Dodaj do ulubionych

_____________Wielki Polak i .... CUDA_____________

17.03.09, 10:26
___________Nie to nie Tusk______________moi młodzi powojenni
.............cuda, my starzy, znaliśmy już przed wojną...bez SMSów

S. Ossowieckiego "Świat mego ducha i wizje przyszłości".

Próbka:
Doświadczenie 69.

W części eksperymentalnego działu mojej książki muszę jeszcze
wspomnieć o doświadczeniach niezmiernie ciekawych i doniosłych, a
bardzo niebezpiecznych dla zdrowia i życia.
Jest to mianowicie ukazywanie się w astralu, przy nietraceniu
kontaktu z ciałem fizycznym. Takich eksperymentów w Polsce dokonałem
siedem, z których dwa przytoczę.
Pierwszy zrobiłem w obecności prof. Geley, który namówił mnie do
tego rodzaju doświadczeń.
Dla zrobienia tego eksperymentu wybrałem p. Jerzową Leszczyńską,
artystkę Teatru Polskiego, obecnie panią Jackowską. Zaprosiłem się
do p. Leszczyńskiej na wieczór i przez cały czas wpatrywałem się w
szczegóły mieszkania, wchłaniając, o ile tylko mogłem, otaczającą
mnie atmosferę. Zaznaczyć muszę, że nie uprzedzałem wcale p. L., że
zamierzam zrobić z nią doświadczenie. Między godz. 10 a 11 w.
powróciłem do domu, gdzie mnie już czekał prof. Geley
i pani W. Na stole zauważyłem przygotowaną szpryckę z kamforą, co
muszę przyznać, nie zrobiło na mnie przyjemnego wrażenia. Mieszkałem
wtedy przy ul. Trębackiej 11, pani Leszczyńska przy ul. Smolnej 34.
Usiadłem wygodnie w głębokim fotelu i zacząłem sugestionować swoją
świadomość, trzymając przed oczami kryształową kulę. W tej chwili z
całej mocy starałem się odtworzyć wnętrze mieszkania p. L. oraz jego
właścicielkę. Zrobiłem to z takim wysiłkiem, że zupełnie straciłem
świadomość swego „ja" i w tej samej chwili już byłem w pokoju p. L.
Pani L. zaczęła krzyczeć: ,,0ssowiecki! Ossowiecki! Ossowiecki!”
Krzyknęła, o ile pamiętam, trzy razy, zerwała się ze snu,
oprzytomniała i zapaliła elektryczność. Trwało to kilka dobrych
chwil. Cała moja postać jak gdyby płynęła w powietrzu, nie czułem
rąk ani nóg. Ani słowa nie mogłem przemówić, a strach śmierci mnie
ogarnął na myśl, jak ja powrócę i czy w ogóle powrócę. Zupełnie
wyraźnie, wyraźniej niżby to było w rzeczywistości, widziałem p. L.
i cały jej pokój. Po chwili z wolna zacząłem się budzić. Geley miał
już szprycę z kamforą w ręce, gdyż serce moje przestawało bić.
Ocknąłem się nareszcie i zacząłem mu opowiadać wszystko, co
widziałem i od czuwałem.
Zatelefonowaliśmy nazajutrz z rana do pani L. Pan Geley zaprosił ją
i mnie na godz. 12 do restauracji. Pani L. była pod wielkim
wrażeniem nieoczekiwanego zjawiska. Opowiedziała w szczegółach
wszystko, jak było, a co zgadzało się najzupełniej z moją relacją,
Jaką zdałem prof. Geley bezpośrednio po eksperymencie.
Pojechaliśmy zaraz do mieszkania pani L., gdzie wskazałem
najdokładniej, przez jaką ścianę tu wchodziłem, gdzie stałem, co
również odpowiadało rzeczywistości. Doświadczenie to przypłaciłem
dwutygodniową chorobą, bo wskutek wyjścia w astralu straciłem dużo
fosforu, bolały mnie kości i głowa, cierpiałem również na serce.

Doświadczenie 70.

Drugie doświadczenie z dematerializowaniem się zrobiłem z państwem
Byszewskimi.
Tego faktu już sam nie będę opisywał, jeno przytaczam protokół
sporządzony przez inż. Stanisława Byszewskiego:
„W zimie 1921 r. miałem okazję do częstszego spotykania się w
towarzystwie z inż. Stefanem Ossowieckim, którego zresztą znałem od
dzieciństwa.
Na jednej z zabaw publicznych spędziliśmy z panem Ossowiecki więcej
czasu, a żona moja miała sposobność rozmawiania z nim dłużej na
temat jasnowidztwa, które ją interesowało.
Po powrocie do domu zostałem wśród nocy przebudzony nagłym krzykiem
żony, która mi oświadczyła, że przed chwilą obudziła się, czując
najwyraźniej czyjąś obecność w pokoju i że widziała p.
Ossowieckiego.
Nie bylibyśmy zwrócili uwagi na to senne przywidzenie, gdyby nie
fakt, że nazajutrz p. Ossowiecki, spotkawszy się z nami w Hotelu
Europejskim, oświadczył: «a ja u Was w nocy dziś byłem».
Przy tym opisał szczegółowo całe nasze mieszkanie, pokój sypialny,
meble, rodzaj lampy oraz inne drobiazgi, a podkreślić muszę, że
nigdy u nas dotychczas nie był.
Autentyczność tego niepojętego dla nas wydarzenia stwierdzam moim
podpisem.

(—wink Stanisław By szewski
inżynier technolog"
Dn. 22 X 32 r.

Obserwuj wątek

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka