Dodaj do ulubionych

SLD: I niech pedały się żenią

20.10.03, 20:00
Może też niech wychowują dzieci. W końcu to żadna różnica czy dziecko ma
mamusię z vaginą czy z penisem. Symboliczny Miller mówi:

Bądźmy tolerancyjni, bądźmy nowocześni. Świat nie jest już taki jak dawniej,
wieki średnie to zamierzchła hsitoria. Czas dać ludowi trochę luzu. Niech
pedały się żenią, to dobry punkt startowy będzie. Potem będziemy uczyć się
tolerancji coraz większej. Wprowadzimy małżeństwa mężczyzny z kozą, kobiety z
baranem, mężczyzny z żółwiem, oczywiście z prawem do wychowywania
adoptowanego potomstwa. Baran również może mieć pragnienie bycia rodzicem.
Sojusz Lewicy Demokratycznej uwolni nas z więzów tradycyjnych wartości.

I cóż Narodzie?
Obserwuj wątek
    • perla_ Re: SLD: I niech pedały się żenią 20.10.03, 20:20
      monopol napisał:

      > Może też niech wychowują dzieci.

      niech wychowują. O ile je sobie zrobią.

      Perła
    • balzer Re: SLD: I niech pedały się żenią 20.10.03, 20:22
      Monopol, słowo pedał w ustach lekarza i wogle człowieka na poziomie jest nie na
      miejscu. Ja też ich za bardzo nie lubie, ale badzmy choc troche tolerancyjni dla
      innych orientacji seksualnych. O adopcji czy wychowywaniu dzieci nie ma mowy,
      a jak chca sobie legalizowac te swoje zwiazki to ich sprawa, mnie to zwisa.
      Grunt żeby nie wchodzili zbytnio w droge normalnym heteroseksualistom.
      • perla_ bzdury Balzer piszesz tu 20.10.03, 20:26
        jeżeli powiesz "a" to i trzeba "b" powiedzieć. Jeżeli zgadzasz sie na legalne
        małżeństwa pederastów to tak jakbyś zgodził się na adpocje dzieci właśnie. Gdyż
        to będzie prawny związek małżeński, taki sam wedle prawa jak i kobiety z
        mężczyzną, czyli uprawniający do starań o adopcję właśnie.

        Perła
        • balzer Nie sadze - pomysl. 20.10.03, 20:33
          perla_ napisał:

          > jeżeli powiesz "a" to i trzeba "b" powiedzieć. Jeżeli zgadzasz sie na legalne
          > małżeństwa pederastów to tak jakbyś zgodził się na adpocje dzieci właśnie.
          Gdyż
          >
          > to będzie prawny związek małżeński, taki sam wedle prawa jak i kobiety z
          > mężczyzną, czyli uprawniający do starań o adopcję właśnie.
          >
          > Perła

          Powtarzam, o adopcji nie ma mowy. Ten numer na całe szczescie w Polsce
          nie przejdzie, a legalne zwiazki sa im potrzebne np. do wspólnego rozliczania
          podatkowego, w dziedziczeniu itp. Jak dostana te zwiazki, to beda siedziec
          cicho bo tu jest Polska - kraj mało tolerancyjny dla homoseksualnych.
          Wszelka eskalacja żądan z ich strony, obróci sie przeciwko nim.
          • perla_ Re: Nie sadze - pomysl. 20.10.03, 20:41
            balzer napisał:

            > do wspólnego rozliczania
            > podatkowego,

            to niech się wzajemnie adoptują.

            > w dziedziczeniu itp.

            zapomniałeś o testamentach?


            > Jak dostana te zwiazki, to beda siedziec
            > cicho

            mylisz się. Jak dostaną to dopiero podniosą wrzask. Czemu to niby
            dyskryminowani są bo przecież legalny czyli normalny związek mają.
            Każdy adwokat wygra sprawe tą. Za poparciem Unii do tego.

            Perła
            • balzer Re: Nie sadze - pomysl. 20.10.03, 20:47
              Przyznaje, że trzeba zastanowic sie na ile można im pozwolic. Może małżenstwo
              to rzeczywiscie za dużo, ale jakis inny rodzaj zawierania legalnego zwiazku
              możnaby im podrzucic. Tak żeby prawnie nie mogli wiecej wymusic. Trzeba byc
              tolerancyjnym, a jednoczesnie sie zabezpieczyc przed eskalacja żadan.
            • Gość: Blong nie bredz IP: *.zabkowska.sdi.tpnet.pl 20.10.03, 20:50
              czy w kazdym kraju unii jest dozwolona adopcja przez zwiazki homo ?
              • gini Re: Blong 20.10.03, 21:58
                Gość portalu: Blong napisał(a):

                > czy w kazdym kraju unii jest dozwolona adopcja przez zwiazki homo ?

                W Belgii nie jest co nie znaczy, ze nie beda sie jej za rok domagac.
            • gini Re: Wspanialy pomysl 20.10.03, 21:56
              perla_ napisał:

              > balzer napisał:
              >
              > > do wspólnego rozliczania
              > > podatkowego,
              >
              > to niech się wzajemnie adoptują.
              > Perla moje gratulacje , dawno sie taknie usmialam.Dobre.

              >.
            • Gość: perla2 Re: Nie sadze - pomysl. IP: *.zgora.dialog.net.pl 21.10.03, 22:22
              perla_ napisał:

              > balzer napisał:
              >
              > > do wspólnego rozliczania
              > > podatkowego,
              >
              > to niech się wzajemnie adoptują.
              >
              > > w dziedziczeniu itp.
              >
              > zapomniałeś o testamentach?
              >
              >
              > > Jak dostana te zwiazki, to beda siedziec
              > > cicho
              >
              > mylisz się. Jak dostaną to dopiero podniosą wrzask. Czemu to niby
              > dyskryminowani są bo przecież legalny czyli normalny związek mają.
              > Każdy adwokat wygra sprawe tą. Za poparciem Unii do tego.
              >
              > Perła
              perła ty jesteś faszystką!
      • monopol Re: SLD: I niech pedały się żenią 20.10.03, 20:29
        OK - skreśl słowo "pedał" i wstaw w to miejsce "homoseksualistę". Teraz brzmi
        lepiej i jako lekarz nie muszę się wstydzić.
        Przykro mi - współżycie dwóch samców ( samic ) jest sprzeczne z naturą. Nie
        widzę powodu, żeby legalizować patologię.
        • balzer Re: SLD: I niech pedały się żenią 20.10.03, 20:37
          monopol napisał:

          > OK - skreśl słowo "pedał" i wstaw w to miejsce "homoseksualistę". Teraz brzmi
          > lepiej i jako lekarz nie muszę się wstydzić.
          > Przykro mi - współżycie dwóch samców ( samic ) jest sprzeczne z naturą. Nie
          > widzę powodu, żeby legalizować patologię.

          Zgadza sie jest to sprzeczne z natura i dla mnie to też nie jest normalne.
          Jeżeli nie beda wchodzic w droge normalnym ludziom, to można bedzie jakos
          obok nich życ. Ciesze sie że nie użyłes słowa zboczenie seksualne tylko
          patologia. Swiadczy to o Twojej fachowosci.
          Pzdr.
        • Gość: Blong natura hmmm IP: *.zabkowska.sdi.tpnet.pl 20.10.03, 21:01
          www.rnw.nl/lifestyle/html/gayanimals000808.html
          eee nie to musi byc homopropaganda smile
      • Gość: wikul Re: SLD: I niech pedały się żenią IP: *.aster.pl / *.acn.pl 21.10.03, 02:04
        balzer napisał:

        > Monopol, słowo pedał w ustach lekarza i wogle człowieka na poziomie jest nie
        na
        > miejscu. Ja też ich za bardzo nie lubie, ale badzmy choc troche tolerancyjni
        dl
        > a
        > innych orientacji seksualnych. O adopcji czy wychowywaniu dzieci nie ma mowy,
        > a jak chca sobie legalizowac te swoje zwiazki to ich sprawa, mnie to zwisa.
        > Grunt żeby nie wchodzili zbytnio w droge normalnym heteroseksualistom.


        Jakie to są inne orientacje seksualne ? Ja zacznę wymieniać a ty dokończ :
        homoseksualiści , lesbijki ...
        P.S. Czy do wszystkich chcesz być równie tolerancyjny ?
      • maniekxxx Re: SLD: I niech pedały się żenią 21.10.03, 02:52
        wlasnie ze kiedy zalegalizuja swoje zwiazki -wowczas beda
        mieli pelne prawa jak inne pary hetero-sexualne a w tym
        adopcjie dzieci, ubezpieczenia wspolmalzonkow,tylko ciekawe kto
        bedzie widnial w dokumentach jako zona.Wowczas kiedy
        otrzymaja pelne prawa -wystapia o zmiane podrecznikow w
        szkolach o nauczaniu sexualnym.Wystapia do sadow z
        oskarzaniem o rasizm np:koscioly czy religjie nauczajace
        inaczej niz tzw nowe spoleczenstwo.Pisze to z Kanady-i pisze
        o tym co tu nas dotknelo w zwiazku z sytuacjia zwiazana
        z zawarciem zwiazkow malzenskich-homsexualistow.To niejest tak
        jak wielu mysli i mowi:AH dajmy im spokoj dopuki nas
        nie ruszaja, to jest krotkowzroczne myslenie- bo kiedys i
        do was dobiora sie a wowczas bedzie zapozno na
        jakiekolwiek zmiany czy skargi!!!!
      • xiazeluka Pedał to wybryk natury 21.10.03, 08:34
        balzer napisał:

        > Ja też ich za bardzo nie lubie, ale badzmy choc troche tolerancyjni dl
        > a innych orientacji seksualnych. .

        Inżynier balzer znowu dał popis ignorancji:
        1. Nie rozumie znaczenia słowa "tolerancja" (nie lubię pedałów, ale znoszę ich
        obecność - jak ich nazywam nie ma nic do rzeczy).
        2. Pedalstwo to dewiacja seksualna, a nie "orientacja".
      • Gość: roman Re: SLD: I niech pedały się żenią IP: *.zgora.dialog.net.pl 21.10.03, 22:20
        balzer napisał:

        > Monopol, słowo pedał w ustach lekarza i wogle człowieka na poziomie jest nie
        na
        > miejscu. Ja też ich za bardzo nie lubie, ale badzmy choc troche tolerancyjni
        dl
        > a
        > innych orientacji seksualnych. O adopcji czy wychowywaniu dzieci nie ma mowy,
        > a jak chca sobie legalizowac te swoje zwiazki to ich sprawa, mnie to zwisa.
        > Grunt żeby nie wchodzili zbytnio w droge normalnym heteroseksualistom.
        a kto to jest normalny hetero? to min. te ochlapusy pijace denaturat? ci
        smierdzacy papierochami maczo? normalny jest ten, kto daje innym zyc, jak
        sobie zyczy. zyj i daj zyc innym!
      • janus22 Re: SLD: I niech pedały się żenią 22.10.03, 22:03
        balzer napisał:

        > Monopol, słowo pedał w ustach lekarza i wogle człowieka na poziomie jest nie
        na
        > miejscu.

        A posłanka SLD Anita Błochowiak się nie krepuje i podczas posiedzenia komisji
        sejmowej (w sprawie Rywina) używa słowa "pedały" smile))

        Na www.wp.pl można znaleźć informację o dzisiejszej "wypowiedzi" Anity
        Błochowiak:
        "Michnik(...):"kolorowe skarpetki były symbolem walki ze stalinizmem. Wszyscy
        bikiniarze chodzili w kolorowych skarpetkach".
        "Mówi się, że pedały też" - tak posłanka SLD nawiązała do anegdoty Michnika. "

        wiadomosci.wp.pl/wiadomosc.html?wid=1619669&ticket=2031281140879437xTSA377RHoFp%
        2BI0tERLkj1sJB9O7qhYf967p3X4G5QBQ%
        2BTDkUljfHE6j9A3TH8KAwbhOYP2R8Ixx8aXvVfeT77E9YLcbS%2F7dKtj8N%
        2B2ytaSog49eP3ddNHyBJl7YMIqX
    • cs137 Re: SLD: I niech pedały się żenią 20.10.03, 20:22
      monopol napisał:

      > Może też niech wychowują dzieci. W końcu to żadna różnica czy dziecko ma
      > mamusię z vaginą czy z penisem. Symboliczny Miller mówi:
      >
      > Bądźmy tolerancyjni, bądźmy nowocześni. Świat nie jest już taki jak dawniej,
      > wieki średnie to zamierzchła hsitoria. Czas dać ludowi trochę luzu. Niech
      > pedały się żenią, to dobry punkt startowy będzie. Potem będziemy uczyć się
      > tolerancji coraz większej. Wprowadzimy małżeństwa mężczyzny z kozą, kobiety z
      > baranem,...

      Oj, Monopolu, Monopolu... Samokrytyka jest rzecza zdrowa, niewatpliwie, ale
      w samokrytyce, jak we wszystkim, tez trzeba zachowac jakis umiar... Nie powinna
      przeksztalcac sie w "samobiczowanie", pamietaj!
      • monopol Ceesie 20.10.03, 20:42
        Daruj sobie tego typu posty jeśli możesz oczywiście. Proszę o merytoryczną
        wypowiedź.
    • ada08 Re: SLD: I niech pedały się żenią 20.10.03, 20:42
      A co Ci to przeszkadza, Monopolu, że dwoje dorosłych ludzi
      (kobieta + kobieta, mężczyzna + mężczyzna) chcą, dobrowolnie,
      żyć razem NIKOGO TYM NIE KRZYWDZĄC ? Co Ci to przeszkadza ?
      I po co tu zaraz o adopcji dzieci mówić. Małżeństwom heteroseksualnym
      trudno jest zaadoptować dziecko, więc co tu mówić o związkach
      homoseksualnych. I skąd Ci przyszło do głowy, ze takie homoseksualne
      pary nie pragną nic innego, tylko dzieci adoptować. Moze wcale nie chcą.
      I po co te Twoję niesmaczne dywagacje na temat współżycia z kozą, czy
      z czymś tam. To nie są zwierzęta , to są ludzie. Krzywdę Tobie,
      czy komukolwiek , robią swoją odmiennością ?
      a.
      • perla_ Re: SLD: I niech pedały się żenią 20.10.03, 20:45
        ada08 napisała:

        > Krzywdę Tobie,
        > czy komukolwiek , robią swoją odmiennością ?

        tak Ado, robią krzywdę. Naszej cywilizacji, która uznawała dotąd tylko związki
        heteroseksualne.
        Rzym też takie początki upudku miał.

        Perła
        • ada08 Re: SLD: I niech pedały się żenią 20.10.03, 20:53
          perla_ napisał:

          > ada08 napisała:
          >
          > > Krzywdę Tobie,
          > > czy komukolwiek , robią swoją odmiennością ?
          >
          > tak Ado, robią krzywdę. Naszej cywilizacji, która uznawała dotąd tylko
          związki
          > heteroseksualne.
          > Rzym też takie początki upudku miał.

          Wybacz, Perła, ale to jest takie bla bla...
          Rzym nie z powodu homoseksualizmu upadł (czy jest tu jakiś historyk ? smile))

          Według mnie każdy ma prawo do szczęścia. Każdy ma prawo założyć rodzinę,
          nawet homoseksualną, pod warunkiem, podkreślam, ze nikogo tym nie krzywdzi.
          A , moim zdaniem, dwie kobiety, czy dwaj faceci , chcący żyć razem legalnie,
          nikomu krzywdy nie robią.
          a.
          • Gość: Blong Re: SLD: I niech pedały się żenią IP: *.zabkowska.sdi.tpnet.pl 20.10.03, 20:56
            co wiecej, w czasie kiedy rzym byl u szczytu mocy rzadzili nim cesarze
            zboczency /ktorzy posuwali chyba wszystko co sie rusza wink/
      • monopol Re: SLD: I niech pedały się żenią 20.10.03, 20:49
        Ado - mi krzywdy nie robią, jednak gdyby doszło do przyzwolenia na adopcję
        dzieci, to wówczas te maluchy zostałyby pokrzywdzone. Piszesz, że pary
        homoseksualne nie myślą o adopcji dzieci. Być może jeszcze nie, ponieważ
        obecnie starają się tylko o legalizację małżeństw, ale to pierwszy krok w
        pewnym ciągu. Apetyt rośnie w miarę jedzenia.
        Post otwierający wątek nie był z pewnością miły. Trudno. Nigdy nie twierdziłem,
        że jestem łagodny i sympatyczny.
        • ada08 Re: SLD: I niech pedały się żenią 20.10.03, 21:01
          monopol napisał:

          > Ado - mi krzywdy nie robią, jednak gdyby doszło do przyzwolenia na adopcję
          > dzieci, to wówczas te maluchy zostałyby pokrzywdzone. Piszesz, że pary
          > homoseksualne nie myślą o adopcji dzieci. Być może jeszcze nie, ponieważ
          > obecnie starają się tylko o legalizację małżeństw, ale to pierwszy krok w
          > pewnym ciągu. Apetyt rośnie w miarę jedzenia.

          Otóż ja jestem jak najbardziej za legalizacją związków homoseksualnych,
          bo one są faktem. A jednak na adpocję nie ma mojej zgody. I nie dlatego iżbym
          uważała,że pary homoseksualne będą złymi rodzicami. Mogłyby być nawet całkiem
          dobrymi. Jednak uważam, ze dziecko, pozbawione rodziców, dziecko z domu
          dziecka jest już tak pokrzywdzone przez los, ze nie można go obarczać
          koniecznością stawiania czoła opinii społecznej; nie wolno manipulować
          dzieckiem. Ale ja tutaj mówię o dorosłych, którzy chcą żyć razem, tworzyć
          dwuosobową homoseksualną rodzinę. Ja nie chcę im prawa do założenia rodziny
          odbierać, skoro sama je mam. W czym oni sa ode mnie gorsi ? W tym , ze sa
          homo ? A w czym ja jestem lepsza ? Ze jestem hetero ? Śmieszne !

          > Post otwierający wątek nie był z pewnością miły. Trudno. Nigdy nie
          twierdziłem,
          >
          > że jestem łagodny i sympatyczny.
          >

          Ja też tak o sobie nigdy nie mówiłam smile
          a.
          • monopol Re: SLD: I niech pedały się żenią 20.10.03, 21:19
            ada08 napisała:

            > Otóż ja jestem jak najbardziej za legalizacją związków homoseksualnych,
            > bo one są faktem.

            Pedofilia też jest faktem. Jednak nikt jej nie legalizuje. Wiem Ado -
            napiszesz, że przesadziłem porównując homoseksualizm do pedofilii. W pewnym
            sensie tak, ale ja jedno i drugie uważam za stan nienormalny tylko skala jest
            inna.

            > A jednak na adpocję nie ma mojej zgody.

            Uffff... smile

            > I nie dlatego iżbym
            > uważała,że pary homoseksualne będą złymi rodzicami. Mogłyby być nawet całkiem
            > dobrymi.

            Nie byłyby. Dziecko od małego dorastałoby w patologicznej rodzinie. Dzieciństwo
            odbija się na psychice każdego człowieka. Szkody mogłyby być nieodwracalne.

            > Jednak uważam, ze dziecko, pozbawione rodziców, dziecko z domu
            > dziecka jest już tak pokrzywdzone przez los, ze nie można go obarczać
            > koniecznością stawiania czoła opinii społecznej; nie wolno manipulować
            > dzieckiem.

            W tym punkcie się zgadzam.

            > Ale ja tutaj mówię o dorosłych, którzy chcą żyć razem, tworzyć
            > dwuosobową homoseksualną rodzinę. Ja nie chcę im prawa do założenia rodziny
            > odbierać, skoro sama je mam. W czym oni sa ode mnie gorsi ? W tym , ze sa
            > homo ? A w czym ja jestem lepsza ? Ze jestem hetero ? Śmieszne !

            To nie chodzi o rozróżnianie lepszy-gorszy. Homoseksualista nie jest gorszy,
            natomiast nie jest do końca zdrowym człowiekiem. Jego potrzeby seksualne
            skierowane są w niewłaściwym kierunku. Nie widzę usprawiedliwienia dla uznania
            tego stanu za zgodny z naturą.

            > Ja też tak o sobie nigdy nie mówiłam smile

            Wiemsmile
            • ada08 Re: SLD: I niech pedały się żenią 20.10.03, 21:26
              monopol napisał:

              >
              > Pedofilia też jest faktem. Jednak nikt jej nie legalizuje. Wiem Ado -
              > napiszesz, że przesadziłem porównując homoseksualizm do pedofilii. W pewnym
              > sensie tak, ale ja jedno i drugie uważam za stan nienormalny tylko skala
              jest
              > inna.
              >

              Ja nie napisze, ze przesadziłeś. Ja napisze, ze niemądrze napisałeś.

              > > I nie dlatego iżbym uważała,że pary homoseksualne będą złymi rodzicami.
              Mogłyby być nawet całkiem
              > > dobrymi.
              >
              > Nie byłyby. Dziecko od małego dorastałoby w patologicznej rodzinie.
              Dzieciństwo
              >
              > odbija się na psychice każdego człowieka. Szkody mogłyby być nieodwracalne.

              A dziecko, które wychowuje się w rodzinie heteroseksualnej, ale alkoholicznej,
              to lepiej ma ? A dziecko wychowywane przez samotna matkę albo ojca ?

              > To nie chodzi o rozróżnianie lepszy-gorszy. Homoseksualista nie jest gorszy,
              > natomiast nie jest do końca zdrowym człowiekiem. Jego potrzeby seksualne
              > skierowane są w niewłaściwym kierunku. Nie widzę usprawiedliwienia dla
              uznania
              > tego stanu za zgodny z naturą.
              >

              No i co z tego , ze nie jest ''do końca zdrowym człowiekiem'' ? A jeśli
              ktoś ma gruźlicę albo alergię to odmawiasz mu prawa do załozenia rodziny ?
              a.
              • monopol Re: SLD: I niech pedały się żenią 20.10.03, 21:35
                ada08 napisała:

                > Ja nie napisze, ze przesadziłeś. Ja napisze, ze niemądrze napisałeś.

                W porządku, tak czy inaczej jest to stanowisko krytyczne wobec mojego
                rozumowania. Z mojego punktu widzenia ma to jednak sens - wszystko co nazywam
                patolgią nie powinno być uznawane przez prawo.

                > A dziecko, które wychowuje się w rodzinie heteroseksualnej, ale
                alkoholicznej,
                > to lepiej ma ?

                Nie ma. To jednak niczego nie zmienia - dlaczego mielibyśmy się zgadzać na
                tworzenie kolejnej prawnie usankcjonowanej sytuacji, w której dziecko mogłoby
                zostać skrzywdzone.

                >A dziecko wychowywane przez samotna matkę albo ojca ?

                To zupełnie inna para kaloszy.

                > No i co z tego , ze nie jest ''do końca zdrowym człowiekiem'' ? A jeśli
                > ktoś ma gruźlicę albo alergię to odmawiasz mu prawa do załozenia rodziny ?

                Wybacz Ado, ale teraz to Ty niemądrze napisałaś. Nie porównujmy homoseksualizmu
                do alergii czy gruźlicy. Do patologii w rodzinie związanej z alkoholizmem
                jednego z rodziców tak, ale nie do alergii. Cały czas piszemy o krzywdzie
                psychicznej jakiejdziecko może doznać wychowując się w rodzinie stworzonej
                przez ludzi o nieprawidłowej orientacji seksualnej.
                • ada08 Re: SLD: I niech pedały się żenią 20.10.03, 21:44
                  No ale dlaczego uparłeś sie, zeby tu pisać o dzieciach ?
                  (Ja zresztą też dałam sie wciągnąć)smile
                  Na razie rzecz idzie o legalizacje związków homoseksualnych.
                  Jeśli jesteś przeciw - mozesz walczyć, masz prawo.
                  Jeśli oni są za - mogą walczyć - mają prawo.
                  Jeśli jesteś przeciwko adoptowaniu dzieci przez takie pary,
                  możesz walczyc - masz prawo... itd
                  Przeciez podobno żyjemy w demokratycznym kraju smile
                  a.
                  • gini Re: SLD: I niech pedały się żenią 20.10.03, 22:05
                    ada08 napisała:

                    > No ale dlaczego uparłeś sie, zeby tu pisać o dzieciach ?
                    > (Ja zresztą też dałam sie wciągnąć)smile
                    > Na razie rzecz idzie o legalizacje związków homoseksualnych.
                    > Jeśli jesteś przeciw - mozesz walczyć, masz prawo.
                    > Jeśli oni są za - mogą walczyć - mają prawo.
                    > Jeśli jesteś przeciwko adoptowaniu dzieci przez takie pary,
                    > możesz walczyc - masz prawo... itd
                    > Przeciez podobno żyjemy w demokratycznym kraju smile
                    > a.

                    Ado z tym, ze walczyc nie za bardzo mozna, bo jak juz raz zrowna sie prawa homo
                    i hetero, to pozniej ciezko im bedzie odmowic czegokolwiek no bo skoro sa
                    normalna rodzina, to dlaczego zabraniac im adopcji?
                    I na tym bazuja.
                    Czy jezeli trzy osoby oswiadcza, ze sie kochaja i chca zalozyc wspolna rodzine
                    to tez nalezy to zalegalizowac?A wierz mi ,ze sa takie sytuacje.
          • institoris1 Re: SLD: I niech pedały się żenią 21.10.03, 03:27
            ada08 napisała:


            > Otóż ja jestem jak najbardziej za legalizacją związków homoseksualnych,
            > bo one są faktem.

            z tym wywodem zgadzam sie calkowicie

            > A jednak na adpocję nie ma mojej zgody. I nie dlatego iżbym
            > uważała,że pary homoseksualne będą złymi rodzicami. Mogłyby być nawet całkiem
            > dobrymi. Jednak uważam, ze dziecko, pozbawione rodziców, dziecko z domu
            > dziecka jest już tak pokrzywdzone przez los, ze nie można go obarczać
            > koniecznością stawiania czoła opinii społecznej; nie wolno manipulować
            > dzieckiem.

            natomiast z tym zgodzic sie nie moge, pomijajac stwierdzenie, ze "pary
            homoseksualne ...moglyby rodzicami byc calkiem dobrymi"- zapewne
            odsetek "calkiem dobrych" bylby podobny do par heteroseksualnych.
            Cala reszta to kompletne poprzestawianie pryncypiow...
            Z perspektywy sieroty sytuacja wyglada nastepujaco: ma szanse zostac adoptowane
            przez potencjalnie "calkiem dobrych" rodzicow homoseksualistow lub pozostac
            sierota. Na przeszkodzie do adopcji stoi "koniecznosc stawienia czola opinii
            spolecznej" na ktora obecna sierota bylaby skazana...
            To moze dla dobra tych (mozliwie-wiecznych) sierot postaramy sie zmienic
            obecna " opinie spoleczna". Czy ta "opinia spoleczna" to nie jest przypadkiem
            nasza wlasna opinia? Argumentacja, ze jest jak jest i nic juz zrobic nie mozna,
            jakos dziwnie do mnie nie przemawia. Dziecko ma miec rodzine, to sprawa
            wazniejsza niz jakas cholerna, zastana "opinia spoleczna".


            > Ale ja tutaj mówię o dorosłych, którzy chcą żyć razem, tworzyć
            > dwuosobową homoseksualną rodzinę. Ja nie chcę im prawa do założenia rodziny
            > odbierać, skoro sama je mam. W czym oni sa ode mnie gorsi ? W tym , ze sa
            > homo ? A w czym ja jestem lepsza ? Ze jestem hetero ? Śmieszne !

            tu sie znowu zgadzam calkowiciesmile
            • ada08 Re: SLD: I niech pedały się żenią 21.10.03, 09:59
              institoris1 napisał:

              >
              > natomiast z tym zgodzic sie nie moge, pomijajac stwierdzenie, ze "pary
              > homoseksualne ...moglyby rodzicami byc calkiem dobrymi"- zapewne
              > odsetek "calkiem dobrych" bylby podobny do par heteroseksualnych.
              > Cala reszta to kompletne poprzestawianie pryncypiow...
              > Z perspektywy sieroty sytuacja wyglada nastepujaco: ma szanse zostac
              adoptowane
              > przez potencjalnie "calkiem dobrych" rodzicow homoseksualistow lub pozostac
              > sierota. Na przeszkodzie do adopcji stoi "koniecznosc stawienia czola opinii
              > spolecznej" na ktora obecna sierota bylaby skazana...
              > To moze dla dobra tych (mozliwie-wiecznych) sierot postaramy sie zmienic
              > obecna " opinie spoleczna". Czy ta "opinia spoleczna" to nie jest przypadkiem
              > nasza wlasna opinia? Argumentacja, ze jest jak jest i nic juz zrobic nie
              mozna,
              >
              > jakos dziwnie do mnie nie przemawia. Dziecko ma miec rodzine, to sprawa
              > wazniejsza niz jakas cholerna, zastana "opinia spoleczna".
              >
              >

              Opinia społeczna nie zmienia się tak szybko. Nawet jeśli związki homoseksualne
              zostaną prawnie zalegalizowane, to opinia publiczna , w swej większości
              (przynajmniej w Polsce) nie będzie ich akceptowała i
              sporo czasu upłynie zanim to się zmieni, dziecko z takich rodzin będzie zatem
              narażone na szykany, a nawet ostracyzm w swoim środowisku rówieśników; nie
              można od dziecka wymagać, zeby stawiało czoła ''cholernej opinii publicznej''
              i uczyło ja tolerancji. To co napisałam powyżej to oczywiście scenariusz
              pesymistyczny, mogłoby być inaczej, ale lepiej tego nie sprawdzajmy, nie
              przeprowadzajmy eksperymentów społecznych na sierotach. Tym bardziej, ze to nie
              my będziemy ponosic ich konsekwencje.
              Jeśli dwie dorosłe osoby pragną razem utworzyć dwuosobową rodzinę,
              zalegalizowac swój związek w urzędzie stanu cywilnego - proszę bardzo
              niech im będzie wolno to zrobić, ale dzieci w to nie wciągajmy.

              Natomiast problem adopcji w ogóle, szanse dziecka na znalezienie rodziny , to
              jest odrębna kwestia; ja się na niej nie wyznaję, nie wiem czy łatwo jest w
              Polsce zaadoptować dziecko małżeństwom lub ludziom samotnym więc cóż tu mówić o
              parach homoseksualnych. Uważam , ze na razie spór o prawo do adopcji przez
              takie pary jest bezprzedmiotowy. To tylko czołowy argument przeciwników
              legalizacji związków homo.
              a.

              • institoris1 Re: SLD: I niech pedały się żenią 22.10.03, 02:15
                ada08 napisała:

                > Natomiast problem adopcji w ogóle, szanse dziecka na znalezienie rodziny , to
                > jest odrębna kwestia; ja się na niej nie wyznaję, nie wiem czy łatwo jest w
                > Polsce zaadoptować dziecko małżeństwom lub ludziom samotnym więc cóż tu mówić
                o
                >
                > parach homoseksualnych. Uważam , ze na razie spór o prawo do adopcji przez
                > takie pary jest bezprzedmiotowy. To tylko czołowy argument przeciwników
                > legalizacji związków homo.
                > a.

                dla mnie akurat prawo do adopcji przez pary homoseksualne, to czolowy argument
                za legalizacja tych zwiazkow. W koncu musimy(chcielibysmy) i my jakies tam
                korzysci z tego tytulu miec...
                i.
                • ada08 Re: SLD: I niech pedały się żenią 22.10.03, 08:35
                  institoris1 napisał:

                  > ada08 napisała:
                  >
                  > > Uważam , ze na razie spór o prawo do adopcji przez
                  > > takie pary jest bezprzedmiotowy. To tylko czołowy argument przeciwników
                  > > legalizacji związków homo.
                  > > a.


                  >
                  > dla mnie akurat prawo do adopcji przez pary homoseksualne, to czolowy
                  argument
                  > za legalizacja tych zwiazkow. W koncu musimy(chcielibysmy) i my jakies tam
                  > korzysci z tego tytulu miec...
                  > i.

                  Przyznam , że z tym poglądem wyrażonym tak bezpośrednio spotykam się
                  po raz pierwszy. W dyskusjach, które śledziłam do tej pory homoseksualiści
                  wręcz odżegnywali się od chęci adoptowania dzieci. Uważam zresztą , że
                  prawo do adopcji nie przejdzie. Legalizacja związków, różne inne kwestie
                  prawne, wcześniej czy później (raczej później smile) wejdą w życie. Adopcja (u
                  nas) - nie. I ja jestem za tym, żeby - nie, co już w poprzednich postach
                  wyjaśniałam, aczkolwiek mam świadomość, moja postawa wobec legalizacji związków
                  homoseksualnych , to zatrzymanie się w połowie drogi; ale dalej nie pójdę smile

                  Co to znaczy: korzyści ? Jakiego rodzaju korzyści ?
                  a.
                  • institoris1 na temat i nie na temat 23.10.03, 01:40
                    ada08 napisała:
                    > Przyznam , że z tym poglądem wyrażonym tak bezpośrednio spotykam się
                    > po raz pierwszy. W dyskusjach, które śledziłam do tej pory homoseksualiści
                    > wręcz odżegnywali się od chęci adoptowania dzieci. Uważam zresztą , że
                    > prawo do adopcji nie przejdzie. Legalizacja związków, różne inne kwestie
                    > prawne, wcześniej czy później (raczej później smile) wejdą w życie. Adopcja (u
                    > nas) - nie. I ja jestem za tym, żeby - nie, co już w poprzednich postach
                    > wyjaśniałam, aczkolwiek mam świadomość, moja postawa wobec legalizacji
                    związków
                    >
                    > homoseksualnych , to zatrzymanie się w połowie drogi; ale dalej nie pójdę smile

                    po mojemy to spora grupa dyskutujacych w tym watku (nie znosze dlugich watkow;
                    mam zazwyczaj do wyboru poczytac lub cos napisac)juz Cie nie dostrzega, bo tak
                    sie oddalilas od ich punktu (widzenia). Polowa drogi, a tak dalekosmile


                    > Co to znaczy: korzyści ? Jakiego rodzaju korzyści ?
                    > a.

                    przez korzysci rozumiem zwiekszenie ilosci rodzin gotowych adoptowac sieroty.
                    Beneficjentem jestem w tym wypadku jedynie posrednio, bezposrednia korzysc
                    mialyby samotne dzieci.

                    tak mi sie kiedys pisalo (wlasnie troche na temat)
                    ... cala dyskusja na temat aborcji toczy sie na niewlasciwej
                    plaszczyznie. Jest dla mnie oczywistym, ze decyzja o tym czy poczety w kobiecie
                    czlowiek ujrzy swiatlo dzienne, czy tez zostanie usuniety " zaborcjonowany",
                    lezy tylko i wylacznie w gesti kobiety. I nie ma tu znaczenia, czy bedzie to (w
                    swietle prawa) dzialanie kryminalne , czy dopuszczalne. Rzeczywistosc, praktyka
                    jest w tym przypadku decydujaca.
                    Dyskusja powinna sie toczyc tylko i wylacznie w kontekscie hasla, ze zycie
                    ludzkie jest wartoscia nadrzedna tzn. co mozemy zrobic, by zjawisko aborcji
                    maksymalnie ograniczyc. Pomijam tu kwestie uswiadamiania, profilaktyki itd., a
                    zajmuje sie jedynie przypadkami zaistnialymi. Nie sa tu dla mnie wazne motywy
                    religijne, moralne,spoleczne, pomijam rowniez kwestie prawne.Jako dopuszczalny
                    motyw aborcji dopuszczam jedynie motywy medyczne tzn. sytuacja w ktorej zycie
                    matki jest zagrozone ze wzgledu na komplikacje porodowe. Proponuje caly problem
                    rozwazac tylko i wylacznie z punktu nienarodzonego dziecka, z punktu jego checi
                    i prawa do zycia. Dyskusja na temat aborcji toczy sie juz dlugo i konca, jak i
                    jakiegos spolecznego konsensusu w tym temacie nie widac (i pewnie dlugo sie
                    tego nie doczekamy).
                    Dlatego uwazam, ze jedynym wyjciem z tej patowej sytuacji sa jakies
                    pragmatyczne dzialania, a nie udowadnianie swoich moralnych racji.
                    Moja propozycja (oczywiscie napisane ad hoc i bez specjalnych rozwazan o
                    skutkach jak i mozliwosci realizacji):
                    Stworzmy kobietom takie ramy prawne, by urodzenie dziecka nie wiazalo sie z
                    utrata jakichkolwiek mozliwosci zyciowych (mowie tu o zyciu zawodowym itp.), a
                    jednoczesnie dajmy im mozliwosc, by mogly one, swoje niechciane dziecko
                    powierzyc komus innemu. Takie ramy prawne, by dzieci niechciane, przypadkowe,
                    niechciane ze wzgledow spolecznych i jakich tam mozliwych, mogly zostac
                    urodzone, a nie wyskrobane. Nawet niechby decyzja o urodzeniu miala byc
                    atrakcyjna finansowo.
                    Jest dla mnie paradoksem, ze osoby chetne zaadaptowac dziecko czekaja w
                    kolejce, sa poddawane przeroznym procedurom biurokratycznym, a jednoczesnie
                    dokonuje sie tak wiele aktow aborcji.
                    Sa grupy spoleczne, ktore, w obecnej praktyce, nie sa brane pod uwage jako
                    potencjalni rodzice adopcyjni. Mysle tu chociazby o osobach samotnych, majacych
                    juz swoje apogeum zawodowe poza soba, osobach dla ktorych mozliwosc wychowania
                    dzieciaka bylaby rownoznaczna z powtornym wyznaczeniem jakiegos celu w swoim
                    zyciu.
                    Mysle o parach homoseksualnych (szczegolnie meskich), ktorych coraz wiecej
                    bedzie sie pojawiac w spoleczenstwie, a dla ktorych jedyna mozliwoscia
                    posiadania dziecka jest adopcja.Mysle tu tez o oddaniu tych dzieci
                    obcokrajowcom np. Mozliwosci jest bez watpienia wiecej.
                    Nie mam nic przeciwko, by to Kosciol zajal sie praktyczna strona, by decydowal
                    komu i jak powierzyc dziecko. Byleby tylko odbywalo sie to szybko i z jak
                    najmniejszym cierpieniem ze strony dzieci....
                    ...Oczywiscie, ze kazda kobieta, decydujaca sie oddac swoje dziecko, narazona
                    by
                    byla(jest w naszej codziennosci) na ostracyzm w swoim srodowisku. Pytanie jest,
                    czy jestesmy w stanie, doprowadzic do sytuacji, w ktorej zjawisko ostracyzmu
                    wobec takich kobiet, spotkaloby sie ze zdecydowanym potepieniem, ze kobiety te
                    znalazlyby wsparcie i pomoc . Czy stac nas na to jako spoleczenstwo? Czy
                    np. Kosciol bylby chetny wziasc na siebie to zadanie, by przekonac ludzi, ze
                    zycie jest wazniejsze od moralnosci, przyzwyczajen czy tradycji?
                    Jak juz pisalem: wszystko dla zycia, bez ogladanie sie na ideologie i dogmaty..
                    i.



                    • ada08 Re: na temat i nie na temat 23.10.03, 19:00
                      Ja też nie lubię długich wątków, a zatem już , myślę , pora zakończyć naszą
                      rozmowę smile Jeszzce tylko kilka pytań, bez oczekiwania na odpowiedź.

                      Powiem tak: Twoje rozważania (propozycje) na temat adoptowania
                      dzieci przez pary homoseksualne, ludzi samotnych itd trafiaja mi do
                      przekonania,
                      ale uważam je za idealistyczne. Idealistą jesteś smile Ja łatwo mogę sobie
                      wyobrazić dwie kobiety wychowujące adoptowane dziecko. Dwóch mężczyzn i dziecko
                      w takiej sytuacji trudniej jest mi sobie wyobrazić. Jak widać tkwię w okowach
                      stereotypów smile Stereotypy to taki miły komfort psychiczny, a rewidowanie
                      ich to spory dyskomfort smile Nie o to tu jednak chodzi. Dziecko adoptowane
                      przez dwie kobiety czy dwóch mężczyzn może mieć, dzięki nim, rodzinę, normalny
                      dom , ale tylko w domu. Potem dziecko wyjdzie za próg i spotka się z gwizdami
                      i wrogością otoczenia. Jakie dziecko i jak długo będzie w stanie tę wrogość
                      na zewnątrz wytrzymać ? I czy mamy prawo wystawiać dziecko na taką próbę, w
                      imię naszych ideałów ?

                      Jeszcze o aborcji, o prawie kobiety do urodzenia lub pozbycia się, wyskrobania
                      dziecka. Piszesz o kobietach, którym należałoby dać szansę urodzenia, lub nie,
                      a jeśli urodzenia to oddania ich do adopcji... itd. Kobieta, piszesz, powinna
                      decydować. I ja się z tym zgadzam. Ostateczna decyzja powinna należeć do
                      kobiety. W końcu to ona urodzi albo nie urodzi, wyskrobie albo nie. Nikt
                      się temu za nią nie podda. Ona to zrobi i ona będzie ponosiła konsekwencje.

                      A jednak w Twoich rozważaniach ta kobieta wydaje mi się strasznie, porażająco
                      samotna. Gdzie tu jest mężczyzna, ojciec dziecka ? Nie ma go w Twoich
                      propozycjach. Mężczyzna-ojciec dziecka (poczętego, narodzonego czy też
                      wyskrobanego )jest w nich nieobecny. Nie ma go.

                      Pozdrawiam smile
                      a.



                      • institoris1 Re: na temat i nie na temat 01.11.03, 03:20
                        ada08 napisała:

                        trwalo dlugo ten watek odnalezc, ale sie udalosmile
                        pytania bez oczekiwania na odpowiedz to sa takie specyficzne (tych sie
                        szczegolnie boje), wiec odpowiadam...

                        Zalozmy, ze aborcja jest karalna...rola mezczyzny (zaczne od najprostszych
                        pytan) sprowadza sie do prostego faktu zwiazanego z jego odpowiedzialnoscia;
                        jesli jest gotow byc odpowiedzialnym, to nie ma o czym pisac, jesli nie jest,
                        to po pierwsze nie jest mezczyzna (i po drugie , trzecie itd). Dla niemezczyzn
                        proponuje nastepujace rozwiazania prawne:
                        w przypadku pierwszego, abortowanego dziecka- kara grzywny, w przypadku
                        drugiego- grzywna+ pozbawienie wolnosci, w przypadku trzeciego- sterylizacja.
                        Moze byc? smile
                        Samotnosci kobiet zadne prawo nie zmieni, samotnosc kobiet wybrala natura. Nie
                        widze sensu by starac sie jakos ten stan sformuowac. Tak jest i bedzie.(kropka)

                        > Nie o to tu jednak chodzi. Dziecko adoptowane
                        > przez dwie kobiety czy dwóch mężczyzn może mieć, dzięki nim, rodzinę, normalny
                        > dom , ale tylko w domu. Potem dziecko wyjdzie za próg i spotka się z gwizdami
                        > i wrogością otoczenia. Jakie dziecko i jak długo będzie w stanie tę wrogość
                        > na zewnątrz wytrzymać ? I czy mamy prawo wystawiać dziecko na taką próbę, w
                        > imię naszych ideałów ?

                        przypominaja mi sie czasy walki kolorowych o rownouprawnienie na poludniu USA.
                        Obrazek dzieci murzynskich eskortowanych w drodze do szkoly przez policje...
                        stan dzisiejszy i satysfakcja, ze sie powiodlo, ze w przeszlosc odeszla
                        segregacja rasowa...czy ktos mowi o tym co te eskortowane dzieci przezyly
                        (przezywaly) w tej policyjno-eskortowanej szkole?. Kto mowi o rodzicach, ktorzy
                        zdecydowali sie swoje dzieci tam wyslac? o mimowolnych cierpieniach tych dzieci
                        w imie przekonan ich rodzicow?
                        Bylo to sluszne czy nie?

                        pozdrawiam
                        i.

          • xiazeluka Słownik języka polskiego to zbyt trudne dzieło? 21.10.03, 08:41
            ada08 napisała:

            > Ale ja tutaj mówię o dorosłych, którzy chcą żyć razem, tworzyć
            > dwuosobową homoseksualną rodzinę. Ja nie chcę im prawa do założenia rodziny
            > odbierać, skoro sama je mam.

            Dwaj/dwie homo nie mogą stworzyć rodziny, ponieważ wymierają w pierwszym
            pokoleniu. Nie może więc Pani im niczego odebrać, ponieważ z definicji rodziny
            stworzyć nie mogą. Zachęcam - z całym szacunkiem - do zaznajomienia się z
            definicją pojęcia "rodzina" przed rozpoczęciem wypisywania andronów.

            > W czym oni sa ode mnie gorsi ? W tym , ze sa
            > homo ? A w czym ja jestem lepsza ? Ze jestem hetero ? Śmieszne !

            A nekrofile lub pedofile? Czuje się Pani od nich lepsza czy gorsza? A może tu
            problemu wcale nie ma?
            • cs137 Oj, Luka! Luka sie pokazala... 21.10.03, 09:31
              xiazeluka napisał (do Ady):


              > definicją pojęcia "rodzina" przed rozpoczęciem wypisywania andronów.
              >
              Moze czas zmienic przedrostek "Xiaze" na "Wkindersztubie" (nowy nick bedzie:
              Wkindersztubieluka).

              Zanim mnie zaczniesz obsypywac najgorszymi wyrazy, przyjm do wiadomosci, ze ja
              w zasadzie w niniejszej dyskusji zachowuje neutralnosc, bo mnie ten problem
              ani tak bardzo nie ziebi ani nie grzeje. Wiec wymyslanie mi od "homofili"
              bedzie nietrafne. Raczej uzyj moze czegos z listy swoich "generic
              invectives", w rodzaju "starcze" (albo nawet "stercze", bedzie lepiej
              pasowalo do tego tematu
              • xiazeluka Co to za piskliwe szlochy? A, to ten zdziecinniały 21.10.03, 11:29
                ...hamerykański profesorek z ambicjami bycia skrzyżowaniem Ajnsztajna z
                Wolterem.

                cs137 napisała:

                > Moze czas zmienic przedrostek "Xiaze" na "Wkindersztubie" (nowy nick bedzie:
                > Wkindersztubieluka).

                Nie sądzę. Jak przyjdzie na to czas, to nie omieszkam tego uczynić, w każdym
                razie nachalny stręczyciel nowego nazewnictwa nie jest mi do niczego potrzebny.
                Nawiasem pisząc - twoja propozycja, szujo, nie jest zbyt przemyślana (a tego
                zwykle oczekuje się od profesorków ze znajomościami): język dąży do uproszczeń,
                więc wydłużanie nika jest absurdalne.

                > Zanim mnie zaczniesz obsypywac najgorszymi wyrazy, przyjm do wiadomosci, ze
                ja
                > w zasadzie w niniejszej dyskusji zachowuje neutralnosc, bo mnie ten problem
                > ani tak bardzo nie ziebi ani nie grzeje.

                Zasadne zatem staje się pytanie: to co się wtrącasz? Czy podczas seansu w kinie
                również głośno komentujesz kolejne sceny, ponieważ Żona wybrała się na film,
                który akurat cię nie interesuje?

                > Wiec wymyslanie mi od "homofili" bedzie nietrafne.

                A gdzie ja cię tak określiłem?

                > Raczej uzyj moze czegos z listy swoich "generic
                > invectives", w rodzaju "starcze" (albo nawet "stercze", bedzie lepiej
                > pasowalo do tego tematu
      • maretina niech sobie zyja razem, niech sobie podpisza 20.10.03, 21:46
        papierki w urzedzie, ale niech "to" ma inna nazwe niz malzenstwo! bo malzenstwo
        jest zwiazkiem kobiety i mezczyzny. nie wywracajmy podstawowych znaczen,
        wartosci do gory nogami.
      • gini Re: SLD: I niech pedały się żenią 20.10.03, 22:01
        ada08 napisała:

        > A co Ci to przeszkadza, Monopolu, że dwoje dorosłych ludzi
        > (kobieta + kobieta, mężczyzna + mężczyzna) chcą, dobrowolnie,
        > żyć razem NIKOGO TYM NIE KRZYWDZĄC ? Co Ci to przeszkadza ?
        > I po co tu zaraz o adopcji dzieci mówić. Małżeństwom heteroseksualnym
        > trudno jest zaadoptować dziecko, więc co tu mówić o związkach
        > homoseksualnych. I skąd Ci przyszło do głowy, ze takie homoseksualne
        > pary nie pragną nic innego, tylko dzieci adoptować. Moze wcale nie chcą.
        > I po co te Twoję niesmaczne dywagacje na temat współżycia z kozą, czy
        > z czymś tam. To nie są zwierzęta , to są ludzie. Krzywdę Tobie,
        > czy komukolwiek , robią swoją odmiennością ?
        > a.

        Ado alez chca adoptowac i czesto gesto sie tego domagaja.
        Mnie nie przeszkadza , ze ze soba zyja, ale jezeli sa odmienni to niech sie
        tego trzymaja i nie domagaja sie przywilejow z tego tytulu.
        • ada08 Re: SLD: I niech pedały się żenią 21.10.03, 10:03
          gini napisała:

          >
          > Ado alez chca adoptowac i czesto gesto sie tego domagaja.
          > Mnie nie przeszkadza , ze ze soba zyja, ale jezeli sa odmienni to niech sie
          > tego trzymaja i nie domagaja sie przywilejow z tego tytulu.

          Aniu, z tego , ze jakies grupy czy jednostki domagają sie czegoś dla siebie
          jeszcze niewiele wynika. To wcale nie oznacza, ze dostaną, czego żądają.

          Natomiast co do przywilejów to uważam, ze się mylisz. Pary homoseksualne nie
          domagają się, w moim pojęciu , przywilejów, tylko takich samych praw, jakie
          maja inni.
          Pozdr.
          a.
          • jacek#jw Re: SLD: I niech pedały się żenią 21.10.03, 11:20
            ada08 napisała:

            > Natomiast co do przywilejów to uważam, ze się mylisz. Pary homoseksualne nie
            > domagają się, w moim pojęciu , przywilejów, tylko takich samych praw, jakie
            > maja inni.
            > Pozdr.
            > a.

            Ale grupy przyjaciół, a więc związki oparte na przyjaźni bez podłoża
            seksualnego nie domagają się praw dla siebie. A przecież mogliby stosując
            podobne uzasadnienie. Każde wyciągnięcie ręki w kierunku funduszy publicznych
            jest żądaniem przywilejów. Takim przywilejem są np uprawnienia małżonków do
            wspolnego rozliczania się.
            • ada08 Re: SLD: I niech pedały się żenią 21.10.03, 11:48
              jacek#jw napisał:

              >
              > Ale grupy przyjaciół, a więc związki oparte na przyjaźni bez podłoża
              > seksualnego nie domagają się praw dla siebie. A przecież mogliby stosując
              > podobne uzasadnienie. Każde wyciągnięcie ręki w kierunku funduszy publicznych
              > jest żądaniem przywilejów. Takim przywilejem są np uprawnienia małżonków do
              > wspolnego rozliczania się.
              >

              Nie mówimy tutaj przecież o grupach przyjaciół , tylko o dwóch osobach tej
              samej płci, które faktycznie razem żyją (wspólne gospodarstwo, majątek itd).
              Jeżeli zatem żyja tak samo jak pary heteroseksualne, to powinny mieć te same
              prawa. W tym przypadku (wspólne rozliczanie sie małżonków), małżeństwa hetero
              są uprzywilejowane wobec par homo. Nie widze powodu, by ten stan rzeczy
              utrzymywać. Uważam , ze wszyscy obywatele powinni być przez prawo traktowani
              jednakowo. A obecnie nie są.
              Pozdrawiam smile
              a.

              • jacek#jw Re: SLD: I niech pedały się żenią 21.10.03, 12:07
                ada08 napisała:

                > jacek#jw napisał:
                > Nie mówimy tutaj przecież o grupach przyjaciół , tylko o dwóch osobach tej
                > samej płci, które faktycznie razem żyją (wspólne gospodarstwo, majątek itd).

                Dwoje ludzi, które faktycznie ze sobą żyją (wspólne gospodarstwo) i nie
                współżyją ze sobą seksualnie to taka grupa. Odpowiada to związkowi
                homoseksualnemu poza seksem. Powinno dać im się podobne uprawnienia.

                > Jeżeli zatem żyja tak samo jak pary heteroseksualne, to powinny mieć te same
                > prawa. W tym przypadku (wspólne rozliczanie sie małżonków), małżeństwa hetero
                > są uprzywilejowane wobec par homo. Nie widze powodu, by ten stan rzeczy
                > utrzymywać. Uważam , ze wszyscy obywatele powinni być przez prawo traktowani
                > jednakowo. A obecnie nie są.

                A dlaczego politycy i pozostali nie są jednakowo traktowani przez prawo?
                Podobnie małżeństwa i rodziny, dla których ustanowiono specjalny kodeks
                znajdują się w uprzywilejowanej pozycj wobec reszty. Zatem "wszyscy obywatele
                powinni.." nie jest w tym przypadku wystarczającym uzasadnieniem i dlaczego
                zamiast np znosić uprzywilejowanie należy wprowadzać nowe? A prawo zawsze
                będzie (powinno) inaczej traktować związki hetero i homo, ba są to dwie różne
                instytucje, które mają swoje podobieństwa ale i wyraźne różnice.

                > Pozdrawiam smile
                > a.
                >
                • bykk Re: czemu tak się obrażacie pedały? 21.10.03, 12:26
                  Ja się dziwię, czemu tak się obrażacie na słowo "pedał"? Przecie to słowo
                  pono pochodzi wprost od "pederasta", a to przecie inacy "homoseksualista"!
                  Dlaczego nie obrażacie się jak mówią różne "profesorki" np. rak, a nie nowotwór
                  złośliwy? Dlaczego mówią "alkoholik", a nie "chory na chorobę alkoholową"?
                  Pedał pedałem był i będzie, a nie kochający inaczej (a może złodziej, to po
                  prostu uczciwy inaczej?)!
                  Nie nalatywać mi tu proszę na Monopola, bo pisze po prostu prawdę!
                  Precz z pedalstwem, swej chałupy i tam się w glinę..., a nie afiszować się
                  ze swoją ułomnością.
                  hej!
                • ada08 Re: SLD: I niech pedały się żenią 21.10.03, 17:31
                  jacek#jw napisał:

                  >
                  > A dlaczego politycy i pozostali nie są jednakowo traktowani przez prawo?
                  > Podobnie małżeństwa i rodziny, dla których ustanowiono specjalny kodeks
                  > znajdują się w uprzywilejowanej pozycj wobec reszty. Zatem "wszyscy
                  obywatele
                  > powinni.." nie jest w tym przypadku wystarczającym uzasadnieniem i dlaczego
                  > zamiast np znosić uprzywilejowanie należy wprowadzać nowe? A prawo zawsze
                  > będzie (powinno) inaczej traktować związki hetero i homo, ba są to dwie
                  różne
                  > instytucje, które mają swoje podobieństwa ale i wyraźne różnice.
                  >

                  Istotną uwagę zrobiłeś: zamiast tworzyć nowe przywileje należałoby znosić
                  istniejące.
                  Jednak w przypadku prawa do wspólnego rozliczania się małżonków nadanie go
                  parom homoseksualnym nie byłoby tworzeniem nowego przywileju, tylko przyznaniem
                  go tym, którzy go nie mają. Tym samym przywilej przestałby nim być.

                  Ten przywilej jest , jak się zdaje, elementem tzw. polityki prorodzinnej.
                  Miał chyba (?) na celu ułatwienie życia małżeństwom z dziećmi. A jednak
                  korzystają z niego również pary hetero, które dzieci nie mają i mieć nie
                  będą. Mam tu na myśli np. małżeństwa zawierane przez osoby będące w takim
                  wieku, który czyni niemożliwym posiadanie potomstwa.
                  Małżeństwo zawarte przez parę 60-latków zawsze będzie bezdzietnym związkiem,
                  korzystającym jednak z wszelkich praw przysługujących małżeństwom. Nie
                  widzę zatem powodu, żeby tych samych praw (przywilejów) nie przyznać parom
                  homo, których związek też nie zaowocuje dziećmi.

                  Nie można jednak mówić, że związki hetero i homo to dwie różne instytucje,
                  bo na razie związek homo instytucją nie jest.

                  Pozdrawiam smile
                  a.
                  • jacek#jw Re: SLD: I niech pedały się żenią 21.10.03, 17:54
                    ada08 napisała:

                    > Istotną uwagę zrobiłeś: zamiast tworzyć nowe przywileje należałoby znosić
                    > istniejące.
                    > Jednak w przypadku prawa do wspólnego rozliczania się małżonków nadanie go
                    > parom homoseksualnym nie byłoby tworzeniem nowego przywileju, tylko
                    przyznaniem
                    > go tym, którzy go nie mają. Tym samym przywilej przestałby nim być.

                    Nie, gdyż poza przywilejem będą ludzie samotni z konieczności lub wyboru, czy
                    też ludzie, którzy będą chcieli w jakiś inny sposób zorganizować sobie życie.

                    >
                    > Ten przywilej jest , jak się zdaje, elementem tzw. polityki prorodzinnej.
                    > Miał chyba (?) na celu ułatwienie życia małżeństwom z dziećmi. A jednak
                    > korzystają z niego również pary hetero, które dzieci nie mają i mieć nie
                    > będą. Mam tu na myśli np. małżeństwa zawierane przez osoby będące w takim
                    > wieku, który czyni niemożliwym posiadanie potomstwa.
                    > Małżeństwo zawarte przez parę 60-latków zawsze będzie bezdzietnym związkiem,
                    > korzystającym jednak z wszelkich praw przysługujących małżeństwom. Nie
                    > widzę zatem powodu, żeby tych samych praw (przywilejów) nie przyznać parom
                    > homo, których związek też nie zaowocuje dziećmi.

                    Państwo nigdy nie będzie doskonałe i dobrze. Władcy, niezależnie kim by nie
                    byli, winni jedynie określać pewne kierunki, polityka prorodzinna, znoszenie
                    przywilejów czy też tworzenie państwa opiekuńczego. To różne opcje rozwoju i o
                    ile przyznanie przywilejów homosiom mieści się w jakiś sposób w idei państwa
                    opiekuńczego, o tyle opcja minimalizowania roli państwa jest z tym sprzeczna.
                    Ja nie widzę powodu do przyznawania przywilejów zarówno związkom hetero
                    zawiernym w późnym wieku jak i związkom homoseksualnym.

                    >
                    > Nie można jednak mówić, że związki hetero i homo to dwie różne instytucje,
                    > bo na razie związek homo instytucją nie jest.

                    Masz rację, źle nazwałem te związki, to nie są instytucje. Jednak sposób
                    funkcjonowania w społeczeństwie tych związków jest różny, różna jest ocena,
                    różne są możliwości, rózny potencjał rozwoju, różne skutki promowania jednego i
                    drugiego. Społeczeństwo, w którym połowa związków byłaby homoseksualna nie
                    miało by żadnych szans rozwoju.

                    >
                    > Pozdrawiam smile
                    > a.
                    • ada08 Re: SLD: I niech pedały się żenią 21.10.03, 19:38
                      jacek#jw napisał:

                      > ada08 napisała:
                      >
                      > > Istotną uwagę zrobiłeś: zamiast tworzyć nowe przywileje należałoby znosić
                      > > istniejące.
                      > > Jednak w przypadku prawa do wspólnego rozliczania się małżonków nadanie go
                      > > parom homoseksualnym nie byłoby tworzeniem nowego przywileju, tylko
                      > przyznaniem
                      > > go tym, którzy go nie mają. Tym samym przywilej przestałby nim być.
                      >


                      > Nie, gdyż poza przywilejem będą ludzie samotni z konieczności lub wyboru,
                      czy
                      > też ludzie, którzy będą chcieli w jakiś inny sposób zorganizować sobie życie.
                      >

                      No tak tu masz rację. Bo ''.. samotnie kolędować źle...'' czyli kupą mości
                      panowie.
                      A jednak może nie tak źle , skoro wzrasta w Polsce liczba ''gospodarstw
                      jednoosobowych'' i to z wyboru. Coś za coś.

                      > >
                      > > Ten przywilej jest , jak się zdaje, elementem tzw. polityki prorodzinnej.
                      > > Miał chyba (?) na celu ułatwienie życia małżeństwom z dziećmi. A jednak
                      > > korzystają z niego również pary hetero, które dzieci nie mają i mieć nie
                      > > będą. Mam tu na myśli np. małżeństwa zawierane przez osoby będące w takim
                      > > wieku, który czyni niemożliwym posiadanie potomstwa.
                      > > Małżeństwo zawarte przez parę 60-latków zawsze będzie bezdzietnym związkie
                      > m,
                      > > korzystającym jednak z wszelkich praw przysługujących małżeństwom. Nie
                      > > widzę zatem powodu, żeby tych samych praw (przywilejów) nie przyznać parom
                      > > homo, których związek też nie zaowocuje dziećmi.
                      >
                      > Państwo nigdy nie będzie doskonałe i dobrze. Władcy, niezależnie kim by nie
                      > byli, winni jedynie określać pewne kierunki, polityka prorodzinna, znoszenie
                      > przywilejów czy też tworzenie państwa opiekuńczego. To różne opcje rozwoju i
                      o
                      > ile przyznanie przywilejów homosiom mieści się w jakiś sposób w idei państwa
                      > opiekuńczego, o tyle opcja minimalizowania roli państwa jest z tym
                      sprzeczna.
                      > Ja nie widzę powodu do przyznawania przywilejów zarówno związkom hetero
                      > zawiernym w późnym wieku jak i związkom homoseksualnym.

                      >
                      Władcy nie mogą ograniczać się do wytyczania kierunków (''polityka prorodzinna,
                      znoszenie przywilejów, czy też tworzenie państwa opiekuńczego''), bo za nimi
                      muszą iść konkrety: ustawy, przepisy wykonawcze itd, a w rezultacie tworzenie
                      przywilejów. Bo w znoszenie przywilejów nie bardzo wierzę aczkolwiek tak
                      zapewne byłoby najlepiej, ale to chyba utopia, bo we współczesnych państwach
                      typu, powiedzmy, demokratycznego, władcy są poniekąd zakładnikami swoich
                      przedwyborczych obietnic, stąd też i ta dzisiejsza nasza dyskusja.

                      > >
                      > > Nie można jednak mówić, że związki hetero i homo to dwie różne instytucje,
                      > > bo na razie związek homo instytucją nie jest.
                      >
                      > Masz rację, źle nazwałem te związki, to nie są instytucje. Jednak sposób
                      > funkcjonowania w społeczeństwie tych związków jest różny, różna jest ocena,
                      > różne są możliwości, rózny potencjał rozwoju, różne skutki promowania
                      jednego i
                      >
                      > drugiego. Społeczeństwo, w którym połowa związków byłaby homoseksualna nie
                      > miało by żadnych szans rozwoju.

                      >
                      Nawiązuję do mojego przykładu świeżo zawartego małżeństwa 60-latków i pary
                      homo: różna jest tylko ich ocena natomiast ich możliwości, potencjał
                      rozwoju , sposób funkcjonowania w społeczeństwie itd, są takie same.
                      Z kolei Twój przykład społeczeństwa , w którym połowa składałaby się z par
                      homo jest mocno przerysowany. Pary homo To jednak margines. O wiele większym
                      zagrozeniem dla rozwoju społeczeństwa (naszego) jest to, że jak wykazują
                      niedawne badania opinii społecznej (o ile można im wierzyć) aż 20% kobiet w
                      grupie wiekowej 24-30 lat w ogóle nie chce mieć dzieci; inny odsetek, owszem,
                      ale nie więcej niż jedno dziecko. To jest prawdziwe zagrożenie. Wygląda na to,
                      ze nie obejdzie się jednak , dla naszego wspólnego dobra narodowego smile, bez
                      zachęt i przywilejów.

                      Zdaje się jednak , że już za mocno zboczyłam z tematu.
                      Miło się z Tobą rozmawiało smile
                      Pozdrawiam smile
                      a.
    • bimi Jezu! 20.10.03, 20:43
      Co teraz będzie?
      • maretina Re: Jezu! 20.10.03, 21:51
        koniec swiata!!!!!!!!!!!smile)))
    • Gość: Blong Re: SLD: I niech pedały się żenią IP: *.zabkowska.sdi.tpnet.pl 20.10.03, 20:46
      a niech zawieraja zwiazki partnerskie, co mi to przeszkadza ?
      a co do sugestii o adopcji to uprawiasz klasyczna glupawa propgande bowiem :
      "Projekt ustawy o rejestrowanych związkach partnerskich ma na celu uregulowanie
      sytuacji prawnej homoseksualistów w Polsce. Przewiduje on m.in., że zawarcie
      rejestrowanego związku partnerskiego, podobnie jak małżeństwo, będzie wiązało
      się z nabyciem wielu uprawnień, głównie o charakterze ekonomicznym. Do
      najważniejszych należą: prawo do dziedziczenia po zmarłym partnerze, prawo do
      korzystania z ubezpieczenia zdrowotnego dla członków rodziny, prawo do
      wspólnego opodatkowania się, prawo do świadczeń po zmarłym partnerze - np.
      emerytury.

      Projekt nie przewiduje możliwości adopcji dzieci przez homoseksualistów."

      aa no tak, nie chodzi to o homozwiazki ale o to by dokopac millerowi klamliwymi
      sugestiami
      • monopol Oczywiście, że Millerowi dokopać... 20.10.03, 20:59
        ...to wielka dla mnie przyjemność. Sugestie jednak nie są kłamliwe, może tylko
        nieco przejaskrawiłem problem.
        Już pisałem w poście do Ady - zaczyna się od małych kroczków - najpierw
        legalizacja małżeństw homoseksualnych, potem coraz większe uprawnienia dla
        takiego związku, w końcu zezwolenie na adopcję. Wszystko w imię tolerancji,
        która skutkuje przyzwoleniem na legalizację sytuacji przeciwnych prawu
        naturalnemu.
        • Gość: Blong Re: Oczywiście, że Millerowi dokopać... IP: *.zabkowska.sdi.tpnet.pl 20.10.03, 21:00
          nie zauwazylem nigdzie slowa malzenstwo
          • bimi Re: Oczywiście, że Millerowi dokopać... 20.10.03, 21:01
            Gość portalu: Blong napisał(a):

            > nie zauwazylem nigdzie slowa malzenstwo

            Bo nie jesteś wystarczająco podejrzliwy.
            • Gość: Blong Re: Oczywiście, że Millerowi dokopać... IP: *.zabkowska.sdi.tpnet.pl 20.10.03, 21:03
              raczej patrze co rzeczywiscie jest a nie wysysam sobie z palca tysiecy czarnych
              scenariuszy
              • bimi Re: Oczywiście, że Millerowi dokopać... 20.10.03, 21:05
                Gość portalu: Blong napisał(a):

                > raczej patrze co rzeczywiscie jest a nie wysysam sobie
                z > palca tysiecy czarnych scenariuszy

                nikt nie jest doskonały.
              • monopol Re: Oczywiście, że Millerowi dokopać... 20.10.03, 21:06
                Niech nie będzie to małżeństwo, ale "związek" czy coś w tym stylu. To jednak
                tylko początek. I nie tworzę tu żadnego czarnego scenariusza. Jeszcze 10 lat
                temu nikt w Polsce by nie pomyślał, żeby w jakikolwiek sposób legalizować
                związki homoseksualne. A jednak stało się. Kto przeszkodzi homoseksualistom
                walczyć o coraz większe prawa?
                • bimi Re: Oczywiście, że Millerowi dokopać... 20.10.03, 21:09
                  monopol napisał:

                  > Niech nie będzie to małżeństwo, ale "związek" czy coś w
                  tym stylu. To jednak
                  > tylko początek. I nie tworzę tu żadnego czarnego
                  scenariusza. Jeszcze 10 lat
                  > temu nikt w Polsce by nie pomyślał, żeby w jakikolwiek
                  sposób legalizować
                  > związki homoseksualne. A jednak stało się. Kto
                  przeszkodzi homoseksualistom
                  > walczyć o coraz większe prawa?

                  Zwierzęta teżwalczą o coraz większe prawa. W łaściwie ich
                  poplecznicy - zieloni.
                  Nic z tym nie zrobisz?
                • Gość: Blong Re: Oczywiście, że Millerowi dokopać... IP: *.zabkowska.sdi.tpnet.pl 20.10.03, 21:09
                  walczyc sobie moga jak i ty mozesz walczyc przeciwko ich zwiazkom, ale nic cie
                  nie uprawnia do sugerowania ze miller popiera adopcje
      • jacek#jw I niech pedały się żenią, my za to zapłacimy 21.10.03, 10:45
        Gość portalu: Blong napisał(a):

        > "Projekt ustawy o rejestrowanych związkach partnerskich ma na celu
        uregulowanie
        >
        > sytuacji prawnej homoseksualistów w Polsce. Przewiduje on m.in., że zawarcie
        > rejestrowanego związku partnerskiego, podobnie jak małżeństwo, będzie wiązało
        > się z nabyciem wielu uprawnień, głównie o charakterze ekonomicznym. Do
        > najważniejszych należą: prawo do dziedziczenia po zmarłym partnerze, prawo do
        > korzystania z ubezpieczenia zdrowotnego dla członków rodziny, prawo do
        > wspólnego opodatkowania się, prawo do świadczeń po zmarłym partnerze - np.
        > emerytury.
        >
        > Projekt nie przewiduje możliwości adopcji dzieci przez homoseksualistów."

        Tylko w imię czego? Wyciąganie pieniędzy to specjalizacja lewactwa. Ciekawe, że
        z jednej strony opowiada się o dyscyplinie budżetowej, ograniczaniu wydatków a
        z drugiej generuje pomysły "na co by tu jeszcze wydać". W tej sytuacji trudno
        inaczej do sprawy podejść, jak do próby odwrócenia uwagi od problemów
        zżerających rządzącą koalicję.
    • Gość: XXL Co tam pedały ..... żądam WIELOŻEŃSTWA !!!!! IP: *.echostar.pl 20.10.03, 20:48
      Kurcze, kozy, barany, żółwie...

      A gdzie najpopularniejsza w naturze i sensowa forma małżeństwa :
      WIELOŻEŃSTWO
      ja się pytam ????

      No kiedy wreszcie ........
      • bimi A rozmawiałeś już o tym z żoną? /nt 20.10.03, 20:49
        • Gość: XXL No pewnie, też jest za ... IP: *.echostar.pl 20.10.03, 20:56
          Zawsze to weselej w domu
          i pracy mniej.
          • bimi Chyba że 20.10.03, 20:58
            Gość portalu: XXL napisał(a):

            > Zawsze to weselej w domu
            > i pracy mniej.

            No to śmiało.
            A jak zaprosisz na wesele, to jeszcze lepiej.
            • Gość: XXL Re: Chyba że IP: *.echostar.pl 20.10.03, 21:02
              bimi napisał:

              > No to śmiało.
              > A jak zaprosisz na wesele, to jeszcze lepiej.

              No co śmiało ?
              Pedałów promują.

              Kurcze trzeba jeszcze sporo walczyć !!
              • bimi Re: Chyba że 20.10.03, 21:04
                Gość portalu: XXL napisał(a):

                > bimi napisał:
                >
                > > No to śmiało.
                > > A jak zaprosisz na wesele, to jeszcze lepiej.
                >
                > No co śmiało ?
                > Pedałów promują.
                >
                > Kurcze trzeba jeszcze sporo walczyć !!

                Jak Cię ktoś skrzywdzi za to, że masz dwie żony, to
                obiecuję, że przyjdę na demonstrację. I wybiję kamieniem
                szybę w budynku sądu, jak Cię skażą, wbrew woli Twoich żon.
                • Gość: XXL Re: Chyba że IP: *.echostar.pl 20.10.03, 21:09
                  bimi napisał:

                  > Jak Cię ktoś skrzywdzi za to, że masz dwie żony, to
                  > obiecuję, że przyjdę na demonstrację.

                  Eee tu nie o sąd chodzi, ale o prawa drugiej żony
                  i dzieci.
                  Równe prawa dla wszystkich !!!
                  .....żon.

                  • bimi Re: Chyba że 20.10.03, 21:10
                    Gość portalu: XXL napisał(a):

                    > bimi napisał:
                    >
                    > > Jak Cię ktoś skrzywdzi za to, że masz dwie żony, to
                    > > obiecuję, że przyjdę na demonstrację.
                    >
                    > Eee tu nie o sąd chodzi, ale o prawa drugiej żony
                    > i dzieci.
                    > Równe prawa dla wszystkich !!!
                    > .....żon.

                    Skoro masz jakieś obiekcje co do tych praw, to po cholerę
                    chcesz mieć kilka żon?
                    • Gość: XXL Re: Chyba że IP: *.echostar.pl 20.10.03, 21:19
                      bimi napisał:

                      > Skoro masz jakieś obiekcje co do tych praw, to po cholerę
                      > chcesz mieć kilka żon?

                      Łeee, no wiesz.....
                      ...jak chłopu tłumaczyć po co kilka żon...
                      smile)

                      A równe prawa by sprawiedliwość była !
                      • bimi Re: Chyba że 20.10.03, 21:25
                        Gość portalu: XXL napisał(a):

                        > bimi napisał:
                        >
                        > > Skoro masz jakieś obiekcje co do tych praw, to po cholerę
                        > > chcesz mieć kilka żon?
                        >
                        > Łeee, no wiesz.....
                        > ...jak chłopu tłumaczyć po co kilka żon...
                        > smile)
                        >
                        > A równe prawa by sprawiedliwość była !

                        Sprawiedliwości nigdy nie będzie.
                        A jedną żonę jest łatwiej tłuc niż kilka.
                        • Gość: XXL Re: Chyba że IP: *.echostar.pl 20.10.03, 21:45
                          bimi napisał:

                          > Sprawiedliwości nigdy nie będzie.
                          > A jedną żonę jest łatwiej tłuc niż kilka.

                          Eeee, kotlety się tłucze.
                          Amator...

                          Żonom się perswaduje.
                          Consensus się liczy..........
      • balzer To ja już bym wolał 20.10.03, 20:52
        Małżenstwo kontraktowe. Podpisujesz z kobieta 5-cio letni (lub krótszy)
        kontrakt zamiast małżenstwa, a po jego wygasnieciu przedłużasz albo wymieniasz
        żone.
        Zadnych rozwodów, sądów, ciecia mebli itp.

        A wielożenstwo ? - To dobre dla samobójcow albo masochistów smile))))
        • Gość: XXL Re: To ja już bym wolał IP: *.echostar.pl 20.10.03, 21:05
          balzer napisał:

          > A wielożenstwo ? - To dobre dla samobójcow albo masochistów smile))))

          Eee tam, nie wiesz co dobre.
          Jako prawdziwy przywódca stada ty powinieneś kierować.
          Starsza poda smaczny obiad, młodsza zadba o przyjemności.

          Taaaa, ale uwaga, to nie dla mięczaków......
          • balzer Re: To ja już bym wolał 20.10.03, 21:15
            Gość portalu: XXL napisał(a):

            > balzer napisał:
            >
            > > A wielożenstwo ? - To dobre dla samobójcow albo masochistów smile))))
            >
            > Eee tam, nie wiesz co dobre.
            > Jako prawdziwy przywódca stada ty powinieneś kierować.
            > Starsza poda smaczny obiad, młodsza zadba o przyjemności.
            >
            > Taaaa, ale uwaga, to nie dla mięczaków......

            No, jesli beda tylko dwie to jeszcze, jeszcze. Ale przy wiekszym "stadku"
            codzienne kłótnie murowane (i to o byle pierdoły) smile
            • Gość: XXL Re: To ja już bym wolał IP: *.echostar.pl 20.10.03, 21:43
              Eee tam,
              cicho być....

              kto w końcu rządzi ?
              Leon czy dzieciaki ....
      • maretina Re: Co tam pedały ..... żądam WIELOŻEŃSTWA !!!!! 20.10.03, 21:54
        Gość portalu: XXL napisał(a):

        > Kurcze, kozy, barany, żółwie...
        >
        > A gdzie najpopularniejsza w naturze i sensowa forma małżeństwa :
        > WIELOŻEŃSTWO
        > ja się pytam ????
        >
        > No kiedy wreszcie ........
        chcialabym zobaczyc, ktory facet w dzisiejszym swiecie, w dzisiejszej polsce
        wytrzymal by psychicznie i fizycznie... hmmm no i finansowo rzecz jasna z
        kilkoma zonamismile)))). tej pozmywaj talerze, z ta pojedz na zakupy, trzecia chce
        ostrego sexu a ty padasz na buzke po spelnianiu kaprysow pierwszej i
        drugiejsmile))))). marze, aby to zobaczyc!smile)))) ach te marzenia!wink
        • balzer Re: Co tam pedały ..... żądam WIELOŻEŃSTWA !!!!! 20.10.03, 22:04
          maretina napisała:

          > Gość portalu: XXL napisał(a):
          >
          > > Kurcze, kozy, barany, żółwie...
          > >
          > > A gdzie najpopularniejsza w naturze i sensowa forma małżeństwa :
          > > WIELOŻEŃSTWO
          > > ja się pytam ????
          > >
          > > No kiedy wreszcie ........
          > chcialabym zobaczyc, ktory facet w dzisiejszym swiecie, w dzisiejszej polsce
          > wytrzymal by psychicznie i fizycznie... hmmm no i finansowo rzecz jasna z
          > kilkoma zonamismile)))). tej pozmywaj talerze, z ta pojedz na zakupy, trzecia
          chce
          >
          > ostrego sexu a ty padasz na buzke po spelnianiu kaprysow pierwszej i
          > drugiejsmile))))). marze, aby to zobaczyc!smile)))) ach te marzenia!wink

          No ja to osobiscie zaczałbym od spełnienia zachcianek tej trzeciej smile
          • maretina Re: Co tam pedały ..... żądam WIELOŻEŃSTWA !!!!! 20.10.03, 22:07
            balzer napisał:

            >
            >
            > No ja to osobiscie zaczałbym od spełnienia zachcianek tej trzeciej smile

            taaaak, oczywiscie!tylko jak tu sie skupic na rzeczy kiedy dwie pozostale damy
            serca domagaja sie swego? umialbys przezywac rozkosze cielesne gdyby talerze
            zaczely latac wprawiane w ruch przez malzonke?smile))
            • balzer Re: Co tam pedały ..... żądam WIELOŻEŃSTWA !!!!! 20.10.03, 22:12
              maretina napisała:

              > balzer napisał:
              >
              > >
              > >
              > > No ja to osobiscie zaczałbym od spełnienia zachcianek tej trzeciej smile
              >
              > taaaak, oczywiscie!tylko jak tu sie skupic na rzeczy kiedy dwie pozostale
              damy
              > serca domagaja sie swego? umialbys przezywac rozkosze cielesne gdyby talerze
              > zaczely latac wprawiane w ruch przez malzonke?smile))

              No coż - "chcesz miec wiele żon, musi Cie na nie byc stac"
              Pierwszej kupic zmywarke, drugiej samochód i wysłac na zakupy (facet na
              zakupach to dla kobiety kula u nogi), a trzecia... smile
              • maretina Re: Co tam pedały ..... żądam WIELOŻEŃSTWA !!!!! 20.10.03, 22:18
                balzer napisał:

                > maretina napisała:
                >
                > > balzer napisał:
                > >
                > > >
                > >
                > > No coż - "chcesz miec wiele żon, musi Cie na nie byc stac"
                > Pierwszej kupic zmywarke, drugiej samochód i wysłac na zakupy (facet na
                > zakupach to dla kobiety kula u nogi), a trzecia... smile
                a trzecia powie, ze ja glowa boliwink albo, ze nie chce byc gorsza od dwoch
                pozostalychsmiletrudno dogodzic jednej kobiecie, trzem na raz nie probuj!wink
        • Gość: XXL Re: Co tam pedały ..... żądam WIELOŻEŃSTWA !!!!! IP: *.echostar.pl 20.10.03, 22:11
          maretina napisała:

          > marze, aby to zobaczyc!smile)))) ach te marzenia!wink

          Hmmm, czy widziałaś kiedyś lwa jak poluje ??
          Nie ??
          No to dobrze widziałaś.
          Lew nie poluje.
          Lew dostaje co potrzebuje.

          I to i tamto.
          Dobrze być takim lwem.............
          smile))

          • maretina Re: Co tam pedały ..... żądam WIELOŻEŃSTWA !!!!! 20.10.03, 22:16
            Gość portalu: XXL napisał(a):

            > maretina napisała:
            >
            > > marze, aby to zobaczyc!smile)))) ach te marzenia!wink
            >
            > Hmmm, czy widziałaś kiedyś lwa jak poluje ??
            > Nie ??
            > No to dobrze widziałaś.
            > Lew nie poluje.
            > Lew dostaje co potrzebuje.
            >
            > I to i tamto.
            > Dobrze być takim lwem.............
            > smile))
            >
            heheheh faceci to potrafia rozsmieszac!smile a czy wiesz czym sie rozni facet od
            lwa?smilemasa rzeczy: nie macie takiej grzywy

            nie chodzicie na czterech
            nie polujecie tylko czekacie na miske pod nosem
            spicie w wyrku, nie na trawce
            no i macie znacznie mniejsze jaja!
            • Gość: XXL Re: Co tam pedały ..... żądam WIELOŻEŃSTWA !!!!! IP: *.echostar.pl 20.10.03, 22:25
              maretina napisała:

              > a czy wiesz czym sie rozni facet od
              > lwa?smilemasa rzeczy:

              hehehe czy aby jesteś tego pewna ????

              > nie macie takiej grzywy
              Hmmm, jeszcze mam

              > nie chodzicie na czterech
              Eeeee, jak trzeba to chodzimy
              widać mało nas znasz....

              > nie polujecie tylko czekacie na miske pod nosem
              No dokładnie tak jak każdy porządny lew

              > spicie w wyrku, nie na trawce
              O przepraszam, materac zdrowotny (7% VAT) wypchany trawą morską.

              > no i macie znacznie mniejsze jaja!
              No i powiedz gdzie ty te lwie widziałaś i z kim
              (chłe, chłe) porównywałaś.
              Monopol !!!!
              Co ty na to????
              smile))
              • monopol Re: Co tam pedały ..... żądam WIELOŻEŃSTWA !!!!! 20.10.03, 22:41
                Gość portalu: XXL napisał(a):

                > Monopol !!!!
                > Co ty na to????
                > smile))

                Oczywiście, że Maretina się myli.
                Oczywiście, że lwy nie mają się czym chwalić.
                Niemożliwe by lwy mogły się czymkolwiek pochwalić.
                Czy wyobrażasz sobie, że jakiś LEW mógłby się czymś pochwalić? wink))

                www1.gazeta.pl/im/1237/z1237155G.jpg
                • Gość: XXL Re: Co tam pedały ..... żądam WIELOŻEŃSTWA !!!!! IP: *.echostar.pl 20.10.03, 22:52
                  monopol napisał:

                  > Oczywiście, że Maretina się myli.
                  > Oczywiście, że lwy nie mają się czym chwalić.
                  > Niemożliwe by lwy mogły się czymkolwiek pochwalić.
                  > Czy wyobrażasz sobie, że jakiś LEW mógłby się czymś pochwalić? wink))

                  No tak też myślałem.
                  Nie ma to jak szczera męska rozmowa......
                  smile))

                  > www1.gazeta.pl/im/1237/z1237155G.jpg

                  Eeee, a ten to nic nie powie.
                  Ten Lew był nawalony jak świnia.....
            • balzer Re: Co tam pedały ..... żądam WIELOŻEŃSTWA !!!!! 20.10.03, 22:26
              maretina napisała:

              > nie chodzicie na czterech
              > nie polujecie tylko czekacie na miske pod nosem
              > spicie w wyrku, nie na trawce
              > no i macie znacznie mniejsze jaja!

              Ech, Monopol nie ma lekko smile) Lew to cieżka konkurencja smile)
              • Gość: Krzys52 Re: Lew jak Monopol ...? IP: *.proxy.aol.com 21.10.03, 17:39
                maretina napisała:

                > nie chodzicie na czterech
                > nie polujecie tylko czekacie na miske pod nosem
                > spicie w wyrku, nie na trawce
                > no i macie znacznie mniejsze jaja!

                Ech, Monopol nie ma lekko smile) Lew to cieżka konkurencja smile)
                .
                ::
                No popatrz, a ja przypuscilbym raczej, ze to Monopol ma wieksze jaja.
                Odwazna ta Maretinka. Ja bym sie bal sprawdzac u lwa. smile))



    • oleg3 JKM gościnnie u Urbana o homosiach 20.10.03, 20:50
      www.nie.com.pl/main.php?dzial=akt&id=164&zaznacz=Korwin
      www.nie.com.pl/main.php?dzial=akt&id=2622&zaznacz=Korwin
      • bimi Re: JKM gościnnie u Urbana o homosiach 20.10.03, 20:52
        oleg3 napisał:

        > <a
        href="http://www.nie.com.pl/main.php?dzial=akt&id=164&zaznacz=Korwin"target="_blank">www.nie.com.pl/main.php?dzial=akt&id=164&zaznacz=Korwin</a>
        > <a
        href="http://www.nie.com.pl/main.php?dzial=akt&id=2622&zaznacz=Korwin"target="_blank">www.nie.com.pl/main.php?dzial=akt&id=2622&zaznacz=Korwin</a>
        >

        Niezły. Wytłuszone fragmenty są szczególnie wartościowe.

        Cza tylko uważać, żeby się nie zlać ze śmiechu
      • Gość: Krzys52 Tu w USA wieksi od J*M debile pyskowali przeciwko. IP: *.proxy.aol.com 20.10.03, 22:33
        ...legalizacji zwiazkow homoseksualnych - i co? Przegrali!!!
        .
        W demokracji nie decyduje ta czy inna Wyrocznia lecz polityczna aktywnosc oraz
        wlasciwe rozgrywanie wlasnej sprawy pomiedzy grupami interesow. Takze w Polsce
        przejdzie ta legalizacja - wlasnie z wymienionego powodu, przy czym
        homoseksualisci sa grupa w miare zwarta, dobrze zorganizowana oraz
        zdeterminowana. Ponadto maja swych ludzi wszedzie.
        .
        Pomijam oczywiscie fakt, ze sa podatnikami i maja prawo oczekiwac od panstwa
        swiadczenia im takiej oto drobnej uslugi. Nie dlatego, ze sa nienormalni
        jak "dowcipnie" sadzi sie kretyn J*M, lecz dlatego ze maja prawo do tego by nie
        czuc sie gorszymi oraz dyskryminowanymi.
        Do mnie to przemawia. Jako konkretna grupa spoleczna nie maja oni obowiazku
        akceptowania bycia usuwanym poza nawias spoleczenstwa. Aktualne prawne udawanie
        ze ich nie ma jest wlasnie tym.
        .
        Pzdr.
        K.P.
    • cs137 Monopolu: wydawalo mi sie, ze Ty ustaliles... 20.10.03, 21:20
      ..."poziom" dyskusji w tym watku i ja probowalem sie tylko do niego dostosowac.
      Czy to miala byc w Twoim zamierzeniu powazna dyskusja? Twoj inicjujacy post
      absolutnie nie sprawial takiego wrazenia. Jezyk uzyty przez Ciebie sugerowal, ze
      zapraszasz innych do wyglupiania sie razem z Toba.
      • monopol Re: Monopolu: wydawalo mi sie, ze Ty ustaliles... 20.10.03, 21:25
        Nie twierdzę wcale, że post rozpoczynający wątek był na wysokim poziomie. Jego
        charakter był jednak przeze mnie zamierzony - niekiedy lubię wypowiedzieć się w
        sposób dosadny. Nie obraziłem Cię jednak Ceesie, więc nie widzę powodu, żebyś
        Ty obrażał mnie.
        • cs137 Monopolu, czym ja Ciebie, na Boga, obrazilem? 20.10.03, 21:47
          Czy Ty nie jestes aby troszeczke przeczulony?

          Czy Ty nie widzisz roznicy miedzy obraza a zlosliwa szpileczka?
        • Gość: piotrq w krótkich żołnierskich słowach: IP: *.krakow.dialup.inetia.pl 20.10.03, 22:02
          państwo nie jest od dekretowania uczuć, czy to chuci, czy miłości, czy
          czegokolwiek innego. Jeżeli kretynka senator sosnowska razem i podobnymi jej
          idiotkami, że wymienię tu m.in. kazię szczukę, kingę dunin czy agnieszkę graff,
          motywuje potrzebę legalizacji związków homoseksualnych "no bo jeżeli dwoje
          ludzi sięęęę kóóóócha, to muszą mieć możliwość założenia rodziny", to ja pytam:
          a co ma do tego państwo? Kóchacie się, to kto wam broni mieszkać razem,
          uprawiać patologiczny seks i jeść wspólnie śniadanka. Kwestie spadkowe i
          wynikające z prawa cywilnego można rozwiązać odpowiednimi dokumentami: to
          kwestia kilku umów i kilku upoważnień. Natomiast państwo ma po prostu prowadzić
          politykę demograficzną i w tym celu wspierać (lub nie) NORMALNE rodziny, bo tam
          rodzą się, wychowują (lub nie) i kształcą nowi obywatele.

          Powtarzam: miłość nie ma nic wspólnego z państwem. Pedały szanowne, jesteście
          inni. Jesteście patologiczni. Póki nie łapiecie mnie za pisiaka, nic do was nie
          mam. I póki nie wyciągacie rąk po pieniądze z państwowej kasy - bo tym, czyli
          de facto wspieraniem pedalstwa przez państwo, byłyby ulgi podatkowe czy też
          możliwość wspólnego opodatkowania się. Oooo, nie, mili pedali. To jest
          zarezerwowane dla tych, którzy mają lub mogą mieć dzieci, i wynika z polityki
          państwa.

          Kończąc: drogie Pedalstwo i panie Kretynki, bez jaj smile
          Miłość (czy jak to zwał) nie leży w gestii państwa.
          Jeżeli się kochacie, proszę bardzo, zadbajcie o siebie nawzajem. Państwo nie ma
          takiego obowiązku, a nawet takiego obowiązku nie ma prawa mieć.

          PS. Chciałbym się mianowicie dowiedzieć, czy heteroseksualny związek (nie
          małżeństwo) zarejestrowany tak, jak wy chcecie rejestrować swoje, też ma
          korzystać z ulg, zwolnień i wspólnego rozliczania się oraz praw dziedziczenia?
          Co???

          PS2. Cesiek, nie wykręcaj kota ogonem, wątki są zaproszeniem do dyskusji i
          czasami są prowokacyjne, więc nie pieprz głupot o "stylu" czy "formie". Wygląda
          na to, że na razie wyszedłeś na ciotę-idiotę.

          PS3: Nie jestem lekarzem, więc powtarzam: pedali, pedały, pedałom.
          Do widzenia.
          • Gość: Pank Re: w krótkich żołnierskich słowach: IP: 62.233.166.* 21.10.03, 00:55
            Dziwi mnie skąd tak dobrze wiesz co powinno robić Państwo , pewnie niedługo
            staniesz się Panem Osłem , przepraszam Posłem . A tak wogóle jesteś
            beznadziejny . Po pierwsz SLD potrzebuje tematów zastępczych i to jest ich
            problem - sięgają niewybrednie - to inna sprawa . Po drugie - nic , ale to to
            kompletnie nic nie wiesz o homoseksualizmie , masz problem ze sobą i to
            najwyraxniej blokuje ci myslenie . Jesteś jednym z tych krypto-ciot , którzy
            kręcą filmy o Aleksandrze Hetero Wielkim - rzygać mi sie chce . Napoleon był w
            miłości do kobiet sztuczny , Cezar wolał młodych chłopaków , Ryszard Lwie
            Serce też się nie krył , Aleksander Wielki - najdzielniejszy i największy
            wódz wszechczasów żył z Hefajstionem a nie ze swoimi "żonami" - ja wiem w
            waszym kinie dla idiotów będzie inaczej , w końcu motłoch trzeba jakoś
            hodować - to nie są normy głąbie , to jest hodowla , to nie jest etyka tylko
            pasza treściwa . Bez pozdrowień bo na nie nie zasługujesz .
            • Gość: piotrq pan K. IP: *.krakow.dialup.inetia.pl 21.10.03, 14:17
              Gość portalu: Pank napisał(a):

              > Dziwi mnie skąd tak dobrze wiesz co powinno robić Państwo , pewnie niedługo
              > staniesz się Panem Osłem , przepraszam Posłem .

              Wiem, co powinno robić państwo, bo się dowiedziałem i ponadto myślę logicznie.
              To bardzo dziwne by było, gdyby państwo administracyjnie zajmowało się
              abstrakcjami. To może na przykład wystawiać zaświadczenia, że jest miłość, i
              przybijać pieczątkę.

              > A tak wogóle jesteś
              > beznadziejny .

              To prawda.

              > Po pierwsz SLD potrzebuje tematów zastępczych i to jest ich
              > problem - sięgają niewybrednie - to inna sprawa .

              To też prawda.

              > Po drugie - nic , ale to to
              > kompletnie nic nie wiesz o homoseksualizmie , masz problem ze sobą i to
              > najwyraxniej blokuje ci myslenie.

              Och, dziękuję, panie doktorze. Czy mogę dostać zaświadczenie, że nic nie wiem o
              homoseksualizmie i mam zablokowane myślenie?

              > Jesteś jednym z tych krypto-ciot,

              Czy na to też mogę dostać zaświadczenie? To bardzo ułatwi mi drogę życiowej
              kariery.

              > którzy
              > kręcą filmy o Aleksandrze Hetero Wielkim - rzygać mi sie chce.

              Pan doktor też coś nie najlepiej się czuje.

              > Napoleon był w
              > miłości do kobiet sztuczny,

              Jak to Francuzik

              > Cezar wolał młodych chłopaków,

              Od starych ciot. To zrozumiałe.

              > Ryszard Lwie
              > Serce też się nie krył,

              W "Robin Hoodzie" i "Ivanhoe" jest napisane, że się krył i nie dawał się poznać.

              > Aleksander Wielki - najdzielniejszy i największy
              > wódz wszechczasów żył z Hefajstionem a nie ze swoimi "żonami"

              Poczytaj dziecko o miłości greckiej, która pedalstwem była jeno połowicznie.

              > ja wiem w
              > waszym kinie dla idiotów będzie inaczej , w końcu motłoch trzeba jakoś
              > hodować

              Julia była przecież chłopcem przecudnym, jak i Izolda oraz Ginewra.

              > - to nie są normy głąbie, to jest hodowla,

              A więc stosunki dopupne są normalne, a płodzenie dzieci nienormalną drogą przez
              kobiecą szparkę to sztuczne zapłodnienie, czyli inseminacja hodowlana.

              > to nie jest etyka tylko
              > pasza treściwa.

              Istotnie, filmy to nie etyka, a pasza - cóż, nie jadam filmów, ale skoro pank
              wie...

              > Bez pozdrowień bo na nie nie zasługujesz .

              Zasługuję, to logiczne. Pozdrawiam również.
            • Gość: wikul Oburzony Pank w krótkich bikiniarskich skarpetkach IP: *.aster.pl / *.acn.pl 24.10.03, 02:47
          • cs137 Re: w krótkich żołnierskich słowach: 21.10.03, 01:23
            Gość portalu: piotrq napisał(a):

            > PS2. Cesiek, nie wykręcaj kota ogonem, wątki są zaproszeniem do dyskusji i
            > czasami są prowokacyjne, więc nie pieprz głupot o "stylu" czy "formie".
            Wygląda
            >
            > na to, że na razie wyszedłeś na ciotę-idiotę.
            >
            Kochany, ja tez wojsku bylem i w bambuko ze mna nie pograsz tak latwo. Tez w
            krotkich zolnierskich slowach. Ten wytrysk intelektu, ktory tu
            zademonstrowales, dowodzi tylko, ze ten drugi rodzaj wytrysku
            • Gość: piotrq profesor Cesiek IP: *.krakow.dialup.inetia.pl 21.10.03, 14:34
              cs137 napisała:

              > Kochany, ja tez wojsku bylem

              Skoro "cs137 napisała", to jak mogła być w wojsku? Jako markietanka?

              > i w bambuko ze mna nie pograsz tak latwo.

              Cieszę się, że ktoś jeszcze pamięta tę niesłusznie zapomnianą grę.

              > Tez w
              > krotkich zolnierskich slowach.

              Poczytaj się. To nie są krótkie żołnierskie słowa.

              > Ten wytrysk intelektu, ktory tu
              > zademonstrowales, dowodzi tylko, ze ten drugi rodzaj wytrysku
    • Gość: Krzys52 Przeciez oni nie chca sie zenic, Monopolu IP: *.proxy.aol.com 20.10.03, 21:29
      oni chca by ich (istniejace) zwiazki byly rozpoznane przez prawo - legalne.
      .
      Zgodnie z tradycja malzenstwo jest zwiazkiem pomiedzy kobieta i mezczyzna.
      Wymyslone zostalo i oprawione w roznego rodzaju ceremonialne pompy, dla
      podkreslenia jego waznosci i wznioslosci, co z kolei, mialo na celu troske o
      ich potomstwo oraz glownie(szeroko pojete) bezpieczenstwo kobiety.
      Homoseksualisci nie chca zawierac malzenstw, lecz chca by ich zwiazki mogly byc
      formalne, w celu unikniecia problemow zwiazanych z dziedziczeniem, opieka, itp.
      Czy sadzisz Monopolu, ze z koza moglbys miec np. jakies problemy spadkowe?
      .
      K.P.
      • andrzejg I tu mi trąca fałszem, 21.10.03, 05:16
        ponieważ w projekcie ustawy słyszymy o legalizacji związków partnerskich (nie
        dam głowy ,ale jakos tak),a przeciez jest wiadomym,ze chodzi o małżeństwa
        homoseksualne.Po co wprowadzać nową nazwę?Aby nie psuć nastroju ludziom ,którzy
        te małżeństwa pojmują w sposób tradycyjny?Ja w każdym bądź razie jestem tu
        mozna powiedzieć w ciemnogrodzie i pomysł z legalizacją związku par
        homoseksualnych bardzo mi się nie podoba.

        A.
        • Gość: Krzys52 Re: A mnie nie traca IP: *.proxy.aol.com 21.10.03, 05:42
          ponieważ w projekcie ustawy słyszymy o legalizacji związków partnerskich (nie
          dam głowy ,ale jakos tak),a przeciez jest wiadomym,ze chodzi o małżeństwa
          homoseksualne.Po co wprowadzać nową nazwę?Aby nie psuć nastroju ludziom ,którzy
          te małżeństwa pojmują w sposób tradycyjny?Ja w każdym bądź razie jestem tu
          mozna powiedzieć w ciemnogrodzie i pomysł z legalizacją związku par
          homoseksualnych bardzo mi się nie podoba.

          A.
          .
          :::
          Zgadza sie, mamy tu do czynienia z gra slow, ale co zrobisz gdy nie wymyslono
          jeszcze nowych okreslen i musimy poruszac sie w starym swiecie jezykowym.
          Moze pamietasz niedawna dyskusja o ateizmie - tam bylo podobnie Z racji
          nieobecnosci w jezyku terminow odpowiednich dla ateizmu uzywa sie tego samego
          jezyka co w jezyku okreslajacym wiare, czy teizm. W efekcie dochodzi do
          nieporozumien spowodowanych brakiem nalezytej ostrosci jezyka.
          .
          Pomysl z legalizacja zwiazkow par homoseksualnyc nie podoba Ci sie jednak z
          zupelnie innego powodu niz usilujesz zasugerowac. Nie podobaja Ci sie zwiazki
          homoseksualne jako takie, a jeszcze bardziej ich prawne rozpoznanie czyli
          akceptacja przez kulture pewnego zjawiska ktore dotad bylo wyklete, badz tabu.
          To jest rzeczywisty powod Twojej opozycji.
          Powracajac do nazewnictwa, przeciez istotny argument tradycjonalistow wychodzil
          wlasnie z tradycyjnego pojecia zwiazku malzenskiego. Ten przeznaczony byl
          przeciez dla par heteroseksualnych. Teraz gdy okazuje sie, ze chodzi glownie o
          prawne rozpoznanie (patrz moj post d Olega3, powyzej)tradycjonalisci przestali
          dmuchac w ten instrument i aktualnie nie podoba im sie bo...nie podoba im sie,
          gdyz "swiat nie widzial czegos takiego jeszcze".
          .
          Prawde mowiac nie ma (takze) w Polskim prawie niczego co zabranialby istnienie
          zwiazkow homoseksualnych. Takie zwiazki sa wiec jak najbardziej legalne gdyz
          prawo ich nie zabrania. Tak jak wiele zwiazkow heteroseksualnych - tych na
          kocia lape. Roznica pomiedzy nimi polega jednak nie na hetero- czy
          homoseksualnosci, lecz na tym ze istnienie homoseksualistow nie jest
          przyjmowane do wiadomosci przez prawo. Panstwo i prawo udaja, ze ich nie ma,
          podczas gdy oni bardzo by chcieli byc. Zaistniec by chcieli, po prostu.
          .
          K.P.



          • andrzejg Re: A mnie nie traca 21.10.03, 09:44
            Masz rację ,że nie podobją mi się związki homoseksualne jako takie,
            a ich prawne usankcjonowanie spowoduje jeszcze większe nasilenie się
            tego zjawiska,bo skoro prawo pozwala...Dlaczego mam sie godzic na taki
            rozwoj tej powiedzmy 'wstydliwej' dziedziny zycia społecznego,skoro
            ona wybitnie mi sie nie podoba?Wolalbym abysmy pozostali przy tradycyjnych
            zwiazkach , przeciez tez mam prawo do takich poglądów , a homoseksualisci
            i tak ciesza sie wszelkimi prawami , tak jak kazdy obywatel Polski i akurat
            do ich zaistnienia jest im potrzebna legalizacja ich zwiazków?Te wszystkie
            sprawy spadkowe,opiekuncze ,czy jeszcze jakie mozna sobie zalatwic w inny
            sposob np. podpisujac rozne umowy,tak wiec ta cala akcja ma na celu glownie
            rozmiekczanie mozgow i wpychanie sie z nowymi zjawiskami spolecznymi.
            Pisze wpychanie sie ,bo nie czujac sympatii to zjawiska homoseksualizmu
            wolalbym aby pozostalo ono na marginesie zycia spolecznego,a te ustawy z
            tego marginesu je wywleka.

            Ponadto cala ta akcja jest ratowaniem sie SLD przed pewna kleska wyborcza.
            Moze i poratuja ich homoseksualisci.Pozyjemy i zobaczymy.


            Andrzej
            • snajper55 Re: A mnie nie traca 21.10.03, 10:14
              andrzejg napisał:

              > Masz rację ,że nie podobją mi się związki homoseksualne jako takie,
              > a ich prawne usankcjonowanie spowoduje jeszcze większe nasilenie się
              > tego zjawiska, bo skoro prawo pozwala...

              Czyżby teraz nie pozwalało ??????? Czy jak zalegalizują takie związki, to
              zaczniesz się z sąsiadem spotykać ? No bo skoro ma się zjawisko nasilić...

              > Dlaczego mam sie godzic na taki
              > rozwoj tej powiedzmy 'wstydliwej' dziedziny zycia społecznego,skoro
              > ona wybitnie mi sie nie podoba?Wolalbym abysmy pozostali przy tradycyjnych
              > zwiazkach , przeciez tez mam prawo do takich poglądów , a homoseksualisci
              > i tak ciesza sie wszelkimi prawami , tak jak kazdy obywatel Polski i akurat
              > do ich zaistnienia jest im potrzebna legalizacja ich zwiazków?

              Otóż właśnie o to chodzi, że nie mają takich samych praw jak osoby hetero.
              Osoby hetero mogą związać się z osobą, którą kochają i prawo ten związek
              sankcjonuje. Osoby z takiego związku dziedziczą po sobie wspólnie wypracowane
              dobra, mają prawo odwiedzać się w szpitalach, mają prawo odmówić obciążających
              drugą osobę zeznać w sądzie, itd, itp. Osoby homo z osobą kochaną takiego
              związku założyć nie mogą.

              > Te wszystkie
              > sprawy spadkowe,opiekuncze ,czy jeszcze jakie mozna sobie zalatwic w inny
              > sposob np. podpisujac rozne umowy,

              Nie można. Odmowa zeznań - nie ma takiej możliwości. Sprawy spadkowe - zachówek
              eliminuje taką możliwość. Prawa opiekuńcze - jedynie rodzina ma pewne prawa.
              Itd, itp...

              > tak wiec ta cala akcja ma na celu glownie
              > rozmiekczanie mozgow i wpychanie sie z nowymi zjawiskami spolecznymi.

              Tak samo pisano gdy walczono o wolność dla niewolników, czy później, gdy
              walczono o prawo głosu dla kobiet. Ach ci niepoprawni nowinkarze, zawsze coś
              wymyślają, aby innym życie utrudnić. wink)

              > Pisze wpychanie sie ,bo nie czujac sympatii to zjawiska homoseksualizmu
              > wolalbym aby pozostalo ono na marginesie zycia spolecznego,a te ustawy z
              > tego marginesu je wywleka.
              >
              > Ponadto cala ta akcja jest ratowaniem sie SLD przed pewna kleska wyborcza.
              > Moze i poratuja ich homoseksualisci.Pozyjemy i zobaczymy.

              Jak SLD nie dotrzymuje obietnic wyborczych - to źle i na SLD psy się wiesza.
              Jak dotrzymuje - też źle, bo to ratowanie się przed klęską. Co by nie zrobiło,
              to żle.

              > Andrzej

              Pozdrawiam

              Snajper.
              • andrzejg Re: A mnie nie traca 21.10.03, 10:55
                snajper55 napisał:

                > andrzejg napisał:
                >
                > > Masz rację ,że nie podobją mi się związki homoseksualne jako takie,
                > > a ich prawne usankcjonowanie spowoduje jeszcze większe nasilenie się
                > > tego zjawiska, bo skoro prawo pozwala...
                >
                > Czyżby teraz nie pozwalało ??????? Czy jak zalegalizują takie związki, to
                > zaczniesz się z sąsiadem spotykać ? No bo skoro ma się zjawisko nasilić...

                Doskonale zdajesz sobie sprawę,że stanowione prawo kształtuje również
                społeczne zachowania (dla jednych jest to prawo boskie,a dla innych cywilne).
                Mam tu na mysli prawo cywilne i z tego punktu widzenia pisałem o przyzwoleniu
                przez prawo, a skoro prawo pozwala to odblokowuja sie rowniez hamulce moralne.
                Byc moze te hamulce widzisz jako zacofanie wobec postepu cywilizacji,ale
                nie kazdy sobie zyczy tego postepu.Przynajmniej nie w tym kierunku.




                >
                > > Dlaczego mam sie godzic na taki
                > > rozwoj tej powiedzmy 'wstydliwej' dziedziny zycia społecznego,skoro
                > > ona wybitnie mi sie nie podoba?Wolalbym abysmy pozostali przy tradycyjnych
                > > zwiazkach , przeciez tez mam prawo do takich poglądów , a homoseksualisci
                > > i tak ciesza sie wszelkimi prawami , tak jak kazdy obywatel Polski i akura
                > t
                > > do ich zaistnienia jest im potrzebna legalizacja ich zwiazków?
                >
                > Otóż właśnie o to chodzi, że nie mają takich samych praw jak osoby hetero.
                > Osoby hetero mogą związać się z osobą, którą kochają i prawo ten związek
                > sankcjonuje. Osoby z takiego związku dziedziczą po sobie wspólnie wypracowane
                > dobra,mają prawo odwiedzać się w szpitalach, mają prawo odmówić obciążających
                > drugą osobę zeznać w sądzie, itd, itp. Osoby homo z osobą kochaną takiego
                > związku założyć nie mogą.
                >

                Przeciez małzenstwo wynika rowniez z jego prokreacyjnej funkcji i chocby
                brak tej mozliwosci u par homoseksualnych pozwala na odmowienie im pewnych praw.
                Nie nazwalbym tego dyskryminacja ,poniewaz homoseksualista jako pojedynczy
                obywatel ma te same prawa co heteroseksualny.Ma ich mniej w przypadku par
                malzenskich i nie widze tu zadnej dyskryminacji,poniewaz malzenstwo nalezy
                jednak pojmowac w tradycyjny sposob.

                A.
                • snajper55 Re: A mnie nie traca 21.10.03, 11:12
                  andrzejg napisał:

                  > snajper55 napisał:
                  >
                  > > andrzejg napisał:
                  > >
                  > > > Masz rację ,że nie podobją mi się związki homoseksualne jako takie,
                  > > > a ich prawne usankcjonowanie spowoduje jeszcze większe nasilenie się
                  > > > tego zjawiska, bo skoro prawo pozwala...
                  > >
                  > > Czyżby teraz nie pozwalało ??????? Czy jak zalegalizują takie związki, to
                  > > zaczniesz się z sąsiadem spotykać ? No bo skoro ma się zjawisko nasilić...
                  >
                  > Doskonale zdajesz sobie sprawę,że stanowione prawo kształtuje również
                  > społeczne zachowania (dla jednych jest to prawo boskie,a dla innych cywilne).

                  Zachowania kształtuje jedynie niektóre i jedynie w pewnym stopniu. Prawo do
                  zawierania związków homo nie wpłynie na przykład w żadnym stopniu na zasięg
                  orientacji homo.

                  > Mam tu na mysli prawo cywilne i z tego punktu widzenia pisałem o przyzwoleniu
                  > przez prawo, a skoro prawo pozwala to odblokowuja sie rowniez hamulce moralne.

                  No to chyba dobrze, bo wszak w homo nic niemoralnego nie ma. Podobnie jak w
                  miłości analnej, oralnej, pettingu czy innych rzeczach.

                  > Byc moze te hamulce widzisz jako zacofanie wobec postepu cywilizacji,ale
                  > nie kazdy sobie zyczy tego postepu. Przynajmniej nie w tym kierunku.

                  Z cywilizacją nie ma to nic wspólnego, chyba jedynie jako aspewkt wolnościowy.

                  > Przeciez małzenstwo wynika rowniez z jego prokreacyjnej funkcji i chocby brak
                  > tej mozliwosci u par homoseksualnych pozwala na odmowienie im pewnych praw.

                  Wcale nie wynika. To są rzeczy całkowicie niezależne. Są dzieci pozamałżeńskie,
                  są małżeństwa bezdzietne. Nawet osoby bezpłodne mają prawo zawrzeć związek
                  małżeński ze wszystkimi z tego wynikającymi prawami. Bo prawa te nie wynikają z
                  funkcji prokreacyjnej małżeństwa, tylko z funkcji wspólnotowej. Małżeństwo w
                  wielu sytuacjach występuje jako JEDNOŚĆ i z tego te prawa wynikają. Dlatego
                  odmawianie tych praw WSPÓLNOTOM homo jest najzwyklejszą ich dyskryminacją.

                  > Nie nazwalbym tego dyskryminacja ,poniewaz homoseksualista jako pojedynczy
                  > obywatel ma te same prawa co heteroseksualny.Ma ich mniej w przypadku par
                  > malzenskich i nie widze tu zadnej dyskryminacji,poniewaz malzenstwo nalezy
                  > jednak pojmowac w tradycyjny sposob.

                  TY je pojmujesz w sposób tradycyjny, tak jak kiedyś w sposób tradycyjny
                  pojmowano rolę kobiety i z tego powodu odmawiano jej prawa do głosu. Co nie
                  znaczy, że kobieta nie powinna mieć tych samych praw co mężczyzna, tak jak
                  związki homo powinny mieć te same prawa, co związki hetero.

                  Pozdrawiam

                  Snajper.
                  • andrzejg Re: A mnie nie traca 21.10.03, 11:36
                    snajper55 napisał:

                    > Wcale nie wynika. To są rzeczy całkowicie niezależne. Są dzieci
                    pozamałżeńskie, są małżeństwa bezdzietne. Nawet osoby bezpłodne mają prawo
                    zawrzeć związek małżeński ze wszystkimi z tego wynikającymi prawami. Bo prawa
                    te nie wynikają z funkcji prokreacyjnej małżeństwa, tylko z funkcji
                    wspólnotowej. Małżeństwo w wielu sytuacjach występuje jako JEDNOŚĆ i z tego te
                    prawa wynikają. Dlatego odmawianie tych praw WSPÓLNOTOM homo jest
                    najzwyklejszą ich dyskryminacją.
                    >


                    Prawa nie wynikają z prokreacyjnej funkcji małżenstwa,ale ta funkcja jest
                    czescia tego malzenstwa,a w przypadku zwiazkow homo z gory wiadomo,ze zwiazek
                    tej funkcji nie wypelni.Dzieci pozamalzenskie nie zmieniaja tu nic , bo mowimy
                    o prawach malzonkow , a posiadanie takiego dziecka ani ich nie niweluje,
                    ani nie dale pojedynczym osobom.Nie jest istotne ze sa malzenstwa bezdzietne,
                    albo takie ktore po prostu nie chca miec dzieci,liczy sie potencjalna mozliwosc
                    posiadania dzieci i absolutnie nie jestem zwolennikiem jakichkolwiek badan
                    w tym kierunku.Wystarczy ,ze pary heteroseksualne maja mozliwosci prokreacyjne,
                    co dla rozwoju panstwa jest istotne i to wystaczy ,aby te pary cieszyly sie
                    wiekszymi prawami od innych par.

                    A.
                    • Gość: Krzys52 ..Mnie Cos Innego Traca Falszem... :O)) IP: *.proxy.aol.com 21.10.03, 16:03
                      Po co siegasz po racjonalne argumenty skoro uzasadnieniem Twojego stanowiska
                      jest po prostu obrzyd i wstret(?)

                      Stwierdziles najpierw, ze prawa wynikaja z prokreacyjnej funkcji malzenstwa -
                      teraz ze nie wynikaja, ale... Jak pamietam te dyskusje o prawach dla
                      homoseksualistow to caly czas polegaly one na kreowaniu argumentow ‘przeciw’
                      przez tradycjonalistow i konsekwentnym zbijaniu ich przez liberalow. Po to
                      tylko by tradycjonalisci generowali nastepne, i nestepne, i powracali do
                      poprzednich gdy koncept nie dopisywal... Przeciez o wiele uczciwiej jest
                      powiedziec mam wstret i jestem przeciw prawnemu akceptowaniu zboczenia. Lub ze
                      Bog nakazal inaczej. W takim przypadku mowimy o Twojej opinii z ktora ja nie
                      mam zamiaru dyskutowac, gdyz obrzyd to cos bardzo subiektywnego, przy czym cala
                      reszta takze nie podlega dla mnie dyskusji i przekonywal Ciebie nie bede. To
                      nie ma sensu a Ty sam masz prawo posiadac odnosne zdanie.

                      Gdy jednak z Twojego argumentu wynika, ze prokreacja jest wtorna do malzenstwa
                      to pozwol ze Cie wyhamuje. Ludzkosc, otoz, przez wiele tysiacleci rozwijala sie
                      (reprodukowala) bez zwiazkow malzenskich, ktore sa stosunkowo nowa instytucja.
                      Wczesniej mowilismy o prawnym rozpoznaniu zwiazkow homoseksualnych w miejsce
                      legalizacji homoseksualnych malzenstw. Wyjasnilismy sobie powody dla
                      ktorych ‘zwiazki’ sa poprawniejszym terminem od ‘malzenstw’. Teraz jednak –
                      choc wczesniej protestowales przeciwko zaszeregowywaniu zwiazkow homo- do
                      malzenstw – znow wciskasz zwiazki homo w malzenstwa. Przeciez nikt nie podwaza
                      prokreacyjnych funkcji malzenstwa i nikt nie twierdzi, ze zwiazki homo- maja
                      sluzyc prokreacji. Wymienione sa zupelnie innymi zwiazkami i raczej trudno jest
                      je pomylic.

                      Po prawnym rozpoznaniu zwiazkow homo- nie zmieni sie nic gdy o malzenstwo oraz
                      jego prokreacyjno wychowawcze funkcje idzie. Rodzina bedzie funkcjonowala jak
                      dotad a ci dwaj panowie, z mieszkania vis a vis, nadal beda odklaniac sie na
                      klatce schodowej a w ich wygladzie nic sie nie zmieni – nie zaczna nagle
                      szokowac dzieci publicznymi zachowaniami homoseksualnymi. Jedyna roznice beda
                      znali oni sami. Kilka dni temu byli objeci klatwa i panstwo udawalo iz ich nie
                      ma a teraz panstwo przyjelo do wiadomosci ich istnienie (wraz z konsekwencjami
                      w postaci prawnej ochrony przy dziedziczeniu, podziale majatkowym, zeznaniach w
                      sadzie, itp. itd.).

                      Nastepnym komunalem jest stwierdzenie, ze prokreacja rodziny ma znaczenie dla
                      rozwoju panstwa, w zwiazku z czym (rozumiem) panstwo winno dbac o
                      prokreacyjnosc rodzin. Powyzsze jest kolosalna bzdura powtarzana bez
                      zastanowienia po obydwu stronach Atlantyku, niestety.
                      Panstwo jest polityczna organizacja tego co jest – w czym czasem jest tej
                      prokreacji wiecej a czasem mniej. Ludzie nie miewaja dzieci z obowiazku w
                      stosunku do panstwa lecz dlatego ze razem kopuluja. Dlatego ze maja z tego
                      frajde. Dlatego ze tak sie przyjelo. Dlatego ze kobieta ma instynkt
                      macierzynski a mezczyzna jest hedonista.... Powodow rzeczywistych jest wiecej,
                      przy czym to one sa powodami prokreacji a nie populacyjne zapotrzebowanie
                      panstwa. Co nie znaczy, ze ludzkosc nie doswiadczyla takiej zaleznosci jaka
                      sugerujesz. Na przyklad w komunistycznej Rumunii prokreacja narzucana byla i
                      uzasadniana potrzebami panstwa. Podobnie mialy sie sprawy w hitlerowskich
                      Niemczech.

                      Nic nie stoi na przeszkodzie troski panstwa o rodzine heteroseksualna oraz
                      nadaniu jej wyzszej rangi. Homoseksualne pary nie otrzymaja szeregu ulg jakie
                      przysluguja rodzinom z dziecmi. Czy aktualnie z ulg podatkowych przyslugujacych
                      rodzinom np. wielodzietnym korzystaja osoby samotne? Wlasnie z uwagi na
                      prokreacyjno-wychowawcze funkcje rodzina zawsze bedzie miala najwyzszy status i
                      temu nic nie zagrozi.
                      .
                      K.P.

                      • andrzejg Re: ..Mnie Cos Innego Traca Falszem... :O)) 21.10.03, 19:46
                        Nie nazwałbym swojego stosunku do homoseksualizmu wstrętem.Jest to niewatpliwie
                        chęć trzymania dystansu,ale nie mam zamiaru nikomu zagladać do łóżka i pytac
                        się go o jego preferencje seksualne,aby ten dystans utrzymac.

                        Być może zapetliłem się z prokreacyjną funkcja rodziny - po prostu sam szukam
                        odpowiedzi i nie czekam na gotowca podawanego w mediach.Jak sam dojede do
                        jakis rozwiazan moralnych ,to je po prostu zaakceptuję.



                        Piszesz:
                        > Nic nie stoi na przeszkodzie troski panstwa o rodzine heteroseksualna oraz
                        > nadaniu jej wyzszej rangi. Homoseksualne pary nie otrzymaja szeregu ulg jakie
                        > przysluguja rodzinom z dziecmi. Czy aktualnie z ulg podatkowych
                        > przyslugujacych rodzinom np. wielodzietnym korzystaja osoby samotne? Wlasnie
                        > z uwagi na prokreacyjno-wychowawcze funkcje rodzina zawsze bedzie miala
                        > najwyzszy status i temu nic nie zagrozi.


                        Czyli godzisz się na dyskryminację związków homoseksualnych?
                        Czyz wobec ciągłej dyskryminacji ,nie będzie naturalnym dażenie homoseksualistów
                        do jej zniesienia,czyli faktycznie do zrównania praw ich zwiazkow z małzeńskimi?

                        A.
                        • Gość: Krzys52 Re: ..Mnie Cos Innego Traca Falszem... :O)) IP: *.proxy.aol.com 21.10.03, 21:02
                          Piszesz:
                          > Nic nie stoi na przeszkodzie troski panstwa o rodzine heteroseksualna oraz
                          > nadaniu jej wyzszej rangi. Homoseksualne pary nie otrzymaja szeregu ulg jakie
                          > przysluguja rodzinom z dziecmi. Czy aktualnie z ulg podatkowych
                          > przyslugujacych rodzinom np. wielodzietnym korzystaja osoby samotne? Wlasnie
                          > z uwagi na prokreacyjno-wychowawcze funkcje rodzina zawsze bedzie miala
                          > najwyzszy status i temu nic nie zagrozi.


                          Czyli godzisz się na dyskryminację związków homoseksualnych?
                          Czyz wobec ciągłej dyskryminacji ,nie będzie naturalnym dażenie homoseksualistów
                          do jej zniesienia,czyli faktycznie do zrównania praw ich zwiazkow z małzeńskimi?

                          A.
                          .
                          :::
                          To wszystko kwestia konwencji. Oczywiscie, ze nie godze sie na dyskryminowanie
                          homoseksualistow oraz homoseksualnych zwiazkow, gdy idzie o rozpoznanie ich
                          przez prawo - poprzez sankcjonowanie ich zwiazkow.
                          .
                          To do czego zmierzasz nie nazywalbym jednak dyskryminacja gdyz nie o to
                          homoseksualistom chodzi aktualnie, lecz o dyskryminacje objasniona wczesniej.
                          Czy beda dazyli do wiecej? Byc moze. Czy dostana - tym bardziej nie wiem, bo to
                          nie od nich zalezy. To zalezy co sie da zaakceptowac. Nauka i technologia
                          doniosa cos nowego w miedzyczasie... Dojrzejemy byc moze i zmadrzejemy znow
                          nieco... surprised)) Jak dobrze pojdzie...
                          .
                          Sugerowana przez Ciebie dyskryminacja to niekoniecznie to samo co rozny status.
                          Rownie dobrze moglbys podsunac, ze licealisci powinni czuc sie dyskryminowani
                          gdyz nie przysluguja im znizki kombatanckie. Albo ze (tu w USA) mlodzi sa
                          wedlug prawa dorosli w wieku 18 lat a alkohol i papierosy moga nabywac legalnie
                          po skonczeniu 21. - czyli dyskryminacja. To jest kolejna umowa spoleczna
                          pokazujaca ze nie wszystko musi byc doprowadzane do logicznego konca. Zycie
                          jest zbyt skomplikowane by pozwalac na absolutne rzady logiki.

                          K.P.



                          • andrzejg Wracamy do punktu wyjscia -cos mi tu traci falszem 22.10.03, 08:15
                            Gość portalu: Krzys52 napisał(a):

                            > .
                            > To do czego zmierzasz nie nazywalbym jednak dyskryminacja gdyz nie o to
                            > homoseksualistom chodzi aktualnie, lecz o dyskryminacje objasniona wczesniej.
                            > Czy beda dazyli do wiecej? Byc moze. Czy dostana - tym bardziej nie wiem, bo
                            to
                            >
                            > nie od nich zalezy. To zalezy co sie da zaakceptowac. Nauka i technologia
                            > doniosa cos nowego w miedzyczasie... Dojrzejemy byc moze i zmadrzejemy znow
                            > nieco... surprised)) Jak dobrze pojdzie...
                            > .
                            > Sugerowana przez Ciebie dyskryminacja to niekoniecznie to samo co rozny
                            status.
                            >
                            > Rownie dobrze moglbys podsunac, ze licealisci powinni czuc sie dyskryminowani
                            > gdyz nie przysluguja im znizki kombatanckie. Albo ze (tu w USA) mlodzi sa
                            > wedlug prawa dorosli w wieku 18 lat a alkohol i papierosy moga nabywac
                            legalnie
                            >
                            > po skonczeniu 21. - czyli dyskryminacja. To jest kolejna umowa spoleczna
                            > pokazujaca ze nie wszystko musi byc doprowadzane do logicznego konca. Zycie
                            > jest zbyt skomplikowane by pozwalac na absolutne rzady logiki.
                            >
                            > K.P.
                            >
                            >
                            >

                            Doszlismy do porozumienia przynajmniej w bardzo prawdopodobnym dążeniu
                            homoseksualistow do zwiekszenia swoich praw,a malzenstwa sa tu niejako
                            wzorcem,czyms doselowym,wiec po co wymyslac nowe nazwy - jakies zwiazki
                            partnerskie - skoro w gruncie rzeczy chodzi o malzenstwa?

                            A.
                        • cs137 A propos wstretu... 21.10.03, 21:13
                          andrzejg napisał:

                          > Nie nazwałbym swojego stosunku do homoseksualizmu wstrętem.

                          Wstret jesrt uczuciem wysoce subiektywnym, wiadomo. Niektorych tak odrzuca od
                          splesnialej zywnosci, ze sie potrafia na sam jej widok zwymiotowac. A inni
                          (Francuzi) zra splesnaile sery tak, ze im sie uszy trzesa!

                          W poiltyce wstret nie jest naogol argumentem znaczacym i o tym nalezy pamietyac.

                          W 1953 roku pewien mlody Murzyn z Chicago pojechal odwiedzic swoich kuzynow
                          mieszkajacyh w miasteczku na glebokim Poludniu.

                          Kiedy przechodzil ulica tego miasdteczka, zobaczyl na chodniku po przeciwnej
                          stronie bardzo ladna mloda kobiete. Biala. Zgodnie z chicagowskim zwyczajem,
                          gwizdnal, aby wyrazic swoj podziw.

                          U kobiety tej fakt zagwizdania na nia przez Murzyna wywolal silny napad wstretu.
                          Wstret byl tak przemozny, ze nie ustapil, zanim wrocila do domu. Poskarzyla sie
                          swemu mezowi, ze nie moze sie z niego wyzwolic.

                          Maz szybko ustalil, kto to byl ten gwizdzacy. Wraz z kilku kolegami podjeli
                          akcje, po zakonczeniu ktorej mlody Murzyn wygladal mniej wiecej jak befsztyk
                          przygotowany do smazenia. Postarali sie jednak, by proces ten nie odbyl sie zbyt
                          szybko
                          • oleg3 Celujący z erystyki - Schopenhauer n/t 21.10.03, 21:21
                            cs137 napisała:


                            > Wstret jesrt uczuciem wysoce subiektywnym, wiadomo.
                            • cs137 No i widzi Pan sam, Panie Olegu 21.10.03, 21:31
                              oleg3 napisał:

                              > cs137 napisała:
                              >
                              >
                              > > Wstret jesrt uczuciem wysoce subiektywnym, wiadomo.


                              Najpierw mnie Pan krytykuje z abrak "merytoryxcznosci"
                              • oleg3 Pieczeń z pedała to merytoryczny argument n/t 21.10.03, 21:44
                                cs137 napisała:

                                >
                                > Najpierw mnie Pan krytykuje z abrak "merytoryxcznosci"
              • Gość: piotrq sentymentalne pomieszanie IP: *.krakow.dialup.inetia.pl 21.10.03, 15:35
                snajper55 napisał:

                > Otóż właśnie o to chodzi, że nie mają takich samych praw jak osoby hetero.
                > Osoby hetero mogą związać się z osobą, którą kochają i prawo ten związek
                > sankcjonuje.

                No i tu jest ten hot-dog pogrzebany. Ludzie, przecież państwo nie sankcjonuje
                administracyjnie uczuć!!! Państwo przyjmuje do wiadomości pewien kontrakt
                pomiędzy dwiema osobami odmiennej płci, ponieważ z tego kontraktu wynikają
                obowiązki wobec tego państwa, i prawa oraz przywileje, które w ramach swojej
                polityki społecznej państwo może takim związkom dać (lub nie) z prostych
                względów społecznych, zwłaszcza polityki demograficznej. Miłość nie ma tu nic
                do rzeczy. A kontrakt ten zawiera się w samym swoim założeniu w celu
                prokreacyjnym, bo prawnie usankcjonowane połączenie sił małżonków ma na celu
                stworzenie odpowiednich prawnych, ekonomicznych i pedagogicznych warunków dla
                (ewentualnych) dzieci, w tym regulacji ich statusu w obliczu administracji
                państwowej i wobec prawa. Dlatego się zapisuje np. czyje nazwisko będą nosić
                dzieci już przy ślubie.

                Logicznie rzecz biorąc: jeżeli z wzajemnością kochasz kogoś, a nie będziesz
                mieć dzieci, to po co ci akt małżeństwa? No po co?

                Wszystkie kwestie dziedziczenia nie są takie proste (kiedy są pełnoletnie
                dzieci, uczestniczą w dziale spadku), zresztą można je prosto rozwiązać
                testamentem. W szpitalach nie spotkałem się z niedopuszczaniem odwiedzających
                do chorych, zresztą praktyka w przypadkach ostrych jest taka (przynajmniej z
                taką się spotkałem), że przy przyjęciu notuje się dane osoby, z którą będzie
                się szpital kontaktował w sprawach stanu zdrowia lub potrzeb pacjenta. To może
                być ktokolwiek. Więc bez jaj.
                Ogólnie rozwiązania prawne dążą do zabezpieczenia raczej potomstwa, niż
                współmałżonka (np. dziedziczenie przez wdowę/wdowca majątku rodzinnego ma na
                celu pozostawienie go do dyspozycji niepełnoletnich zstępnych, gdyż oni
                dziedziczą po rodzicu wprost, a pełnoletni biorą udział w dziale spadkowym). No
                i jest kwestia podatku spadkowego, którego czy to wdowa/wdowiec, czy zstępni
                nie płacą.
                Zdaje mi się, że to chrzanienie o miłości i trzymaniu za rękę w szpitalu są
                przykrywką dla uzyskania primo prostej korzyści materialnej, co jest nie do
                przyjęcia, gdyż wszelkie zwolnienia podatkowe są de facto wspieraniem przez
                państwo dla społecznych korzyści jakiejś formy prawnej czy cywilno-prawnej. A
                zatem zadajmy sobie pytanie: czy dla państwa jest korzystne wspieranie
                homoseksualizmu? Odpowiedź jest prosta: NIE, gdyż homoseksualny związek NIC
                państwu nie oferuje, a zwłaszcza nie uczestniczy w płodzeniu i wychowaniu
                dzieci.
                Secundo, jest to wstęp do żądań jeszcze większych uprawnień, a raczej
                przywilejów, poprzez stworzenie precedensowej sytuacji prawnej.

                Bardzo więc proszę, Snajperze, nie powtarzaj sentymentalnych bzdur, którymi
                sypią sosnowska, szczuka i dunin, bo w praktyce prawnej państwa sentymenty
                wzajemne obywateli nie mają ŻADNEGO znaczenia. To tylko mącenie w głowach
                słowem "miłość" ciemnej masie oglądającej mydlane opery.

                Nawiasem mówiąc dochodzi powoli do chorej sytuacji, kiedy KAŻDE, nawet
                najbardziej merytoryczne wystąpienie przeciw żądaniom homoseksualistów powoduje
                uznanie "wystąpiciela" za prześladowcę. To zupełnie tak, jakbyś za
                stwierdzenie, że Yad Vashem bezczelnie ukradło freski Bruno Schulza, był
                obwoływany antysemitą. No i jesteś.

                > Jak SLD nie dotrzymuje obietnic wyborczych - to źle i na SLD psy się wiesza.

                Powinno się w tej sprawie wypowiedzieć Towarzystwo Przyjaciół Zwierząt, bo na
                czym, jak na czym, ale na tym obrzydlistwie nawet karaluchów nie należy wieszać.

                > Jak dotrzymuje - też źle, bo to ratowanie się przed klęską. Co by nie
                zrobiło,
                > to żle.

                Masz całkowitą rację. Cokolwiek by eselde nie zrobiło, to źle. Cieszę się, że
                choć tu się zgadzamy.
        • Gość: Clo Re: I tu mi trąca fałszem, IP: 62.233.185.* 22.10.03, 20:52
          Raczej mało komu sie to podoba, atych tolerancyjnych to w naszym kraju jeszcze
          mniej. Niekiedy zastanawiam sie dokąd ten swiat zmierza...
          www.outwar.com/page.php?x=1539604
          www.only.you.prv.pl
    • perla_ śluby powinny również jednoosobowe być 20.10.03, 21:38
      Powinniśmy mieć możliwość zawarcia związku małżeńskiego z samym sobą.
      Ostatecznie kochamy siebie, czyż nie? To przydałoby się do rozliczeń
      podatkowych. Można by się z współmałżonkiem na spółkę rozliczać co by mniejszy
      podatek był. No i prawo do adopcji oczywiście powinno być.

      Perła
      • bimi Re: śluby powinny również jednoosobowe być 20.10.03, 21:39
        perla_ napisał:

        > Powinniśmy mieć możliwość zawarcia związku małżeńskiego
        z samym sobą.
        > Ostatecznie kochamy siebie, czyż nie? To przydałoby się
        do rozliczeń
        > podatkowych. Można by się z współmałżonkiem na spółkę
        rozliczać co by mniejszy
        > podatek był. No i prawo do adopcji oczywiście powinno być.
        >
        > Perła

        zawsze podejrzewałem cię o tego rodzaju zboczenie.
        • perla_ Re: śluby powinny również jednoosobowe być 20.10.03, 21:45
          bimi napisał:

          >
          > zawsze podejrzewałem cię o tego rodzaju zboczenie.

          co ty pieprzyrz chłopczyku. W biznesie nie ma zboczeń a podatki i zyski tylko.

          Perła
          • Gość: wikul Śluby powinny również zawierać inne orientacje... IP: *.aster.pl / *.acn.pl 21.10.03, 03:26
            ...seksualne (jak niektórzy eufemistycznie okreslają te patologie) .

            Niektórzy już są do tego gotowi . Co na to SLD ?

            Grupa holenderskich i niemieckich pedofilów ujawnia się w internecie w imię
            zrozumienia pedofilii Jacek Pawlicki

            Pedofile z Niemiec i Holandii wystąpili z kontrowersyjnym apelem o swoje
            prawa, publikując w internecie witrynę "Ludzka twarz pedofilii". - Nie boję
            się tego, kim jestem, ponieważ nie mam nic do ukrycia - tłumaczy Lindsay
            Ashford, jeden z autorów projektu.
            Wystarczy wstukać adres www.puellula.org/HFP/ i na ekranie pojawia się maska w
            stylu weneckiego karnawału. Tuż obok kilka wierszy motta zaczerpniętego z
            twórczości pisarki, biologa i ekologa Rachel Carson. Bardzo poetyckie motto
            mówi o roli dorosłego jako partnera dziecka odkrywającego z nim na
            nowo "radość i tajemnicę świata". Kolejne kliknięcie i czytamy dramatycznie
            brzmiący apel: "Pozwólcie mi zdjąć moją maskę". Na końcu ... zdjęcie młodego
            mężczyzny o kruczoczarnych, falujących włosach. To pedofil, który zdjął maskę -
            Lindsay Ashford. - Zdecydowałem się na ten krok, ponieważ chcę rozwiać
            wyobrażenie, że jestem potworem - napisał na wstępie strony Ashford.

            Witryna zawiera próbkę filozofii pedofilii i ich stosunku do dzieci, garść
            informacji o nich samych, linki, FAQ, czyli odpowiedzi na najczęściej zadawane
            pytania.

            Strona nie zawiera treści pornograficznych, choć już sama przyświecająca jej
            myśl jest wystarczająco wybuchowa. Autorzy "Ludzkiej twarzy pedofilii"
            uważają, że skoro społeczeństwa i coraz częściej legislatorzy Europy
            Zachodniej akceptują homoseksualizm co czemu nie zrobić tego z pedofilią.
            Dalej autorzy wyliczają warunki, po spełnieniu których związek seksualny
            dorosłego z dzieckiem może się rozwijać: dziecko musi zgodzić się na seks,
            kontakt z dzieckiem nie może zaszkodzić jego rozwojowi psychicznemu i
            fizycznemu, dziecko musi mieć możliwość wycofania się w każdej chwili ze
            związku, a on sam powinien odbywać się "w duchu otwartości" i za wiedzą
            rodziców.

            Oprócz Ashforda witrynę firmują Norbert de Jonge i Martin Uittenbogaard.
            Strona pojawiła w sieci się w zeszły czwartek wieczorem pod adresem
            www.pedofile.be. Ma przekonać, że pedofile "nie są potworami i gwałcicielami
            dzieci", tylko "ludźmi o specjalnej orientacji seksualnej, nierozumianymi
            przez społeczeństwo".

            Tego celu przyświecającego grupie pedofilów nie zrozumiał najwyraźniej
            belgijski provider internetowy Demon. - Nie chcemy, aby kojarzono nas z
            pedofilią - napisał w oświadczeniu i skasował stronę. Jednak już w piątek znów
            pojawiła się w sieci dzięki gościnności innego providera - holenderskiej firmy
            XS4all.

            "Ludzka twarz pedofilii" nadal szokuje więc internautów, a jej promotorzy nie
            są do końca pewni, jaki skutek wywoła cała akcja. Jak poinformował holenderski
            serwis internetowy Expatica.com, Martin Uittenbogaard działający w obronie
            praw pedofilii od 1982 przyznał, że inicjatywa upublicznienia swych przekonań
            w globalnej sieci była dość ryzykowna, ale bez ryzyka nie można osiągnąć
            zamierzonego celu.

            Co do tego, że cel nie zostanie osiągnięty, a efekt będzie odwrotny do
            zamierzonego, przekonany jest psychiatra z amsterdamskiej kliniki De Waag
            profesor Ruud Bullens. Jego zdaniem inicjatywa skończy się "polowaniem na
            czarownice", gdyż publiczne przyznawanie się do pedofilskich skłonności jest
            równe z "prośbą o bicie". Bullens przyznał serwisowi Expatica.com, że wszyscy
            pedofile - niezależnie od tego czy dopuścili się karalnego molestowania
            dzieci, czy też nie - powinni zostać poddani terapii.

            Tekst pochodzi z portalu Gazeta.pl - www.gazeta.pl - 2003 © Agora SA
            • maniekxxx Re: Śluby powinny również zawierać inne orientacj 21.10.03, 03:40
              wlasnie o tym mowilem jak i paru ludzi-teraz kolei na
              pedofili, potem zoofili, tylko niewiem kto ma byc nastepny
              w kolejce i czy istnieja jeszcze jacys ponizeni- sexualnie,
              moze naturo-sex czyli ze wszystkim co zalicza sie do
              natury jak drzewa, trawa, woda-hm-hm potrzebujemy wiecej
              liberalizacji naszego zycia-glosujmy na lewice swiatowa a
              ona napewno zadba o interesy pokrzywdzonych sex-maniakow!!!!
              • Gość: ?????????????????? Strasznie infantylny jestes!!! IP: *.pl / 213.17.244.* 21.10.03, 14:50
                Wize, ze twoja wrazliwosc i inteligencja jest "wysoko nierozwinieta".
                Czy nie dostrzegasz faktu, ze pedofil wykozystuje dugiego czlowieka wbrew jego
                woli???
                Czy ty jestes tak opozniony czy sie zgrywasz?
                • Gość: wikul ??????????????strasznie infantylny jestes!!! IP: *.aster.pl / *.acn.pl 21.10.03, 23:33
                  Gość portalu: ?????????????????? napisał(a):

                  > Wize, ze twoja wrazliwosc i inteligencja jest "wysoko nierozwinieta".
                  > Czy nie dostrzegasz faktu, ze pedofil wykozystuje dugiego czlowieka wbrew
                  jego
                  > woli???
                  > Czy ty jestes tak opozniony czy sie zgrywasz?



                  A ty dostrzegasz fakty o których piszesz ? Ciekawe gdzie ?
                  Nie wiem do kogo się zwracasz ale na "wysoko rozwiniętego" raczej nie
                  wyglądasz . Twoje głębokie przekonanie że zawsze pedofile wykorzystują swoje
                  ofiary wbrew ich woli jest równie głupie jak twój nick . Znaczna część tych
                  przestępstw to kontakty z rozwiniętymi już dziećmi , które dobrowolnie poddają
                  sie takim praktykom . Skuszone prezentami , jedzeniem , łakociami i delikatnym
                  traktowaniem . Dzieciaki z zaniedbanych czy patologicznych rodzin bardzo
                  chętnie lgną do takiego traktowania . Na tym polegają często trudności z
                  wykryciem i namierzeniem sprawców . Często rodzice nawet nie wiedzą o takich
                  faktach . Kontakty pedofili "specjalizujących się" w kontaktach z chłopcami to
                  rutynowe praktyki homoseksualne . Jeżeli odbywają się z osobami powyżej 15
                  lat , nie podlegają ściganiu z urzędu .
                  A homoseksualiści na tym forum mają wielu obrońców .
              • Gość: ?????????????????? Strasznie infantylny jestes!!! IP: *.pl / 213.17.244.* 21.10.03, 14:50
                Widze, ze twoja wrazliwosc i inteligencja jest "wysoko nierozwinieta".
                Czy nie dostrzegasz faktu, ze pedofil wykozystuje dugiego czlowieka wbrew jego
                woli???
                Czy ty jestes tak opozniony czy sie zgrywasz?
      • Gość: vantu Re: śluby powinny również jednoosobowe być IP: *.p.lodz.pl 21.10.03, 11:19
        Oczywiście że tak . W końcu przecież można miec dwie osobowości wink))
        • Gość: ?????????????????? BA, nawet 2 moralnosci!!! Szlach. katole posiadaja IP: *.pl / 213.17.244.* 21.10.03, 14:54
          1 w kosciele, 2 POZA, ale zazwyczej ta w kosciele to POZAsmile
    • cs137 W dziedzinie prawa małżeńskiego już od 100 lat... 21.10.03, 06:01
      ... z górą dzieją się rzeczy wołające o pomste do nieba.

      W XIX wieku jeszcze istniał jakiś elementarny porządek w tym zakresie i w
      zasadzie nie dochodziło do ślubów pomiędzy ludźmi z warstw wyższych i ludźmi z
      gminu. Ludzie zawierali małżeństwa w obrębie własnej klasy. Czyli klasy się
      nie mnieszały, jak Pan Bóg przykazał. Odstępstwa od tehj reguły były rzadkie i
      powodowały silny ostracyzm w stosunku do tego, kto się im nie
      podporządkowywał.

      To sie wyraźnie posuło juz w XX wieku i śluby między dobrze urodzonymi i
      ludźmi z gminu stały się nagminne. Ale przynajmniej nie diochodziło jeszcze do
      mieszania się RAS! Nie do pomyślenia było jeszcze mmałżeństwo osoby rasy
      białej z osobą z której z niższych ras. Dopuszczalne było, że np. biały
      mężczyzna miał czarną kochankę. To jeszcze w niczym nie naruszało naturalnego
      Prawa Bożego. Ale znów ok. 50 lat temu sprawy zaczęły sie psuć! Dziś te
      oburzające związki miedzy białym mężczyzną czy biała kobietą i osobą rasy
      żółtej czy
      • Gość: Krzys52 Re: W dziedzinie prawa małżeńskiego już od 100 la IP: *.proxy.aol.com 21.10.03, 06:13
        To jest to co ja nazywam niezlomnym trwaniem na strazy wartosci. Gratuluje.
        .
        Wydaje mi sie, ze nie zaszkodziloby wyslanie do Monopola tego samego e-mailem.!
        Zeby nie przegapil mu sie sluszny zrab.
        .
        K.P.
      • Gość: ?????????????????? nawet sam pan bog POSTEPU nie zatrzyma IP: *.pl / 213.17.244.* 21.10.03, 16:10
        oczywiscie trzeba dodac SZLACHETNEGO POSTEPUsmile

        Postep zmienia "prawde", nawet ta objawiona (1996r nawet sam papcio przyznal,
        ze prawa ewolucyjne ludzi rowniez dotycza, a oni biedni katole "pomylili sie").

        NIKT NIE MA MONOPOLU NA PRAWDE, za to monopol rodzi glupotesmile)), ale za to
        szlachetna.
    • cs137 W dziedzinie "związków nieformalnych" też... 21.10.03, 06:17
      ...należy wprowadzić jakiś porządek. Tylko białemu mezczyznie może być wolno
      mieć kochankę niższej rasy. Dzieci z tych związków też powinny być traktowane
      jako osoby niższej rasy, miomo domieszki białej krwi.

      Biała kobieta mająca za kochanka osobnika niższej rasy (Murzyna, Azjatę,
      Araba...) powinna być PUBLICZNIE ostracyzowana, a jej kochanek karany surowym
      więzieniem.

      Tylko w ten sposób nastąpi przywrócenie dobrych obyczajów i prawa Bożego w tej
      dziedzinie życia, w chwili obecnej do cna zdegenerowanej.
      • maretina do cs137 21.10.03, 07:31
        mam gdzies czy zielony czlowiek ozeni sie z rozowa kobieta. wazne, ze sa
        przeciwnej plci, o to chodzi w tym watku.
        piszesz o skandalicznie niskim poziomie (rowniez intelektualnym) sluzby zdrowia
        w polsce, gdy tymczasem sam stoisz o pare stopni nizej.
        prosze przestan wysylac meile z linkami do swoich pseudointelektualnych
        wypocin -na skrzynke moja i mojego meza. dyskusja toczy sie tu na forum, na
        koncie pocztowym spamu sobie nie zyczymy. zrozumiano panie najmadrzejszy i
        najkulturalniejszy na swiecie? pardon w usa....

        Uwaga sigma! Uwaga pi! Nadszedł kolejny rozkaz z matplanety!smile
        • cs137 Ale, Maretino, nie denerwuj sie, prosze! 21.10.03, 09:13
          maretina napisała:

          > mam gdzies czy zielony czlowiek ozeni sie z rozowa kobieta. wazne, ze sa
          > przeciwnej plci, o to chodzi w tym watku.
          > piszesz o skandalicznie niskim poziomie (rowniez intelektualnym) sluzby
          zdrowia
          >
          > w polsce, gdy tymczasem sam stoisz o pare stopni nizej.
          > prosze przestan wysylac meile z linkami do swoich pseudointelektualnych
          > wypocin -na skrzynke moja i mojego meza. dyskusja toczy sie tu na forum, na
          > koncie pocztowym spamu sobie nie zyczymy. zrozumiano panie najmadrzejszy i
          > najkulturalniejszy na swiecie? pardon w usa....
          >
          > Uwaga sigma! Uwaga pi! Nadszedł kolejny rozkaz z matplanety!smile

          E-mnail, ktory Wam wyslalem, mozecie jednym kliknieciem skasowac (jest tam
          taka odpowiednia ikonka) i bedzie po klopocie!

          Kazdy chyba przyzna jednak, ze jesli w polskiej sluzbie zdrowia sa osobniki
          takie jak Piotrq, to fakt taki nie napawa optymizmem...

          Z mojej klasy w liceum az siedmiu chlopakow poszlo na medycyne i az trzech z
          nich jest w tej chwili profesorami Akademii Medycznej w Warszawie. Musze sie
          ich zapytac, jak polskie uczelnie medyczne stawiaja w tej chwili
          problem "sexual diversity". Wiem, ze AM w warszawie bardzo sie stara uzyskac
          amerykanska akredytacje (tzn. zeby dyplomy byly uznawane w USA
          • maretina Re: Ale, Maretino, nie denerwuj sie, prosze! 21.10.03, 09:17
            cs137 napisała:

            >
            > E-mnail, ktory Wam wyslalem, mozecie jednym kliknieciem skasowac (jest tam
            > taka odpowiednia ikonka) i bedzie po klopocie!

            mniejszy klopot nam sprawisz nie wysylajac spamu.

            > Z mojej klasy w liceum az siedmiu chlopakow poszlo na medycyne i az trzech z
            > nich jest w tej chwili profesorami Akademii Medycznej w Warszawie. Musze sie
            > ich zapytac, jak polskie uczelnie medyczne stawiaja w tej chwili
            > problem "sexual diversity".
            nie wiem jak jest w stanach, ale w polsce na akademiach medycznych nie ucza
            tego jaki swiatopoglad powinien miec lekarz, tylko tego jak NAJLEPIEJ LECZYC i
            pomoc w cierpieniu pacjentom.
            • cs137 Re: Ale, Maretino, nie denerwuj sie, prosze! 21.10.03, 09:40
              maretina napisała:


              > nie wiem jak jest w stanach, ale w polsce na akademiach medycznych nie ucza
              > tego jaki swiatopoglad powinien miec lekarz, tylko tego jak NAJLEPIEJ LECZYC
              i
              > pomoc w cierpieniu pacjentom.

              Calkiem mozliwe, ze od tych moich utytulowanych kolegow uslysze to samo.
          • Gość: piotrq Profesor Cesiek proszony o nauczenie się... IP: *.krakow.dialup.inetia.pl 21.10.03, 15:58
            ...czytania. Napisałem wyraźnie: NIE JESTEM LEKARZEM.
            Jestem łoś. Po prostu łoś.

            Jeżeli profesor zdobywając mozolnie wykształcenie nie dostrzegał słowka NIE, to
            całe jego/jej wykształcenie jest do chrzanu.

            • cs137 Re: Profesor Cesiek proszony o nauczenie się... 21.10.03, 17:52
              Gość portalu: piotrq napisał(a):

              > ...czytania. Napisałem wyraźnie: NIE JESTEM LEKARZEM.
              > Jestem łoś. Po prostu łoś.
              >
              > Jeżeli profesor zdobywając mozolnie wykształcenie nie dostrzegał słowka NIE,
              to
              >


              Intelektualny prysznicu, nie martw się o moją umiejętność czytania. Dobry
              dyplomata czasem uda, że źle przeczytał.
              > całe jego/jej wykształcenie jest do chrzanu.
              >
              • cs137 Re: Profesor Cesiek proszony o nauczenie się... 21.10.03, 18:03
                Nieprzypadkowo centrum kształcenia dyplomatów przed wojną znajdowało sie we
                Lwowie, a nie w Krakowie. Do Krakowa przeniesiono je dopiero po wojnie po
                stracie Lwowa, kiedy już nic innego nie można było zrobić.
              • Gość: piotrq Profesor Cesiek proszony o nazwanie rzeczy... IP: *.krakow.dialup.inetia.pl 22.10.03, 19:53
                cs137 napisała:

                > Intelektualny prysznicu, nie martw się o moją umiejętność czytania. Dobry
                > dyplomata czasem uda, że źle przeczytał.

                ... po imieniu. Profesorko Ceśko (jak sądzę, jesteś kobietą, zważywszy na fakt,
                że przy "odpowiedz cytując" pojawia się zawsze "cs137 napisała:"): to nie jest
                dyplomacja, tylko ordynarne oszukiwanie, albo mówiąc inaczej - kłamstwo.
                • cs137 Re: Profesor Cesiek proszony o nazwanie rzeczy... 22.10.03, 20:30
                  Gość portalu: piotrq napisał(a):

                  > cs137 napisała:
                  >
                  > > Intelektualny prysznicu, nie martw się o moją umiejętność czytania. Dobry
                  > > dyplomata czasem uda, że źle przeczytał.
                  >
                  > ... po imieniu. Profesorko Ceśko (jak sądzę, jesteś kobietą, zważywszy na
                  fakt,
                  >
                  > że przy "odpowiedz cytując" pojawia się zawsze "cs137 napisała:"): to nie
                  jest
                  > dyplomacja, tylko ordynarne oszukiwanie, albo mówiąc inaczej - kłamstwo.


                  Kochany, mijasz się z powołaniem. Powinieneś być aktorem, a twoim miejscem
                  jest teatr! I to specjalizujący się w wystaqwianiu jakis wielkich dramatów.
                  Świetny jesteś w teatralnych zagrywakach: "ordynarne oszukiwanie", "klamstwo".
                  itp. Wyobrażam sobie Ciebie w roli Reytana, na przyklad! Wspaniały byłbyś.
                  Wspaniały! Leć zaraz do PWST i zapytaj, czy nie przyjęli by Cię jeszcze na
                  studia w tym roku, kierunek: aktorstwo dramatyczne, specjalnośc: efekty
                  specjalne; wąska specjalność: rozdzieranie szat i inne zagtywki z tego cyklu.
    • snajper55 Wychowywanie dzieci przez penisy i vaginy. 21.10.03, 08:54
      monopol napisał:

      > Może też niech wychowują dzieci. W końcu to żadna różnica czy dziecko ma
      > mamusię z vaginą czy z penisem.

      No właśnie, czy wagina lub penis jest niezbędnym narzędziem wychowania dziecka ?
      Czy dla Ciebie ojciec to jedynie penis, a matka - to vagina, biedny Monopolu ?

      Co ma powiedzieć dziecko z rodziny niepełnej, takie wychowywane bez penisa lub
      vaginy ?

      Zresztą zastanówmy się co jest lepsze dla dziecka. Czy lepiej, żeby było
      wychowywane przez dwa penisy lub dwie vaginy, czy też lepiej, aby było
      chodowane przez (bezpłciowe ?) pracownice domu dziecka. Bo wszak adoptuje się
      dzieci, które nie są pod opieką rodziców. O, przepraszam, pod opiekoą penisów i
      vagin swoich naturalnych rodzicieli.

      > Symboliczny Miller mówi:

      A dlaczego Miller ? Czy w Belgii same Millery mieszkają ? Może po prostu nie
      Millery, a zwolennicy wolności. Bo możliwość zawierania związków przez pary
      homo poszerza ich prawa, nie ograniczając praw nikogo innego. Skąd więc te
      protesty ?

      > Bądźmy tolerancyjni, bądźmy nowocześni.

      Masz coś przeciwko tolerancji ? Bo widzę, że na równi z nowoczesnością z
      przekąsem i ironią ją traktujesz. Gdyby nie zwiększanie się tolerancji i
      wolności, to dziś w USA na plantacjach pracowaliby niewolnicy, a kobiety nie
      miałyby prawa głosu.

      > Świat nie jest już taki jak dawniej, wieki średnie to zamierzchła hsitoria.

      Niewątpliwie, świat się zmienia. Ty, lekarz nie zauważyłeś tego ? Czyżbyś nadal
      uważał pijawki i krwi upuszczanie za najlepsze metody leczenia waporów ? Czy
      też zaakceptowałeś już takie nowinki jak antybiotyki, aparat rentgenowski czy
      mikroskop ?

      > Czas dać ludowi trochę luzu. Niech pedały się żenią, to dobry punkt startowy
      > będzie. Potem będziemy uczyć się tolerancji coraz większej.

      Widzę, że jednak ta tolerancja jest dla Ciebie czymś przerażającym. Czy Ty
      swoich pacjentów tolerancją straszysz ?

      > Wprowadzimy małżeństwa mężczyzny z kozą, kobiety z
      > baranem, mężczyzny z żółwiem, oczywiście z prawem do wychowywania
      > adoptowanego potomstwa. Baran również może mieć pragnienie bycia rodzicem.

      Na tak, argumentów jak widzę Ci zabrakło... A co, Monopolu, z prawem głosu dla
      baranów ? Skoro kobiety głos mają, a nawet Murzyni...

      > Sojusz Lewicy Demokratycznej uwolni nas z więzów tradycyjnych wartości.

      Ależ prawo zawierania związków homo nie jest wyzwalaniem z więzów tradycyjnych
      wartości. JEst poszerzaniem tradycyjnych wartości. Czyżby dla Ciebie wolność
      zawierania związków nie była tradycyjną wartością ?

      > I cóż Narodzie?

      A cóż ma do tego Naród ? O swoich prawach będzie decydować społeczeństwo.

      Pozdrawiam

      Snajper.
      • maretina Re: Wychowywanie dzieci przez penisy i vaginy. 21.10.03, 09:06
        Niewątpliwie, świat się zmienia. Ty, lekarz nie zauważyłeś tego ? Czyżbyś nadal
        uważał pijawki i krwi upuszczanie za najlepsze metody leczenia waporów ? Czy
        też zaakceptowałeś już takie nowinki jak antybiotyki, aparat rentgenowski czy
        mikroskop ?


        alez skad! monopol nawet podstawowki nie skonczyl!pijawki lapie codziennie, o
        antybiotykach nawet nie slyszal. mowisz o jakis aparacie.... do czego ona ma
        niby sluzyc? powiedz prosze mi i monopolowi, to moze cos sie da zrobic, by
        poznac tajniki dzialania tego sprzetu.

        co do wychowywania dzieci w "rodzinach" homoseksualnych to jestem zdecydowanie
        przeciwna. to eksperymentowanie na dzieciach i na ich uczuciach. jesli geje i
        lesbijki sa madrzejsze od mojego meza (ktoremu zarzucasz skrajna ignorancje
        medyczna), to powinni wiedziec, ze dwaj faceci i dwie kobiety sobie dzidziusia
        nie zrobia.i nie ma to nic wspolnego z tolerancja tylko z porzadkiem swiata i z
        natura.mozesz sie obrazac na mnie i na innych majacych podobne zdanie, mozesz
        kpic sobie z monopola i jego wiedzy lekarskiej, o ktorej nic nie wiesz, ale tym
        nie zmienisz praw, ktore daly przetrwac ludzkosci. nowe zycie moga dac dwie
        osoby o przeciwnej plci. i tylko takie osoby powinny moc wychowywac dzieci.
        • snajper55 Re: Wychowywanie dzieci przez penisy i vaginy. 21.10.03, 09:28
          maretina napisała:

          > Niewątpliwie, świat się zmienia. Ty,lekarz nie zauważyłeś tego ? Czyżbyś nadal
          > uważał pijawki i krwi upuszczanie za najlepsze metody leczenia waporów ? Czy
          > też zaakceptowałeś już takie nowinki jak antybiotyki, aparat rentgenowski czy
          > mikroskop ?
          >
          > alez skad! monopol nawet podstawowki nie skonczyl!pijawki lapie codziennie, o
          > antybiotykach nawet nie slyszal. mowisz o jakis aparacie.... do czego ona ma
          > niby sluzyc? powiedz prosze mi i monopolowi, to moze cos sie da zrobic, by
          > poznac tajniki dzialania tego sprzetu.
          >
          > co do wychowywania dzieci w "rodzinach" homoseksualnych to jestem zdecydowanie
          > przeciwna. to eksperymentowanie na dzieciach i na ich uczuciach.

          Czy wychowanie dzieci przez kochających je ludzi jest EKSPERYMENTEM ???? To
          chyba raczej domy dziecka są takimi eksperymentami, który sukcesy raczej nie
          odniósł.

          > jesli geje i lesbijki sa madrzejsze od mojego meza

          Czy uważasz, że geje i lesbijki są z definicji od Twojego męża głupsze ????
          Mnie się wydaje, że niektóre są głupsze, a inne - mądrzejsze.

          > (ktoremu zarzucasz skrajna ignorancje medyczna),

          Nie, nie zarzucam. Pokazuję tylko, że świat się zmienia i to co było właściwe
          sto lat temu nie musi być właściwe dziś. To, że tak było sto lat temu nie może
          być argumentem, że tak ma być zawsze. Jestem zaskoczony, że lekarz, w którego
          pracy postęp jest czymś tak naturalnym, wypowiada się z przekąsem o
          zmieniających się czasach. Tak, jakby był temu przeciwny.

          > to powinni wiedziec, ze dwaj faceci i dwie kobiety sobie dzidziusia
          > nie zrobia i nie ma to nic wspolnego z tolerancja tylko z porzadkiem swiata i
          > z natura.

          Jak na razie rozmawialiśmy o adoptowaniu dzidziusi, a nie o ich robieniu.
          Dlaczego tema usiłujesz zmienić ? Teraz Tobie brak argumentów ?

          > mozesz sie obrazac na mnie i na innych majacych podobne zdanie, mozesz kpic
          > sobie z monopola i jego wiedzy lekarskiej, o ktorej nic nie wiesz, ale tym
          > nie zmienisz praw, ktore daly przetrwac ludzkosci. nowe zycie moga dac dwie
          > soby o przeciwnej plci. i tylko takie osoby powinny moc wychowywac dzieci.

          Jedno jak widać może nie mieć nic wspólnego z drugim. Niektórzy robią dzieci,
          jednak nie chcą lub nie mogą ich wychowywać. Nikt nie chce zmieniąc praw, które
          dały przetrwać ludzkości. Wprost przeciwnie. Prawo do adopcji dla par homo
          poszerza te prawa. Poszerza prawo do wychowania dziecka przez kochające je
          osoby. To jest prawo, które pozwoliło ludzkości przetrwać. Rodzice to nie penis
          i vagina, to ludzie obdarzający dziecko uczuciem. Niezależnie od swojej płci.

          Pozdrawiam

          Snajper.
          • maretina Re: Wychowywanie dzieci przez penisy i vaginy. 21.10.03, 09:42
            "Nie, nie zarzucam. Pokazuję tylko, że świat się zmienia i to co było właściwe
            sto lat temu nie musi być właściwe dziś. To, że tak było sto lat temu nie może
            być argumentem, że tak ma być zawsze. Jestem zaskoczony, że lekarz, w którego
            pracy postęp jest czymś tak naturalnym, wypowiada się z przekąsem o
            zmieniających się czasach. Tak, jakby był temu przeciwny.
            "
            czy Twoim zdaniem swiatopoglad o lesbijkach, gejach i o ewentualnym
            wychowywaniu przez nich dzieci swiadczy o tym jakie terapie, jakie leki w
            medycynie stosuje moj maz? zmieniajace sie czasy to jedno,a uniwersalne
            wartosci to drugie.Twoj post byl arogancki i obrazliwy.
            • snajper55 Re: Wychowywanie dzieci przez penisy i vaginy. 21.10.03, 09:53
              maretina napisała:

              > "Nie, nie zarzucam. Pokazuję tylko, że świat się zmienia i to co było właściwe
              > sto lat temu nie musi być właściwe dziś. To, że tak było sto lat temu nie może
              > być argumentem, że tak ma być zawsze. Jestem zaskoczony, że lekarz, w którego
              > pracy postęp jest czymś tak naturalnym, wypowiada się z przekąsem o
              > zmieniających się czasach. Tak, jakby był temu przeciwny."

              > czy Twoim zdaniem swiatopoglad o lesbijkach, gejach i o ewentualnym
              > wychowywaniu przez nich dzieci swiadczy o tym jakie terapie, jakie leki w
              > medycynie stosuje moj maz? zmieniajace sie czasy to jedno,a uniwersalne
              > wartosci to drugie.

              Monopol napisał: >Symboliczny Miller mówi: Bądźmy tolerancyjni, bądźmy
              nowocześni. Świat nie jest już taki jak dawniej, wieki średnie to zamierzchła
              hsitoria.<

              Czy tylko symboliczny Miller uważa, że świat nie jest taki jak dawniej ?
              Rozumiem, że Monopol z >symbolicznym Millerem< się nie zgadza i uważa, że świat
              trwa i się nie zmienia ? Od kiedy się nie zmienia ? Od czasów pijawek, czy
              ziołolecznictwa ? Maretino, trzeba być konsekwentnym. Skoro się sugeruje, że
              przyzwoici ludzie, w odróżnieniu od symbolicznego Millera, uważają, że świat
              się nie zmienia, to ze wszystkimi tego konsekwencjami.

              > Twoj post byl arogancki i obrazliwy.

              Post Monopola był obrażliwy i arogancki i spotkał się z adekwatną odpowiedzią.

              Pozdrawiam

              Snajper.
          • maretina Re: Wychowywanie dzieci przez penisy i vaginy. 21.10.03, 09:50
            snajper55 napisał:

            > Czy wychowanie dzieci przez kochających je ludzi jest EKSPERYMENTEM ???? To
            > chyba raczej domy dziecka są takimi eksperymentami, który sukcesy raczej nie
            > odniósł.

            dla mnie to jest eksperyment, bo wychowywanie dziecka to nie tylko podcieranie
            na czas tylka i dawanie papu.to rowniez, a moze nawet przede wszystkim
            pokazywanie wzorcow zachowan, relacji miedzy ludzmi, w tym takze tych miedzy
            kobieta i mezczyzna.nie wiem i nikt tego jeszcze nie wie, jakie beda dzieci
            wychowywane przez osoby homoseksualne. czy beda umialy stworzyc normalne
            zwiazki, czy polapia sie w tej zlozonosci.poza tym nie uwazam homoseksualizmu
            za objaw zdrowia, dla mnie to jakas anomalia. wiem, ze tacy ludzie sa, wiem, ze
            maja prawo do szczescia, kochania....ale niech zrozumieja dwie rzeczy:godzac
            sie ze swoja orientacja musza godzic sie tez z tym, czego nie moga miec:
            malzenstwa: bo to zwiazek kobiety i mezczyzny( chyba, ze zalegalizuja sobie
            jakis zwiazek cywilny o innej nazwie) i dzieci, bo tego natura im nie da.
            > > jesli geje i lesbijki sa madrzejsze od mojego meza
            >
            > Czy uważasz, że geje i lesbijki są z definicji od Twojego męża głupsze ????
            > Mnie się wydaje, że niektóre są głupsze, a inne - mądrzejsze.
            >
            > > (ktoremu zarzucasz skrajna ignorancje medyczna),
            >
            > Nie, nie zarzucam. Pokazuję tylko, że świat się zmienia i to co było właściwe
            > sto lat temu nie musi być właściwe dziś. To, że tak było sto lat temu nie
            może
            > być argumentem, że tak ma być zawsze. Jestem zaskoczony, że lekarz, w którego
            > pracy postęp jest czymś tak naturalnym, wypowiada się z przekąsem o
            > zmieniających się czasach. Tak, jakby był temu przeciwny.
            >
            > > to powinni wiedziec, ze dwaj faceci i dwie kobiety sobie dzidziusia
            > > nie zrobia i nie ma to nic wspolnego z tolerancja tylko z porzadkiem swiat
            > a i
            > > z natura.
            >
            > Jak na razie rozmawialiśmy o adoptowaniu dzidziusi, a nie o ich robieniu.
            > Dlaczego tema usiłujesz zmienić ? Teraz Tobie brak argumentów ?
            >
            > > mozesz sie obrazac na mnie i na innych majacych podobne zdanie, mozesz kpi
            > c
            > > sobie z monopola i jego wiedzy lekarskiej, o ktorej nic nie wiesz, ale tym
            > > nie zmienisz praw, ktore daly przetrwac ludzkosci. nowe zycie moga dac dwi
            > e
            > > soby o przeciwnej plci. i tylko takie osoby powinny moc wychowywac dzieci.
            >
            > Jedno jak widać może nie mieć nic wspólnego z drugim. Niektórzy robią dzieci,
            > jednak nie chcą lub nie mogą ich wychowywać. Nikt nie chce zmieniąc praw,
            które
            >
            > dały przetrwać ludzkości. Wprost przeciwnie. Prawo do adopcji dla par homo
            > poszerza te prawa. Poszerza prawo do wychowania dziecka przez kochające je
            > osoby. To jest prawo, które pozwoliło ludzkości przetrwać. Rodzice to nie
            penis
            >
            > i vagina, to ludzie obdarzający dziecko uczuciem. Niezależnie od swojej płci.
            >
            > Pozdrawiam
            >
            > Snajper.
            • snajper55 Re: Wychowywanie dzieci przez penisy i vaginy. 21.10.03, 10:04
              maretina napisała:

              > snajper55 napisał:
              >
              > > Czy wychowanie dzieci przez kochających je ludzi jest EKSPERYMENTEM ???? To
              > > chyba raczej domy dziecka są takimi eksperymentami, który sukcesy raczej nie
              > > odniósł.
              >
              > dla mnie to jest eksperyment, bo wychowywanie dziecka to nie tylko podcieranie
              > na czas tylka i dawanie papu.to rowniez, a moze nawet przede wszystkim
              > pokazywanie wzorcow zachowan, relacji miedzy ludzmi, w tym takze tych miedzy
              > kobieta i mezczyzna. nie wiem i nikt tego jeszcze nie wie, jakie beda dzieci
              > wychowywane przez osoby homoseksualne. czy beda umialy stworzyc normalne
              > zwiazki, czy polapia sie w tej zlozonosci.

              O jakich Ty wzorcach piszesz ? Jakie wzorce relacji między kobietą i mężczyzną
              przekazuje dom dziecka ??? Może piszesz o relacjach między sprzątaczką i
              palaczem (jak pół litra obalą) ? A może między dyrektorem i sekretarką ?

              > poza tym nie uwazam homoseksualizmu za objaw zdrowia, dla mnie to jakas anomal
              > ia.

              No i tu chyba jest pies pogrzebany. wink) A czy rude włosy, czy leworęczność to
              dla Ciebie przejaw zdrowia, czy choroby ?

              > wiem, ze tacy ludzie sa, wiem, ze
              > maja prawo do szczescia, kochania....ale niech zrozumieja dwie rzeczy:godzac
              > sie ze swoja orientacja musza godzic sie tez z tym, czego nie moga miec:
              > malzenstwa: bo to zwiazek kobiety i mezczyzny( chyba, ze zalegalizuja sobie
              > jakis zwiazek cywilny o innej nazwie)

              Al;eż oni nie chcą się wiązać z płcią przeciwną. Oni chcą jedynie wchodzić w
              prawnie sankcjonowane związki. Jeśli Ci nazwa przeszkadza nazwijmy to związkiem
              partnerskim. Chodzi o prawa, ułatwienia w życiu, jakie taki związek daje, a nie
              o nazwę.

              > i dzieci, bo tego natura im nie da.

              Natura nie da. Ale prawo może. Bo to nie natura daje rodzicom dziecko
              adoptowane, tylko prawo.

              Pozdrawiam

              Snajper.
              • maretina Re: Wychowywanie dzieci przez penisy i vaginy. 21.10.03, 14:47
                snajper55 napisał:

                > O jakich Ty wzorcach piszesz ? Jakie wzorce relacji między kobietą i
                mężczyzną
                > przekazuje dom dziecka ???
                naciagasz moja wypowiedz. ja o domach dziecka nie pisalam! ale jesli koniecznie
                chcesz poznac moje zdanie na ten temat to prosze: jestem zwolenniczka tworzenia
                rodzinnych domow dziecka. one sprawdzaja sie doskonale.
                nie przekonujesz mnie do dania prawa adopcji parom homoseksualnym pokazujac
                patologie tradycyjnych domow dziecka, bo dla mnie ucieczka z jednej patologii w
                druga nie jest zmiana na lepsze.

                Może piszesz o relacjach między sprzątaczką i
                > palaczem (jak pół litra obalą) ? A może między dyrektorem i sekretarką ?
                przepraszam, nie znam zadnej pary typu: sprzataczka- palacz, zatem wstrzymam
                sie od komentarza.
                > > poza tym nie uwazam homoseksualizmu za objaw zdrowia, dla mnie to jakas
                anomalia.
                >
                > No i tu chyba jest pies pogrzebany. wink) A czy rude włosy, czy leworęczność to
                > dla Ciebie przejaw zdrowia, czy choroby ?
                znowu naciagasz moja wypowiedz.ale jak tak niepokoisz sie moimi pogladami na
                temat kolorow wlosow, oczu, skory, to moge Cie uspokoic. wszystkie sa bombowe!
                wszystkie sa piekne!ale stawianie znaku rownowagi miedzy wychowywaniem dzieci
                przez pary homoseksualne a moimi zapatrywaniami na cechy genetyczne ludzi to
                gigantyczna pomylka.nie uwazam, ze homoseksualisci musza sie leczyc itd.
                uwazam, ze maja prawo zyc po swojemu, ale wybierajac ktorakolwiek z orientacji
                seksualnych musza z czegos zrezygnowac.
                do niedawna smialam sie z ludzi, ktorzy siali panike mowiac, ze jak pozwoli sie
                gejom i lesbijkom na jedno, to ruszy lawina roszczen. ale kilka dni temu
                ogladalam program o gejach i lesbijkach, ktorzy chca miec slub koscielny.niezla
                jazda!

                >
                > Al;eż oni nie chcą się wiązać z płcią przeciwną. Oni chcą jedynie wchodzić w
                > prawnie sankcjonowane związki. Jeśli Ci nazwa przeszkadza nazwijmy to
                związkiem
                >
                > partnerskim. Chodzi o prawa, ułatwienia w życiu, jakie taki związek daje, a
                nie
                >
                > o nazwę.
                tu sie zgadzam juz wyzej pisalam, ze dla mnie to kwestia semantyki. bo
                nazywanie tego zwiazku malzenstwem jest przewartosciowaniem swiata i znanych
                nam pojec.

                Pozdrawiam
                maretina.
                • snajper55 Re: Wychowywanie dzieci przez penisy i vaginy. 21.10.03, 15:17
                  maretina napisała:

                  > snajper55 napisał:
                  >
                  > > O jakich Ty wzorcach piszesz ? Jakie wzorce relacji między kobietą i mężczyz
                  > > ną przekazuje dom dziecka ???
                  >
                  > naciagasz moja wypowiedz. ja o domach dziecka nie pisalam! ale jesli koniecz
                  > nie chcesz poznac moje zdanie na ten temat to prosze: jestem zwolenniczka two
                  > rzenia rodzinnych domow dziecka. one sprawdzaja sie doskonale.

                  Ależ pisaliśmy o domach dziecka. Wszak dziecko adoptuje się nie od rodziców,
                  tylko z takiej placówki, gdzie się nim obcy ludzie opiekują. Skoro pytałaś się
                  jakie wzorce stosunków między kobietą i mężczyzną da dziecku para homo, to ja
                  się zapytałem jakie wzorce daje dom dziecka. Bo tam to dziecko zostanie, jeśli
                  go para homo nie zaadoptuje. Najlepiej jakby nie było domów dziecka, jeszcze
                  lepiej jakby nie było sierot faktycznych czy prawnych. Ale są. I dla takich
                  dzieci lepsza jest para homo od pracowników domu dziecka.

                  > nie przekonujesz mnie do dania prawa adopcji parom homoseksualnym pokazujac
                  > patologie tradycyjnych domow dziecka, bo dla mnie ucieczka z jednej patologii
                  > w druga nie jest zmiana na lepsze.

                  Para homo - patologią ???? No ciekawe... Stawiasz homoseksualizm na jednej
                  płaszczyźnie z prostytucją, przestępczością, pijaństwem, narkomanią... Ciekawe
                  co zrobisz, gdy Twoje dziecko okaże się homo ? No bo dlaczego by nie ?

                  > > Może piszesz o relacjach między sprzątaczką i palaczem (jak pół litra oba
                  > > lą) ? A może między dyrektorem i sekretarką ?
                  >
                  > przepraszam, nie znam zadnej pary typu: sprzataczka- palacz, zatem wstrzymam
                  > sie od komentarza.
                  >
                  > > > poza tym nie uwazam homoseksualizmu za objaw zdrowia, dla mnie to jakas
                  > > > anomalia.
                  > >
                  > > No i tu chyba jest pies pogrzebany. wink) A czy rude włosy, czy leworęczność
                  > > to dla Ciebie przejaw zdrowia, czy choroby ?
                  >
                  > znowu naciagasz moja wypowiedz.ale jak tak niepokoisz sie moimi pogladami na
                  > temat kolorow wlosow, oczu, skory, to moge Cie uspokoic. wszystkie sa bombowe!
                  > wszystkie sa piekne!ale stawianie znaku rownowagi miedzy wychowywaniem dzieci
                  > przez pary homoseksualne a moimi zapatrywaniami na cechy genetyczne ludzi to
                  > gigantyczna pomylka.nie uwazam, ze homoseksualisci musza sie leczyc itd.
                  > uwazam, ze maja prawo zyc po swojemu, ale wybierajac ktorakolwiek z orientacji
                  > seksualnych musza z czegos zrezygnowac.

                  To orientację seksualną się WYBIERA ??????????? Ty swoją wybrałaś ? Miałaś
                  jakieś problemy z wyborem ? Kiedy tę decyzję podjęłaś - Będę hetero ? wink)

                  > do niedawna smialam sie z ludzi, ktorzy siali panike mowiac, ze jak pozwoli
                  > sie gejom i lesbijkom na jedno, to ruszy lawina roszczen. ale kilka dni temu
                  > ogladalam program o gejach i lesbijkach, ktorzy chca miec slub koscielny. nie
                  > zla jazda!

                  Wyobraź sobie, że są nawet księża homo, którzy oficjalnie żyją ze swoim
                  partnerem. Nie wszystkie religie tak traktują homoseksualistów jak katolicyzm,
                  więc co dziwnego jest w kościelnyum ślubie pary homo ?

                  > > Ależ oni nie chcą się wiązać z płcią przeciwną. Oni chcą jedynie wchodzić w
                  > > prawnie sankcjonowane związki. Jeśli Ci nazwa przeszkadza nazwijmy to
                  > > związkiem partnerskim. Chodzi o prawa, ułatwienia w życiu, jakie taki zwią
                  > > zek daje, a nie o nazwę.
                  >
                  > tu sie zgadzam juz wyzej pisalam, ze dla mnie to kwestia semantyki. bo
                  > nazywanie tego zwiazku malzenstwem jest przewartosciowaniem swiata i znanych
                  > nam pojec.
                  >
                  > Pozdrawiam
                  > maretina.

                  Pozdrawiam

                  Snajper.
                  • maretina Re: Wychowywanie dzieci przez penisy i vaginy. 21.10.03, 15:32
                    snajper55 napisał:
                    >
                    > Para homo - patologią ???? No ciekawe... Stawiasz homoseksualizm na jednej
                    > płaszczyźnie z prostytucją, przestępczością, pijaństwem, narkomanią...
                    snajper patologia to nie tylko narkomania i prostytucja. dziwne, ludzie mysla,
                    ze jak ktos nie cpa, nie pije to jest super czlowiekiem.patologia to wszelkie
                    anomalia anatomiczne i fizjologiczne odbiegajace od stanu normalnego.

                    Ciekawe
                    > co zrobisz, gdy Twoje dziecko okaże się homo ? No bo dlaczego by nie ?

                    spokojnie snajper,nie galopuj tak daleko w przyszlosc. nie bede teoretyzowac co
                    by bylo gdyby. jeszcze nie mam dzieci, planuje je miec, ale nie zamierzam juz
                    teraz myslec, czy beda homo, czy beda hetero. teraz mysle zeby je urodzic, zeby
                    byly zdrowe.na reszte nadejdzie odpowiednia pora.

                    > To orientację seksualną się WYBIERA ??????????? Ty swoją wybrałaś ? Miałaś
                    > jakieś problemy z wyborem ? Kiedy tę decyzję podjęłaś - Będę hetero ? wink)
                    orientacji nie, ale styl zycia tak. jesli chcesz byc gejem to powinienes
                    wiedziec, ze drugiemu facetowi bobaska nie splodzisz.jest to naturalna
                    konsekwencja wyboru. z kazdym wyborem cos zyskujemy, ale tez cos tracimy.
                    >>
                    > Wyobraź sobie, że są nawet księża homo, którzy oficjalnie żyją ze swoim
                    > partnerem. Nie wszystkie religie tak traktują homoseksualistów jak
                    katolicyzm,
                    > więc co dziwnego jest w kościelnyum ślubie pary homo ?
                    Bog blogoslawil zwiazek kobiety i mezczyzny. Bog dla mezczyzny stworzyl
                    kobiete.proste.

                    Pozdrawiam
                    maretina.
                    • snajper55 Re: Wychowywanie dzieci przez penisy i vaginy. 21.10.03, 15:45
                      maretina napisała:

                      > snajper55 napisał:
                      > >
                      > > Para homo - patologią ???? No ciekawe... Stawiasz homoseksualizm na jednej
                      > > płaszczyźnie z prostytucją, przestępczością, pijaństwem, narkomanią...
                      >
                      > snajper patologia to nie tylko narkomania i prostytucja. dziwne, ludzie mysla,
                      > ze jak ktos nie cpa, nie pije to jest super czlowiekiem.

                      Ja tak twierdzę ???? Gdzie tak napisałem ????

                      > patologia to wszelkie anomalia anatomiczne i fizjologiczne odbiegajace od sta
                      > nu normalnego.

                      Kto ten stan normalny definiuje ? Ty ? Większość ? To rude włosy i inteligencja
                      to też patologie.

                      > > Ciekawe co zrobisz, gdy Twoje dziecko okaże się homo? No bo dlaczego by nie?
                      >
                      > spokojnie snajper,nie galopuj tak daleko w przyszlosc. nie bede teoretyzowac
                      > co by bylo gdyby. jeszcze nie mam dzieci, planuje je miec, ale nie zamierzam
                      > juz teraz myslec, czy beda homo, czy beda hetero. teraz mysle zeby je urodzic,
                      > zeby byly zdrowe.na reszte nadejdzie odpowiednia pora.

                      Ale ja już ciekaw jestem czy nazwiesz je dzieckiem patologicznym ?

                      > > To orientację seksualną się WYBIERA ??????????? Ty swoją wybrałaś ? Miałaś
                      > > jakieś problemy z wyborem ? Kiedy tę decyzję podjęłaś - Będę hetero ? wink)
                      >
                      > orientacji nie, ale styl zycia tak. jesli chcesz byc gejem to powinienes
                      > wiedziec, ze drugiemu facetowi bobaska nie splodzisz.jest to naturalna
                      > konsekwencja wyboru. z kazdym wyborem cos zyskujemy, ale tez cos tracimy.

                      Ale wyobraź sobie, że homo nie chcą płodzić bobasków. Oni je chcą adoptować.
                      Widzę, że nie załapałaś o czym rozmawiamy.

                      > > Wyobraź sobie, że są nawet księża homo, którzy oficjalnie żyją ze swoim
                      > > partnerem. Nie wszystkie religie tak traktują homoseksualistów jak katoli
                      > > cyzm, więc co dziwnego jest w kościelnyum ślubie pary homo ?
                      >
                      > Bog blogoslawil zwiazek kobiety i mezczyzny. Bog dla mezczyzny stworzyl
                      > kobiete.proste.

                      A pedała i lesbę kto stworzył ? Sami się zrobili ? A może to bardziej od Ciebie
                      miłościwy Bóg stworzył pedała dla pedała i lesbę dla lesby ? A skoro ich
                      stworzył, to może i im pobłogosławił ?

                      > Pozdrawiam
                      > maretina.

                      Pozdrawiam

                      Snajper.
      • monopol Do Snajpera 21.10.03, 15:57
        Widzę, że nie spodobał Ci się mój post otwierający watek. To dobrze, bowiem
        miał on się nie spodobać wszystkim, którzy popierają legalizację związków
        homoseksualnych oraz adopcję przez owe pary dzieci.

        Najlepszym modelem rodziny jest taki, w którym dziecko posiada zarówno matkę
        jak i ojca. Oczywiście, że istnieje wiele takich sytuacji, w których jest to
        niemożliwe. Bywają dzieci wychowywane przez jednego z rodziców, bywają takie,
        które muszą być adoptowane przez obcych ludzi, są w końcu i takie dzieciaki,
        które muszą dorastać w domach dziecka. Wiele z tych maluchów cierpi, wiele z
        nich to dzieci skrzywdzone, poszkodowane.
        Możliwośc adopcji dzieci przez pary homoseksualne nie ma jednak z tymi
        wszystkimi powyższymi sytuacjami żadnego związku. Być może stałoby się tak, że
        dzieci adoptowane przez homoseksualistów miałyby zapewnione bezpieczeństwo, być
        może byłyby nawet obdarzone miłością, cóż z tego jednak, jeśli jednocześnie
        dorastałyby w patologicznej pseudorodzinie, która może czasem i nieświadomie
        wpływałaby w niekorzystny sposób na kształtowanie się psychiki tych malców.

        Teraz trochę o tolerancji i nowoczesności. Nowoczesność to nie jest Snajperze
        popieranie zjawisk sprzecznych z naturą, a tolerancja to nie jest przyzwolenie
        na legalizację patologii. Wydaje mi się, że mylisz pojęcia. Postęp w medycynie
        nie ma nic wspólnego z uznaniem małżeństwa homoseksualistów za normalne. Postęp
        w medycynie i w innych dziedzinach nauki to zjawisko rozwojowe, przynoszące
        korzyści naszej cywilizacji, legalizacja związków homoseksualnych natomiast
        uwstecznia nas, odczłowiecza, upodabnia nas nieco do zwierząt. Twoje aluzje do
        leczenia za pomoca pijawek są więc zupełnie nietrafione.

        Pozdrawiam
    • oneczko czy nie za dużo przesady? 21.10.03, 09:31
      Monopol. Wrzuć luz i pohamuj z tymi kozami- od kóz na FA JEST TU SPECJALISTA Z
      TG.
      A czy ta odmienność o której z taką nienawiścią piszesz, nie jest dziełem
      Stwórcy, który wszystko może?

      o
    • cs137 Maretino, juz teraz calkiem na spokojnie 21.10.03, 10:38
      To sympatyczne, ze tak "stoisz za Monopolem, jak za sciana".
      Mysle jednak, ze sformulowania, ktore Monopol uzyl w poscie otwierajacym watek
      byly "niepotrzebnie drastyczne" i nawet jego forumowi przyjaciele odebrali je
      jako pewne rozczarowanie. Wiem, ze z powodu pewnych moich "werbalnych
      ekscesow" w przeszlosci nie mam moze moralnego prawa, by tak Monopola pouczac.
      Tym nie mniej, gdyby Monopol uzyl na poczatku, powiedzmy to tak, troszeczke
      bardziej powsciagliwych sformulowan, to moze byloby mniej zacietrzewienia w
      calej dyskusji i stala by sie ona przez to ciekawsza. A problem niewatpliwie
      zasluguje na rzetelna dyskusje.

      Pozdrawiam przed zwaleniem sie do wyra, cees
      • oneczko Re: Maretino, juz teraz calkiem na spokojnie 21.10.03, 11:39
        cs137 napisała:

        > Tym nie mniej, gdyby Monopol uzyl na poczatku, powiedzmy to tak, troszeczke
        > bardziej powsciagliwych sformulowan, to moze byloby mniej zacietrzewienia w
        > calej dyskusji i stala by sie ona przez to ciekawsza. A problem niewatpliwie
        > zasluguje na rzetelna dyskusje.

        cs137. gdybyśmy wszyscy (ludzie) potrafili rozmawiać o naszych sprawach w
        sposób bardziej powściągliwy, to nie byłoby problemu semityzmu i
        antysemityzmu, to nie byłoby takiej nienawiści-choćby na tym forum.
        każdy z nas jeżeli go problem nie dotyka , ma swoje zacietrzewienie , ale
        jeżeli...
        dam przykład z bliskiego mi podwórka:
        1.antysemityzm - mój kolega tak bardzo wojował z "z żydłakami" , aż się nie
        zakochał w Żydówce...teraz klęczy przed nią i chce odpokutować swoje idiotyzmy
        2. kochający inaczej- moja znajoma zawsze miała o tej miłości "jednie
        prawdziwą" opinię, aż się okazało , że córka jest lesbijką- chyba dalej nie
        muszę tłumaczyć

        Podsumowując- dotąt jesteśmy silni, aż choroba nas nie dotkniesmile))

        o
        >
        > Pozdrawiam przed zwaleniem sie do wyra, cees
      • maretina Re: Maretino, juz teraz calkiem na spokojnie 21.10.03, 14:58
        mam podobny swiatopoglad do mojego meza, moze nie uzylabym tak jaskrawego
        jezyka, ale stac bede za nim zawsze. jestem jego zona.
        • Gość: ?????????????????? Ooooo!!! i to jest "dobra katoliczka", matka polka IP: *.pl / 213.17.244.* 21.10.03, 16:00
          zawsze stanie "za mezem".
          Ale to SZLACHETNE!
          az zygac sie chce.
          • maretina Re: Ooooo!!! i to jest "dobra katoliczka", matka 21.10.03, 16:03
            Gość portalu: ?????????????????? napisał(a):

            > zawsze stanie "za mezem".
            > Ale to SZLACHETNE!
            > az zygac sie chce.
            zatem zygnij, na zdrowie!smile
            • Gość: ?????????????????? powiem grzecznie "dziekuje" IP: *.pl / 213.17.244.* 21.10.03, 16:19
              Skoro uwazasz, ze zyganie jest "zdrowe".
              Coz, nauka u "was" poszla w las.
              Ale to nic dziwnego "katolicki robot kuchenny" nie musi byc "uczony", zreszta,
              to tylko przeszkadza w indoktrynacji.
              Aaaa... Czy, aby zrobilas juz jedzonko mezulkowi?
              a skarpetki poprane?
          • monopol Nie krępuj się, wymiotuj... 21.10.03, 16:04
            ... tylko uważaj, nie pobrudź spodenek ( a może spódniczki ) szanowny znaku
            zapytania.
            • Gość: ?????????????????? nie obawiaj sie!!! ozenie sie z katoliczka!!! IP: *.pl / 213.17.244.* 21.10.03, 16:14
              Katoliczki to darmowe sprzataczki, praczki....itd.
              I to jake szlachetne "za mezem" w imie boga.
              Krzyz na plecy i jazda do robotysmile
              Szlachetnie!!! nie?
              • maretina Re: nie obawiaj sie!!! ozenie sie z katoliczka!!! 21.10.03, 16:17
                Gość portalu: ?????????????????? napisał(a):

                > Katoliczki to darmowe sprzataczki, praczki....itd.
                > I to jake szlachetne "za mezem" w imie boga.
                > Krzyz na plecy i jazda do robotysmile
                > Szlachetnie!!! nie?
                skad Ty znasz takie sytereotypy? z wlasnego domu chyba? w moim nie ma slugusow
                i ludzi nizszej kategori.
                pa!objniaczkusmile
                • Gość: ?????????????????? > stac bede za nim zawsze. jestem jego zona. IP: *.pl / 213.17.244.* 21.10.03, 16:28
                  Stereotyp powiadasz....ciekawe...zaiste ciekawe.

                  > stac bede za nim zawsze. jestem jego zona.

                  Tylko w "imie" czego bedziesz za nim ZAWSZE STALA, a moze to tylko
                  takie "chlapniecie" slowne?
              • monopol Dobra pacyno, 21.10.03, 16:20
                dla mnie możesz ożenić się nawet z prosiakiem. Ponadto najpierw podpisz się
                swoim nickiem, a wówczas możemy dalej powymieniać się uprzejmościami. Póki co
                kontynuuj swój vomit na spodenki. Pa!
                • Gość: ?????????????????? papa gluptasku:) masz tutaj monopol na glupstewka IP: *.pl / 213.17.244.* 21.10.03, 16:23
                  infantylny badziewiarzu!!!
    • Gość: ?????????????????? Slachetny Zawisza zada zalegalizowania wielozenstw IP: *.pl / 81.210.124.* 21.10.03, 14:35
      Taki mily posel z wasikiem, a za patriarchatem teskni!
      Czy ci z pis'u tak wszyscy maja?

      Monopol na prawde i moralnosc....ta przypadlosc lekarzem tracasmile
      • Gość: diabelek Po co homoseksualistom ta legalizacja? IP: *.dial.allstream.net 21.10.03, 17:09
        Wszyscy sprzeczaja sie tu na forum co dla homosiow dobre i czego miejca miec
        nie powinno,
        ale czy sami homoseksualisci sa tak naprawde zainteresowani ta cala legalizacja.
        Mieszka sobie dwuch panow (dwie panie) pod jednym dachem, nie wadza nikomu a tu
        trzeba bedzie chodzic po urzedach, rejestrowac sie, wypelniac formularze ,
        skladac podpisy, uiszczac rozne oplaty.
        Po co tym homoseksualistom to wszystko potrzebne , czy jest w tym dla nich
        korzysc jaka?
        Bo moze to tylko kilku rozpolitykowanych homosiow, pardon, gejow i lesbijek
        robi w tej sprawie wielkie zamieszanie.
        Ciekawe co na ten temat maja do powiedzenia sami homoseksualisci, bo mysle,
        ze "heterycy" wystarczajaco sie w tej sprawie juz wypowiedzieli.

        • oleg3 Re: Po co homoseksualistom ta legalizacja? 21.10.03, 17:14
          Gość portalu: diabelek napisał(a):

          >> ale czy sami homoseksualisci sa tak naprawde zainteresowani ta cala
          legalizacja

          O ile mnie pamięć nie myli, to Państwo Francuskie parę lat temu wprowadziło
          jakieś związki rejestrowane w merostwie (dla homo też). Może ktoś poda jakieś
          statystyki: ile zawarto tych związków, ile średnio trwały i takie tam
          ciekawostki.
          • gini Pytanie do nowego czyli do ??????????????????????? 21.10.03, 18:09
            A ty to jestes tylko przeciw malzenstwom hetero?Skoro to takie brzydkie to po
            co lesby i pedaly chca sie zenic.
            • Gość: ?????????????????? do gini: malej alogicznej konfabulantki. IP: *.pl / 81.210.124.* 21.10.03, 18:59
              > A ty to jestes tylko przeciw malzenstwom hetero?

              Czy takie "klamstewka" i "wypaczenia" to natura twojej katolickiej duszyczki?,
              a moze to tylko "wtorny analfabetyzm" i niezdolnosc rozumienia wypowiedzi
              drugiej osoby?
              • gini Re: do starego nowego 21.10.03, 20:25
                Gość portalu: ?????????????????? napisał(a):

                > > A ty to jestes tylko przeciw malzenstwom hetero?
                >
                > Czy takie "klamstewka" i "wypaczenia" to natura twojej katolickiej
                duszyczki?,
                > a moze to tylko "wtorny analfabetyzm" i niezdolnosc rozumienia wypowiedzi
                > drugiej osoby?
                Sluchaj no przeciez ciagle tu strofujesz Maretine, a to ci sie nie podoba, ze
                za mezem obstaje, a to Ci sie nie podoba, ze skarpetki pierze.
                I do wszystkiego jeszcze katolicyzm dodajesz.
                Wiec widze ze, tylko katolickie malzenstwa hetero ci sie nie podobaja, a te
                pedalskie to juz sa ok.
          • gini Re: Po co homoseksualistom ta legalizacja? 21.10.03, 18:15
            oleg3 napisał:

            > Gość portalu: diabelek napisał(a):
            >
            > >> ale czy sami homoseksualisci sa tak naprawde zainteresowani ta cala
            > legalizacja
            >
            > O ile mnie pamięć nie myli, to Państwo Francuskie parę lat temu wprowadziło
            > jakieś związki rejestrowane w merostwie (dla homo też). Może ktoś poda jakieś
            > statystyki: ile zawarto tych związków, ile średnio trwały i takie tam
            > ciekawostki.
            >
            Watpie, czy cos wprowadzili, bo ostatnio po uchwaleniu ustawy dla homo w
            Belgii, byl maly skandalik, gdyz pobrac sie chcial homo belgijski z francuskim,
            zamowili juz obraczki , orkiestre itd..., ale slubu wziasc nie mogli ze wzgledu
            na to wlasnie, ze we Francji jest to niedozwolone.
            • Gość: ?????????????????? gini: "w imie czego" wprowadzasz ludzi w BLAD? IP: *.pl / 213.17.244.* 21.10.03, 19:14
              Co zasada nadal aktualna?
              "Cel uswieca srodki"?
              a co z prawda?
              ach tak ona nigdy sie nie liczylasmile

              "Pierwszym państwem na świecie, które umożliwiło parom tej samej płci
              zarejestrowanie swojego związku była Dania, a uczyniła to w 1989 r. uchwalając
              ustawę o zarejestrowanym partnerstwie. W ślad Danii wkrótce potem poszli
              ustawodawcy innych państw Europy, a mianowicie:

              Norwegia 1993,
              Szwecja 1994,
              Węgry - 1996
              Holandia 1997,
              Grenlandia - 1999,
              Francja - 1999,.
              Belgia 2000"

              www.google.pl/search?
              q=cache:2IYcjowzjdIJ:www.rcie.zgora.pl/pliki/opracowania/doc/homoseksualizm_w_s
              yst_prawnych_panstw_europejskich.doc+homoseksualizm+Francja&hl=pl&lr=lang_pl&ie
              =UTF-8


              • gini Kto tu klamie ???????????????????????????????????? 21.10.03, 20:51
                Gość portalu: ?????????????????? napisał(a):

                > Co zasada nadal aktualna?
                > "Cel uswieca srodki"?
                > a co z prawda?
                > ach tak ona nigdy sie nie liczylasmile
                >
                > "Pierwszym państwem na świecie, które umożliwiło parom tej samej płci
                > zarejestrowanie swojego związku była Dania, a uczyniła to w 1989 r.
                uchwalając
                > ustawę o zarejestrowanym partnerstwie. W ślad Danii wkrótce potem poszli
                > ustawodawcy innych państw Europy, a mianowicie:
                >
                > Norwegia 1993,
                > Szwecja 1994,
                > Węgry - 1996
                > Holandia 1997,
                > Grenlandia - 1999,
                > Francja - 1999,.
                > Belgia 2000"
                >
                Małżeństwa homoseksualistów i marihuana od wczoraj legalne w Belgii


                qbi 02-06-2003, ostatnia aktualizacja 02-06-2003 17:44

                Od poniedziałku małżeństwa między osobami tej samej płci, a także posiadanie
                marihuany do własnego użytku (do trzech gramów) są dozwolone Belgii.
                Homoseksualiści nie będą jednak mogli adoptować dzieci. Podobnie jak wcześniej
                w Holandii dopuszczenie małżeństw homoseksualnych to wynik decyzji parlamentu -
                obie ustawy przeszły głosami liberałów, socjalistów i zielonych.

                Sprawdz sobie daty , i nie wprowadzaj ludzi w blad.




                > www.google.pl/search?
                >
                q=cache:2IYcjowzjdIJ:www.rcie.zgora.pl/pliki/opracowania/doc/homoseksualizm_w_s
                >
                yst_prawnych_panstw_europejskich.doc+homoseksualizm+Francja&hl=pl&lr=lang_pl&ie
                > =UTF-8
                >
                >
        • Gość: wikul Re: Po co homoseksualistom ta legalizacja? IP: *.aster.pl / *.acn.pl 22.10.03, 00:02
          Gość portalu: diabelek napisał(a):

          > Wszyscy sprzeczaja sie tu na forum co dla homosiow dobre i czego miejca miec
          > nie powinno,
          > ale czy sami homoseksualisci sa tak naprawde zainteresowani ta cala
          legalizacja
          > .
          > Mieszka sobie dwuch panow (dwie panie) pod jednym dachem, nie wadza nikomu a
          tu
          >
          > trzeba bedzie chodzic po urzedach, rejestrowac sie, wypelniac formularze ,
          > skladac podpisy, uiszczac rozne oplaty.
          > Po co tym homoseksualistom to wszystko potrzebne , czy jest w tym dla nich
          > korzysc jaka?
          > Bo moze to tylko kilku rozpolitykowanych homosiow, pardon, gejow i lesbijek
          > robi w tej sprawie wielkie zamieszanie.
          > Ciekawe co na ten temat maja do powiedzenia sami homoseksualisci, bo mysle,
          > ze "heterycy" wystarczajaco sie w tej sprawie juz wypowiedzieli.
          >


          Masz rację . kiedyś E.Drzyzga zaprosiła do swojego programu homoseksualistów
          płci obojga . Zgodnie stwierdzili na wizji że tylko ok.20 % z nich jest
          zaiteresowanych stałymi partnerami . Ilu z nich potrafiłoby znaleźć stałego
          partnera ? A ilu z tych którzy znaleźli chcieliby to usankcjonować ?
          A powody ewentualnej legalizacji są tak żałośnie śmieszne (co wykazał piotrq)
          że przypominaja mi propozycje zalegalizowania konkubinatów .
    • cs137 ==> Piotrq 21.10.03, 19:06
      Mam chwile czasu, to moge Ci wytlumaczyc.

      Otoz, wyobraz sobie np. taka sytuacje. W miescie X. na zgromadzeniu mieszkancow
      mowca grzmi przeciwko naplywowi irlandzkich imigrantow, ktorzy, jego zdaniem, sa
      nierobami, pijakami, i tylko zyja na koszt miasta.

      W pewnym momencie widzi, ze obdarty jegomosc przechodzi obok, nieco sie
      zataczajac. Wskazuje palcem w jego kierunku: "Patrzcie sami! Oto jeden z tych
      zapijaczonych irlandzkich nierobow, ktorzy zyja na wasz koszt!"

      Chwile pozniej, gdy tlum sluchaczy sie juz rozchodzi, do mowcy podchodzi ow
      jegomosc i mowi: "Sluchaj, ty przeciez znasz mnie od lat, wiesz, ze ja wcale
      Irlandczykiem nie jestem, tylko Wlochem!". Mowca go przeprasza: "Ach, wybacz, z
      daleka Cie nie poznalem, naprawde myslalem, ze to byl jeden z tych ajryszow!"
      Oczywiscie, klamie, bo swietnie faceta z dala rozpoznal
      • Gość: Krzys52 Re: ==> Piotrq IP: *.proxy.aol.com 21.10.03, 19:14
        Gdybys jednak byl lekarzem, to przeciez sam bys sie nie leczyl, w
        obawie, ze to mogloby sie skonczyc katastrofa
      • oleg3 Re: ==> Piotrq 21.10.03, 19:21
        Panie profesorze (?) 137 jak Pan kiedyś użyje w jakiejkolwiek dyskusji
        jakiegokolwiek argumentu merytorycznego proszę o tym zawiadomić LISTEM
        POLECONYM Panią Prezes Agory.

        Bez uszanowania
        • nurni przylaczam sie 21.10.03, 19:23
          agore listem a nas jakims kangurkiem
          czy innym koala
        • cs137 Panie Olegu!!! 21.10.03, 20:23
          A czy moglby mi Pan laskawie wytlumaczyc, z jakiego powodu ja mialbym tutaj
          uzywac argumentow merytorycznych? Czy sa jakies specjalne powody, dla ktorych
          powinno mi na tym zalezec, by uzywac takich argumentow?
          • oleg3 Re: Panie Olegu!!! 21.10.03, 20:38
            cs137 napisała:

            > A czy moglby mi Pan laskawie wytlumaczyc, z jakiego powodu ja mialbym tutaj
            > uzywac argumentow merytorycznych? Czy sa jakies specjalne powody, dla ktorych
            > powinno mi na tym zalezec, by uzywac takich argumentow?

            Panie cs,

            ja również znam klasyczną książeczkę Artura Schopenhauera. Wie Pan, w moich
            studenckich czasach była ona niesłychanie modna. Może się Pan dalej popisywać.
            Tylko proszę mi łaskawie odpowiedzieć po co Pan pisuje na FA.
            • cs137 Drogi Panie Olegu!!! 21.10.03, 21:26
              Ja akurat zadnej ksiazeczki Schopenhauera w zyciu nie czytalem. Calkiem uczciwie
              to mowie. I nie mam nawet pojecia, co on tam ponawypisywal. Powiem nawet
              wiecej: nie wiem i wiedziec nie chce! Znam tylko Szopena, ale Schopenhauera nie,
              mimo podobienstwa nazwisk.

              A po co pisuje na Forum?
              Wie Pan, chetnie Panu odpowiem na pytanie. Ale latwiej mi moze bedzie, jesl PAN
              NAJPIERW mi powie, czemu Pan tutaj pisuje. Jak Pan wyliczy powody, to ja bede
              mogl, na przyklad, powiedziec: "W punktach (b), (c) i (g) nasze pobudki sa
              zbiezne, a co do punktow (a) i (d)-(f) to ja nie mam takiej motywacji,
              natomiast.... etc.".

              No, to czekam. A jak Pan nie napisze, to bede rozumial, ze pytanie bylo tylko
              retoryczne i wq gruncie rzeczy Pan odpowiedzi na nie nie oczekiwal.

              Pozdrawiam serdecznie
              • oleg3 Re: Drogi Panie Olegu!!! 21.10.03, 21:42
                cs137 napisała:

                > Ja akurat zadnej ksiazeczki Schopenhauera w zyciu nie czytalem.

                Rosnę we własnych oczach. Zwraca się Pan bardzo łaskawie DO ŁORUMOWYCH DOŁÓW ze
                zwrotem DROGI,

                nieważne że raczy Pan OSZUKIWAĆ.

                Ale może ja się MYLĘ. Pan po prostu jest GENIUSZEM. Ile jeszcze książek Pan nie
                przeczytał?

                --
                oleg
                • cs137 Bardzo Drogi Panie Olegu!!! 21.10.03, 21:49
                  Ja w zyciu zadnej ksiazki nie przeczytalem, z wyjatkiem kucharskiej.

                  Co do Schopenhauera zas, to powinien Pan pamietac, ze w lipcu czy w sierpniu
                  1941 roku na posiedzeniu Politbiura WKP(b)
                  • cs137 Nieslychanie Po Prostu Drogi Panie Olegu!!! 21.10.03, 21:54
                    Panie Olegu! W tej sytuacji, to ja juz uzyje argumentu po prostu NIEZWYKLE
                    merytorycznego w stosunku do Szanownego Pana. Patrz nastepny post.
                    • cs137 Teraz Super-Merytorycznie (w czesci po francusku) 21.10.03, 21:58
                      Wiesz, co Oleg? Odp.....l sie, stary, Sil Voux Plaid!
                      • monopol I to jest właśnie ten etap:) 21.10.03, 22:00
                        "Jeżeli się spostrzega, że przeciwnik jest silniejszy i że w końcu nie będzie
                        się miało racji, to atakuje się go w sposób osobisty, obraźliwy, grubiański.
                        Polega to na tym, że ( mając i tak już sprawę przegraną ) porzuca się
                        przedmiot sporu i zamiast tego atakuje się osobę przeciwnika w jakikolwiek
                        bądź sposób; można by to nazwać argumentum ad personam, w odróżnieniu od
                        argumentum ad hominem; przy tym ostatnim odchodzi się od przedmiotu sporu
                        pojmowanego czysto obiektywnie i atakuje się to, co przeciwnik o tym
                        powiedział lub przyznał. Natomiast przy ataku osobistym odchodzi się
                        całkowicie od przedmiotu i natarcie kieruje się na osobę przeciwnika;
                        postępuje się więc w sposób krzywdzący, złośliwy, obraźliwy, grubiański. Jest
                        to odwołanie się od sił duchowych do sił cielesnych lub zwierzęcych. Z reguły
                        tej korzysta się chętnie, bo każdy jest zdolny do jej zastosowania; toteż
                        używa się jej nader często. Powstaje teraz pytanie, jaką regułą ma się wtedy
                        posługiwać druga strona. Jeżeli bowiem postąpi tak samo, to wyniknie z tego
                        bijatyka, pojedynek lub proces o obrazę."

                        ......
                        Zacytowane z książki nie-kucharskiejsmile
                        • Gość: Krzys52 Gratulacje!! Do tego doszedles niewatpliwie sam... IP: *.proxy.aol.com 21.10.03, 22:11
                          praktykujac w przeszlosci owo przerzucanie przedmiotu sporu na mnie, a opisujac
                          swe obserwacje powyzej. Nawiasem mowiac - Ty oraz spore grono Twoich przyjaciol
                          tak sobie praktykowaliscie.
                          Czy moze, po prostu, zapomnial wol gdy cieleciem byl...(?)
                          .
                          K.P.
                          • andrzejg Re: Gratulacje!! Do tego doszedles niewatpliwie s 21.10.03, 22:27
                            Gość portalu: Krzys52 napisał(a):

                            > praktykujac w przeszlosci owo przerzucanie przedmiotu sporu na mnie, a
                            opisujac
                            >
                            > swe obserwacje powyzej. Nawiasem mowiac - Ty oraz spore grono Twoich
                            przyjaciol
                            >
                            > tak sobie praktykowaliscie.
                            > Czy moze, po prostu, zapomnial wol gdy cieleciem byl...(?)
                            > .
                            > K.P.



                            Doznając takiw krzywd w przeszłości chyba nie powinienes aprobować postepowania
                            ceesa

                            A.
                            • Gość: Krzys52 Re: Gratulacje!! Do tego doszedles niewatpliwie s IP: *.proxy.aol.com 21.10.03, 22:35
                              Dlaczego? Moim zdaniem on caly czas byl w dyskusji - merytorycznie oczywiscie.
                              Co do tego nie mam najmniejszych watpliwosci. Uzywal argumentacji posredniej i
                              takich samych przykladow, jednak cel jego byl ciagle ten sam - jak najlepiej,
                              jak najbardziej obrazowo, wesprzec argument na rzecz aktualnej dyskryminacji
                              homoseksualistow. To wszystko.
                              W zasadzie nie powinienem tego powyzej, gdyz jest to aktywnosc mediacyjna, za
                              ktora obrywa sie czesto. A mnie wystarczy obrywania za swoje. smile)

                              K.P.
                      • ada08 Re: Teraz Super-Merytorycznie (w czesci po francu 21.10.03, 22:13
                        cs137 napisała:

                        > Wiesz, co Oleg? Odp.....l sie, stary, Sil Voux Plaid!

                        Ceesie, gwoli prawdy , pisze się : S'il vous plait !
                        smile
                        Pozdrawiam smile
                        a.

                        • Gość: Krzys52 Re: Teraz Super-Merytorycznie (w czesci po francu IP: *.proxy.aol.com 21.10.03, 22:17
                          Ado jestem wrecz oszolomiony oczarowaniem Toba tongue_out
                          .
                          surprised))
                          K.
                          • ada08 Re: Teraz Super-Merytorycznie (w czesci po francu 21.10.03, 22:22
                            Gość portalu: Krzys52 napisał(a):

                            > Ado jestem wrecz oszolomiony oczarowaniem Toba tongue_out
                            > .

                            Krzysiu, żeby utrzymać się w klimacie winieneś był napisać: enchente
                            (z akcentem nad ostatnim ''e'' smile)) Słowo to, mniej więcej, znaczy:
                            oczarowany smile)
                            a.
                            • Gość: Krzys52 Re: Teraz Super-Merytorycznie (w czesci po francu IP: *.proxy.aol.com 21.10.03, 22:26
                              Wybacz ale nie znam francuskiego na tyle, az surprisedI
                              .
                              surprised)))
                              K.
                        • oleg3 Do Ady 21.10.03, 22:20
                          ada08 napisała:

                          > Ceesie, gwoli prawdy , pisze się : S'il vous plait !

                          A mogłabyś to przetłumaczyć (oględnie) (nie tylko) dla mnie. Nie bardzo mi się
                          chce szukać u prof. Kamyczka.
                          • ada08 Re: Do Ady 21.10.03, 22:27
                            oleg3 napisał:

                            > ada08 napisała:
                            >
                            > > Ceesie, gwoli prawdy , pisze się : S'il vous plait !
                            >
                            > A mogłabyś to przetłumaczyć (oględnie) (nie tylko) dla mnie. Nie bardzo mi
                            się
                            > chce szukać u prof. Kamyczka.
                            >

                            To jest zwrot grzecznościowy (jak najbardziej !)smile, którego w zasadzie się
                            nie tłumaczy. Ale gdyby już koniecznie trzeba było , to ''proszę''. Bardzo
                            grzeczne. ''Od......l się, proszę'' Tak bym to przetłumaczyła . Ktoś inny
                            zrobi to może lepiej, ja nie jestem filolożką smile
                            a.
                            • oleg3 Re: Do Ady 21.10.03, 22:34
                              ada08 napisała:

                              > To jest zwrot grzecznościowy (jak najbardziej !)smile, którego w zasadzie się
                              > nie tłumaczy. Ale gdyby już koniecznie trzeba było , to ''proszę''. Bardzo
                              > grzeczne. ''Od......l się, proszę'' Tak bym to przetłumaczyła . Ktoś inny
                              > zrobi to może lepiej, ja nie jestem filolożką smile
                              > a.

                              Czuję się zobowiązany. Ukłony.
                              • ada08 Re: Do Ady 21.10.03, 22:38
                                oleg3 napisał:

                                > ada08 napisała:
                                >
                                > > To jest zwrot grzecznościowy (jak najbardziej !)smile, którego w zasadzie si
                                > ę
                                > > nie tłumaczy. Ale gdyby już koniecznie trzeba było , to ''proszę''. Bardzo
                                > > grzeczne. ''Od......l się, proszę'' Tak bym to przetłumaczyła . Ktoś inny
                                > > zrobi to może lepiej, ja nie jestem filolożką smile
                                > > a.
                                >
                                > Czuję się zobowiązany. Ukłony.
                                >

                                Tym bardziej czuję się zobowiązana uzupełnić, że w tym zwrocie jest zastosowana
                                trzecia osoba liczby mnogiej ''vous' (czyli: ''wy'', ale również ''Pani,
                                Pan'').
                                Zatem wypowiedź Ceesa należałoby przetłumaczyć: Proszę się o.......ć ! smile))
                                Co jest moim zdaniem równie zabawne, jak: - Proszę won stąd !! smile)
                                Pozdrawiam smile
                                a.
                                • oleg3 Re: Do Ady 21.10.03, 22:44
                                  ada08 napisała:

                                  > Tym bardziej czuję się zobowiązana uzupełnić, [...]

                                  Całuję rączki Szanownej Pani,

                                  bez względu na nieuniknione konsekwencje (Panowie Euromir i KP nigdy mi tego
                                  nie zapomną) -smile)).
                                  • Gość: Krzys52 Re: Do Ady IP: *.proxy.aol.com 21.10.03, 22:55
                                    Pomylka Oleg !! surprised)) Caluj sobie ile chcesz. Po rekach.
                                    .
                                    Ja slyne z tego, ze nie caluje kobiet po rekach. Zdecydowalem tak gdy mialem
                                    lat dziesiec. I trwam surprised))
                                    .
                                    Z wyjatkiem sytuacji intymnych, oczywiscie. Wtedy nie trwam. smile)
                                    .
                                    Pozdrawiam
                                    K.P.
                                    • oleg3 Re: Do Ady - replika do KP 21.10.03, 23:04
                                      Gość portalu: Krzys52 napisał(a):

                                      > Pomylka Oleg !! surprised)) Caluj sobie ile chcesz. Po rekach.

                                      Tylko wirtualnie -smile))

                                      A propo. Pisałeś, gdzieś tam na górze (u mnie na dole), że cs był merytorycznie
                                      w dyskusji. Podaj jakiś przykład. On się z nami bawi. Nigdy jeszcze nie
                                      odpowiedział, z tego co czytałem, merytorycznie na cokolwiek. Ustawia się w
                                      pozycji pozornie neutralnej i feruje wyroki.
                        • cs137 Re: Teraz Super-Merytorycznie (w czesci po francu 21.10.03, 22:33
                          Jestem zly na Ciebie. Wszystko popsulas. To mial byc test na Olega, czy zareaguje.

                          Cheers, Cees
                          • ada08 Re: Teraz Super-Merytorycznie (w czesci po francu 21.10.03, 22:35
                            cs137 napisała:

                            > Jestem zly na Ciebie. Wszystko popsulas. To mial byc test na Olega, czy
                            zareagu
                            > je.

                            Akurat !!! smile)))
                            a.
                            • oleg3 Nie udaję lepszego niż jestem profesorze !!! n/t 21.10.03, 22:37
                              ada08 napisała:

                              > cs137 napisała:
                              >
                              > > Jestem zly na Ciebie. Wszystko popsulas. To mial byc test na Olega, czy
                              > zareagu
                              > > je.
                              >
                              > Akurat !!! smile)))
                              > a.
                              • cs137 Re: Nie udaję lepszego niż jestem profesorze !!! 21.10.03, 22:42
                                oleg3 napisał:

                                > ada08 napisała:
                                >
                                > > cs137 napisała:
                                > >
                                > > > Jestem zly na Ciebie. Wszystko popsulas. To mial byc test na Olega, c
                                > zy
                                > > zareagu
                                > > > je.
                                > >
                                > > Akurat !!! smile)))
                                > > a.
                                >
                                >

                                Po doglebnym wzieciu do serca tego, co napisal Monopol na temat konczenia sporu
                                przy pomocy grubianstwa
                                • oleg3 Re: Nie udaję lepszego niż jestem profesorze !!! 21.10.03, 22:46
                                  cs137 napisała:

                                  >> Wiec co, Oleg, stary? Wez sie i od------l, POPROSZE!

                                  Schodzę do FORUMOWYCH DOŁÓW.
                  • oleg3 To wszystko wyjaśnia 21.10.03, 22:01
                    docent MARCOWY

                    cs137 napisała:

                    > Ja w zyciu zadnej ksiazki nie przeczytalem, z wyjatkiem kucharskiej.

                    A wracając do naszych baranów, to gra Pan NIEUCZCIWIE i NIESKUTECZNIE. Pan się
                    BOI dyskusji. Jest Pan przyzwyczajony, co naturalne u nauczyciela, do przemowy
                    ex cathedra i wpisów do indeksu.
    • Gość: Krzys52 Pytanie do Ady08 . !!! IP: *.proxy.aol.com 21.10.03, 22:42
      A jak podoba Ci sie przebieg naszej dyskusji homoseksualnej, Ado?
      .
      smile)
      K.
      • ada08 Re: Pytanie do Ady08 . !!! 21.10.03, 22:49
        Gość portalu: Krzys52 napisał(a):

        > A jak podoba Ci sie przebieg naszej dyskusji homoseksualnej, Ado?
        > .
        > smile)

        Nie przeczytałam wszystkich postów. Dzisiaj głównie z Jackiem rozmawiałam,
        miły pan (wobec mnie, nie wiem jak wobec innychsmile).
        Dyskusja jak dyskusja. Mniej więcej zawsze taka sama na ten temat. Ale Z Tobą,
        Krzysiu juz dzisiaj nie pogadam smile Późno jest (u mnie smile).
        Na razie smile
        a.
        • Gość: Krzys52 Re: Pytanie do Ady08 . !!! IP: *.proxy.aol.com 21.10.03, 22:57
          Dobranoc. Dobranoc niewiasto....
          .
          Cieplutkie smile)
          K.
    • cs137 Olegu, Ado, Monopolu, Krzysiu... 21.10.03, 23:23
      Od lekarza wymagamy, by zapisywal nam dobre i skuteczne recepty. Ja mysle, ze
      najwieksza korzyscia, jaka odnioslem ze strony Monopola w tej dyskusji, byla
      wlasnie podana ponizej recepta. Od teraz juz bede na zawsze wiedzial, jak
      konczyc dyskusje! W mysl podanej recepty, przychodzi mi do glowy jeszcze jeden
      srodek na Olega, w jezyku, ktory chyba jest jego rodzximym:

      "Poszol von, bud'tje lubjeznyj".

      Teraz juz on sam moze mi wytknac bledy ortograficzne, bez wsparcia Twojego, Ado.

      Dzieki, Monopolu!

      Serdecznie wszystkich pozdrawiam,


      "Jeżeli się spostrzega, że przeciwnik jest silniejszy i że w końcu nie będzie
      się miało racji, to atakuje się go w sposób osobisty, obraźliwy, grubiański.
      Polega to na tym, że ( mając i tak już sprawę przegraną ) porzuca się
      przedmiot sporu i zamiast tego atakuje się osobę przeciwnika w jakikolwiek
      bądź sposób; można by to nazwać argumentum ad personam, w odróżnieniu od
      argumentum ad hominem; przy tym ostatnim odchodzi się od przedmiotu sporu
      pojmowanego czysto obiektywnie i atakuje się to, co przeciwnik o tym
      powiedział lub przyznał. Natomiast przy ataku osobistym odchodzi się
      całkowicie od przedmiotu i natarcie kieruje się na osobę przeciwnika;
      postępuje się więc w sposób krzywdzący, złośliwy, obraźliwy, grubiański. Jest
      to odwołanie się od sił duchowych do sił cielesnych lub zwierzęcych. Z reguły
      tej korzysta się chętnie, bo każdy jest zdolny do jej zastosowania; toteż
      używa się jej nader często. Powstaje teraz pytanie, jaką regułą ma się wtedy
      posługiwać druga strona. Jeżeli bowiem postąpi tak samo, to wyniknie z tego
      bijatyka, pojedynek lub proces o obrazę."
      • oleg3 Re: Olegu, Ado, Monopolu, Krzysiu... 21.10.03, 23:28
        cs137 napisała:

        > Od lekarza wymagamy, by zapisywal nam dobre i skuteczne recepty.

        A czego wymaga się od klerka (niechby i fizyka !). Inelektualnej uczciwości. I
        tego Panu brakuje Panie doktorze.
    • cs137 Jeszcze jeden proszek na plu... tzn., tfu!, na... 21.10.03, 23:35
      ...upierdliwcow w dyskusji:

      "Oj, Oleg, cosik mi sie zdaje, zes ty nie po nauke tu przyszedl, ino co by w
      morde dostac!"

      To plenta ( l przekreslone; Ado
      • oleg3 Re: Jeszcze jeden proszek na plu... tzn., tfu!, n 21.10.03, 23:41
        cs137 napisała:


        > "Oj, Oleg, cosik mi sie zdaje, zes ty nie po nauke tu przyszedl, ino co by w
        > morde dostac!"

        Daj po gębie, dawno nie widzianej, studence Kasi. Tylko co będzie jak poskarży
        się dziekanowi.
        • oleg3 Jeszcze wierszyk na dobranoc 22.10.03, 00:00
          Zostałem uhonorowany wierszem napisanym przez Pana doktora. Gwoli radości i
          nauki cytuję cały post.

          Gość: Cs137 IP: *.client.attbi.com
          Data: 27.04.2003 23:44

          Według Pana Zagłoby, człowiek składał sie z ciała i dowcipu.

          Więc napisałem taki komentarz do postingu Olega3, wierszem,
          trzynastozgłoskowym:

          Śmiać się, czy raczej płakać? Oj, oj, Panie Olek....
          Ale kawał... ktoś inny, zresztą, niechaj Pana beszta.
          Pański dowcip, jak widać, gdzieś na wojnie poległ,
          W następnej
          • cs137 Re: Jeszcze wierszyk na dobranoc 22.10.03, 00:11
            Oleg,
            I tak ja bede mial ostatnie slowo w tej awanturze, bo Ty nie wytrzymasz
            • krzys52 Re: Jeszcze wierszyk na dobranoc 22.10.03, 20:52
    • cs137 Silowe konczenie dyskusji z upierdliwym partnerem 22.10.03, 00:00
      Ten dowcip (jedna z jego wielu wersji) jest podany pod adresem:

      humorek.miasto.kielce.pl/baca.php
      Dla wygody Szan. Klientow przytaczam
    • Gość: Krzys52 O Ceesowych Numerach - do Oleg3 IP: *.proxy.aol.com 22.10.03, 00:37
      Sa rozne techniki docierania z argumentacja - mozna wprost powiedziec popatrz
      Kazio jak glupio wygladasz, a mozna pokazac Kaziowi wygladajacego tak samo
      Jozia i o tamtym powiedziec ze glupio wyglada.
      Wezmy post Ceesa “o wstrecie”. Najpierw ja uzylem argumentu z subiektywnym
      wstretem i obrzydem, pozniej Andrzej (adresat uznal, ze moze jest cos z tego),
      a nastepnie Cees siegnal po ten obrazek z Poludnia gdzie kobieta poczula
      niepohamowany, a do torsji doprowadzajacy niemal, wstret do Murzyna, ktory za
      nia zagwizdal.
      Cees zademonstrowal tu przynajmniej dwa aspekty dyskryminacyjnej kultury.
      Jednym byl ow wstret do osoby gorszej ktora zachowuje sie tak jakby byla rowna.
      Gdyjest niewolnikiem, czyscibutem, chlopcem do bicia – to jest OK, bo to jest
      miejsce tego brudasa. Na gwizd moglby sobie jednak pozwolic (jesli juz)
      wylacznie bialy gentelman. Ta dama poczula sie jakby ow Murzyn zgwalcil ja
      przynajmniej psychicznie, przez co ona dlugo stac musiala pod prysznice w celu
      uwolnienia sie od poczucia oblepienia brudem.
      Drugim aspektem bylo przemijanie pewnych tradycji – w czasie oraz miejscu.
      Mowil niby Cees o Murzynie ale tak naprawde mowil jednak o uprzedzeniach, ktore
      dzisiaj sa jeszcze dosc powszechnym zjawiskiem choc jutro moga byc historia.
      Przytoczyl obrazek z okresu przemijania pewnej tradycji, kiedy to do jej
      obroncow ciagle nie moglo dotrzec, ze to juz koniec – ze przyszedl czas na nowa
      tradycje.
      Wielu ludzi ma dzis identyczny wstret do pragnacych wydzwignac sie z
      dyskryminacji gejow - tak samo jak z podobnych powodow mieli kiedys wstret do
      wychodzacych z dolka kolorowych czy panszczyznianych chlopow. W okresie
      przejsciowym wielu ludziom nie miescila sie w glowach taka Sodoma i Gomora.
      Chlop zawsze stal w progu, ze spuszczona glowa oraz miedlil czapke w garsci.
      Dostawal baty i po pysku. Damy autentycznie bralo na wymioty gdy mialy dotknac
      chlopa badz jemu zdarzylo sie dotknac je. Podobnie unizony musial byc brudny
      Murzyn.
      Czy doprawdy nie widzisz analogii do homoseksualistow, ktorzy zawsze byli gorsi
      i dla wielu takimi winni pozostac. Na zawsze. Owczesni obroncy tradycji
      absolutnie nie widzieli niczego zlego w poddanstwie czy w niewolnictwie –
      “gorszosc” chlopa czy Murzyna byla taka sama normalnoscia jak dzis gej
      ukrywajacy sie w szafie. No bo skoro juz musi byc to tam jest jego miejsce i
      obysmy wiecej o nim nie slyszeli.
      Cees siega czesto po przyklad owego Jozia ale jego argumentacja (opowiesc,
      przyklad) wydaje mi sie interesujaca oraz pouczajaca. Mozna dowiedziec sie
      czegos jeszcze na marginesie danej dyskusji. To jest cenne.
      Pozdrawiam.
      K.P.
      .
      PS....Gdy moj polemista siegal po uszczypliwosci – odpowiadalem tym samym.
      Wtedy on twierdzil, ze ja siegam bo nie mam argumentu, itd. itp....
      Z Ceesem wyglada podobnie. On tez nie lubi pozstawac dluzny a w efekcie powoli
      rozkreca sie spirala ostrzenia zebow.
      • Gość: wikul Czy grozi nam dyktatura homoseksualistów ? IP: *.aster.pl / *.acn.pl 22.10.03, 01:38
        Do cs137 i nie tylko , dla przemyślenia .

        Środowiska homoseksualistów coraz głośniej dopominają się o kolejne
        przywileje. Wszyscy, którzy przeciwstawiają się ich żądaniom, oskarżani
        są o nietolerancję i homofobię. Czy grozi nam dyktatura gejów i lesbijek?

        Świat jest zbudowany na gejowskich podstawach, a homoseksualistą był nawet
        Jezus - twierdzi dr Rollan Mc Cleary z Uniwersytetu Queensland. Kochankiem
        miał być Jan Ewangelista, uczeń, którego Jezus umiłował. - Jest taka
        interpretacja, że wśród uczniów Jezusa byli geje. I tak prawdopodobnie było -
        dodaje Robert Biedroń z Kampanii Przeciw Homofobii. - Samego Jezusa w
        niektórych interpretacjach uważa się za homo. Nie wiem, nie miałem
        przyjemności żyć w tamtych czasach, mogę tylko powtarzać sądy naukowców.
        Bardzo chętnie spotkalibyśmy się z przedstawicielami polskiego Kościoła, by o
        tym porozmawiać, ale księża nie chcą o tym słyszeć.

        Homojezus to przykład radykalnej wizji świata, prezentowanej przez część
        homoseksualistów. Działają oni w myśl zasady: kto się z nami nie zgadza, jest
        przeciwko nam. I zaraz dodają: chcemy, by społeczeństwo uznało naszą
        homoseksualność i podkreślało ją, by uznało związki homoseksualne za
        małżeństwa, by dało prawo do adopcji oraz sztucznego zapłodnienia lesbijek.
        Granica tego, co społeczeństwo powinno zaakceptować, przesuwa się coraz
        bardziej. Jednak okazuje się, że radykalni homoseksualiści sami często
        przyczyniają się do budowania barier miedzy nimi a pozostałą częścią
        społeczeństwa, na które tak narzekają.

        Wyrósł nam potwór

        - Od pewnego czasu obserwuję tendencję, że grupy homoseksualistów głośno,
        często zbyt głośno, dopominają się o kolejne przywileje. Nie powiem tego
        publicznie, bo zaraz zacznie się szum i posądzenia o homofobię - mówi
        warszawski socjolog, który nie zgodził się na podanie nazwiska. - Radykalni
        homoseksualiści swoją wizję świata niejednokrotnie sprowadzają do absurdu.
        I chcą, by te wizje świata wszyscy zaaprobowali.

        Już w latach 90. amerykański tygodnik Entertainment Weekly i niemiecki Focus
        udowadniały, że zaczęła się era homoseksualistów. To oni mieli narzucać styl
        życia oraz nadawać ton w mediach i reklamie.

        Brytyjski historyk Paul Johnson dolewał oliwy do ognia. W tekście "W
        poszukiwaniu Boga" twierdził: "Wielu z nas w latach 60. opowiadało się za
        legalizacją zachowań seksualnych, wiedząc, że napiętnowanie ich nie jest
        moralnie słuszne. Okazało się, że byliśmy w ogromnym błędzie. Zalegalizowanie
        pozwoliło na stworzenie jawnej i silnej grupy nacisku, która stawiała dalsze
        żądania - nie tyle równości, co przywilejów. Zaczynaliśmy więc od naprawienia
        odwiecznej niesprawiedliwości, a w efekcie wyrósł nam u boku potwór - pewny
        siebie, głośny, silny i mściwy w stosunku do każdego, kto ośmiela się
        przeciwstawiać jego bezczelnym żądaniom".

        Homoseksualiści zaczęli być postrzegani jako nowa elita, bez której rozwój
        zachodnich społeczeństw stałby się niemożliwy. Narzucają swój styl i sposób
        bycia. Także w Polsce.

        - Zdarza się, że na niektórych imprezach publicznych czujemy się zażenowani,
        tak jak w tym roku na Festiwalu Gwiazd w Międzyzdrojach - opowiada
        fotoreporter Newsweeka. - Siedzieliśmy w czworo przy stoliku: trzech
        fotoreporterów i dziennikarka. Zaczęliśmy się o coś kłócić, a wtedy nasz
        kolega ryknął: ja wam to mogę sprawdzić, ale zakładamy się o stosunek. Jak mam
        rację, to któryś z was idzie do mojego pokoju. Mam wielu znajomych gejów, ale
        oni zachowują się inaczej, nie demonstrują wszem i wobec, że są homo. Na co
        dzień jestem wyszczekany, ale wtedy nie wiedziałem, co powiedzieć. Zrobiło się
        niemiło, zaczęliśmy rozglądać się po ludziach. Wstaliśmy od stolika i
        rozeszliśmy się.

        - Takie środowiska istnieją w każdym kraju zachodnim. Nie chodzi o to, czy
        ktoś ma skłonności homoseksualne czy nie. One nie zależą od ludzkiej woli.
        Chodzi raczej o to, na ile osoby homoseksualne manifestują swoje postawy -
        mówi ojciec Józef Augustyn, zajmujący się etyką seksualną. - Prości ludzie z
        ulicy mogą czasem czuć się urażeni zachowaniami pewnych homoseksualistów,
        demonstrowanymi publicznie, np. podczas organizowanych przez nich parad.

        Świat zamkniętych przywilejów

        Homoseksualiści mają własną olimpiadę, kina, szkoły i biura podróży. Pierwsza
        gejowska olimpiada Gay Games odbyła się w 1982 roku, ostatnia w 2002 roku w
        Sydney. Przyjechało na nią kilkanaście tysięcy homoseksualistów. Oprócz
        dyscyplin tradycyjnych jest rzut damską torebką i bieg na 200 metrów w
        szpilkach, a także konkurs fokstrota par jednej płci. Następną przewidziano w
        roku 2006 w Montrealu.

        Jednak dzisiaj wśród samych gejów pojawiają się głosy kwestionujące Gay Games.
        Bo jak z jednej strony domagać się równych praw, a z drugiej organizować
        imprezy tak jaskrawo podkreślające odmienność?

        - Izolowanie się i zamykanie we własnym kręgu powinno należeć do przeszłości.
        Przecież żyjemy w czasach, kiedy homoseksualista Gene Robinson zostaje
        biskupem. I to nie cichaczem, ale po publicznej dyskusji. Wcale więc nie
        dziwię się gejom, którzy krytykują igrzyska - twierdzi dr Helena Mroczkowska,
        psycholog z Instytutu Sportu. - Rywalizacja w zamkniętym kręgu to udawanie, że
        nie ma reszty społeczeństwa. Większość czuje tak podskórnie, a w myślach
        osądza. Ale boi się mówić, żeby nie zostać uznanym za homofoba. To jest
        hipokryzja. Ja nie boję się tego powiedzieć, dlatego zarzuca mi się, że jestem
        niedyplomatyczna.

        - Mamy prawo organizować własne igrzyska. Po pierwsze chcemy pokazać reszcie
        społeczeństwa, że geje to nie zniewieściałe panienki w piórach, ale również
        dobrzy sportowcy - odpowiada Szymon Niemiec z Międzynarodowego Stowarzyszenia
        Gejów i Lesbijek na Rzecz Kultury (ILGCN). - Igrzyska mają też funkcję
        praktyczną: umożliwiają otwartą rywalizację.

        Własna olimpiada to nie wszystko. Brytyjska Izba Turystyki reklamuje nowe
        gaytrasy po Zjednoczonym Królestwie. Citroen sponsoruje karnawał
        homoseksualistów w Manchesterze. Kelvin Klein nie tylko otworzył odrębne
        działy ubiorów i bielizny gejowskiej, ale zorganizował specjalną kampanię
        reklamową, adresowaną do tej klienteli. Ikea reklamuje swoje towary "Moi
        tatusiowie też tworzą zestaw". We Francji, Niemczech i Holandii wydano
        specjalną książkę telefoniczną dla gejów z danymi firm oferujących adresowane
        do nich produkty. W Polsce pojawiła się homoseksualna reklama jednej z
        telefonii komórkowych. Dwie dziewczyny patrzą na siebie, w tle hasło "Czy to
        jest miłość, czy to jest kochanie". W 1990 roku powstał w Warszawie pierwszy
        homoseksualny klub "Cafe Fiolka". Teraz w całej Polsce jest ich ponad sto.

        - Wcale się nie izolujemy, ale po prostu preferujemy własne towarzystwo -
        usłyszeliśmy w warszawskim klubie Utopia. - Heterycy mają do nas wstęp, ale
        muszą mieć karty klubowe. Nikt nie chce ryzykować, że ktoś nieprzyjaenie
        nastawiony do gejów zacznie burdę w środku wieczoru. Tylko po to się
        zabezpieczamy.

        Coraz więcej kontrowersji wzbudza pierwsza w Stanach Zjednoczonych szkoła
        średnia. Harvey Milk High School powstała w Nowym Jorku, specjalnie dla
        homoseksualnej młodzieży. Ma rozpocząć działalność we wrześniu. Wychowawcy z
        organizacji "Tolerancja Znaczy Pokój" są zdania, że szkoła ta oznacza powrót
        do segregacji i będzie powodować nietolerancję. Wielu psychologów pyta o cel
        takiej placówki edukacyjnej, prosząc o wyjaśnienie różnic w nauczaniu
        matematyki nieletniej młodzieży o odmiennych preferencjach seksualnych. -
        Kłamstwa, półprawdy. Trzeba to nazwać prosto z mostu - propaganda, która
        ogłupia dzieci, nauczycieli i rodziców - pisze Linda P. Harvey na łamach
        Eagle. - Nie każdy czternastolatek wie z całą pewnością, że jest gejem. Kiedy
        idzie do takiej szkoły, od razu musi się zdecydować.

        - Wcale mnie ta burza nie dziwi - komentuje Jeremy Reynolds w America's
        Voice.
        • Gość: wikul Re: Czy grozi nam dyktatura homoseksualistów ?(2) IP: *.aster.pl / *.acn.pl 22.10.03, 01:56
          Do cs137 i nie tylko , dla przemyślenia .

          - Wcale mnie ta burza nie dziwi - komentuje Jeremy Reynolds w America's
          Voice. - Nie wiadomo już gdzie są granice i gdzie zaczyna się piekło. Ktoś
          powiedział, że uczniowie byli wcześniej brutalnie traktowani. Litości! Może
          otworzymy specjalne szkoły dla dzieci z wybitymi zębami i okularników.

          Homoseksualizm jest OK

          Coraz częściej słyszy się, że homoseksualizm jest OK, za to heteroseksualizm
          nie jest normą. Czy propaganda seksualna nie zaszła za daleko? Może niedługo
          dyskryminowani zaczną czuć się heteroseksualiści? W tym roku w Szwecji pojawił
          się pomysł opracowania rankingu przedsiębiorstw homofobów i przyjaznych
          homoseksualistom. Autor koncepcji, Jens Lilijestrand z Uniwersytetu w Lundzie
          uważa, że czarne listy zmusiłyby ich do zmiany postawy wobec mniejszości
          seksualnych. Za to przedsiębiorstwa popierające homoseksualistów zyskałyby
          status postępowych.

          Oficjalnie ruch gejów i lesbijek walczy o dostęp do małżeństwa. W Holandii,
          Belgii i Szwecji homoseksualiści mogą się pobierać.


          W Niemczech ustawa o Homo Ehe (od "Ehe" - małżeństwo) weszła w życie w 2001
          roku. Tak jak regulacje skandynawskie, ustawa daje partnerom nie tylko
          przywileje, ale i nakłada zobowiązania. Dotyczą one np. płacania alimentów na
          partnera w przypadku rozwodu czy odpowiadania za jego długi. Co ciekawe,
          projekt wywołał sprzeciw wielu organizacji homoseksualnych. Dlaczego? Jedni
          twierdzili, że jest zbyt nowoczesny, inni zarzucali mu, że narzuca
          społeczności homoseksualnej przestarzałą ich zdaniem instytucję małżeństwa. W
          kolejnym z protestów geje napisali: "Nowe prawo przenika duch dyscypliny lat
          50. i jest to najgorsza prowokacja rządu przeciw różnorodności stylów życia od
          czasów haniebnego antypedalskiego paragrafu z 1871 roku".

          Radykalni homoseksualiści żądali jeszcze więcej. Rzecznik jednej z
          protestujących grup twierdził, że ustawa obejmuje tylko pary gotowe do
          małżeństwa. Pozostali "jakiejkolwiek są orientacji seksualnej, czy we dwoje
          czy we troje, czy w większej liczbie, mają być nadal pozbawieni praw".

          Zatem zgoda na zawieranie homoseksualnych małżeństw to dla niektórych gejów
          też objaw homofobii.

          Polskie prawo na razie nie przewiduje urzędowych małżeństw homoseksualistów.
          Niektóre kościoły jednak je uznają. W 1998 roku w polskim Kościele Prawiecznej
          Mocy Zgromadzenia Braci i Sióstr Politeistów we Wrocławiu, pobrała się
          pierwsza para gejów.

          - Ostatnio pojawił się pomysł audycji dla gejów i lesbijek. Nie uważam, żeby
          to było zaszufladkowanie i getto dla homoseksualistów - mówi Krzysztof
          Garwatowski. - Dobrze zrobiony, byłby pożyteczny.

          Taki program budowałby przecież tolerancję. Ludzie zobaczyliby, że pracujemy
          jako lekarze, nauczyciele, dziennikarze. Jesteśmy normalni, ale jesteśmy w
          mniejszości. A przecież mniejszości narodowe mają różne audycje o sobie. My
          też wytworzyliśmy swoją kulturę z poezją homoerotyczną czy fotografią. Warto
          zaryzykować i pokazać się. Jest przecież wiele osób publicznych, występujących
          w telewizji, piosenkarzy czy aktorów, którzy nie mogą przyznać się do
          homoseksualizmu.

          Papieża do sądu

          Okazuje się, że o homofobii może też świadczyć AIDS. Zdaniem radykalnych gejów
          społeczeństwo nie przykłada należytej wagi do walki z chorobą, traktując ją
          jako chorobę homoseksualistów. Kiedy amerykański onkolog powiedział: "gdyby w
          USA przeznaczano tyle sił i środków na walkę z rakiem, co na walkę z AIDS,
          większość postaci raka byłaby już wspomnieniem. Ale niestety, wśród chorych na
          raka jest, podobnie jak w całym społeczeństwie, co najwyżej 10 procent
          homoseksualistów", organizacje gejowskie pozwały go do sądu.

          Kiedy Jan Paweł II mówił o znieważeniu przez paradę homoseksualistów
          Jubileuszu Roku 2000, holenderscy homoseksualiści uznali takie stanowisko
          papieża jako zachętę do nienawiści i dyskryminacji skierowanej przeciw nim i
          złożyli skargę w amsterdamskiej prokuraturze.

          Polscy postępowi geje uznali, że homofobiczną postawę ma Polkomtel. Do
          siedziby firmy wysłali specjalne formularze, które miały wyrazić ich
          niezadowolenie. Chodziło o to, że sieć blokowała słowo "gej".

          - Najpopularniejszym kanałem usługi SMS CHAT PLUS jest "Geyspotkanie" - nazwa
          łamiąca zasady języka polskiego, ale utworzona przez użytkowników, wobec
          blokady przez Państwa sieć słów "gej" czy "gay". Na jakiej podstawie zabrania
          się korzystania z tych słów? - pytali oburzeni geje. - W SMS PLUS PORTAL
          słowa "gej" i "gay" są odrzucane przez system z informacją: "użyte słowo jest
          powszechnie uznawane za obraźliwe, użyj innego". Liczbę osób homoseksualnych w
          Polsce szacuje się na około dwa miliony. W zdecydowanej większości są to
          posiadacze telefonów komórkowych i jako osoby najczęściej dobrze wykształcone
          i lepiej zarabiające niż przeciętny Polak, wydają na usługi o wiele więcej,
          także na usługi związane z telefonią komórkową - dodali homoseksualiści w
          proteście.

          Nie chce specjalnych praw

          Czy zatem homoseksualiści będą wyznaczali moralne i obyczajowe standardy sami,
          czy dojdą do porozumienia z pozostałą częścią społeczeństwa? Kiedy rozmawia
          się z gejami i przegląda ich internetowe strony, wydaje się, że nie wszyscy
          chcą się izolować i przebywać tylko we własnym towarzystwie. Mało tego,
          zwyczajni geje i lesbijski są często terroryzowani przez swoich radykalnych
          kolegów. Jak pisze na jednym z portali internetowych gej Koosi, nad
          bulgoczącym, środowiskowym kociołkiem unosi się duch zawiści, podejrzliwości i
          własnych kompleksów. Polscy homoseksualiści krytykują nawet organizowane przez
          środowiska gejowskie głośne parady, m.in. odbywającą się w czerwcu tego roku w
          Berlinie.

          - Nie wiem, czy gigantyczny penis i stado prawie nagich kobiet i mężczyzn z
          transparentami "Wsade mi w d...!" to to, czego oczekuję po paradzie
          gejowskiej - zastanawia się na jednym z portali internetowych homoseksualista
          podpisujący się "Noah". - Jak dla mnie to przegięte bydło, które nie
          chciałbym, aby w jakikolwiek sposób mnie reprezentowało! Wypisuję się z tego
          wszystkiego! Mam nadzieję, że do takowych przebieranek nigdy nie dojdzie w
          Polsce!

          - Prawda jest taka, że geje w kupie żenująco się zachowują, a walka o prawa to
          bardziej prowokowanie niż sensowne działanie - dokłada "Anthem". - Jakoś ja
          jestem gejem i nie potrzebuję jakichś specjalnych praw! I wcale nie czuję się
          z żadnej strony zagrożony!

          - Uzbrojeni w hasła tolerancji szydzimy z wielodzietności, reprodukcji,
          purytańskich ideałów moralności, mentalności zabieganych matek i agresywnych
          ojców - kończy Koosi. - Czy homoseksualiści są na tyle światli i tolerancyjni,
          by próbować zrozumieć problemy i mentalność osób o odmiennych niż ich własne
          preferencjach seksualnych? Nie wymagajmy od społeczeństwa zrozumienia i
          akceptacji, skoro sami obwarowujemy się nieufnie na obronnych pozycjach,
          utrzymując że to "tamtych" trzeba oświecić, bo przecież my jesteśmy tak
          ludzcy, jak to tylko możliwe.
          Małgorzata Woźniak
          Kulisy nr 34/2003
    • cs137 Olegu! 22.10.03, 10:17
      Poprztykaliśmy sie trochę w tym wątku. Jeśli, nie daj Boże, poczułeś sie
      urażony czymś, co powiedziałem, to chciałem Cię przeprosić, żeby nie iśc do
      wyra z poczuciem winy (ja dopiero teraz sie kładę). W ferworze wymiany postów
      często człeka ponosi. A wolałbym miec w Tobie kogoś życzliwego, a nie
      niechętnego, bo uważam Cie zdecydowanie za "pozytywna postać" na forum tym
      • oleg3 Re: Olegu! 22.10.03, 10:22
        Drogi cs,

        nie czuję się dotknięty ani, tym bardziej, obrażony. Wybaczamy i prosimy o
        wybaczenie smile)).

        Miłej nocy.
        • Gość: Krzys52 Gratuluje Zgody :O)) IP: *.proxy.aol.com 22.10.03, 16:03
          Wam Obydwu.
          .
          Czy czujesz sie usatysfakcjonowany moim wyjasnieniem "numerow Ceesa", czy tez
          siegnac mam po kolejna jego analogie. Bo bylo ich wiecej. smile
          .
          K.P.
          • oleg3 Re: Gratuluje Zgody :O)) 22.10.03, 20:44
            Gość portalu: Krzys52 napisał(a):

            > Wam Obydwu.
            > .
            > Czy czujesz sie usatysfakcjonowany moim wyjasnieniem "numerow Ceesa", czy tez
            > siegnac mam po kolejna jego analogie. Bo bylo ich wiecej. smile
            > .
            > K.P.

            Sądzę, że nie warto już drążyć "erystycznego" tematu . Za uwagi dziękuję.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka