Dodaj do ulubionych

moze żarcik??

    • stary.prochazka Re: moze żarcik?? 07.07.05, 16:46
      znalezione gdzieś w odmętach netu

      "CO W POLSZCZE JEST ZŁEGO?
      Złe są Rządy i złe drogi w Polszcze, złe i mosty.
      Złych ludzi jest bez liczby, że nie mają chłosty."
      (Benedykt Chmielowski, 1745 r.)
    • stary.prochazka Po czym poznać... 09.07.05, 22:20
      Po czym poznać, że w USA są Rosjanie?
      -Na zawodach walk kogutów wystawiają kaczkę.

      Po czym poznać, że są tam też Włosi?
      -Stawiają na kaczkę.

      Po czym poznać, że jest tam mafia?
      -Kaczka wygrywa!
      • cat_s Faza 06.09.05, 00:24
        Witam,
        Najwyraźnie mam dzisiaj fazę.
        Na rózne śmieszne rzeczy najwyraźniej.
        Zaczęło się od tego, że odebrałem samochód z warsztatu. Było śmiesznie.
        Potem okazało się, że jeżdżę całkiem sprawnym autem, co mnie samego mile
        zaskoczyło;-)
        A na koniec przeczytałem posta Dżedaja dotyczącego jego przygód z 'Renomą'...;-)

        A juz na sam koniec-koniec dnia odkryłem takie coś...:-)

        Ech, egoistą nie jestem... Oto kilka cytatów:

        #1
        <LuTeK> A wlasnie.. nie kupujcie alufelg na allegro!
        <LuTeK> Wygralem licytacje, i koles mi napisal, ze musze poczekac tydzien, bo
        musi zlokalizowac samochod z takimi alusami w w-wie.

        #2
        <amanda99> siemaaa, z kad klikaci??????
        <Loki> z tond
        <ramirez> z tamtond
        <Vesuvio> Ze wszond.
        <Dis> Z nienacka
        <bercik> Z komputra
        <amanda99> dziwne miasta
        <amanda99> to nie ma rzadnych ziomkuw z wawy????

        #3
        <Dis> moja matka zrobila mi dzis zarcika, polozyla sie kolo mnie chwile przed
        tym jak sie obudzilem, potem jak juz otworzylem oczy to wstala i powiedziala ze
        jestem lepszy niz ojciec

        #4
        (celtique) czach: W ogóle, to dzisiaj widziałem _NIESAMOWITĄ_ akcję, jak
        szedłem z psem.
        (celtique) Po prostu obraz tego, co dzieje się w moim mieście.
        (celtique) Otóż spokojnie sobie idę, pies coś węszy na drugim końcu smyszy
        (celtique) I widzę, idzie sobie taki zestrachany koleś.
        (celtique) Nagle podchodzid o niego 4 dresów 2x2, i do niego:
        (celtique) - Wpiedol, kurwa?
        (celtique) - Ee..
        (celtique) - Wyskakuj z komóry i z kasy.
        (celtique) - Ale.
        (celtique) - Jakie ale? Wpizdę chcesz?
        (celtique) Koleś wyjmuje telefon
        (celtique) hahaha
        (celtique) a boss szajki
        (celtique) - Prima aprillis!
        (celtique) I poszli.
        (celtique) Normalnie padłem.

        #5
        <Qra`> Historia wydazyla sie pare dni temu kolegom na Accenture'owym projekcie
        we Wrocku:
        <Qra`> Key account z Computerlandu zaprosil kilka informatykow od naszego
        klienta
        <Qra`> na kolacje do La Scali na rynku Wroclawskim.
        <Qra`> Restauracja spokojna, ale jak sie czasem zdarza, blisko nich siadla
        grupka
        <Qra`> panow z bardzo szerokimi karkami i zlotymi lancuchami. Oczywiscie
        odbieraja
        <Qra`> komorki, i rzucaja tekstami typu "ten na granicy to k**** nasz, bierz bm-
        ke do Sergieja."
        <Qra`> Nasi, jak to informatycy, siedzieli skromnie starajac sie nie zwracac na
        siebie uwagi. W pewnym momencie zadzwonil telefon do jednego o problemie na
        produkcji, chlopcy rozmawiaja i pada zdanie, "to zrob mu kill'a jak inaczej nie
        mozesz."
        <Qra`> Po rozmowie, jeden z kolegow z szyja odwraca sie, patrzy na naszego i z
        uznaniem w glosie mowi: "Szacuneczek."

        #6
        <Dragomir_> ale wy
        <Dragomir_> ciemni ostatnio
        <Dragomir_> za duzo przed kompem
        <Dragomir_> trzeba od czasu do czasu wyjsc
        <Dragomir_> tam tez jest swiat
        <Dragomir_> piekny, weosly
        <Dragomir_> swiat
        <Xion> gdzie? za firewallem?

        #7
        <6172340> podaj mi chociaż jeden żetelny powód świadczący o mojej głupocie
        <Kaldrick> Pisze się rzetelny.

        #8
        <Dairi> Firiel pisze: "wlasnie w wordzie, w okienku "wpisz pytanie do pomocy"
        <Dairi> wpisalam "jaki jest sens zycia?"
        <Dairi> a on mi na to "Tworzenie papierowych zabawek przy użyciu obiektów
        clipart"
        <Dairi> dlugo nad tym myslal"

        #9
        dnak (xxx@tlen.pl)
        do szkoły pedalcze!
        Krzysiek (xxx@tlen.pl)
        to ja Pawel
        dnak (xxx@tlen.pl)
        ??
        dnak (xxx@tlen.pl)
        jaki paweł?
        dnak (xxx@tlen.pl)
        i czemu na tlenie krzyśka?
        Krzysiek (xxx@tlen.pl)
        tata krzysia

        #10
        <existenz> raczej touch...cośtam. takie czerwone między klawiszami w laptopach
        jest. jak to się nazywa?
        <blejzu> lechtaczka... fachowej nazwy nie znam. kolokwialna to lechtacka... ;]
        <existenz> kur*a, WIEM jak to się nazywa anatomicznie, ja pytam, jak się nazywa
        to coś w laptopach.
        <existenz> chyba nie mówią na to "laptop with 14 inch LCD monitor and
        clitoris"?
        <blejzu> no i ja ci mowie jak to cos w laptopach sie nazywa... ;]
        <existenz> to się jakoś musi nazywać. touch-cośtam. ostatnio na allegro
        widziałem...
        <blejzu> lech-touch-ka

        #11
        <Kamil> Po pierwsze - bo Cię nie znam. Po drugie - nie mam zwyczaju kliakć z
        jakimiś durnymi dupami przez Gadu Gadu, których w życiu nie widziałem.
        <5XX2X4X> dać foto ???????

        #12
        <wirus_> dzwonek do drzwi
        <wirus_> poszedlem otworzyc
        <wirus_> otwieram
        <wirus_> a tu qtwa w foteliku przed drzwiami jakies dziecko - spi
        <wirus_> myslalem sobie: kurwa ktos bachora podzucil
        <wirus_> sercer mnie w gardle stanelo
        <wirus_> nie wiedzialem co robic i wogole
        <wirus_> a tu jakis koles wyskakuje i mowi dzien dobry
        <wirus_> znajomy moich starych
        <wirus_> no myslalem ze mu jebne
        <wirus_> jeszcze mi sie lapy trzesa

        #13
        <kvltdrak> Poszedlem do klubu studenckiego, w ktorym trzeba okazac legitymacje
        przed wejsciem, a ja legitymacje zostawilem w domu.
        <kvltdrak> Sprobowalem wiec zrobic "fast talk" i pytam " - Moze odpowiem na
        jakies pytanie testowe, zeby udowodnic ze jestem studentem?"
        <kvltdrak> Ochroniarz na to " - Dobra, moze byc test. To bedzie pytanie z
        historii filozofii. Jakie byly poglady Platona na temat duszy ludzkiej?"
        <kvltdrak> Ja: "- ..."
        <kvltdrak> Ochroniarz : " - No dobra, cos latwiejszego. Jaka byla natura rzeczy
        wedlug Heraklita?"
        <kvltdrak> Ja: "- ..."
        <kvltdrak> Ochroniarz, z wyrazem politowania na twarzy: " - Dobra, wchodz pan,
        panie student. Jak jeszcze pan powie, ze z uniwersytetu, to juz wstyd totalny

        #14
        <skill> wczoraj siedze z 2 kumplami na lawce w parku
        <skill> po średno zaawansowanym melanzu i poszedł zakład
        <skill> ze maniek nie podejdzie do takiej fajnej laski i nie spyta czy ona
        zrobi mu loda
        <skill> no to on twardo podchodzi i pyta
        <skill> a ona ze zdziwieniem: Tutaj?
        <skill> wygrał 2 zl cfaniak :/

        #15
        <frytol> ej to nic....
        <frytol> ja w liceum
        <frytol> siedzialem przed kompem do 5-6 rano
        <frytol> szedlem do szkoly
        <frytol> wracalem i spalem od 16 do 21-22
        <frytol> no i tak przez pare miesiecy
        <frytol> no i standard
        <frytol> wracam jakiegos dnia
        <frytol> i w kime
        <frytol> i nagle ktos mna trzesie
        <frytol> budze sie
        <frytol> a tu swiatlo prosto w oczy
        <frytol> ojciec mnie trzyma
        <frytol> a mama swieci latarka w oko...
        <frytol> i 'nie rozszerzaja mu sie!!!'

        #16
        <microg> dzis byl dobry numer, siedze u promotora i jakis jego magisterek mowi:
        nie dotykac mi laptopa bo sie mi tu cos liczy. magisterek wyszedl , a moj
        promotor podchodzi resetuje laptopa, ootwiera jakis edytor i wpisuje wielkimi
        literami KOPYTKO :), koles od laptopa wraca po 5 min , patrzy na to i: co to? a
        promotor : KOPYTKO

        #17
        -!- kolodziej [~kdziejek@214.52.35.125] has joined #programowanie
        <kolodziej> elo
        <kolodziej> jaki jest najłatfiejszy jenzyk do nauczenia się na poczontek????
        <m4tt> Może polski?
        <grimTh0r> lol

        #18
        <[psv]sEt-> ksiadz sprawdzal dzisiaj zeszyt i pytal czemu mam tylko co 3 lekcje
        <[psv]sEt-> to mu powiedzialem ze to wersja demo a za pelna musi zaplacic

        #19
        <YAC> Hesus opowiadal o wymianie sprzetu w jakiejs firmie panstwowej w kadrach
        <YAC> Wzieli monitory stare, zeby podpiac nowe, a pani z kadr: hola hola, ja
        mam na pulpicie bardzo wazne pliki

        #20
        <AvantaR> ej to jest chore
        <AvantaR> ludzie na googlach wiecej szukaja o majkrosofcie niz o seksie ;p
        <zohar-> bo z seksem jest mneij problemow

        #21
        <jarosl
        • cat_s Re: Faza c.d 06.09.05, 00:29
          #21
          <jaroslav> co tu tak cicho?
          <jaroslav> :P
          <jaroslav> czyżbyście mieli jakieś życie prywatne? albo nie daj Boże
          zainteresowania?
          <kamilm> idz Pan w chuj z takim zartem!

          #22
          <Neze> smutno mi ;p
          <Neze> wlaczylem filtr antyspamowy ;p
          <Neze> i juz nic do mnie nie przychodzi
          <Neze> a takto mialem po 50 maili dziennie ;p
          <Neze> wszyscy chcieli powiekszac mojego penisa

          #23
          <maciek86> TERAZ MALY QIZ OKI
          <maciek86> kto slucha hip Hopu wciska 1
          <maciek86> kto slucha techna wciska 2
          <maciek86> kto slucha metalu wciska 3
          <mnxt> kto slucha disco polo wciska alt + f4
          * aLaTaR (alatar@ntwklan-62-233-254-250.devs.futuro.pl) Quit (Quit: leaving)
          * aLaTaR (alatar@ntwklan-62-233-254-250.devs.futuro.pl) has joined #ogame.pl
          <aLaTaR> mnxt: eeejjjj jak wcisnelem to co napisales to mi zamnelo mirca ;>>>

          #24
          <Tupac> IE6, winda, firewall = brak virusow jak do tej pory. aha neta mam od
          wczoraj

          #25
          <rainrider> eh qwa
          <rainrider> 'smakuś' soczek taki w butli
          <rainrider> dla dzieci niby
          <rainrider> ta a jak takie dziecko ma kurwa odkrecic TE CHOLERNA ZAKRETKE KURWA


          A te specjalnie dla Burzy:

          #1
          <koyot> cos blysnelo za oknem! idzie burza xD
          <covall> daj screena

          #2
          <Mari> gram w literaki..
          <Mari> mam litery..
          <Mari> e,e,i,o,a,h i pusty..
          <Shalick> mozesz ulozyc cytat z pornola

          #3
          <shadow> siedzimy z kumplem na jakichś wykładach o Tetmajerze
          <shadow> nagle gośc zadaje pytanie "kto uważa burzę, wicher i deszcz za swych
          braci?"
          <shadow> a kumpel na to "Pocahontas?"

          Pozdrawiam:-)
          cat_s
    • red122 Żarciki 07.09.05, 22:38
      W pewnym mieście wynaleziono maszynę do wykrywania kłamstw.
      Siada brunetka i mówi:
      - Myślę, że jestem zgrabna...
      Zabiło ją. Siada ruda i mówi:
      - Myślę, że jestem mądra...
      Zabiło ją. Siada blondynka i mówi:
      - Myślę...
      Zabiło ją.



      Do sklepu wchodzi blondynka i zwraca się do ekspedientki:
      - Poproszę episkopat.
      - Chyba epidiaskop ?
      - Proszę Pani, to ja podejmuję diecezję !
      - Chyba decyzję ?
      - Niech się Pani nie wymądrza ! W szkole byłam prymasem !



      Blondynka wchodzi do sklepu elektrycznego i mówi:
      - Poproszę lotnika.
      - Nie mamy lotników, ale chyba Pani chodzi o pilota do
      telewizora ?
      - O tak, tak. Proszę się ze mnie nie śmiać: w tej
      dziedzinie jestem lajkonikiem.



      Kulturysta podchodzi do kobiety na plaży nudystów, napina
      bicepsy i mówi:
      - Co ? Bomba ! No nie ?
      Kobieta patrząc na niego mówi:
      - Może i bomba, ale loncik taki mały...



      Na plaży nad Zalewem Zegrzyńskim leży ładna, naga dziewczyna.
      Obok niej położył się facet z radiem. Nastawiając radio,
      niby przypadkiem, pogładził ją po piersiach.
      - Panie, co Pan robi ?!
      - Szukam "Wolnej Europy"...
      Dziewczyna spojrzała na jego kąpielówki:
      - Z taką anteną to Pan nie złapie nawet Warszawy !
      • cat_s Re: Żarciki 09.09.05, 22:38
        Witam,
        Niniejszym czynię po raz kolejny wyłom w nuuuudzie piątkowo-weekendowej.
        Ale że jestem niesmiały, to i wyłom niewieki...;-)

        Na FHumorum znalezione:

        Mandaryna właśnie zakończyła śpiewanie utworu.
        Publika szaleje:
        - Jeszcze raz! Jeszcze raz! Jeszcze raz!...
        No dobra to zaśpiewała. Kiedy skończyła publika znów skanduje:
        - Jeszcze raz!... Jeszcze raz!... No i tak śpiewa po raz trzeci, czwarty,
        piąty ...dziewiąty raz... W końcu juz zrezygnowana zwraca się do publiczności:
        - Kochani, jesteście zajebiści! Ale ja juz nie mam siły śpiewać...
        A publiczność:
        - Ku.. śpiewaj aż się nauczysz...
    • zwierz.alpuhary w piaskownicy 16.09.05, 16:16
      w piaskownicy siedzi Jaś, Krzyś i Adrianek. W pewnym momencie Jaś zaczyna płakać.
      -buuuu, rozwaliła mi się komórka
      po chwili przestaje płakać i uśmiecha się
      -na szzczęście jutro tata kupi mi drugą
      Na to Krzyś
      -no tak ale dziś będziesz jak wieśniak kopał łopatką
      • cat_s O adminie i króliku:-) 17.09.05, 14:28
        O, na FHumorum znalazlem:

        "Idzie Admin ulicą, z kieszeni spodni wystaje mu trawa.
        Mijają go ludzie, każdy sie przygląda, dziwi, ale nikt nic nie mówi, o nic się
        nie pyta.
        W końcu Admin przychodzi do domu.
        -Przyniosłem ci trochę trawy króliczku"

        To nie jest, Boze bron, skierowane przeciwko adminim! :-)

        Pozdrawiam
        cat_s
        • zwierz.alpuhary Re: O adminie i króliku:-) 17.09.05, 16:16
          To nie jest, Boze bron, skierowane przeciwko adminim! :-)

          przeciwko adminom może nie, ale Aldona kamela Sowińska może cię pozwać za tego
          króliczka:-)
          gospodarka.gazeta.pl/gospodarka/1,62125,2920091.html
          • cat_s Podejdź do płota... 27.09.05, 22:52
            Witajcie,
            Na takiego posta trafiłem na FHumorum:
            "Mam obok siebie nieznosnego faceta. Wyrzuca przez plot smieci, kamienie gruz
            na moja posesje. Jak przewrocil sie mu plot to lezal na naszej posesji przez
            8... lat(!). Ostatnio popryskal jakas trucizna drzewka ktore rosna na naszym
            polu wzdluz jego plotu. Nadmieniam,ze mieszkam na wsi i prawo ludzie tu
            wyznaja specyficzne. Do tego gosciu znany jest z tego, ze ma rozne "obejscia"
            na licznikach od prądu, gazu i wody, a w lecie podlewa sobie łąkę wodą z
            hydrantu. Prosze pomozcie mi poradzic sobie z natretem :) "

            No dobra, post sam w sobie nie jest smieszny. Poradę, jaką udzielił życzliwy
            czytelnik: 'Jak ma "obejścia" na licznikach, to po prostu na niego donieś' -
            pomijam, bo śmieszna nie jest, choć może oczywista...

            Ale uderzyło mnie niewinne pytanie, które padło, bo paść musiało:
            "Słuchaj... naprawdę nie mogłeś przez 8 lat podnieść płotu???"

            O kurdę!
            No rzeczywiście - jak się tak zastanowić...
            Sam nie wiem dlaczego, ale prostota i trafność pytania mnie rozbawiła:-)
            Z napięciem czekam na odpowiedź. Jeśli padnie.

            Pozdrawiam
            cat_s
    • altu Re: moze żarcik?? 28.09.05, 08:26
      Przychodzi mąż do domu i zaraz na wejściu dostaje od żony w łeb.
      - Za co, kochanie? - pyta mąż.
      - Pranie robiłam i z twoich spodni wyciągnęłam karteczkę, a na niej
      jakaś "Klara" i jakieś cyferki!
      - Ależ kochanie, byłem na wyścigach konnych i Klara to nazwa konia, a cyferki
      to numery gonitw -
      tłumaczy mąż.
      Za tydzień przychodzi mąż do domu i na wejściu dostaje dwa razy w łeb od żony.
      - Ale za co, kochanie?
      - Twój koń do ciebie dzwonił!!!



      Dwóch facetów korzysta z wc z sąsiadujących ze sobą kabin. W pewnym monecie
      jeden z nich orientuje
      się, że nie ma papieru toaletowego, więc puka do sąsiada.
      - Ma pan tam może papier toaletowy?
      - Niestety, u mnie też nie ma.
      - A ma pan może jakąś gazetę lub czasopismo?
      - Przykro mi.
      Po chwili milczenia pierwszy facet znów pyta:
      - A może ma pan rozmienić sto złotych?
    • zwierz.alpuhary Chińczycy odlewają pomniki z granitu 28.09.05, 10:56
      a mówi się, że chińska gospodarka jest mało innowacyjna

      serwisy.gazeta.pl/kraj/1,34309,2939698.html
      Chiński pomnik Jana Pawła II
      tg, kai 27-09-2005, ostatnia aktualizacja 27-09-2005 21:47

      Przy kościele św. Teresy w Rybniku Chwałowicach stanął pomnik Jana Pawła II
      odlany w... Chinach.

      Nie było w tym żadnej polityki. Mierzącą ponad dwa metry rzeźbę zamówiła i
      opłaciła jedna z chwałowickich parafianek, która prowadzi firmę handlową i
      zajmuje się m.in. importem chińskiego granitu. Gotowy monument poświęci 29
      września (po mszy o godz. 18) metropolita katowicki abp Damian Zimoń.

      Pomnik przedstawia Papieża niosącego światło zburzonemu światu. Ojciec Święty w
      jednym ręku dzierży zapaloną świecę, w drugim krzyż, zaś w tle widać uszkodzony
      mur, zamknięte drzwi i napis: "Otwórzcie drzwi Chrystusowi".

      - Po ataku na World Trade Center widzimy, że nie można się opierać na
      wartościach materialnych - mówi chwałowicki proboszcz ks. Teodor Suchoń. To on
      był pomysłodawcą takiego przedstawienia Papieża, a zainspirował go do tego
      namalowany 23 lata temu obraz bielskiego malarza Wiesława Wnętrzaka.

      Reszty, na podstawie fotografii Jana Pawła II, dokonali artyści z Chin.
      Podstawowym powodem skorzystania z ich usług było to, że koszt wykonanego przez
      nich granitowego pomnika był wielokrotnie niższy niż podobnych monumentów
      odlanych ze spiżu.
      • motyla1 żarciki... 29.09.05, 08:11
        ponieważ motyl zarządził dziś pobudkę o 6.00 miałam wreszcie czas przeczytać
        ten długaśny wątek. dodaję coś od siebie. jeśli coś się powtórzy- wybaczcie...
        Wraca dresiarz z Paryża i opowiada swojej żonie, co tam widział:
        – Wiesz, Zocha, idę, patrzę, a tu wielki plac! Patrzę na lewo – ochujeć
        można!!! Patrzę przed siebie – o żesz kurwa mać!!! Patrzę na prawo – o ja cię
        pierdolę!!!
        Zocha zaczyna płakać, dres pyta:
        – Zocha, co ci się stało?
        Ta odpowiada:
        – O Boże, jak tam musi być pięknie!


        Blondynka kupiła porshe. Już na pierwszej przejażdżce zajechała drogę wielkiej
        ciężarówce. Pisk opon, dym spod kół, wziuuu… Trzask, prask i naczepa w rowie.
        Porshe zdążyło szczęśliwie wyhamować, za kółkiem siedzi zblazowana blondynka
        typu „no co, przecież nic się nie stało”. Z kabiny ciężarówki wygramolił się
        mocno wkurzony szofer, wyciągnął z kieszeni kawałek kredy i narysował kółko na
        asfalcie. Następnie wyciągnął blondynkę, postawił w tym kółku i krzyczy:
        – Stój tu pokrako i nie ruszaj się stąd!
        Blondynka stanęła posłusznie, a facet zabrał się za demolowanie jej samochodu.
        Wyrwał drzwi, przednie fotele wyrzucił do rowu, ogląda się za siebie –
        blondynka nic, stoi i się uśmiecha.
        – Czekaj no, cholero… – pomyślał facet wyciągając majcher. Spruł dokładnie
        tapicerkę, podziurawił opony. Ogląda się za siebie, blondynka chichoce…
        – Zaraz cię jeszcze bardziej rozbawię… – pomyślał facet, pobiegł po kanister,
        oblał i podpalił grata. Wraca do blondynki, a ta wciąż stoi, tylko buźka jej
        śmieje:
        – Hi, hi! Ha, ha! Hi, hi!
        – No i co w tym takiego śmiesznego?
        – Hi, hi!…A bo jak pan nie patrzył, to ja wyskakiwałam z tego kółka, Hi, hi!…


        - Widzisz?! To fifka, która była pod twoją szafą! Kiedy ty skończysz z
        narkotykami?
        - Jakie narkotyki! Uwierz mi od kiedy ciebie poznałem zmieniłem się,
        zerwałem ze swoją przeszłoscią, jesteś jedyną którą kocham.
        - Synu! To ja - twój ojciec!


        Facetowi żona zaczęła mówić przez sen – jakieś jęki i imię Rysiek. Bez dwóch
        zdań doprawiała mu rogi i facet szybko doszedł do takiego samego wniosku. Aby
        to sprawdzić, pewnego dnia udał, że wychodzi do pracy i schował się w szafie.
        Patrzy, a tu żona idzie pod prysznic, układa sobie włosy, maluje się, perfumuje
        i w samej koszuli nocnej wraca do łóżka. W tym momencie otwierają się drzwi i
        wchodzi Rysiek – superprzystojny, wysoki, śniada cera, czarne, bujne włosy –
        jednym słowem bóstwo. Facet w szafie myśli: „Muszę przyznać, że ten Rysiek ma
        klasę!”

        Rysiek zdejmuje powoli koszulę i spodnie, a na nim stylowe ciuchy,
        najmodniejsze i najdroższe w tym sezonie. Facet w szafie myśli: „K...! Ale ten
        Rysiek, to jednak jest zaj...sty!”

        Rysiek kończy się rozbierać od pasa w górę, a tu na brzuchu krateczka-
        kaloryfer, wysportowany, a na klacie grają mięśnie. Facet w szafie
        myśli: „K..., ten Rysiek, to ekstra gość!”

        Rysiek zdejmuje super-trendy bokserki, a tu pała aż do kolan. Facet w szafie
        myśli: „O, żesz, k..., Rysiek to zaj...sty buhaj!”

        W tym momencie żona zdejmuje koszulę nocną i pojawia się obwisły brzuch, piersi
        do pasa i cellulitis. Facet w szafie myśli: „Ja pier...! Ale wstyd przed
        Ryśkiem!”

        Przy okienku w banku:
        > > > - Chcę założyć kurwa konto w tym jebanym banku.
        > > > - Co proszę??
        > > > - Powiedziałem, że chcę założyć kurwa pierdolone konto w tym
        > > > jebanym banku!
        > > > - Jak pan śmie!
        > > > - Normalnie! Nie dosłyszysz szmato ? Dawaj mi tu kurwa
        > > > kierownika!
        > > > Kierownik, cały nabuzowany, bo już wie czego i jak żąda ten
        > > > klient:
        > > > - No wiec, o co panu chodzi!
        > > > - Powtarzam kurwa po raz trzeci, że chcę założyć chujowe
        > > > konto w tym jebanym kurwa banku!
        > > > - A ile pan chce wpłacić?
        > > > - 2 miliardy.
        > > > - I ta kurwa robiła jakieś problemy???

        Wraca informatyk do domu, patrzy, a żona leży goła w łóżku z jakimś
        obcym facetem. A oczy u nich jakies takie chytre. Rzuca się do komputera,
        faktycznie: zmienili hasło!

        Młoda kobieta stoi w kolejce do kasy w supermarkecie. W koszyku ma
        mydełko, szczoteczke do zebow zebow, cztery bułki, mrozona pizze i
        jogurt.
        Kasjer przyglada sie kobiecie, usmiecha sie i mowi:
        - Samotna, co?
        Kobieta usmiecha sie niesmialo i mówi:
        - Tak, ale jak pan to odgadl?
        Kasjer:
        - Bo jest Pani taka brzydka.

        Wchodzi facet do domu i widzi, jak pakuje się jego dziewczyna.
        – Co robisz kochanie?
        – Odchodzę od ciebie…
        – Ale dlaczego?
        – Bo jesteś pedofilem!!!
        – Mocne słowa jak na dziewięciolatkę…

        Egzamin przed komisją na studia prawnicze:
        Egzaminator: - Dlaczego zdecydował sie Pan studiować na Wydziale Prawa??
        Student: - Tato, nie wygłupiaj się..
    • francesca12 Re: moze żarcik?? 29.09.05, 09:56
      Autentyk - w rolach głównych ja i tata:
      ja: Tato, co myślisz, jak widzisz Mamę w wałkach na głowie?
      Tata: Hmm, że dziś jest sobota, a jutro niedziela...

      Taka rutyna po trzydziestu kilku latach małżeństwa...
      • cat_s Re: moze żarcik?? 30.09.05, 00:45
        Francesco,
        Fajnego masz Tatę:-)

        A ja z rejonów północnych (dzięki Czarownico) dostałem takie coś...
        Moim zdaniem - co najmniej pouczające:-)

        "Stoje sobie ostatnio spokojnie w kolejce do kasy w Carrefourze.
        Stoje sobie .... stoje... Nagle zauważam przy drugiej kasie, wpatrzoną we mnie
        i uśmiechającą się się DO MNIE blondynę. Ale jaką blondynę Mówie Wam Karaiby,
        słońce, plaża, Bacardi...!
        Ostatnio ładne dziewczyny się do mnie tak uśmiechały, gdy przytaszczyłem do
        akademika, na drugi dzień po imprezie, skrzynkę zimnego piwa. Ale to było 10
        lat temu... Ta jednak uśmiechała się do mnie przyjaźnie nawet bez piwa. Jakaś
        taka znajoma mi się przez chwilę wydała ale nie mogłem sobie przypomnieć
        skąd...Pewnie podobna do jakiejś aktorki...
        Powoli budził się we mnie głęboko uśpiony instynkt łowcy. Mieszanka adrenaliny
        i testosteronu wypełniały mój organizm. To one kazały mi bez zastanowienia
        zapytać:
        - Przepraszam, czy my się skądś nie znamy?
        Wypadło nawet nieźle. Lala połknęła haczyk. Jej reakcja była szybka, uśmiech
        bez zmian:
        - Nie jestem pewna, ale chyba jest pan ojcem jednego z moich
        dzieci...
        Mówi się, że ludzki umysł potrafi w sytuacjach ekstremalnych pracować nie
        gorzej od komputera. Mój był w tej sekundzie w stanie konkurować z najlepszymi.
        Po chwili miałem wydruk. Zawsze używam gumek. Zdrada małżeńska jest już sama w
        sobie wydarzeniem szargającym nerwy szanującego się mężczyzny.Po co ją jeszcze
        dodatkowo komplikować? Mój komputer pokładowy przypomniał mi tylko trzy
        przypadki, które były odstępstwem od tej zasady.
        Koleżanka z pracy, na szczęście tak brzydka, tak że sama jej twarz była
        najlepszym zabezpieczeniem. Koleżanka żony z pracy, na szczęście po takim
        alkoholu, że mi nie do końca ... tego... Jest! Pozostała tylko jedna możliwość.
        Nie omieszkałem podzielić się tą radosną nowiną z matką mojego nieślubnego
        dziecka i setką kupujących przy okazji:
        - Już wiem Pani musi być tą stripteaserką, którą moi koledzy zamówili na mój
        wieczór kawalerski przed 8-ma laty Pamiętam, że za niewielką dodatkową opłatą
        zgodziła się pani wtedy robić TO ze mną na stole w jadalni na oczach moich
        klaszczących kolegów i tak się pani przy tym rozochociła, że na koniec za darmo
        zrobiła im pani wszystkim po lodziku!!!
        Zaległa całkowita cisza. Nawet kasjerki przestały pracować. Wszyscy wpatrywali
        się na przemian we mnie i w czerwieniącą się coraz bardziej ślicznotkę. Kiedy
        osiagnęła kolor znany w kręgach muzycznych jako Deep Purple wysyczała przez
        śliczne usteczka:
        - Pan sie myli! - Karaiby zastapila Arktyka.- Jestem wychowawczynią
        pana syna w 2b..."


        Pozdrawiam:-)
        cat_s
    • erleusortok Re: moze żarcik?? 30.09.05, 19:27
      - Dziadku..... nie widziałeś takiej małej , białej tabletki..?
      - Nieee, a widziałeś tego smoka , który spaceruje po ogródku ??


      - Panie doktorze, już trzy dni nic mi się nie chce. Co to może
      być??
      - To może być środa.


      Mały chłopczyk wraz z tatusiem znaleźli w lesie małego jeżyka.
      Leżał pod kępką trawy i drżał z zimna. Chłopczykowi zrobiło się żal jeżyka
      i poprosił tatusia, żeby zabrali jeżyka do domu. Tata się zgodził, i tak
      jeżyk zamieszkal u nich. Chłopczyk bardzo dbał o jezyka, poił go
      mleczkiem i dawał mu najlepsze owoce. Jeżyk zajadał ze smakiem i nieraz - ku
      zdziwieniu chłopca - pomrukiwał z zadowoleniem. Na zimę jeżyk - jak
      przystało na wszystkie porządne jeżyki - zapadł w zimowy sen. A na wiosnę
      jeżykowi urosły skrzydła, na czole wyrósł róg i odleciał przez
      niedomknięte okno.
      Wtedy stało się jasne, że chłopczyk z tatusiem nie przyniesli z
      lasu jeżyka, tylko jakies **** wie co...
    • erleusortok Klasyfikator wódki w świecie IT 05.10.05, 13:24
      0.1 l - demo
      0.25 l - trial version
      0.5 l - personal edition
      0.7 l - professional edition
      1.0 l - network edition
      1.75 l - enterprise
      3 l - for small business
      5 l - corporate edition
      wiadro - home edition
      "klin" - Service pack
      rosół - Recovery tool
      zakąska - plugins
      • erleusortok Ogłoszenia matrymonialne 05.10.05, 13:25
        LUBIĄCY wypić, 35, poszukuje uzależnionej od seksu pani o bujnych kształtach, zainteresowanej mężczyzną, który kocha piwo, fajki, piłkę nożną i lubi wszczynać bójki na głównej ulicy o 3 rano.

        ZGORZKNIAŁY, rozczarowany, porzucony niedawno przez wieloletnią narzeczoną poszukuje porządnej, uczciwej i odpowiedzialnej kobiety, o ile taka jeszcze istnieje w tym świecie zdominowanym przez wredne dziwki.

        RUDY, często pakujący się w kłopoty, z ciężką ręką po paru głębszych, poszukuje zamożnej kobiety celem pozyskania pieniędzy na kaucję. Seks niewykluczony.

        WREDNY gnojek o barwnym słownictwie, mieszkający w zawilgoconej ruderze na zadupiu, poszukuje gorącej blondynki.

        CZCICIEL szatana poszukuje podobnie myślącej pani w celu wspólnego jadania kolacji, rozmów, tańców, romantycznych spacerów i zabijania kotów na cmentarzu w srebrzystej poświacie pełni księżyca.

        OPTYMISTA, 35, poszukuje 20-letniej supermodelki, najchętniej posiadającej własny browar (może być niewielki) i bezpruderyjną siostrę-bliźniaczkę

        MĘŻCZYZNA średniej budowy, 27, ciemne włosy, niebieskie oczy, poszukuje alibi na noc z 8 na 9 stycznia, w godzinach 20.00 - 23.45. Chętnie na zasadzie wzajemności.
        • erleusortok Jak odróznić gatunki niedźwiedzia 05.10.05, 13:29
          Najpierw trzeba znalezc niedzwiedzia, podejsc do niego po cichutku i kopnac go, oczywiscie z calej sily.

          Nastepnie uciekamy i teraz:
          - jesli uciekamy a niedzwiedz nie goni nas to jest to mis pluszowy
          - jesli uciekamy na drzewo a niedzwiedz wchodzi za nami to jest to niedzwiedz brunatny.
          - jesli uciekamy na drzewo a niedzwiedz zaczyna nim trzasc tak, ze spadamy w jego lapska to jest to niedzwiedz Grizzly
          - jesli uciekamy na drzewo a niedzwiedz wspina sie za nami i wpieprza liscie to jest to mis koala
          - jesli uciekamy i nigdzie nie ma drzew to jest to niedzwiedz polarny...
          ...a jesli uciekamy, a niedzwiedz nas dogania, zabiera nam i zjada nasze drugie sniadanie, to jest to mis Yogi :-)
        • erleusortok Temperatury 05.10.05, 13:32
          +30
          Polacy śpią bez żadnego nakrycia. Amerykanie zakładają swetry.
          Mieszkańcy Miami włączają ogrzewanie

          +10
          Amerykanie trzęsą się z zimna. Włoskie samochody nie chcą zapalić.
          Możesz zobaczyć swój oddech

          0
          Woda zamarza. Rosjanie idą popływać.
          Francuskie samochody nie chcą zapalić.

          -15
          Twój kot chce spać z tobą pod jedną kołdrą. Politycy zaczynają rozmawiać o bezdomnych.
          Niemieckie samochody nie chcą zapalić.
          Marzymy o wyprawie na południe

          -30
          Rosjanie zakładają podkoszulki. Potrzebujesz kabli rozruchowych, żeby samochód zaczął funkcjonować. Twój kot chce spać w twojej piżamie.

          -40
          Politycy zaczynają coś robić z bezdomnymi. Możemy ze swojego oddechu budować domki igloo. Japońskie samochody nie chcą zapalić.
          Chcemy wyruszyć na południe

          -50
          Za zimno, żeby myśleć. Potrzebujesz kabli rozruchowych, żeby kierowca zaczął funkcjonować. Rosjanie zamykają okno w łazience

          -60
          Niedźwiedzie polarne ruszają na południe.
          Prawnicy wkładają ręce do swoich własnych kieszeni
        • erleusortok Wizjonerzy... 05.10.05, 13:34
          "640K powinno wystarczyć każdemu.", Bill Gates, prezes firmy Microsoft, 1981

          "Komputery przyszłości będą miały zapewne tylko 1000 lamp próżniowych i być może będą ważyły zaledwie półtorej tony."
        • erleusortok 12 pytań nurtujących niektórych ludzi 05.10.05, 13:38
          1. Po co kamikadze zakładali kask?
          2. Skąd wziął się pomysł sterylizowania igły służącej do podania
          śmiertelnego zastrzyku skazanemu na śmierć?
          3. Dlaczego we współczesnym świecie nawet zera, żeby coś znaczyć muszą
          być po prawej stronie?
          4. Jaki jest synonim słowa "Synonim"?
          5. Dlaczego nie ma karmy dla kotów na bazie myszy?
          6. Skoro do teflonu nic się nie przykleja to jak go przyklejono do patelni?
          7. Dlaczego baletnice tańczą na palcach? Nie można by wybierać wyższych baletnic?
          8. Jak wyrzucić stary bumerang gdy chcę kupić nowy?
          9. Dlaczego sklepy otwarte 24 godziny na dobę mają zamki?
          10. Jak się upewnić, że wyrazu w słowniku nie wydrukowano z błędem?
          11. Jak Kaczor Donald może mieć siostrzeńców skoro nie ma braci ani sióstr?
          12. Skoro Superman jest taki mądry, to dlaczego zakłada majtki na spodnie?

          Kilka ostatnich postów popełniono metodą kopiuj-i-wklej na podstawie www.kaila.pl/humor/
    • zwierz.alpuhary Ptasia grypa 28.10.05, 01:06
      www.google.pl/search?hl=pl&q=Ptasia+grypa&btnG=Szukaj+w+Google&lr=
      albo wejdźcie na Google, wpiszcie do wyszukiwarki "Ptasia grypa" i zobaczcie co
      jest na drugim miejscu:)
      • cat_s wojskowe powiedzonka 08.11.05, 13:48
        Witam,
        Zgłębiając tajemnice wojskowego noża szturmowego wz. 98 doklikałem się do kilku śmiesznych przykładów... hm... no, powiedzmy: 'opojęciowania'...;-)
        Niektóre są doprawdy przezacne!

        Oto kilka z nich:
        - W cywilu buduje się płoty a "we wojsku" - OPŁOTOWANIE
        - wykonać marsz po drodze - w odniesieniu do pojazdów
        - Macie robić aż do nonstopu
        - stół/krzesło na m.p. to stół/krzesło na metalowej podstawie!!
        - język wojskowy jest językiem twardym, brudnym, a nawet męskim
        - opierdol w wojsku to jak w cywilu "Dzień dobry"
        - droga służbowa: droga, którą pokonuje się codziennie na zajęcia
        - podajnik w magazynku P-83: "zważywszy na funkcję jaką spełnia w broni ten element jest to doręczyciel"
        - "Żołnierz ma się czołgać, nie gniotąc za sobą trawy"
        - "zap...alać szpagatami" - wskazanie właściwego tempa i długości kroku
        - "naruchać" - czynnośc opisująca stan działania, którą trzeba wykonać wtedy, gdzy przyjdzie "amba"
        - "amba": definicje opisowe:
        1) "Amba to jest takie zwierze, co zobaczy to zabierze".
        2) "Amba Fatima - było i nima"
        3) "Amba jest okrutna i ma duze magazyny"
        4) "Amba jest mała tylko ma mordę jak prześcieradło"
        5) "Szagma" - siostra 'Amby' tylko 3x szybsza"
        - LASER - miotła z dlugim sztywnym włosem (jak do zamiatania ulic)

        I napomnienie ogólne:
        Generał: Żołnierze, alkohol zabija!
        Żołnire: PANIE GENERALE, MY SIĘ ŚMIERCI NIE BOIMY !!!

        Rewelacje powyższe pozyskałem z:
        www.nfow.pl/viewtopic.php?t=5232&postdays=0&postorder=asc&start=0

        Pozdrawiam;-)
        cat_s
        • mr.jedi Re: wojskowe powiedzonka 10.11.05, 17:15
          Plaża, morze, piękna pogoda. Na kocyku wspaniała laseczka posuwistymi,
          erotycznymi wręcz pociągnięciami smaruje swoje idealnie opalone ciało.
          W bliskim sąsiedztwie tego "zjawiska", na rozpostartym ręczniku leży z
          przymkniętymi oczami facet w średnim wieku. Gdyby nie coraz bardziej
          zwiększające się gabaryty jego slipek, możnaby uznać, że śpi i kompletnie
          nie zwraca uwagi na dziewczynę. Tym zachowaniem myli panienkę, która
          zerkając na niego widzi tylko jego opuszczone powieki i już bez żadnych
          zahamowań wkłada rękę w stringi, kładzie ją na swym "łonie" i półgłosem
          mówi:
          - Ty mój skarbie największy, ty moja pieszczoszko. Mamusia pamięta, że
          wszystko ma dzięki tobie. I mieszkanie i samochód i spore oszczędności.
          Chcesz się wykąpać? Już idziemy do wody.
          Wstała i pobiegła w stronę morza.
          Facet otwiera oczy, unosi się na łokciu i spoglądając w kierunku swojego
          przyrodzenia warczy:
          - Słyszysz , kurwa, słyszysz? A ja przez ciebie straciłem willę, dobrze
          prosperującą firmę i Mercedesa 600. I jeszcze muszę płacić alimenty w
          trzech
          różnych miejscach kraju. Chciałbyś się z nią wykąpać, co? - tutaj przekręca
          się na brzuch - A piasek żryj bydlaku !
          • cat_s translejty 14.11.05, 01:23
            Kilka razy niektóre z poniższych otarły mi się o głaki oczne w różnych kontekstach... ale znowu ujrzałem i skręciło mnie ze smiechu;-)
            Wiem, że w zasadzie znane, więc tylko kilka:

            * He fucked himself off like a janitor in the Corpus Christi day - odpieprzył
            się jak stróż w Boże Ciało
            * i tower you - wierzę ci
            * penis is walking around me - ch... mnie to obchodzi
            * it's after birds - już po ptokach
            * fall out of the penis - wypaść z interesu
            * i'm from beeftown - jestem z Wołomina
            * i'll animal it to you - zwierzę ci się
            * Maybe black - Morze Czarne
            * coin paintings - obrazy Moneta
            * uniwersal pregnancy law - prawo powszechnego ciążenia
            * Garden School Band - Zespół Szkół Ogrodniczych
            * I have a train to you - mam pociąg do ciebie
            * railway on you - kolej na ciebie
            * i feel a train to you - czuje do ciebie pociąg

            :-)

            Nie wątpię, że i w niemieckim (i w innych językach takoż) istnieje podobna lista...
            Może Francesca coś podrzuci...? ;-)

            Pozdrawiam
            cat_s

            Aha, reszta tutaj:
            forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=384&w=31914630
            • cat_s uczelniane 25.11.05, 19:42
              Cóż, Francesca nie podrzuciła... :-(
              Nic to, może jeszcze kiedyś podrzuci.

              Ale znalazłem kilka z innej kategorii:

              * Akademia Górniczo-Hutnicza w Krakowie: Pewien mgr na ćw. z matematyki.
              Po piętnastu minutach rozwiązywania na tablicy całki, która była zadana jako praca domowa (ale oczywiście nikomu nie wyszła) po cichu do siebie:
              - Kurwa, znowu nie wychodzi...

              * Politechnika Łódzka: Matematyka Dyskretna z dr R.
              Podczas wykładu o wyprowadzaniu dowodów wprost i nie wprost:
              - Ludzie są na ogól leniwi. Studenci niby są ludźmi, ale studenci nie podlegają temu prawu. Studenci są zawsze leniwi.

              * Politechnika Łódzka: Dr R. Matematyka. Wyklad z matematyki. Dr R. mówi:
              - Jakoś tak wypada, że całki robimy zawsze w okresie Świąt. A po Świętach zawsze jest Sylwester. Weźmy taki wzór, wykres wyglada tak... taki kieliszek! Natomiast drugi kieliszek, z drugiego wzoru wygląda tak. Ten pierwszy możemy użyc do szampana, a drugi... hm...
              - Do wódki! - głos z sali.
              - A tam do wódki! Do wina! - odpowiada Dr. R. - Wóde to się z gwinta pije!!!
              W kieliszku to się do ścianek przykleja i marnuje.
              Kawałek wykładu później:
              - Różnica w pojemności tych kieliszków jak widać wynosi 50%. Siedem, osiem kolejek i naprawdę... widać, po co całki liczyc!

              * Uniwersytet Marii Curie-Skłodowskiej: Koniec wykładu z historii starożytnej...
              Profesor na końcu wykładu: -
              Czy są jakieś pytania?
              Student: - Czy może pan prof. powtórzyć?
              Profesor (zaciekawiony): - Od którego momentu?
              Student: - Od dzień dobry!!!

              * Wojskowa Akademia Medyczna w Łodzi: Glówny Reanimator. Wykład z ratownictwa:
              - (...) ważna jest odpowiednia kolejność czynności przy ratowaniu porażonego prądem. Sam przekonałem się o tym, próbujac pare lat temu, na wakacjach, ratować mojego jamnika, który przegryzł kabel prowadzący prąd do namiotu. Zamiast odłączyć prąd, złapałem jamnika za uszy, próbowalem go odciągnac. Niestety, sam zostałem porażony prądem...
              Z sali:
              - ... bo to był pies - przewodnik!!!

              A ten dla Burzy:
              * Uniwersytet Warszawski: Prawo Konstytucyjne, dr Ch.:
              Doktor Ch. opowiada nam na zajęciach o tworzeniu prawa w polskim sejmie:
              - Siedzą ci posłowie w tym sejmie, debatuja, burza mózgów... no w każdym razie burza...

              Więcej tu:
              (ale nie spodziewajcie się zbyt wiele, co lepsze wybrałem;-) )
              autentyki.pl/?akademickie,60

              Pozdrawiam
              cat_s
              • francesca12 Re: uczelniane 26.11.05, 12:30
                też znam :)

                na początek jeden podsłuchany w pociągu:
                studentki uniwersytetu wyszyńskiego na egzaminie u jakiejś żylety", ksiązki
                wkute na pamięć, nie do zagięcia, prof. zadaje pytania od czapy, one błądzą,
                nie znają odpowiedzi, prof. nie wytrzymuje i wrzeszczy:
                "Gdyby panie nie były kobietami, to bym wam powiedział: >wyp... stąd<"; na te
                słowa do sali wszedł rektor...
                profesor później postawił im 4+..

                muszę sobie przypomnieć, co było śmiesznego u mnie, innym razem napiszę - bo to
                autentyki będą

                aaa, jeden kawałek mam
                na wykładzie u pewnego dr K., wkurzony, że na wykład przyszło więcej osób niż
                sala może pomieścić, ktoś o cos zapytał, dr K. wrzasnął:
                "co Państwo myślą, że ja Państwa mamusią będę?? " :DDD


                by nie być posadzoną o wielowątkowość wysuwam nieśmiało propozycję, że można
                jeszcze założyć - w zależności od zapotrzebowania - wątek o powiedzeniach
                szefów, oj byłoby trochę tego..
            • francesca12 Re: translejty 26.11.05, 12:12
              Cat_sie, nie czytałam dawno tego wątku, bo już bym wcześniej coś podrzuciła.. :)

              Tak na szybko, co mi przychodzi do głowy i miejscami obok tematu - jak zwykle
              ja:

              - alle zusammen - ale zamieszanie - tak ucznowie chyba w 4 klasie podstawówki
              sobie tłumaczyli, co pani do nich mówi..

              tu będzie kalka w tłumaczeniu, czyli mistrzowskie translejty:
              - jemanden überfliegen - przelecieć kogoś
              - Danke vom Berge! - dzięki z góry!
              - Firmenschuhe - zamiast Markenschuhe jako buty firmowe:)
              - punktuell(punktowo) na punktualnie - zamiast pünktlich
              - Der Regen regnet - pada deszcz
              - Ich gebe mir Rat - dam sobie radę
              - Gib mir Ruhe - daj mi spokój
              - einen schwachen Kopf haben - mieć słabą głowę

              jak mi się jeszcze coś przypomni, to napiszę :)

              • cat_s Mam trojana!!! 27.11.05, 22:21
                Witam,
                Zajrzałem sobie na 'forum wirusowe' - bo wiadomo, jak kto się na czymś nie zna, to przynajmniej mądrych ludzi chce od czasu do czasu pocztyać...

                I od ręki znalazłem taki dialog... mnie trochę rozśmieszył, ale nie będę się upierał, że jest bardzo-bardzo śmieszny. Ale trochę śmieszny jest...;-)

                • Mam downloader.trojan co zrobic?
                Gość: AgaS
                Mam downloader.trojan co z tym mogę zrobic?

                • Re: Mam downloader.trojan co zrobi?
                Gość: k
                Mozesz usunac.

                • Re: Mam downloader.trojan co zrobi?
                Gość: AgaS
                ale jak?

                • Re: Mam downloader.trojan co zrobi?
                Gość: k
                Normalnie usun plik.

                No proszę...
                A zatem nie wszystkie wirusy wymagają jakichś wysublimowanych Ekstra-Sprytnych-Programików-Killerów-Wirusowych...;-) Czasami wystarczy ot, tak, po prostu - usunąć! Hura!:-)
                Swoją drogą - chyba kiedyś założę fan-club Kolobosa...

                Pozdrawiam
                cat_s

                P.S.
                Francesco... dziękuję za 'translejty':-), fajowiutkie są. Zatem 'danke vom Berge' za następną porcję, jakby Ci się coś jeszcze przypomniało.
                • cat_s Jaką mam łopatkę? 28.11.05, 02:07
                  Jakoś mi zostało przy tematyce komputerowej...;-)

                  • Jak sprawdzić, jaką ma się przeglądarkę ?
                  Bo chcę nauczyć się, jak łączyć się przez serwer Proxy, a nie wiem jaką mam
                  przeglądarkę :))
                  • Re: Jak sprawdzić, jaką ma się przeglądarkę ?
                  Chcesz bawić się w piaskownicy a nie wiesz co to łopatka?:)

                  :-)
                  • cat_s Neostrada wita w internecie 29.11.05, 20:01
                    No dobra, nie będę już więcej zaglądał na komputerowe fora... ale tam strasznie śmieszne rzeczy piszą...;-)

                    Poniższy kawałek dotyczy oczywiście usuwania różnych zbędnych rzeczy z loga hijackthis...

                    - "Naprawdę mam usunąć to:
                    R1 - HKCU\Software\Microsoft\Internet Explorer\Main,Window Title = Neostrada
                    Plus wita Cie w Internecie
                    - Usun, po co Ci ten glupi napis? No chyba, ze lubisz jak Neostrada wita Cie w
                    internecie? ;-)"

                    :-)
                • stary_pawian Re: Mam trojana!!! 25.01.06, 09:29
                  Stare, ale może?
                  "Jestem albańskim wirusem komputerowym. Ze względu na słabe zaawansowanie
                  techniczne nie mogę Ci nic zrobić. Proszę skasuj sobie sam jakiś ważny plik i
                  prześlij mnie dalej"
    • vglodz Może żarcik urzędowo-budowlany? 04.12.05, 20:02
      Znalazłem go na Forum Muratora i dotyczy wg autora wydawaniam pozwoleń na budowę
      w Pruszkowie.

      "Wysłany : Wto, 12 Lipiec 2005 15:52 Temat postu : Dlaczego jest nam tak
      trudno cokolwiek zalatwic w urzedach?

      Wiem ze to nie ten dzial, ale mysle ze tym razem warto narazic sie "strozom"
      porzadku:

      Król Lew postanowil wybudowac na polanie dla swoich poddanych schronienie, ale
      to wymagalo szeregu zezwolen, wniosków i podan.Trzeba sie bylo udac do Urzedu by
      ta sprawe zalatwic, zwolal wiec miejscowa spolecznosc by wybrala
      przedstawiciela, zadecydowano wiec by byl to niedzwiedz, bo duzy, silny i
      wzbudza respekt. Po osmiu godzina wraca z urzedu, lew sie go pyta co tam
      zalatwil, a on mówi, ze nic. Jak to nic ! Ty taki wielki i nic?!
      Wydelegowano wiec lisa, chytry i przebiegly i sprytu ma duzo, wraca po osmiu
      godzinach i tez nic. Lew mówi, to moze wiewiórke, taka delikatna, ladna, szybka
      i zgrabna......., podobnie jak poprzednicy tez nic nie zalatwila.No to koniec
      naszych marzen orzekl Król Lew, a moze ktos na ochotnika?
      Zglosil sie osiol, wszyscy pekali ze smiechu, przeciez Ty nic nie
      > potrafisz zalatwic, ale osiol sie uparl i poszedl. Wraca pod dwóch
      godzinach uradowany, z zezwoleniem w reku, ogólne zdziwienie, królowi szczeka
      opadla. Pytaja sie wiec jak to zalatwil, a osiol na to, ...gdzie otwarlem drzwi
      to ktos z rodziny... "
    • zwierz.alpuhary znalezione na Forum Łomianki:) 08.12.05, 21:34
      Pewne amerykańskie małżeństwo, w którym mężczyzna nie mógł niestety mieć
      dzieci, postanowiło skorzystać z usług tzw. zastępczego ojca. Po dokonaniu
      wszelkich niezbędnych ustaleń i formalności małżonek wyszedł na golfa,
      zostawiając żonę w oczekiwaniu na przybycie "specjalisty".
      Przypadek sprawił, że w tym samym dniu w miasteczku zjawił się objazdowy
      fotograf, specjalizujący się w zdjęciach dzieci. Zadzwonił do drzwi w nadziei na
      zarobek.
      - Dzień dobry, madame, ja jestem...
      - Ależ wiem, oczekiwałam pana - odpowiada kobieta i prowadzi go do środka.
      - Ooo, doprawdy? - zdziwił się fotograf. - Ja, widzi pani, specjalizuję się w
      dzieciach...
      - Wspaniale, właśnie o to chodziło mężowi i mnie. - mówi kobieta i po chwili
      pyta spłoniona z emocji: - To gdzie zaczniemy?
      - No cóż - odpowiada fotograf - myślę, że może pani zdać się zupełnie na mnie.
      Mam duże doświadczenie. Z reguły zaczynam w kąpieli, tak ze dwa - trzy razy,
      później zwykle ze dwie pozycje na kanapie, w fotelu i z pewnością parę w łóżku.
      Nieraz doskonałe efekty osiąga się na dywanie w salonie... Naprawdę można się
      wyluzować...
      "Dywan w salonie..." - Myśli kobieta. - "Nic dziwnego, że mnie i Harry'emu nic
      nie wychodziło..."
      - Droga pani, nie mogę gwarantować, że każde będzie udane. - kontynuuje
      fotograf. - Ale jeżeli wypróbuje się kilkanaście pozycji, jeżeli strzelę z
      sześciu - siedmiu różnych kątów, wówczas jestem pewien, że będzie pani
      zadowolona z rezultatu...
      Kobieta z wrażenia zaczęła wachlować się gazetą, a facet nawija dalej:
      - Musi się pani również liczyć z tym, że w tym zawodzie, podczas roboty,
      człowiek cały czas jest w ruchu. Kręcę się tu i tam, wchodzę i wychodzę nieraz
      kilkanaście razy w ciągu minuty, ale proszę mi wierzyć, że rezultaty mojej pracy
      rzadko zawodzą oczekiwania...
      Kobieta usiadła przy otwartym oknie, spocona z wrażenia...
      - Ha! A żeby pani widziała, jak wspaniale wyszły mi pewne bliźniaki! Zwłaszcza
      biorąc pod uwagę trudności, jakie ich matka robiła mi przy współpracy...
      - Taka była trudna? - spytała mdlejącym głosem kobieta.
      - Straszliwie... Żeby uczciwie zrobić robotę, musieliśmy pójść do parku. Ale był
      cyrk! Ludzie tłoczyli się dookoła ze wszystkich stron, żeby zobaczyć mnie w
      akcji... TRZY GODZINY! Proszę sobie tylko wyobrazić: TRZY GODZINY ciężkiej
      fizycznej pracy! Matka cały czas się darła i jęczała tak głośno, że z trudem
      mogłem się skoncentrować. W końcu musiałem się spieszyć, bo zaczynało się robić
      ciemno. Ale naprawdę się wkurzyłem, kiedy wiewiórki zaczęły mi obgryzać sprzęt...
      - Sprzęt... - głos kobiety był ledwo słyszalny. - Chce pan powiedzieć, że
      wiewiórki naprawdę obgryzły panu... khem.. sprzęt..?
      - Hehehe, a skądże, połamałyby sobie zęby, twardy jest jak hartowana stal...
      - No cóż, jestem gotów, rozstawię tylko statyw i możemy się zabierać do roboty.
      - STATYW ?
      - No a jakże, musze na czymś oprzeć tę armatę, za ciężka jest, żeby ją stale
      nosić... Proszę pani! Proszę pani!!!
      -Jasna cholera, ZEMDLAŁA!!!!

      Dzwoni telefon. Maąż mówi do żony:
      - Jak do mnie to powiedz, ze nie ma mnie w domu.
      Żona odbiera i mówi:
      - Mąż jest w domu...
      Mąż:
      - Czemu tak powiedzialas, przeciez mówilem?!? - Bo to był telefon do mnie! -
      odpowiada żona.

      Facet umówił się z kolegami na polowanie. W dniu polowania wstał skoro
      świt,ubral sie wziął broń, wyszedł przed dom, postał, postal... i stwierdził,
      że nie pojedzie, bo jest za zimno. Wrócił do domu, rozebrał się i wszedł z
      powrotem do nagrzanego łózka i przytulil sie do śpiącej żony. Żona po
      omacku poklepala go po pośladkach i pyta:
      - To ty?
      - Yhm, to ja.
      - Zmarzłeś?
      - Zmarzłem.
      - No popatrz, a ten idiota pojechał na polowanie...

      Pani przedszkolanka pomaga dziecku założyć wysokie, zimowe butki.
      Szarpie się, męczy, ciągnie...
      - No, weszły!
      Spocona siedzi na podłodze, dziecko mówi:
      - Ale mam buciki odwrotnie...
      Pani patrzy, faktycznie! No to je sciagają, mordują się, sapią... Uuuf, zeszły!
      Wciagają je
      znowu, sapią, ciągną, ale nie chcą wejść; Uuuf, weszły!
      Pani siedzi, dyszy a dziecko mówi:
      - Ale to nie moje buciki...
      Pani niebezpiecznie zwężyły się oczy.Odczekała i znowu szarpie się z butami...
      Zeszły!
      Na to dziecko: - ...bo to są buciki mojego brata ale mama kazała mi je nosić.
      Pani zacisnęła ręce mocno na szafce, odczekała aż przestaną jej się
      trząść, i znowu pomaga dziecku wciągnąć buty.
      Wciągają, wciągają ..... weszły!.
      - No dobrze - mówi wykończona pani - a gdzie masz rękawiczki?
      - W bucikach...
      • wfe416n Re: Może było... 08.12.05, 21:50
        Donald Tusk po śmierci trafił do nieba. U bram niebios spotyka św. Piotra,
        który go oprowadza po niebie. Tuska bardzo zaciekawiły zegary
        rozmieszczone w ogromnej ilości po całym niebie. Pyta się więc św. Piotra:
        - Co to są za zegary i czemu wskazują różne godziny
        - Widzisz Donaldzie- odpowiada św.Piotr
        - Każdy człowiek ma taki zegar, którego wskazówki przesuwają się do przodu z
        każdym kłamstwem. Z chwilą urodzin zegar każdego człowieka wskazuje godzinę 12.
        Widzisz tu na przykład jest zegar Matki Teresy, który wciąż wskazuje godzinę 12.
        - A gdzie są zegary Kaczyńskich ?
        - Ich zegary robią za wentylatory w holu głównym....!!!!!
        • cat_s Nagłe zaniki... 10.12.05, 09:07
          A obiecywałem, że nie będę... ale nie dało rady, bo straaaasznie śmieszne rzeczy ludzie piszą:-) Ot, po prostu - słabą wolę mam:-(

          Oto casus z FInternet:

          "No i rozwiazałem problem w modemem terayon z serii 700tj.Otóż mam aster city i
          po jakims czasie np. po 2 godzinach modem ciągle przestaje pracować
          nagle.Wyjmowałem wtyczkę od prądu i ją wkładałem ponownie ale modem znowu
          pracował może kilka minut i cyk-netu nie ma i tak w kółko.Otóż zorientowaem
          się że tu chodzi o nagrzewanie się tegoż modemu.Usunoem płyty cd stojące obok
          modemu oraz przestawiłem modem na środek półki-tak żeby nie przylegał do
          ściany i otwory wentylacyjne nie były niczym zatkane.Teraz modem chodzi non
          stop rewelacyjnie-nie ma przerw i nie nagrzewa się aż tak bardzo tylko
          trochę.Napisałem to ponieważ wiele osób w tym ja kiedyś też skarżyły się na
          nagłe przerwy w działaniu neta.Wystarczy chłodniejsze miejsce i żeby modem nie
          opierał się o ściane ani nic innego. Polecam i mam nadzieję że to się niektórym
          przyda.Skoda że aster city jak pisałem do nich właśnie w sprawie zanikania
          netu nic nie wiedział i mówił ż można wezwać technika który przebada kable i
          modem.Bzdura-żadnego technika nie trzeba"

          Wnioski:
          1. Ludzie miewają problemy;
          2. Problemy są różne, ale...
          3. ...ludzie na szczęście się na czas orientują, że problemy z oddychaniem może powodować brak powietrza;
          4. O dziwo - ludzie orientują się również, że brak powietrza może być powodowany szczelnym zatkaniem wszystkich możliwych otworów wentylacyjnych...;-)
          5. "Wystarczy chłodniejsze miejsce..." - istotnie, najlepsza jest dolna półka starej lodówki z ustawieniem minimalnego natężenia chłodzenia; i jakąś dziurką z boku obudowy dla sprawnej wentylacji - ot, na wszelki wypadek;
          6. "Polecam i mam nadzieję że to się niektórym przyda" - dziękujemy; niektórym na pewno...;-)
    • zwierz.alpuhary o Pepiku, wachmistrzu Flanderce i starym Prochazce 10.12.05, 21:10
      nie dowcip ale cytat, któren właśnie byłem przeczytałem:

      "(...)[wachmistrz Flanderka] najwięcej kłopotów miał z instrukcją, w jaki sposób
      wśród ludności miejscoej wybierać należy płatnych donosicieli, aż wreszcie
      uznawszy za niemożliwe pozyskanie kogoś z tych miejscowości, gdzie zaczynają
      się Blata (okręg znany z buntów chłopskich) i gdzie wszyscy mają twarde, uparte
      łby, wpadł na koncept wyforowania na to stanowisko pastucha gminnego, którego
      wszyscy nazywali "Pepiku skocz no". Był to kretyn, który na takie wezwanie
      zawsze podskoczył. Jedna z tych nieszczęśliwych, przez przyrodę i ludzi
      upośledzonych istot, kaleka, który za kilka złotych rocznie i za trochę
      pożywienia pasał bydło wsiowe.
      Tego więc Pepika kazał wachmistrz wezwać i rzekł do niego:
      -wiesz ty, Pepiku, kto to jest stary Prochazka?
      -Beee...
      -Nie becz i pamiętaj że tak nazywają najjaśniejszego pana. Wiesz, kto to jest
      najjaśniejszy pan?
      -To pan ciesiaś
      -Doskonale, Pepiku! Więc pamiętaj, gdy chodząc po domach na obiady usłyszysz, że
      pan cesarz jest bydlę, albo co innego, to przyjdź do mnie i powiedz mi o tym.
      Dostaniesz dziesiątkę, a jeśli ktoś będzie mówił, że wojny nie wygramy, to tak
      samo przyjdziesz do mnie i powiesz mi kto to mówił i znowuż dostaniesz
      dziesiątkę. Ale gdybym się dowiedział że coś przede mna ukrywasz, to źle z tobą
      będzie. Zabiorę cię i odstawię do Pisku. A teraz, Pepiku, skocz no!
      Pepik podskoczył, wachmistrz dał mu dwie dziesiątki i zadowolony z siebie
      napisał raport do okręgowego dowództwa żandarmerii, że już znalazł osobę, która
      będzie dostarczała informacji. Nazajutrz przyszedł do wachmistrza ksiądz
      proboszcz i donosił mu w głębokim sekrecie, że dzisiaj rano spotkał pastucha
      gminnego Pepika, który mu opowiadał:
      -Panie pjoboscu, a pan wachmajstel wciolaj mówił, że pan ciesiaś jest bydlę i że
      wojny nie wygramy. Bee, hop!
      Po dłuższym roztrząsaniu sprawy i po rozmowie z księdzem proboszczem kazał
      wachmistrz Flanderka zaaresztować pastucha gminnego, który następnie przez sąd
      wojenny na Hradczanach skazany został na dwanaście lat więzienia za knowania
      antypaństwowe, za podburzanie do nieposłuszeństwa władzom, za obrazę
      najjaśniejszego pana i za kilka innych zbrodni i przestępstw.
      Pepik zachowywał się wobec sądu jak na pastwisku albo wśród sąsiadów. Na
      wszystkie pytania pobekiwał jak koza a po ogłoszeniu wyroku podskoczył i
      wrzasnął "Bee, hop". Za to został ukarany dyscyplinarnie twardym łożem w celi i
      trzema postami.
      Odtąd wachmistrz żandarmerii nie miał już informatora i musiał zadowolić się
      tym, że go wymyślił i podawszy fikcyjne nazwisko powiększył dochód swój o
      pięćdziesiąt koron miesięcznie, które przepijał w gospodzie "Pod kocurkiem".
      Pijąc dziesiąty kufel dostawał napadu sumienności, pwio przestawało mu smakować
      a sąsiedzi zwracali się do niego zawsze z tym zdaniem
      -Pan wachmistrz jest dzisiaj jakiś taki smutny, jakby nieswój"
      [autor i tytuł chyba wszystkim dobrze znane:)]
      • cat_s Re: o Pepiku, wachmistrzu Flanderce i starym Proc 10.12.05, 21:57
        Hm...
        Coś jakby świta przez mgłę...
        Ale pewności nie mam ;-)
        • cat_s O psychiatrze i adminie sieciowym... 16.12.05, 16:41
          Świeżutka dostawa z FHumorum:

          Siedzi psychiatra na dyżurze - nudno, cicho, wariaci śpią chyba. Nagle
          otwierają się cicho drzwi i wpełza na kolanach człowiek omotany w coś - w
          zębach, na rękach, nogach i jeszcze parę metrów tego za sobą ciągnie... Doktor
          zagaduje:
          - O... żmijka mała do nas przyszła... Co żmijko, jak ci pomóc..?
          Czlowieczek bulgocze coś i kiwa przecząco głową.
          - To może żółwik jesteś? Co? Jesteś małym żółwikiem????
          Człowieczek znów kręci głową...
          Lekarz przymilnie:
          - To może mały robaczek, co się właśnie wykluwa z kokonu???
          W końcu człowiek wypluwa to co ma w zębach:
          - Panie, k**wa co Pan do ch**a z tym robaczkiem! Jestem wasz admin sieciowy,
          kable rozciągam...!!!!!

          ;-)
          • cat_s Rżewski po raz kolejny... 21.12.05, 15:43
            Witam,
            Cóż, nie da sie ukryć, że Rżewski jest mało wigilijny... Ale dla podtrzymania tematu nieśmiało postać przypomnę...;-)

            Porucznik posyła ordynansa, Wanię, do gospody po gorzałkę.
            - Kiedy wszystkiego 10 kopiejek gotówki nam się ostało, Wasze błagarodje - zaoponował Wania.
            - No to sobie weź te 10 kopiejek - błysnął hojnością porucznik. - Albo nie, kup za to duży arkusz papieru, narysuj na nim dupę i powieś go w oknie!
            - Po co, za pozwoleniem, Wasze błagarodje? - zdziwił się Wania.
            - A widzisz - będzie ktoś przechodził, zobaczy, to oczywiście zajdzie, żeby zapytać, czemu dupa w oknie wisi. A ja, dla podtrzymania rozmowy, poślę go do gospody po gorzałkę.

            Pozdrawiam
            cat_s
            • francesca12 Re: Rżewski po raz kolejny... 22.12.05, 23:07
              Chciałam powiedzieć, że kawały o por. Rżewskim przebijają wszytskie!
              Czytałam je też na Forum Humorum..

              Hmm, w sumie nie wiem, czemu się nimi tak zachwycam.. może to pod wpływem
              skądinąd równie mało wigilijnego "Zwrotnika Raka" Millera, w którym się obecnie
              zaczytuję :D
              • cat_s Z Północy... 19.01.06, 20:22
                Witajcie,
                Z gdańsko-malborskich okolic noworoczną porcję żarcików dostałem...:-)
                Oto krótki wybór:

                Obchód
                Do szpitalnej sali wchodzi facet:
                - Kto miał analizy robione dwudziestego?
                - Ja! - jeden pacjent podnosi rękę.
                - Ile pan ma wzrostu?
                - Metr siedemdziesiąt.
                - Aha - facet odwraca się na pięcie i wychodzi.
                - Panie doktorze, jak moje wyniki? - woła za nim pacjent.
                - Skąd mogę wiedzieć, tylko stolarzem.

                Rodzinne spotkanie
                Spotyka się ojciec z synem w domu publicznym:
                - Tato, a co ty tu robisz?!
                - A co będę twoją matkę za te parę groszy budził...

                Impreza
                Ksiądz poucza gosposię:
                - Dziś wieczorem, jak przyjdą goście, podaj tylko drinki, bez niczego.
                - Ale jak to, proszę księdza!? Może chociaż fartuszek założę?

                Pozdrawiam :-)
                cat_s
                • cat_s Zima jak w Bieszczadach...;-) 21.01.06, 15:30
                  Witam,
                  Głowy nie dam, czy się nie powtarzam ale aura jakoś mi przypomniała poniższe... ;-)

                  "Sierpien
                  Wreszcie przeprowadzilem sie do nowego domu, Boze jak tu peknie. Drzewa
                  wokol wygladaja tak majestatycznie. Wprost nie moge sie doczekac, kiedy
                  pokryja sie sniegiem.

                  Pazdziernik
                  Bieszczady sa najpiekniejszym miejscem na ziemi! Wszystkie liscie zmienily
                  kolory - tonacje pomaranczowe i czerwone. Pojechalem na przejazdzke po
                  okolicy i zobaczylem kilka wilkow. Jakie wspaniale! Jestem pewien, ze to
                  najpiekniejsze zwierzeta na ziemi. Tutaj jest jak w raju. Boze, jak mi sie
                  tu podoba.

                  Listopad
                  Wkrotce zaczyna sie sezon polowan. Nie moge sobie wyobrazic, jak ktos moze
                  chciec zabic cos tak wspanialego, jak wilk. Mam nadzieje, ze wreszcie
                  zacznie padac snieg.

                  Grudzien
                  Ostatniej nocy wreszcie spadl snieg. Obudzilem sie i wszystko bylo
                  przykryte biala koldra. Widok jak pocztowki bozonarodzeniowej. Wyszedlem na zewnatrz, odgarnalem snieg ze schodow i odsniezylem droge dojazdowa. Zjadlem sute sniadanie, a potem przyjechal plug sniezny i znowu musialem odsniezyc droge
                  dojazdowa. Kocham Bieszczady.

                  Grudzien
                  Zeszlej nocy znowu spadl snieg. Plug sniezny znowu powtorzyl dowcip z droga
                  dojazdowa. Kocham to miejsce.

                  Grudzien
                  Kolejny snieg spadl zeszlej nocy. Ze wzgledu na nieprzejezdna droge
                  dojazdowa nie dojechalem do pracy. Jestem kompletnie wykonczony
                  odsniezaniem. Pieprzony plug sniezny.

                  Grudzien
                  Zeszlej nocy napadalo jeszcze wiecej tych bialych gowien. Cale dlonie mam w
                  pecherzach od lopaty. Jestem przekonany, ze plug sniezny czeka tuz za
                  rogiem, dopoki nie odsnieze drogi dojazdowej. Skurwysyn!

                  Grudzien
                  Wesolych Pierdolonych Swiat! Jeszcze wiecej gownianego sniegu. Jak kiedys
                  wpadnie mi w rece ten skurwysyn od plugu snieznego...przysiegam - zabije.
                  Nie rozumiem, dlaczego nie posypia drogi sola, zeby rozpuscila to
                  cholerstwo.

                  Grudzien
                  Znowu to biale gowno napadalo w nocy. Przez trzy dni nie wytknalem nosa, z
                  wyjatkiem odsniezania drogi dojazdowej za kazdym razem, kiedy przejechal
                  plug. Nigdzie nie moge dojechac. Samochod jest pogrzebany pod gora bialego
                  gowna. Meteorolog znowu zapowiadal dwadziescia piec centymetrow tej nocy.
                  Mozecie sobie wyobrazic, ile to oznacza lopat pelnych sniegu?

                  Grudzien
                  Meteorolog sie mylil! Tym razem napadalo osiemdziesiat piec centymetrow
                  tego bialego cholerstwa. Teraz to nie odtaja nawet do lata. Plug sniezny ugrzazl
                  w zaspie a ten lajdak przyszedl pozyczyc ode mnie lopate! Powiedzialem mu,
                  ze szesc juz polamalem kiedy odgarnialem to gowno z mojej drogi dojazdowej,
                  a potem ostatnia rozwalilem o jego zakuty leb.

                  Styczen
                  Wreszcie wydostalem sie z domu. Pojechalem do sklepu kupic cos do jedzenia
                  i kiedy wracalem, pod samochod wpadl mi cholerny wilk i calkiem go rozwalil.
                  Narobil szkod na trzy tysiace. Powinni powystrzelac te pieprzone zwierzaki.
                  Ze tez mysliwi nie rozwalili wszystkich w sezonie!

                  Maj
                  Zawiozlem samochod do warsztatu w miescie. Nie uwierzycie, jak zardzewial
                  od tej pieprzonej soli, ktora posypuja drogi.

                  Maj
                  Przeprowadzilem sie z powrotem nad morze. Nie moge sobie wyobrazic, jak
                  ktos kto ma odrobine zdrowego rozsadku, moze mieszkac na jakims zadupiu w
                  Bieszczadach"


                  Pozdrawiam
                  cat_s
                  • cat_s Zima jak w Rosji 21.01.06, 16:16
                    Cóż, zimowo...
                    Temperatury w okolicach (-20) - (-30) st. C. w zasadzie nie są zabawne. Ale cóż nam pozostaje, jak przynajmniej próbować się pośmiać szczękając zębami?

                    Tym razem na FKraj znalazłem:

                    "Z Moskwy do kolegi na Syberii dzwoni Sasza:
                    -Słyszałem, że u was straszni zimno!
                    -E tam, raptem -15C
                    -A w telewizji mówili że -60.
                    -Aaa! Chyba że na dworze"

                    Pozdrawiam szczękając
                    cat_s
                    • cat_s Re: Zima jak w Rosji 24.01.06, 14:37
                      Z Siedlec podkradnięte (by no_login):

                      W pewnej firmie komputery mialy na obudowach naklejki z kodami kreskowymi.
                      Okreslaly one lokacje, imie, i reszte szczegolowych danych pracownika po
                      zwyklym zeskanowaniu ich lub recznym wpisaniu cyferek.
                      Pracowniczka: Halo? Nie moge wejsc do internetu...
                      Serwisant: Ok. Niech mi Pani przeczyta przydzielony jej numer
                      identyfikacyjny.
                      Pracowniczka: A co to takiego?
                      Serwisant: To ta mala naklejka z kodem kreskowym na przodzie obudowy
                      Pracowniczka: Aha, juz podaje. Gruby pasek, cienki pasek, gruby pasek,
                      gruby pasek

                      Pozdrawiam
                      cat_s
                      • cat_s Jabbur tu był 24.01.06, 14:54
                        Gość: T-800 22.01.06, 15:12

                        > Idzie zmęczony forumowicz. Przechodzi obok płotu, a tam sprayowcy
                        > powypisywali: „Kocham wszystkie Forumowiczki” „Gazeta.pl jest cool” itp. Mija
                        > takich kilka, w końcu trafia na zamazany czarnym sprayem napis, patrzy i
                        > myśli sobie:
                        > – Jabbur też tu był…

                        ;-)

                        P.S.
                        Nie muszę chyba dodawać, że pierwsza próba wysłania tego posta skończyła się niepowodzeniem, bo 'system mnie wylogował'... Czyżby Jabbur? Jeśli tak, to jest lepszy od Chucka Norrisa...;-)
    • stary_pawian Re: moze żarcik?? 25.01.06, 10:09
      Pzeglądałem wątek o Przystani i skojażył mi się Erewań.
      Wódz Indian zebrał swoich wojowników.
      - Jesteśmy Wielkim Narodem
      - Tak. Jesteśmy.
      - Zbudujmy rakietę atomową.
      - Zbudujmy.
      - A gdzie ją wystrzelimy?
      - Na Erewań!
      - Dlaczego na Erewań?
      - Bo innych miast nie znamy.
      Rozpoczęli budowę. Zcieli największe drzewo w okolicy, wydrążyli je, napełnili
      prochem, napisali "na Erewań", podpalili lont i czekają.
      Pieprznęło, rozrzuciło ich po okolicy. Jednemu urwało rękę, innemu nogę.
      Wódz wstaje, otrzepuje się z kurzu, ociera krew i mruczy: "Ku...a, to co się
      musi dziać w Erewaniu !!!"
      • cat_s Re: moze żarcik?? 26.01.06, 01:41
        Witam,
        Wpadły mi w ręce dwa teksty. Ale uprzedzam, żeby je szybko czytać, bo pewnie zostaną skasowane... ;-) Za brzydkie słowa i w ogóle. Ale nie chciało mi się wykropkowywać, zresztą miejscami by zostały same kropki i nic by skumać mie mozna było;-)

        /Otrzeżenie: nieletni użytkownicy oraz koty poniższego nie czytają!/

        #1
        <Lambda> Trial version has expired... wkurwiaja mnie triale gdzie nie mozna wpisac s/n sciagnietego z netu bo skubaniec sprawdza sobie na serwerze czy juz taki byl wykorzystany
        <@Dis> Przyzwyczaj sie, nie ma latwo. Teraz wszystko jest w wersji trial na zachete. Przyklad: pare lat temu zmarl mi dziadek; najpierw w ramach triala polezal w prosektorium czy jak to sie nazywa. A potem co? Przychodzi ksiadz i musisz bulic za ciag dalszy. Oczywiscie jesli zamawiasz "Umieranie v1.0" w wersji oryginalnej u ksiedza to dostajesz karte rejestracyjna (tabliczka nagrobna), wsparcie techniczne (raz do roku dziadkowi nagrobek wypucuja), oraz rozne bonusy (kwiatki, faceta co gra na trabce na pogrzebie).
        <@Dis> Oczywiscie mozesz polakomic sie na wersje piracka "Umierania" czyli pochowac dziadka gdzies tam po cichu
        <@Dis> Ale mozesz trafic na wersje beta (dziadkowi bedzie po zakopaniu wystawac reka albo noga nad ziemie), na wersje zle scrackowana (dziadka wyplucze woda po 2 dniach "lezakowania") albo na wersje z trojanem (ktos dziadka znajdzie, wykopie i okradnie)...
        <@Dis> Oczywiscie w przypadku pirata nalezy sie liczyc z lichym opakowaniem (worek plastikowy zamiast eleganckiej debowej trumny)
        <Lambda> Bosh...
        <@Dis> Tak, tak, cale zycie to zdarzenia w wersji trial
        <Lambda> Ty narabales sie czy co?
        <@Dis> Niestety nie, "Narabanie sie v2.0" jest bowiem jak gry online: musisz wykupywac codzienny abonament u pani w monopolowym :/


        #2
        <Grześ> Nie uwierzysz!
        <Grześ> Oni mnie chyba powiesza za jaja
        <Grześ> ja pierdole
        <Andrzej> ??
        <Andrzej> kto ty?
        <Grześ> kurwa, juz po mnie! ja pierdole, jestem martwy
        <Andrzej> qrwa to zajebiscie! ale kto ty?
        <Grześ> ide dzis ulica, i zaczepilo mnie 2 typow
        <Andrzej> aha, fajnie, ja pierdole, ale ktos ty jest?
        <Grześ> ide dalej i nagle, patrze do torby i nie mam dokumentow. Ukradli mi je!
        <Andrzej> Kurwa cfelu jebany! Ktos ty?? **** mnie obchodzi ze ci cos ukradli downie pierdolony! Pojebalo cie?? Nie pisz kurwa wiecej bo jestes jakis jebniety!!
        <Grześ> no ja z pracy pisze
        <Andrzej> Tato? No ja pierdole to przecierz pytam sie: kurwa ktos ty, to kurwa nie laska odpowiedziec??

        Pozdrawiam;-)
        cat_s
        • stary_pawian Re: moze żarcik?? 26.01.06, 08:15
          Dostałem pocztą.


          <Gorny>Wasz skrzydłowy zrobił dzisiaj taki wzwód że przeleciał 3
          obrońców na raz... w tym mnie
          <Krolik> :)
          <Gorny>*zwód


          <br1736> ale jednego ci zazdroszcze...
          <leonard> ?
          <br1736> podczas gdy ja marnuje teraz czas gadając na irc-u z jakimś
          debilem...
          <br1736> .. ty w tym czasie rozmawiasz z geniuszem i przyszlym władcą
          swiata :p


          <przemoo> mam pytanko
          <pawelko28> dawaj przemooo
          <przemoo> zna sie ktos na telewizorach?
          <pawelko28> hmmm, a co?
          <przemoo> LCD to dobra firma czy byle co


          <adi> moja starsza kupiła ostatnią płytke ich3..
          <adi> i choc raz jestem naprawde z matki dumny..
          <lolr> why?
          <adi> bo to piracka wersja i okradla tych sku***...:)


          <liquid> mam fajna stronke o wszystkim co dotyczy psp www.konsola.pl
          <muflon> nie ma tego czego ja chce
          <muflon> jak psp przerobic
          <liquid> poszukaj dobrze
          <liquid> moze na forum
          <muflon> ale na licznik do pompy przy szambie


          <shabrownik> zalozylem sie o 0,7 smirnofa
          <shabrownik> ze zdobede film wedding singer przed 24
          <shabrownik> moze ktos pomoc??
          <zalfik> moge ci pomoc
          <shabrownik> tak??
          <zalfik> nom
          <shabrownik> masz?
          <zalfik> wiem gdzie mozesz smirnofa kupic :)


          <chmielak> Ty, co znaczy "w czepku urodzony"?
          <budzyk> To znaczy, że prezerwatywa się odnalazła.


          <Sadzia> Mężczyźni to ciągle mówią, że nie rozumieją o co nam, kobietom
          chodzi. że mamy taką skomplikowaną osobowość i taką głęboką naturę...
          ciągle narzekają, że nie mogą się porozumieć i nie wiedzą o co chodzi.
          <Jaro> o co ci chodzi?


          *podczas gry sieciowej
          <aaa> Ja *^$%# po co campiles, gdyby nie ty, to napewno byśmy wygrali
          <bbb> Człowieku wyluzuj to tylko gra.
          <aaa> Jak mam $@#@ wyluzować, dzisiaj zawaliłem kolokwium.
          <bbb> Jaki ty głupi jesteś, było trzeba iść na studia zaoczne, tak jak
          ja. Wtedy byś nie miał takich problemów jak kolokwia.
          <ccc> Ja *%@$ jakie wy macie głupie problemy. Pomyślcie przez chwile o
          tych co maja gorzej. Np. ja zaraz musze iść na wywiadówkę syna...


          <zibi> i tam masz statystyki które ci się stale aktualizują, możesz na
          to patrzeć bez przerwy.
          <phantom> na co można patrzeć bez przerwy?
          <SilentMan> na ogień, wodę i parkującą kobietę...


          <lubie-placki> a, przypomniało mi sie
          <lubie-placki> jade dzisiaj autobusem, 15, jak zwykle tłok
          <lubie-placki> stoje ściśniety na końcu i podałem 1,50 do przodu, żeby
          mi ludzie bilet kupili
          <lubie-placki> czekam, czekam
          <lubie-placki> a zamiast biletu dostałem paczke żelków :/


          <Kosma> ten kto wymyślił polecenie 'cmp' powinien wisieć
          <Kosma> chciałem porównać dwa pliki
          <Kosma> oczywisćie zamiast cmp x y zrobiłem cp x y
          <Kosma> i teraz juz na pewno są takie same


          <Wiewiór> Np. Biblia. Pokaż mi inny przykład tak doskonałego dzieła
          napisany przez zwykłego człowieka, grupę ludzi (którzy twierdzą, że ich
          słowa nie pochodzą od Boga)
          <Jacol>Pomoc Systemu Windows


          <Dejwid> czlowieku czy ty czasem odchodzisz o kompa na odleglosc wieksza
          niz kabel o klawiatury ci pozwala ?
          <bounty_hunter> hmm... tak
          <bounty_hunter> mam 6 metrów kabla od słuchawek


          <rori> co powiedzial jezus diablowi kiedy diabel kazal mu zmenic kamien
          w chleb?
          <cAnz> You have not enough mana


          <semir> tam jest takie ciśnienie, że by Ci jaja rozerwało
          <beta> ja jestem dziewczyną
          <semir> no to mózg by Ci rozerwało
          <shadow_no> ona jest dziewczyną


          <zerco> Ty sie nie śmiej ja też na początku miałem być księdzem
          <zerco> do seminarium poszedłem, dobre stopie miałem, prawie stypendium
          dostałem
          <zerco> aż pewnego dnia świadkowie jehowi mnie odwiedzili
          <zerco> i udowodnili mi, że jestem niewierzący
          <zerco> I tak oto zaczęła sie moja kariera wojskowa
          <zerco> allah akbar!


          <konkordpl> kraza plotki, ze za firewallem -20...


          <Zeartul> Jak wygenerowac losowy ciag znakow?
          <Viraptor> cat /dev/random
          <Zeartul> Posadzic nowego uzytkownika przed vi i kazac mu wyjsc


          <SavageON> czasmi fajnie sie jest czuc bogiem
          <pkacz_on> no nie wiem, nigdy nie czulem sie nikim innym - nie mam
          porownania


          <mpier> Instalował ktoś z Was kiedyś, nie bijcie...WindowsaXP?
          <Kosma> ofkoz, nie raz
          <Kosma> mpier: next, next, next, yes, next, kurwa, zabierzcie tego
          animowanego pieska, next...

    • erleusortok drastyczny 28.01.06, 13:04
      Drastyczny acz patriotyczny, czyli ostatni dowcip o Chucku Norrisie:

      Co Ty wiesz o kopaniu, mruknął do siebie Linda zakopując Chucka Norrisa....

      Zniesmaczonych przepraszam za wyjątkowo niski poziom tego posta.
      • avekamil1 Co to znaczy "robić loda" 30.01.06, 00:53
        Wraca Jasio ze szkoły i pierwszym pytaniem jakim strzela w rodziców jest :
        - Co to znaczy "robić loda"
        Rodzice, którzy już dawno uzgodnili, że będą odpowiadać na każde "trudne"
        pytanie
        ( bo po co ma dziecko szukać odpowiedzi na podwórku ), spojrzeli
        porozumiewawczo na siebie i mama mówi
        - Widzisz "robić loda" to brać penisa do buzi.
        Na to ojciec
        - Jakie brać, jakie brać...DAWAĆ. Syna przecież mamy!
    • avekamil1 Gliwice - Miasto Wybrane Szatana 30.01.06, 12:44

      www.silesianschool.net/plac.jpg
      • cat_s aukcje internetowe 01.02.06, 01:06
        Witam,
        Jakoś mnie chyba 'czarny chómor' opanował, bo w zasadzie sprawa śmieszna nie jest: rzecz - generalnie dotyczy oszustw na aukcjach internetowych:

        "[...] Nasz czytelnik wystawił na aukcję laptopa. Po kilku dniach otrzymał ofertę kupna... z Nigerii.
        Korzystając ze strony www.ripe.net. sprawdził numer IP komputera nadawcy - okazało się, że łączył się on z Nigerii (choć w przypadku drugiego czytelnika, nadawca łączył się z Izraela). Chętny na kupno laptopa przysłał też adres, na który miała dojść przesyłka. Zaproponował też, że kupi go za trzykrotnie wyższą cenę niż podana na aukcji. Wszystko po to, by laptop doszedł na czas przed urodzinami syna. Nasz czytelnik, choć nabrał podejrzeń, wysłał wiadomość, że zgadza się na transakcję [...]"

        ... no i tak dalej - jak to z oszustwami bywa; ale rozbawił mnie do bólu 'Sposób na Nigeryjczyka' wypracowany przez jednego z bystrzejszych internautów:

        "Użytkownik eBay.pl, gdy zorientował się, że koresponduje z oszustem, wysłał mu tekst "13 księgi Pana Tadeusza" (w niewybredny sposób opisuje zbliżenie pomiędzy Tadeuszem a Zosią). By wyglądało wiarygodnie, między wierszami kilkakrotnie wpisał nazwę sprzedawanego przedmiotu. "Wiem, że miał wielkie kłopoty, ponieważ dostałem od niego e-maila, że on wszystkiego nie rozumie, żebym mu to wysłał jeszcze raz w wersji lakonicznej, więc cały czas utrzymuję z nim kontakt i tak sobie wypełniam wolny czas""

        No! Zuch chłopak! Nie będzie nas jakiś Nigeryjczyk w konia robił. Albo w zebrę. Niech się oszust lingwistycznie podszkoli! A i przy okazji - pośrednio co prawda - z klasyką naszej literatury niechaj się zapozna.
        ;-)

        gospodarka.gazeta.pl/gospodarka/1,33181,3140923.html

        Pozdrawiam
        cat_s
        • cat_s Podkradniete... 10.02.06, 02:08
          ...z FŁomianki;-)
          Łomianki wybaczą, mam nadzieję? Podkradam tylko to, co mnie rozbawia a rozbawić
          mnie, niestety, nie jest łatwo...:-(


          krzysiom1 ☺ 09.02.06
          Pięć zasad szczęśliwego mężczyzny:

          1. Dobrze jest znaleźć kobietę, która będzie gospodarna i będzie o ciebie
          dbała...
          2. Dobrze jest znaleźć kobietę, która będzie się śmiała z twoich dowcipów...
          3. Dobrze jest znaleźć kobietę, która zaakceptuje twoje wariactwa i podzieli
          twoje hobby...
          4. Dobrze jest znaleźć kobietę, która zawsze i wszędzie będzie miała ochotę na
          seks z tobą...
          5. ...ale najważniejsze - to dopilnować, by te cztery kobiety nigdy się nie
          spotkały!!!

          * * *
          No, pomyślałem sobie, autor jest niewątpliwie maksymalistą... ;-)
          Niezwykle jurnym i poligamicznym zresztą, jeśli wliczyć punkt piąty.

          Ale że sytuacje idealne nie zdarzają się często (ehem... chciałem powiedzieć:
          bądźmy realistami!) - zastanowiło mnie, jaki by był rzeczywisty ranking
          pozostałych punktów? Hm, większe badanie statystyczne na próbie
          reprezentatywnej pewnie by nie miało szans powodzenia... zresztą, kto by się
          tam przyznał, nawet anonimowo...;-)

          Ale ja osobiście chyba bym preferował kobietę z dominującym punktem nr 2.
          No bo wszak:
          #1 Któż lepiej zadba o siebie od siebie samego?
          #3 Któż lepiej zaakceptuje twoje wariactwa, niż ty sam?
          #4 Cóz... nie przesadzajmy; jeśli chodzi o SF, to preferuję Heinleina albo i
          nawet Herberta...;-)

          Pozdrawiam
          cat_s
          • sofanes He! 11.02.06, 05:56
            No ja znowu prywate uprawiam, ale cat_sie, Ty jestes juz przewidywalny do bolu -
            idzie mi tu o tego Heinlena - pewnie jeszcze "Drzwi do lata" to jedna z Twoich
            ulubionych ksiazyn...? No ja rozumie, SF jest fajna, szczegolnie dobra SF, ale
            czy to trzeba dobierac ksiazki tylko kociolubnych autorow...?! ;-)))
            PhiliP K. Dick na ten przyklad tylu odniesien do kotow nie robil, chociaz juz
            nie pomne, a przecie gorszych kawalkow nie pisal...pominawszy fakt, ze na
            koniec zycia swiecie wierzyl, ze Stanislaw Lem to nieistniejacy byt stworzony
            przez komunistyczna bezpieke...moze koty pozwalaja nie zwariowac co bardziej
            schizofreniczno-sklonnym autorom...?
            • cat_s Re: He! 11.02.06, 07:07
              Witaj,
              Hm, ową 'prywatą' może się aż tak bardzo nie przejmuj, bo wszak cała wymiana
              postów na forach publicznych jest po części 'prywatna' - w sensie
              indywidualnych i prywatnych preferencji, na jakie posty odpowiadamy a na jakie
              nie...
              Niezależnie od powyższego, przyznaję, że wyżej wymienionego autora lubię
              również za kota Pita, który w 'Drzwiach..." chłeptał w knajpie ze spodeczka
              piwo imbirowe...;-)
              Przyznam także, iż kilka 'Dicków' usadowiło się na mojej półce (a owszem, też
              lubię, a co!) ale od Ciebie po raz pierwszy słyszę o jego tezach dotyczących
              Lema... serio? No jakoś bardzo się zresztą nie dziwię; nie wiem na ile
              prawdziwa wieść gminna niesie, że Dick miał w pewnym okresie życia niejakie
              kłopoty ze zdrowiem psychicznym...

              Niemniej, jeśli kiedyś czas i możliwości pozwolą - trza by grzebnąć nieco w
              literaturze sf i poszukać uważniej kotów, ot co! ;-)

              Pozdrawiam
              cat_s

              P.S.
              'Przewidywalny do bólu'? No wiesz...? Też coś!
              ;-)
              • sofanes Re: He! 11.02.06, 20:19
                > Niezależnie od powyższego, przyznaję, że wyżej wymienionego autora lubię
                > również za kota Pita, który w 'Drzwiach..." chłeptał w knajpie ze spodeczka
                > piwo imbirowe...;-)

                Taa jest, mnie sie jeszcze podobal ten przymus obchodzenia wszystkich drzwi,
                zeby sprawdzic, czy jednak snieg lezy wszedzie...
                Co do Lema, to sam juz nie wiem, gdzie ja o tym Lemie slyszalem, ale to bylo
                cos w miare wiarygodnego...zreszta, okreslenie "niejakie klopoty ze zdrowiem
                psychicznym" jest chyba za lekkie, pod koniec zycia to on byl wariat, jak sie
                patrzy...ale z drugiej strony, definicja zdrowia psychicznego ulotna jest i
                trudna do doprecyzowania...tu mozna Zwierza ztrudnic, by Szwejka przygody w
                psychiatryku dokladnie przyblizyl...he,he.

                > Niemniej, jeśli kiedyś czas i możliwości pozwolą - trza by grzebnąć nieco w
                > literaturze sf i poszukać uważniej kotów, ot co! ;-)

                Ha, znakomity pomysl - sam chetnie bym sie dowiedzial i przypomnial, gdzie tez
                koty (tudziez kroliki) w literaturze wystepuja i na wyobraznie ogolu wplywaja,
                do ksztaltowania naszego, ludzkiego swiata sie przykladajac...
                • cat_s Re: He! 07.03.06, 02:39
                  Witam przysypiając, ale tak to jest, jak się pocztę sprawdza przed zaśnięciem...;-)
                  Takie ładne dostałem:

                  * * *

                  Part 1.
                  Trzech hackerow i trzech userow sie wybralo w podroz pociagiem.
                  Userzy kupili 3 bilety, hackerzy jeden na wszystkich.
                  Jada. Widza, ze zbliza sie kontrol.
                  Hackerzy biora swoj bilet i zamykaja sie we trojke w kiblu. Przychodzi
                  kanar, sprawdza bilety userom, odchodzi. Przechodzac obok kibla widzi,
                  ze ktos tam sie zamknal.
                  Puka. Hackerzy wysuwaja bilet przez szpare pod drzwiami, kontroler
                  sprawdza, dziekuje, wsuwa z powrotem bilet i odchodzi.

                  Part 2.
                  Ci sami userzy i hackerzy jada w podroz powrotna. Userzy biorac
                  przyklad z hackerow kupuja jeden bilet na trzech, hackerzy nie
                  kupuja wcale. Jada. Zbliza sie kontrol. Userzy biora swoj bilet i
                  biegna do kibla, zamykaja sie. Hackerzy ida za userami, pukaja w
                  drzwi do kibla, userzy wysuwaja bilet przez szpare pod drzwiami,
                  hackerzy biora bilet i biegna do drugiego kibla na drugim koncu
                  wagonu...

                  Moral:
                  Nie kazdy algorytm wymyslany przez hackerow potrafia wykorzystac
                  userzy.

                  ;-)
    • zwierz.alpuhary List otwarty do Macieja Giertycha 10.02.06, 19:35
      z Forum Judaica
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=25695&w=36362684
      szczególnie podoba mi się punkt 5 i 10 :-)

      "Jerzy Frediger
      List otwarty do Macieja Giertycha.
      Drogi Panie Posle.

      Ostatnio słyszałem w któryms z Pana licznych wywiadów, że dla Pana,
      praktykujacego katolika, homoseksualizm jest odraza, tak jak jest to
      napisane w 3 Ks. Mojżeszowej 18:22 i nie można tego ominać.Dziękuję za
      wszystko, co Pan robi, by edukować ludzi w zakresie Prawa Boskiego. Dużo
      się dowiedziałem, słuchajac Pana wypowiedzi, i staram się podzielić ta
      wiedza z jak największa liczba ludzi. Gdy ktos usiłuje bronić
      homoseksualistów na przykład, przypominam mu po prostu, że 3 Ks. Moj. 18:22
      mówi jasno, że jest to obrzydliwosć. Koniec rozmowy.

      Mimo tego potrzebuję Pana pomocy odnosnie kilku specyficznych praw, by móc
      je wdrażać w czyn:

      1. Gdy spalam byka na ołtarzu ofiarnym, wiem, że to powoduje woń, która
      jest Bogu przyjemna (3 Ks. Moj. 19). Problem jest z moimi sasiadami. Mówia,
      że dla nich zapach ten nie jest przyjemny. Czy mam ich ignorować?

      2. Chciałbym sprzedać swoja córkę jako niewolnicę, za karę, jak to opisuje
      2 Ks.Moj. 21:7. W tych czasach, jaka byłaby, według Pana, najlepsza cena?

      3. Wiem, że nie powinienem mieć kontaktu z kobieta podczas jej
      nieczystosci miesięcznej (3 Ks. Moj. 15:19-24). Problem jest, jak się tego
      dowiedzieć?Usiłowałem zapytać, ale one często były obrażone moim pytaniem.

      4. Moja żona po wielu latach straciła upodobanie w moich oczach.
      Znienawidziłem ja, gdyż odkryłem w niej odrażajaca cechę, gadulstwo.
      Wypisałem jej list rozwodowy (5 Ks. Moj. 24) i chcę ja odprawić, tylko nie
      wiem, jak go jej wręczyć. Osobiscie, czy przez policję?

      5. Mam jednego sasiada, który uparcie chce pracować w dzień szabatu. W 2
      Ks.Moj. 35:2 jest jasno powiedziane, że ma być skazany na smierć. Czy
      moralnie jestem zobowiazany, by go zabić sam?

      6. Jeden z moich przyjaciół twierdzi, że nawet jeżeli jedzenie owoców
      morza jest obrzydliwoscia (3 Ks. Moj. 11:10), to mimo wszystko jest mniej
      gorsze od homoseksualizmu. Nie zgadzam się. Czy może Pan osadzić?

      7. W 3 Ks. Moj. 21:20 jest powiedziane, że nie mogę się zbliżać do ołtarza
      Boga, jeżeli mam problem ze wzrokiem. Muszę zdradzić, że noszę okulary do
      czytania. Czy muszę mieć wzrok 20/20 lub czy można negocjować?

      8. Większosć moich przyjaciół obcina sobie włosy, również w tzw. kołka,
      mimo że jest to jasno zabronione 3 Ks. Moj. 19:27. Jak oni maja umrzeć?

      9. Wiem, że wg 3 Ks. Moj. 11:6-8, jeżeli dotknę skóry martwego wieprza,
      staję się nieczysty. Ale czy mogę nadal grać w piłkę nożna, jeżeli będę
      nosił rękawice?

      10. Mój wujek nie respektuje 3 Ks. Moj. 19:19, ponieważ sieje dwie różne
      rosliny na tym samym polu. Jego żona zreszta również, ponieważ nosi ubrania
      z dwóch różnych materiałów (mieszaninę bawełny i poliestru). Ma również
      zwyczaj przeklinania. Czy naprawdę muszę zebrać całe miasto, by ich
      kamienować (3 Ks. Moj. 24:10-16). Czy nie moglibysmy ich po prostu spalić
      żywcem podczas prywatnego zebrania rodzinnego, jak to zrobilismy dla tych,
      którzy sypiaja z ich rodzina?(3 Ks.Moj. 20:14).

      Wiem, że wnikliwie Pan przestudiował te tematy, i jestem pewien, że mi Pan
      pomoże. Dziękuję Panu jeszcze raz, za przypominanie nam, że słowa Boże sa
      wieczne niezmienne. Z poważaniem....."
    • zwierz.alpuhary Bajka 09.03.06, 21:36
      sciągnięte z Forum Lublin:-)

      Mrówka pracowała w pocie czoła całe upalne lato. Zbudowała solidny dom i
      zebrała zapasy na srogą
      zimę.

      - "Głupia mrówka" - myślał konik polny, który okres kanikuły spędził na tańcach
      i hulankach.

      Kiedy nadeszły chłody i deszcze, mrówka schowała się w domu i skosztowała
      zapasów. Konik polny umarł

      z głodu i zimna.


      (wersja współczesna)


      Mrówka pracowała w pocie czoła całe upalne lato. Zbudowała solidny dom i zebrała
      zapasy na srogą

      zimę.

      - "Głupia mrówka" - myślał konik polny, który okres kanikuły spędził na tańcach
      i hulankach.

      Kiedy nadeszły chłody, mrówka schowała się w domu i skosztowała zapasów. Drżący
      z zimna i głodny jak

      wilk konik polny zwołał konferencję prasową, na której zadał pytanie:

      - Dlaczego na świecie są mrówki z własnym domem i pełną spiżarnią, podczas gdy
      inni muszą cierpieć

      głód i nie mają dachu nad głową?!!

      TVN, Polsat i Telewizja Polska pokazują zdjęcia sinego z zimna konika polnego i
      siedzącej przy

      kominku zadowolonej mrówki. Po programie Elżbiety Jesionowicz cała Polska jest
      wstrząśnięta tak

      drastycznymi nierównościami społecznymi.

      - Jak to możliwe - pyta Onika Polejnik patrząc prosto w oczy - że w środku
      Europy na początku

      trzeciego tysiąclecia jest jeszcze tyle niesprawiedliwości?!! Dlaczego konik
      polny musi tak

      cierpieć?!!

      Rzecznik prasowy OFKP (Ogólnopolskie Forum Koników Polnych) występuje w głównym
      wydaniu Wiadomości i

      oskarża mrówkę o nacjonalizm, szowinizm i konikofobię!

      Maciej Czereśniewski wraz z nowo powstałym zespołem śpiewa protest song "Nie
      łatwo być konikiem".

      Piosenka błyskawicznie zdobywa pierwsze miejsce na listach przebojów. Lider na
      krajowym rynku

      jednorazowych chusteczek notuje rekordowy wzrost sprzedaży. Koniki polne
      zapowiadają zlot

      gwiaździsty w Warszawie w pierwszym dniu kalendarzowej zimy. Frakcja młodych
      koników polnych przed

      domem mrówki organizuje pikietę pod hasłem "Każdy chce żyć". Stowarzyszenie
      Życie i Pracowitość

      publikuje na stronie internetowej memoriał o większej liczbie aktów przemocy w
      domach, w których

      mrówki mają klucze do spiżarni. Zaproszony do studia cyklicznej audycji "Co z tą
      polaną?"

      charyzmatyczny przywódca partii polnej pyta, czy nie warto sprawdzić w jaki
      sposób mrówka osiągnęła

      tak wysoki status w kraju, w którym jest tak dużo biedy. "Należy wprowadzić
      podatek, który wyrówna

      szanse wszystkich mrówek i koników" - postuluje.

      Prezydent wraz z żoną w specjalnym oświadczeniu zapewniają obywateli, że zrobią
      wszystko co w ich

      mocy, aby przywrócić wiarę w sprawiedliwość. Następnego dnia parlament w trybie
      przyśpieszonym

      uchwala ustawę, która nakazuje wszystkim mrówkom przekazać w formie podatku
      nadmiar zapasów do

      Centralnego Spichlerza.


      20 lat później...

      Konik polny zjada resztę zapasów mrówki. W telewizorze, który kup ił za
      pieniądze ze sprzedaży

      jedzenia widać nowego przywódcę, który rozpromieniony mówi do wiwatujących
      tłumów, że bezpowrotnie

      mijają czasy wyzysku i teraz nareszcie zapanuje sprawiedliwość.

      ....................................................................................................


      Podobało się? Chcesz więcej? To proste - włącz telewizor!!!
      • cat_s Na niedzielne popołudnie... ;-) 19.03.06, 16:23
        O przylazło w poczcie, a może gdzieś znalazłem...?
        Nieważne, ze łba w każdym razie nie chce sobie pójść - to się podzielę... ;-)

        * * *

        - Panie poruczniku, co to jest "logika"?
        - A widzicie kapralu - tam, za oknem - dwa kubły na śmieci? Jeden jest zielony, drugi jest drewniany. I takie właśnie jest to pier... życie: rodzimy się, żyjemy i umieramy... Logiczne? Logiczne!

        Pozdrawiam ;-)
        cat_s
        • cat_s O budyniu 03.04.06, 20:10
          Witam ponowanie,
          Do łez się ubawiłem czytając poniższe rozterki budyniowe... I nie tylko, zdaje się, budyniowe... ;-)
          Jednakże rozterki te cokolwiek plugawym językiem są napisane, zatem zwyczajowo ostrzegam:

          !!! niepełnoletnie koty i użytkownicy wrażliwi - nie czytają... ;-)

          * * *

          • listy
          viki2lav
          Witam,
          Szanowny Dr OETKER!
          Miałem już dzisiaj nic nie pisać ale się wkurwiłem jak nigdy!
          Musze odreagować, sory za błędy i ogólny chaos, ale mam to w dupie.
          Niech to chuj strzeli, jebany dr Oetker! No co mnie kurwa podkusiło, żeby
          kupić budyń z tej zjebanej firmy?
          Siedziałem sobie w domu, czytałem to i tamto, aż mnie nagle złapała ochota
          na budyń. A z pięć lat już tego gówna nie jadłem. No się wziałem ubrałem,
          pobiegłem do sklepu
          - Poprosze budyń.
          - Proszę.
          - Dziękuję.
          Szybki powrót do domu. Na opakowaniu napisane, że gotować mleko, potem
          wsypać, bla, bla, bla.
          Zrobiłem jak kazali.
          I co ?
          I wyszło mi kakao! Rzadkie jak sraczka. Tego się nie da jeść. Jak te
          pieprzone chamy mogą nazywać to coś budyniem i jeszcze chwalić się nową
          recepturą?
          Mam tego dość. Dość jebanej demokracji, kapitalizmu i calego tego ścierwa,
          które weszło do nas po roku '89. Chce takich budyniów jak za komuny! W
          brzydkich opakowaniach, ale gęstych z takimi wkurwiającymi grudkami! I
          kisieli też chcę! Niedawno na własne oczy widziałem jak moja znajoma PIŁA
          kisiel! Jak można pić kisiel? Czy nasze dzieci już nie będą pamiętały, że to
          należy wyjadać łyżeczką, do której wszystko się lepi i na koniec trzeba
          oblizać? Kto mi zabrał szklane litrowe butelki z koka kolą? Komu one
          przeszkadzały? I mleko w butelkach i śmietana! A takie fajne kapsle
          miały...Dlaczego teraz nawet wafelki prince polo są w tych
          cudnychopakowaniach zachowujących świeżość przez pińcet lat? Ja chcę wafelków
          w sreberkach! I nie tylko prince polo ale i Mulatków! Jaki dziad skurwił się
          zachodnią technologią, dzięki której teraz wszystkie cukierki rozpływają się
          w ustach, a nie tak jak kiedyś, trzeba je gryźć!? No pytam się, no!Pierdolę
          mieć do wyboru setki rodzajów lodów i nie móc zdecydować się, na jaki mam
          ochotę! Kiedyś były tylko bambino w czekoladzie i wszyscy byli szczęśliwi, a
          jak rzucili casatte to ustawiała się kolejka na pół kilometra. Czy ktoś
          pamięta jak smakuje prawdziwa bułka? Nie, kurwa, nie tak jak w waszych
          pierdolonych sklepach, napompowane powietrzem kruche gówna. Prawdziwe bułki
          są twardawe, wyraziste w smaku, a najlepiej z prawdziwym masłem, które wyjęte
          z lodówki jest niemożliwe do rozsmarowania! O margarynie za komuny można było
          tylko pomarzyć, a jak była to taka chujowa, chyba "Palma" się nazywała.
          Wielkie pierdolone koncerny wyjebały na amen z rynku moją ukochaną oranżadę,
          którą za młodu gasiłem pragnienie. I jej młodszą siostrę oranżadkę w proszku,
          której nikt nigdy nie rozpuszczał w wodzie, bo służyła do wyjadania oblizanym
          palcem. Nawet ukochane parówki mi zajebali, dziś już nie robi się takich
          dobrych jak kiedyś... W telewizji dwa kanały, na każdym nic do oglądania.
          Teraz mamy sto kanałów i też nic nie ma. Możemy wpierdalać pomarańcze, banany
          i mandarynki, a kiedyś jak przyszedłeś z czymś takim do szkoły, to
          cie "szefem" nazywali. Fast foodów też nie bylo i każdy żywił się w brudnych
          budach z hamburgerami napakowanymi warzywami, zapiekankami z serem i
          pieczarkami i hod-dogami nabijanymi na metalowe pale. Buła, parówa,
          musztarda! Nic więcej do szczęścia nie potrzebowaliśmy.
          Kurwa pierdolona mać. A taką miałem ochotę na budyń!


          /tekst pobrałem stąd:
          forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=34434&w=39520569&v=2&s=0

          No tak... Forum Vulgarum...;-) /

          Pozdrawiam
          cat_s
          • cat_s O kobietach 10.04.06, 13:37
            Ostatnia moja przesyłka pocztowa:

            "Kobiety przekłuwają sobie uszy, nosy, pępki, brodawki,
            rodzą dzieci, miewają cesarki, wstrzykują silikon w różne
            miejsca, depilują gorącym woskiem włosy na nogach, pod
            nosem, na wzgórkach, robią sobie lifting, tatuaże,
            odsysają tłuszcz, zmniejszają pośladki, zwiększają pośladki,
            usuwają żebra, operują biusty, usuwają skórki na palcach...

            ...a nie można ich bzyknąć bo je, k..., głowa boli!"

            ;-)
            • cat_s Re: O łańcuszkach 29.04.06, 01:39
              Uwielbiam łańcuszki.
              Serio. Życie bez łańcuszków nudne by było. Kiedyś myślałem, żeby kolekcjonować ale dysk w komputerze mi się skończył zanim jeszcze zacząłem.
              Ale czasami wpadnie mi do skrzynki jakiś. Z dużą satysfakcją sobie kasuję.
              Ten też skasuję ale najpierw się podzielę. Bo lepiej się dzielić niż nie dzielić i lepiej się witać niż żegnać, jak wiadomo... ;-)

              * * *
              "Odłóż wszystkie nieistotne rzeczy na bok, wyłącz telefon, zamknij drzwi do
              pomieszczenia w którym jesteś - zaraz przeczytasz bardzo ważny i jedyny w
              swoim rodzaju ŁAŃCUSZEK, który zmieni twoje życie!
              Przyjacielu mój!

              Chciałbym Ci opisać, jak zmieniło się moje życie po otrzymaniu i odesłaniu
              pewnych e-maili. Tym, co miało na mnie szczególnie wielki wpływ, są tzw.
              łańcuszki:

              - Po pierwsze, już nie wychodzę wieczorami z domu: zbyt obawiam się
              uwiedzenia przez jakąś super blond laskę, która zaprosi mnie do siebie na
              kawę. Bo tak naprawdę to będzie wspólniczka złodziei organów, a ja nie chcę
              się obudzić w wannie pełnej lodu, z jedną nerką i napisem na lustrze: "Jak
              nie chcesz zdechnąć, dzwoń po pogotowie". To prawda, do jasnej...! Mnie
              zależy, żeby mieć plecy w całości!

              - Po drugie, przestałem chodzić do kina, bo nie chcę złapać AIDS siadając na
              strzykawce zostawionej przez jakiegoś zaćpanego narkomana . Poza tym
              dowiedziałem się, że kiedy jest się w kinie, to bandyci dzwonią do rodziny z
              informacją, że cię porwano i żądaniem okupu.

              - Nie odbieram już telefonów. Znam te numery: najpierw każą mi wcisnąć *9, a
              potem dostanę rachunek jak stąd w p**du za połączenia do Kataru czy innej
              choroby.

              - Poza tym wyrzuciłem moją komórkę, bo Ericson obiecał, że przyśle mi nową.
              Tyle, że nigdy jej nie dostałem. No to kupiłem drugą, ale też ją zaraz
              wyrzuciłem, bo w międzyczasie się dowiedziałem, że od komórki można dostać
              raka na mózgu.

              - Zaprzestałem też jakichkolwiek stosunków seksualnych, nawet w
              prezerwatywie. Nie wiesz, że moherowe berety chodzą do supermarketów tylko
              po to, żeby przebijać gumki?

              - Od jakiegoś czasu chodzę tylko pieszo, bo siedzenia w publicznych środkach
              transportu (zwłaszcza autobusach!) są prawdziwym siedliskiem bakterii.
              Dowiedziałem się też, co trzeba robić, żeby uniknąć zawału: wystarczy, że co
              5 minut głośno zakaszlesz.

              - Wszystkie moje oszczędności przelałem na konta małego Briana z białaczką,
              umierającej Karolinki i Roberta chorego na SM. Mam też nadzieję, że
              przyczyniłem się do odnalezienia malutkiej Penny Brown, uprowadzonej z wózka
              w 1985 roku.

              - W moim mieszkaniu hoduję już 53 koty. Przynajmniej tyle z nich nie będzie
              torturowanych przez tych zwyrodnialców od Bonsai Kitten.

              - Mój komputer jest chroniony przed wszystkimi możliwymi wirusami, nawet tak
              wściekłymi jak Sulfbnk.exe, Matrix.pps czy innym Buddylystem. Zainstalowałem
              przecież najnowsze wersje najlepszych antywirów!

              - Poza tym złożyłem u notariusza mój testament, w którym przekazuję cały mój
              majątek organizacjom dobroczynnym non-profit, które następnie przekażą po
              jednym dolarze każdej bitej pakistańskiej żonie.

              -Wciąż oczekuję na 120 000 dolarów, które mi obiecał AOL i Microsoft.
              Przecież zrobiłem jak prosili i przesłałem te wszystkie maile do co najmniej
              10 osób. I wciąż czekam na mojego Ericsona...

              - Czekam także na odziedziczenie 10 milionów dolarów, nowiutkie Porsche GT4
              i na upojną noc z Britney Spears. Wierzę, że to otrzymam, bo odesłałem 10
              osobom magiczną Totem Tantrę otrzymaną prosto od Dalai Lamy.

              Tyle, że jak do tej pory nic tego się nie zrealizowało. Chyba musiałem
              zapomnieć odesłać jakąś wiadomość, albo nie wysłałem jej do wystarczająco
              wielu osób... Chyba zacznę rozsyłać jeszcze raz...

              NIE POZWÓL SIĘ WODZIĆ ZA NOS GŁUPIM E-MAILOM!!!

              Odeślij natychmiast tę wiadomość do conajmniej 6 000 osób, inaczej następnym
              razem jak będziesz brał prysznic i upadnie ci mydełko, za twoimi plecami
              pojawi się diabeł z dłuuuuugim ogonem i on cię...!"

              Pozdrawiam ;-)
              cat_s
              • cat_s Re: O łańcuszkach 29.04.06, 01:43
                P.S.
                Najbardziej podoba mi się sposób na uniknięcie zawału.
                Chyba sobie teraz trochę pokaszlę... ;-)
                • cat_s Wziął i zjadł 30.04.06, 11:20
                  Sezon na ogórki się chyba zaczyna... ;-)

                  >> Zjadł raport z badania alkomatem, PAP 28-04-2006
                  71-letni mężczyzna zjadł raport z badania jego 34-letniego syna alkomatem. Do zdarzenia doszło podczas piątkowej wizyty policjantów, którzy przyszli zapoznać syna z aktami sprawy dotyczącymi jego jazdy rowerem pod wpływem alkoholu - poinformowała Mazowiecka Komenda Wojewódzka Policji z siedzibą w Radomiu.
                  Do zdarzenia doszło w miejscowości Sumiężne w gminie Małkinia Górna koło Ostrowi Mazowieckiej.
                  "Syna nie było w domu i kiedy ojciec usłyszał, o co chodzi, bardzo zdenerwował się na policjantów. Pokazali mu wydruk alkomatu, bo nie chciał im wierzyć. Wyrwał im raport, szybko pogryzł i połknął. Na szczęście został protokół, więc sprawa przeciwko synowi będzie kontynuowana" - powiedziała PAP Magdalena Siczek-Zalewska z zespołu prasowego mazowieckiej policji.
                  Przeciw ojcu będzie prowadzone postępowanie, m.in. za niszczenie dowodów sprawy<<
                  wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,60935,3314215.html

                  * * *
                  No i wziął, rozumiecie, i zjadł. No cóż... zdarza się ;-)
                  Nie takie newsy gazetowe już czytałem. I nie takie rzeczy ludzie już zjadali, różnymi motywacjami się kierując.

                  Ale bardziej rozbawił mnie jeden z komentarzy...:

                  • Wielkie co. Podam przykład większej głupoty.
                  Jestem lekarzem. Kiedyś na dyżur przywieźli mi pacjenta ze złamaniem obu
                  podudzi. Był nim niedzielny turysta chodzący po Puszczy Kampinoskiej. Szedł leśną ścieżką i uparł się, że nie przepuści chcącego wjechać do lasu osobowego
                  samochodu. Kierowca samochodu również uparł się że wjedzie. Trafił swój na
                  swego. W efekcie jeden debil /turysta/ spędził 4 m-ce w szpitalu, a drugi
                  debil /kierowca/ miał proces sądawy o ciężkie uszkodzenie ciała.
                  Ps. Ciężko będzie zmienić wizerunek Polaka na świecie

                  * * *
                  I cóż powiedzieć... ;-)
                  Do Nagrody Darwina przypadek się nie kwalifikuje, bo klient przeżył...
                  Ale i tak jest nieźle ;-)

                  > "Na szczęście został protokół, więc sprawa przeciwko synowi będzie
                  > kontynuowana" - powiedziała PAP Magdalena Siczek-Zalewska z zespołu prasowego
                  > mazowieckiej policji

                  No! Całe szczęście... Bez tego protokołu to by w ogóle było jakoś, ehem... nijako ;-)

                  Pozdrawiam ;-)
                  cat_s
                  • zwierz.alpuhary Re: Wziął i zjadł 30.04.06, 22:44
                    Szedł leś
                    > ną ścieżką i uparł się, że nie przepuści chcącego wjechać do lasu osobowego
                    > samochodu. Kierowca samochodu również uparł się że wjedzie. Trafił swój na
                    > swego. W efekcie jeden debil /turysta/ spędził 4 m-ce w szpitalu, a drugi
                    > debil /kierowca/ miał proces sądawy o ciężkie uszkodzenie ciała.

                    facet mógł to inaczej załatwić, ale jednak jestem po stronie pieszego
                    • cat_s Polska - Brazylia 10.05.06, 13:08
                      Mało się sportem, przyznaję, interesuję... ot, czasami coś się w telewizorze przewinie... ;-)
                      Ale na sąsiedzkim forum takie coś znalazłem, co mnie rozbawiło 'do żywego':

                      "Mecz Polska - Brazylia.
                      Piłkarze Brazyli wchodzą do szatni. Patrzą - a tam tylko jedna koszulka
                      - dla Ronaldinho. No to mówią mu - Ronaldinho, dobra będziesz grał sam...
                      Reszta drużyny poszła do pubu na piwo... Ronaldinho sam bez bramkarza nieźle
                      się spisywał...
                      Reszta drużyny w pubie po jakims czasie włączyła telegazetę, żeby zobaczyć
                      jaki wynik - 0:1 dla Brazyli (34' Ronaldinho) - no to się cieszą... jakis
                      czas później patrzą a tam koniec meczu i wynik 1:1 (83' Rasiak).
                      Następnego dnia spotykają sie z Ronaldinho i mówią:
                      - Ej, stary, czemu strzelili ci bramke? Przecież tak dobrze ci szło...?
                      - Sorry panowie - odpowiada Ronaldinho - w 46' dostałem czerwoną kartkę..."

                      * * *
                      Kibic, taki prawdziwy, z krwi i kości zapewne by się oburzył.
                      Chyba nie jestem prawdziwym kibicem... ;-)
                      • zwierz.alpuhary Re: Polska - Brazylia 10.05.06, 14:46
                        dobre:-) Masz takich więcej?
                        Ja oczywiście wierzę w zwycięstwo polskich piłkarzy, tak jak wierzę w mikroby,
                        witaminy, Rów Mariański albo różne inne rzeczy, których nigdy nie widziałem;-)
                        • cat_s skracanie na skróty 16.05.06, 10:28
                          "Ławki dla uczniów-krasnali
                          Marcin Markowski 14-05-2006, ostatnia aktualizacja 15-05-2006 11:02

                          W pabianickiej szkole skrócono nogi ławek i krzeseł tak, że nadawały się... dla krasnali. Uczniowie musieli siedzieć na podłodze
                          Szkoła Podstawowa nr 14 w Pabianicach stoi przy ul. Ostatniej. Prawdopodobnie jest jednak pierwszą w Polsce, która skróciła nogi od ławek, by za chwilę je wydłużać, sztukując odcięte kawałki.

                          - Zdaniem sanepidu w niektórych klasach ławki były za wysokie. Mieliśmy zróżnicować ich poziom, by wygodnie było również niższym dzieciom - mówi "Gazecie" nauczyciel pabianickiej podstawówki. - Ławki i krzesła skrócono jednak za bardzo i to akurat w klasach, w których lekcje mają najstarsi uczniowie. Ci nie mogli się wsunąć pod zbyt niskie blaty, siadali więc na podłodze.

                          Elżbieta Habura, dyrektor szkoły, nie poczuwa się do winy. - Na pomysł skrócenia ławek wpadł kierownik szkolnej administracji. On również wykonał zadanie. Nie ustalałam z nim, w których pracowniach ma skracać i o ile. Wierzyłam w jego rozsądek. Gdy zobaczyłam efekt, byłam zdruzgotana. Zrobił ławki dla krasnali.

                          - Nie wiem, jak to się stało. Przeoczenie - tłumaczy kierownik administracji, który "woli pozostać anonimowy". Dlaczego - wbrew logice - skracał tam, gdzie uczą się najwyżsi uczniowie? - Akurat w tych klasach moi pracownicy rozłożyli folie chroniące podłogi - odpowiada.

                          Dlaczego skracał tak bardzo? - Po odcięciu nóg kładliśmy ławki blatem do dołu, a w tej pozycji trudno było ocenić wysokość.

                          W dwóch feralnych klasach ławki miały rozmiar "sześć" (dla uczniów mierzących około 170 cm). Dyrektorka myślała, że kierownik przerobi część z nich na "piątki" (160 cm). - Przerobił wszystkie na "trójki", a to rozmiar dla pierwszaków - denerwuje się Habura. Wezwała go na dywanik. Przyrzekł, że je naprawi. Przez kilka dni z powrotem przytwierdzał ucięte kawałki nóg do ławek. Spawał i nitował. Krzesełka przywiózł zaś z "zaprzyjaźnionych" szkół. Na naprawianie tych skróconych nie zgodziła się dyrektorka. - Ze względu na bezpieczeństwo uczniów- wyjaśnia.

                          - Teraz jest już nam wygodnie - cieszyli się szóstoklasiści, których odwiedziłem na lekcji języka polskiego.

                          Kierownik administracji dostał naganę. Dziś dyrektorka szkoły będzie tłumaczyć się z całej sprawy w wydziale edukacji pabianickiego magistratu. Raczej nie zostanie ukarana.
                          - Zawinił pracownik, który zbyt aktywnie podszedł do polecenia skrócenia ławek - usłyszeliśmy już w piątek od Waldemara Borynia, odpowiedzialnego w pabianickim urzędzie za oświatę"

                          * * *

                          Wybaczcie przydługi cytat ale uznałem, że tekst nadaje się do tego wątku i nie może ot tak, po prostu zaniknąć w mroku internetowej próżni lub głębi płatnego archiwum...

                          "Nie wiem, jak to się stało. Przeoczenie" - uważam, że to tekst pretendujący do Oświatowej Nagrody Darwina wręcz ;-)
                          Ktoś, i to nie jakiś tam szary obywatel z ulicy a 'kierownik administracji, który "woli pozostać anonimowy"', uważacie, wziął i przeoczył, że nie w krasnoludzkiej placówce pracuje :-) :-)

                          No dobra, obśmieliśmy się z kotem jak dwie norki. Kot się znowu sturlał.

                          Pozdrawiam
                          cat_s
                        • ewa.c3 Re: Polska - Brazylia 17.05.06, 22:02
                          w nawiązaniu do piłki nożnej :

                          Do reprezentacji Polski trafił nowy Murzyn. Na
                          pierwszej odprawie przed treningiem Pawel Janas
                          narysował na tablicy wielki prostokąt i zaczął
                          uderzać w niego piłką.
                          - Pilka, rozumiesz? Bramka, tu, prostokat. Bramka,
                          pilka do bramki to dobrze, rozumiesz?
                          Wstal nasz nowy Murzyn, lekko poszarzaly i odzywa sie
                          do trenera Janasa:
                          - Panie trenerze, ja od kilkunastu lat mieszkam w
                          Polsce, mam tu zone, dzieci i studiowalem filologie
                          polską i mowię w tym jezyku lepiej niz niejeden Polak!
                          Pawel Janas popatrzyl na niego ze zdumieniem i
                          powiedzial:
                          - Siadaj synu, ja mowie do Rasiaka.



                          Nie znam się na piłce i nie wiem czy p. Rasiak sobie na to zasłużył , ale to
                          tylko dowcip ...

                          • cat_s Re: Polska - Kolumbia 01.06.06, 12:20
                            Witam,
                            Trochę to tak strzasznie wyśmiewać się z polskiej reprezentacji, ale cóż innego pozostaje...? ;-)
                            Trzymając się tematyki piłkarskiej - znalazłem takie coś:

                            " Olsztyn: Kibic rzucił się z okna po "wyczynie" Kuszczaka Fakt/DB /07:13
                            - To była chwila, impuls! - opowiada "Faktowi" mieszkaniec Olsztyna, pan Radek, który z rozpaczy rzucił się z drugiego piętra zaraz po tym, jak polski bramkarz przepuścił gola strzelonego przez kolumbijskiego golkipera.
                            - Co ten Janas nam, Polakom, zrobił, wybierając taką reprezentację - załamuje ręce obolały mężczyzna. Leży teraz w szpitalu ze złamanym kręgosłupem. Ale wyjdzie z tego. - Nie ma paraliżu - uspokajają medycy.

                            - Kupiliśmy piwo i zasiedliśmy przed telewizorem. Liczyłem, że ten mecz przekona mnie do wyboru Janasa. Ale stało się inaczej... Może gdyby Jurek Dudek stał w bramce nie doszłoby do tej tragedii. No i ja bym nie wyskoczył z okna - powiedział pan Radek "
                            mundial.onet.pl/0,1247843,1332549,wiadomosc.html


                            No, może by i nie wyskoczył... ;-)
                            Proponuję przed każdym meczem wprowadzać ogólnopolską prohibicję, na wzór tej 'papieskiej'... a wiadomo to, ilu innych kibiców jeszcze wyskoczy, odkręci kurki gazowe, potnie się jednorazowymi maszynkami do golenia, etc. ...? ;-)

                            Pozdrawiam :-)
                            cat_s
                            • zwierz.alpuhary Re: Polska - Kolumbia 01.06.06, 13:18
                              myślę, że na ulicach też lepiej być ostrożnym z uwagi na telewizory wylatujące
                              przez okna:)
                              • cat_s Co zrobić z logiem? 03.06.06, 00:02
                                Sprawa dotyczy oczywiście komputerów i problemu spyware (look2me); no nieważne zresztą jak się to świństwo nazywa, bo osoby zorientowane wiedzą, że 'l2m' to świństwo wybitnie denerwujące a niezorientowanym nie życzę, żeby się musiały kiedykolwiek orientować...;-)
                                Ale do rzeczy.
                                Jako osoba wybitnie na wiedzę komputerową odporna często wskakuję sobie na FWirusy poczytać i ewentualnie jakąć cząsteczkę wiedzy chapnąć. Tym razem nie 'chapłem' ale się uśmiałem...

                                Skracając całą sprawę, żeby nie nudzić:
                                Jeden z mimowolnych posiadaczy l2m pyta o radę, otrzymuje ją (wkleić loga z hjt, którego można pobrać stąd i stąd) i kilka razy z rzędu pyta - gdzie powinien go wkleić?
                                Oto kawałek wymiany postów, który rozbawił mnie nieco w ten piątkowy wieczór:

                                * gdzie mam wkleic tego loga ? z tego look2me ??

                                * No jak to gdzie? Masz dwa wyjscia.
                                Jedno jest proste ale dluzej trwa: drukujesz sobie tego loga na papierze i na noc przyklejasz tasma klejaca do monitora. Wazne jest tylko, zebys przykleil literkami w strone monitora, bo jak literki beda od strony zewnetrznej to sie log zmarnuje. Aha i jeszcze, rozumiesz, nie wylaczaj go na noc, to sie log
                                mocniej przyjmie... Czasami trzeba tak czekać nawet i trzy noce z rzedu!
                                A drugie wyjscie jest pozornie trudniejsze, bo wymaga uzycia skomplikowanych funkcji "kopiuj" / "wklej": tak jak wszyscy najpierw kopiujesz a potem wklejsz loga w tym watku, w ktorym poprosiles o pomoc. Czyli w tym, ktory wlasnie czytasz. Czyli - to ten, co go widac teraz na monitorku.
                                Ale jak powiedzialem, tak robia wszyscy, wiec to strasznie nudne i nie bedziesz chyba glupio papugowal...? ;-)

                                * * *
                                Ja wiem, wiem - nieładnie się śmiać z niewiedzy...
                                Ale ja nie z niewiedzy się podśmiewam, bo sam jestem baran komputerowy, ino z przepisu na 'przyjęcie się loga'.
                                ;-)
                                • cat_s Kwestia jajka 03.06.06, 02:31
                                  Usiłowałem zaplanować jakiś mniej typowy obiad 'przy weekendzie'... Toteż wlazłem sobie przed snem na FWegetarianizm; nie powiem, kuchnia wegetariańska jest ciekawą kuchnią i coś tam nawet znalazłem...
                                  Ale znalazłem też takie coś (będę skracał):

                                  A: Czy mogę jeść jajka jako wegetarianka?mam ochotę na placki zjabłkami...jak je
                                  zrobić jeżeli nie mogę jeść jajek? Niech mi ktoś odpisze bo jestem głodna!!:D
                                  B: A kto Ci zabrania?
                                  A: Sądziłam ze wegetarianie nie moga jesc jajek jako dzieci zwierzat.dlatego pytam.
                                  C: .... jabłek też nie jako dzieci jabłoni...? :)))
                                  D: A do szkoły już chodzisz? Na lekcjach biologii dowiesz się ,że jajko to nie jest dziecko zwierząt

                                  * * *
                                  No właśnie, najpierw się obśmiałem, ale potem naszły mnie niejakie wątpliwości...
                                  No bo jak to właściwie jest? ;-)
                                  Z takiego jajka w zasadzie powstaje duża, zdrowa, normalna kura, która składa kolejne jajko, z którego następnie powstaje... i tak dalej ;-)

                                  Zatem - suma summarum ja sie nie dziwię, że wrażliwe dziewczę potraktowało jajko jako 'dziecko kury'; czyli jako wegetarianka miała w zasadzie słuszne wątpliwości.
                                  Ale, cholera, jeść się chce! ;-)

                                  Pozdrawiam
                                  cat_s
                                  • cat_s Dalej mundialowo 18.06.06, 19:40
                                    Z FHumorum:
                                    Wesoła twórczość mojego wspólokatora, po tym jak obejrzeliśmy mecz
                                    Polska-Ekwador. Kruk udawał komentatora w następnym meczu i mówi:
                                    - "Smolarek podaje do Jelenia i goooolll!!! A teraz przy piłce Żurawski biegnie wprost na bramkę i znowu gooolll!!! Coż za piękna gra, proszę państwa!!!
                                    Ale niestety... oto na boisko wchodzi reprezentacja niemiec..."

                                    ;-)
                                    • cat_s Matrix na ringu 01.07.06, 10:57
                                      Takie zdjęcie znalazłem (aż szkoda, że się pewnie zaraz zarchiwizuje):

                                      sport.gazeta.pl/aliasy/mod/zoom.jsp?xx=3449068

                                      Wbrew pozorom, cała sytuacja nie wygląda tak, jak sobie myślicie. To nie jest tak, że ten pan po lewej (pozycja pozioma) za chwilę wyleci z ringu na skutek nakautującego ciosu pana z prawej strony (pozycja pionowa).

                                      Pan z lewej jest właśnie w trakcie wykonywania skomplikowanej ewolucji, która w rezultacie ma doprowadzić do sytuacji, w której obleci on w powietrzu pana z prawej dookoła i od tyłu serią ciosów pośle go na deski.
                                      Tak przynajmniej myślę.
                                      :-)
                                      • cat_s Re: Matrix na ringu 29.09.06, 16:45
                                        Witam... ale się naszukałem tego wątku!... ;-)
                                        Ale znalazłem - to i przekleję przecudnej urody tekst, który przylazł do mnie na neta...

                                        "Samotność w sieci" - wersja skrócona

                                        On siedzi przed komputerem w swoim pokoju gdzieś w południowej Polsce. Ma włączone GG.
                                        Ona siedzi przed komputerem w swoim pokoju gdzieś w północnowschodniejPolsce. Ma włączone GG.
                                        ON: "Fajnie mi sie z tobą rozmawia"
                                        ONA: "Mi też sie fajnie z tobą rozmawia"
                                        ON: "Słuchaj rozmawiamy już tak długo przez internet może byśmy w końcu
                                        spoktali się w realu?"
                                        ONA: "To przyjedź do mnie. Tylko jest mały problem"
                                        ON: "Jaki?"
                                        ONA: "U nas nie ma Reala. Może spotkajmy sie w Biedronce"...


                                        Pozdrawiam :-)
                                        • cat_s coś z basha 15.10.06, 23:22
                                          Coś o kompach:
                                          #1
                                          <Rivo> Brr... za duzo kompa
                                          <aaa> A co?
                                          <Rivo> Nic nowego, siedze sobie w pokoju, slucham muzy, przypomina mi sie, ze niedlugo moja mama wraca i warto by podglosnic pukanie do drzwi -_-'
                                          #2
                                          <bori> kurde, zgarnalem smieci z biurka i odkrylem cos strasznego: ktos mi drukarke gwizdnal
                                          #3
                                          <gildo> Ty kupilem sobie wlasnie monitor, i na kartonie jest taki znaczek ze szklanka, co on oznacza?
                                          <duke> ze zakup trzeba opić

                                          Życie społeczne i towarzyskie:
                                          #4
                                          <kate> 3 na 10 polaków żyje w stresie
                                          <studnia> ta a pozostałych 7 w londynie
                                          #5
                                          <amz> wczoraj chcialem wprowadzic w polsce ruch lewo stronny ale przeszkodzila mi policja z alkomatem
                                          #6
                                          <bravOs> Patrycja... To, ze cie wysmialem, skompromitowalem, zrobilem posmiewisko i pare innych blachostek
                                          <bravOs> to nie powod zeby sie do mnie nie odzywac

                                          Egzotyczne zwyczaje i rytuały młodzieży:
                                          #7
                                          <M3n747> w ogóle to w weekend zamierzam wyciągnać (byłą) dziewczynę kumpla do kina ;]
                                          <M3n747> żeby była jasność - lubię ją i w ogóle, ale to trochę zachacza o recycling :]
                                          #8
                                          <Szymi> Wczoraj zadzwoniła do mnie dziewczyna i powiedziała
                                          <Szymi> Przyjdź. Nikogo nie ma w domu
                                          <Szymi> Poszedłem. Rzeczywiście nikogo nie było w domu.

                                          Polityczne:
                                          #9
                                          <kasarian> jest tu jakiś fan dramatow?
                                          <kasarian> i to polskich?
                                          <rufin7> nie ogladam sejmu
                                          #10
                                          <kacper> LPR ma w sondażu 1,8%
                                          <kacper> a skoro błąd statystyczny wynosi 3%
                                          <kacper> to oznacza, że w rzeczywistości ich poparcie może kształtowac sie nawet na poziomie -1%
                                          #11
                                          <Futurama> 69 procent Polaków źle ocenia rząd
                                          <Łukasz :]> a 31 wyjechało z polski

                                          Zabarwione z lekka erotycznie:
                                          #12
                                          <mrugacz> mam poważne pytanie, egzystencjalne, mogę nawet rzec
                                          <Fiol> nooo?...
                                          <mrugacz> jak zaczynasz żelkowego miśka to od którego końca?
                                          <Fiol> zawsze, ale to zawsze od główki
                                          <mrugacz> zdałaś

                                          Głębokie:
                                          #13:
                                          <killer> chcę umrzec...
                                          <killer> pojadę pod stadion Cracovii w szaliku Legii i krzyknę Wisła pany!

                                          Pozdrawiam :-)

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka