Dodaj do ulubionych

Odwaga potrzebna od zaraz ...

26.09.08, 09:11

W dramatycznych wręcz słowach prezydent Bush przedstawił najbliższą
przyszłość Ameryki, jeśli nie zostaną podjęte natychmiast kroki
zmierzające do ratowania światowego systemu finansowego.

Wymagana jest szybka decyzja o charakterze politycznym, a także
zgoda przedstawicieli obu partii co do planowanych działań, wreszcie
współpraca kandydatów na prezydenta USA, aby zapewnić realizację
programu niezależnie od tego, kto wygra w listopadowych wyborach.

Sprawa w istocie nie jest prosta. Przede wszystkim nie ma
powszechnej akceptacji na proponowany "wykup", czyli ratowanie
instytucji finansowych za pomocą potężnego wsparcia finansowego ze
strony banku federalnego.

Zwolennicy wolnego rynku uważają, iż należy zostawić mechanizmom
rynkowym "oczyszczenie" pola ze złych instytucji. Interwencja
państwa pozwoli tylko przetrwać tym, którzy wyraźnie nie sprawdzili
się, dowiedli, że nie potrafią funkcjonować w warunkach wolnej
konkurencji. Wsparcie i ratowanie nieudolnych banków to przedłużenie
trwania systemu, z którym należy skończyć.

Natomiast zwolennicy propozycji prezydenta Busha twierdzą, iż
niezależnie od wszystkich istotnych wątpliwości i zastrzeżeń idzie o
ratowanie gospodarki USA, której system finansowy po prostu się
załamał. Gdyby faktycznie zostawić pole dla "niewidzialnej ręki
rynku" (według znanego określenia Adama Smitha), cały kraj wpadłby w
długą, dotkliwą recesję, która przede wszystkim odbiłaby się
niekorzystnie na milionach zwyczajnych obywateli, tracących swoje
oszczędności, domy, emerytury, stanowiska pracy. "Wykup" pozwoli na
uniknięcie załamania na wielką, globalną skalę, albowiem krach w USA
pociągnąłby za sobą cały świat.

Projektowi ratowania amerykańskich instytucji finansowych za pomocą
gigantycznej sumy 700 mld dolarów musi się nadać pewien polityczny
kierunek. Kwestię tę sprowadzić można do pytania: kto ma zostać
uratowany za pomocą państwowych pieniędzy? Niesprawne instytucje?
Chciwi i nieudolni bankierzy, którzy wpędzili cały kraj w kłopoty? A
dlaczego nie nieszczęśnicy, którzy dali się skusić ponętnym ofertom
kupna domu na niski (ale ruchomy) procent i teraz nie mają z czego
spłacać, gdy odsetki wzrosły? Jak ratować fundusze emerytalne 401(k)
zainwestowane na giełdzie i tracące teraz na wartości? W imię
elementarnego poczucia sprawiedliwości ów ratunek winien być
skierowany na podatników, nie zaś na finansistów.

Ale nawet jeśli, to czy unikniemy przez to recesji? Wątpliwe.
Politycy mogą się obawiać podejmowania decyzji o wielkich
konsekwencjach finansowych, by ryzykować kariery, gdy wkrótce
wyborcy zarzucą im, że i tak wpędzili społeczeństwo w trudności.

Trzeba więc dużo odwagi, śmiałości politycznej i wyobraźni, aby
podjąć trafną decyzję o sprawach naprawdę decydujących o codziennej
egzystencji każdego z nas.

Quelle PDN-NY(CK)
Obserwuj wątek

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka