Gość: To nie my
IP: *.icpnet.pl
10.12.03, 13:58
Niemcy za nic mieli rozkazy swych przełożonych !:Rozkaz Heydricha
Według Sławomira Radonia, autor "Sąsiadów" zbyt łatwo zrezygnował z kwerendy
archiwalnej. To, że poszukiwania takie należy podjąć, wskazują m.in. ważne
dokumenty opublikowane przez prof. Tomasza Szarotę w aneksie jego książki "U
progu zagłady". Z zamieszczonych tam rozkazów szefa SD Reinharda Heydricha,
wydanych pod koniec czerwca i na początku lipca 1941 r., jasno wynika, że
zadaniem tzw. Einsatzgruppen i Einsatzkommandos było organizowanie lokalnych
pogromów na obszarach zajętych, w toku ofensywy przeciwko Związkowi
Sowieckiemu. Oddziały niemieckie otrzymały rozkaz, aby w toku takich "akcji
samooczyszczających" nie pozostawiać jakichkolwiek śladów, w postaci np.
urzędowych poleceń, na które mogliby powoływać się ich miejscowi wykonawcy.
Szczególnie wymowny jest, zamieszczony w tymże aneksie, raport Brigadeführera
Waltera Stahleckera. Czytamy tam: "Na zewnątrz musiano pokazać, że to ludność
miejscowa sama z siebie podjęła pierwsze kroki w naturalnej reakcji przeciw
trwającemu przez dziesięciolecia uciskowi ze strony Żydów oraz terrorowi
komunistycznemu z minionego okresu". [podkreslenie moje - WK.]
I dlatego taka szuja może powiedzieć "zrobili to Polacy"
"