hasz0
22.02.09, 07:24
sam słyszałem, ze każdy kto podejrzewa szwindel jest co najmniej...
przecież Wy wiecie jak o mnie piszecie!
----------czytał kto z Wasraport WSI tego "oszołoma" Dzierżyńskiego?
Ale kto tak naprawde złamał prawo?
Nie ta co miała Pietra by opublikować swój?
Zreszta juz ją któryś poseł oskarżył, ze nie miała prawa utajniać
przed organami przedstawicielskimi narodu polskiego przestępców.
Podobnie jest z NIPowskim bez NIP-u i budżetem, z którego
niedemokratycznie zakpił o 19,7 mrd, łamiąc zasady demokracji
i najwyższy prawny prządek rozdział kompetencji najwyższej wąłdzy
ustawodawczej i wykonawczej...
Ale co tam dla władzy, która powowłala Komisję Parodii i Szyderstwa
w obronie demokracji i zapobieżeniu zawłąszczania wszystkich
dzidzin życia publicznego:
"Poseł Palikot zobowiązał się, że w Sejmie będzie zwalczał bariery w
administracji. Ma w tym doświadczenie. Styl działania posła PO
pokazuje prywatyzacja Polmosu Lublin. Można nie mieć środków i kupić
fabryke.
Informacje o tekście
Typ tekstu: Wiadomości
Autor: Zbigniew Nowak
Źródło: raportnowaka.pl
Publikacja: 2008-02-14 05:37:39
Czytano: 1366 razy
» Narzędzia
» Poleć stronę RaportNowaka
» Drukuj ten tekst
» Załączniki do artykułu
Wystapienie pokontrolne
plik PDF, 818 kB
Protokol kontroli
plik PDF, 1702 kB
Prywatyzacja POLMOSU Lublin.
Cana : 16 mln zł za 80 % akcji.
W dniu 21 września 2001 roku spółka JABŁONNA S.A. kupiła na raty
lubelski Polmos. Zapłate ustalono na sześć rat. Kiedy zapłacono tego
obecnie nie wadomo.
Gwarantem za płaty był Janusz Palikot, akcjonariusz
kupującego. Zarówno kupujący jaki i gwarant zobowiązali się
podwyższyć kapitał Polmosu w dwóch transzach. W ciągu pierwszego
roku kupujący miał podwyższyć kapitał o 2 mln zł, zaś w drugim o
dodatkowy milion. Tak się jednak nie stało. Pan przyszły poseł jako
gwarant nie dopilnował wykonania tego zobowiązania i Polmos
otrzymał jedynie 50 % z pierwszej transzy, to jest jedynie jeden
milion zł. To na poczatek! Pozostała część też nie wpłyneła w
teminie.
Zgodnie z art. 4 umowy prywatyzacyjnej finasowanie gwarantowanych
inwestycji miało następować z gwarantowanego podwyższenia kapitału.
W tym celu zasadnym - dla przejrzystości wykonania umowy - było
prowadzenie oddzielnego konta bankowego, na które wpływały by
kwoty wpłacane z tytułu podwższenia kapitału. Jednak Palikot o tym
zapomniał lub było to obecnie zwalczaną barierą która utrudniała mu
działalność. Skutkiem tego był wg. NIK brak możliwości
przejrzystego rozliczenia inwestycji finansowych w ramach podjętych
przez Inwestora zobowiązań.
Nadto, w Polmos Lublin w ramach realizacji gwarantowanych
nakładów inwestycyjnych zakupił wartości niematerialne i prawne na
kwote prawie 8 mln zł. Sprzedającym był głównie Palikot lub ludzie
z nim związani.
Szybka sprzedaż części majątku po zaniżonej cenie.
Już w dniu 27 września tego samego roku Palikot zgłosił skarbowi
państwa, iż zamierza sprzedać Pomorskiej Fabryce Drożdzy za cene
3.5 mln spółke córke Polmosu Lublin - 'Drożdzownie' Lublin sp. z
o.o. Cena jaką zgłoszono MSP wynosiła 3.5 mln zł. Wartość wg.
rzeczoznawcy ministerstwa mówiła jednak o 5 mln zł. Nie to jest
jednak najważniejsze. Zadziwiajacym jest to, że 6 dni po
prywatyzacji Palikot wiedział, kto kupi część Polmosu Lublin. Tracąc
na tym 2 mln zł.
Minister jednak powiedział NIE. Pewnie udawał! W stosownej
notatce stwierdzono, że 'Drozdżownia' nie była przedmiotem
negocjacji pomiędzy skarbem państwa a inwestorem spółką Jabłonna
S.A. Przy prywatyzacji Polmosu na rzecz Palikota nie sporządzono
odrębnej wyceny na tą zależną spółke wyceny. Z drugiej strony przy
prywatyzacji lubelskiego Polmosu Skarb państwa wiedział, iż wartość
tych udziałów wynosi 5 mln zł. Wiedział, nie wiedział, wartość była
znana, jednak przekazano akcje prywatyzownego podmioty wraz z całym
inwentarzem. Podmiot zależny został sprzedany wraz z spółką matką w
momencie gdy prywatyzacja tego podmiotu nie obejmowała.
Z dokumentacji pokontrolnej NIK wynika też, iż Polmos Lublin
rozdawał na prawo i lewo ludziom związanym z Palikotem różnego
rodzaju dziwne, niekiedy znaczniej wartości zlecenia. Były to usługi
doradztwa i konsultingu, itp.
NIK nie bada bez wyrażnego wskazania prawdziwości przedłożonych
dokumentów. Jednak doświadczenie życiowe i praktyka prywatyzacyjna
takich przedsiębiorców jak Palikot pokazuje, że koszty te są
prawie zawsze kręcone i naciągane. Czy zatem przełożone, w
szczególności te rozliczjące inwestycje wydatki niematerialne są
prawdziwe? Nie da się tego zweryfikować na szybko bowiem NIK
zaanonimizował nazwiska osób wykonujacych na rzecz Polmoscu Lublin
zlecenia. Powód? Tajemnica ustawowo chroniona. Otóż nie można się
zgodzić z taką interpertacją. Wprawdzie cena zlecnia jest
tajemnicą ale nie nazwisko wyceniacza czy doradcy. Zamazane
nazwiska utruniają jednak ustaelnie, kto od Palikota brał kase z
Polmosu Lublin. Gdyby były nazwiska można by ocenic choćby
kompetecje takich osób. To już bardzo dużo. Ta wiedza pozostaje
póki co słodką tajmincą posła Palikota.
Osobnym rodziałem prywatyzacyjnym jest fakt zawieranych przez
Palikota transacji licencyjnych. Na mocy porozumienia z 26 lipca
2002 roku spółka "Zoładkowa" SA odkupiła od FWG SA. Wynagrodzenie
za zakupioną licencje wynosiło - uwaga - 46 360 000 zł. FWG miała
jednak prawo jedynie do licencji w 41,14 %. Palikot kupił, ale
gwarantem był Polmos Lublin. Otwartym pytaniem pozstaje, czy w.w
kwota dotyczy 100 % wartości licencji czy też jedynie tych ca. 60%?
Pomimo, iż zarząd Polmosu Lublin bardzo chojnie gwarantował kredyty
Palikotowi, między innymi na zakup licencji na "Zołądkowa", sam nic
podjał żadnych starań w celu jej nabycia. NIK stwierdził, iż Polmos
miał zdolność kredytową tym bardziej, że to za jego finanasowym
zaangażowaniem oraz pomocą Palikot mógł nabyć licencje
na "Zołądkową".
Co robi teraz Palikot z licencją? Otóż sprzedaję to prawo za
miesiącznym wynagrodzeniem Polmosowi Lublin.
Już na pierwszy rzut oka widać, iż wartość prywatyzowanego Polmosu
została mocno znacznie zaniżona, pewne części tej fabryki
przekazano za frico, poseł Palikot a wyprowadził z kasy zakupionej
firmy ogromne środki. Takie działanie nazywa się niegospodarnością,
poświadczaniem nieprawdy, oszustwem i grozi za to do 10 lat
pozbawienia wolności.
Kazmierz Grabek robił numery z wykonywaniem zobowiązań
inwestycyjnych wartościami niematerialnymi, jednak Palikot wydaje
się mistrzem "przekrętów prywatyzacyjnych". Grabek skończył tak, że
unieważniono transakcje na zakup ZELATYNA SA w Brodnicy, gdzie pare
nic nie wartych kartek sprzedał za 4 mln zł, teraz ma proces za
próbę oszukania skarbu państwa przy wykonywaniu zobowiązań.
Czy tak samo skończy Palikot? Można powiedzić - to prawie pewne!
Nic nie pomogą mu polityczne plecy. Prywatyzacja Polmosu była po
stronie MSP przestępstwem niegospodarności, zaś obecny poseł - jak
wskazują na to ukazane w załączonych dokumentach dowody - również
ostro ciągnał kase z Polmosu. Szkody mogą iść w dziesiątki milionów.
Jak będą znane nazwiska beneficjentów płatności i różnych
wyceniaczy będzie można ocenić dokładniej jak duży numer na POLMOSIE
LUBLIN wykręcił poseł od zwalczania barier. Takich ocen dokona
zapewne prokuratura. Stosowny wniosek do ministra Cwiąkalskiego
został złożony.
Zbigniew NOWAK
info@raportnowaka.pl
DOKUMENTACJA NIK: wystąpienie pokontrolne protokół
kontroli
Bardziej czytalna wersja protokołu NIK na może zostać przesłana
osobnym mailem
i