Dodaj do ulubionych

Sedzia kalosz

IP: *.chem.usu.edu 08.01.02, 21:00
wyborcza.gazeta.pl/info/artykul.jsp?dzial=010101&xx=632443

Pan Sedzia stwierdzil, ze "Nieważne jest także, że
zamordowany Robert Ż. i ranni to również przestępcy,
mają bowiem
oni w świetle prawa taką samą
ochronę jak każdy inny człowiek"

No i sie doczekalismy. Prawo chroni przestepce. Tfu!
Logicznie za czas spedzony w pierdlu powinno sie
przestepcy placic zasilek dla bezrobotnych, no nie?
Macie oto obraz skretynienia srodowiska sedziowskiego,
wiecie, skad sie biora oburzajace wyroki dla uczciwych
ludzi dzialajacych w samoobronie.
P.C.

P.S. W tej konkretnej sprawie wpienil mnie podany
fragment uzasadnienia, nie sam wyrok. Wyrok jest
zaledwie dyskusyjny (prywatnie i po cichu przyznam, ze
ja bym faceta wypuscil na wolnosc - uzasadnienie na
zyczenie).
Obserwuj wątek
    • mram tak, po namyśle poprosze... 09.01.02, 21:07
    • Gość: P.C. Sluze uprzejmie IP: *.chem.usu.edu 09.01.02, 21:43
      Skazywac mozna za czyny popelnione i udowodnione. Nie zgadzam sie z wsadzaniem pod pretekstami. Skazany jest
      prawdopodobnie kryminalista, jesli jednak chce sie go zapuszkowac, to powinien siedziec za wymuszenia haraczy
      (jesli sie je udowodni). A nie za samoobrone, w tym przekroczenie jej granic (nie zgadzam sie z pojeciem
      "przekroczenia granic obrony koniecznej", bo implikuje ono ochrone sprawcy przez prawo, co kloci sie z moim
      poczuciem sprawiedliwosci i przyzwoitosci - nie jestem w tym odosobniony, stare rzymskie prawo glosilo: "kto
      zlodzieja nocnego zabil, zgodnie z prawem postapil" - pan sedzia Przyslupski na takie prawo zapewne by sie
      oburzyl).

      W szczegolnosci nie zgadzam sie z wysokoscia wyroku. Moge zrozumiec (i gdybym mial na to wplyw, to sam bym
      tak pewnie wyrokowal), skazanie na dwa lata w zawieszeniu za nieostrozne poslugiwanie sie bronia palna w
      miejscu publicznym i sprowadzenie zagrozenia na innych gosci dyskoteki. Ale zabojstwo? Zabity byl przestepca z
      wyboru, ochrona prawa mu NIE przysluguje (dokonal tego wyboru swiadomie i nie pod przymusem).

      Gdybym mial tylko wybor: skazac oskarzonego na 25 lat albo orzec niewinnosc (co rownalo by sie wypuszczeniu),
      to bym wypuscil. Przysiegli w systemie prawnym np. USA moga cos takiego zrobic, i w tej, konkretnej sytuacji sam
      bym pewnie tak postapil.
      P.C.
      • Gość: P.S. Re: Sluze uprzejmie IP: *.chem.usu.edu 09.01.02, 21:46
        Gdyby mnie pobito ciezarna dziewczyne, to wcale nie jestem pewny, czy mialbym na tyle uczuc chrzescijanskich,
        zeby celowac napastnikom w nogi.
      • Gość: Andrzej Re: Sluze uprzejmie IP: *.krakow.cvx.ppp.tpnet.pl 09.01.02, 22:18
        Gość portalu: P.C. napisał(a):

        ... Skazany jest
        > prawdopodobnie kryminalista, jesli jednak chce sie go zapuszkowac, to powinien
        > siedziec za wymuszenia haraczy
        > (jesli sie je udowodni). A nie za samoobrone, w tym przekroczenie jej granic (n
        > ie zgadzam sie z pojeciem
        > "przekroczenia granic obrony koniecznej",

        co tu jest do niezgadzania się? W każdym systemie prawnym jest są określone
        granice obrony koniecznej a skoro tak, to możliwe jest pojęciowo i faktycznie ich
        przekroczenie.

        bo implikuje ono ochrone sprawcy prze
        > z prawo, co kloci sie z moim
        > poczuciem sprawiedliwosci i przyzwoitosci - nie jestem w tym odosobniony, stare
        > rzymskie prawo glosilo: "kto
        > zlodzieja nocnego zabil, zgodnie z prawem postapil" - pan sedzia Przyslupski na
        > takie prawo zapewne by sie
        > oburzyl).

