Dodaj do ulubionych

JATRZACA DZIALALNOSC NA FORUM MIRIAM I PERLY

IP: 5.5.* / 80.58.4.* 13.11.03, 13:17
Miriam i Perla zabawiaja sie na forum. Wczoraj zalozyli prowokacyjny watek o
Polakach pochodzenia zydowskiego. Znacznaczesc watkow na forum dotyczy
trudnych relacji polsko - zydowskich. Wiekszosc nie nadaje sie do dyskusji.
Nie wiem dlaczego administracja forum je toleruje, a takze dlaczego toleruje
skrajnie nieodpowiedzialna i jatrzaca dzialalnoscia forumowiczy pokroju
Miriam, Perly, Zawadzkiego.

Przyklad.

W jaki sposob Slowo Zydowskie On-Line przedstawia sylwetke Jana Kiepury.
W sposob ktory pokazuje jak wiele Polakow i Zydow laczy, a jak malo dzieli.
Sa tacy ktorzy zrobia wszystko by te stosunki byly jak najgorsze. Chce sie
zapytac, "komu na tym zalezy", na czyj Mlyn jest ta woda.

SLOWO ZYDOWSKIE ON LINE

free.ngo.pl/wort/diariusz/muzyk_07.html
Jan Kiepura

Teatr Wielki - Opera Narodowa w Warszawie premierą operetki Wesoła wdówka
Franza Lehara uczciła setną rocznicę urodzin (16 maja 1902) jednego z
najsławniejszych polskich tenorów XX wieku - Jana Kiepury.

Ten syn piekarza z Sosnowca, dzięki swojemu talentowi, wyjątkowo pięknemu
głosowi, świetnym warunkom zewnętrznym, obdarzony żywiołowym temperamentem,
zrobił w swoim czasie zawrotną karierę. Po kilku początkowo amatorskich
występach na estradach znalazł się w stolicy i wystąpił na scenie Opery
Warszawskiej, w Halce Stanisława Moniuszki, w epizodycznej roli Górala w III
akcie. Jego właściwy debiut miał miejsce we Lwowie, w 1925 roku, w roli
tytułowej opery Faust Ch. Gounoda.

Wreszcie rozpoczęła się jego wspaniała kariera wiodąca nie tylko przez
polskie sceny, ale przez sceny operowe niemal wszystkich stolic Europy - od
Wiednia, Berlina, Paryża, Londynu oraz Mediolanu począwszy. Podbił z
ogromnym sukcesem także sceny Ameryki, gdzie jego głównym agentem był Sol
Hurok. Dokonał ogromnej ilości nagrań płytowych. W repertuarze miał niemal
cały "żelazny" repertuar operowy, a nawet tak rzadko grywane dzieła, jak
opera E.W. Korngolda Das Wunder der Heliane (Cud Heliany), w której wystąpił
z Lottą Lehman jako partnerką.

W 1930 roku rozpoczął współpracę z niemiecką kinematografią, gdzie jego
kreacje w filmach muzycznych jak Lied einer Nacht (Pieśń nocy, reż. A.
Litvak, 1932) oraz Ein Lied für Dich (Dla ciebie śpiewam, w Polsce grany
jako Zdobyć cię muszę, reż. J. May, 1933) zapewniły mu ogromną popularność w
Niemczech, gdzie w zaraniu filmu dźwiękowego stał się niemal idolem, zresztą
nie tylko tamtejszych melomanów. Ogółem wystąpił w 12 filmach nakręconych
między innymi w Austrii i w Ameryce (kilka z udziałem jego żony, śpiewaczki
i aktorki Marty Eggerth).

Jego popularności w Niemczech zagraża coraz bardziej hitleryzm. Czujni
funkcjonariusze Goebbelsa zwrócili uwagę, że matka sławnego śpiewaka Jana
Kiepury i mniej sławnego jego brata, także tenora Władysława Ladisa (ur.
1904) była Żydówką. Niebezpieczeństwo zagrażające im ze strony nazistów
zmusza ich obu do opuszczenia Europy. I wreszcie obaj znaleźli się w
osławionym Lexikon der Juden in der Musik (Berlin 1940).

Nie ma racji Jerzy Waldorff (w książce Jan Kiepura, 1974) pisząc: "W
największym berlińskim kinie Ufa-Palast odbyła się premiera filmu z udziałem
Kiepury, produkcji austriackiej, w reżyserii Carmine Gallone Im Sonnenschein
(W słońcu). Znowu obecni najwyżsi dygnitarze Tysiącletniej Rzeszy, owacje
dla polskiego tenora, ściskanie mu rąk, kwiaty.

Wystarczyło jednak, że w obliczu wojny Jan Kiepura opowiedział się po
stronie swojego kraju, aby na rozkaz tych samych przedstawicieli wysokiej
germańskiej kultury ujrzał się w jednym więcej dokumencie niemieckiej hańby,
w leksykonie Das Judentum in der Musik (Waldorff się myli: paszkwil pod tym
tytułem opublikował w XIX w. Ryszard Wagner. Natomiast nazwisko Kiepury
znalazło się we wspomnianym wyżej Lexikon der Juden in der Musik - M.F.),
gdzie umieszczano - jako wyklętych - najwybitniejszych artystów, jeżeli byli
żydowskiego pochodzenia, od Mendelssohna i Mahlera poczynając".

Otóż nie całkiem o to chodziło. Kiepura wielokrotnie dawał przykłady swego
przywiązania do ojczyzny, ale patriotów polskich było wielu, a przecież z
tego powodu nie trafiali oni do wspomnianego leksykonu, chociaż byli
prześladowani, zsyłani do obozów itd. W tym leksykonie umieszczono osoby
ewidentnie żydowskiego pochodzenia, w tym także niektórych z oznaczeniem "H"
(Halbjude). W związku z tą właśnie "plamą" na swoim życiorysie Kiepura
się "zakwalifikował" do owego, jak słusznie pisze Waldorff - haniebnego
leksykonu.

Jeżeli chodzi o losy matki Kiepury - były one tragiczne. W 1940 roku ojciec
tenora, Franciszek, przeprowadził rozwód z żoną Marią, która jako młoda
Żydówka Miriam Neuman przyjęła chrzest, by poślubić przystojnego piekarza.
Zagrożoną przez Niemców lub szmalcowników Marię przygarnęły siostry
felicjanki. Opiekowały się nią z poświęceniem, była chora, miała ogromne
ciśnienie. W 1942 roku felicjanki z pomocą żołnierzy AK potajemnie
przewiozły bardzo już chorą Marię do miasteczka Końskie, gdzie w wieku 58
lat zmarła i została pochowana na tamtejszym cmentarzu. Warto wspomnieć, że
była bardzo ładna, muzycznie utalentowana i miała piękny głos. Synowie te
cechy zapewne po niej odziedziczyli.

Wracając do kariery Jana Kiepury - jego kariera jako wybitnego śpiewaka
operowego zaczęła gasnąć. Poświęca się coraz częściej rozrywce na
Broadway'u, grywa, jak już wspomniano, w filmach, występuje razem z żoną
Martą Eggerth w operetkach, między innymi w znakomicie zagranej Wesołej
wdówce. Z tym przedstawieniem po wojnie gościli z dużym powodzeniem na wielu
scenach Ameryki i Europy. Po wojnie Kiepura dwukrotnie odwiedził Polskę. Na
spotkaniu w Stowarzyszeniu Dziennikarzy Polskich - autor tego szkicu miał
okazję zamienić z nim parę słów. Jego powojenny koncert w Warszawie
(wystąpił także w Krakowie), przyjęty ze wzruszeniem, nie zachwycał już,
niestety, jak dawniej.

Jan Kiepura zmarł na atak serca 13 sierpnia 1966 r. w Nowym Jorku, w dwa dni
po swoim występie na imprezie polonijnej.

Pozostały po nim świetne nagrania płytowe, filmy i zasłużona pamięć i od
1967 roku, Festiwale Arii i Pieśni im. Jana Kiepury w Krynicy.

Marian Fuks


----------------------------------------------------------------

nalezy miec nadzieje, ze Miriam, imienniczke matki Kiepury stac na chwile
refleksji. Chyba powinna sobie zdawac sprawe ile szkody przynosi
jej "bezmyslne" pisanie na forum.

forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=13&w=9050156


ps.
do Miriam,
Milosiernie nie powracam juz do Twoich klamstw o tym co napisalem, a czego
nie napisalem.



Obserwuj wątek
    • perla_ Pan Zagłoba 13.11.03, 13:29
      Pan Zagłoba o takich jak ty mawiał: "diabeł się ubrał w ornat i na mszę ogonem
      dzwoni."

      Który to twój nick dzisiaj pacynko? Chyba czwarty. Pohasaj sobie jeszcze po
      forum.

      baj

      Perła
      • Gość: feline Re: Pan Zagłoba IP: *.dial.proxad.net 13.11.03, 15:39
        Wytlumaczcie mi, prosze, dlaczego glownym i najulubienszym zajeciem uczestnikow
        tego forum jest zagladanie w rozporki innym wspoluczestnikom i ogolowi
        obywateli Polski od jej zarania po nienajchlubniejsza aktualnosc III Rzplitej?
        • gini Re: Pan Zagłoba 13.11.03, 15:45
          Gość portalu: feline napisał(a):

          > Wytlumaczcie mi, prosze, dlaczego glownym i najulubienszym zajeciem
          uczestnikow
          >
          > tego forum jest zagladanie w rozporki innym wspoluczestnikom i ogolowi
          > obywateli Polski od jej zarania po nienajchlubniejsza aktualnosc III Rzplitej?
          ******
          Droga Feline !!
          To troche nie tak, otoz wczoraj gwiazda tego forum pani Miriam pochodzenia
          zydowskiego wlasnie, miala kaprys podokuczac troche Polakom i zalozyli taki o
          to watek.
          forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=13&w=9050156
          Zydzi gdy im to na reke sami chetnie rozpinaja te rozporki, i grzebia w nich z
          zapalem.
          Pozdrawiam
          • Gość: feline Re: Pan Zagłoba IP: *.dial.proxad.net 13.11.03, 16:21
            z calym szacunkiem: tot " tak" i "nie tak", bowiem Polacy rowniez zabawiaja sie
            zawartoscia swoich rozporkow, tyle, ze prezentujac ja na bacznosc, by nikt nie
            smial nic uronic z "dumnego obrazu" i stwierdzic nienaruszalnosc, tego, co
            najcenniejsze: stad mozna by wyciagnac wniosek, ze duma narodu polskiego
            zawiera sie w nienaruszonym napletku. Bardzo to znikomy powod do dumy.
            • Gość: kamrat Re: Pan Zagłoba IP: 61.159.235.* 13.11.03, 21:21


              feline, czy używasz również imienia Felicia???


              kamrat smile)
              • Gość: canine Kamrat: IP: *.client.attbi.com 13.11.03, 21:39
                Czlowieku, Felicja jest z Warszawy, kazdy to wie, a feline jest z Ameryki, co
                widac golym okiem po nicku. Ja jako canine mam swietny wech na feline, to wiem
                • gini Re:Ceesiek z Hameryki piszesz Ty 13.11.03, 21:43
                  Gość portalu: canine napisał(a):

                  > Czlowieku, Felicja jest z Warszawy, kazdy to wie, a feline jest z Ameryki, co
                  > widac golym okiem po nicku. Ja jako canine mam swietny wech na feline, to wiem


                  Feline o ile sie nie myle pisze z Francji.
            • gini Re: Pan Zagłoba 13.11.03, 21:45
              Gość portalu: feline napisał(a):

              > z calym szacunkiem: tot " tak" i "nie tak", bowiem Polacy rowniez zabawiaja
              sie
              >
              > zawartoscia swoich rozporkow, tyle, ze prezentujac ja na bacznosc, by nikt
              nie
              > smial nic uronic z "dumnego obrazu" i stwierdzic nienaruszalnosc, tego, co
              > najcenniejsze: stad mozna by wyciagnac wniosek, ze duma narodu polskiego
              > zawiera sie w nienaruszonym napletku. Bardzo to znikomy powod do dumy.


              Ja pisalam o konkretnych dwoch watkach, Feline .

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka