wklejam

05.09.03, 11:19
Agresywny, nieartykułowany okrzyk - kolejny uczeń podbiega do biurka robiąc
wymachy jak z filmu karate. W tych warunkach anglista odpytuje Stefana, który
zdaje angielski... na wyższą ocenę.

Filut rapuje dalej: - Sam siebie nakręcam, skułem się tymczasem! Pobujajcie
se kutasem!

Przerwa. Pod nieobecność nauczyciela przewracają mu biurko do góry nogami. Na
tablicy napis "ch..." i rysunek fallusa.

Anglista wraca. Teraz widać już przerażenie w oczach. Próbuje podnieść
biurko. Klasa szydzi: - No dawaj! O jeny, kręć malutki, kręć, stop, uważaj na
znak stopu! Masz pierwszeństwo, jedziesz!

W końcu z pomocą jednego z uczniów stawia biurko na nogi.

Koledzy dopingują "kamerzystę": - Na niego! Uważaj, coś będzie!

I rzeczywiście: chłopak z białym kapturem brudzi nauczycielowi twarz gąbką do
tablicy. Ten ściąga okulary, próbuje czyścić.

Jeden z chłopaków do kamery: - Trzy słowa dla pana: ch... ci w d...!

Chłopak w brązowej bluzie pokazuje ciosy karate. Jego noga co chwila uderza
kilka centymetrów przed twarzą nauczyciela. Anglista nie może się powstrzymać
przed robieniem uników, jest już wykończony.

Głos zza kadru: - Chcielibyśmy panu podziękować za ten rok szkolny.

Koniec lekcji, ale uczniowie nie chcą go wypuścić. Zastawiają mu drogę
ławkami. Anglista zrezygnowany siada przy biurku.

Chłopak w białym kapturze zakłada mu plastikowy kubeł od śmieci na głowę.
Śmiech. Anglista ściąga wiadro. Tymczasem ktoś usypał mu na biurku "ścieżkę"
z pokruszonej kredy [ścieżka - kupka kokainy gotowa do wciągnięcia nosem].

Filut: - Ale masz ściechę, stary! Wciągaj!

Brunetka masuje znieruchomiałemu nauczycielowi ramiona.

Filut: - A teraz dawaj dwie dychy, bo ja jestem jej alfonsem!

Ostatnia scena. Kilka osób włącza dzwonki komórek. Przystawiają mu telefony
do głowy. Ten już tylko się kuli. W przeraźliwym pisku przenikających się
melodyjek i budzików uczniowie otaczają ofiarę.

Nauczyciel próbuje zatykać uszy. Na twarzy widać udrękę. Wreszcie wstaje.

Kamera na Filuta, który wdzięcząc się śpiewa: "Są tacy, to nie żart, dla
których jesteś wart mniej niż zero...".
    • dachs a ja sie boje 05.09.03, 11:26
      Boje sie powiedziec jakies zle slowo na tych uczniow.
      Znowu Rycho, d_nutka i spolka nazwa mnie szlachetnym. sad(
      • d_nutka Re: a ja sie boje 05.09.03, 11:41
        dachs napisał:

        > Boje sie powiedziec jakies zle slowo na tych uczniow.
        > Znowu Rycho, d_nutka i spolka nazwa mnie szlachetnym. sad(

        nie bój sie borsuku
        szlachetny to jeszcze nie znaczy Wielki Autorytet pod ciężarem którego można
        wpaść jak pszczoła do beczki miodu
        czyż szlachetny nie brzmi dumnie?
        może założymy klub szlachetnych inaczej?
        inaczej, żeby nie nikt nie pomylił ze szlachectwem co to zobowiązuje i na który
        trzeba mieć jakiś glejt smile

        d_nutka

        ps
        a niby jaką spółkę ja założyłam?
        chyba, że pod wezwaniem Wielkiej Traumy, ale nie wydaje mi się by Rychu chcial
        do niej należeć
        • dachs Re: a ja sie boje 05.09.03, 11:51
          d_nutka napisała:

          > a niby jaką spółkę ja założyłam?
          Do spolki z Rychem: "SOGPzDiSPSB"
          (Spolke Obrony Glodujacych Polek z Dziecmi i Staruszek Przed Szlachetnym
          Borsukiem)
          • d_nutka Re: a ja sie boje 05.09.03, 12:06
            dachs napisał:

            > d_nutka napisała:
            >
            > > a niby jaką spółkę ja założyłam?
            > Do spolki z Rychem: "SOGPzDiSPSB"
            > (Spolke Obrony Glodujacych Polek z Dziecmi i Staruszek Przed Szlachetnym
            > Borsukiem)

            borsuku
            tak na poważnie już
            przestałam już jakiś czas temu klikać na pajacyka
            a staruszkom odmawiać wsparcia gdy proszą o wykupienie leków
            i się nie boję do tego publicznie przyznać co niniejszym uczyniłam
            d_nutka
            • dachs Re: a ja sie boje 05.09.03, 12:45
              d_nutka napisała:

              > tak na poważnie już
              > przestałam już jakiś czas temu klikać na pajacyka
              > a staruszkom odmawiać wsparcia gdy proszą o wykupienie leków
              > i się nie boję do tego publicznie przyznać co niniejszym uczyniłam

              I ja tez na bardzo powaznie.
              Czy powodem zaprzestania, nie byla przypadkiem obawa, ze Twoja chec pomocy moze
              po prostu wykorzystywana przez ludzi nieuczciwych?
              • d_nutka Re: a ja sie boje 05.09.03, 12:53
                dachs napisał:

                > d_nutka napisała:
                >
                > > tak na poważnie już
                > > przestałam już jakiś czas temu klikać na pajacyka
                > > a staruszkom odmawiać wsparcia gdy proszą o wykupienie leków
                > > i się nie boję do tego publicznie przyznać co niniejszym uczyniłam
                >
                > I ja tez na bardzo powaznie.
                > Czy powodem zaprzestania, nie byla przypadkiem obawa, ze Twoja chec pomocy
                moze
                >
                > po prostu wykorzystywana przez ludzi nieuczciwych?
                >

                nie borsuku, nie z obawy zaprzestałam
                i nie dlatego też, że na tego typu wsparcie mi brakuje pieniędzy czy współczucia
                faktem jest, że współczucia mam więcej niż pieniędzy i może jednak wolę
                pozostać przy swoim współczuciu, co na pewno jest zadaniem trudniejszym do
                wykonania, bo nieprzeliczalnym na żadne datki

                d_nutka
                • Gość: Piterek A ja nie IP: 213.17.233.* 07.09.03, 23:18
                  (Oni bojaźliwi?)
          • rycho7 Wielce Szlachetny Traumatyzator 05.09.03, 13:06
            dachs napisał:

            > (Spolke Obrony Glodujacych Polek z Dziecmi i Staruszek Przed Szlachetnym
            > Borsukiem)

            Tos Ty Wielce Szlachetny Traumatyzator. 250 tysiecy Volt.
        • rycho7 Torquemada 05.09.03, 13:03
          d_nutka napisała:

          > chyba, że pod wezwaniem Wielkiej Traumy, ale nie wydaje mi się by Rychu
          chcial
          > do niej należeć

          Ood wezwaniem Wielkiego Inkwizytora traumatyzowalbym D_nutke tomografem
          niekomputerowym. To ten topor chodzacy jak wahadlo. Co "od sciany do sciany" to
          ciach plasterek cieniutki jak bibulka. Reflektujesz. Borsuk sprzedawalby
          szlachetne bileciki za szlachetna gotoweczke.

          Pozdrawiam wraz z Wladem Palownikiem
      • rycho7 Re: a ja sie boje 05.09.03, 12:57
        dachs napisał:

        > Boje sie powiedziec jakies zle slowo na tych uczniow.
        > Znowu Rycho, d_nutka i spolka nazwa mnie szlachetnym. sad(

        Teraz Cie nie nazwe. Wole zmilczec.

        Uczniow relegowac. Ktos w koncu musi machac miotla nie tylko Turki. Po
        skonczeniu szkoly w taki sposob absolwent nie znajdzie pracy bo po co komu taki
        pracownik. Napewno Borsuku bedziesz pomstowal na SPD, ze nie potrafi takiego
        blachego problemu rozwiazac. A Twoj syn tak sie zachowuje w pracy? Nie? To
        widoczie za malo wyniosl ze szkoly.

        Pozdrawiam
        • dachs Re: a ja sie boje 05.09.03, 13:08
          rycho7 napisał:
          > Uczniow relegowac. Ktos w koncu musi machac miotla nie tylko Turki. Po
          > skonczeniu szkoly w taki sposob absolwent nie znajdzie pracy bo po co komu
          > taki pracownik.

          Takim Cie lubie. smile Odetchnalem.


          > Napewno Borsuku bedziesz pomstowal na SPD, ze nie potrafi takiego
          > blachego problemu rozwiazac.

          To akurat polska szkola byla. Ale na SPD bede i tak pomstowac z mnostwa roznych
          innych powodow.

          > A Twoj syn tak sie zachowuje w pracy? Nie? To widocznie za malo wyniosl ze
          szkoly.

          Skad, pracuje i ciagle go awansuja. Za malo mialo dziecko wolnosci. sad(

          pozdrawiam
      • sen.dzia.li Re: a ja sie boje 05.09.03, 13:28
        A poza tym, jakie słowo byłoby dostatecznie złe? Mnie przyszło do głowy
        słowo: "wklejam", lecz, niestety, nie zaspokaja ono moich wymagań pod tym
        względem.




        sen
    • Gość: Palnick PROPOZYCJA KOMPLEKSOWA. IP: *.stenaline.com 05.09.03, 13:11

      1. Kurator - na bruk za głupotę
      2. Dyrektorka - na bruk, bez prawa powrotu do zawodu (powód jak p.1.)
      3. Nauczyciel - po terapii, ewentualnie do pracy w szkole podstawowej.
      4. Bydlaki ("uczniowie")- sąd -> poprawczak lub wyrok wiezienia.
      • sen.dzia.li PROPOZYCJA jeszcze bardziej KOMPLEKSOWA. 05.09.03, 14:03
        Twoja jest rozsądna, natomiast moja jest

        NASTĘPUJACA:



        dla dorosłej osoby pistolet maszynowy powinien byc prawie tak łatwo dostępny
        jak obecnie aparat fotograficzny, natomiast kamera powinna być taka rzadkością
        (i podlegac odpowiednim obostrzeniom) jak obecnie w Polsce broń palna w
        prywatnych rękach. Tak uważam.
        • Gość: Palnick Re: PROPOZYCJA jeszcze bardziej KOMPLEKSOWA. IP: *.stenaline.com 05.09.03, 14:09
          sen.dzia.li napisał:

          > Twoja jest rozsądna, natomiast moja jest
          >
          > NASTĘPUJACA:
          >
          >
          >
          > dla dorosłej osoby pistolet maszynowy powinien byc prawie tak łatwo dostępny
          > jak obecnie aparat fotograficzny, natomiast kamera powinna być taka
          rzadkością
          > (i podlegac odpowiednim obostrzeniom) jak obecnie w Polsce broń palna w
          > prywatnych rękach. Tak uważam.
          ==========
          Paradoksalnie wystarczy realizacja pierwszego postulatu. Drugi nie będzie, w
          krótkim czasie, miał kogo dotyczyć wink)
          To pewne przy obecnym poziomie frustracji i nienawiści w narodzie.
          • sen.dzia.li Propozycja jeszcze bardziej 10.09.03, 20:34
            Palnick napisał: "Paradoksalnie wystarczy realizacja pierwszego postulatu.
            Drugi nie będzie, w krótkim czasie, miał kogo dotyczyć wink) To pewne przy
            obecnym poziomie frustracji i nienawiści w narodzie."


            Każda cząstkowa propozycja będzie mało wydajna, a im propozycja będzie lepsza,
            bardziej komleksowa, tym bardziej będzie nierealistyczna, nierealizowalna wobec
            uwarunkowań silniejszych od dobrej woli czy argumentów. Gdy lekarze i urzędnicy
            są skorumpowani, gdy jest na to rodzaj społecznego przyzwolenia (poprzez branie
            udziału, mniejsza o deklaracje...), gdy pchani są do władzy dawni totalitarni
            aparatczycy (względnie ich żona razem z córką...), to i policjanci są
            skorumpowani, gdy oni są, to nie pracują dobrze, a gdy nie pracują dobrze, to
            wzmacnia chuliganów.

            Jasną jest sprawą, że mojej prozycji "jeszcze bardziej NASTĘPUJĄCEJ" nie należy
            rozumiec dosłownie. Przy dosłownej interpretacji głównie zakaz swobodnego
            posiadania kamery i robienia własnego filmu raziłby swoją bzdurną
            restrykcyjnością przypominającą utrudniony internet w krajach braku wolności.
            Co zatem było intencją mojego drugiego postulatu? Znacznie dalej idąca ochrona
            prywatności. Ograniczenia, a pewnych sytuacjach restrykcje i kary dla podmiotów
            filmujacych osoby bez tych osób zgody, wyśrubowane w górę kary dla używających
            urządzeń technicznych do podsłuchiwania wydarzeń w prywatnych mieszkaniach i
            samochodach, itd.
            Przedstawione uwagi mają raczej dać wyjasniający zarys moich intencji niż byc
            projektem (który ktos by krytykował: dlaczego tylko w samochodach, a pluskwa
            podczepiona do ubrania czy rejestrujaca rozmowę w biurze czy na spacerze, to
            może być?)

            W sprawie pierwszego postulatu: lepsza w tym Ameryka od Anglii (czy Polski) i
            tyle. Gdy gnat nielegalny, to ma go osobnik nielegalny. W ten sposób przewaga
            osobnika nielegalnego nad kimś, kto nie pali się do łamania prawa, dodatkowo
            mocno rośnie. Przy okazji dodam, choć ma to nieco mniejsze znaczenie, że w ten
            sam sposób rośnie przewaga państwa nad jednostką, a dalej - potencjalnie -
            państwa okupanta (przegrana war i w efekcie okupacja to coś, co się zdarza na
            tym świecie).

            Co można jeszcze dodać, już bliżej szkoły. Na pewno zgłoszona przez Doku uwaga,
            że przenoszenie nie wypelniających wymogów szkoly uczniów do młodszej klasy
            celem powtarzania rocznego kursu, to głupota, która nie przystaje do
            wspólczesnych problemów. Dalej to, o czy ja wczesniej pisałem. Obowiązek
            szkolny rozciągnięty aż na poziom obowiązującej w tym kraju konstytucji to
            kolejna glupota. Oznacza ona, że uczeń, który atakuje dzieci i nauczycieli musi
            pójść do szkoły. Oznacza ona, że uczeń atakowany przez innych uczniow musi
            pójść do szkoły.

            Może tyle na dzisiaj, pozdrawiam (i, jak zwykle, ubiegam się o możliwość
            pozdrowienia Ady08 z tego miejsca, które ona nazywa Katedrą i sugeruje, że z
            katedry stukam, a może nawet jestem czarnym klechą..., jak widzisz - nie ma
            lekko, a które ja nazywam postem bedącym bezpośrednią reakcją na post Palnicka).


            sen li
      • ada08 Re: PROPOZYCJA KOMPLEKSOWA. 05.09.03, 14:36
        Gość portalu: Palnick napisał(a):

        >
        > 1. Kurator - na bruk za głupotę
        > 2. Dyrektorka - na bruk, bez prawa powrotu do zawodu (powód jak p.1.)
        > 3. Nauczyciel - po terapii, ewentualnie do pracy w szkole podstawowej.
        > 4. Bydlaki ("uczniowie")- sąd -> poprawczak lub wyrok wiezienia.

        Dobra propozycja z wyjątkiem punktu 3.

        Nauczyciel - po terapii, lub bez niej, w żadnym wypadku nie powinien
        pracować w szkole. Moze jest świetnym filologiem, ale kwalifikacji do
        pracy z grupą nie ma zadnych.
        a.
        • sen.dzia.li Do a. 05.09.03, 15:04
          aaaaaaa "grupa", to jest to słowo, którego mi brakowało...



          ada08 napisała:

          > Gość portalu: Palnick napisał(a):
          >
          > >
          > > 1. Kurator - na bruk za głupotę
          > > 2. Dyrektorka - na bruk, bez prawa powrotu do zawodu (powód jak p.1.)
          > > 3. Nauczyciel - po terapii, ewentualnie do pracy w szkole podstawowej.
          > > 4. Bydlaki ("uczniowie")- sąd -> poprawczak lub wyrok wiezienia.
          >
          > Dobra propozycja z wyjątkiem punktu 3.
          >
          > Nauczyciel - po terapii, lub bez niej, w żadnym wypadku nie powinien
          > pracować w szkole. Moze jest świetnym filologiem, ale kwalifikacji do
          > pracy z grupą nie ma zadnych.
          > a.


          Po czym tak sądzisz? Z pewnością nie jest to nauczyciel idealny, ani nawet
          korzystnie się wyróżniający, ale wyobrażam sobie, że ktoś, na przykład za kilka
          lat, miałby posłać swoje dziecko do szkoły podstawowej, a przez te kilka lat
          brunetka z tej klasy, o której w sąsiednim wątku zamienili słow kilka Palnick z
          eliottem, wykształciłaby się i znalazłaby zatrudnienie jako nauczycielka.
          Pewnie byłaby bardziej dziarska i dzielna, ja jednak bardziej widziałbym w tej
          roli jej dawnego anglistę.
          • ada08 Re: Do a. 05.09.03, 15:23
            sen.dzia.li napisał:

            > > Nauczyciel - po terapii, lub bez niej, w żadnym wypadku nie powinien
            > > pracować w szkole. Moze jest świetnym filologiem, ale kwalifikacji do
            > > pracy z grupą nie ma zadnych.

            Rzeczywiście, moze słowo grupa nie jest przeze mnie najszczęśliwiej użyte.
            Tego nauczyciela mógłby wziąć pod obcas nawet jeden uczeń. I nauczyciel
            pozwoliłby sie maltretować.

            >
            > Po czym tak sądzisz?

            Jak to: po czym ????
            Przeczytaj wątek otwierający.

            > Z pewnością nie jest to nauczyciel idealny, ani nawet
            > korzystnie się wyróżniający, ale wyobrażam sobie, że ktoś, na przykład za
            kilka
            >
            > lat, miałby posłać swoje dziecko do szkoły podstawowej, a przez te kilka lat
            > brunetka z tej klasy, o której w sąsiednim wątku zamienili słow kilka Palnick
            z
            >
            > eliottem, wykształciłaby się i znalazłaby zatrudnienie jako nauczycielka.
            > Pewnie byłaby bardziej dziarska i dzielna, ja jednak bardziej widziałbym w
            tej
            > roli jej dawnego anglistę.

            No i co to za porównanie z tą brunetką ?
            Nie widzę w nim żadnego sensu.
            Ten nauczyciel nie powinien być nauczycielem.
            Nie każdy się do tego zawodu nadaje (mam drobne w tej mierze
            doświadczenie , kilkumiesięczne zaledwie, ale jednak).
            Tak jak nie każdy nadaje się do zawodu dentysty czy maklera itd...
            Jako anglista mógł wykonywać różne zajęcia, wybrał najbardziej
            dla niego nieodpowiednie.
            a.

            • sen.dzia.li Re: Do a. 05.09.03, 15:48
              ada08 napisała:

              > Rzeczywiście, moze słowo grupa nie jest przeze mnie najszczęśliwiej użyte.
              > Tego nauczyciela mógłby wziąć pod obcas nawet jeden uczeń. I nauczyciel
              > pozwoliłby sie maltretować.



              Czyli korepetycji też nie powinien udzielać?
              • ada08 Re: Do a. 05.09.03, 17:19
                sen.dzia.li napisał:

                > Czyli korepetycji też nie powinien udzielać?

                Udzielanie korepetycji to nie jest powinność smile

                Owszem, może udzielać korepetycji, pod warunkiem, że jego
                uczeń będzie grzecznym i chętnym dzieckiem, a nie chamskim
                dryblasem.
                Niewykluczone , że ten pan potrafi i lubi uczyć, ale nie
                nadaje się do uczenia rozszalałej klasy. No, nie nadaje się.
                a.
                • sen.dzia.li Re: Do a. 05.09.03, 17:37
                  > Niewykluczone , że ten pan potrafi i lubi uczyć


                  Pozdrawiam ponownie, eliot to forumowicz od dawna obecny na aktualnościach, jak
                  może wiesz, a duch... lata tam gzie chce


                  sen li
                  • ada08 Re: Do a. 05.09.03, 17:51
                    sen.dzia.li napisał:

                    > Pozdrawiam ponownie, eliot to forumowicz od dawna obecny na aktualnościach,
                    jak
                    >
                    > może wiesz, a duch... lata tam gzie chce
                    >
                    >

                    Nie lata tylko wionie smile
                    Duch wionie, kędy chce.
                    Czyli - tłumacząc na język potoczny - jak Pan Bóg dopuści
                    to i z kija wypuści smile
                    a.
          • sen.dzia.li Tu stańmy w cieniu katedry. Wykryłem błąd 05.09.03, 16:06
            Eliot, nie wiem, jak to się stalo, że zniekształciłem Twoj nick dodając zbędną
            literę, wybacz.
            • ada08 Re: Tu stańmy w cieniu katedry. Wykryłem błąd 05.09.03, 17:21
              sen.dzia.li napisał:

              > Eliot, nie wiem, jak to się stalo, że zniekształciłem Twoj nick dodając
              zbędną
              > literę, wybacz.

              Przebóg !!!
              Sądzisz, że to duch T.S. błąka sie po FA ? smile
              a.
          • Gość: Palnick Re: Do a. ;))) IP: *.stenaline.com 05.09.03, 16:09
            sen.dzia.li napisał:

            > aaaaaaa "grupa", to jest to słowo, którego mi brakowało...
            >
            >
            >
            > ada08 napisała:
            >
            > > Gość portalu: Palnick napisał(a):
            > >
            > > >
            > > > 1. Kurator - na bruk za głupotę
            > > > 2. Dyrektorka - na bruk, bez prawa powrotu do zawodu (powód jak p.1.)
            > > > 3. Nauczyciel - po terapii, ewentualnie do pracy w szkole podstawowej
            > .
            > > > 4. Bydlaki ("uczniowie")- sąd -> poprawczak lub wyrok wiezienia.
            > >
            > > Dobra propozycja z wyjątkiem punktu 3.
            > >
            > > Nauczyciel - po terapii, lub bez niej, w żadnym wypadku nie powinien
            > > pracować w szkole. Moze jest świetnym filologiem, ale kwalifikacji do
            > > pracy z grupą nie ma zadnych.
            > > a.
            >
            >
            > Po czym tak sądzisz? Z pewnością nie jest to nauczyciel idealny, ani nawet
            > korzystnie się wyróżniający, ale wyobrażam sobie, że ktoś, na przykład za
            kilka
            >
            > lat, miałby posłać swoje dziecko do szkoły podstawowej, a przez te kilka lat
            > brunetka z tej klasy, o której w sąsiednim wątku zamienili słow kilka Palnick
            z
            >
            > eliottem, wykształciłaby się i znalazłaby zatrudnienie jako nauczycielka.
            > Pewnie byłaby bardziej dziarska i dzielna, ja jednak bardziej widziałbym w
            tej
            > roli jej dawnego anglistę.

            ================

            A propos "zaradnej" brunetki.
            Nie mogłaby ona być nauczycielką, chocby po to, żeby uniknać następujacej
            konfuzji:

            Jasio skarży się koledze z klasy:
            - Ja to mam pecha! Pół roku zbierałem kasę. W końcu wczoraj, kiedy starzy
            wyszli, mogłem zadzwonic do agencji i zamówić panienkę. I wiesz kto przyszedł?
            Nasza Pani od polskiego !!!


        • dachs Re: PROPOZYCJA KOMPLEKSOWA. 05.09.03, 16:18
          ada08 napisała:
          > Nauczyciel - po terapii, lub bez niej, w żadnym wypadku nie powinien
          > pracować w szkole. Moze jest świetnym filologiem, ale kwalifikacji do
          > pracy z grupą nie ma zadnych.

          Niby racja, ale mam tu nastepujaca watpliwosc.
          Czy kazdy nauczyciel musi miec kwalifikacje pogromcy dzikich zwierzat?
          Na pewno musi je miec wychowawca klasy.
          On razem z innymi wychowawcami - pogromcami, powinien zapewnic takie warunki,
          zeby skromny niesmialy anglista mogl sie rozwijac przed uczniami swoja wiedze,
          a nie odpornosc psychiczna.
          Chyba, ze ten anglista byl wychowawca. Wtedy powinien wyleciec dyrektor za brak
          kompetencji w doborze kadr.

          pozdrawiam
          • ada08 Re: PROPOZYCJA KOMPLEKSOWA. 05.09.03, 17:30
            dachs napisał:

            > Czy kazdy nauczyciel musi miec kwalifikacje pogromcy dzikich zwierzat?

            Nie. Ale nie może bać się uczniów.
            Nauczyciel, w moim przekonaniu, powinien być spokojny, ale stanowczy.
            Nie może być wystraszony.

            > Na pewno musi je miec wychowawca klasy.

            Nie widzę tu wielkiej różnicy między nauczycielem przedmiotu, a wychowawcą
            klasy. To banał, ale każdy nauczyciel jest w jakimś stopniu wychowawcą.


            > On razem z innymi wychowawcami - pogromcami, powinien zapewnic takie
            warunki,
            > zeby skromny niesmialy anglista mogl sie rozwijac przed uczniami swoja
            wiedze,
            > a nie odpornosc psychiczna.

            Odporność psychiczną też.
            To nie jest tak, ze tylko uczniowie uczą się od nauczyciela.
            Nauczyciel od uczniów - też. Znowu napisałam banał smile, ale takie są
            moje wnioski z mojej jednosemestralnej kariery smile pedagogicznej.

            Rzecz w tym, że w tym przypadku nauczyciel nie powinien być
            nauczycielem, bo on najwyraźniej ma jakieś poważne problemy sam
            ze sobą. I tym problemem nie jest nieśmiałość. Wielu ludzi , w
            tym nauczycieli, jest nieśmiałych. Ilu z nich jednak pozwoliłoby
            nasadzić sobie kosz na głowę ?

            Również pozdrawiam smile
            a.
      • pollak Jaka tam 'kompleksowa'? 05.09.03, 15:09
        Chcesz skazać podatników na utrzymywanie zwyrodnialców. Za co?

        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=13&w=7812493&a=7814092
      • sen.dzia.li Drzwi są zaparte. Jesteśmy bezpieczni, jesteśmy ca 05.09.03, 17:31
        Gość portalu: Palnick napisał(a):

        >
        > 1. Kurator - na bruk za głupotę
        > 2. Dyrektorka - na bruk, bez prawa powrotu do zawodu (powód jak p.1.)
        > 3. Nauczyciel - po terapii, ewentualnie do pracy w szkole podstawowej.
        > 4. Bydlaki ("uczniowie")- sąd -> poprawczak lub wyrok wiezienia.


        Naturalnie, ale szczególnie pożyteczne byłoby zastosowanie punktu drugiego w
        stosunku do wychowawcy klasy.

        Por. mój post "KSIĘŻA: Nieszpory. Prędzej, prędzej!"

        Tak, nauczyciel powinien unikac gimnazjów i szkół zawodowych, dobre liceum
        sprawdza sie w jego przypadku nie gorzej niz podstawówka. Jeśli jest dobrym
        filologiem, to mógłby tez się pewnie sprawdzic jako nauczyciel akademicki.
        Pozdrawiam z tego miejsca adę08, która zechciała nietrafnie z Tobą polemizować.



        Ur-city
        • ada08 Re: Drzwi są zaparte. Jesteśmy bezpieczni, jesteś 05.09.03, 17:45
          sen.dzia.li napisał:

          >
          > Por. mój post "KSIĘŻA: Nieszpory. Prędzej, prędzej!"
          >
          > Tak, nauczyciel powinien unikac gimnazjów i szkół zawodowych, dobre liceum
          > sprawdza sie w jego przypadku nie gorzej niz podstawówka. Jeśli jest dobrym
          > filologiem, to mógłby tez się pewnie sprawdzic jako nauczyciel akademicki.


          > Pozdrawiam z tego miejsca adę08,

          ''... z tego miejsca ...''. Z Katedry znaczy stukasz ?

          > która zechciała nietrafnie z Tobą polemizować.

          Nietrafnie ??? Ja ??? smile))
          Ja zawsze polemizuję trafnie !
          Ja mogę, co najwyżej , nie mieć racji smile
          a.
          • ada08 Jeszcze dodam.... 05.09.03, 17:53
            .... że ten nauczyciel dopiero teraz przeżywa koszmar.

            Najpierw był upokarzany przez uczniów, a teraz jest ponownie upokarzany
            na oczach całej Polski. Kto z nas chciałby widzieć siebie w gazetach,
            w telewizji z koszem na głowie ?

            Koszmar.

            Żal mi serdecznie tego człowieka i obawiam się, że ta medialna wrzawa
            wcale nie zrobi mu dobrze.
            a.
            • sen.dzia.li TOMASZ: 05.09.03, 18:09
              > nauczyciel dopiero teraz przeżywa koszmar.
              >
              > Najpierw był upokarzany przez uczniów, a teraz jest ponownie upokarzany
              > na oczach całej Polski. Kto z nas chciałby widzieć siebie w gazetach,
              > w telewizji z koszem na głowie ?


              To musialo was dopaść, musieliście to przyjąć,
              To przeznaczona wam cząstka wiekuistego
              ciężaru
              I chwały wiekuistej. To tylko jedna chwila

              Lecz winniście wiedzieć, że inna chwila
              Przeszyje was nagle bólem radości,
              Kiedy zamysł Boży objawi się w całej pełni.
              I zapomnicie o tym, co sie stało, w trudzie
              codziennym,
              I przypomnicie znowu, gwarząc przy kominie,
              Gdy starość i niepamięć osłodzą wspomnienia
              I jako sen powróci często omawiany,
              I często zmieniający się w opowiadaniu.
              Aż stanie sie nierealne;
              Bo rodzaj człowieczy ciężaru tego,

              co realne, nie zdoła unieść
              • ada08 Re: TOMASZ:... A może tak ? 05.09.03, 19:33
                Zaczynając dzień , powiedz sobie: Zetknę się
                z człowiekiem natrętnym, niewdzięcznym, zuchwałym,
                podstępnym, złośliwym, niespołecznym. Wszystkie te
                wady powstały u nich z powodu braku rozeznania
                złego i dobrego. Mnie zaś, którym zbadał naturę
                dobra, że jest piękne, i zła, że jest brzydkie,
                i naturę człowieka grzeszącego, że jest mi
                pokrewnym, nie dlatego, że ma w sobie krew i
                pochodzenie to samo, ale że ma i rozum, i boski
                pierwiastek, nikt nie może wyrządzić nic złego.

                Nikt mnie bowiem nie uwikła w brzydotę.

                Nie mogę też czuć gniewu wobec krewnego ani go
                nienawidzić. Zrodziliśmy się bowiem do wspólnej
                pracy, tak jak nogi, jak ręce, jak brwi, jak rzędy
                zębów górnych i dolnych. Wzajemne więc szkodzenie
                sobie jest przeciwne naturze, wzajemnym zaś
                szkodzeniem jest uczucie gniewu i nienawiści.

                Marek Aureliusz

                Tak sobie dzisiaj rozmyślam i rozmyślam o tym
                ''przypadku'' , a myśl moja ewouluje, ewouluje ....smile
                Bo mnie ten ''przypadek'' jakoś niepokoi. I to nie
                z powodu jego zewnętrznych atrybutów.
                Ale może przesadzam....

                Pozdrawiam. I dziękuję za piękny tekst smile
                a.
                • sen.dzia.li Marko tnie 07.09.03, 11:54
                  > Tak sobie dzisiaj rozmyślam i rozmyślam o tym
                  > ''przypadku'' , a myśl moja ewouluje, ewouluje ....smile
                  > Bo mnie ten ''przypadek'' jakoś niepokoi. I to nie
                  > z powodu jego zewnętrznych atrybutów.
                  > Ale może przesadzam....


                  Marek... Niekiedy tez odnajduje w sobie taką skłonność, by zajrzec do jego
                  pisaniny. Dobrze, że ją uprawiał. Powiedzmy może coś jeszcze o tym łagodnym
                  autorze, który ze stoickim spokojem obserwował furiacką nienawiść. Rozbudował
                  terytorialną i militarna potęgę imperium do granic wcześniej niespotykanych.
                  (Prowadził wiele wojen, czesto wojen agresywnych, napastniczych - poprzednik
                  Napoleona i ahitle.) Jeździł ze swoimi uzbrojonymi w twarde i ostre narzędzia
                  mężczyznami po całym świecie, lecz sam raczej nie walczył. Po bitwie chodził po
                  miejscu wydarzeń i wciągał w nozdrza zapach krwi, która zdążyła wsiąknąć w
                  ziemię. Nazwijmy to bardzo oględnie krwią...

                  Wydaje mi się, że chodzi Ci jednak o przypadek toruński, a nie o Marka. Tak czy
                  inaczej: gdy Twoje rozmyślania przybiorą postać ujmowalną w zdania - koniecznie
                  wtedy pamietaj, jakie jest hasło przewodnie tego wątku (mianowicie: "wklejam"),
                  i daj znać.


                  > Pozdrawiam. I dziękuję za piękny tekst smile

                  Mam wrażenie że jesteś fanką dobrej literatury i to może właśnie
                  angielskojęzycznej. Zwróć uwagę w takim razie, jak miłe i sympatyczne jest IP,
                  które system przydzielił wypowiedzi WYKASTROWAĆ (patrz: forum kraj). Ale w
                  ogóle to nie jest miło. Jest raczej dosyć niemiło. Bo "toruń" to tylko maleńki
                  bąbelek (który się ujawnił), w spienionym bąblującym mule, który pokrywa Europe
                  (Polskę, też i Francję, i inne).
                  • ada08 Re: Marko tnie ... a Seneka myśli :-) 08.09.03, 18:49
                    sen.dzia.li napisał:

                    > > Tak sobie dzisiaj rozmyślam i rozmyślam o tym
                    > > ''przypadku'' , a myśl moja ewouluje, ewouluje ....smile
                    > > Bo mnie ten ''przypadek'' jakoś niepokoi. I to nie
                    > > z powodu jego zewnętrznych atrybutów.
                    > > Ale może przesadzam....
                    >
                    >
                    > Marek... Niekiedy tez odnajduje w sobie taką skłonność, by zajrzec do jego
                    > pisaniny. Dobrze, że ją uprawiał. Powiedzmy może coś jeszcze o tym łagodnym
                    > autorze, który ze stoickim spokojem obserwował furiacką nienawiść.
                    Rozbudował
                    > terytorialną i militarna potęgę imperium do granic wcześniej niespotykanych.
                    > (Prowadził wiele wojen, czesto wojen agresywnych, napastniczych - poprzednik
                    > Napoleona i ahitle.) Jeździł ze swoimi uzbrojonymi w twarde i ostre
                    narzędzia
                    > mężczyznami po całym świecie, lecz sam raczej nie walczył. Po bitwie chodził
                    po
                    >
                    > miejscu wydarzeń i wciągał w nozdrza zapach krwi, która zdążyła wsiąknąć w
                    > ziemię. Nazwijmy to bardzo oględnie krwią...

                    Takie czasy , takie obyczaje.
                    Zapewne nie czuł nienawiści do tych , których podbijał i zniewalał.
                    Co mówię - nienawiści. Pewnie nawet niechęci do nich nie czuł.

                    Dzisiejsi Cezarowie też nie biorą bezpośredniego udziału w bitwach,
                    które wywołują.
                    Tylko nie mają klasy umysłowej Marka smile

                    >
                    > Wydaje mi się, że chodzi Ci jednak o przypadek toruński, a nie o Marka. Tak
                    czy
                    >
                    > inaczej: gdy Twoje rozmyślania przybiorą postać ujmowalną w zdania -
                    koniecznie
                    >
                    > wtedy pamietaj, jakie jest hasło przewodnie tego wątku
                    (mianowicie: "wklejam"),
                    >
                    > i daj znać.
                    >

                    Tak sobie , w myślach , dywaguję o tym ''toruniu''.
                    Więcej o prześladowanym niż o prześladowcach.

                    Wiele napisano o tym , że on nie nadaje się na nauczyciela, sama
                    to napisałam, ale teraz już nie jestem tego taka pewna.
                    Jednak nie w tym rzecz: nadaje się czy nie.

                    Zastanawia mnie: dlaczego się nie bronił ? Dlaczego pozwolił sie
                    dręczyć zamiast wyrżnąć prześladowcę w ryja ?

                    Może jest prawdziwym chrześcijaninem, który miłuje nieprzyjacioły
                    swoje i nadstawia drugi policzek.

                    A może jest stoikiem, którego, wzorem Marka, ''... nikt nie uwikła
                    w brzydotę...''. Bo w brzydotę oni siebie uwikłali , ale nie jego
                    przecież.
                    On we mnie budzi współczucie. Oni mnie brzydzą.

                    Seneka napisał:

                    ''Nie ulega wątpliwości, że kto wzgardził swymi
                    prześladowcami, ten wydobył się z przeciętności
                    i wzniósł sie ponad nią: dowodem prawdziwej wiel-
                    kości jest to,że nie zauważa się ciosu. Tak
                    ogromny zwierz spokojnie patrzy na szczekające
                    psy, tak fala daremnie uderza w potężną skałę.
                    Kto nie wpada w gniew, ten trwa nieporuszony,
                    niedostępny krzywdzie, lecz kogo gniew ponosi,
                    ten runie''.

                    Seneka ''Myśli'' (rozdział ''O gniewie'').

                    Podobnie jak Marek pisze. Pokrewne dusze - można rzec smile

                    Może też być i tak, że w tym toruńskim incydencie mieliśmy
                    do czynienia ze zderzeniem natury i kultury. Ale to chyba
                    interpretacja nazbyt już pretensjonalna smile

                    Jak widzisz, różne modele do tej sytuacji przykładam smile

                    A jednak mam nadzieję, że może dla uczniów będzie to lekcja
                    na całe życie. Może też się zastanowią ? Więc w
                    rezultacie nauczyciel okaże się dobrym nauczycielem,
                    który posiał ziarno smile

                    > Mam wrażenie że jesteś fanką dobrej literatury i to może właśnie
                    > angielskojęzycznej. Zwróć uwagę w takim razie, jak miłe i sympatyczne jest
                    IP,
                    > które system przydzielił wypowiedzi WYKASTROWAĆ (patrz: forum kraj).

                    Frodo smile Nie jestem fanką tego gatunku literackiego, w którym
                    występuje Frodo.
                    Ale dobrą literaturę lubię, a jakże smile Tyle, że bardziej rosyjską
                    i takie tam... smile
                    Rozbawił mnie ten Frodo w IP. Bo mi się przypomniał Fronto,
                    nauczyciel Marka smile

                    > Ale w
                    > ogóle to nie jest miło. Jest raczej dosyć niemiło. Bo "toruń" to tylko
                    maleńki
                    > bąbelek (który się ujawnił), w spienionym bąblującym mule, który pokrywa
                    Europe
                    >
                    > (Polskę, też i Francję, i inne).

                    Jest nie tylko niemiło, ale i dobrze nie jest. Nie tylko my
                    o tym wiemy smile

                    Z Mrożka:

                    CHŁOP I Łońskiego roku, przed samą wiliją, krowa coś
                    mówiła do Marcina.

                    CHŁOP II Opowiedzcie no, kumie.

                    CHŁOP I Ano , poszedł Marcin do obory, a krowa powiedziała
                    do niego wedle żłoba: ''Nie jest dobrze, Marcinie''

                    CHŁOP III Co nie jest dobrze ?

                    CHŁOP I Także samo i Marcin ją zapytał: ''Co nie jest
                    dobrze, krowo ?'' A krowa na to: ''A tak , w ogóle to nie jest
                    dobrze'' - i tylko siano jadła. Marcin jeszcze trochę poczekał,
                    bo myślał, że może co więcej powie. Stoi, a ona nic, tylko siano
                    je. Postał godzinę, postał i dwie, aż go nogi zabolały, i wyszedł.

                    CHŁOP II Krowy to jeszcze nic. Barany - te jak coś powiedzą !

                    CHŁOP III Musi była wiedząca.

                    smile

                    Tyle Mrożek.
                    A u mnie to w ogólności nie jest źle, czego i Tobie życzę,
                    kończąc moje przydługie pisanie smile
                    Pozdrawiam.
                    a.

                    • sen.dzia.li Re: Marko tnie ... a sen eka myś li :-) 17.09.03, 19:25
                      > Pewnie nawet niechęci do nich nie czuł.
                      > Dzisiejsi Cezarowie też nie biorą bezpośredniego udziału w bitwach,
                      > które wywołują.
                      > Tylko nie mają klasy umysłowej Marka smile

                      Kto wie, co kryje się w biurkach w ich domach, nie mów hop, dopóki oni nie
                      przeskoczą - po zakończeniu pełnienia funkcji - etapu publikowania swoich
                      rozmyślań...

                      > Frodo smile Nie jestem fanką tego gatunku literackiego, w którym
                      > występuje Frodo.
                      > Ale dobrą literaturę lubię, a jakże smile Tyle, że bardziej rosyjską
                      > i takie tam... smile

                      Tak, ja ten gatunek raczej ignoruję, ale trzy tomy "Władcy..." wyrastają ponad
                      gatunki i bardziej typowe płody autorów.

                      > CHŁOP III Musi była wiedząca.
                      >
                      > smile
                      >
                      > Tyle Mrożek.
                      > A u mnie to w ogólności nie jest źle

                      To mnie cieszy.

                      > czego i Tobie życzę

                      Dzięki, spoko, jest o.k.
                      W ramach podziękowań fragment literatury satyrycznej:

                      "RAKOWSKI BĘDZIE POCIĄGNIĘTY DO ODPOWIEDZIALNOŚCI ZA LIKWIDACJE STOCZNI
                      GDAŃSKIEJ.
                      JEDNA Z NASTĘPNYCH POWODZI BĘDZIE W POLSCE, GROŹNIEJSZA I ZACZNIE SIĘ OD WOJ.
                      LESZCZYŃSKIEGO AŻ DO BAŁTYKU, A SZEROKA BĘDZIE AŻ DO HOLANDII.
                      GOŁOCIE ŻEBY DAWALI 100 MILIONÓW ZA WALKĘ Z TYSONEM TO NIE POWINIEN WALCZYĆ Z
                      NIM.
                      GOŁOTA BĘDZIE MISTRZEM ŚWIATA WAGI CIĘŻKIEJ, ALE DOPIERO PO ŚMIERCI TRENERA LOU
                      DUVA. [...]
                      GOŁOTA WYPROWADZI SIĘ Z CHICAGO. [...]
                      BĘDZIE NOWA KONSTYTUCJA W U S A.
                      JEST JUŻ TAKI UCISK LUDZI JAKIEGO JESZCZE NIE BYŁO, TO CO ZAPOWIEDZIAŁ JEZUS
                      CHRYSTUS 2000 LAT TEMU.
                      BĘDĄ OSY ATAKOWAŁY WOJSKO.
                      BĘDĄ MUCHY ATAKOWAŁY SZPITALE.
                      KOBIETY BĘDĄ KAPŁANAMI NA RÓWNI Z MĘŻCZYZNAMI.
                      KAŻDY KAPŁAN , KAPŁANKA BĘDĄ MIELI NORMALNE RODZINY.
                      BĘDĄ LUDZIE LATAĆ W POWIETRZU, TAK JAK LATAJĄ TERAZ PTAKI, DZIĘKI WKŁADKĄ
                      MAGNETYCZNYM ROMI.
                      NIE BĘDZIE SZPITALI.
                      SAMOLOTY BĘDĄ ROZBIJAŁY SIĘ, DO SĄDNYCH DNI, TO CO TERAZ SIĘ DZIEJE.
                      BĘDZIEMY PRZEMIESZCZAĆ SIĘ HELIKOPTERAMI I AWIONETKAMI, TAK JAK TERAZ PORUSZAMY
                      SIĘ SAMOCHODAMI.
                      BĘDĄ LUDZIE ŻYĆ 200 LAT I WIĘCEJ, ALE DOPIERO PO SĄDNYCH DNIACH.
                      BĘDĄ LUDZIE BARDZO MĄDRZY.
                      BĘDZIE TYDZIEŃ TRWAŁ 10 DNI, A 3 DNI BĘDZIE WOLNE.
                      BĘDZIE GODZINA MIAŁA 100 MINUT.
                      KOBIETY PRZESTANĄ RODZIĆ W BÓLACH, ALE W ZAMIAN BĘDĄ RODZIŁY BLIŹNIAKI
                      JEDNOJAJOWE.
                      W MAŁŻEŃSTWACH, KTÓRE SIĘ KOCHAJĄ I KOCHAJĄ DZIECI, KOBIETY BĘDĄ RODZIŁY W
                      WIEKU EMERYTALNYM.
                      DZIECI PO URODZENIU BĘDĄ SAME CHODZIŁY, BĘDĄ SAMODZIELNE, TAK JAK TERAZ JEST U
                      ZWIERZĘTA.
                      KOBIETY PRZESTANĄ MIEĆ MIESIĄCZKĘ.
                      BĘDZIE JEDNA OWCZARNIA I JEDEN PASTERZ.
                      LUDZIOM BĘDĄ ODRASTAŁY PALCE, RĘCE, NOGI I INNE NARZĄDY, TYM CO BĘDĄ BUDOWALI
                      NOWE MIŁOSIERDZIE BOŻE PO NOWEMU, BĄDŹ DLA TYCH LUDZI CO STRACILI W PRACY ALBO
                      W WYPADKACH

                      --
                      Ks. Panek Tadeusz Edmund"


                      Na to satyrykowi odpowiem jako prawdziwy wizjoner, którego ostatniej nocy
                      nawiedziło pulsujące w mistycznych skurczach jądro wszechświata:

                      FILUT Z TORUNIA ZACZNIE MIEĆ MIESIĄCZKĘ, ALE W ZAMIAN BEDZIE PREZYDENTEM
                      WARSZAWY I BURMISTRZEM CHICAGO RÓWNOCZEŚNIE. PO URODZENIU BĘDZIE OD RAZU SAM
                      CHODZIL, A NAWET OD RAZU SAM SOBIE ZAŁOŻY KUBEŁ NA GLOWĘ


                      --

                      sen li
    • sen.dzia.li KSIĘŻA: Nieszpory. Prędzej, prędzej! 05.09.03, 17:09
      "Wloką go. W czasie recytacji Chóru scena przeobraża się w katedrę. Z daleka
      pieśń >>Dies Irae<< śpiewana po łacinie."





      _______



      Mówił Pan o tym komuś w szkole?

      - Wychowawcy. Ale odniosłem wrażenie, że on ma z nimi jakiś nieformalny układ.
      Jakby też się bał, tylko inaczej sobie z tym radził. Starał się, by go lubili.
      Był na luzie, żeby im się przypodobać.

      Z dyrekcją pan rozmawiał?

      - ...coś wspominałem dyrektorce, tak ogólnie. Powiedziała, że ta klasa "taka
      już jest".

      Może nie należało mówić "ogólnie", ale dokładnie?

      - To by raczej nic nie dało. Zresztą... Powiem szczerze - bałem się, że mnie
      zwolnią, bo się nie nadaję na nauczyciela. A zależało mi na pracy.

      Pracuje Pan teraz w innej szkole.

      - To liceum ogólnokształcące. Zupełnie inna młodzież. Chodzę tam z
      przyjemnością.

      Do pokoju wchodzi siwowłosa matka Zbigniewa K. Podaje kawę w filiżankach z
      chińskiej porcelany i ciastka, które kupiła dla gości dziennikarzy:

      - Co się dzieje? Syn jest introwertykiem, nie zwierzał mi się, ale to, co
      słyszę, jest niepokojące. Państwo tu chyba nie wszystko mówicie, ale ja czuję,
      że w tamtej szkole, tam się działo coś przerażającego. Syn ma nadciśnienie i
      wszystko bardzo przeżywa. Tak lubi uczyć, cieszy się, kiedy jego wychowanek
      zajmuje jakieś miejsce na olimpiadzie.
    • sen.dzia.li Nie pomińmy tego, że WYKASTROWAĆ również zabrał 06.09.03, 00:36

      głos w dyskusji



      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=28&w=7803065&a=7818025
Pełna wersja