olla10
27.02.04, 16:40
Witam Was i Wasze (a właściwie nasze) brzuszki.
Czytam posty i linki mówiące o tym zaburzeniu i sama nie wiem, czy mam się
tym wszystkim podbudowywać (bo nie jestem sama), czy raczej załamać wiedząc
jak trudno wybrnąć z zaułka zwanego ZJN. Tego typu dolegliwości są dla mnie
stosunkowo nowe - borykam się z nimi od ok. dwóch miesięcy i wyraźnie wiążę
ich początek z silnym stresem, przez który przeszłam w tym okresie.
Oczywiscie nie zostałam jeszcze zdiagnozowana, ale chyba wybiorę się do
lekarza (czy ktoś mógłby polecic dobrego specjalistę w Łodzi???), bo życie z
ciągle wydętym, bolącym, ociężałym brzuchem i koszmarnymi zaparciami, których
nie mogę pozbyć sie domowymi sposobami, staje się powoli udręką.
Kilka pytań do osób, u których dominują zaparcia:
1. Jak z tym walczycie? Co najbardziej pomaga? Proszę poradźcie. Odżywiam się
nietłusto, zwiększyłam ilość spożywanego błonnika, piję ziółka, staram się
ćwiczyć i nic... Bywa, że trwa tak 5 - 7 dni.. Czy u was też?
2. Czy wzdęcia i bóle dotyczą jakiejś ściśle określonej części brzucha? Ja na
przykład zdecydowanie obserwuję wyraźnie większe wzdęcia po lewej stronie
brzucha.
3. Jakie badania powinnam zrobić, żeby wykluczyć inne choroby (gdzieś tam
chodzi mi po głowie widmo nowotworów jelit, o których tyle ostatnio się
pisze)?
To dla mnie nowy, ale niestety już bardzo uciążliwy temat. Będę wdzięczna za
wszystkie porady.
A propos pytania elfki - ja również obserwuję u siebie zaburzenia w cyklu
menstruacyjnym - miesiączki stały się nieregularne, o różnym czasie trwania -
no cóż powód do kolejnego stresiku... Czy u Ciebie coś już się wyjaśniło?
Może zasięgnełaś opinii lekarza?
Serdecznie Was pozdrawiam.
O.