobie, geograficznie po linii
        prostej,skłaniają mnie do twierdzenia, że dokonywała ich jakaś mobilna,
        zorganizowana banda."

        Ciesze sie, ze w tej kwestii nasze punkty widzenia sie zblizaja. Mysle, ze
        mozesz miec sporo racji z ta "mobilna banda". Z roznych relacji wynika, ze w
        kolejnych pogromach uczestniczyli "weterani" poprzednich pogromow. Do
        Jedwabnego juz od switu mieli sie zjezdzac chlopi z innych wsi. Gross zreszta o
        tym pisze: "byla masa udzi nie tylko z Jedwabnego, ale i okolic"; "I wielu
        takze bylo chlopow ze wsiow, ktorych nie znalem" (s. 62-63).

        "Wybacz, teraz ja zapomniałem w czym rzecz - to z Grossa?"

        Tak, to z relacji Szmula Wasersztajna, ktory opisywal dwa pogromy - z 25
        czerwca i 10 lipca. O dwoch pogromach jest tez mowa w „Ksiedze Pamieci
        Jedwabnego”.

        Pozdrawiam
        Lisek
        • Gość: luka Re: Konkrety dla Luki - cd. IP: 217.67.196.* 07.01.02, 10:51
          Gość portalu: Lisek napisał(a):

          > Rozumiem, ze roznimy sie diametralnie w ocenie reportazy Anny Bikont. Ale nie
          > rozumiem, dlaczego kwestionujac ich wartosc uciekasz sie do argumentow ad
          > personam w stosunku do autorki. Nawiasem mowiac przeczytalem ponownie jej
          > reportaz pt. "Mieli wodke, bron i nienawisc" i uwazam, ze wnosi on bardzo wiele
          > wiedzy o tym, co sie zdarzylo w Radzilowie.

          1. Baba ta pisze pod z góry założoną tezę - np. "Cejrowski to nazista". Możesz go
          lubić lub nie, ale chyba przyznasz, że jest to wulgarne pomówienie?
          2. Jeżeli jej reportaż o Cejrowskim był fałszywy, to jest to powód, by ostrożnie
          traktować jej pisaninę na inne, kontrowersyjne tematy.
          3. Gross nie jest historykiem, tylko socjologiem - czy wyciąganie tego faktu jest
          równieź argumentem ad personam?
          4. Wniosek - babsztyl jest niewiarygodny. Nie oznacza to naturalnie, że łże za
          każdym razem, ale to, że do jej ustaleń należy podchodzić bardzo ostrożnie - i
          tyle. To tak samo jakby oceniać wartość reportaży pani Warneńskiej o Wietnamie...

          > Moim zdaniem czepiasz sie slowek. "Obok", nad", "w trakcie"....

          Wybacz, ale różnica między "pod" i "nad" ma tutaj ogromne znaczenie! To tak,
          jakbyś napisal, że praworęczny samobójca strzelił sobie w lewą stronę łba...

          > Nie wiem
          > oczywiscie, gdzie dokladne znaleziono ktora luske, ktorego dnia i o ktorej
          > godzine. Ale z tego, co mowil prokurator, a podawal konkretne daty,
          > zapamietalem, ze przebadano teren nie tylko samego obrysu stodoly ale i wokol
          > niej. No chyba, ze masz dokladniejsze informacje o przebiegu prac
          > ekshumacyjnych.

          Świetnie, i co z tego wynika? Że toczono kiedyś walki na całym polu, czy też to,
          że strzelano do Żydów nie tylko w bezpośredniej bliskości stodoły? Niestotne.
          Należałoby raczej spytać - czy wartswy ziemi z łuskami były identyczne nad
          ciałami i gdzie indziej czy nie?

          > Zwlaszcza co do "w trakcie" uwazam ze sie czepiasz. Wydaje sie logiczne, ze
          > najpierw przebadano powierzchnie ziemi, a potem zaczeto kopac. Wszystko to
          > trwalo przez kilka dni. Jezeli calosc tych dzialan uznac za prace ekshumacyjne,
          > to luski znaleziono w ich trakcie, choc nie w samym wykopie.

          Ekshumacja to odkopywanie ciał, a nie prace kartograficzne czy porządkowe.
          Łuski odkryto w trakcie tych czynności, co spowodowało panikę w pewnych kręgach i
          zakończenie wykopalisk.

          > Luka, myslalem ze rozmawiamy powaznie, a Ty najwyrazniej ksiazki Grossa uwaznie
          > nie przeczytales. Tak, oczywiscie, ze Gross pisal, cytujac Waszersztajna, o
          > niemieckiej inspiracji: "Taki rozkaz zostal wydany przez Niemcow 10 VII 1941
          > roku" (s. 12) a takze "Panami sytuacji w Jedwabnem byli oczywiscie Niemcy. I
          > tylko oni mogli podjac decyzje o zamordowaniu Zydow" (s. 55). Wiec nadal
          > twierdze, ze nikt nie kwestionuje obecnosci Niemcow w Jedwabnem i ich
          > inspiracyjnej roli. Snajpera sam zapytaj.

          Wygląda więc na to, że Gross przeczy sam sobie: We wstępie do niemieckiego
          wydania swojej książki "Sąsiedzi", pisze: "W tym dniu w lipcu 1941 jedna połowa
          ludności zamordowała drugą połowę, około 1600 mężczyzn, kobiet, dzieci".
          Wasersztajn Wasersztajnem, a Gross "wie" lepiej...

          Snajpera nie mam co pytać, gdyż i tak wiem, co mi odpowie.

          > Nie wypowiadalbym sie tak kategorycznie o skladzie spolecznym mordercow. Np.
          > Laudanscy mieli byc podobno bardzo szanowana rodzina w Jedwabnem, a nie
          > elementami kryminalnymi.

          Obecnie potomek Laudańskich ściga Grossa po sądach - więc i Ty powinieneś z
          większym umiarem podawać nazwiska.

          > W Jedwabnem niewatpliwie tak. Ale byly miejscowosci, gdzie mialy miejsce
          > pogromy bez udzialu Niemcow, vide Wasosz.

          Według Thomasa Urbana 5 lipca w Wąsoszy było komando Schapera, vide artykuł w
          Rzeczpospolitej.

          > Ocywiscie nie ma powodu do tak uogolnionych oskarzen i nalezy je stanowczo
          > odrzucic. Ale nie ma tez powodu do zaprzeczania zbrodniom popelnionym na Zydach
          > przez Polakow, gdy takie mialy miejsce.

          Nie ma powodu do zaprzeczania jakimkolwiek zbrodniom, niezależnie od tego, kto je
          popełnił. W aferze Jedwabnego nie o to jednak chodzi, tylko o akcję oczerniania
          Polski i Polaków na podstawie paszkwilu Grossa.

          > Latem 1941 pogromy mialy miejsce wzdluz calej linii frontu - od Kowna po
          > Besarabie.

          Zadziwiająca zgodność z dyrektywą Himmlera! Jeszcze raz Urban: "Einsatzkomando
          postępowało według tego samego schematu jak w wielu innych miejscowościach w
          obszarze od Morza Bałtyckiego aż po Morze Czarne, na dzisiejszej Litwie,
          Białorusi, Ukrainie, w Mołdawii".
          Ależ ta endecja miała wpływy...

          > Co do Schapera, to potwierdzona przez swiadkow jest tylko jego obecnosc w
          > Radzilowie oraz Tykocinie. Co do innych miejsowosci to tylko przypuszczenia
          > oparte na logice, ale dowodow sensu stricto nie ma.

          Są: "W Ludwigsburgu przed prawie czterdziestu laty radca Sądu Okręgowego Opitz,
          [...], zajmował się sprawą "eksterminacji Żydów" w okręgu Łomża (akta nr 5 AR-Z
          13/62). Opitz oparł się przy tym przede wszystkim na wypowiedziach członków SS,
          którzy byli przesłuchiwani dwadzieścia lat po wydarzeniu, oraz na wypowiedziach
          ocalałych Żydów, którzy najczęściej mieszkali wtedy w Izraelu".

          > Dla jasnosci: rowniez i
          > mnie wydaje sie prawdopodobne, ze to samo komadno bylo obecne w Radzilowie i
          > trzy dni pozniej w Jedwabnem. Nie jest natomiast prawda, ze pogromy zdarzyly
          > sie tylko w miejsowosciach lezacych na linii pokrywajacej sie z marszruta
          > Schapera (jesli juz mamy sie czepiac slowek, to skad znasz "marszrute", skoro
          > na pewno wiadomo o dwoch miejscowosciach, w ktorych byl Schaper, przy czym
          > zdarzenia te dzieli ponad miesiac czasu?).

          "Marszrutę morderców z SS latem 1941 roku można zrekonstruować: w końcu czerwca
          Wizna, 5 lipca Wąsosz, 7 lipca Radziłów, 10 lipca Jedwabne, w sierpniu (bez
          dokładnej daty) Łomża, około 22 sierpnia Tykocin, 4 września Rutki".
          Wąsosz-Radziłów-Jedwabne to prosta linia z północy na południe. Gdyby pogromy
          wybuchały spontanicznie, to pojawiałyby się nie strumieniem w jednym kierunku,
          ale gwiaździście.

          > Ciesze sie, ze w tej kwestii nasze punkty widzenia sie zblizaja. Mysle, ze
          > mozesz miec sporo racji z ta "mobilna banda". Z roznych relacji wynika, ze w
          > kolejnych pogromach uczestniczyli "weterani" poprzednich pogromow. Do
          > Jedwabnego juz od switu mieli sie zjezdzac chlopi z innych wsi. Gross zreszta o
          > tym pisze: "byla masa udzi nie tylko z Jedwabnego, ale i okolic"; "I wielu
          > takze bylo chlopow ze wsiow, ktorych nie znalem" (s. 62-63).

          Popatrz: "chłopi z innych wsi", a nie "chłopi z północy, z okolic Radziłowa i
          Wąsoszy". A więc rzekomo zjeżdżali się ze wszystkich stron, a nie tylko jednej.
          Dlaczego więc Wąsosz albo Wizna nie stała się centrum morderstw, tylko
          przeciwległymi końcami tych zdarzeń? I powiedz: na cholerę chłopi z Wąsoszy
          mieliby jechać do Jedwabnego? A jeżeli pojechali - to dlaczego nie dalej, do
          Besarabii? Czy chłopi z Wizny jechali mordować Żydów w Wąsoszy, zostawiając
          mijanych po drodze z Jedwabnego i Radziłowa "na później"?

          Pozdrawiam

          • Gość: Lisek Re: Konkrety dla Luki - cd. IP: *.man.polbox.pl 07.01.02, 15:51
            Drogi Luko,
            Dziekuje za interesujacy list. Nie omieszkam odpowiedziec.
            Pozdrowienia,
            Lisek
    • Gość: Marco Re: Naoczny swiadek w Jedwabnem IP: *.lublin.sdi.tpnet.pl 06.01.02, 16:21
      Zastanów się czy ci się to nie śniło.
      • Gość: gomez Re: Naoczny swiadek w Jedwabnem IP: *.solutions.net.pl 06.01.02, 21:33
        mnie to przypomina czas wielkiej smuty w Rosjii kiedy po zdemaskowaniu jednego
        Dymitra Samozwanca natychmiast pojawial sie inny.tak ze przewinelo sie ich
        kilku a kazdy nastepny byl coraz mniej podobny do pierwowzoru
        • Gość: snajper Re: Naoczny swiadek w Jedwabnem IP: *.acn.waw.pl 07.01.02, 00:39
          Gość portalu: gomez napisał(a):

          > mnie to przypomina czas wielkiej smuty w Rosjii kiedy po zdemaskowaniu jednego
          > Dymitra Samozwanca natychmiast pojawial sie inny.tak ze przewinelo sie ich
          > kilku a kazdy nastepny byl coraz mniej podobny do pierwowzoru

          A mnie to przypomina lata 1918-19. Pogromy Żydów: 21-23 listopad 1918 Lwów (52
          zabitych Żydów,363 rannych), 5 kwiecień 1919 Pińsk (35 zabitych), 17 kwiecień
          1919 Lida (35 zabitych), 19 kwiecień 1919 Wilno (55 zabitych) itd, itp. Tylko w
          latach 1918-19 doliczono się 348 pogromów. Czy już wtedy działało komando
          Shapera ? A może jakieś inne, niemieckie oczywiście ?

          Źródło: Sir Stuart M. Samuel "O pogromach w Polsce", Lwów 1920, Biblioteka
          Narodowa w Warszawie



          • Gość: Zet Re:Do Zsypka IP: *.dsl.chcgil.ameritech.net 07.01.02, 01:28
            Panie Zsypek! To co Pan pisze to jest zupelnie nierealne i klamliwe.Ja znam
            wielu ludzi z lomzynskiego i takze naocznego swiadka.Pan zapomnial,ze stodola
            palila sie w czasie okupacji niemieckiej,a Polacy traktowani byli przez Niemcow
            jak niewolnicy i nie mieli nic do powiedzenia.Znam niezle lomzynskie i to co
            pan pisze absolutnie nie moglo miec miejsca.
            Pana wyobraznia jest bardzo duza.A moze Pan pisze innym kraju
            tj.Palestynie,gdzie maja miejsce gorsze rzeczy i to w obu czesciach Palestymy.
            • Gość: # Lisek uwierzy we wszystko... IP: *.wroclaw.tpnet.pl 07.01.02, 08:39

              Poniewaz, po zbyt obfitych degustacjach sylwestrowych, ktore poteguja
              nienawisc do "czystych rasowo dzieci zbrodniarzy-ludobojcow, nieprzyznajacych sie
              uparcie do swej haniebnej roli" jaka wyznaczyl mu prokurator w NY -
              - zbieranie na kacu relacji typu: "ple ple"
              od niezwykle rozgarnietych i zorientowanych politycznie oseskow,
              ukrywanych przezornie pod krowami w gnoju ale pomimo smrodu wyczulonych na swad,
              - by pomoc Panu Liskowi -
              w lepszej korelacji gaworzenia powonnego z "obiektywnymi"
              filmami i artkulami pan - niewzruszalnych Jego autorytetow -
              ustanawiam
              nagrode # -a
              baton i litr mleka
              z przeznaczeniem dla nowych "nienaocznych" i "nienawonnych" swiadkow,
              dla przyszlych relacji,
              gdybym sie dopuscil - co nie daj Boze -
              pogromu na Panu Zsypku i Panu Lisku oraz kilku innych
              wierzacych, mimo zdemaskowqania przez m. in. Luke
              we wszystko co antypolskie.
          • Gość: gomez Re: do Snajpera IP: *.solutions.net.pl 07.01.02, 08:31
            a pozniejszy entuzjazm mniejszosci zydowskiej w momecie wkraczania armi
            czerwonej na tereny RP.a cala ubecja po wojnie? .ile ludzi smiem twierrdzic
            najlepszych wymordowali panowie rozanski , swiatlo i im podobni.tu ofiary nie
            szly w dziesiatki.wiec co chcesz sie licytowac ? .
            • Gość: # Re: do Gomeza IP: *.wroclaw.tpnet.pl 07.01.02, 08:57
              >...tu ofiary nie
              > szly w dziesiatki.wiec co chcesz sie licytowac ? .

              Gomez pomyliles bridge'a z mostem nad przepascia mentalna
              w otchlani antypolskiej nienawisci, ktora pracownikom
              IPN i znawcom tematu, pozwala na privach z Zsypkiem
              korelowac wspomnienia dzieciecych bajdurzen w starczym
              pezytepieniu z powaznymi ustaleniami.

              Bo nic co antypolskie, nie moze byc zmarnowane i niezastosowane
              w tej brudnej wojnie propagandowej, majacej rozlozyc mentalnie Polakow
              - czy to klamstwa o Enigmie, za ktorych sprostowanie rzygnal
              mi jakis patriota-inaczej w filosemicki sposob, pare dni temu.
              Czyli bez zahamowan w wulgaryzmie antypolskim,
              kto nie wierzy niech rzuci okiem w tym watku -
              jak potraktowano Luke - kulturalnego i odwazajacego slowa
              z wyzszosci emocji nad rozumem.
              Jakby sie prosili - by fikcje i bajdurzenia sie sprawdzily
              w rzeczywistosci. Taka to logika i mentalnosc - bo kultury
              bez logiki nie ma i nie bedzie.
              Chyba, ze "Irrakultura" jak Irrareligia
              - po tym ich poznalem.
              Ten watek to tez irradyskusja.
              • Gość: # Do Luki od # -a IP: *.wroclaw.tpnet.pl 07.01.02, 10:10

                Napisales do Snajpera:

                "Jak chcesz mnie wyzywać, to proszę bardzo - ale od Rodzin trzymaj się z
                daleka, strzelcu wyborowy o moralności rajfura.

                Bez pozdrowień "

                Pozwolisz, ze skoryguje Twe
                "prosze bardzo" na -

                "oba konce dwururki geberitowej
                wetknietej we wlasny jamochlon,
                gdzie amunicje wonna-inaczej pobierasz
                skad ladujesz - to tam nieswiadom strzelasz... "

                A moze smrodu na Forum nie bedzie.
                • Gość: luka Re: Do # od luki IP: 217.67.196.* 07.01.02, 10:58
                  Gość portalu: # napisał(a):

                  > Pozwolisz, ze skoryguje Twe
                  > "prosze bardzo" na -
                  >
                  > "oba konce dwururki geberitowej
                  > wetknietej we wlasny jamochlon,
                  > gdzie amunicje wonna-inaczej pobierasz
                  > skad ladujesz - to tam nieswiadom strzelasz... "
                  >
                  > A moze smrodu na Forum nie bedzie.

                  Zaprzaństwo to choroba nabyta w nieciekawych środowiskach,
                  ale na forum istnieje tylko luka i tylko Snajper, a nie
                  mamaluka czy dziadziuśSnajper. Ci, którzy stosują odmienną
                  metodologię to mentalni jedwabni mordercy, chociaż w znoju
                  potępiają, potępiają, potępiają...
              • Gość: gomez Re: do # IP: *.solutions.net.pl 07.01.02, 12:15
                masz racje .otrzepuje pyl z obuwia i wychodze.dyskusja jest zbedna
          • Gość: luka Re: Naoczny swiadek w Jedwabnem IP: 217.67.196.* 07.01.02, 14:15
            Gość portalu: snajper napisał(a):

            > A mnie to przypomina lata 1918-19. Pogromy Żydów: 21-23 listopad 1918 Lwów (52
            > zabitych Żydów,363 rannych), 5 kwiecień 1919 Pińsk (35 zabitych), 17 kwiecień
            > 1919 Lida (35 zabitych), 19 kwiecień 1919 Wilno (55 zabitych) itd, itp. Tylko w
            > latach 1918-19 doliczono się 348 pogromów. Czy już wtedy działało komando
            > Shapera ? A może jakieś inne, niemieckie oczywiście ?
            >
            > Źródło: Sir Stuart M. Samuel "O pogromach w Polsce", Lwów 1920, Biblioteka
            > Narodowa w Warszawie

            Zajrzyj dla odmiany do książki Tadeusza Radzika "Stosunki polsko-żydowskie w
            Stanach Zjednoczonych Ameryki w latach 1918-1921" (Lublin 1988). Autor na
            podstawie rzetelnych danych źródłowych pokazał, jaka była w świecie histeria w
            momencie powstawania niepodległego państwa polskiego w tamtym okresie.
            Zamieszczano w gazetach fotografie drastycznych pogromów ludności żydowskiej, jak
            się później okazało - były to fotografie pogromów z carskiej Rosji! Polakom
            przypisano wówczas nawet dokonanie pogromu w Kiszyniowie, który miał miejsce w
            1903 r.
            • Gość: # Re: Naoczny swiadek w Jedwabnem IP: *.wroclaw.tpnet.pl 07.01.02, 15:22

              Odpowiedzialem Snajperowi jego jezykiem.
              I tyle.
              Argumenty obalajace jego tezy
              zna on dawna rowniez ode mnie.

              Nie wiem co Was sklania do zabawy w kolko Macieju ?
              Amunicji mu nie braknie nigdy w opisanym wyzej cyklu
              snajperskim.
              Lubicie byc obrazani bez rewanzu
              z watku abstrakcyjnego ?

            • Gość: snajper Re: Naoczny swiadek w Jedwabnem IP: *.waw.cdp.pl 07.01.02, 16:26
              Gość portalu: luka napisał(a):

              > Gość portalu: snajper napisał(a):
              >
              > > A mnie to przypomina lata 1918-19. Pogromy Żydów: 21-23 listopad 1918 Lwów(52
              > > zabitych Żydów,363 rannych), 5 kwiecień 1919 Pińsk (35 zabitych), 17 kwiecień
              > > 1919 Lida (35 zabitych), 19 kwiecień 1919 Wilno (55 zabitych) itd,itp. Tylko w
              > > latach 1918-19 doliczono się 348 pogromów. Czy już wtedy działało komando
              > > Shapera ? A może jakieś inne, niemieckie oczywiście ?
              > >
              > > Źródło: Sir Stuart M. Samuel "O pogromach w Polsce", Lwów 1920, Biblioteka
              > > Narodowa w Warszawie
              >
              > Zajrzyj dla odmiany do książki Tadeusza Radzika "Stosunki polsko-żydowskie w
              > Stanach Zjednoczonych Ameryki w latach 1918-1921" (Lublin 1988). Autor na
              > podstawie rzetelnych danych źródłowych pokazał, jaka była w świecie histeria w
              > momencie powstawania niepodległego państwa polskiego w tamtym okresie.
              > Zamieszczano w gazetach fotografie drastycznych pogromów ludności żydowskiej,jak
              > się później okazało - były to fotografie pogromów z carskiej Rosji! Polakom
              > przypisano wówczas nawet dokonanie pogromu w Kiszyniowie, który miał miejsce w
              > 1903 r.

              Co z kolei przypomina sprawę zdjęć cieszących się Arabów po ataku na WTC. Czyli
              metoda brania dowolnych zdjęć, byle pasowały zawartością, jest starsza niż nam
              się wydawao. smile) O pogromach przypisywanych Polakom w tym okresie gdzieś
              czytałem. Sprawa tych, które wymieniłem jest chyba jednak poza podejrzeniem ?
              Daty i miejsca przynajmniej są poprawne.
              Pozdrawiam.
              • Gość: luka Re: Naoczny swiadek w Jedwabnem IP: 217.67.196.* 07.01.02, 16:58
                Gość portalu: snajper napisał(a):

                > > > Źródło: Sir Stuart M. Samuel "O pogromach w Polsce", Lwów 1920, Bibli
                > oteka Narodowa w Warszawie

                Brytyjski Żyd Samuel, wraz z innym, amerykańskim Żydem Henrym Morgenthau, byli
                członkami komisji działającej 3 miesiące w Polsce w okresie sierpień-wrzesień
                1919 r. Ostateczna konkluzja tych syjonistycznych polityków ("Until we can have
                Palestine as a national home, we want to be organized as a nation in Poland...")
                była następująca: zabójstwa Żydów miała raczej podłoże polityczne niż wynikające
                z antysemityzmu.
    • Gość: Zsypek Hej wszystkim, pare dni mnie tylko nie bylo... IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 07.01.02, 18:34
      ... a tu watek rozwija sie wlasnym zyciem. Ubawilem sie setnie tymi postami,
      np. oskarzeniem, ze jestem zaangazowany w antypolska kampanie (Brytyjczykow
      chyba) w sprawie zamazania rzeczywistego polskiego autorstwa projektu Enigma.
      Musze niektorym pogratulowac autentycznego zmyslu poetyckiego w formowaniu
      wymyslow, szczegolnie #, ktory m.in.:

      ustanowil " nagrode # -a baton i litr mleka z przeznaczeniem dla nienaocznych"
      i "nienawonnych" swiadkow,dla przyszlych relacji, gdybym sie dopuscil - co nie
      daj Boze - pogromu na Panu Zsypku i Panu Lisku oraz kilku innych wierzacych,
      mimo zdemaskowqania przez m. in. Luke we wszystko co antypolskie" albo

      "Gomez pomyliles bridge'a z mostem nad przepascia mentalna w otchlani
      antypolskiej nienawisci, ktora pracownikom IPN i znawcom tematu, pozwala na
      privach z Zsypkiem korelowac wspomnienia dzieciecych bajdurzen w starczym
      pezytepieniu z powaznymi ustaleniami."

      albo:

      "oba konce dwururki geberitowej
      wetknietej we wlasny jamochlon,
      gdzie amunicje wonna-inaczej pobierasz
      skad ladujesz - to tam nieswiadom strzelasz... "

      Jest tego wiecej, naprawde smaczna polszczyzna. Pewnie to niezgodne z
      intencjami autora, chcial mi nabluzgac, a nie powodowac uciechy, ale i tak
      gratuluje tej dwururki geberitowej wetknietej we wlasny jamochlon.....smile)))))
      Rzalem przy kompie dobre pol godziny. Na forum SWIAT sa tacy dwaj zawodnicy
      ktorzy bluzgaja na siebie nawzajem tak pieknie, ze wszyscy to czytaja. Jeden
      nazywa sie quickly a drugi roznie postuje, np. quickly_to_pies.

      A powaznie odpowiem panu ZET, ktory napisal "Panie Zsypek! To co Pan pisze to
      jest zupelnie nierealne i klamliwe.Ja znam wielu ludzi z lomzynskiego i takze
      naocznego swiadka.Pan zapomnial,ze stodola palila sie w czasie okupacji
      niemieckiej,a Polacy traktowani byli przez Niemcow jak niewolnicy i nie mieli
      nic do powiedzenia.Znam niezle lomzynskie i to co pan pisze absolutnie nie
      moglo miec miejsca.
      Pana wyobraznia jest bardzo duza.A moze Pan pisze innym kraju
      tj.Palestynie, gdzie maja miejsce gorsze rzeczy i to w obu czesciach Palestymy."

      Panie ZET, Ja nie pisalem o lomzynskiem jako takim, a tylko o jednej spotkanej
      osobie i jednorazowej konwersacji. Nie jestem historykiem i nawet nie bardzo
      bylbym w stanie uczestniczyc w dyskusji, ktora sie tu rozwinela, bo co do
      polowy argumentow ktore tu padaja w ogole nie wiem o co chodzi. Niczego nie mam
      zamiaru udowadniac ani rozstrzygac, bo sie na tym nie znam. Ot spotkalem 1
      osobe ktora mi cos opowiedziala i tyle, a z tego zo Pan pisze wnioskuje, ze sa
      inne relacje swiadkow, ktore moglyby udzial Niemcow potwierdzic, tak? Wiec albo
      uznamy, ze postujemy kazdy w dobrej wierze, i znamy rozne relacje, ktore beda
      konfrontowac historycy, a nie my, albo ja tez powiem, ze "panska wyobraznia
      jest duza". Z czego oczywiscie nic nie wyniknie, poza wzajemna wymiana
      inwektyw.

      A pisze z Wroclawia, nie z Palestyny, co latwo stwierdzic po wyswietlanym
      adresie. I z calym szacunkiem - bez jaj, nie kazdy, kto ma inna opinie niz Pan,
      musi byc Zydem.

      • Gość: snajper Re: Hej wszystkim, pare dni mnie tylko nie bylo... IP: *.acn.waw.pl 08.01.02, 00:28
        Gość portalu: Zsypek napisał(a):

        > ... a tu watek rozwija sie wlasnym zyciem. Ubawilem sie setnie tymi postami,
        > np. oskarzeniem, ze jestem zaangazowany w antypolska kampanie (Brytyjczykow
        > chyba) w sprawie zamazania rzeczywistego polskiego autorstwa projektu Enigma.
        > Musze niektorym pogratulowac autentycznego zmyslu poetyckiego w formowaniu
        > wymyslow, szczegolnie #, ktory m.in.:
        >
        > ustanowil " nagrode # -a baton i litr mleka z przeznaczeniem dla nienaocznych"
        > i "nienawonnych" swiadkow,dla przyszlych relacji, gdybym sie dopuscil - co nie
        > daj Boze - pogromu na Panu Zsypku i Panu Lisku oraz kilku innych wierzacych,
        > mimo zdemaskowqania przez m. in. Luke we wszystko co antypolskie" albo
        >
        > "Gomez pomyliles bridge'a z mostem nad przepascia mentalna w otchlani
        > antypolskiej nienawisci, ktora pracownikom IPN i znawcom tematu, pozwala na
        > privach z Zsypkiem korelowac wspomnienia dzieciecych bajdurzen w starczym
        > pezytepieniu z powaznymi ustaleniami."
        >
        > albo:
        >
        > "oba konce dwururki geberitowej
        > wetknietej we wlasny jamochlon,
        > gdzie amunicje wonna-inaczej pobierasz
        > skad ladujesz - to tam nieswiadom strzelasz... "

        O, przepraszam, te inwektywy były do mnie skierowane. Moje ci one są ! Prosze mi
        ich nie zabierać. Świadczą wszak one o bezsilnej złości co poniektórych
        forumowiczów, którym argumentów brakuje. Co jest w końcu zrozumiałe, skąd mieli
        by oni brać argumenty. Inny smakowity fragment, to: >Snajperze, jedwabny onanisto
        z filosemickim trądzikiem na ospowatym licu, wyluzuj, bo dobiorę Ci się do dupska
        na poważnie. Co wolno wojewodzie, to nie Tobie, smrodzie.< Choć nie jest to
        jeszcze najgorsze ubliżanie. Wszak zostałem nazwany jedynie filosemitą, a nie
        Żydem. smile) Z inwektyw skierowanych do Ciebie podobają mi się jeszcze: >A zeza
        masz - intelektualnego, zakłamany lub bezmyślny gnojku.< oraz >Nie dam Ci
        spokoju, jedwabny szulerze.<

        Pozdrawiam.

        • Gość: Zsypek Re: Hej wszystkim, pare dni mnie tylko nie bylo... IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 08.01.02, 02:53
          Ooo Snajperze, twoja ci dwururka geberitowa wetknieta we wlasny jamochlon, a
          takze jedwabny onanista? Oooosad

          Ale i tak lingwistycznie przepyszne. Szkoda, ze wyjechalem, to bym sie postaral
          na nie zasluzyc. A tak musze sie zadowolic jedwabnym szulerem. Trudnosmile

        • Gość: luka Re: Hej wszystkim, pare dni mnie tylko nie bylo... IP: 217.67.196.* 09.01.02, 09:38
          Gość portalu: snajper napisał(a):

          > O, przepraszam, te inwektywy były do mnie skierowane. Moje ci one są ! Prosze m
          > i ich nie zabierać. Świadczą wszak one o bezsilnej złości co poniektórych
          > forumowiczów, którym argumentów brakuje. Co jest w końcu zrozumiałe, skąd mieli
          > by oni brać argumenty.

          Wypowiedział ów akt strzelisty ten, który nie potrafi odpowiedzieć na pytanie o
          Koniuchy (starannie unika tego tematu) oraz nabrał wody w usta po przedstawieniu
          zeznań świadków, których relacje są diametralnie odmienne od tych, które w
          mniejszej ilości przytoczył oszust Gross.
          Przy okazji: pytałeś się, skąd ta "nagłość" pojawienia się świadków mordowania
          Żydów przez Niemców. Odpowiedź: akta procesu z 1949 r. były przez niemal 3 lata
          niedostępne dla historyków - z wyjątkiem Grossa, któremu pozwolono samopas po
          nich szperać. Efektem kwerendy Grossa było wypisanie tylko tych zeznań, które mu
          pasowały do założonej z góry tezy, przy jednoczesnym pominięciu milczeniem
          pozostałych. Dyskwalifikuje go tego typu postępowanie jako historyka, tak
          postępuje tylko propagandzista a la Goebbels czy Susłow.

          Pozdrawiam

          PS. Czekam z niecierpliwością na zalew Twoich argumentów w kwestii Koniuch i
          kontrświadków.
        • Gość: luka Re: Hej wszystkim, pare dni mnie tylko nie bylo... IP: 217.67.196.* 09.01.02, 11:04
          Gość portalu: snajper napisał(a):

          > Świadczą wszak one o bezsilnej złości co poniektórych
          > forumowiczów, którym argumentów brakuje. Co jest w końcu zrozumiałe, skąd mieli
          > by oni brać argumenty. Inny smakowity fragment, to: >Snajperze, jedwabny ona
          > nisto
          > z filosemickim trądzikiem na ospowatym licu, wyluzuj, bo dobiorę Ci się do dups
          > ka na poważnie. Co wolno wojewodzie, to nie Tobie, smrodzie.<

          Z pewnym opóźnieniem spostrzegłem, że Snajper stosuje metodologię swego guru
          Grossa: manipuluje cytatami! Wystarczy wyrzucić jedno zdanie ze środka tekstu bez
          zaznaczania tego faktu i mamy przetworzone zdania o odmiennym od pierwotnego
          kontekstu. No, ale czemu ja się dziwię - zgniłe jabłko pada niedaleko od jabłoni,
          ochlapując wszystko wokół smrodliwym miąższem...
    • Gość: Datsh Czesc Zsypek ! pozdrowienia :) IP: *.cm-upc.chello.se 08.01.02, 04:39
      Dawno cie tu nie bylo ...-)
      • Gość: Zsypek Re: Czesc Datsh..:) IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 08.01.02, 14:28
        Musialem wyjechac. Teraz juz bede czynny. Pozdrosmile
        • Gość: # Czesc Zsypek , Dash io Snajper IP: *.wroclaw.tpnet.pl 08.01.02, 14:54
          Gość portalu: Zsypek napisał(a):

          > Musialem wyjechac. Teraz juz bede czynny. Pozdrosmile

          Prostuje rozne sexisto-rozyczkowate inwektywy,
          ktore w dowolnym przytoczeniu Pana Snajpera,
          przypisane mi nieslusznie byc moga.

          Nie obrazam Ci ja fizjologii rozwojowej
          - czy to
          wypryskow
          by dotyczyly czy ...
          .... - rozwoju ludzkosci w ludnosc.

          Moge za zaszlosci niewyobrazalne, choc urazy nie chowam,
          wzniesc sie w padole podlosci, jedynie na
          przypisanie odpornym na argumenty oponentom,
          fizjologii uwalniania niestrawnych tresci - i tylko
          TYLE i az tyle.

          Bo wiem, ze zdrowy korzen sie w "przydatnosci"
          tej zasadzi i rosc bedzie, bez morfologicznych pryszczy
          czy innych abusecji behawioralnych.

          A Zsypka zapewniam, jako Wroclawiaka,
          ze intencje mam zawsze czyste - o czym Snajper
          przekonac sie mogl od marca.

          Niech strzela naokolo - bardziej sie nam zazieleni.
          I tyle sprostowan - majacych na celu
          - nie mieszanie stylow, bo inzynierii wszelakiej niesprawdzonej
          w laboratoriach z racji wyksztalcenia takiegoz - przeciwny jestem.

          Jakby to bylo - gdybym powielal w odpowiedziach
          Snajperowa metoda "wkolo Macieju" (Wojtek).
          Czy druga ich metode "znowu od poczatku" ?


          • Gość: Zsypek Re: Czesc #, i tak sie obrazilem :) IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 08.01.02, 15:13
            Obrazilem sie szczegolnie za to, ze pod moim adresem nie napisales nic tak
            pieknego jak ta dwururka w jamochlonie wlasnym. Jakos to przezyje, aczkolwiek z
            trudem... Hi hiii.
            • Gość: # Re: Czesc #, i tak sie obrazilem :) IP: *.wroclaw.tpnet.pl 08.01.02, 15:57
              Gość portalu: Zsypek napisał(a):

              > Obrazilem sie ...Jakos to przezyje, aczkolwiek z
              > trudem... Hi hiii.

              Slucha tu stary !
              Ja Cie poznalem - bylem chyba wtedyu asd albo #asd
              i imputowales mi ....
              o pardon, probowales wmowic blokowiskowa interpretacje
              Twego nicka.

              Chyba sie z tego jakos wybronilem
              bo Lisek Cie ogonem omamil.

              Pozdrawiam serdecznie i zaluje, ze nie weszlismy sobie ostro w droge.
              Szczerze !!!! Bo na zamowienie - to nie to.
              • Gość: Zsypek Re: Czesc #, i tak sie obrazilem :) IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 08.01.02, 16:14
                Gość portalu: # napisał(a):
                >
                >

                Zgadza sie! Pamietam, tak bylo...smile I Lisek faktycznie wtedy machal kita. Juz
                wtedy mi 'podpadles' za piekna polszczyzne, a teraz sie wydalo, ze to ty. Troche
                szkoda, myslalem, ze wiecej osob tak potrafi pisac... Niemniej zaczalem gromadzic
                pomoce naukowe zeby ci bluzgiem stosownym stawic odpor. Masz racje, na zamowienie
                sie nie liczy. Trzeba z biegu...

                I ja serdecznie pozdrawiam.
                • Gość: # Re: Czesc #, i tak sie obrazilem :) IP: *.wroclaw.tpnet.pl 08.01.02, 16:38
                  Gość portalu: Zsypek napisał(a):

                  > Gość portalu: # napisał(a):
                  > >
                  > Zgadza sie! Pamietam, tak bylo...smile I Lisek faktycznie wtedy machal kita. Juz
                  > wtedy mi 'podpadles' za piekna polszczyzne, a teraz sie wydalo, ze to ty. Troch
                  > szkoda, myslalem, ze wiecej osob tak potrafi pisac... Niemniej zaczalem
                  >gromadz pomoce naukowe zeby ci bluzgiem stosownym stawic odpor. Masz racje, na
                  zamowien sie sie nie liczy. Trzeba z biegu...
                  >
                  > I ja serdecznie pozdrawiam.

                  Jak na ironie dla mych "wrogow uprzadkowanego myslenia".
                  stworzono watek, o ile pamietam:
                  "Jezyk Hasza", -
                  gdzie popisaly sie, w kilkudziesieciu dlugich analizach
                  ortograficznych, gramatycznych, stylistycznych, semantycznych
                  i etymologicznych z rozbiorka zdan zlozonych na proste -
                  takie autorytety naukowe, iz duma rozpiera mnie do dzis.

                  Po przywolaniu w replikach tych
                  ostatecznych opinii om. watku i kilkukrotnych odsylaczach
                  do niego - megalomania nie opusci mnie juz na zawsze.

                  Pomimo postepujacej od niemowlecia sklerozy.

                  Tak dawniej uczono na polibudach... tamte czasy...

                  Teraz pisze prosto unikajac zmuszania czytelnika do myslenia.
                  No, nie obraz sie naprawde.
                  Nie kazdego.
                  • Gość: Zsypek Re: Czesc #, i tak sie obrazilem :) IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 08.01.02, 17:10
                    Jakaz moc posiada nad cialem rozpalony humor melancholiczny zawisci czy tez jak
                    zlosliwe moze byc gnijace nasienie, gdy jest trzymane w zamknieciu i nie
                    znajduje ujscia. Jesli ten humor melancholiczny gnije w podzebrzach, wydziela
                    on wapory i wiatry o wlasciwosciach dostatecznie zlosliwych, ktore wydaja sie
                    dziwne i niezwykle, albowiem cieplo, ktore dziala dla ich poskromienia, nie
                    tylko burzy humory, a stad rodzi wapory, lecz jeszcze miesza ze soba humory,
                    wapory, oraz roznego rodzaju wiatry. I czegoz to nie uczynia, gdy wapory
                    gnijacego nasienia zlacza sie z tamtym humorem; nie masz w naturze prawie
                    zadnego dziwacznego ruchu, ktory nie moze powstac za sprawa polaczenia tych
                    dwoch substancji.

                    Yvelin, Lekarz Krolowej Matki, 1647
    • Gość: judek ALE CIE POJEBALO ZSYPEK!!!!!!!!!! IP: *.101.hostpool.rsmi.com 08.01.02, 19:25
      • Gość: Zsypek Re: ALE CIE POJEBALO ZSYPEK!!!!!!!!!! IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 08.01.02, 20:06
        Ani to literatura, ani argument. Takie nic. Popraw sie!
    • Gość: Lisek Czesc Zsypku, witaj z powrotem. IP: 217.99.1.* 08.01.02, 20:10
      • zsypek Re: Hej, Lisek 08.01.02, 20:43
        Nareszcie w domu.smile Jak cie nie bylo wymienilismy uwagi z Mr.# o
        lingwistycznych urokach bluzgow pietrowych oraz, m.in., o twoim machaniu kita
        przy okazji wczesniejszego zetkniecia z Mr.#, ale pod innym nickiem.
      • zsypek Re: Hej, Lisek 08.01.02, 20:51
        Nareszcie w domu.smile Jak cie nie bylo wymienilismy uwagi z Mr.# o
        lingwistycznych urokach bluzgow pietrowych oraz, m.in., o twoim machaniu kita
        przy okazji wczesniejszego zetkniecia z Mr.#, ale pod innym nickiem.
        • Gość: # Hej, Lisek IP: *.wroclaw.tpnet.pl 09.01.02, 10:05
          zsypek napisał(a):

          > ...lingwistycznych urokach bluzgow pietrowych oraz, m.in.,
          > o twoim machaniu kita przy okazji wczesniejszego zetkniecia
          > z Mr.#, ale pod innym nickiem.

          Panu Liskowi obiecuje nie przeszkadzac
          w wyslawianiu zaslug IPN. Rok 2002
          jak waz dwuglowy i dwuogonowy,
          niechybnie cos gorszego wrozy niz np. 1001.

          Ale przygotowalem sie od marca 2001
          mentalnie na wszystko.

          Za Panska kulture niezwykla i opanowanie, tolerujaca moje
          przerysowania nadinterpretacyjno-pouczajace, jak i uslizgi
          dyskusyjno-polemiczne, ktorych z racji predkiego metaboplizmu
          opanowac nie moge,
          dziekuje i zycze pomyslnosci w tym zlowrozbnym
          dwuparowym poczworoku 2002.

          Z lekka zaniepokojony #
          • Gość: Lisek Re: Hej, # IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 10.01.02, 01:46
            Gość portalu: # napisał(a):

            > dziekuje i zycze pomyslnosci w tym zlowrozbnym
            > dwuparowym poczworoku 2002.
            >

            I ja Pana pozdrawiam, zyczac wszystkiego, co najlepsze, w nowym roku. A co nam or
            rok przyniesie - zobaczymy.

            Lisek

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka