Dodaj do ulubionych

Jak mierzyć antysemityzm ????

IP: *.echostar.pl 01.12.03, 15:14
W związku z tym, że otacza nas całe mnóstwo najprzeróżniejszych
antysemitów, małych i dużych, wyłania się niezbędna konieczność
zwartościowania tego ich antysemityzmu.

Przecież nie można porównywać wielebnego księdza prałata Jankowskiego
z panem Kowalskim, który wrzasnął na kasjera w banku "ty Żydzie ! "
gdy ten naliczył mu 20% podatku od oszczędności.

Wszelkie jednostki miar ISO/EU antysemickiej Europy są w tej materii
nieprzydatne i z góry nieobiektywne.
Tudzież metry, kilogramy, sekundy czy paskale.

Pewną nadzieję budzą radiany a jeszcze bardziej steradiany
obejmujące przestrzennie człowieka pod kątem zantysemityzowania
Grupa uczonych z Instytutu Łomonosowa pokłada nadzieję w bekerelach i
mierzeniu promieniowania antysemickiego jednostki i wpływie
tego promieniowania na otoczenie (promieniowanie wtórne).

Inaczej do problemu podeszli naukowcy z Uniwersytetu Tylko Naszem
biorąc pod uwagę oświecenie jednostki. I tak 1 kandela = 1/amper
gdzie amper jest jednostką natężenia antysemityzmu.
Na uwagę zasługuje tu pozytywne (poprawnie politycznie) podejście do
problemu.

Drodzy forumowicze czekam na dalsze Wasze propozycje znormalizowania tego
niegodziwego zjawiska.

Darz Bór
Obserwuj wątek
    • n0str0m0 widac ze sie nie znasz... 01.12.03, 15:22
      uniwersytet im ben guriona
      mierzy antysemityzm w
      nabialach
      oraz
      udojach

      nostromo
      • Gość: XXL No pewnie, że się nie znam... IP: *.echostar.pl 01.12.03, 15:42
        Ale tu na forum szkolę się intensywnie.
        Korepetytorów wszak wielu.

        n0str0m0 napisał:

        > uniwersytet im ben guriona
        > mierzy antysemityzm w
        > nabialach
        > oraz
        > udojach

        Ciekawe podejście.
        Tradycje mleczarskie
        mają w kibucach
        długą historię.....
        • andrzejg Re: No pewnie, że się nie znam... 01.12.03, 15:54
          Gość portalu: XXL napisał(a):

          > Ale tu na forum szkolę się intensywnie.
          > Korepetytorów wszak wielu.


          a ja chyba będę rok powtarzał,marnie mi idzie ta nauka

          A.
    • karlin Nie pozwolą Ci zmierzyć 01.12.03, 17:23

      Jedni w obawie, że zaniżysz drudzy ze strachu, że zawyżysz.

      Jedni i drudzy podejrzewając, że jak się już dowiesz...

      No bo do tej pory skanowanie antysemityzmu wykonuje się najczęściej
      ekstrapolując dane i wzorce, uzyskane drogą autoanalizy.

      A poza tym kto ma kalibrować instrumenty?


      pzdr
      k.
      • gini ReNie wiem jak mierzyc -wiem jak rozpoznac 01.12.03, 17:40
        Jakiś czas temu bodajże reggie opisał w jaki sposób rozpoznać można Żyda,
        pozostaje jeszcze druga strona medalu - jak rozpoznać antysemitę? Na
        szczęście
        nie brak w Polsce intelektualistów, ktorzy rozwikłali ten problem. Sprawa nie
        była łatwa, bo jak ustalili badacze z kręgów "GW" jedną z typowych cech
        antysemity jest wypieranie się swojego antysemityzmu, a do tego, jak to
        niezbicie wykazał dr. Śpiewak można być antysemitą i o tym nie wiedzieć. Na
        szczęście pani prof. Janion udało się odkryć, że "język polski jest
        strukturalnie antysemicki", co daje już jakiś punk oparcia, a Andrzej Leder
        z "Respubliki Nowej" ustalił z kolei, że: "antysemityzm jest postawą,
        odruchem,
        skrzywieniem ust, porozumiewawczym mrugnięciem". Wreszcie ostatni numer "GW"
        przynosi rewelacyjne ustalenia pana Andrzeja Mencwela, dzięki ktorym
        rozpoznawanie antysemitów stanie się dziecinnie łatwe. Pan Mencwel odkrył,
        bowiem że antysemita ma: "jarzące się narkotycznie źrenice, gorączkowe
        rumieńce
        i zaślinione usta", do tego odprawia egzorcyzmy, a siła jego ducha "objawia
        się
        naprawdę wydzielinami ciała" (tu autor jako badacz - praktyk dodaje,
        że "zdarzało mi się spotkać samozwańczych egzorcystów, którym cuchnęło z
        ust").
        Jesli więc spotkamy osobnika, ktory ma jarzące się narkotycznie ślepia,
        krzywi
        zaślinione usta, porozumiewawczo mruga, mówi po polsku i śmierdzi - to możemy
        być pewni, że mamy do czynienia z antysemitą, choćby się tego wypierał. Bogu
        dzięki, że mamy jeszcze w Polsce prawdziwych intelektualistów!

        Takze obserwujcie uwaznie!!

        ..
        • felicia Re: ReNie wiem jak mierzyc -wiem jak rozpoznac 01.12.03, 18:10
          gini napisała:

          > Jakiś czas temu bodajże reggie opisał w jaki sposób rozpoznać można Żyda,
          > pozostaje jeszcze druga strona medalu - jak rozpoznać antysemitę? Na
          > szczęście
          > nie brak w Polsce intelektualistów, ktorzy rozwikłali ten problem. Sprawa nie
          > była łatwa, bo jak ustalili badacze z kręgów "GW" jedną z typowych cech
          > antysemity jest wypieranie się swojego antysemityzmu, a do tego, jak to
          > niezbicie wykazał dr. Śpiewak można być antysemitą i o tym nie wiedzieć. Na
          > szczęście pani prof. Janion udało się odkryć, że "język polski jest
          > strukturalnie antysemicki", co daje już jakiś punk oparcia, a Andrzej Leder
          > z "Respubliki Nowej" ustalił z kolei, że: "antysemityzm jest postawą,
          > odruchem,
          > skrzywieniem ust, porozumiewawczym mrugnięciem". Wreszcie ostatni numer "GW"
          > przynosi rewelacyjne ustalenia pana Andrzeja Mencwela, dzięki ktorym
          > rozpoznawanie antysemitów stanie się dziecinnie łatwe. Pan Mencwel odkrył,
          > bowiem że antysemita ma: "jarzące się narkotycznie źrenice, gorączkowe
          > rumieńce
          > i zaślinione usta", do tego odprawia egzorcyzmy, a siła jego ducha "objawia
          > się
          > naprawdę wydzielinami ciała" (tu autor jako badacz - praktyk dodaje,
          > że "zdarzało mi się spotkać samozwańczych egzorcystów, którym cuchnęło z
          > ust").
          > Jesli więc spotkamy osobnika, ktory ma jarzące się narkotycznie ślepia,
          > krzywi
          > zaślinione usta, porozumiewawczo mruga, mówi po polsku i śmierdzi - to możemy
          > być pewni, że mamy do czynienia z antysemitą, choćby się tego wypierał. Bogu
          > dzięki, że mamy jeszcze w Polsce prawdziwych intelektualistów!
          >
          > Takze obserwujcie uwaznie!!
          >
          > ..
          • gini Re: ReNie wiem jak mierzyc -wiem jak rozpoznac 01.12.03, 18:13
            felicia napisała:

            > gini napisała:
            >
            > > Jakiś czas temu bodajże reggie opisał w jaki sposób rozpoznać można Żyda,
            >
            > > pozostaje jeszcze druga strona medalu - jak rozpoznać antysemitę? Na
            > > szczęście
            > > nie brak w Polsce intelektualistów, ktorzy rozwikłali ten problem. Sprawa
            > nie
            > > była łatwa, bo jak ustalili badacze z kręgów "GW" jedną z typowych cech
            > > antysemity jest wypieranie się swojego antysemityzmu, a do tego, jak to
            > > niezbicie wykazał dr. Śpiewak można być antysemitą i o tym nie wiedzieć. N
            > a
            > > szczęście pani prof. Janion udało się odkryć, że "język polski jest
            > > strukturalnie antysemicki", co daje już jakiś punk oparcia, a Andrzej Lede
            > r
            > > z "Respubliki Nowej" ustalił z kolei, że: "antysemityzm jest postawą,
            > > odruchem,
            > > skrzywieniem ust, porozumiewawczym mrugnięciem". Wreszcie ostatni numer "G
            > W"
            > > przynosi rewelacyjne ustalenia pana Andrzeja Mencwela, dzięki ktorym
            > > rozpoznawanie antysemitów stanie się dziecinnie łatwe. Pan Mencwel odkrył,
            >
            > > bowiem że antysemita ma: "jarzące się narkotycznie źrenice, gorączkowe
            > > rumieńce
            > > i zaślinione usta", do tego odprawia egzorcyzmy, a siła jego ducha "objawi
            > a
            > > się
            > > naprawdę wydzielinami ciała" (tu autor jako badacz - praktyk dodaje,
            > > że "zdarzało mi się spotkać samozwańczych egzorcystów, którym cuchnęło z
            > > ust").
            > > Jesli więc spotkamy osobnika, ktory ma jarzące się narkotycznie ślepia,
            > > krzywi
            > > zaślinione usta, porozumiewawczo mruga, mówi po polsku i śmierdzi - to moż
            > emy
            > > być pewni, że mamy do czynienia z antysemitą, choćby się tego wypierał. Bo
            > gu
            > > dzięki, że mamy jeszcze w Polsce prawdziwych intelektualistów!
            > >
            > > Takze obserwujcie uwaznie!!
            > >
            > > ..
            • felicia Do Gini o definicję 01.12.03, 23:45
              gini napisała:

              > A ja mialam cicha nadzieje Felicjo, ze Ty mi to wytlumaczysz, bo to Ty zdaje
              > sie ostatnio pisalas zem antysemitka, wiec moze wytlumacz wszystkim na moim
              > przypadku, bedzie latwiej.
              > Pozdrawiam rowniez.

              Chyba żartujesz, Gini, albo mnie mylisz z kimś innym. Niczego takiego nie
              pisałam. Skoro b y m pisała, to bym cię nie prosiła o wyjaśnienie ww. kwestii.
              Napisz, Gini, bardzo proszę: co to jest antysemitzym wg ciebie? Ułatwi to może
              nasze rozmowy na Forum, nie tylko oczywiście moją z tobą.
              A które miasto bardziej lubisz: Brugię czy Antwerpię?
              Dobrej nocy
              Felicia
              • gini Re: Do Felici o definicję 02.12.03, 00:16
                felicia napisała:

                > gini napisała:
                >
                > > A ja mialam cicha nadzieje Felicjo, ze Ty mi to wytlumaczysz, bo to Ty zda
                > je
                > > sie ostatnio pisalas zem antysemitka, wiec moze wytlumacz wszystkim na moi
                > m
                > > przypadku, bedzie latwiej.
                > > Pozdrawiam rowniez.
                >
                > Chyba żartujesz, Gini, albo mnie mylisz z kimś innym. Niczego takiego nie
                > pisałam. Skoro b y m pisała, to bym cię nie prosiła o wyjaśnienie ww.
                kwestii.
                > Napisz, Gini, bardzo proszę: co to jest antysemitzym wg ciebie? Ułatwi to
                może
                > nasze rozmowy na Forum, nie tylko oczywiście moją z tobą.
                > A które miasto bardziej lubisz: Brugię czy Antwerpię?
                > Dobrej nocy
                > Felicia

                --------------------------------------------------------------------------------
                Felicjo!!

                To moze ja cos przytocze bedzie latwiej.
                Niedalej jak 29 11.2003
                napisalas do mnie tak:
                Re: Do Gini - obiecana odp.
                felicia 29.11.2003 09:46 odpowiedz na list odpowiedz cytując


                .
                .
                > Ja prosilam o konkrety wiec zacytuj jeden przyklad, gdzie ja to wale kogos
                > palka po glowie za toz e jest inny.Zechciej podac jeden przyklad z tego watku.
                > Chodzicie za mna , piszecie o moim strasznym antysemityzmie a jak prosze o
                > przyklady to jest cisza.

                Gini, dzisiaj mam cierpliwość anioła i jeszcze raz powtórzę: musiałabym ci
                cyutować każdy post. Nie "chodzę za tobą", jak jesteś uprzejma zauważyć, tylko
                biorę udział w rozmowie na Forum, nie piszę o Twoim "strasznym antysemityzmie",
                bo to zbyt banalne poprzez swoją oczywistość.

                Skoro tak oczywiste Felicjo to mysle,ze stosowalas jakies kryteria, znasz jakas
                definicje wg , ktorej okreslasz to co ja pisze.
                Ja jestem wciaz o antysemityzm oskarzana i od poltora roku sie dopytuje na
                jakiej zasadzie ,wszyscy pisza, ze calosc, ale jaka calosc?
                Moze wreszcie niech ktos poda te definicje napisze wyraznie i bedziemy sobie w
                Ginach mierzyc antysemityzm.
                Jezeli chodzi o miasta to oczywiscie, ze wole Brugie , choc Antwerpia tez jest
                ladna,ale w Brugge sie zakochalam bez pamieci.
                Pozdrawiam
                • felicia Re: Do Ginii o definicję, ostatni raz 02.12.03, 08:50
                  gini napisała:

                  > felicia napisała:
                  > Gini, dzisiaj mam cierpliwość anioła i jeszcze raz powtórzę: musiałabym ci
                  > cyutować każdy post. Nie "chodzę za tobą", jak jesteś uprzejma zauważyć,
                  tylko
                  > biorę udział w rozmowie na Forum, nie piszę o Twoim "strasznym
                  antysemityzmie",> bo to zbyt banalne poprzez swoją oczywistość.

                  Gini na to:

                  > Skoro tak oczywiste Felicjo to mysle,ze stosowalas jakies kryteria, znasz
                  jakas> definicje wg , ktorej okreslasz to co ja pisze.
                  > Ja jestem wciaz o antysemityzm oskarzana i od poltora roku sie dopytuje na
                  > jakiej zasadzie ,wszyscy pisza, ze calosc, ale jaka calosc?
                  > Moze wreszcie niech ktos poda te definicje napisze wyraznie i bedziemy sobie
                  w > Ginach mierzyc antysemityzm.

                  Ja piszę, że "nie piszę" o Twoim antysemityzmie, a Ty piszesz, że Cię o
                  antysemityzm oskarżam. Wypowiadasz się na tematy semickie i antysemickie bardzo
                  często chciałabym więc wiedzieć, czym się kierujesz w swoich sądach. Kto jest
                  antysemitą, wg Ciebie? Czy tak siebie określasz, czy piszesz to o sobie
                  ironicznie?
                  Skoro bowiem sama siebie tak określasz, to dlaczego masz pretensję o to, ze tak
                  Cię nazywają inni? A skoro nie uważasz się za antysemitkę, to czym według
                  Ciebie antysemityzm jest?
                  Pozdrawiam z bardzo szarej Warszawy
                  Felicia
                  PS Jeżeli mi nie odpiszesz, nie będę Cię już męczyć. No i siebie.
                  • wojcd do Felicji 02.12.03, 10:03
                    Felicjo
                    obowiazek podania definicji ciazy na tym kto dejktycznie okresla kogos
                    antysemita. Ty to w stosunku do Gini uczynilas. Twierdzilas nawet, ze to
                    OCZYWISTE. Tak wiec nie odwracaj kota ogonem, bo Cie ugryzie.

                    Wojciech

                    PS. Sprobuj podac jakas definicje. Moze byc najprostsza np. indukcyjna. Nie
                    zagladaj do internetowych encyklopedii bo tam sa niepoprawne definicje tego pojecia.
                    • felicia Re: do Wojciecha 02.12.03, 11:33
                      wojcd napisał:

                      > Felicjo
                      > obowiazek podania definicji ciazy na tym kto dejktycznie okresla kogos
                      > antysemita. Ty to w stosunku do Gini uczynilas. Twierdzilas nawet, ze to
                      > OCZYWISTE. Tak wiec nie odwracaj kota ogonem, bo Cie ugryzie.
                      >
                      > Wojciech
                      >
                      > PS. Sprobuj podac jakas definicje. Moze byc najprostsza np. indukcyjna. Nie
                      > zagladaj do internetowych encyklopedii bo tam sa niepoprawne definicje tego
                      poj
                      > ecia.

                      Wojciechu, a Ciebie kotek nie podrapał? "Jakąś definicję" możesz "spróbować"
                      podać sobie sam. Możesz to zrobić najprościej - stając przed lustrem. Mnie
                      twoje definicje nie interesują, skądkolwiek by były.
                      Jeżeli zaś wyobrażasz sobie, że na mnie ciąży jakiś obowiązek, to informuję
                      cię, że się mylisz. Jest to równie oczywiste jak to, że nie nazwałam Gini
                      antysemitką i nawet na jej wyraźną prośbę tego nie zrobię, przynajmniej dopóki
                      się nie dowiem, czym jest dla niej antysemityzm.
                      Felicia
                      • wojcd Re: do Wojciecha 02.12.03, 13:04
                        Sluchaj Felicjo
                        czuje sie nieswojo jak moj adwersarz wyglasza zdania prawdziwe z dokladnoscia do
                        negacji. Gini juz przynajmniej dwukrotnie wskazywala Ci expressis verbis co
                        trzeba. Niech wiec zostanie jak chcesz. A tak na marginesie, to oczywiscie nie
                        jest konieczna dokladna znajomosc definicji pojecia by sie nim poprawnie
                        poslugiwac. Tak wiec Felicjo, jedna z cech jezyka antysemity jest jego
                        BEZPOSREDNIOSC. Gini takiego jezyka nie uzywa. Sa tu na forum antysemici i
                        syjonisci w watkach, ktorych ja nie rozwijam. Nie interesuje mnie co te
                        karaluchy maja do powiedzenia.

                        Wojciech
                        • felicia Re: do Gini i Wojciecha 02.12.03, 13:41
                          Rozczaruję cię Gini, konkretów tu nie znajdziesz. Co do nich, proponuję raz
                          jeszcze: poczytaj swoje posty. Na koniec podsuwam sugestię, żebyś sięgnęła do
                          początku tego wątku i swojej pierwszej w nim wypowiedzi. Przytoczyłaś tam nie
                          wyjęte oczywiście z kontekstu wypowiedzi intelektualistów (choć, jak się
                          domyślam, bo subtelnie i nie bezpośrednio to piszesz, dla ciebie to żadne
                          autorytety), które potraktowałaś z właściwą sobie ironią. Subtelnie
                          zanegowałaś, a może nawet wyśmiałaś ich sens.
                          Spytałam wówczas, jak ty byś odniosła się do opisywanego zjawiska, skoro podane
                          sądy ci nie odpowiadają.
                          W odpowiedzi Ty mi każesz podawać cytaty na poparcie mojej tezy, że jesteś
                          antysemitką, jak i moją definicję antysemityzmu.
                          Włącza się do rozmowy Wojciech oczekując ode mnie definicji choćby
                          najprostszej, aby opartej o zasady logiki.
                          Wojciechu, proponuję - może wesprzesz moje starania o uzyskanie definicji
                          antysemityzmu od Gini?
                          PS Gini antysemitką nie nazwałam i nie nazwę. To zbyt oczywiste, powtarzam. A
                          oczywistości tego nie będę popierała żadnymi cytatami. Ani wyrwanymi, ani nie
                          wyrwanymi z kontekstu. Choćby dlatego, że się to ma nijak do mojej pierwotnej
                          prośby o napisanie, czym jest wg niej antysemityzm (nie musi być definicja
                          logiczna).
                          • wojcd do Felicji 02.12.03, 13:52
                            Felicjo
                            ja znam deifnicje tego pojecia. Zna ja takze na tym forum przynajmniej jedna
                            osoba. Jednak w dyskusji zapomina o niej i pragnie by obslugiwac jej stany
                            emocjonalne. Tak wiec nic jej z tej wiedzy, a ja nie przyjmuje konwencji zabawy
                            w jej klocki.

                            Wojciech

                            PS. Chodzi oczywiscie o definicje tego pojecia w sensie scislym.
                          • gini Re: do Gini i Wojciecha 02.12.03, 14:47
                            felicia napisała:

                            > Rozczaruję cię Gini, konkretów tu nie znajdziesz. Co do nich, proponuję raz
                            > jeszcze: poczytaj swoje posty.

                            Ja nie musze ich czytac Felicjo jestem swiadoma tego co pisze, tylko Ci, ktorzy
                            oceniaja je jako antysemickie moze chcieliby napisac dlaczego je tak oceniaja,
                            wg jakich kryteriow chyba nie za duzo wymagam jesli komus sie cos zarzuca jesli
                            kogos o cos sie oskarza to wypadaloby jakos to udowodnic.
                            Jeszeli ktos chcialby mnie gdzies oskarzyc, musialby chyba czyms to oskarzenie
                            poprzec.
                            Ale ja juz sie przyzwyczailam trenuje od poltora roku.


                            Na koniec podsuwam sugestię, żebyś sięgnęła do
                            > początku tego wątku i swojej pierwszej w nim wypowiedzi. Przytoczyłaś tam nie
                            > wyjęte oczywiście z kontekstu wypowiedzi intelektualistów (choć, jak się
                            > domyślam, bo subtelnie i nie bezpośrednio to piszesz, dla ciebie to żadne
                            > autorytety), które potraktowałaś z właściwą sobie ironią. Subtelnie
                            > zanegowałaś, a może nawet wyśmiałaś ich sens.
                            > Spytałam wówczas, jak ty byś odniosła się do opisywanego zjawiska, skoro
                            podane
                            >
                            > sądy ci nie odpowiadają.
                            >

                            Wyobraz sobie, ze ja przytoczylam czyjs post z jego komentarzem , ale moge do
                            niego pozniej wrocic i odniose sie osobiscie jezeli Ci na tym zalezy.

                            W odpowiedzi Ty mi każesz podawać cytaty na poparcie mojej tezy, że jesteś
                            > antysemitką, jak i moją definicję antysemityzmu.
                            > Włącza się do rozmowy Wojciech oczekując ode mnie definicji choćby
                            > najprostszej, aby opartej o zasady logiki.
                            > Wojciechu, proponuję - może wesprzesz moje starania o uzyskanie definicji
                            > antysemityzmu od Gini?
                            > PS Gini antysemitką nie nazwałam i nie nazwę. To zbyt oczywiste, powtarzam. A
                            > oczywistości tego nie będę popierała żadnymi cytatami. Ani wyrwanymi, ani nie
                            > wyrwanymi z kontekstu. Choćby dlatego, że się to ma nijak do mojej pierwotnej
                            > prośby o napisanie, czym jest wg niej antysemityzm (nie musi być definicja
                            > logiczna).

                            Felicjo, byc moze antysemitka mnie bezposrednio nie nazwalas, ale zarzucasz mi
                            bycie antysemitka , i twierdzisz, ze to widac w moich postach uzasadniac
                            natomiast nie chcesz nic.
                            Ja sie w tym wypadku troszeczke pogubilam bo ja juz doprawdy nie wiem czym jest
                            ten antysemityzm, ale Ci, ktorzy mi go zarzucaja powinni zdaje sie wiedziec,
                            dlaczego.
                            Wiec czekam ale pewnie sie nie doczekam.
                            Co najwyzej przyjdzie mily kulturalny pan snajper i nawyzywa mnie od burakow i
                            tucznikow.
                            Wiec mierzmy ten antysemityzm w ginach i po krzyku, jesli tylko mozna to Gin z
                            soczkiem pomaranczowym.
                            Pozdrowka
                            • felicia Re: do Gini i Wojciecha 02.12.03, 16:07
                              gini napisała:

                              > Felicjo, byc moze antysemitka mnie bezposrednio nie nazwalas, ale zarzucasz
                              mi
                              > bycie antysemitka , i twierdzisz, ze to widac w moich postach uzasadniac
                              > natomiast nie chcesz nic.
                              > Ja sie w tym wypadku troszeczke pogubilam bo ja juz doprawdy nie wiem czym
                              jest
                              > ten antysemityzm, ale Ci, ktorzy mi go zarzucaja powinni zdaje sie wiedziec,
                              > dlaczego.
                              > Wiec czekam ale pewnie sie nie doczekam.
                              > Co najwyzej przyjdzie mily kulturalny pan snajper i nawyzywa mnie od burakow
                              i
                              > tucznikow.
                              > Wiec mierzmy ten antysemityzm w ginach i po krzyku, jesli tylko mozna to Gin
                              z
                              > soczkiem pomaranczowym.
                              > Pozdrowka
                              >
                              >
                              Gini, cieszę się, że do jakiegoś porozumienia doszłyśmy: wprawdzie nie "być
                              może", ale na pewno antysemitką cię nie nazwałam. I tego nie zrobię, choć kilka
                              razy się tego domagałaś (zdaje się, że sama tak się nawet określałaś, może z
                              właściwą sobie intelektualną przekorą?). Co nie znaczy (uwaga, panie
                              Wojciechu!), że za antysemitkę cię nie uważam. Nie zarzucam ci tego, ot, taka
                              jesteś, masz do tego prawo, i nie ma na to prawo wpływu to, czy mnie, czy
                              komukolwiek się twoje poglądy podobają, czy nie.
                              Nie odezwałam się jednak po to, żeby zgłębiać temat, czy dyskutować o tym, czym
                              jest antysemityzm. Gdybym zabrała głos w takiej rozmowie i komuś zarzucała, że
                              się myli, to oczywiście musiałabym podać, co przez to pojęcie rozumiem.
                              Ja tylko z a p y t a ł a m, po Twojej, Gini, wypowiedzi, wyszydzającej (chyba
                              tak?) przytoczone opinie, jak ty byś opisała antysemityzm, czym jest wg ciebie.
                              Wtedy zaczęłaś się dopominać, abym skoro nazywam cię antysemitką (a nie
                              nazywam), podała swoją definicję antysemityzmu. Wsparł Cię pan Wojciech,
                              zarzucając mi, chyba?, nieuczciwość intelektualną. Z takim zarzutem, choć
                              wyrażonym nie wprost, nie chcę polemizować. Jak i nie będę tu podawać żadnych
                              definicji antysemityzmu. Nawet zachęcona wielce kuszącą możliwością poznania,
                              Gini, twojego rozumienia tego pojęcia. Swoją drogą, pan Wojciech, jako człowiek
                              poważający logikę, mógłby wyjść poza definiowanie i wejść na tory działań
                              bardziej złożonych (rozumiem przez to choćby - myślenie).
                              Pozdrawiam oboje dyskutantów. Gin wykluczam. I wcale nie ze względu na nazwę.
                              smile)) Idę parzyć herbatę.
                              • gini Re: do Felicji o niuansach 02.12.03, 16:31
                                felicia napisała:

                                > gini napisała:
                                >
                                > > Felicjo, byc moze antysemitka mnie bezposrednio nie nazwalas, ale zarzucas
                                > z
                                > mi
                                > > bycie antysemitka , i twierdzisz, ze to widac w moich postach uzasadniac
                                > > natomiast nie chcesz nic.
                                > > Ja sie w tym wypadku troszeczke pogubilam bo ja juz doprawdy nie wiem czym
                                >
                                > jest
                                > > ten antysemityzm, ale Ci, ktorzy mi go zarzucaja powinni zdaje sie wiedzie
                                > c,
                                > > dlaczego.
                                > > Wiec czekam ale pewnie sie nie doczekam.
                                > > Co najwyzej przyjdzie mily kulturalny pan snajper i nawyzywa mnie od burak
                                > ow
                                > i
                                > > tucznikow.
                                > > Wiec mierzmy ten antysemityzm w ginach i po krzyku, jesli tylko mozna to G
                                > in
                                > z
                                > > soczkiem pomaranczowym.
                                > > Pozdrowka
                                > >
                                > >
                                > Gini, cieszę się, że do jakiegoś porozumienia doszłyśmy: wprawdzie nie "być
                                > może", ale na pewno antysemitką cię nie nazwałam. I tego nie zrobię, choć
                                kilka
                                >
                                > razy się tego domagałaś (zdaje się, że sama tak się nawet określałaś, może z
                                > właściwą sobie intelektualną przekorą?). Co nie znaczy (uwaga, panie
                                > Wojciechu!), że za antysemitkę cię nie uważam.

                                Wiec za antysemitke mnie uwazasz, ale gdy prosze o podanie kryteriow po raz
                                kolejny robisz unik.
                                Dlaczego Felicjo, zdaje Twoje przekonanie z czegos wynika.Nie mozna pisac o
                                jakiejs tajemniczej calosci, bo to jest po prostu nie gniewaj sie Felicjo
                                nieuczciwe...


                                Nie zarzucam ci tego, ot, taka
                                > jesteś, masz do tego prawo, i nie ma na to prawo wpływu to, czy mnie, czy
                                > komukolwiek się twoje poglądy podobają, czy nie.

                                Felicjo jezeli zarzucasz mi poglady antysemickie to na jakiej podstawie jezeli
                                mozna wiedziec?
                                Bo ja pisalam na kraju wrecz filosemicko, pisali, ze jestem agentem mosadu a
                                potem ni z gruchy ni z pietruchy zaczeto pisac o moim antysemityzmie.

                                > Nie odezwałam się jednak po to, żeby zgłębiać temat, czy dyskutować o tym,
                                czym
                                >
                                > jest antysemityzm. Gdybym zabrała głos w takiej rozmowie i komuś zarzucała,
                                że
                                > się myli, to oczywiście musiałabym podać, co przez to pojęcie rozumiem.
                                > Ja tylko z a p y t a ł a m, po Twojej, Gini, wypowiedzi, wyszydzającej (chyba
                                > tak?) przytoczone opinie, jak ty byś opisała antysemityzm, czym jest wg
                                ciebie.

                                Wiesz Felicjo, jak ktos tam pisze o jarzacych sie slepiach , o wydzielinach
                                itd...
                                to i kotom mozna antysemityzm wmowic na dobra sprawe.

                                >
                                > Wtedy zaczęłaś się dopominać, abym skoro nazywam cię antysemitką (a nie
                                > nazywam), podała swoją definicję antysemityzmu. Wsparł Cię pan Wojciech,
                                > zarzucając mi, chyba?, nieuczciwość intelektualną. Z takim zarzutem, choć
                                > wyrażonym nie wprost, nie chcę polemizować. Jak i nie będę tu podawać żadnych
                                > definicji antysemityzmu. Nawet zachęcona wielce kuszącą możliwością poznania,
                                > Gini, twojego rozumienia tego pojęcia. Swoją drogą, pan Wojciech, jako
                                człowiek

                                Felicjo tak mozemy i cala noc, nie nazwalas mnie antysemitka, ale uzylas innego
                                okreslenia, wiec troszke oszukujesz, a to nieladnie.
                                Myslalam, ze chcesz podyskutowac chcesz cos wyjasnic by bylo nam latwiej
                                rozmawiac.
                                Z tym, ze ja musze znac powody musze wiedziec, w ktorym miejscu pisze to co sie
                                ludziom nie podoba.
                                Jezeli za definicje przyjmiemy, ze antysemityzm to jest nienawisc do wszystkich
                                Zydow, to ja nie bardzo sie zgadzam na to by mnie okreslano jako antysemitke.
                                Nie ma we mnie czegos takiego jak nienawisc do wszystkich Zydow.
                                Jednych moge lubic innych nie.Poglady jednych Zydow moge akceptowac a inne moga
                                mi sie nie podobac.
                                Wsrod samych Zydow nie ma jednomyslnosci to powinnas wiedziec Felicjo, wiec
                                traktowanie tego, ze przytaczam poglady Zydow, ktore sa mi bliskie jako
                                antysemityzm to juz lekka paranoja.


                                >
                                > poważający logikę, mógłby wyjść poza definiowanie i wejść na tory działań
                                > bardziej złożonych (rozumiem przez to choćby - myślenie).
                                > Pozdrawiam oboje dyskutantów. Gin wykluczam. I wcale nie ze względu na nazwę.
                                > smile)) Idę parzyć herbatę.


                                W sekrecie Ci powiem, ze Ginu tez nie lubie , tez sie napije herbatki.
                                Pozdrowka
                                • Gość: n0str0m0 gini, nie ulega watpliwosci, ze... IP: 202.95.14.* 02.12.03, 16:47
                                  felicja to wredna baba
                                  ale jej tak nie nazwe, niedoczekanie!

                                  teraz chetnie wyslucham felicjowej definicji wrednej baby

                                  nostromo
                  • gini Re: Do Felici o definicję, ostatni raz 02.12.03, 12:10
                    felicia napisała:

                    > gini napisała:
                    >
                    > > felicia napisała:
                    > > Gini, dzisiaj mam cierpliwość anioła i jeszcze raz powtórzę: musiałabym ci
                    >
                    > > cyutować każdy post. Nie "chodzę za tobą", jak jesteś uprzejma zauważyć,
                    > tylko
                    > > biorę udział w rozmowie na Forum, nie piszę o Twoim "strasznym
                    > antysemityzmie",> bo to zbyt banalne poprzez swoją oczywistość.
                    >
                    > Gini na to:
                    >
                    > > Skoro tak oczywiste Felicjo to mysle,ze stosowalas jakies kryteria, znasz
                    > jakas> definicje wg , ktorej okreslasz to co ja pisze.
                    > > Ja jestem wciaz o antysemityzm oskarzana i od poltora roku sie dopytuje na
                    >
                    > > jakiej zasadzie ,wszyscy pisza, ze calosc, ale jaka calosc?
                    > > Moze wreszcie niech ktos poda te definicje napisze wyraznie i bedziemy sob
                    > ie
                    > w > Ginach mierzyc antysemityzm.
                    >
                    > Ja piszę, że "nie piszę" o Twoim antysemityzmie, a Ty piszesz, że Cię o
                    > antysemityzm oskarżam. Wypowiadasz się na tematy semickie i antysemickie
                    bardzo
                    >
                    > często chciałabym więc wiedzieć, czym się kierujesz w swoich sądach. Kto jest
                    > antysemitą, wg Ciebie? Czy tak siebie określasz, czy piszesz to o sobie
                    > ironicznie?
                    > Skoro bowiem sama siebie tak określasz, to dlaczego masz pretensję o to, ze
                    tak
                    >
                    > Cię nazywają inni? A skoro nie uważasz się za antysemitkę, to czym według
                    > Ciebie antysemityzm jest?
                    > Pozdrawiam z bardzo szarej Warszawy
                    > Felicia
                    > PS Jeżeli mi nie odpiszesz, nie będę Cię już męczyć. No i siebie.

                    Felicjo, napisalas dokladnie, ze nie piszesz o moim antysemityzmie, bo to jest
                    zbyt banalne zbyt oczywiste, stwierdzilas nawet, ze musialabys cytowac
                    wszystko, pisalas nawet,ze wale palka po glowie za to, ze ktos jest inny.
                    Wiec uwazam, ze to Ty znasz kryteria wg., ktorych tak oceniasz to co ja pisze,
                    przeczytaj raz jeszcze swoje posty do mnie z watku Mosze.
                    Zacytuj choc jeden moj post i wykaz gdzie tam jest nienawisc do Zydow, gdzie ja
                    wale tych Zydow palka po glowie za to, ze sa inni.
                    To mnie ciagle sie stawia zarzuty o antysemityzm wiec moze niech Ci, ktorzy te
                    zarzuty stawiaja wysila sie raz jeden i napisza wg jakiej definicji to czynia.
                    Uwazam, ze tak bedzie sprawiedliwiej.
                    Teraz niestety musze wyjsc, mam nadzieje, ze jak wroce to beda tu jakies
                    konkrety .
                    Pozdrawiam wszystkich dyskutantow.
                    Ps
                    Mam nadzieje, ze nie bedzie tu moich wypowiedzi wyciagnietych z kontekstu.
              • snajper55 Re: Do Felicji o definicji 02.12.03, 01:55
                Gini nie poda Ci definicji antysemityzmu, bo według niej czegoś takeigo nie ma.
                Jest antypolonizm, polakożerstwo, ale antysemityzm nie istnieje.

                Pozdrawiam serdecznie

                Snajper.
    • oleg3 Z doświadczeń węgierskich 01.12.03, 17:59
      Czy pani jest Żydówką?

      Węgierska opinia publiczna nie kryje oburzenia. Politycy są zszokowani. Media
      huczą od plotek. Powodem jest jedno pytanie, które zadał znany węgierski
      adwokat L?szlo Grespik na procesie skina oskarżonego o propagowanie
      antyżydowskich piosenek.

      Grespik zapytał prowadzącą proces sędzię, czy "nie jest Żydówką i nie miała
      żydowskich przodków". - Musiałem postawić to pytanie. Gdyby była Żydówką,
      musiałbym prosić o zmianę sędziego, bo nie byłbym pewien bezstronności wyroku -
      tłumaczył mediom adwokat.

      Prowadząca proces, zachowując zimną krew, odparła, że wprawdzie nie musi
      odpowiadać na takie pytanie, ale Żydówką nie jest i nie miała żydowskich
      przodków.

      Incydent, który miał miejsce w Budapeszcie, odbił się szerokim echem w całym
      kraju. Rzecznik praw obywatelskich Attila Peterfalvi zapewnił, że pytanie
      adwokata było sprzeczne z konstytucją, a jego zastępca Albert Takacs zażądał,
      by węgierska Izba Adwokatów zajęła się sprawą. Wypowiedź Grespika potępił
      premier Peter Medgyessy. Poseł Węgierskiej Partii Socjalistycznej (MSZP) Pavol
      Fodor określił jego postawę jako "antysemicką".

      Więcej www.rzeczpospolita.pl/dodatki/popo_031201/popo_a_11.html
    • Gość: abstrakt Propozycja jesnostek antysemityzmu: IP: 81.168.184.* 01.12.03, 18:34
      Proponuję antysemityzm mierzyć w titusach_flaviusach. To taki jeden obłąkany
      antysemita z forum Świat. Przykładowo według tej miary antysemityzm gini
      wynosiłby 1/4 t_f itd.
      Proponuję też jednostkę do pomiarów stopnia skomunizowania: Tomson.
      To też figura z forum Świat ale opętana przez komunizm. I przykładowe
      zastosowanie tej jednostki:
      Poziom komunizmu A. Łukaszenki wynosi 1.2 T.
      • orionek Re: Propozycja jesnostek antysemityzmu: 01.12.03, 20:17
        Żarty żartami, ale problem jest poważny.
        Każdy widzi, że jednostkę antysemityzmu należy wyprowadzić z czegoś, co da się
        zmierzyć, policzyć...
        Jednostka oczywiście musi być adekwatna do typowej wielkości... np: liczby Żydów
        zamordowanych przez przykładowego kapo w Treblince...
        Powiedzmy dzienna norma będzie właściwą jednostką. Powiedzmy 1 [Antys] = 1000
        spalonych Żydów. Odpowiednio 1 spalony Żyd na sumieniu = 1 [mA] (nie mylić z
        jednostką prądu [miliamper].
        Przelicznika na antysemityzm w postaciach:
        1 wmawiany (gini)
        2 niezbędny (pismakom)
        ...
        i szereg innych niestety nie znam
        pozdrowienia
        ORION
      • Gość: XXL No nareszcie rozsądne podejście do tematu.... IP: *.echostar.pl 01.12.03, 23:05
        Gość portalu: abstrakt napisał(a):

        > Proponuję antysemityzm mierzyć w titusach_flaviusach. To taki jeden obłąkany
        > antysemita z forum Świat. Przykładowo według tej miary antysemityzm gini
        > wynosiłby 1/4 t_f itd.

        Problem polega głównie na tym, że onego Tytusa należało by zamknąć
        w Sevr i trzymać jako wzorzec, co jest niestety mało realne.

        Dodatkowe trudności wynikają ponad to, z problemu kalibracji wzorca i
        powtarzalności pomiarów.

        Należało by także pomyśleć o rodzimym (FA) wzorcu antysemityzmu.
        • gini Re: No nareszcie rozsądne podejście do tematu.... 01.12.03, 23:10
          Gość portalu: XXL napisał(a):

          > Gość portalu: abstrakt napisał(a):
          >
          > > Proponuję antysemityzm mierzyć w titusach_flaviusach. To taki jeden obłąka
          > ny
          > > antysemita z forum Świat. Przykładowo według tej miary antysemityzm gini
          > > wynosiłby 1/4 t_f itd.
          >
          > Problem polega głównie na tym, że onego Tytusa należało by zamknąć
          > w Sevr i trzymać jako wzorzec, co jest niestety mało realne.
          >
          > Dodatkowe trudności wynikają ponad to, z problemu kalibracji wzorca i
          > powtarzalności pomiarów.
          >
          > Należało by także pomyśleć o rodzimym (FA) wzorcu antysemityzmu.

          No jak to rodzinny to ja przeciez we wlasnej osobie.A jednoska moze byc jeden
          Gin z toniciem lub z soczkiem jak kto woli.
          • Gość: XXL Re: No nareszcie rozsądne podejście do tematu.... IP: *.echostar.pl 01.12.03, 23:15
            gini napisała:

            > No jak to rodzinny to ja przeciez we wlasnej osobie.A jednoska moze byc jeden
            > Gin z toniciem lub z soczkiem jak kto woli.

            Hmmm, jeśli już o taki wzorzec chodzi to ja optuje za Jasiem Wędrowniczkiem...
            • gini Re: No nareszcie rozsądne podejście do tematu.... 01.12.03, 23:17
              Gość portalu: XXL napisał(a):

              > gini napisała:
              >
              > > No jak to rodzinny to ja przeciez we wlasnej osobie.A jednoska moze byc je
              > den
              > > Gin z toniciem lub z soczkiem jak kto woli.
              >
              > Hmmm, jeśli już o taki wzorzec chodzi to ja optuje za Jasiem Wędrowniczkiem...


              No to trzeba wmowic Januszowi antysemityzm , i wtedy bedzie ok.
            • karlin Zwracam uwagę na niestosowność 01.12.03, 23:23

              Waszych propozycji.

              Tylko pejsachówka.

              Prawdziwy, dorodny antysemita w pełnym rozkwicie winien legitymować się
              komisyjnie potwierdzoną zdolnością do niszczenia pół litra tego ekstraktu za
              jednym posiedzeniem.

              Z tego co się domyślam, takie rozwiązanie w pełni by odpowiadało również
              stronie (antysemicie) przeciwnej. Tak ze względów merkantylnych, jak i
              możliwości realizacji przy okazji ukrytego (jakżeby inaczej) celu. Antysemita
              po półbasie pejsachówki, wyłączając przypadki kultowe, byłby...hmmm,
              nieszkodliwy i bezbronny.

              smile

              pzdr
              k.
              • gini Re: A moze zubroweczka?? 01.12.03, 23:27
                Wystarczy jak zmienie nicka na zubrowa , co Wy nato i zubrowka to jest przeciez
                nasza swojska wodka!!
                • karlin Cwana bruksela! 01.12.03, 23:32
                  gini napisała:

                  > Wystarczy jak zmienie nicka na zubrowa , co Wy nato i zubrowka to jest
                  przeciez nasza swojska wodka!!
                  ----------------------------------------------------------------------

                  Liczysz na to, że ktoś wpadnie w nałóg i się od ciebie uzależni?

                  smile




                  • gini Re: Cwana bruksela! 01.12.03, 23:35
                    karlin napisał:

                    > gini napisała:
                    >
                    > > Wystarczy jak zmienie nicka na zubrowa , co Wy nato i zubrowka to jest
                    > przeciez nasza swojska wodka!!
                    > ----------------------------------------------------------------------
                    >
                    > Liczysz na to, że ktoś wpadnie w nałóg i się od ciebie uzależni?
                    >
                    > smile
                    >
                    > No coz jak sie juz jakis uzalezni to zalozymy odwykowke na FA.
                    Pozdrowka Karlinie
                    >
                    >
      • Gość: wikul Re: Propozycja jesnostek antysemityzmu: IP: *.aster.pl / *.acn.pl 02.12.03, 00:05
        Gość portalu: abstrakt napisał(a):

        > Proponuję antysemityzm mierzyć w titusach_flaviusach. To taki jeden obłąkany
        > antysemita z forum Świat. Przykładowo według tej miary antysemityzm gini
        > wynosiłby 1/4 t_f itd.
        > Proponuję też jednostkę do pomiarów stopnia skomunizowania: Tomson.
        > To też figura z forum Świat ale opętana przez komunizm. I przykładowe
        > zastosowanie tej jednostki:
        > Poziom komunizmu A. Łukaszenki wynosi 1.2 T.


        Bardzo interesujące propozycje . Można by również spróbowaać adaptować uzywane
        onegdaj jednostki inteligencji - "cjanty" . 1 cjant = 1000 milicjantów .
        Jednostka poziomu skomunizowania - "Tomson"(T) bardzo mi sie podoba . Miałem
        kiedyś wątpliwą przyjemność zapoznania się z poglądami Tomsona . Niewątpliwie
        z wszystkich lewaków na tym forum on najbardziej nadaje się na wzorzec .
        To prawdziwy nieugięty komsomolec .
    • Gość: chala Re: Jak mierzyć antysemityzm ???? IP: *.rdu.bellsouth.net 01.12.03, 23:23
      Proponuje mierzyc to prawdziwymi wszechpolakami.
      Kilkadziesiat tysiecy prawdziwych wszechpolakow ma antysemicka wartosc (sic)
      jednego lpru.
      3 miliony prawdziwych wszechpolakow emanuje sile jednego radyja maryja.
      Za dwa lata obiecuja ze kazdy Polak bedzie prawdziwym wszechpolakiem, a wtedy i
      lpry i radyja maryje moga miec znacznie wieksza sile antysemityzmu.
      Bo slaboscia do Zydow udreczonych Polska jest silna!
    • Gość: cyklop Re: Jak mierzyć antysemityzm ???? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 02.12.03, 16:14
      z antysemityzmem gorzej niż z kwadraturą koła...

      co zrobić z semitami, którzy są antysemitami i czy to wogóle jest mozliwe?
      moim zdaniem tak. Tak jak Polak może prowadzić Antypolską działalność(choć nikt
      nie nazwie go antysłowianinem....)tak i jeden Żyd może krytykować drugiego Żyda.

      antysemityzmu wogóle sie nie da mierzyć.
      co z tego, że Semici (zwłaszcza Zydzi i Arabowie)
      ciesza sie nikła sympatia na świecie...????????



Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka