rbnh90
09.06.09, 10:21
Mam 19 lat, od ponad roku męczę się z ibs. Postać biegunkowa. Miałem badanie
takie jak kolonoskopia, gastroskopia, usg. Wszystko ok, w spzitalu powiedzieli
że to zjd. Miałem straszne bóle, nudności jakoś przeszło, ale od paru
miesięcy męczę sie z rannymi biegunkami, gazami. Nie ma dnia by mi w brzuchu
nic się nie działo, często czuje jak coś tam się rusza, przechodzi, burczy...
rano po wstaniu z łóżka od razu wc, za pare minut znów i mam cały dzień w
ogromnym stresie i depresji, gdy wydale się 1 raz lub w ogóle co rzadko bywa
mam na prawde dobry dzień ale tak jak mnie męczy jak teraz to mam dość! byłem
2 razy w wc znów mi się chce a w brzuchu rewolucja, dzwonie do mamy i mówię że
już mam dość! Że nie chce mi się żyć a ona zaczyna płakać:( Mam tylko mamę i
siostrę (ojciec zmarł) których kocham i nie chce zostanić, ale ja już nie daje
rady. Ciągle myślę co z tymi biegunkami co z tym brzuchem, jestem z
nerwicowany, i mam ogromną depresje. Większość osób twierdzi że to nerwy, ale
jakie? Jak siedze w domu i nie mam żadnych stresów to czmeu rano mnie goni??
I czemu to jets zazwyczaj rano? Do lekarza nie ma sensu iść bo co mi da? Ku*wa
na zjd nie ma lekarstwa!!! Po jaką cholere mnie to trafiło? co ja takiego
zrobiłem?? Nie ma sensu życ! Czuje się fatalnie...