TP S.A-bawi,uczy,wychowuje`

23.12.03, 16:35
W listopadzie mój ojciec pdpisał umowę z Tele 2 na tańsze połączenia
międzymiastowe i z komórkami.Parę dni temu zadzwoniła do niego pani z
Telekomunikacji Polskiej i zrobiła mu przez telefon wykład o szkodliwości i
zagrożeniach wynikających z podpisywania umów z operatorami których nie lubi
Telekomunikacja Polska;krótko mówiąc, starała się go zniechęcić do tej umowy
i robiła to w ramach wykonywania pracy za którą jest opłacana z naszego
abonamentu.
I co mi na to powie pani Krystyna Czubówna oraz jej kompetentni eksperci z
Telepunktu którzy epatują mnie od rana do nocy swoim wyuczonym uśmiechem i
tandetną gładką gadką od której z daleka śmierdzi podręcznikiem marketingu?
    • cat_s Re: TP S.A-bawi,uczy,wychowuje` 23.12.03, 16:43
      W którymś z opowiadań S.Lema występuje instytucja tzw. "glei". Co
      robiła "gleja"? Wszystko.
      "Gleja bawi, gleja świeci, gleja wychowuje dzieci"
      Co powie Czubówna i eksperci? Nic. Zajęci są świeceniem;)

      Pozdrawiam
      cat_s
      • stary.prochazka Re: TP S.A-bawi,uczy,wychowuje` 23.12.03, 17:18
        jeśl to my mamy być oświecany przez panią Czubówną to chyba kiepsko jej to
        wychodzi:43 procent klientów Telekomunikacji Polskiej ma do niej pozytywny
        stosunek(Netia 58 %, Dialog 56 %)[Fakty Ludzie Pieniądze, TVN].

        Jak dla mnie to jest w tym więcej oślepiania niż oświecania.A kiedy mnie coś
        oślepia,najczęściej odruchowo odwracam wzrok:)
        • cat_s Re: TP S.A-bawi,uczy,wychowuje` 23.12.03, 18:03
          > A kiedy mnie coś
          > oślepia,najczęściej odruchowo odwracam wzrok:)

          "Jemu się oczko urwało, temu misiu"
          Uważaj na oczka;)

          Pozdrawiam
          cat_s
          • cat_s Re: TP S.A-bawi,uczy,wychowuje` 23.12.03, 18:10
            Przeciez to zwykla komercja. I kasa. Czego się spodziewasz?

            cat_s
            • stary.prochazka Re: TP S.A-bawi,uczy,wychowuje` 23.12.03, 18:29
              Od Telekomunikacji Polskiej - niczego dobrego:)
              a tak na poważnie to dobrego wykonania, właściwego podejścia do swojej
              pracy.Patrzę na taką panią Czubówną, rozkładam na czynniki pierwsze to co mówi
              i zastanawiam się:czy ich nie stać na to, żeby ich ktoś tego porządnie nauczył?
              Ponad połowa klientów nie lubi firmy a oni chcą to tak po prostu zagadać?To
              jest ich metoda na zmianę wizerunku?Wypadałoby spodziewać się więcej po takiej
              firmie jak Telekomunikacja.
              • cat_s Re: TP S.A-bawi,uczy,wychowuje` 23.12.03, 18:40
                stary.prochazka napisał:

                > i zastanawiam się:czy ich nie stać na to, żeby ich ktoś tego porządnie
                nauczył?

                Na to ich nie stać. Stać ich w zamian na to, żeby wywalać grube pieniądze na
                bezsensowne szkolenia i imprezy integracyjne. Nie stać na dodatkową panienkę w
                tele-punkcie. No i tak jest. Szkoda zdrowia i nerwów.

                > Ponad połowa klientów nie lubi firmy a oni chcą to tak po prostu zagadać?To
                > jest ich metoda na zmianę wizerunku?


                Wypadałoby spodziewać się więcej po takiej
                > firmie jak Telekomunikacja.

                Tak, zagadać. To też jest strategia, nieprawdaż;)?

                Pozdrawiam
                cat_s
    • wolant Re: TP S.A-bawi,uczy,wychowuje` 23.12.03, 21:19
      Kontakt z TELE 2 przerobilem juz w zeszlym roku. To sa ewidentni oszusci.
      Stracilem na tym ladnych kilka setek i co najgorsze nie moglem sie od nich
      odczepic.Na tle tamtej firmy TPSA jest aniolem. Warto aby o takich
      doswiadczeniach wiedzieli Ci ktorzy tak na oslep atakuja TPSA. Bo w tej firmie
      tez zdarzaja sie ciekawostki tylko trzeba je umiec sledzic i umiec
      wykorzystac. Mysle mianowicie o nowej taryfie darmowych rozmow w weekendy oraz
      od godziny 20. I to nie tylko lokalnych ale i zamiejscowych.To moze byc
      autentyczna frajda za 80 zl. miesiecznie dla gadatliwych majacych znajomych w
      calej Polsce. No bo przeciez gadac za darmo w sposob nieograniczony przez
      telefon - tego jeszcze nie bylo. Nie dzwoncie wiec do mnie teraz wieczorami
      bo u mnie telefon bedzie zawsze zajety. A Karol ostrzy sobie zeby bo chce
      pobic rekord swiata i rozmawiac ze swoja Iza w Kielcach przez 48 godzin.Biedna
      Iza, biedna Telekomunikacja.
      • stary.prochazka Re: TP S.A-bawi,uczy,wychowuje` 11.01.04, 15:13
        i pewnie dlatego anielska TP SA właśnie dostała 20 milionów kary za praktyki
        monopolistyczne.Gdybyś poczytał inny wątek, dowiedziałbyś się że czekałem na
        telefon 5 lat i założyli mi go w zeszłym roku, co uważam za drobne przegięcie
        pały. Nie miało to nic wspólnego z 3 miesiącami o których mowa w umowie, ale
        nawet nie myślę o tym żeby egzekwować należne mi karne odsetki, które
        przewiduje ich własny regulamin, bo chyba do emerytury bym się nie doczekał.
        A co powiesz o zlikwidowaniu Biur Obsługi Klienta i zastąpieniu ich Błękitną
        Linią która w ogóle nie działa?Czy firma która ma 10 milionów abonentów, może
        się w ten sposób odcinać od klienta?
        A Telekomunikacja reaguje jakby mój ojciec co najmniej złamał ich monopol i
        nadsyła kolejne pisma, które po prostu porażają swoją bezczelnością.Oto
        przykład jednego które przyszło w tym tygodniu jako druk gotowy do podpisania i
        odesłania czyli coś w rodzaju lojalki:

        "Proszę o zaniechanie kierowania połączeń międzystrefowych/międzynarodowych
        poprzez sieć telekomunikacyjną operatora Tele 2(nazwa operatora z którego
        klient rezygnuje) na numer dostępu (prefiks operatora z którego klient
        rezygnuje)"

        do tego dołączona była koperta zwrotna z opłaconym przekazem zaadresowana tak:

        Telekomunikacja Polska S.A
        Obszar Utrzymania Klientów (?!)w Radomiu
        Pl. Konstytucji 3 Maja 2
        26-600 Radom

        nie wnikając w to kto jest bardziej uczciwy, nie uważasz że to już jest jednak
        trochę za dużo?
Pełna wersja