Dodaj do ulubionych

* Tchórza _ Woń *

IP: *.proxy.aol.com 23.10.03, 06:34
Tchórza woń

Gorący obrońca Nieznalskiej zrezygnował z robienia jej wystawy, gdy tylko LPR
tupnęła nóżką.

O Dorocie Nieznalskiej i jej instalacji „Pasja”, czyli męskich genitaliach
umieszczonych na krzyżu – za co została skazana w pierwszej instancji na
kilka miesięcy pracy przymusowej – pisaliśmy w „NIE” dwukrotnie (nr 15 i
41/2002). Zresztą kto o Nieznalskiej nie pisał, kto jej nie brał w obronę,
kto podłego wyroku nie komentował. Niemal wszyscy światli, niemal cały
artystyczny świat wystąpił przeciwko nakładaniu wędzidła sztuce współczesnej.
Chcę tylko nieśmiało przypomnieć – będzie to ważne potem – że tygodnik „NIE”
naśmiewając się z prokuratury, która akt oskarżenia sporządziła, i sądu,
który ten absurdalny wyrok wydał, zachował trzeźwość myśli pisząc, że
przecież pomysł zamieszczenia kutasa na krzyżu to nie jest żaden pomysł, to
banał w historii działań plastycznych już oklepany. A samej „Pasji”
Nieznalskiej do bycia sztuką przez duże „S” naprawdę wiele brakuje. LPR i
polski wymiar sprawiedliwości dostarczyły tylko autorce niezasłużonej klaki.

Artystka społeczno-użyteczna

Nieznalska, skazana przez sąd na wykonanie prac społeczno-użytecznych, chcąc
najwyraźniej pozostać w zgodzie z polskim wymiarem sprawiedliwości, zaczęła
przygotowywać na połowę listopada wystawę swoich prac w Bałtyckiej Galerii
Sztuki Współczesnej w Słupsku (mieszczącym się w budynku zwanym nomen omen
Baszta Czarownic). Uznając to za pracę jak najbardziej użyteczną.

Słupsk został wybrany przez Nieznalską prawidłowo – jako matecznik posła
Roberta Strąka i miasto, w którym Liga Polskich Rodzin cieszy się sporym
wzięciem. Strąk o mały włos nie wygrał wyborów na prezydenta miasta z obecnym
włodarzem pochodzącym z SLD, brakowało mu 3 proc. poparcia. Mógłby więc sam
Strąk i jego ligusy tym skuteczniej Nieznalską w Słupsku kontrolować,
uważniej się przypatrywać, lepiej ją poznać, a być może – niezbadane są
wyroki niebios – w końcu po chrześcijańsku wybaczyć.

To, co działo się dalej, opisała cała prasa. My jednak uzupełnimy relacje o
nieznane opinii publicznej szczegóły.

Strąk ma poniekąd rację

Strąk, jak tylko zwąchał, że Nieznalska szykuje mu pod nosem wystawkę,
machnął list do marszałka województwa pomorskiego Jana Kozłowskiego, aby ten
planowany projekt poddał prewencyjnej kontroli (galeria w Słupsku podlega
marszałkowi). Aby, broń Panie Boże, znowu jakie licho nie opanowało artystki,
i aby jej duszy oraz dusz potencjalnych widzów (należy się domyślać, również
samego Strąka) nie narazić na grzech obrazy uczuć. Marszałek miał
skontrolować, czy na planowanej wystawie będzie objęta wyrokiem sądu „Pasja”.
I tylko tyle chciał poseł Ligi Polskich Rodzin. Lepiej dmuchać na zimne.

Poseł Strąk ma rację. Gdyby odwirować od zagadnienia planowanej wystawy
Doroty Nieznalskiej wszelkie religijne i polityczne konteksty, to autorka
jest osobą skazaną przez sąd RP (choć jeszcze nie prawomocnym wyrokiem).
Trzeba na nią uważać. I z takiej pozycji poseł pisał do marszałka. Na tym
polega śmieszność tej sytuacji.

Obrońca z mysiej dziurki

Marszałek pomorski odmówił zrobienia kontroli uznając widać, że nie chce się
ośmieszać w roli cenzora. Dyrektor Bałtyckiej Galerii Sztuki Współczesnej
Władysław Kaźmierczak poszedł jednak dalej. Odwołał wystawę. Jak twierdzi w
lokalnej prasie, sam z siebie, bo nikt na niego nie naciskał. Ot, aby uniknąć
niepokojów społecznych i pikietowania galerii.

Czy dyrektor Kaźmierczak jest członkiem albo sympatykiem LPR? Nie! Był
członkiem Unii Wolności. Czy jest może związany z lokalnym kółkiem
różańcowym? Nie! Zawsze był związany ze środowiskiem liberalnym. W katalogu
do wystawy „Sztuka przez duże G” pisał: (...) galerie powinny sobie wywalczyć
eksterytorialność. Bo taki jest ich sens. Galerie i muzea powstały w opozycji
do sztuki pałacowej i kościelnej (...). Gdy wybuchła awantura o „Pasję”
Doroty Nieznalskiej, był jednym z najzagorzalszych, najgłośniejszych obrońców
artystki.

W kwietniu 2002 r. w Galerii Bunkier Sztuki w Krakowie razem ze swoją
koleżanką Ewą Rybską wykonał performance w obronie artystki od krzyża i
penisa (dyrektor Kaźmierczak sam jest artystą, jednym z bardziej znanych
performerów w kraju). Pokaz Kaźmierczaka w Krakowie polegał m.in. na tym, że
dyrektor-artysta położył się krzyżem na podłodze i pełzając na brzuchu powoli
zjadł krzyż z usypanych wcześniej płatków kwiatów, krztusząc się przy tym i
plując. Po czym wstał i stał chwilę także w postaci krzyża. W trakcie pokazu
rozdawano widzom ulotki informujące o całej sprawie z Nieznalskąi nawołujące
do jej obrony.

Kaźmierczak, rzecz jasna, jest jednym z sygnatariuszy apelu w obronie
Nieznalskiej. Mało tego. Prowadzi internetowe pismo o sztuce „Hysterics”,
którego ostatnie wydanie, jakie można znaleźć w sieci, w znacznej mierze
poświęcone jest właśnie Nieznalskiej. W manifeście programowym „Hysterics –
On Line Art. Magazine” Władysław Kaźmierczak napisał: Będziemy histerycznie
krzyczeć i zadawać trudne pytania. Wszystkim. Sobie również.

Sobie, zdaje się, już to pytanie zadał. I odpowiedział.

Sztuka współczesna i kruchta
20 września tego roku w Poznaniu odsłonięto nową instalację malarską Leona
Tarasewicza. Instalacja polegała na pomalowaniu w żółte i zielone pasy fasady
gmachu poznańskiej opery. Ponieważ koszt tej operacji wyniósł 150 tys. zł, w
mieście słynnym z oszczędzania i gospodarności rozpętała się dyskusja.
Działacze Ligi Polskich Rodzin nie byliby sobą, gdyby nie zabrali głosu na
ten temat, w końcu z obcowaniem ze sztuką współczesną mają już spore
doświadczenie. Skutecznie zaczęli zwalczać w sztuce chuje, kutasy, penisy,
teraz postanowili zabrać się za kolorowe paski. Tradycyjnie więc
zaprotestowali. Na razie nie słychać, aby chcieli podać Tarasewicza do sądu.
Ale to dopiero trzy tygodnie od wernisażu minęły, więc jeszcze jest czas.
Byłby to więc przypadek zgodny z kazusem Nieznalskiej. Pasy na poznańskiej
operze można jeszcze oglądać (chyba, że to szybko zamalują).


Rada programowa V Triennale Sztuki Sacrum w Częstochowie poprosiła malarza
Andrzeja Urbanowicza z Katowic o przekazanie swojego obrazu na wystawę.
Wystawa zorganizowana we wrześniu (czysty przypadek, że otwarcie nastąpiło
także 20 września) tego roku w Miejskiej Galerii Sztuki miała przebiegać pod
hasłem „Ku cywilizacji życia”. Urbanowicz jak najbardziej obraz dał i
dodatkowo wyszukał taki, który nawiązywałby do głównego hasła tegorocznego
triennale. Obraz przedstawia oko-waginę, a tytuł, jaki artyst nadał dziełu,
brzmi „Wielka pizda szczająca na świat”. Wprawiło to w lekką konsternację
organizatorów wystawy, zwłaszcza że w komitecie honorowym triennale zasiada
sam przeor jasnogórskiego klasztoru. Przed zaproszeniem przeora na oglądanie –
w przekonaniu, że ten nie skuma tego, co widzi – zmieniono tylko podpis pod
obrazem dając mu tytuł „XXX”. Oczywiście, zrobiono to bez wiedzy autora.
Urbanowicz powiedział częstochowskiemu dodatkowi do „Gazety Wyborczej”, że w
rozmowie telefonicznej sugerowano mu co prawda, że to, co daje na wystawę, ma
być przyzwoite, ale że on ma głęboko, czy przeor patronuje czy nie, i że daje
na wystawę to, co dać ma ochotę. Dlatego zmiana tytułu bez jego wiedzy go
oburzyła. Pojawiły się sugestie, że artysta może oddać sprawę do sądu, byłby
to więc przypadek odwrotny do Nieznalskiej.
Obrazy na V Triennale Sztuki Sacrum, w tym obraz Andrzeja Urbanowicza, można
oglądać w Częstochowie do 30 listopada (chyba że obraz wcześniej zdejmą).




Autor : W.K.
Obserwuj wątek
    • Gość: Krzys52 Re: * Tchórza _ Woń * - interesujacy temat IP: *.proxy.aol.com 25.10.03, 00:34
      do omowienia
      • dachs Re: * Tchórza _ Woń * - interesujacy temat 25.10.03, 10:10
        A Ty juz tez zaczynasz gadac sam ze soba?
        Jozio, cees, teraz Ty.
        Mimo naszych kontrowersji mialem o Tobie jednak lepsze mniemanie.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka