Dodaj do ulubionych

WBREW PROPAGANDZIE WINA MOŻE BYĆ PILOTA

IP: *.olsztyn.sdi.tpnet.pl 06.12.03, 13:05
Jak to możliwe, że natychmiast po katastrofie
trąbi się, iż pilot jest bez winy - wyciagając
wnioski n/t konieczności zakupu nowych maszyn.

Przecież komisja w ogóle w praktyce nie podjęła
jeszcze pracy.

Fakty są takie, że pilot roztrzaskał helikopter
w lesie, nabijając go na drzewo.
Taki manewr to +99% na śmierć i tylko niebywała
szczęście (a nie pilot) ocaliło życie pasażerów.

Dlaczego pilot nie komunikował o problemach
w czasie lotu ? Przecież problemy z silnikami
musiałyby byc zauważone wczesniej.

Skąd ta ignorancka opinia, że zawiódł jeden
silnik - wtedy rzekomo uruchomił drugi -
i drugi też zawiódł. Przecież w helikopterze
cały czas pracują dwa silniki - i w razie
awarii jednego, drugi autimatycznie zwiększa moc
przejmujac zadania dwóch.

Podejrzane jest tez to, że helikopter po
otarciu się o drzewa wyrwał do góry
(wg naocznych świadków) i potem spadł.
Musiał więc mieć moc - maszyna z uszkodzonymi
silnikami nie byłaby w stanie
wyrwać dynamicznie do góry.

Czy czasem przyczyną nie była dezorientacja
związana z pogodą, uderzenie o drzewa
a później rozpaczliwy manewr
wyrwania do góry zakończony
przeciążeniem i zgaśnięciem silników
po czym
niekontrolowany upadek w najbardziej
niebezpiecznym terenie - a więc na drzewach ?



Obserwuj wątek
    • kochanka Re: WBREW PROPAGANDZIE WINA MOŻE BYĆ PILOTA 06.12.03, 19:08
      A o czym ty mowisz?
      • Gość: Zajcho Re: WBREW PROPAGANDZIE WINA MOŻE BYĆ PILOTA IP: *.siedlce.cvx.ppp.tpnet.pl 06.12.03, 22:14
        O lataniu. Gość się najwyraźniej zna na lataniu, ja choć się nie znam też
        podejrzewam pilota, szczególnie że nie chce gadać z dziennikarzami (którzy za
        dużo Akademii Policyjnej się naoglądali).
    • charlie_x Re: WBREW PROPAGANDZIE WINA MOŻE BYĆ PILOTA 06.12.03, 22:42
      ...Slawek, pilot ma takie cos jak wysokosciomierz.Dwa po trasie leci na
      wysokosci przelotowej.Trzy oprocz relacji pilota i zapisu parametrow lotu na
      pokladowym rejestratorze sa tez zapisy wojskowej kontroli lotow/zawsze do
      odtworzenia/.Cztery wszyscy czlonkowie zalogi i pasazerowie przezyli ich
      relacje latwo ustala kolejnosc wydarzen i ich przebieg.Z tego pulku zaden pilot
      nie zgubi sie, a przynajmniej u nas w kraju!Przyczyna:uwaga jesli przestaja ci
      pracowac obydwa silniki w odstepie minuty, to na 600 metrach masz doslownie
      tyle czasu ile potrzeba na odpowiednie ustawienie smiglowca do autorotacji.Wg.
      tego co ogolnie wiem to albo oblodzenie, albo awaria systemu paliwowego.Pilot
      dokonal cudu/ ta maszyna wazy ok 11 ton/Jesli facet bedzie dopuszczony do
      latania , to zyczylbym kazdemu pasazerowi Mi -8 aby ten major byl wowczas
      pilotem.pozdr..8)
      • letalin Re: WBREW PROPAGANDZIE WINA MOŻE BYĆ PILOTA 06.12.03, 23:05
        Ale jak jakiś czas temu sokól w Tatrach sie rozbił to wyglądało to
        podobnie...Najpierw jeden silnik staje, potem drugi w niedługim czasie. Wtedy
        się okazało , że to była wina obsługi. Nie sprawdzili chyba paliwa albo źle
        było przechowywane .
        Zdarzały się też katastrofy w dwusilnikowych maszynach, że po awarii jednego
        silnika pilot zamiast zwiększyć moc drugiego to go pomyłkowo wyłączał...

        Na zdrowy rozum wydaje się dość nieprawdopodobne, że jeden silnik zatrzymuje
        się w wyniku awarii, a chwilę później zatrzymuje się drugi. To raczej wskazuje
        na awarię poza silnikami. Np. system zasilania paliwem , ( pilot może nie
        przełączyć zaworu i paliwo jest brane z jednego zbiornika i chociaż na
        pokładzie było 400 litrów to silniki zatrzymały się z braku paliwa).
        • charlie_x Re: WBREW PROPAGANDZIE WINA MOŻE BYĆ PILOTA 06.12.03, 23:11
          letalin napisał:

          > Ale jak jakiś czas temu sokól w Tatrach sie rozbił to wyglądało to
          > podobnie...Najpierw jeden silnik staje, potem drugi w niedługim czasie. Wtedy
          > się okazało , że to była wina obsługi. Nie sprawdzili chyba paliwa albo źle
          > było przechowywane .
          > Zdarzały się też katastrofy w dwusilnikowych maszynach, że po awarii jednego
          > silnika pilot zamiast zwiększyć moc drugiego to go pomyłkowo wyłączał...
          >
          > Na zdrowy rozum wydaje się dość nieprawdopodobne, że jeden silnik zatrzymuje
          > się w wyniku awarii, a chwilę później zatrzymuje się drugi. To raczej
          wskazuje
          > na awarię poza silnikami. Np. system zasilania paliwem , ( pilot może nie
          > przełączyć zaworu i paliwo jest brane z jednego zbiornika i chociaż na
          > pokładzie było 400 litrów to silniki zatrzymały się z braku paliwa).

          ....ja raczej stawiam na oblodzenie, wowczas chwyty
          powietrza rowno sa zagrozone wpadaniem kawalkow lodu do turbiny
          sprezarki.Smiglowiec od startu leci na obu silnikach.Ciekawe jak tlumacza sie
          wojskowe sluzby meteo...ale poczekajmy.pozdr.8)
          • charlie_x ...Nooo i tak jak mowilem...LÓD!!! 16.12.03, 12:36
            ...wczesniej napisalem /..wowczas chwyty powietrza rowno sa zagrozone
            wpadaniem!! kawalkow lodu do turbiny../To bylo dziecinnie latwe na pewnych
            wysokosciach w tych miesiacach moze pojawiac sie w duzych ilosciach lodowy
            grad, ktory moze nie byc zauwazony w innych miejscach i wysokosciach.Natomiast
            huk zaobserwowany przy awarii obu silnikow byl spowodowany kontaktem
            wrtyskiwanego paliwa z goracymi elementami silnika, ale odciety doplyw
            powietrza ze sprezarek spowodowal WYŁĄCZENIE OBU SILNIKOW!!Pozdrawiam sluzby
            meteo, pilot nie ostrzezony o takich anomaliach nie musial wlaczyc
            instal.p.oblo.pozdr...8)
    • pan.scan Sławek, ty pewnie 06.12.03, 22:54
      zawsze chciałeś być pilotem, tylko tato nie pozwolili? No i na tajnych kursach
      dostałeś złotą odznakę szybownika aeroportu w Klewkach. Tak czy inaczej głos
      fachowy, głos cenny, głos demaskatorski.(jak zawsze Twój, mimo ciągłej zmiany
      nicków)
      ---
      P.S. Jakbyś chciał się wgłębić w kilkudziesięciosekundową akcję pilota wraz, z
      co ważne w Twoim wypadku, rysunkami - przejrzyj wczorajsze i przedwczorajsze
      wydania GW w temacie. W końcu masz SDI, nie oszczędzaj na kosztach.
    • Gość: Kejoki Mógł tu zadziałać ten sam mechanizm obronny jak u IP: *.icm.edu.pl / *.icm.edu.pl 07.12.03, 12:05
      Mógł tu zadziałać ten sam mechanizm obronny jak u kierowcy który prowadzi auto wiadomo że w wypadku samochodowym przewaznie kierowca przezyje a pasazerowie giną ..Może ?On po prostu ratował siebie i przy okazji innych uratował teraz mozna to na rózne sposoby interpretować ....
    • Gość: Kejoki Z Killera zrobili Bohatera HaHa IP: *.icm.edu.pl / *.icm.edu.pl 07.12.03, 12:08
      ............................
    • Gość: elde23 Re: WBREW PROPAGANDZIE WINA MOŻE BYĆ PILOTA IP: *.aster.pl / *.aster.pl 07.12.03, 12:21
      Dopóki Komisja powypadkowa niw zakończy pracy,nie można wykluczyć NICZEGO.W
      większości wypadków winę ponosi CZŁOWIEK, na ziemi lub za sterami.Dlatego
      dziwnym jest z góry wykluczaniw błędu/nie winy/ pilota.
      • kapciuszek Re: WBREW PROPAGANDZIE WINA MOŻE BYĆ PILOTA 07.12.03, 12:35
        Wcale nie jest dziwnym. Dziennikarze zawsze wiedzą lepiej, czyli albo
        powtarzają bezkrytycznie pierwsze zasłyszne opinie, albo tworzą w sobie znanym
        celu własną wersję wydarzeń. W tym przypadku przypuszczam, że w grę wchodzi to
        pierwsze rozwiązanie.
    • Gość: Piort Re: WBREW PROPAGANDZIE WINA MOŻE BYĆ PILOTA IP: *.jelonki.home / *.internetdsl.tpnet.pl 07.12.03, 14:22
      Nie ulega wątpliwości, ze pilot posadził w miarę bezpiecznie ten helikopter i
      zrobił to po mistrzowsku. A czy to nie on doprowadził do krytycznej sytuacji?
      Mogło być tak, że na wysokości przelotowej nie było potrzebne odladzanie
      wlotów, a przy schodzeniu na małą wysokość przeszedł przez warstwę obladzającą
      i stąd całe nieszczęście.
      • Gość: tomek Coż to za mistrzostwo nabić halikopter na drzewo ? IP: *.olsztyn.sdi.tpnet.pl 07.12.03, 17:31
        Człowieku "lądowanie" helikopterem
        na drzewach to samobójstwo.

        Wystarczy jeden grubszy pniak, trochę inny
        drzewostan i jest masakra.
        Pilot nie mógłmocenić drzewostanu po ciemku.

        Kto ma oczy i widział ten szaszłyk - helikoter
        nabity na drzewo i jest trzeźwy nie może
        mówić o mistrzostwie.

        Tu mozna mówić tylko o wielkim szczęściu.
    • Gość: WT Na pewno winne wypadku było biopaliwo! IP: *.ip.nd.e-wro.net.pl 07.12.03, 17:30
    • Gość: Ekspert z "Akwarium" Re: Drzewa zamortyzowały uderzenie. IP: *.internetdsl.tpnet.pl 07.12.03, 22:55
      • Gość: as Szarpanina przy drazku... IP: *.pool.mediaWays.net 07.12.03, 23:05
        Jakubowska winna.Chciala pomacac drazek pilota ale przez pomylke chwycila za
        drazek sterowniczy helikoptera.Powstaly turbulencje... smile

    • bimi Re: WBREW PROPAGANDZIE WINA MOŻE BYĆ PILOTA 16.12.03, 20:28
      Jasne stary. Możesz zwalić na pilotów winę za to, że wychodzą cali z wypadków, w
      których zazwyczaj się ginie.
      Ale obawiam się, że swojej głupoty już na nich nie zrzucisz.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka