watto
09.12.03, 18:32
Nie spodziewałem sie tego po Gorze. Myslałem, że jest z tej samej kliki, co
Kerry, Gephardt i inni..
A tu...
Al Gore popiera kandydaturę Howarda Deana w prawyborach Demokratów.
To duża sprawa. I to już chyba przesądza o wyborze Deana.
Widać jest jeszcze szansa dla USA. Dean chce zrewidowania stosunków z
Izraelem, sledztwa w sprawie związków Busha z atakiem na WTC i ponownej
regulacji gospodarki(którą rozregulowali neoconi).
Jeżeli wygra z Buszyskiem, to USA ma szansę przeżycia.
A neocony sie już sie boją.
Ich główny ideolog na pokaz, Kristol już wyraził zaniepokojenie (na pokaz, bo
nie wierzę, żeby ta męska panienka była rzeczywiscie guru neokonów, Kristol to
męska panienka jakiegoś rzeczywistego ideologa pozostającego w cieniu).
Płakał, że konkurencji Deana w partii demokratycznej nie atakują go
wystarczająco ostro (sam jest przecież Republikaninem - co by go to obchodziło?).
Innych Republikanów rzekome wyrazy radosci, że Dean jest łatwy do pokonania
okazują sie więc zasłoną dymną.
To własnie Dean jest zagrożeniem dla Republikanów i szarych elit. I jego sie
naprawdę boją.
Jeżeli by wygrał Kerry czy Gebhardt, to taki Kristol by sie nie przejął, bo to
jedna banda.