Dodaj do ulubionych

ściemnia się

03.01.04, 13:30
edwardzi nożycoręccy na ostrzach ospałych skronie swoje składają. Puszki
zamykają swoje zwoje. Portal pozbawiony opieki pejsakoli. Podarta picca na
pożółkłych papierkach przypominaczkach. Biorę tą sowę i idziemy. Sowie
sreberko szeleści. Unosimy się. Trochę się boję ale czego nie robi się dla
odkoszernienia tego świata. No właśnie. Czego? Letam i mam srebrnego stracha.
W gardle gule. Trzy. Usta pustynią pokrojone. Jeszcze tylko jeden szum i
jesteśmy. Zapomniałam oczywiście zaklęcia. I sowa też nie pamięta. Nawet
sławne siarczyste -kuźwa mać -nie działa. Koniec. Sowa płacze. Ja też.
Chociaż trochę inaczej bo nie dziobię przy tym sznurka w serwerowni. A tu
nagle jak nie zgaśnie. Pogasło wszystko. Cisza. Wchodzi RABIN z ogryzkiem
świecy. -Już Was nie ma!-kuźwa mać-. I faktycznie nie ma nas. Ale długo nie
działają te koszerne zaklęcia.
Obserwuj wątek
    • Gość: Basia sie sciemnia u ciebie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.01.04, 14:55
      Kuzwa mac perlista, jakze to tak walic od razu, per lista, pejsy wywlekac z
      mokrych trzewii forum ef-a? Zwoj-swoj zawinelas w sreberka i spisz spokojnie,
      zludzenie za cisze nozycorekich bierzesz i te sowe za pegaza? Nie letam tylko
      lhetam-e-tam, czyli wywiadowi z Tomem na pohybel, bes les (ues - U.S.), czyli
      chlopaki nie placza, taki hicior. Srebrnego stracha zachowaj na lacha (uacha -
      u-ha-ha), usta posklejaj, przyklej tez rowny usmiech i wasy z mleka. Sowa juz
      nie lka, mowi hu-hu jak zawsze, tylko sluchac trzeba bez poglosu. Haczyk
      dziobaty dlubie kilka Sewerow na raz, w zamian za to rabin ogryza kostke
      Knorra, zwoje zrolowaly sie calkiem ciasno pod wplywem ciepla uczuc, jak
      ondulacja trwala Waldemara. Pandora nadal dzika za puszka (om - napiecie
      wzrasta na piecie), na zachodzie bez zmian. Bywalo gorzej, trzasnal policzek
      potem drzwi, a tu jest nadal cool. I RymCymCym. A dla Ciebie kilka czekoladek
      antyzakleciowych, hamletyzacja nic nie daje. A sowa wiadomo czyja corka, bez
      sciemy.
      • perli mało lotny 03.01.04, 15:22
        ten post. Łowienie było bardziej elokwentne.
        • Gość: Basia ale motny IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.01.04, 15:54
          Łowić nie codzień chce przechodzień. Ten przechodzień to jak twoje biorę tą
          sowę. Taka nadlotna licencja poeticka. Nu, kokietka.
          • perli blask blaszanych biczów 03.01.04, 16:06
            czasu czar
            wsypywać zeszronienie nocy
            w jaśminowy jar
            już nie będę niestety nie piszę grafolistów do golumnotchórzofretek
            • Gość: Basia Fredzia phi IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.01.04, 16:19
              Bezczar bezwdzięku
              Kosmicznego zasupłania
              Kostek lodu
              Jaśminowy jar
              W bezpojęciu
              Za dnia i w nocy
              Od zaślepienia grafo
              Strzeż nas
              Lotność metalu
              Miłość ziarninowania atomu
              Phi phi
              Czas bezsilnie wisi
              Nad piachem
              Już będę niestety
              Heroiczny Niziołku
              • perli i 03.01.04, 16:28
                łodpuść sobie ten socjościek. Wanilia de best.
          • Gość: calisto do perli - IP: *.konin.cvx.ppp.tpnet.pl 03.01.04, 16:06
            znikąd przyszły,
            zamarły literą,
            ostrze języka nie gładzi
            została przestrzeń nie-wypełniona,
            komu darowana,
            odejdę, gdy wrócisz,
            na nocy skrzydłach
            zapomnisz
            wspomnienia powrócą w dwójnasób,
            ostatni to taki był piewca w śród-necie,
            pochwał nie-łasy,
            uczczony w nie-myśleniu,
            ostatni ku nam dzwonek
            trrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrr smile
            • Gość: Basia Re: do perli - IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.01.04, 16:27
              Wydobyty moim kaprysem
              Post-podobno-lotny
              Jak twierdzi autor-co-miał-się-na-myśli
              Jest jak zwykle chichem
              Wieszczyca wieszczy koniec grafo?
              Ach, nie, nie zostawiaj tej przestrzeni
              Czymże będzie putka Tobą?
              Łzą słoną, przy której Środziemne Morze
              Bajorem Mordor.
              Powikłaj jeszcze ten jeden raz
              Zszokuj nas odlotowym skojawyciem!
              O Boski! Rzym bez Ciebie niczem!
              • Gość: calisto ! IP: *.poznan.cvx.ppp.tpnet.pl 03.01.04, 16:31
                Zapachy liter
                nieznanym wabią
                ku czemu wiodą
                nazbyt śmiała
                i nie nazwana
                w swej nie-odwadze
                pozą stawała
                taka sperlała









                • perli and 03.01.04, 16:39
                  de łiner is-Sówka-
                  w koszernym konkursie poetyckim. Proszę przysunąć się do srebrnego dzioba po
                  łałaałałautografy!
    • perli ściemnia się szybciej 03.01.04, 17:27
      edwardzi nożycoręccy na ostrzach skronie składają. Puszki zamykają zwoje.
      Podarta picca na przypominaczkach. Biorę sowę i idziemy. Sowie sreberko
      szeleści. Unosimy się. Się boję ale czego nie robi się dla odkoszernienia tego
      świata. Mam srebrnego stracha. W gardle gule. Dwa. Usta pustynią pokrojone(*)
      Jeszcze tylko jeden szum i jesteśmy. Zapomniałam zaklęcia. I sowa też. Nawet
      siarczyste -kuźwa mać- nie działa. Koniec. Sowa płacze. Ja też, tylko trochę
      inaczej bo nie dziobię przy tym sznurka w serwerowni. A tu nagle jak nie
      zgaśnie. Wszystko. Cisza. Wchodzi RABIN z ogryzkiem świecy -Już Was nie ma,
      kuźwa mać!- I faktycznie nie ma nas. Ale długo nie działają te koszerne
      zaklęcia.

      tak zwana clipowersja a to*
      początek grafowiersza
      • Gość: Nęka na und? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.01.04, 19:06
        Ten, który sam siebie
        przywleka w cytaty,
        Co myśl swą wciąż jedną
        ŁOBRACA sprzed laty
        Jest - chełpiąc się zwisem
        własnego nielota -
        Jak Narcyz i Onan -
        wygodna wspólnota.
        • perli no 03.01.04, 19:12
          kk już rozkoszerniony. W maju następny drogi Nękonie.
          • Gość: Tojanękonia kaka to pryszcz, tu wszak idzie o gwiezdny pył IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.01.04, 19:22
            Do maja może być po nim, nie zwlekaj, drogi wieszczychonie, księżyc nad
            Pueblo też nie będzie czekał na nową pełnomleczną.
            • gini Re:Sciemnilo sie 03.01.04, 19:27
              I ochlodzilo sie .
            • perli niestety 03.01.04, 19:28
              już po krukach i nie udawaj Kondratiuka.
              • Gość: Basia Re: niestety wciąż pod dziobem IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.01.04, 19:37
                Nie lubimy dziobków, dziobów nam trza, więc i te dwa przyjmuję jako wróżbę
                miażdżącego zwycięstwa nad socjokwietopatologią niespołeczną. Tak mi dopomóż
                Koszer i Niekoszer, kosz jest kosz i to jest faktem niezbitym na pysk.
                • perli pysk :) 03.01.04, 19:54
                  jest doskonały. Mam nadzieję, że równie wspaniały jak gały!
                  • Gość: Basia Re: pysk :) pysk i już po, aha? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.01.04, 20:01
                    Pysk niezbity faktu musi być doskonały, przecież jak zawsze gały widziały co
                    brały, za dobrą monetę, też nie w ciemię bitą. Kwietniki na stos! łopocze na
                    dumnych sztandarach jak rzęsy, a i pyski chichacha, łoj kurde! Oraz zarówno
                    Łolelele!
                    • perli teraz 03.01.04, 20:14
                      proza. Jakaś poza. Życie już czeka jak las. Bruno prześcignie nas. Cynamowy
                      zlew już zabulgotał brew.
                      • Gość: Basia Poza IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.01.04, 20:38
                        tem wszystko ok? Poza tym lasem, co jak życie? A tam wciąż nie ma cy-Cię? Jak
                        kocha to poczeka. Nie bój się Brunera, on dawno kaput, zgubił złoty but, zlew
                        zagulgocze i przestanie, daj mu coś na sen, jakiś swój lot srebrzysty albo
                        pióro złotouste, faje plecione na wspak. Swoją pozę i prozę i sowę, swoją mowę
                        i chicha i słowem go ukój blaszanym. Bęc bęc o dno, dzwięczne jak o-no.
                        • perli sso 03.01.04, 21:46
                          z Toobą jest przeprasiam nie tjak? hja, czy Ty abi dobri koserniowiec? skljepi
                          cynjamonowe cytałaście, cymbiaj ? palj lichjo freskij ale priose jaka pijeka
                          prioza, ha, i cijo ? nadalj nis? njo toś djupa.
                          • perli ssoszuański 03.01.04, 22:22
                            dialekt. Jednym zdaniem. Jeśliś sklepów z cynamonem nie czytał toś djupek i już.
                            • Gość: Basia Re: ssoszuański IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.01.04, 18:43
                              Łojkurde, takie wymyśle NIS i nadal nis? A przecież łona cyta jak nikt z całej
                              rodziny, płynnie cyta, sklepy i magaziny cyta i cyta, a tu NIS? Czasem
                              przyprawi kuźwa macią, cynamonem podsypie, i dalej pusto? A to djupa jeden.
                              Czuję że nie mam już kaprisa na promocję nitu. Pościgaj się dalej solo, do
                              djupy i innych licencji na kulawą sowę. Fyr fyr.
                          • Gość: Basia Re: sso IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.01.04, 18:35
                            sso czy nie sso cimbiaj oto jest hamletyzacja per lista. Na nic se-pleny
                            rozbrajające różowej włóczki pracowite skotłowania na lolitowatych rajtuzkach,
                            na nic zębodołowo-ekstrakcyjne ubytkowe zasłony z wiązki cynamonowych
                            patyczków, gdy do djupy piszesz krówko. Jednak dla cię Djupa to potęga, no
                            nie? Kuźwa jej wysokość mać też zawsze jest blisko ciebie, cześć ich pamięci
                            sperlałej. Tylko tyle jest coś z tobą nie tak, pijeka nis szczebiotliwe, ach
                            jakie awangardowe pijeka nis, dziura po gwoździu w blejtramie, przez wielkie S
                            pisana we wszystkich możliwych przodozmianach i tyłozgięciach, z obawy przed
                            przyznaniem, że NIS tam nie ma prócz tego skręconego wybrakiem nitu, który
                            aspiruje sobie odważny bezkrytyczną masą stopionego łba. Z tej jednej,
                            aczkolwiek zupełnie oczywiście wystarczającej przyczyny - freskami nie machaj,
                            djupo jeden, bo się Yul Brynner pogniewa, żeś Tłuja poniszczyła tapety w
                            pijekne ptaki.
                            • perli proponuję 05.01.04, 19:06
                              pielęgniarza Piotra. I jego lazaniową lobotomię.
              • gini Re: niestety 03.01.04, 20:08
                perli napisała:

                > już po krukach i nie udawaj Kondratiuka.
                >
                >
                Ja moge co najwyzej poudawac Igusie Cembrzynska.
                • perli :) 03.01.04, 20:19
                  tylko nie Krzychu Chamiec. Proszę.
                  • gini Re: :) 03.01.04, 21:15
                    perli napisała:

                    > tylko nie Krzychu Chamiec. Proszę.
                    >
                    > Pewnie, ze nie, strasznie Krzycha lubie.
                    >
                    • perli ja 03.01.04, 21:56
                      natomiast nie. Strasznym głosem gada. Może to wpływ kosmitów a może Kasi
                      Figury.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka