Gość: chala
IP: *.rdu.bellsouth.net
22.11.03, 19:38
On sie nikogo nie boi, ale jak to Polak zwyklerobi, mysli ze inni zalatwia
jego problemy. Polak ma lepsze rzeczy do robienia, jak sie upic, ukrasc
drugiemu ( specjalista tych kolesiow z rzadow krajowych wszelkiej masci).Tym
razem nadzieja polaka jest w Berlusconim. Cytat z tego wybitnego polskiego
politruka:
"Po rozmowach z Silvio Berslusconim w piątek premier wyraził przekonanie, że
szef włoskiego rządu zrobi wszystko, aby znaleźć właściwe rozwiązanie w
kwestii Konstytucji UE. Włochy przewodniczą w tym półroczu Piętnastce.
"
Premier: Polska nie da się zastraszyć
Polska nie da się zastraszyć - powiedział Leszek Miller pytany także o ocenę
decyzji Izby Reprezentantów Belgii, która odłożyła na później głosowanie nad
ratyfikacją Traktatu Akcesyjnego o przystąpieniu do UE 10 nowych państw, w
tym Polski.
Piątkowe spotkanie z premierem Włoch posłużyło lepszemu zrozumieniu przez
Silvio Berlusconiego polskiego stanowiska w sprawie Traktatu Konstytucyjnego
UE - uważa premier Leszek Miller.
"Skorzystałem wczoraj z tych wielu godzin, które spędziłem z premierem
Berlusconim, żeby dokładnie przedstawić mu nasz punkt widzenia, żeby
uzmysłowić wszystkie warunki, w których przychodzi nam działać, i odniosłem
wrażenie, że tak się stało, że szef włoskiego rządu (...) lepiej się
orientuje, lepiej nas rozumie" - powiedział Miller w Białymstoku.
Premier dodał, że biorąc pod uwagę właśnie ten punkt widzenia, spotkanie
było "ważnym krokiem na drodze do znalezienia jakiegoś rozwiązania". Leszek
Miller odmówił podania jakichkolwiek szczegółów, na podstawie których w
piątek mówił, że "osiągnięto pewien postęp".
"Przedwczesne zdradzanie wszystkich szczegółów czy odkrywanie strategii
negocjacyjnej może się skończyć tylko źle" - zaznaczył szef rządu.
Po rozmowach z Silvio Berslusconim w piątek premier wyraził przekonanie, że
szef włoskiego rządu zrobi wszystko, aby znaleźć właściwe rozwiązanie w
kwestii Konstytucji UE. Włochy przewodniczą w tym półroczu Piętnastce.
Polska domaga się m.in. utrzymania w Traktacie Konstytucyjnym korzystnego dla
naszego kraju systemu głosowania, jaki uzgodniono w Nicei.
"Sądzę, że jednak osiągnęliśmy pewien postęp, że znajdziemy rozwiązanie w
interesie Europy i wszystkich Europejczyków" - zapewniał w piątek Berlusconi.
Polski premier pytany także o ocenę piątkowej decyzji Izby Reprezentantów
Belgii, która odłożyła na później głosowanie nad ratyfikacją Traktatu
Akcesyjnego o przystąpieniu do Unii Europejskiej 10 nowych państw, w tym
Polski, powiedział, że nasz kraj nie da się zastraszyć.
Rzecznik belgijskiego MSZ Patrick Herman mówił, że taka decyzja Izby ma
związek z "niepokojami" wyrażanymi ostatnio przez współrządzących w Belgii
socjalistów, że poszerzenie Unii zahamuje integrację. Wielu polityków
belgijskich obawia się, że nowi członkowie, zwłaszcza Polska,
chcą "rozwodnić" projekt Konstytucji UE.
"Nic nie wpłynie na nasze stanowisko oprócz merytorycznej argumentacji. My
się nie damy ani zastraszyć, ani nie damy się szantażować. Jeżeli ktoś
oczekiwał, że Polska w rozszerzonej UE będzie przypominała człowieka, który
stoi w kącie ze spuszczoną głową i sam sobie odbiera prawo głosu, no to ktoś
się bardzo pomylił" - dodał