Gość: Józef Zawadzki
IP: *.icm.edu.pl
26.09.03, 22:23
ca. Gdy po pierwszej wojnie przesieelano Turków i Greków, za zgoda Ligi Narodów, nikt nikty nie krzyczał o wypedzeniu.Chodziło o zażegnanie przyszłych ewnetualnych konfliktów. Społeczność międzynarodowa, w imię wyższego dobra tj. pokoju takie rozwiązanie przyjęła.Dlaczego więc Niemcy zgłaszają teraz do Polaków pretensje, skoro to nie za naszą sprawą zostali przesiedlenie z Ziem Odzyskanych.Przesiedlenia to wynik postanowień jałtańskich, to nie my decydowaliśmy o tym jak mają wygladać granice. Mrzonki Związku Wypędzonych, marginalnej grupy Niemców o zwrocie mienia i wysuwaniu żądań wobec Polaków sa mrzonkami właśnie. Pani Erica Steinbach, córka okupanta w Polsce jaki ma tytuł do żadąnia czegolokwiek? To jakaś groteska. Były minister spraw zagranicznych RP Władysław Bartoszewski tak podsumował żadania artylułowane przez p. E.Steinbach : jeśli ona " i jej podobni beda sie domagac jakichkolwiek odszkodowań za utracone na wschodzie mienie, możemy im wystawić rachunek, którego nie bedzie w stanie spłacić kilka pokoleń Niemców" . W podobnym tonie wypowiada się niemeicki noblista G. Grass : "gdyby Polacy wystawili nam rachunek za zniszczone mienie,zrujnowane fabryki, zrabowane dzieła sztukiczy zapóźnienie cywilizacyjne będące konsekwencją wojny,bylibysmy dłużnikami w nieskończoność".I na zakończenie wyliczenia ekspertów "Wprost" - kwota odszkodowań dla Polaków przekracza połowę dochodu narodowego brutto Bundesrepubliki tj.bilion dolarów. No jak sznowni Przesiedleni? Mina rzednie? I słusznie.