za to z uporem maniaka z próbą zrozumienia
Dlaczego bez tłumaczenia?
Bo nie potrafię niczym wytłumaczyć absolutnego zła jakim był
Holocaust,pogromy,Jedwabne,wojny nieobrończe itd.itp
Po prostu nie umiem wytłumaczyć zła
Dlaczego bez przepraszania?
Bo osobiście za totalnie wyrządzone komuś zło nie mam kogo już przepraszać, a
moje dzieci za to, że przyczyniłam się do powołania je do życia już
przeprosiłam.
Po co więc ten wątek?
Bo chcę powiedzieć, że rozumiem jednak jak doznane przez kogoś w jego życiu
krzywdy ten ktoś "zamienia" na nienawiść do innych.
Zło nie rodzi się samo z niczego i dlatego współczuję wszystkim tu obecnym na
forum nieszczęśnikom, którzy doznaną krzywdę (przypuszczam, że nie urojoną)
zamienili na ziejące nienawiścią i pogardą słowa.
I dlatego też bez wybaczania, bo cóż rozum ma do wybaczania?
Czy wybaczanie jest kwestią rozumu?
Właśnie o tym myślę teraz.
Może ktoś tu jest, kto mi w moim myśleniu pomoże w kwestii wybaczania właśnie?
Wybaczamy sercem czy rozumem?

uśmiech na dobry początek
d_nutka