je sprawdza, rzecze tow. Gleb Chlebowski:
www.rp.pl/artykul/90217,266822.html
Jak zamierzają odróżniać "uczciwych" przedsiębiorców od
"nieuczciwych"? Czy głupi i naiwny to "uczciwy"? A chciwy? A może
uczciwe są tylko fahóry po wieczorowych kursach menedżerskich (a
czasem i bez nich), które platfusy nawtykały do spółek SP, a które to
spółki wtopiły na opcjach cały miliard? I co z innym umowami cywilno-
prawnymi, które jednej ze stron nagle przestaną pasować? Takie to oto
czytelne sygnały wysyła "państwo prawa" tym, którzy chcieliby je
traktować poważnie. Potem Nowak Sławomir wyjdzie i będzie biadolił,
że nikt nie chce obligacji od rzundu kupować nie dlatego, że rzund ma
świętość umów w rzyci, tylko dlatego, że euro nieprzyjęte. Ale czy
ciemny lud to kupi?