Dodaj do ulubionych

Ankieta dla Policji

17.02.06, 03:44
...na stronie KP Policji...trza spelnic obywatelski obowiazek...;-)
kpppruszkow.policja.waw.pl
Obserwuj wątek
    • mike_007 Re: Ankieta dla Policji 17.02.06, 08:49
      Już zrobione
    • stary_pawian Re: Ankieta dla Policji 17.02.06, 12:03
      Też zrobione.
      Dowiedzą się czego oczekujemy.
      • zwierz.alpuhary Re: Ankieta dla Policji 17.02.06, 12:27
        mój znajomy został niesłusznie oskarżony. Sprawa szybko się wyjaśniła,
        zatrzymano sprawcę, który się przyznał do winy, oskarżenie zostało wycofane.
        Około miesiąc później mój znajomy dostał od policji pismo wysłane zwykłym listem
        (nie poleconym, bez dowodu doręczenia) w którym poinformowano go, że ma prawo
        złożyć zażalenie w terminie dwóch tygodni od chwili wycofania oskarżenia; termin
        oczywiście upłynął ponad dwa tygodnie wcześniej.
        Znajomy nie miał zamiaru składać zażalenia, bo w zasadzie nie było na co, ale
        chyba jednak ktoś tu nie był całkiem w porządku.
    • viking03 Re: Ankieta dla Policji 17.02.06, 18:34
      Ja również spełniłem obywatelski obowiązek - ankieta wysłana.
    • wfe416n Re: Ankieta dla Policji 17.02.06, 19:49
      Ankieta, mocno powiedziane, raczej ankietka.
      • sofanes Re: Ankieta dla Policji 17.02.06, 19:56
        Oj, wfe, trzeba to zaraz krecic nosem...? ;-)
        Mozna wszak dopisac swoje propozycje, jak sie chce, nie jest to chyba jakos
        limitowane....mnie bardzo milo zaskoszyl w ogole wyglad strony i, ja wiem -
        wrazenie ogolne...przynajmniej o cos pytaja, to chyba w sumie dobrze, niz bycie
        przekonanym, ze juz wszystko wiedza...
      • stary_pawian Re: Ankieta dla Policji 17.02.06, 20:55
        wfe416n napisał:

        > Ankieta, mocno powiedziane, raczej ankietka.
        >

        No i znowu marudzisz :))))))))))
        Przecież ci ludzie łażą po nocy, po obecnym błocie, padającym śniegu lub
        deszczu (albo inne zjawiska atmosferyczne)i za "psie" pieniądze nadstawiają
        karku za mnie.
        Mimo tych "u góry" wierzę "krawężnikom"!
        • wfe416n Re: Ankieta dla Policji 18.02.06, 22:38
          stary_pawian napisał:

          > No i znowu marudzisz :))))))))))
          > Przecież ci ludzie łażą po nocy, po obecnym błocie, padającym śniegu lub
          > deszczu (albo inne zjawiska atmosferyczne)i za "psie" pieniądze nadstawiają
          > karku za mnie.
          > Mimo tych "u góry" wierzę "krawężnikom"!

          Pawianie ( przez grzeczność nie piszę "stary" )do Policji akurat nic nie mam, szanuję ich pracę. Chodziło mi o samą "ankitkę" bo ten który ją opracował ( mocno się nie wysilił )i ten który ją umieścił na stronie to raczej pracują do 15.00, a mundur służbowy widzieli w telewizji.
          • stary_pawian Re: Ankieta dla Policji 19.02.06, 07:59
            wfe416n napisał:

            > Pawianie ( przez grzeczność nie piszę "stary" )do Policji akurat nic nie mam,
            s
            > zanuję ich pracę. Chodziło mi o samą "ankitkę" bo ten który ją opracował (
            mocn
            > o się nie wysilił )i ten który ją umieścił na stronie to raczej pracują do
            15.0
            > 0, a mundur służbowy widzieli w telewizji.
            >
            >

            Tak, ale jeżeli ankieta ma kilkadziesiąt punktów to i mniej chętnych do
            wypełnienia.
            • wfe416n Re: Ankieta dla Policji 19.02.06, 12:25
              stary_pawian napisał:
              > Tak, ale jeżeli ankieta ma kilkadziesiąt punktów to i mniej chętnych do
              > wypełnienia.

              Od razu kilkadziesiąt, może być kilkanaście a sensownych i konkretnych. Człowiekowi zawsze łatwiej odpowiadać na pytania niż pisać poematy na temat " Co można jeszcze zrobić ".
              • stary_pawian Re: Ankieta dla Policji 19.02.06, 15:10
                wfe416n napisał:

                > stary_pawian napisał:
                > > Tak, ale jeżeli ankieta ma kilkadziesiąt punktów to i mniej chętnych do
                > > wypełnienia.
                >
                > Od razu kilkadziesiąt, może być kilkanaście a sensownych i konkretnych.
                Człowie
                > kowi zawsze łatwiej odpowiadać na pytania niż pisać poematy na temat " Co
                można
                > jeszcze zrobić ".

                Masz absolutną rację, ale może to ich "pierwszy raz" :).
                Mogli też "iść na skróty" i przy odpowiedziach dać wariant Tak - Nie;)
                Co mżna jeszca zrobić? Napewno dużo, ale pawiany nie są od poematów i są
                leniwe, i nie chcieć im sie pisać ;))))
                WFE
                Serdeczne Pozdrowienia!
                • wfe416n Re: Ankieta dla Policji 19.02.06, 18:03
                  stary_pawian napisał:

                  > WFE
                  > Serdeczne Pozdrowienia!

                  A dziękuje i również pozdrawiam. Nie na temat ale sobie pozwolę.
                  Wiesz Pawianie, pojechałem wczoraj do Sobieszewa na rybkę ( świeża, prosto z morza ) i co ?
                  I gucio, wszystkie smażalnie są zamknięte, wróciłem do Pruszkowa.
                  Przejechałem 700 km tylko po to żeby zobaczyć zamknięte smażalnie, ale jestem zadowolony bo zobaczyłem plażę pokrytą śniegiem, piękna sprawa.
                  Ps.
                  Jak pytałem miejscowych o czynną smażalnię, to patrzyli jak na idiotę.
                  • stary_pawian Re: Ankieta dla Policji 20.02.06, 17:06
                    wfe416n napisał:

                    > Wiesz Pawianie, pojechałem wczoraj do Sobieszewa na rybkę ( świeża, prosto z
                    mo
                    > rza ) i co ?
                    > I gucio, wszystkie smażalnie są zamknięte, wróciłem do Pruszkowa.
                    > Przejechałem 700 km tylko po to żeby zobaczyć zamknięte smażalnie, ale jestem
                    z
                    > adowolony bo zobaczyłem plażę pokrytą śniegiem, piękna sprawa.
                    > Ps.
                    > Jak pytałem miejscowych o czynną smażalnię, to patrzyli jak na idiotę.

                    O kurcze.
                    WFE czy to musi być ryba z morza? Przez ten czas mógłbyś wykonać przerębel w
                    Potuliku, złapać "ribę" i ją usmażyć. ;)
                    Widok plaży pod śniegiem, szarego morza i brak turystów to rzeczywiście piękna
                    sprawa. Chyba jednak warto było.
        • 1lepperek1 Re: Ankieta dla Policji 20.02.06, 11:58
          > Przecież ci ludzie łażą po nocy, po obecnym błocie, padającym śniegu lub
          > deszczu (albo inne zjawiska atmosferyczne)i za "psie" pieniądze nadstawiają
          > karku za mnie.

          A niektórzy to nawet jeżdżą samochodami po pijaku (tak jak mój sąsiad policjant)
          i biorą łapówy - o tym też trzeba pamiętać. widziałem go osobiście jak wypadał z
          samochodu.
          • stary_pawian Re: Ankieta dla Policji 20.02.06, 18:35
            1lepperek1 napisała:

            > > Przecież ci ludzie łażą po nocy, po obecnym błocie, padającym śniegu lub
            > > deszczu (albo inne zjawiska atmosferyczne)i za "psie" pieniądze nadstawia
            > ją
            > > karku za mnie.
            >
            > A niektórzy to nawet jeżdżą samochodami po pijaku (tak jak mój sąsiad
            policjant
            > )
            > i biorą łapówy - o tym też trzeba pamiętać. widziałem go osobiście jak
            wypadał
            > z
            > samochodu.

            Zamień się z nimi.
            Wyjątki potwierdzają regułę.
            • 1lepperek1 Re: Ankieta dla Policji 21.02.06, 08:03
              stary_pawian napisał:
              > Zamień się z nimi.
              > Wyjątki potwierdzają regułę.

              Nie mam zamiaru się z nimi zamieniać a i oni nie muszą tam pracować. Żyjemy w
              wolnym kraju i tłumaczenia kogoś, kto bierze łapówki tym, że mało zarabia i musi
              to robić jest przyzwoleniem na korupcję. I to jest prawdziwa choroba naszego
              społeczeństwa. Nie mówię, że wszyscy biorą, ale tych, którzy biorą powinno się
              potępiać a nie usprawiedliwiać – a ty to właśnie robisz.
              • sofanes I wszystko jasne... 21.02.06, 16:38
                No i wszystko juz jasne sie stalo w tym watku...w skrocie: Pawian
                usprawiedliwia policjantow bioracych lapowki, a ja domagam sie specjalnego i
                czulego traktowania dla najgorszych meneli...
                ;-)
                • cat_s Re: I wszystko jasne... 21.02.06, 17:08
                  Ha, fajny wątek...;-)
                  Z całym szacunkiem oczywiście dla tych wszystkich, którzy:
                  - wiedzieli, co piszą;
                  - pisali, co wiedzą;
                  - pisali ot, tak sobie, towarzysko;
                  - i oczywiście dla tych, którzy odpowiadali trzema akapitami na jedno, wyrwane z kontekstu zdanie oponenta, które jeszcze w dodatku nijak się miało do topiku ...;-)

                  A już się zaczynałem martwić, że to nasze Forum jest jakieś dziwne i nietypowe.
                  Ale za to Was lubię ;-)

                  Pozdrawiam
                  cat_s
              • stary_pawian Re: Ankieta dla Policji 21.02.06, 20:41
                1lepperek1 napisała:

                > stary_pawian napisał:
                > > Zamień się z nimi.
                > > Wyjątki potwierdzają regułę.
                >
                > Nie mam zamiaru się z nimi zamieniać a i oni nie muszą tam pracować. Żyjemy w
                > wolnym kraju i tłumaczenia kogoś, kto bierze łapówki tym, że mało zarabia i
                mus
                > i
                > to robić jest przyzwoleniem na korupcję. I to jest prawdziwa choroba naszego
                > społeczeństwa. Nie mówię, że wszyscy biorą, ale tych, którzy biorą powinno się
                > potępiać a nie usprawiedliwiać – a ty to właśnie robisz.

                Wcale nie usprawiedliwiam i nie pochwalam łapówek.
                Nie można wrzucić wszystkich do jednego worka. Napisałem, że wyjątki
                potwierdzją regułę. Naprawdę nie każdy policjant to łapówkarz.
    • mike.wazowski Re: Ankieta dla Policji 17.02.06, 19:57
      Mam jakieś takie wewnętrzne wątpliwości, czy ktokolwiek z policji przyjży się
      wynikom tej ankiety.
      • sofanes Re: Ankieta dla Policji 17.02.06, 20:06
        No zaraz sie zrobi watek jak "Kawiarenka", i bede do ostatniej kropli krwi
        bronil dobrego imienia policji ;-)

        > Mam jakieś takie wewnętrzne wątpliwości, czy ktokolwiek z policji przyjży się
        > wynikom tej ankiety.

        Hmm, watpliwosci swiadcza o krytycznym stosunku do rzeczywistosci (nie-
        krytykanckim), a to chyba dobrze; ale z drugiej strony warto spojrzec na to z
        innej strony - A MOZE ktos z Policji spojrzy...? A MOZE wniosek wyciagnie...?
        Moze i nie; ale wszak wypelnienie ankiety, czy wrecz ankietki duzo sil i czasu
        nie zajmie, czyz nie...? No przeciez ja nie wypelnie! ;-)
        • mike.wazowski Re: Ankieta dla Policji 17.02.06, 20:13
          sofanes napisał:

          > A MOZE ktos z Policji spojrzy...? A MOZE wniosek wyciagnie...?

          Ale ja mam wielką nadzieję, że tak się stanie! Tylko jakoś tak wewnętrzny głos
          podszeptuje mi wątpliwości:)
      • stary_pawian Re: Ankieta dla Policji 17.02.06, 20:38
        mike.wazowski napisał:

        > Mam jakieś takie wewnętrzne wątpliwości, czy ktokolwiek z policji przyjży się
        > wynikom tej ankiety.

        Przeczyta i się zastanowi? Nie przeczyta więc nie będzie musiał się zastanawiać.
        Może warto jednak spóbować?
        W życiu nie zamienił bym się na "robotę" z policjantem!
        • mike.wazowski Re: Ankieta dla Policji 18.02.06, 20:44
          stary_pawian napisał:

          > W życiu nie zamienił bym się na "robotę" z policjantem!

          No ale przecież w "W11" wszystko wygląda tak fajnie;)
          • magister11 Re: Ankieta dla Policji 19.02.06, 01:20
            Ankieta wysłana.

            Tak naprawdę, to najwięcej w kwestii bezpieczeństwa w Pruszkowie możnaby
            osiągnąć wyburzając stare meliniarskie rudery i budując na ich miejscu normalne
            mieszkania dla normalnych ludzi. Ile to by rozwiązało....Kontrowersyjna to może
            opinia, ale mieszkam tu wiele lat (wiele lat spostrzeżeń) i mam do takiej prawo.
            • sofanes Re: Ankieta dla Policji 19.02.06, 06:29
              Hmm, opinia jest rzeczywiscie kontrowersyjna, ale Ty, magistrze, zdaje sie
              lubisz wyglaszac kontrowersyjne opinie ;-)
              Co do tego, ze masz do niej prawo, nikt chyba sie nie sprzeciwi, mysle, ze
              kazdy powinien miec prawo do wyglaszania nawet bardziej kontrowersyjnych
              opinii; niektorzy nazywaja to "wolnoscia slowa".
              Wydaje mi sie przy tym, ze podkreslenie tego, ze "mieszkasz tu wiele lat", jak
              i tego, ze "poczyniles wiele spostrzezen" na Twoje prawo do wyglaszania opinii
              chyba nie wplywa, bo i dlaczego...?

              Hmm, powiedzialbym, ze Twoje twierdzenie, iz wyburzanie meliniarskich
              ruder "najwiecej" przelozy sie na wzrost bezpieczenstwa, uderzylo mnie wrecz
              swoja elegancja i prostota.
              Na poczatku pomyslalem - "moze to nieco zbyt kontrowersyjne...?" Ale juz po
              chwili - a moze cos w tym jest? Czasami proste rozwiazania sa najlepsze,
              poczawszy od wezla gordyjskiego, poprzez budowe kolei Transsyberyjskiej, a na
              akcji "Wisla" skonczywszy.
              Wybacz mi ten przydluga mini-sztuke, ktory nizej zaprezentuje, ale u mnie pozny
              wieczor i akurat nie mam nic lepszego do roboty...

              Wystepuja: Chor, Znajomy Edek, Ciotka Deep Doubt

              Ciotka Deep Doubt: Czy meliny - a w domysle menele je zamieszkujacy -
              rzeczywiscie stanowia najwieksze zagroznie dla reszty Nas, praworzadnych
              obywateli ?

              Znajomy Edek: Jasne, ze tak! To z pewnoscia wylegarnia narkomanow, prostytutek,
              pijakow i zlodziei (bo kazdy pijak to zlodziej).

              Ciotka Deep Doubt: Stop! Kolego! Z tego wyniknie cos zlego! Wszak wsrod tej
              obrzydlej zgrai elementu moze kto szlachetny pomieszkuje, co prace stracil;
              albo i dziecko niewinne...?

              Chor (przjetym szeptem):...albo i dziecko niewinne...?

              Znajomy Edek: Co Ty, ciotka, pierniczysz. Niewinne? Z gowniarza przecie tez
              wyrosnie zlodziej i pijak. To nie sa NORMALNI ludzie, jak my. A zreszta, gdzie
              drwa rombiom, tam wiory lecom...a tym prostym posunieciem Pruszkow stanie sie
              miastem czystym i bezpiecznym...wyobrazcie sobie - znikna butelki i smieci na
              trawnikach; graffiti ze scian...kluczyki bedzie mozna zostawic na noc w naszych
              brykach, a portfel nosic w tylnej kieszeni spodni, przechodnie beda chodzic
              wytworna konfekcja okryci, darzac usmiechem sie wzajem, i wszyscy do czysta
              wymyci, i wszyscy uczciwi od rana...

              Chor: (na melodie "Dobranoc" z Kabaretu Starszych Panow): ...że luźnym zdążają
              tramwajem, wytworną konfekcją okryci i darzą uśmiechem się wzajem, i wszyscy do
              czysta wymyci i wszyscy uczciwi od rana, od morza po góry...

              Ciotka DD: Nie, ten tramwaj to chyba przesada...w Pruszkowie...?

              Znajomy Edek: A czemu nie?! Najpierw zrobimy porzadek z elementem, a potem
              wezmiemy sie za zlodziejska wladze...czemu to nie ma autobusu na Wole i
              Zoliborz ode mnie spod domu...? Czemu kolejka WKD nie jezdzi do Gdanska? Gdzie
              zapowiadany lacznik do stacji PKP? Czemu tyle brudu i balaganu w miescie, jak
              ludzie tu mieszkaja NORMALNI ?

              Ciotka DD: Eee...no czemu...?

              Chor: Eeee...no czemu...?

              Znajomy Edek: Bo wladza bierze w lape! Bo nie chce zastosowac oczywistych
              rozwiazan! Ale my sie za nich wezmiemy, oj, wezmiemy, za tych szkodnikow.
              Liberaly sobie pokrzycza, ale my i inni NORMALNI raz-dwa zrobimy porzadek.
              Ja nie mowie, wyburzac z ludzmi w srodku, nie, no bez przesady. Ale wsadzimy
              ich w wiecznie spozniajace sie autobusy Rapidu i won, bilet w jedna strone
              razem z autobusem, he,he,he.
              Heh, ile to by rozwiazalo...ale to nic, to jeszcze malo...

              Chor: Heh! Ile to by rozwiazalo! ale to nic, to jeszcze malo...

              Znajmoy Edek: ...to jeszcze malo, bo dopiero potem to sie bedzie dzialo...

              Ciotka DD: A powiesz cos wiecej...?

              Znajomy Edek: Powiedzialbym, ale...

              Chor: Ale ten co stenografuje nasze rozmowy jest wolany spac przez zone, wiec
              chyba akt I pozostanie niedokonczony...

              Znajmoy Edek: He?! Jak to, niedokonczony? Ja mam jeszcze wiele pomyslow, i tu
              zaraz je wyloze!

              Chor: Zyg-zyg, nie wylozysz, bo sofanes musi isc spac; ozenil sie i teraz nie
              moze chodzic spac, kiedy chce! I stukac w klawiature, bo zona nie zasnie!

              Znajomy Edek: Jakim prawem?! Skandal!

              Chor: Dobra, jak ktos bedzie chcial, to moze nastapi kiedys kontynuacja
              sztuki...
              • magister11 Re: Ankieta dla Policji 19.02.06, 11:27
                > Wydaje mi sie przy tym, ze podkreslenie tego, ze "mieszkasz tu wiele lat",
                jak
                > i tego, ze "poczyniles wiele spostrzezen" na Twoje prawo do wyglaszania
                opinii
                > chyba nie wplywa, bo i dlaczego...?

                Np dlatego ,że wiem o czym piszę i widzę zmiany jako procesy - dynamicznie.
                Ktoś kto spędził tu mało czasu jest pozbawiony takiej perspektywy i z wielu
                rzeczy nie może sobie zdawać sprawy. Problemem jest to, gdy ten, kto tej
                perspektywy nie ma jest przekonany, że jest ona niepotrzebna i w ogóle próbuje
                ją oceniać i wartościować. Dlaczego? Dlatego, że ocenianie czegoś, z czym się
                nie ma do czynienia (nie posiada) jest bardzo ryzykowne i będzie w dużym
                stopniu błędne (co nie znaczy wszakże, że nie wniesie ono nowych, ciekawych i
                trafnych spostrzeżeń!!!!). To jak porónywanie prowadzenia BMW i Mercedesa, przy
                założeniu, że się tym BMW nigdy nie jechało.


                > Hmm, powiedzialbym, ze Twoje twierdzenie, iz wyburzanie meliniarskich
                > ruder "najwiecej" przelozy sie na wzrost bezpieczenstwa, uderzylo mnie wrecz
                > swoja elegancja i prostota.

                Jest to uproszczenie. Oczywiście, że chodzi o proces - delikatny i złóżony.
                Ale, ale, powedz teraz proszę, czy w równym stopniu uderza Cię poniższy
                fragment dyskusji???::


                • Re: to będzie ten RYNEK czy nie będzie?
                zwierz.alpuhary 15.02.06, 11:40 + odpowiedz


                ja bym chyba jednak zaczął od rozwiązania problemu z niektórymi mieszkańcami
                Stalowej. Bez tego rewitalizacja szybko pójdzie na marne.
                • zwierz.alpuhary Re: Ankieta dla Policji 19.02.06, 12:55
                  zapomniałeś o czymś
                  forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=132&w=23182957
                  • magister11 Re: Ankieta dla Policji 19.02.06, 15:48
                    Przynajmniej jestem konsekwentny. :-) Od początku tak twierdziłem.

                    Sztuka teatralna powinna powstać raczej o osobach, które w jednym wątku zajadle
                    bronią status quo, by w następnym proponować eksmisję i inne "ostateczne
                    rozwiązania". Dla mnie bomba!

                    Niestety, trzeba być Zapolską, aby takie samczki umieć dostrzec i wydobyć.
                    Natomiast od strony czysto warsztatowej - nie ma się do czego przyczepić. :-)
                    • zwierz.alpuhary Re: Ankieta dla Policji 20.02.06, 00:13
                      no to niestety ja w tej sztuce nie zagram, ponieważ:
                      1. Nie mam nic przeciwko eksmisji ludzi, którzy nie mają na czynsz a mają na
                      wódę, jak to ma miejsce w niektórych przypadkach na Stalowej.
                      2.natomiast mam dużo przeciwko twierdzeniu, że na miano "normalnych" zasługują
                      jedynie zamożni ludzie mieszkający w nowo budowanych budynkach a cała reszta to
                      lumpy, które to twierdzenie od jakiegoś czasu popularyzujesz na tym forum.
                      • magister11 Re: Ankieta dla Policji 20.02.06, 13:27
                        zwierz.alpuhary napisał:

                        > 2.natomiast mam dużo przeciwko twierdzeniu, że na miano "normalnych" zasługują
                        > jedynie zamożni ludzie mieszkający w nowo budowanych budynkach a cała reszta
                        to
                        > lumpy, które to twierdzenie od jakiegoś czasu popularyzujesz na tym forum.

                        Skoro "od jakiegoś czasu popularyzuję powyższe twierdzenie na forum", to pokaż
                        mi łaskawie, gdzie chociaż raz powiedziałem że:

                        że na miano "normalnych" zasługują
                        > jedynie zamożni ludzie mieszkający w nowo budowanych budynkach a cała reszta
                        to
                        > lumpy

                        ZWŁASZCZA SŁOWO "JEDYNIE" chciałbym zobaczyć.

                        Z tego co pamiętam pisałem jedynie że "zmieni się proporcja między lumpami, a
                        osobami normalnie żyjącymi". I tylko tyle. Reszta jest Twoją interpretacją,
                        nadinterpretacją, manipulacją.

                        Jeżeli nie dostrzegasz różnicy pomiędzy "zmianą proporcji", a tworzeniem dwóch
                        przeciwstawnych grup mieszkających w nowych i starych budynkach to jest to
                        Twoja paranoja i NIE PRZYPISUJ MI JEJ. Owszem, widzę wyraźny związek, ale NIE
                        OZNACZA TO , żę GENERALIZUJĘ. Myślę, że podobnie Ty nie chciałbyś być
                        odbierany, że generalizujesz w kwestii Stalowej. Bo na pewno wiesz, że również
                        tam żyją ludzie warci sympatii. No co , nie jest tak????????????????????


                        na miano "normalnych" zasługują
                        > jedynie zamożni ludzie mieszkający w nowo budowanych budynkach

                        Co z bzdura!!! Nigdy tak nie napisałem. Po pierwsze nawet w nowych budynkach są
                        mieszkania droższe i tańsze - mniejsze i większe. A ludzi w nich mieszkający
                        to nie jest jakaś bogata kasta (jak staras się to przerysować), a z reguły
                        ludzie ŚREDNIO - zamożni.

                        Spróbuj zaanalizować i zrozumieć pojęcie "zmiana proporcji", a połowa naszych
                        problemó i nieporozumień zniknie. :-)
                        • zwierz.alpuhary Re: Ankieta dla Policji 20.02.06, 13:43
                          nie chce mi się strzępić języka po próżnicy, zainteresowanych odsyłam do lektury
                          postów magistra11
                          • magister11 Re: Ankieta dla Policji 20.02.06, 20:55
                            zwierz.alpuhary napisał:

                            > nie chce mi się strzępić języka po próżnicy,


                            No właśnie :-))) Jak zwykle, gdy dochodzi do konkretów. :-)))
                            • zwierz.alpuhary Re: Ankieta dla Policji 20.02.06, 22:30
                              > No właśnie :-))) Jak zwykle, gdy dochodzi do konkretów. :-)))

                              nie, po prostu szkoda mi czasu na bicie piany.
                            • zwierz.alpuhary Re: Ankieta dla Policji 20.02.06, 22:47
                              albo nie, wiesz co? Przytoczę twojego pierwszego posta z niegdysiejszego wątku

                              • Pola Pażniewskie - nowe osiedle
                              magister11 25.04.05, 21:32 + odpowiedz

                              Nareszcie powstanie tam nowe osiedle, eleganckie. Mam nadzieję, że poprawi
                              się stosunek nudzie normalni/lumpy na korzyść tych pierwszych. Może wtedy
                              przybędzie ludzi interesującymi się problemami miasta, jego wyglądem
                              i...brakiem kina...

                              i teraz to co napisałeś tutaj:

                              "Z tego co pamiętam pisałem jedynie że "zmieni się proporcja między lumpami, a
                              osobami normalnie żyjącymi". I tylko tyle. Reszta jest Twoją interpretacją,
                              nadinterpretacją, manipulacją.

                              Jeżeli nie dostrzegasz różnicy pomiędzy "zmianą proporcji", a tworzeniem dwóch
                              przeciwstawnych grup mieszkających w nowych i starych budynkach to jest to
                              Twoja paranoja i NIE PRZYPISUJ MI JEJ. Owszem, widzę wyraźny związek, ale NIE
                              OZNACZA TO , żę GENERALIZUJĘ. Myślę, że podobnie Ty nie chciałbyś być
                              odbierany, że generalizujesz w kwestii Stalowej. Bo na pewno wiesz, że również
                              tam żyją ludzie warci sympatii. No co , nie jest tak???????????????????? "

                              coś mi się wydaje że źle pamiętałeś. Nie mówiłeś że "zmieni się proporcja" (och,
                              jak to ładnie teraz nazwałeś) ale nie mówiąc tego wprost podzieliłeś całą
                              domniemaną populację na ludzi normalnych (w domyśle: takich, którzy mieszkają na
                              osiedlach podobnych do osiedla Agromana na Polach Parzniewskich) i lumpów.
                              Przynajmniej ja tak to zrozumiałem, a sądząc z innych odpowiedzi na twojego
                              posta nie byłem chyba osamotniony w mojej logicem, bo inni odczytali to
                              podobnie, o czym mozna się przekonać, zaglądając do omawianego wątku; jeszcze
                              raz podam linka
                              forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=132&w=23182957
                              • magister11 Re: Ankieta dla Policji 21.02.06, 18:16
                                zwierz.alpuhary napisał: TO, CO NAPISAŁ

                                1/ Wiele razy już to odkręcałem i tłumaczyłem (tym , co na opak zrozumięli)

                                2/ bo inni odczytali to
                                > podobnie, o czym mozna się przekonać, zaglądając do omawianego wątku; jeszcze
                                > raz podam linka

                                Wiesz doskonale, że Ci "niektórzy" reagowali na początku z nieufnością, bo były
                                to jedne z pierwszych moich wpisów. Nie zapominajmy o tym czynniku. Poza tym,
                                to jednak większość się nie oburzyła (na formum) i to też można różnie
                                interpretować. Mógłbym to zinterpretować na swoją korzyść (nie napisali,znaczy
                                milczenie oznacza zgodę), ale nie robię tego, bo to jedzie na kilometr
                                manipulacją. Odejdźmy więc od tego argumentu.

                                3/ > Przynajmniej ja tak to zrozumiałem
                                Dzisiaj wiemy już obaj, że nie zrozumiałeś w pełni tego, co chciałem powiedzieć.

                                4/ Bez obrazy, ale już na lekcjach matematiki, fizyki i chemii w podstawówce
                                wyrazy "stosunek" i "proporcja". Jeżeli nadal masz wątpliwość( bo może znowu
                                chcę Cię oszukać) to zajrzyj do słownika Kopalińskiego. Ja już to zrobiłęm:
                                www.slownik-online.pl/kopalinski/66BA934147ED76BA41256581001A1725.php
                                Nadal uważasz, że to się różni??????????????????????

                                Ps. Założę się, że znowu pojawią się obrnońcy, którzy będą bronić Twojej
                                interpretacji, ale - jak widać - większość na tym DEMOKRATYCZNYM forum nie
                                zawsze ma rację :-))

                                Ps.2: Rozumiem, że to włąśnie były te KONKRETY?
                                • zwierz.alpuhary Re: Ankieta dla Policji 21.02.06, 22:12
                                  jakby ci to powiedzieć...
                                  Proporcja (czyli stosunek) składa się zazwyczaj z dowolnej ilości części
                                  tworzących całość. Niestety w twoim zdaniu tych części było 2 (normalni i
                                  lumpy), co sprawiło że twoja "proporcja" nabrała automatycznie cech antagonizmu
                                  i wyszło na to że dzielisz całą populację na te dwie kategorie. Gdybyś tam dodał
                                  jeszcze np. "innych" nie byłoby problemu.
                                  Jak można było się spodziewać, wszyscy zaczęli za to na ciebie najeżdżać a ty
                                  zacząłeś się wycofywać, że nie o to ci chodzi, że źle cię zrozumiano i w ogóle
                                  to nieporozumienie. Fersztejen?
                                  PS: a Konkretów to sobie szukaj w Zagłębiu
                                  Miedziowym:-)
                • sofanes Re: Ankieta dla Policji 20.02.06, 00:01
                  > > Wydaje mi sie przy tym, ze podkreslenie tego, ze "mieszkasz tu wiele lat"
                  > jak
                  > > i tego, ze "poczyniles wiele spostrzezen" na Twoje prawo do wyglaszania
                  > opinii
                  > > chyba nie wplywa, bo i dlaczego...?


                  > Np dlatego ,że wiem o czym piszę i widzę zmiany jako procesy - dynamicznie.
                  > Ktoś kto spędził tu mało czasu jest pozbawiony takiej perspektywy i z wielu
                  > rzeczy nie może sobie zdawać sprawy. Problemem jest to, gdy ten, kto tej
                  > perspektywy nie ma jest przekonany, że jest ona niepotrzebna i w ogóle
                  próbuje
                  > ją oceniać i wartościować.

                  Hmm, nadal nie rozumiem - opinie mozesz wyglaszac jakie chcesz i doswiadczenie
                  zyciowe czy perspektywa nic do tego nie ma.
                  Moga byc one madrzejsze, albo glupsze, ale prawo do kontrowersyjnych opinii
                  masz takie samo jak kazdy inny.
                  To zas, czy "wiesz, o czym piszesz", czy tylko Ci sie tak wydaje, moze
                  przekladac sie na WARTOSC (sens) opinii, a nie PRAWO do jej wyglaszania.

                  To, ze gdzies dlugo mieszkasz albo "widzisz zmiany jako procesy dynamiczne" -
                  cokolwiek by to znaczylo - nie musi wcale wplywac na to, ze Twoja opinia jest
                  madrzejsza albo bardziej przenikliwa od innych - moze tak byc, ale wcale nie
                  musi.
                  Podsumowujac, jesli przyznajesz, ze wyburzenie blokow i eksmisja mieszkancow t
                  pewne uproszczenie (swoja droga ciekawym, co w takim razie naprawde miales na
                  mysli), ale uwazasz, ze generalny sens przelozylby sie na pozytywny efekt dla
                  ogolu, to przedstaw argumenty troszke innego kalibru, niz "ja tu dlugo
                  mieszkam, chlopy, wiec wiem co mowie, i w dodatku widze zmiany jako proces
                  dynamiczny..."

                  Poprosiles mnie o odpowiedz na inny fragment dyskusji. Prosze bardzo.
                  Zwierz napisal o "rozwiazaniu problemu z niektorymi mieszkancami Stalowej".
                  Czym ta odpowiedz sie rozni od Twojej, takze wczesniejszej, przez Zwierza
                  zalinkowanej...?

                  Ano, po pierwsze Zwierz pisze o "rozwiazaniu problemu" - co mozna interpretowac
                  naprawde wielorako, takie postawienie sprawy rozni sie znacznie od propozycji
                  wyburzenia blokow, w dodatku zestawionej z podzialem na ludzi normalnych i tych
                  Innych.
                  Ci nie-NORMALNI tez sa czescia spoleczenstwa, choc moze Ci sie to nie podobac.

                  To, ze wlasciciele czesto sa bezsilni wobec lokatorow - to prawda; podkresle,
                  ze Zwierz odwoluje sie tu do PRAWA, wskazujac jego wady, ale nie namawia ani
                  nie snuje marzen o "prostych i efektywnych" rozwiazaniach, jakim chyba jest
                  propozycja wyburzania blokow.
                  Kolejny akapit, dotyczacy eksmisji na bruk nie jest juz autorstwa Zwierza, zas
                  z mikem_wazowskim sie nie zgadzam - eksmisja na bruk to barbarzynstwo,
                  przynajmniej dla mnie. Prawo powinno chronic wlasnoc prywatna, ale uwzgledniac
                  w tym "czynnik ludzki", inaczej obudzimy sie w kraju w ktorym bedzie mozna
                  strzelac do kazdego, kto nam wejdzie na trawnik.

                  Problem mieszkancow, ktorzy lamia prawo (np. nie placa czynszu, etc.) powinien
                  byc rozwiazany na drodze prawnej, co jest procesem trudnym i rozciagnietym w
                  czasie. Ciesze sie, ze napisales w koncu, ze jest to jednak problem delikatny i
                  zlozony, a tym samym raczej nie do rozwiazania szybkim cieciem. Moze nastepnym
                  razem, zanim w swoich postach zaproponujesz rownie proste, finezyjne i
                  skutzecznie rozwiazanie, zastanowisz sie moment, czy aby na pewno jest to takie
                  proste i nieskomplikowane...
                  podzdrawiam,


                  • mike.wazowski Re: Ankieta dla Policji 20.02.06, 01:00
                    sofanes napisał:

                    > Kolejny akapit, dotyczacy eksmisji na bruk nie jest juz autorstwa Zwierza, zas
                    > z mikem_wazowskim sie nie zgadzam - eksmisja na bruk to barbarzynstwo,
                    > przynajmniej dla mnie. Prawo powinno chronic wlasnoc prywatna, ale uwzgledniac
                    > w tym "czynnik ludzki", inaczej obudzimy sie w kraju w ktorym bedzie mozna
                    > strzelac do kazdego, kto nam wejdzie na trawnik.

                    Widzę, że zostałem wywołany do tablicy:) Czy eksmisja na bruk jest
                    barbarzyństwem? Bardzo mocne stwierdzenie. Napewno jest jedną z ostatecznych
                    metod rozwiązywania problemów. Jednak w pewnych wypadkach niezbędną. W przypadku
                    osób kolokwialnie nazywanych menelami i lumpami, które pieniądze zamiast na
                    czynsz przeznaczają na alkohol, w mieszkaniu urządzają melinę, wywołują burdy
                    są uciążliwi dla sasiadów, a w pewnych wypadkach stanowią dla nich zagrożenie,
                    to powinni być eksmitowani na bruk. W takim wypadku nie widzę dla nich
                    usprawiedliwienia a zstosowanie takiej eksmisji (oczywiście w lato, bo w zimie
                    słusznie funkcjonuje okres ochronny) pozwoli reszcie mieszkańców danego
                    bloku/kamienicy żyć w spokoju. Po eksmitowaniu powinna zająć się nimi pomoc
                    społeczna.
                    Oczywiście na takich ulicach jak Stalowa wśród "elementu" mieszkają też normalni
                    ludzie. Biedni, zyjący w skromnych warunkach, ale niezachowujące się jak osoby
                    przywołane przezemnie powyżej. Takie osoby też były w niedawnej przeszłości
                    eksmitowane na bruk. I to właśnie im niezbędne jest zapewnienie pomocy
                    społecznej w pierwszej kolejności. Jednak jak z tym jest w Polsce to już dobrze
                    o tym wszyscy wiedzą.
                    • sofanes O eksmisji na bruk 20.02.06, 04:16
                      > Jednak w pewnych wypadkach niezbędną. W przypadku
                      > osób kolokwialnie nazywanych menelami i lumpami, które pieniądze zamiast na
                      > czynsz przeznaczają na alkohol, w mieszkaniu urządzają melinę, wywołują burdy
                      > są uciążliwi dla sasiadów, a w pewnych wypadkach stanowią dla nich zagrożenie,
                      > to powinni być eksmitowani na bruk.

                      Jakbym chcial byc zlosliwy, zapytalbym, czy wszystkie wyzej wymienione warunki
                      powinny byc spelnione, czy tylko np. jeden, albo dwa...? Np. Ci, co
                      przeznaczaja pieniadze na alkohol i groza sasiadom wylatuja w pierwszej
                      kolejnosci, albo Ci, co urzadzaja meline i sa uciazliwi...
                      Ale nie, nie poprzestane na tym, bo nie chce problemu splycac - mysle, ze nie
                      placenie czynszu przez dlugi okres i skutezne uchylanie sie przed tym
                      obowiazkiem, to kryterium wystarczajace i chyba latwiejsze do zdefiniowania,
                      niz "sasiedzka uciazliowosc".
                      Eksmisja w takim wypadku oczywiscie powinna byc przeprowadzona; ale tu
                      dochodzimy do osi problemu - czy eksmisja na bruk jest w porzadku, czy nie.

                      Otoz moim zdaniem, jest nie w porzadku. Skoro zyjemy w kraju, ktory mieni sie
                      cywilizowanym, i slusznie glosi pochwale ochrony wlasnosci prywatnej, nie
                      mozemy jednoczesnie zamykac oczu, uszu i nosa na pijakow, bezrobotnych, etc.

                      Tzn. mozemy, pewnie, ze mozemy; nikt nikogo nie zmusi do bycia Markiem
                      Kotanskim albo Matka Teresa, mozemy sobie (dla czystego sumienia) tlumaczyc, ze
                      wszyscy (zastosuje terminologie magistra) nie-normalni nie maja pracy, chleja i
                      obsikuja sciany tylko i wylacznie z wlasnego wyboru.
                      Przeciez kazdy nosi bulawe w plecaku i dzis moze zostac pucybutem, a jutro
                      milionerem, prawda...?
                      Musze powiedziec, ze kiedy chodzilem do liceum, tak wlasnie mi sie wydawalo -
                      wszak Swiat lezy u naszych stop, wystarczy sie schylic i podniesc.
                      Dzisiaj mysle, ze to nie takie proste.
                      Ja musze podkreslic tutaj, ze dla mnie frazesy "polski solidarnej", czy jakiejs
                      enigmatycznej "trzeciej drogi" sa tylko pustymi frazesami; wierze w gospodarke
                      rynkowa itd., ale coraz bardziej wierze tez w to, ze jest duzo ludzi, ktorzy
                      sie w tej gospodarce nie potrafia odnalezc.

                      Przyzwyczailismy sie ich ignorowac, albo (znow wydaje mi sie, ze to glownie po
                      to, by wlasne sumienie znieczulic) zaliczac hurtem do pijusow i meneli.
                      Czym jest w koncu, jak nie uspokajaniem swojego sumienia uwaga: "w zimie nie,
                      ale w lecie tak". A co, do zimy zdaza sie dorobic mieszkania...?

                      > bloku/kamienicy żyć w spokoju. Po eksmitowaniu powinna zająć się nimi pomoc
                      > społeczna

                      Tak, swietnie. Ale jak z jakiegos powodu pomoc sie nie zajmie ? To co, lekka
                      reka, niech zdychaja na ulicy? Koty maja chociaz Pawiana i Cat_sa, ktorzy je
                      dokarmiaja. Menele wzbudzaja obrzydzenie i nie mrucza. Chyba ze przeklenstwa.
                      Ech, chodzi mi o to, ze moze (z wahaniem) bym sie zgodzil na taka kolejnosc -
                      eksmisja, a potem pomoc spoleczna - gdybym byl przekonany, ze tak sie zdarzy.
                      A ja mam niesmiale podejrzenie, ze w wielu przypadkach skonczyloby sie na
                      eksmisji, a nie przydzielniu jakiejs zastepczej klitki, bo ta by zajal krewny
                      radnego.
                      Mysle, ze nie ma nic zlego w zasadzie "najpierw lokal zastepczy, potem
                      eksmisja".
                      Moze ja jestem jakis niedzisiejszy, ale jesli my - tutaj na forum -
                      reprezentujemy tych "normali", ktorym sie powiodlo, bo maja prace i konto w
                      banku, to spoczywa na nas, chocby i minimalna odpowiedzialnosc za tych, ktorym
                      sie powiodlo mniej. A pomoc to tez czasem powscigliwosc, gdy ktos chce zebrac
                      ekipe burzaca bloki albo "czyszczaca" ulice, czy podpisy pod petycja o
                      powiesznie jakiegos obrzydliwca.
                      No chyba, ze dorobimy sie nowego standardu sprawiedliwosci (i prawa) w ktorej
                      kazda wies i miasteczko bedzie moglo zlinczowac swoich meneli; pierwszy krok ku
                      tej swietlanej przyszlosci zostal juz wszak uczyniony...

                      Ja rozumiem, ze pijaki i menele nie musza budzic checi niesienia pomocy, we
                      mnie zreszta tez, za co mi troche wstyd. Ale boje sie jednego - ze ogolnikowe
                      rozwiazania skierowane w zamysle tylko przeciwko menelom uderza tez w innych,
                      biednych nie-meneli. Tych najbiedniejszych czy doswiadczonych przez los nie
                      bedzie stac na prawnikow dowodzacych ich racji, a mam takie male (wstretne)
                      podejrzenie, ze przedstawiciele NORMALNEGO swiata prawniczego w Pruszkowie nie
                      rzuca sie hurmem w odruchu sasiedzkiej solidarnosci bronic golodupcow, ktorych
                      nie bedzie stac na rozne oplaty.

                      >Biedni, zyjący w skromnych warunkach, ale niezachowujące się jak osoby
                      > przywołane przezemnie powyżej. Takie osoby też były w niedawnej przeszłości
                      > eksmitowane na bruk. I to właśnie im niezbędne jest zapewnienie pomocy
                      > społecznej w pierwszej kolejności. Jednak jak z tym jest w Polsce to już
                      dobrze
                      > o tym wszyscy wiedzą.

                      Wlasciwie w tym ostatnim swoim akapicie, mike, zgadzasz sie ze mna co do opisu
                      rzeczywistosci, zaprezentowanej powyzej. Tym bardziej dziwi mnie, ze majac
                      podobny sposob widzenia problemu, opowiadasz sie jednak ZA eksmisjami na bruk.
                      Leciutko to dziwne; przyznajesz, ze system zle dziala i moze dotknac takze
                      biednych nie-meneli, ale coz, trudno...

                      Dla mnie to chyba o jedno trudno za daleko.


                      • zwierz.alpuhary Re: O eksmisji na bruk 20.02.06, 10:07
                        Sofanesie, pozwolę sobie nie zgodzić się z tobą. Moim zdaniem eksmisja na bruk w
                        szczególnych i uzasadnionych przypadkach jest w porządku; mam tu na myśli przede
                        wszystkim nie ludzi biednych ale autentycznych pijaków i meneli, ludzi nie
                        spełniających - jak bym to nazwał - podstawowych zasad współżycia społecznego.
                        Nie ma sensu otaczać opieką ludzi tak skrajnie nieodpowiedzialnych i
                        uszczęśliwiać ich na siłę opieką, którą będą mieli w głębokim poważaniu, dawać
                        im do zniszczenia kolejne mieszkania i kolejne zasiłki do przepicia.
                        Jest taka europejska "cecha" myślenia o społeczeństwie, że człowieka nie wolno
                        zostawić samemu sobie, trzeba mu pomagać, jeśli znajdzie się w tarapatach. Tym
                        się myślenie europejskie różni od myślenia amerykańskiego i to nas moim zdaniem
                        bardzo pozytywnie odróżnia od USA, ale, tak jak to się zdarza, to myślenie może
                        też ulegać wynaturzeniom. Jednym z takich wynaturzeń jest właśnie moim zdaniem
                        pomaganie za wszelką cenę, nawet jeśli jednostka otoczona opieką nie rokuje
                        żadnych szans na poprawę.
                        Eksmitowani wcale nie muszą zdychać na ulicy. Przez kilka lat obserwowałem
                        bezdomnych i muszę powiedzieć, że niektórzy radzą sobie całkiem nieźle. Jest
                        tyle instytucji i organizacji zajmujących się ich losem, że naprawdę osoba
                        eksmitowana ma na kogo liczyć (jeśli tylko będzie tego chciała!) a z czasem
                        nawet z pomocą tych organizacji może wyjść z bezdomności (to bardzo trudne ale
                        nie niemożliwe) i zacząć od nowa, tak jak ci bezdomni w W-wie, którzy niedawno
                        przy wsparciu jakiegoś stowarzyszenia wyremontowali sobie mieszkania w
                        zdewastowanym bloku przekazanym im przez miasto. Kiedy tylko nadchodzą większe
                        mrozy,straż miejska i policja szukają i informują bezdomnych o miejscach w
                        noclegowniach. A jeśli taka osoba nie chce iść do noclegowni, bo tam nie wolno
                        pić, to czyja to jest wina: jej czy społeczeństwa, że o nią nie zadbało?
                        Wobec tego wszystkiego czy naprawdę można mówić o czymś takim jak "eksmisja na
                        bruk"? Owszem, to hasło jest chętnie używane przez różne skrajnie lewicowe
                        partyjki, bo ma niby ilustrować okrucieństwo i bezwględność krwiożerczych
                        kapitalistów, ale jakby trochę nie przystaje do rzeczywistości społecznej w
                        której żyjemy.
                        • iipw Re: O eksmisji na bruk 20.02.06, 12:28
                          Uprzejmie polacam lekturę :)
                          www.polska.pl/info/konstytucja_r2.htm
                        • sofanes Re: O eksmisji na bruk 20.02.06, 17:25
                          > Sofanesie, pozwolę sobie nie zgodzić się z tobą.

                          Wypada sie tylko cieszyc...przynajmniej magister nie bedzie twierdzil, ze to
                          jakis spisek klubu wzajemnej adoracji ;-)

                          >Moim zdaniem eksmisja na bruk w
                          > szczególnych i uzasadnionych przypadkach jest w porządku; mam tu na myśli
                          >przede
                          > wszystkim nie ludzi biednych ale autentycznych pijaków i meneli, ludzi nie
                          > spełniających - jak bym to nazwał - podstawowych zasad współżycia społecznego.

                          Hmm, napisalem juz troche na ten temat w odpowiedzi do mike'a, ale moze warto
                          powtorzyc to jeszcze raz - koncepcja eksmisji "autentycznych pijakow i
                          meneli" , jest ponetna - bo to by byla sprawiedliwosc, skoro nie chca sobie
                          pomoc, nie chca byc elementem wnoszacym cos do spolecznosci, a tylko z niego
                          czerpiacym, skoro robia to z wlasnego wyboru.
                          Problem, moim zdaniem, polega na czym innym.
                          Problem polega na odroznieniu przez ogolnie okreslone "Instytucje", kto jest
                          tym menelem z wyboru, a komu dopiekl los.
                          Otoz mam powazne watpliwosci, ze ten system, ktory wszyscy znamy, ktory
                          wyprodukowal np. najwieksza liczbe rencistow (w procencie do ludzi aktywnie
                          czynnych) w Europie, ktory pelen jest dziur a czesto i korupcji, ktory ma
                          elementarne problemy z rozroznianiem meneli z wyboru a ludzi potrzebujacych
                          przy rozdawaniu marchewki, nagle doskonale sobie poradzi z rozroznianiem obu
                          grup przy stosowaniu kija.

                          I to dla mnie jest uspokajaniem naszego sumienia - musimy cos zrobic z
                          menelami, wiec im dokopmy, np. przez eksmisje. A jesli dostanie sie tez innym?
                          No trudno, to wina systemu, a nie nasza, my bylismy ok...

                          > Jest taka europejska "cecha" myślenia o społeczeństwie, że człowieka nie wolno
                          > zostawić samemu sobie, trzeba mu pomagać, jeśli znajdzie się w tarapatach. Tym
                          > się myślenie europejskie różni od myślenia amerykańskiego i to nas moim
                          zdaniem
                          > bardzo pozytywnie odróżnia od USA

                          Bardzo madre zdanie, z ktorym sie zgadzam w pelnej rozciaglosci.

                          > Eksmitowani wcale nie muszą zdychać na ulicy...

                          Ha, tylko znowu, to dotyczy tych, ktorzy sa w stanie sobie pomoc. A mnie sie
                          wydaje, ze jest duza grupa, ktorej nie mozna zaliczyc do meneli, a do ktorych
                          mozna zastoswac zdaje sie Baumanowskie okreslenie "wyuczona bezradnosc".

                          > Wobec tego wszystkiego czy naprawdę można mówić o czymś takim jak "eksmisja na
                          > bruk"? Owszem, to hasło jest chętnie używane przez różne skrajnie lewicowe
                          > partyjki, bo ma niby ilustrować okrucieństwo i bezwględność krwiożerczych
                          > kapitalistów, ale jakby trochę nie przystaje do rzeczywistości społecznej w
                          > której żyjemy.

                          Hmm, zdecydowanie nie symaptyzuje ze skrajnymi lewicowymi partyjkami, ale czy
                          rzeczywiscie to haslo nie przystaje do rzeczywistosci spolecznej, w ktorej
                          zyjemy? Mnie sie wydaje, ze w pewnych przypadkach moze przystawac.
                          Nie chce wchodzic w retoryke tych partyjek, ale jesli np. zona menela jest
                          kobieta, ktora stara sie zwalczyc jego nalog, i np. maja dziecko. Menel nie
                          placi za czynsz; wywalenie ich na bruk nazwiesz sprawiedliwoscia...?
                          Wszak moze od niego odejsc, prawda? Zaczac nowe zycie, wyremontowac z innymi
                          kobietami rudere i wychowac dziecko na profesora.
                          Czemu tylko nie chce, hmm? Durna baba...


                      • mike.wazowski Re: O eksmisji na bruk 20.02.06, 14:42
                        Musze powiedzieć ,że przyrównując eksmisję na bruk do pierwszego kroku ku
                        linczowaniu meneli, przegiołeś i to bardzo. Takie porównanie jest kompletnie nie
                        na miejscu i nie mieści mi się w głowie aby można było wysnuwać tak daleko idące
                        tezy.
                        Bardzo też zaskoczyła mnie Twoja wypowiedź co do pomocy społecznej. Mam podobne
                        zdanie w tej kwestii jak Zwierz.alpuhary. Niby czemu mamy uszczęśliwiać na siłe
                        pomocą tych, którzy jej nie chcą. Czemu mamy wpompowywać w nich kolejne
                        zapomogi, które zostaną przepite. Chyba zapomniełeś, że człowiek został
                        obdarzony wolną wolą (czy to przez Boga, czy to w procesie ewolucji - nie wiem
                        ku której wersji sie skłaniasz) i odpowiedzialnością za swoje czyny. Państwo
                        powinno wyciągać do nich rękę, ale nie w postaci kolejnej zapomogi czy też
                        renty. Powinno dawać im szanse na zmianę swego losu. Jężeli nie chcą z tej
                        szansy skorzystać to już ich wybór, za który ponoszą odpowiedzialność. Przykład
                        warszawskich bezdomnych pokazuje, że jest możliwe wykorzystanie jej i powrót do
                        społeczeństwa.
                        Wielu ludzi, którzy żyją w warunkach często urągających godności człowieka
                        znalazło się w takiej sytuacji nie ze swojej winy. I nie są to ludzie pokroju
                        lumpów i meneli. Są uczciwymi obywatelami, którzy znaleźli się w takiej a nie
                        innej sytuacji. I tak, oni też się stawali ofiarami eksmisji na bruk. I tak jak
                        napisałem na końcu mojego postu to do nich powinna być skierowana pomoc w
                        pierwszej kolejności aby takie eksmisje im niegroziły. Tylko tak się składa, że
                        do nich nie trafia. A wiesz czemu? Bo staramy się na siełę pomóc tym, którzy tej
                        pomocy nie chcą, a czesto nawet (nie boje się tego powiedzieć) poprostu na nią
                        niezasługują! Bo menel uzależniony od alkoholu z urzędu dostaję drugą grupę
                        inwalidztwa (obecnie nazywa się to "całkowita niezdolność do pracy") i może
                        potem dostać rentę (jeżeli spełnia warunki) albo zasiłek z pomocy społecznej. I
                        co zrobi z tymi pieniędzmi? Odpowiedź już znasz - przepije je. Zostaną wydane na
                        wódkę zamiast na pomoc tym, którzy jej naprawdę potrzebują.
                        • sofanes Odpowiedz do mike'a... 20.02.06, 16:57
                          > Musze powiedzieć ,że przyrównując eksmisję na bruk do pierwszego kroku ku
                          > linczowaniu meneli, przegiołeś i to bardzo. Takie porównanie jest kompletnie

                          Hmm, tu wkradlo sie pewnie nieporozumienie - nie byla moja intencja tworzenie
                          takiego porownania; to odnosilo sie wciaz do uproszczenia, jakie zastosowal
                          magister. Rzeczywiscie, odpowiadalem Tobie i moze zabrzmialo to jakbym stawial
                          znak rownosci eksmisja-linoczowanie, czego rzecz jasna nie chcialem zrobic.
                          Z drugiej strony chodzilo mi tez o pewny mechanizm myslenia, wrzucajacy i
                          zrownujacy rozne problemy meneli, ktory - jesli zastosujemy bezkrytycznie,
                          mozemy uzyc roznie dobrze do usprawiedliwienia swojego stanowiska do eksmisji,
                          jak i tego nieszczesnego linczu. Jeszcze raz to napisze, by byla pelna jasnosc -
                          chodzi mi o to, ze jak raz wpadniemy w schemat My-Oni, to juz nic nie musi nam
                          stanac na drodze do dalszych, nawet makabrycznych pomyslow.
                          ***

                          W dalszych akapitach uzywasz znanych argumentow - wolna wola, odpowiedzialnosc.
                          Znowu kilka zdan dalej piszesz, ze jednak nie odnosi sie to do wszystkich i
                          bezkrytycznie, bo jednak przyznajesz, ze sa tacy, co z roznych przyczyn sami z
                          dolka sie wygrzebac nie moga.
                          Dalej dosc emocjonalnie tlumaczysz mi, czemu system jest niesprawny, wyciagajac
                          konkluzje, ze to dlatego, ze pomoc jest zle i niesprawiedliwie rozdzielana, z
                          ktora to diagnoza przeciez zgodzilem sie juz w poprzednim poscie.

                          Tyle tylko, ze cala dyskusja rozgorzala po moim stwierdzeniu, ze sluszna w
                          teorii koncepcja "negatywnego warunkowania meneli", przy jednoczesnej
                          troskliwej pomocy dla rzeczywiscie potrzebujacych, jest na razie wirtualna, bo
                          system (przyznajecie to wszak) ma podstawowe trudnosci przy odsiewaniu ziarna
                          od plew. To byla pierwsza konkluzja.
                          Druga jest taka, ze skoro tak, trzeba bardzo uwazac na stosowanie rozwiazan, ja
                          wiem, represywnych - bo jesli system ma problemy z rozroznianiem, komu pomoc, a
                          komu nie, moze miec problem takze z rozronieniem, komu dac po przyslowiowemu
                          zakonczeniu plecow.
                          To co, tych zaliczymy jako collateral damage, nieuniknione ofiary na drodze do
                          perfekcyjnie dzialajacego systemu pomocy spolecznej...?

                          Nazwalem eksmisje na bruk barbarzynstwem i podtrzymuje swoje zdanie, bo choc
                          zgadzam sie, ze to denerwujace, gdy menele z wyboru dostaja np. wieksza pomoc
                          spoleczna niz Ci, ktorzy sie z dna chca wyrwac, zaczynanie naprawy systemu od
                          nasilenia rozwiazan represywnych jest klasycznym przykladem "zaczynania od
                          erhm, drugiej strony".
                          A nasze sumienia pozostana krysztalowe - wszak nasze intencje byly czyste!
                          • mike.wazowski Re: Odpowiedz do sofanes'a 20.02.06, 22:23
                            Na poczatku musze powiedzieć, że bardzo ucieszyło mnie, że sprawiające wrażenie
                            przyrównania eksmisji na bruk do linczu było tylko nieporozumieniem. Dobrze, że
                            to się wyjaśniło.

                            A teraz wracając do konkretów.
                            Jeżeli jeszcze tego niezauważyłeś to juz wpadliśmy w tworzenie schematów
                            "My-Oni". Wystarczy obejrzeć serwisy informacyjne i posłuchać wypowiedzi naszych
                            polityków. Przecież to co obecnie się dzieje to dzielenie społeczeństwa na tych
                            "słusznych" i na całą resztę która jest przeciwko jedynej drodze. I pragnę tutaj
                            zaznaczyć, że jestem całkowitym przeciwnikiem takiego rozumowania. Tworzenie
                            takich sztucznych podziałow w społeczeństwie może się skończyć tylko w zły
                            sposób jeżeli w porę się tego nie zaniecha. A czy menele, którzy niechcą
                            wykorzystać szansy im ofiarowanej nagle tają się "tymi drugimi", przeciwnikami?
                            Nie, dalej pozostają części społeczeństwa. I jak już co, to nie "normalni"
                            ludzie ich "wykluczją" tylko oni sami izolują się przez swoje wolne wybory.

                            > W dalszych akapitach uzywasz znanych argumentow - wolna wola, odpowiedzialnosc.

                            Tak, to są znane argumenty. Powiem więcej są wręcz oczywiste. Tylko czasami
                            zapominamy o tym, że to oczywistości są fundamentami na których stoimy.

                            > Znowu kilka zdan dalej piszesz, ze jednak nie odnosi sie to do wszystkich i
                            > bezkrytycznie, bo jednak przyznajesz, ze sa tacy, co z roznych przyczyn sami z
                            > dolka sie wygrzebac nie moga.

                            Przeczytaj uważnie. Nigdzie nie napisałem, że nie odnosi się to do wszystkich.
                            Żyjemy w świecie wypełnionym milionami zmiennych mającymi pośredni lub też
                            bezpośredni wpływ na nasze życie. Dokonujemy wyborów które tworzą kolejne
                            zmienne wpływające na rzeczywistość. I tutaj wpisuję się własnie ci, którzy nie
                            są w stanie sami wydobyć się z dołka. Ale próbują i się starją i to im należy
                            się pomoc.

                            > Dalej dosc emocjonalnie tlumaczysz mi, czemu system jest niesprawny, wyciagajac
                            >
                            > konkluzje, ze to dlatego, ze pomoc jest zle i niesprawiedliwie rozdzielana, z
                            > ktora to diagnoza przeciez zgodzilem sie juz w poprzednim poscie.

                            Cieszę się, że przynajmniej w jednej rzeczy się zgadzamy:) BTW, to się nawet nie
                            zbliżyło do emocjonalnego tłumaczenia przezemnie spraw.

                            > To co, tych zaliczymy jako collateral damage, nieuniknione ofiary na drodze do
                            > perfekcyjnie dzialajacego systemu pomocy spolecznej...?

                            Po pierwsze to twierdze, że perfekcyjnie działający system pomocy społecznej nie
                            jest możliwy do stworzenia. Byt dalece niedoskonały jakim niewątpliwie jest
                            człowiek, nie jest w stanie powołać do życia doskonałości.

                            > Nazwalem eksmisje na bruk barbarzynstwem i podtrzymuje swoje zdanie, bo choc
                            > zgadzam sie, ze to denerwujace, gdy menele z wyboru dostaja np. wieksza pomoc
                            > spoleczna niz Ci, ktorzy sie z dna chca wyrwac, zaczynanie naprawy systemu od
                            > nasilenia rozwiazan represywnych jest klasycznym przykladem "zaczynania od
                            > erhm, drugiej strony"

                            Ja się natomiast nie zgodzę na nazywanie eksmisji na bruk barbarzyństwem. Jest
                            to niewątpliwie jedna z radykalnych metod radzenia sobie z problemami, ale w
                            pewnych warunkach jak najbardziej uzasadniona. Idąc tym tropem to niedługo karę
                            wiezienie bedziemy nazywać barbarzyństwem no bo jakto się godzi na zamykanie
                            ludzi. Przecież człowiek urodził się wolny i tak powinien żyć. Zamiast zamykania
                            go za przestępstwo wytłumaczmu mu, że postąpił źle, a jak bedzie trzeba to
                            nadstawmy jeszcze drugi policzek. Przykro mi ale na coś takiego nie moge się
                            zgodzić. Prawda, że świat jest niesprawiedliwy. Był, jest i bedzie
                            niesprawiedliwy. I wydaje mi się, że niektórzy o tym zapominają. Chcieli by żyć
                            w kryształowym świecie dobra i szczecia. Sorry, nie ta bajka.

                            Pozdrawiam

                            (Hmmm... zauważyłem, że użyłem tutaj trochę dużych skrutów myślowych. Cóz jak
                            ktoś się na nie niezałapał to już jego problem:)

                            Acha, przypomniała mi się jescze jedna sprawa co do kwestii "rozwiązań
                            represywnych". Kiedyś jeden z moich profesorów (wykładał prawo) zapytał się co
                            by bardziej nakłoniło złapanego młodego złodzieja za kradzież i pobicie do
                            niepopełnienia tego czynu znowu w przyszłosći: pobyt w poprawczku, czy kara
                            chlosty? Niech każdy odpowie sobie sam na to pytanie, bo ten topik juz
                            kompletnie zamieni się w jeden wielki offtop, a z tego co pamiętam to mamy to
                            roztrząsać kwestię ankiety na stronie pruszkowskiej komendy.
                            • sofanes Re: Odpowiedz do sofanes'a 21.02.06, 01:21
                              No dobrze, bo juz rzeczywiscie zaczyna sie robic troche off-topikowo.
                              Podsumuje moze, bo mam wrazenie, zes moj poprzedi post rozebral zdanie po
                              zdaniu, ale sensu w nim nie zobaczyles, z rozmyslu lub nie.

                              1) Podzial My-Oni zastosowal magister; nie ma sensu opisywac tu tego, co robi
                              rzad, bo to juz w ogole jest off-topic. Moze i jeste przeciwny temu podzialowi,
                              ale wrzucasz do jednego worka meneli i np. tych, ktorzy z menelami musza zyc.
                              Ale dajmy juz temu spokoj; chcesz wierzyc, ze wszystko i w kazdym przypadku
                              jest wolna wola, to swietnie, ja nie zamierzam.

                              2) Nie wiem o co Ci chodzi, kiedy zarzucasz mi nieuwazne czytanie i mowisz cos
                              ciekawego o zmiennych. Sa ludzie, ktorzy sami potrafia sie wydobyc z dolka, jak
                              im sie pomoze, i owszem, menele z wyboru, czy jak Ty ich okreslasz, wybierajacy
                              izolacje na skutek wlasnego wyboru; to napisalem wyraznie w poprzednim poscie,
                              nie musisz mi tego ponownie tlumaczyc. Jesli chodzi o uwazne czytanie, to
                              rowniez sie ta rada zrewanzuje, bo sedno problemu o ktorym rozmawiamy, to to,
                              czy podczas stosowania eksmisji da sie odroznic meneli z wyboru od innych.
                              Napisalem to raz, teraz drugi, i moze juz wystarczy.

                              > Po pierwsze to twierdze, że perfekcyjnie działający system pomocy społecznej
                              ni
                              > e
                              > jest możliwy do stworzenia. Byt dalece niedoskonały jakim niewątpliwie jest
                              > człowiek, nie jest w stanie powołać do życia doskonałości.

                              Pieknie, czyli jednak zgadzamy sie na "ofiary uboczne", uch, coz, czlowiek jest
                              niedoskonaly, won z nimi na bruk! Ciekawe to wielce, rzeklbym, ze tak latwo
                              przychodzi Ci zauwazyc odkrywczo, ze czlowiek jest niedoskonaly, system tez nie
                              musi byc doskonaly, nic nie musi byc doskonale, wielkodusznie to przyznajmy.
                              Tylko meneli oraz tych, co ich los doswiadczyl obowiazuje dochodzenie do
                              doskonalosci i pokonywanie trudnosci, o ktorym nam, siorbiacym herbate w
                              cieplym fotelu nawet sie nie sni.

                              3) Swiat jest niesprawiedliwy, pewnie, ze tak. Dyskusja sprowadza sie do tego,
                              czy mamy na to sie zgadzac bezkrytycznie. Twoje swiete prawo uwazac, ze wszyscy
                              eksmitowani na bruk to beda tylko ludzie, ktorzy na to zasluzyli. A jak nie, to
                              coz, zycie to nie bajka, a Swiat jest niesprawiedliwy. Mozesz tak uwazac, rzecz
                              jasna, mozesz sobie wierzyc, ze na bruk wyleca tylko notoryczni menele.
                              Ale ja nie bronie ani nie bronilem tych, ktorzy sa "menealami z wyboru".

                              Ja twierdze, ze nie jest etycznym godzenie sie na sytuacje, w ktorej moga byc
                              duze problemy przy odroznianiu jednych od drugich; to cos w rodzaju - lepiej
                              wypuscic 100 ktorym sie nalezy, niz wsadzic jednego niewinnego.

                              Zaloze sie, ze sie z tym nie zgadzasz. Coz, przykro mi, ale juz wystarczy tej
                              dyskusji.
                              • mike.wazowski Re: Odpowiedz do sofanes'a 22.02.06, 00:39
                                Właśnie się tak zastanawiam nad tą naszą dysputą i po chwili refleksji musze się
                                przyznać, że niezrozumiałem Twoich postów. Teraz to widzę, mój błąd. Gdybym
                                wcześniej zdał sobie z tego sprawę to może ta dyskusja obrała by inny kierunek.
                                Jedyne co mnogę powiedzieć na swoje usprawiedliwienie to to, że nigdy
                                nierozumiałem lewicowych bredni.
                                Poadrawiam:-)
                                over and out
                  • magister11 Re: Ankieta dla Policji 20.02.06, 13:49
                    sofanes napisał:

                    > Poprosiles mnie o odpowiedz na inny fragment dyskusji. Prosze bardzo.
                    > Zwierz napisal o "rozwiazaniu problemu z niektorymi mieszkancami Stalowej".
                    > Czym ta odpowiedz sie rozni od Twojej, takze wczesniejszej, przez Zwierza
                    > zalinkowanej...?
                    >
                    > Ano, po pierwsze Zwierz pisze o "rozwiazaniu problemu" - co mozna
                    interpretowac
                    >
                    > naprawde wielorako, takie postawienie sprawy rozni sie znacznie od propozycji
                    > wyburzenia blokow, w dodatku zestawionej z podzialem na ludzi normalnych i
                    tych
                    >
                    > Innych.

                    Stosujesz w tym fragmencie następujący mechanizm: "wypowiedź Zwierza można
                    różnie interpretować" i zaczynasz go tłumaczyć.

                    Moją wypowiedź też interpretujesz, ALE JUŻ BEZ PRÓBY WYTŁUMACZENIA I
                    ZROZUMIENIA.

                    1/ Rozwiązanie problemu jako eksmisja?? Tak daleko ja się nie posunąłem. Jeżeli
                    już to najpierw należałoby znaleźć mieszkania zastępcze. Uważasz, że to dobre
                    rozwiązanie?

                    2/ Wyburzenie budynków to pikuś w porównaniu z tym, że LUDZIOM trzeba zapewnić
                    godziwe życie. A Ty o te budnyki największe pretensje masz....

                    3/ Podział, o którym piszesz (ludzie normalni i nie) nie jest podziałęm
                    kategorycznym i nigdzie tak nie napisałem. Tylko Zwierz stara mi się włożyć to
                    w klawiaturę. :-) Poczytaj, co RZECZYWIŚCIE napisałęm, a nie co Zwierz mówi, że
                    napisaem. Możesz wskazać, gdzie naopisałęm o JEDNOZNACZNYM związku (tzn.
                    że "wszyscy")?

                    4/ Zgodzimy się chyba , że GENERALNIE istnieje związek pomiędzy jakością
                    mieszkań, a zagrożeniem przestępczością i patologią w okolicy? A może go nie ma?
    • wfe416n Re: Ankieta dla Policji 21.02.06, 20:40
      Do mnie przyszedł dzielnicowy, przeprowadził ankietę i po tygodniu ( czyli dziś ) osobiście przyniósł wyniki. Jestem pozytywnie zweryfikowany.
    • millerek Re: Ankieta dla Policji 22.02.06, 13:40
      jak tak kochacie policję to zobaczcie to:
      wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,53600,3176972.html
      • wfe416n Re: Ankieta dla Policji 22.02.06, 15:36
        millerek napisał:

        > jak tak kochacie policję to zobaczcie to:
        > wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,53600,3176972.html

        Z tą miłościa, to trochę przesadziłeś. Kocha sie kobiety ( nieliczni kochają inaczej ) a Policję się toleruje.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka