rochellino.... szczescie mojego zycia.... widzialam twoje wpisy na
moderacji... w koncu zrozumialam, jak ciezko ci zyc z tym
zdrobnieniem rochellina... sama rozumiesz, ze nie moge wziac na
swoje i tak juz obciazone sumienie, jeszcze i twoich mek.
wiec od dzisiaj przestaje pisac rochellina.... od dzisiaj bedziesz
rochelkes... to juz jest chyba git, nie?
caluskow tysiac...