        I miałby rację, bo sądzi się nie na podstawie rzymskich maksym tylko
        obowiązującego prawa - w tym wypadku art. 25 k.k.

        > Zabity byl przestepca z
        > wyboru, ochrona prawa mu NIE przysluguje (dokonal tego wyboru swiadomie i nie p
        > od przymusem).
        >
        bez komentarza. Idź się człowieku leczyć, ewentualnie poczytaj sobie dowolny
        podręcznik prawa karnego.

        • Gość: P.C. Re: Sluze uprzejmie IP: *.chem.usu.edu 09.01.02, 23:35
          Gość portalu: Andrzej napisał(a):


          > I miałby rację, bo sądzi się nie na podstawie rzymskich maksym tylko
          > obowiązującego prawa - w tym wypadku art. 25 k.k.

          To nie byla maksyma, tylko obowiazujace prawo (XII Tablic). A nasze ponoc wywodzi sie z tej tradycji (ta dyskusja
          pokazuje, jak daleko od niej odeszlismy).

          P.C.
    • Gość: Andrzej Re: Sedzia kalosz IP: *.krakow.cvx.ppp.tpnet.pl 09.01.02, 22:14
      Gość portalu: P.C. napisał(a):

      > <a href="http://wyborcza.gazeta.pl/info/artykul.jsp?dzial=010101&xx=632443">wyb
      > orcza.gazeta.pl/info/artykul.jsp?dzial=010101&xx=632443</a>
      >
      > Pan Sedzia stwierdzil, ze "Nieważne jest także, że
      > zamordowany Robert Ż. i ranni to również przestępcy,
      > mają bowiem
      > oni w świetle prawa taką samą
      > ochronę jak każdy inny człowiek"
      >
      Aha, to znaczy twoim zdaniem fakt, ze ktoś jest przestępcą pozbawia go
      jakiejkolwiek ochrony prawnej?

      > Logicznie za czas spedzony w pierdlu powinno sie
      > przestepcy placic zasilek dla bezrobotnych, no nie?

      Co a piernik do wiatraka?

      • Gość: P.C. Re: Sedzia kalosz IP: *.chem.usu.edu 09.01.02, 23:24
        Gość portalu: Andrzej napisał(a):

        > Aha, to znaczy twoim zdaniem fakt, ze ktoś jest przestępcą pozbawia go
        > jakiejkolwiek ochrony prawnej?

        Dokladnie tak. Tak przynajmniej byc powinno.
        P.C.
        • Gość: Andrzej Re: Sedzia kalosz IP: *.law.uj.edu.pl 10.01.02, 15:01
          Gość portalu: P.C. napisał(a):

          > Gość portalu: Andrzej napisał(a):
          >
          > > Aha, to znaczy twoim zdaniem fakt, ze ktoś jest przestępcą pozbawia go
          > > jakiejkolwiek ochrony prawnej?
          >
          > Dokladnie tak. Tak przynajmniej byc powinno.
          > P.C.

          Tak być powinno? No gratuluję.
          Czyli jeśli ktoś jest przestępcą, to można go bezkarnie okraść, pobić a nawet
          zabić i ochrona prawna mu nie przysługuje? Może sz z nim zawrzeć umowę o sprzedaż
          np. samochodu (legalnie posiadaniego) a potem nie zapłacić, bo to przecież
          przestępca?
          A kto miałby oceniać kto jest przestępcą? Każdy z osobna? Czyli Ciebie ktoś
          zabije bo mu się nie spodobasz, a potem się skutecznie wytłumaczy, że uważał Cię
          za przestępcę?

          Andrzej
          • Gość: P.C. Re: Sedzia kalosz IP: *.client.attbi.com 10.01.02, 18:06
            Gość portalu: Andrzej napisał(a):


            > A kto miałby oceniać kto jest przestępcą?

            Sad, uwzgledniajac okolicznosci. Mowilismy wyraznie o OBRONIE koniecznej, i przekroczeniu jej granic. Jesli jest
            obrona konieczna, to implikuje to dokonywanie przestepstwa w danym momencie. A wtedy, w moim odczuciu,
            sprawcy nie przysluguje najmniejsza nawet ochrona prawna.
            Rozprawy w sprawach obrony koniecznej powinny koncentrowac sie na tym, czy to byla obrona konieczna, czy nie.
            Analizowanie natomiast dopuszczalnego zakresu obrony koniecznej, wazenie racji napadnietego z "prawami"
            przestepcy, to, wedlug mnie, kpina z prawa.

            P.C.
            • Gość: Andrzej Re: Sedzia kalosz IP: *.law.uj.edu.pl 10.01.02, 18:50
              Gość portalu: P.C. napisał(a):

              > Gość portalu: Andrzej napisał(a):
              >
              > > A kto miałby oceniać kto jest przestępcą?
              >
              > Sad, uwzgledniajac okolicznosci. Mowilismy wyraznie o OBRONIE koniecznej, i prz
              > ekroczeniu jej granic. Jesli jest
              > obrona konieczna, to implikuje to dokonywanie przestepstwa w danym momencie. A
              > wtedy, w moim odczuciu,
              > sprawcy nie przysluguje najmniejsza nawet ochrona prawna.

              Czyli na przykład ktoś Ci naubliża (przestępca - przecież niewątpliwie popełnia w
              ten sposób przestępstwo) a Ty go zabijasz (bo "nie przysługuje mu najmniejsza
              nawet ochrona prawna). O to Ci chodzi?
              Albo nawet uderza Cię raz pięścią (przestępca jak nic! - sprawdź w k.k.) a Ty go
              za to od razu zabijasz ("co mi będzie...").

              > Rozprawy w sprawach obrony koniecznej powinny koncentrowac sie na tym, czy to b
              > yla obrona konieczna, czy nie.

              Jako żywo dokładnie na tym się koncentrują. Stwierdzenie, czy była obrona
              konieczna czy nie była wymaga ustalenia, czy były spełnione jej warunki
              (przesłanki) i to właśnie się ustala.

              > Analizowanie natomiast dopuszczalnego zakresu obrony koniecznej (...),

              Dopuszczalny zakres obrony koniecznej wynika z ustawy i bardzo bogatego
              orzecznictwa Sądu Najwyższego plus sądów apelacyjnych. Sąd na rozprawie zajmuje
              się różnymi rzeczami, ale na pewno nie "analizowaniem zakresu" od tego są
              prawnicy-naukowcy (też zresztą jest to dość popularny temat rozważań tychże). Sąd
              ustala, czy była obrona konieczna (a więc czy zachodzi sytuacja z art. 25 par. 1
              k.k. - "nie popełnia przestępstwa..."), czy granice jej zostały przekroczone (a
              wtedy może jeszcze wchodzić w grę bezkarność dzięki art. 25 par. 2 lub 3), czy
              może wcale nie było obrony koniecznej (np. ktoś załatwiał porachunki pod
              pretekstem obrony koniecznej albo ktoś sobie uroił atak).
              Pozdrawiam

              Andrzej

              • Gość: P.C. Re: Sedzia kalosz IP: *.client.attbi.com 10.01.02, 19:24
                Gość portalu: Andrzej napisał(a):

                > Czyli na przykład ktoś Ci naubliża

                To i ja jemu, zabicie nie byloby w tym przypadku obrona konieczna. Ja nie posluguje sie kodeksem, tylko poczuciem
                sprawiedliwosci (oczywiscie, ze subiektywnym). W moim przekonaniu naublizanie nie jest przestepstwem.

                > Albo nawet uderza Cię raz pięścią (przestępca jak nic! - sprawdź w k.k.) a Ty g
                > o za to od razu zabijasz ("co mi będzie...").

                A to i owszem. Przynajmniej tu, gdzie mieszkam, moge wyciagnac pistolet zeby ZAPOBIEC nawet temu uderzeniu. I
                zadna lawa przysieglych nie uzna mie w takim przypadku winnym. Europa zdziecinniala, prawo stosowania sily
                (nawet w przypadku zapobiegania przestepstwu) przysluguje wylacznie policji, i dlatego strach wyjsc na ulice
                (chyba, ze sie nalezy do elity, mieszka w osiedlu strzezonym przez uzbrojonych ochroniarzy i dojezdza do pracy
                wlasnym samochodem, zatrzymujac sie na strzezonym parkingu).
                Mieszkam w stanie, gdzie w wiekszosci domow jest bron, a prawo do samoobrony jest respektowane (ba,
                miasteczko na poludniu uchwalilo nawet, ze posiadanie broni w domu jest obowiazkowe). I wiesz co, sam mam bron,
                ale zadnego arsenalu z soba nie musze nosic, bo jest bezpiecznie (wild, wild West, niespodzianka, co?). Zwiazek
                przyczynowy, rzekl bym.

                > > Rozprawy w sprawach obrony koniecznej powinny koncentrowac sie na tym, czy
                > to b
                > > yla obrona konieczna, czy nie.
                >
                > Jako żywo dokładnie na tym się koncentrują.

                Zbyt czesto slyszalem w takich sprawach okreslenie "przekroczenie GRANIC obrony koniecznej, zeby uwierzyc, ze
                koncentruja sie one na FAKCIE obrony. Borowikowa to klasyczny przyklad - strzelala w samym momencie popelniania
                przestepstwa, co do samej obrony koniecznej nie bylo najmniejszych watpliwosci. Proces dotyczyl przekroczenia jej
                zakresu, a skonczyl sie skandalicznie w moim przekonaniu, bo kobieta zostala zwolniona pod pretekstem, a nie po
                stwierdzeniu, ze dzialala w obronie koniecznej i tyle.

                Pozdrowienia,
                P.C.
                • Gość: Andrzej Re: Sedzia kalosz IP: *.law.uj.edu.pl 10.01.02, 20:11
                  Gość portalu: P.C. napisał(a):

                  > Gość portalu: Andrzej napisał(a):
                  >
                  > > Czyli na przykład ktoś Ci naubliża
                  >
                  > To i ja jemu, zabicie nie byloby w tym przypadku obrona konieczna.

                  A widzisz! Czyli gdyby ktoś zabił takiego "napastnika" to uznałbyś, że nie jest
                  to obrona konieczna. Słusznie. W takim razie ochrona prawna przysługuje - co
                  przyznałeś - m.in. ochrona przed tak nieproporcjonalną reakcją.

                  > W moim przekonaniu naublizanie n
                  > ie jest przestepstwem.

                  Ale twoje przekonanie nie odpowiada prawu - zarówno rzymskiemu, jak i
                  współcześnie obowiązującemu w USA albo w Polsce.
                  >
                  > > Albo nawet uderza Cię raz pięścią (przestępca jak nic! - sprawdź w k.k.) a
                  > Ty g
                  > > o za to od razu zabijasz ("co mi będzie...").
                  >
                  > A to i owszem. Przynajmniej tu, gdzie mieszkam, moge wyciagnac pistolet zeby ZA
                  > POBIEC nawet temu uderzeniu. I
                  > zadna lawa przysieglych nie uzna mie w takim przypadku winnym. Europa zdziecinn
                  > iala, prawo stosowania sily
                  > (nawet w przypadku zapobiegania przestepstwu) przysluguje wylacznie policji,

                  Skąd Ci to przyszło do głowy!??? Czyli uważasz, że w Europie jeśli
                  ktoś "przystępuje" do zabijania Ciebie (albo kogokolwiek innego) to nie możesz
                  użyć siły? Albo jeśli widzisz, że ktoś coś kradnie w sklepie a masz możliwość go
                  np. złapać w pół i nie puścić, to wydaje Ci się, że nie możesz tego zrobić???
                  Skąd Ty masz takie mniemanie o prawie?

                  > > > Rozprawy w sprawach obrony koniecznej powinny koncentrowac sie na tym
                  > , czy
                  > > to b
                  > > > yla obrona konieczna, czy nie.
                  > >
                  > > Jako żywo dokładnie na tym się koncentrują.
                  >
                  > Zbyt czesto slyszalem w takich sprawach okreslenie "przekroczenie GRANIC obron
                  > y koniecznej, zeby uwierzyc, ze
                  > koncentruja sie one na FAKCIE obrony.

                  Skoro FAKT obrony polega m.in. na tym, że ktoś się zmieścił w określonych
                  granicach (przesłankach, warunkach - if you wish) to o "granicach" usłyszysz za
                  każdym razem, gdy będzie mowa o "fakcie".

                  Borowikowa to klasyczny przyklad - strzel
                  > ala w samym momencie popelniania
                  > przestepstwa, co do samej obrony koniecznej nie bylo najmniejszych watpliwosci.

                  Odwrotnie. Tam przekroczenie granic obrony koniecznej było zupełnie oczywiste.
                  Kobieta grubo przegięła i to przyznawali nawet ci, którzy uważali, że nie powinna
                  być ukarana.
                  Co do pretekstu, to masz oczywiście rację, ale między innymi ta sprawa
                  spowodowała zmiany w prawie, zwłaszcza art. 25 par. 3, i gdyby cos takiego
                  zdarzyło się dzisiaj, nie byłaby ukarana bez sięgania do pretekstów.
                  Pozdrawiam.

                  Andrzej

                  • Gość: P.C. Re: Sedzia kalosz IP: *.chem.usu.edu 10.01.02, 20:39
                    Gość portalu: Andrzej napisał(a):

                    > Ale twoje przekonanie nie odpowiada prawu - zarówno
                    rzymskiemu, jak i
                    > współcześnie obowiązującemu w USA

                    Tu Cie zaskocze. Moze nie odpowiada zawartosci kodeksow,
                    ale w USA nieproporcjonalnie wieksza od kodeksow jest
                    rola lawy przysieglych. Jesli ja, jako przysiegly,
                    stwierdze w takim przypadku "niewinny", to gosc idzie na
                    wolnosc a kodeksom na pohybel.
                    Co do rzymskiego prawa XII Tablic, to tez go sobie nie
                    zmyslilem.

                    > Skąd Ci to przyszło do głowy!??? Czyli uważasz, że w
                    Europie jeśli
                    > ktoś "przystępuje" do zabijania Ciebie (albo
                    kogokolwiek innego) to nie możesz
                    > użyć siły?

                    Idz do sklepu, kup pistolet. Mnie to zajelo 20 minut, za
                    okazaniem prawa jazdy i karty ubezpieczenia medycznego,
                    bedacej dodatkowym dowodem tozsamosci (nawet bez
                    zdjecia). Bariery biurokratyczne i prawne odebraly
                    tylnymi drzwiami mozliwosc efektywnej samoobrony, a ich
                    ustanowienie wzielo sie z powatpiewania w prawo do niej.

                    Moje mniemanie o prawie wzielo sie z obserwacji. Sprawy
                    Borowikowej, emerytowanego wojskowego, ktory zastrzelil
                    zlodzieja, czlowieka, ktory na wlasnym podworku zabil
                    zlodzieja jego wlasnym nozem (i odsiedzial za to) itd.
                    Skandal za skandalem.

                    > Skoro FAKT obrony polega m.in. na tym, że ktoś się
                    zmieścił w określonych
                    > granicach (przesłankach, warunkach - if you wish) to o
                    "granicach" usłyszysz za
                    > każdym razem, gdy będzie mowa o "fakcie".

                    Sa fakty i fakty. Jedne fakty klasyfikuja uzycie sily
                    jako obrone konieczna, lub nie. Z analizowaniem tych
                    faktow jak najbardziej sie zgadzam.
                    To, co mamy w europejskich sadach to analizowanie faktow,
                    czy sila byla proporcjonalna do zagrozenia (czyli wazenie
                    racji napadnietego z "prawami" ewidentnego przestepcy).

                    > Odwrotnie. Tam [Borowikowa]przekroczenie granic obrony
                    koniecznej było zupełnie oczywiste.
                    > Kobieta grubo przegięła i to przyznawali nawet ci,
                    którzy uważali, że nie powinna
                    > być ukarana.

                    No to konczymy dyskusje. Ty uwazasz jedno, ja drugie
                    (dalbym Jej medal, oczywiscie, i paczke naboi na nastepny
                    raz i wcale nie uwazam, ze przegiela). Rzecz by sie
                    skonczyla glosowaniem wsrod przysieglych. W Polsce
                    potrzebny byl pretekst, zeby kobiete wypuscic. Tu zostala
                    by uniewinniona bez ceregieli (jesli w ogole doszlo by do
                    rozprawy, w co watpie, bo sprawa bylaby z gory przegrana
                    a zaden prokurator nie lubi przegrywac).
                    "I dlatego mozemy bezpiecznie chodzic po ulicach" (to
                    cytat).

                    pozdrawiam,
                    P.C.
                    • Gość: Andrzej Re: Sedzia kalosz IP: *.law.uj.edu.pl 11.01.02, 14:32
                      Gość portalu: P.C. napisał(a):

                      > Gość portalu: Andrzej napisał(a):
                      >
                      > > Ale twoje przekonanie nie odpowiada prawu - zarówno
                      > rzymskiemu, jak i
                      > > współcześnie obowiązującemu w USA
                      >
                      > Tu Cie zaskocze. Moze nie odpowiada zawartosci kodeksow,
                      > ale w USA nieproporcjonalnie wieksza od kodeksow jest
                      > rola lawy przysieglych. Jesli ja, jako przysiegly,
                      > stwierdze w takim przypadku "niewinny", to gosc idzie na
                      > wolnosc a kodeksom na pohybel.

                      Przed ławę przysięgłych trafia w USA 3% spraw. Zdawałeś sobie sprawę?

                      > No to konczymy dyskusje. Ty uwazasz jedno, ja drugie
                      > (dalbym Jej medal, oczywiscie, i paczke naboi na nastepny
                      > raz i wcale nie uwazam, ze przegiela). Rzecz by sie
                      > skonczyla glosowaniem wsrod przysieglych. W Polsce
                      > potrzebny byl pretekst, zeby kobiete wypuscic. Tu zostala
                      > by uniewinniona bez ceregieli (jesli w ogole doszlo by do
                      > rozprawy, w co watpie, bo sprawa bylaby z gory przegrana
                      > a zaden prokurator nie lubi przegrywac).
                      > "I dlatego mozemy bezpiecznie chodzic po ulicach" (to
                      > cytat).

                      W morzu ogólnego chamstwa i głupoty, które się przelewają przez to forum bardzo
                      mi się miło z Tobą dyskutowało, choć uważam że w ogóle nie masz racji.
                      Na zakończenie porównaj sobie odsetek zabójstw (na 10000 mieszkańców) w Twoim
                      stanie i w Polsce. Wyjdzie Ci różnica o rząd wielkości. Spróbuj z tego wyciągnąć
                      wnioski.
                      Pozdrawiam

                      Andrzej
                      • Gość: P.C. Re: Sedzia kalosz IP: *.client.attbi.com 11.01.02, 18:05
                        Gość portalu: Andrzej napisał(a):


                        > Przed ławę przysięgłych trafia w USA 3% spraw. Zdawałeś sobie sprawę?

                        Sadzenie przez lawe przysieglych jest prawem (z ktorego mozna zrezygnowac, np w przypadku wizyty w sadzie z
                        powodu wykroczenia drogowego - nikt normalny nie bedzie ciagal przysieglych, gdy w gre wchodzi 20 dolarowy
                        mandat). Ale z ktorego mozna i nie zrezygnowac, a wtedy to niczyja grzecznosc, tylko jedno z podstawowych praw
                        obywatelskich:

                        "In all criminal prosecutions, the accused shall enjoy the right to a speedy and public trial, by an impartial jury of the
                        State and district wherein the crime shall have been committed [...]"
                        VI poprawka do Konstytucji

                        > Na zakończenie porównaj sobie odsetek zabójstw (na 10000 mieszkańców) w Twoim
                        > stanie i w Polsce.

                        W wolnej chwili poszukam statystyk. Mnie sie rowniez milo dyskutowalo, dziekuje, na zakonczenie polecam wywiad z
                        pewnym profesorem, ktory zajal sie swego czasu wplywem istnienia efektywnego prawa do samoobrony na odsetek
                        brutalnych przestepstw w danej spolecznosci:
                        reason.com/0001/fe.js.cold.shtml

                        Pozdrowienia,
                        P.C.
    • Gość: P.C. Pora na statystyke: IP: *.chem.usu.edu 11.01.02, 20:45
      Dane za rok 2000:

      Utah:
      liczba ludnosci: 2,233,169
      www.npg.org/states/ut.htm

      Liczba zabojstw (homicides): 43
      www.bci.state.ut.us/crimebook/CIU00/Homicide.htm

      Z proporcji:
      100000x43/2233169=1.93 zabojstwa na 100,000 mieszkancow
      -------------------------------------------

      Polska:
      Liczba ludnosci: 38,654,000
      GUS, www.stat.gov.pl/index.htm
      Liczba zabojstw: 1300

      Z proporcji:
      100000x1300/38654000=3.36 zabojstwa na 100,000
      -------------------------------------------
      Jeszcze raz: Utah (wild, wild West, spluwa w kazdym domu,
      u mnie w szafie trzy, plus szeroko pojete prawo do
      samoobrony): 1.93 zabojstw na mieszkanca.
      Polska, cywilizowana Europa (mli, mli, jak u Lema): 3.36
      Szokujace, no nie?
      P.C.
      • Gość: jaski Re: Pora na statystyke: IP: 64.37.254.* 11.01.02, 21:06
        Barrdzo ladnie kolego z NRA! 'Przeprowadz' sie do Montany, to Ci sie jeszcze
        poprawi. Co z Il, NY, czy Ca? Tez tak piknie? To moze porownaj do Belgii,
        Austrii czy Skandynavi, czy choc UK. Bezpieczenstwo publiczne nie zalezy
        niestety od ilosci splow w domu, tylko od sprawnie dzilajacej policji i aparatu
        scigania. Propaganda i wzorce tez maja duza role, nie?
        • Gość: P.C. Re: Pora na statystyke: IP: *.chem.usu.edu 11.01.02, 21:31
          Gość portalu: jaski napisał(a):

          > Barrdzo ladnie kolego z NRA! 'Przeprowadz' sie do
          Montany, to Ci sie jeszcze
          > poprawi. Co z Il, NY, czy Ca?

          A to wejdz na strone owego NRA i zobacz sobie, jak to
          jest z prawem do posiadania broni w owych przybytkach
          cywilizacji.
          www.nraila.org/GunLaws.asp?FormMode=state

          Zreszta, Andrzej wyraznie prosil mnie o porownanie danych
          z MOJEGO stanu z Polska, wypelnilem scisle polecenie!

          > Tez tak piknie? To moze porownaj do Belgii,
          > Austrii czy Skandynavi,

          Ach, Skandynawia... Pomieszkalem nieco w Danii,
          widzialem, sam wycofywalem sie chylkiem z dworca
          autobusowego w Odense (broni, oczywiscie, nie mialem),
          podczas burdy urzadzonej przez grupe mlodych gniewnych,
          obijajacych jakiegos nieszczesnika.

          Wole jednak Srodkowy Zachod albo Poludnie USA. Montana
          tez ujdzie. Co do NRA, to jest nieco zbyt ugodowe i chyba
          im nie posle nastepnej skladki. Wole www.jpfo.org/
          (polecam szczegolnie dzial "Ask the Rabbi"), narodowosc
          im nie przeszkadza, wiec...
          Pozdrowienia,
          P.C.
      • Gość: P.C. Aha, jeszcze dane o rozbojach: IP: *.chem.usu.edu 11.01.02, 21:12
        Dane o rozbojach (robbery, rozboj, kradziez rozbojnicza,
        wymuszenie rozbojnicze), liczba na 100,000 mieszkancow:
        Utah: 53.3
        Polska 138.4
        Zrodla te same.
    • pewniak Re: Sedzia kalosz 13.01.02, 15:15
      Gość portalu: P.C. napisał(a):

      > <a href="http://wyborcza.gazeta.pl/info/artykul.jsp?dzial=010101&xx=632443">wyb
      > orcza.gazeta.pl/info/artykul.jsp?dzial=010101&xx=632443</a>
      >
      > Pan Sedzia stwierdzil, ze "Nieważne jest także, że
      > zamordowany Robert Ż. i ranni to również przestępcy,
      > mają bowiem
      > oni w świetle prawa taką samą.
      > ochronę jak każdy inny człowiek"
      >
      > No i sie doczekalismy. Prawo chroni przestepce. Tfu!
      > Logicznie za czas spedzony w pierdlu powinno sie
      > przestepcy placic zasilek dla bezrobotnych, no nie?
      > Macie oto obraz skretynienia srodowiska sedziowskiego,
      > wiecie, skad sie biora oburzajace wyroki dla uczciwych
      > ludzi dzialajacych w samoobronie.
      > P.C.
      >
      > P.S. W tej konkretnej sprawie wpienil mnie podany
      > fragment uzasadnienia, nie sam wyrok. Wyrok jest
      > zaledwie dyskusyjny (prywatnie i po cichu przyznam, ze
      > ja bym faceta wypuscil na wolnosc - uzasadnienie na
      > zyczenie).

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka