zoj_ja
19.06.09, 22:47
Witam,
Postanowiłam napisać na forum, bo być może ktoś z forumowiczów miał nie miłą okazję uczestniczyć w podobnym zdarzeniu. Dzisiaj, 19.06.09, ok. 16.00 miałam wypadek na ścieżce rowerowej przy skrzyżowaniu ul. Płaskowickiej i ul. Roentgena. Przejeżdżałam ścieżką, był korek, samochody stały przejściu, ale ścieżka była wolna. Po przejechaniu prawego pasa, będąc w połowie ulicy zobaczyłam, że samochód na lewym rusza i jeśli czegoś nie zrobię to dojdzie do zderzenia. Miałam nie wielką prędkość, ostro skręciłam w lewo, asfalt był śliski po deszczu. Wylądowałam na ziemi, ale z samochodem się nie zderzyłam, jednak kiedy upadałam moja prawa ręka wylądowała na asfalcie, samochód przejechał po przedramieniu Nie zatrzymywał się, więc zaczęłam walić w drzwi samochodu, dopiero wtedy stanął. Kilka samochodów dalej w korku stał radiowóz, funkcjonariusze nie widzieli samego zdarzenia, ale już sam skutek. Natychmiast interweniowali, spisali zeznania, moje, kierowcy i świadków. Tylko że wszyscy oprócz mnie twierdzą, że po pierwsze to wjechałam na przejście, po drugie samochód nie przejechał po mojej ręce. Dalej standard czekanie na drogówkę, pogotowie itd. Sprawa będzie miała finał w sądzie.
Jeśli ktoś z Was miał nieszczęście brać udział w podobnym zdarzeniu proszę o kontakt. Nieoceniony będzie ewentualnie kontakt do prawnika, który się czymś takim już zajmował.
Zosia Dąbrowska zofiadabrowska@gmail.com ; 606273526. Będę wdzięczna.