0golone_jajka 03.01.07, 17:59 Tak twierdzi Wprost www.wprost.pl/ Papież z Hitlerjugend, inni dostojnicy gwałcą chłopców, malwersują kasę, sprzedają alkohol... Kto przy zdrowych zmysłach jeszcze chodzi do kościoła?? Nie mylić z wiarą w boga Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
Gość: alleluja Re: Wielgus agentem? IP: *.acn.waw.pl 03.01.07, 18:03 Np. pan premier chodzi. Wicepremiera Dorna też chyba w kościele widziałem. Aha, jeszcze wicepremiera Andrzeja Leppera jak się modlił w Częstochowie. Przykład idzie z góry ;) Odpowiedz Link Zgłoś
0golone_jajka Re: Wielgus agentem? 03.01.07, 18:14 Właśnie w TVN24 występowała autorka tekstu o WIelgusie i innych agentach w KK oraz redaktor Gazety Lizut czy jak się go pisze. Ku mojemu zdziwieniu bronił on, choć bardzo nieudolnie i wręcz absurdalnie ("Wielgus jest niewinny bo mówi że jest niewinny") arcybis kupa. Odpowiedz Link Zgłoś
supaari Re: Wielgus agentem? 03.01.07, 18:48 0golone_jajka napisał: > Tak twierdzi Wprost www.wprost.pl/ > Papież z Hitlerjugend, inni dostojnicy gwałcą chłopców, malwersują kasę, sprzed > ają alkohol... Kto przy zdrowych zmysłach jeszcze chodzi do kościoła?? Nie myli > ć z wiarą w boga > To do kościoła chodzi się dla papieża, arcybiskupa, księdza? Ktoś tu pomylił właśnie wiarę w - jak to było? - "boga" z wiarą w Boga. Odpowiedz Link Zgłoś
0golone_jajka Re: Wielgus agentem? 03.01.07, 18:52 a to bóg jest tylko w kościele? Odpowiedz Link Zgłoś
supaari Re: Wielgus agentem? 03.01.07, 18:54 0golone_jajka napisał: > a to bóg jest tylko w kościele? > A skąd to przypuszczenie? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ? Re: Wielgus agentem? IP: *.acn.waw.pl 03.01.07, 19:09 No, więc po co do tego kościoła chodzić, skoro Bog jest nie tylko w kościele? Odpowiedz Link Zgłoś
supaari Re: Wielgus agentem? 03.01.07, 19:27 Gość portalu: ? napisał(a): > No, więc po co do tego kościoła chodzić, skoro Bog jest nie tylko w kościele? 1. Pytanie nie brzmiało "po co chodzić do kościoła?", ale: "dlaczego chodzić do kościoła?". Różnica subtelna, ale liczę, że ją zrozumiesz. 2. Ponieważ nie wiem czy zrozumiesz coś bardziej skomplikowanego, niż różnicę z punktu 1., pozwolę sobie na analogię... Gdybyś kibica sportowego zapytał po co chodzić na stadion (skocznię, halę), skoro można mecz (turniej, konkurs) obejrzeć w telewizji, być może wpadłbyś na trop odpowiedzi. Ale ręczyć nie mogę... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ? Re: Wielgus agentem? IP: *.acn.waw.pl 03.01.07, 19:33 Oooo, jaki zarozumiały chłopczyk się trafił. Oczywiście że nie rozumiem ;) Odpowiedz Link Zgłoś
supaari Zarozumiały???? 03.01.07, 19:39 Gość portalu: ? napisał(a): > Oooo, jaki zarozumiały chłopczyk się trafił. Oczywiście że nie rozumiem ;) Zarozumiały??? Wybacz... W punkcie 1. byłem miły pisząc, że liczę, iż zrozumiesz. W punkcie 2. przyznałem się do niewiedzy ("Ponieważ nie wiem..."). Gdzie tu zarozumiałość? Odpowiedz Link Zgłoś
supaari Re: Zarozumiały???? 03.01.07, 19:56 Gość portalu: ? napisał(a): > ziew Uważaj na muchy. Zima wyjątkowo ciepła, więc może się jaka trafić i... kolacja gotowa. Ale że pora już nie najwcześniejsza, to taka kolacja może nie być najzdrowsza. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: antypapista Re: Wielgus agentem? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 03.01.07, 19:11 Bóg nie istnieje.Dowodem tego jest zgwałcenie i zamordowanie 7 letniej dziewczynki przez zwyrodnialca,któremu dobry bóg dał wolną wolę ją zgwałcić i zabić.Teraz w kościele odprawiają msze,rzekomo świętą,za jej duszę.Chyba po to aby nie poszła do piekła.I jak tu wierzyć,że Bóg jest sędzią sprawiedliwym, który za dobre wynagradza a za złe karze.Raczej odwrotnie. Chyba nie ma w europie kraju głupszego od Polski. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ateista Re: Wielgus agentem? IP: *.acn.waw.pl 03.01.07, 19:17 Winę za zgwałcenie można jeszcze zrzucić na zwyrodnialca, ale jaki zwyrodnialec jest odpowiedzialny za takie np. tsunami? Pewnie znów mityczni Adam i Ewa ;) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: odpowiedź Re: Wielgus agentem? IP: *.acn.waw.pl 03.01.07, 19:11 33qq napisał: > skąd przypuszczenie, że jest? Biskup Wielgus potwierdzi, że Bóg istnieje. Odpowiedz Link Zgłoś
0golone_jajka Re: Wielgus agentem? 03.01.07, 19:19 skoro tak twierdzi to chyba trzeba mu uwierzyć, twierdzi też że jest niewinny. No doprawdy nie wypada nie wierzyć słowom bis kupa Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ferment Re: Trochę statystyki IP: *.chello.pl 03.01.07, 19:52 Może ktoś tu wie ilu jest w Polsce księzy? Ilu z nich ma nieczyste ręce, sumienie? Moze ktoś zna uczciwych duszpasterzy? Odpowiedz Link Zgłoś
supaari Re: Trochę statystyki 03.01.07, 20:05 Gość portalu: ferment napisał(a): > Może ktoś tu wie ilu jest w Polsce księzy? W 2005 roku było 29490 księży katolickich obrządku zachodniego i 54 obrządku bizantyjskiego. W tej liczbie było analogicznie 23816 i 36 księży diecezjalnych oraz 5674 i 18 księży zakonnych. > Ilu z nich ma nieczyste ręce, sumienie? Nie wiem. Problemem jest także pojęcie "nieczystości"... > Moze ktoś zna uczciwych duszpasterzy? Sądzę, że znam. Ale ludzie są omylni. Wydaje mi się nawet, że znam uczciwych prawników! :-) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ferment Re: Trochę statystyki IP: *.chello.pl 03.01.07, 20:13 >Sądzę, że znam. Ale ludzie są omylni. Wydaje mi się nawet, że znam uczciwych > prawników! :-)< Dzięki zastatystyki. Tak mis ię wydawało, ze o niewielkim procencie tzw. złych księzy tu się piszę. Psują oni opinię wielu, wielu uczciwym. jak w kazdym zawodzie, także wśród prawników, lekarzy nauczycieli są bardziej i mniej uczciwi. Też zana wielu uczciwych ludzi, co nie oznacza, że i oni nie maja swoich słabości, słabszych stron. Znam też wielu księzy, którzy są uczciwi, mam taką nadzieję. > Odpowiedz Link Zgłoś
33qq Re: Trochę statystyki 03.01.07, 20:41 pisze się o tych o których coś wiadomo, KK broni się jak może przed ujawnieniem prawdy, wiadomo, brudy najlepiej prać we własnym domu, ale chyba tym razem to się nie uda. Odpowiedz Link Zgłoś
supaari Proponuję konfrontację.... 03.01.07, 20:49 33qq napisał: > pisze się o tych o których coś wiadomo, KK broni się jak może przed ujawnieniem > prawdy, wiadomo, brudy najlepiej prać we własnym domu, ale chyba tym razem to > się nie uda. Dogadaj się z Antypapistą, bo on zdaje się twierdezić, że polski KK promuje (- ował) lustrację. Zawsze możecie dojść do wniosku, że promował, ale z wyłączeniem kleru. A ja wtedy powiem "Sprawdzam!". Ale nawet jak przegram, to nie nie przegram, bo jak dotąd nawet jednego postu nie postawiłem. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ferment Re: Proponuję konfrontację.... IP: *.chello.pl 03.01.07, 20:58 Z antypaistą trudno się gada, bo używa zbyt dosadnych słów, zwanych przez niektórych nieparlamentarnymi. Wyłączan8ie kleru z procesu lustracji może świadczyć o nierozumieniu sensu lustracji. W kościele mówi się o stawaniu w prawdzie, czy jakoś tak. czas stanąć, rozejrzeć się i wyznać winy ludzi kościoła, skoro jest wola przeprowadzanai lustracji. Ludzie kościoła powinni być lustrowani jako jedni z pierwszych. To pozwoli ujawnić skalę zjawiska, ukazać, ze obok tych, którzy nawiązali współpracę ze służbami, jest iluś/!/ księży, którzy dla osobistych korzyści, na te współpracę się nie zgodzili. Odpowiedz Link Zgłoś
33qq Re: Proponuję konfrontację.... 03.01.07, 21:18 pozwól, że będę się dogadywał z tymi którymi mam ochotę, ty się dogaduj ze swoimi. Jednak widzę, że lekko wam jednak szczęka opadła w związku z tym co się dzieje. Z oświadczeniem Watykanu, że zna przeszłość pana W. i mu w pełni ufa. Odpowiedz Link Zgłoś
supaari Re: Proponuję konfrontację.... 03.01.07, 21:30 33qq napisał: > pozwól, że będę się dogadywał z tymi którymi mam ochotę, ty się dogaduj ze > swoimi. Jednak widzę, że lekko wam jednak szczęka opadła w związku z tym co się > dzieje. Z oświadczeniem Watykanu, że zna przeszłość pana W. i mu w pełni ufa. Proszę bardzo! Prokuratorem nie jestem. Miałem tylko nadzieję, że dowiem się czegoś na temat podejśia KK do lustracji, bo obecnie sprzeczne informacje docierają do mnie. Odpowiedz Link Zgłoś
33qq Re: Proponuję konfrontację.... 03.01.07, 21:51 No ma podejście, zagmatwane, plącze się w zeznaniach chcąc i ochronić swoich i zachować twarz. Może uda się coś tam zachachmęcić. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ferment Re: Proponuję konfrontację.... IP: *.chello.pl 03.01.07, 22:11 > 33qq napisał: > No ma podejście, zagmatwane, plącze się w zeznaniach chcąc i ochronić swoich i > zachować twarz. Może uda się coś tam zachachmęcić.< Mam nadzieję, że nie uda się >zachachmęcić<. Prawda jest potrzeban przede wszystkim kosciołowi. Odpowiedz Link Zgłoś
supaari Re: Proponuję konfrontację.... 03.01.07, 22:16 33qq napisał: > No ma podejście, zagmatwane, plącze się w zeznaniach chcąc i ochronić swoich i > zachować twarz. Może uda się coś tam zachachmęcić. Ja pisałem o podejściu Kościoła do lustracji. A Ty? Jesteś pewien, że nie o podejściu konkretnych osób do oskarżeń? Odpowiedz Link Zgłoś
33qq Re: Proponuję konfrontację.... 04.01.07, 10:04 jeśli oficjalny komunikat Watykanu jest podejściem "konkretnych osób" to powiem jedno, bagno panie, bagno... Odpowiedz Link Zgłoś
mika74 Re: Proponuję konfrontację.... 04.01.07, 10:16 33qq napisał: > jeśli oficjalny komunikat Watykanu jest podejściem "konkretnych osób" to powiem > jedno, bagno panie, bagno... Dlaczego? Są dwie mozliwosci: -albo Watykan jest źle poinformowany i wydał oświadczenia na podstawie spraw mu znanych -albo Watykan dokładnie wie o przeszłosci Wielgusa(ktora nota bene wciaz dokładnie nie jest znana) a mimo jego przewinien z przeszłosci pozwala mu na sprawowanie urzedu teraz (jak wlasciwie teraz sprawuje a własciwie sprawował swa funkcje biskup jako biskup płocki?)byc moze liczac na jego decyzję odejscia lub biorac po uwage jedynie terazniejszosc. Kosciół to nie partia i kieruje sie innymi kryteriami niz czyjas przeszłosc. jakby kierował się czyjas przeszłoscia to ani Piotr ani Paweł nie byliby uznani za świetych Odpowiedz Link Zgłoś
33qq Re: Proponuję konfrontację.... 04.01.07, 10:37 Skoro tak, to może by taką samą metodę zastosować do innych dziedzin? Kościół kieruje się inną logiką niż inne instytucje? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: obudzony Re: Proponuję konfrontację.... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 04.01.07, 10:41 > Kosciół to nie partia i kieruje sie innymi kryteriami niz czyjas przeszłosc. > jakby kierował się czyjas przeszłoscia to ani Piotr ani Paweł nie byliby uznani > za świetych O ile dobrze pamiętam, to św. Piotr żałował tego, że sie zaparł :D Dlatego Jezus mu darował i powierzył "pasanie baranków" :D A abp póki co robi cos dokładnie odwrotnego - zapiera sie, że zrobił coś złego :D Odpowiedz Link Zgłoś
mika74 Re: Proponuję konfrontację.... 04.01.07, 11:33 Gość portalu: obudzony napisał(a): > > Kosciół to nie partia i kieruje sie innymi kryteriami niz czyjas przeszło > sc. > > jakby kierował się czyjas przeszłoscia to ani Piotr ani Paweł nie byliby > uznani > > za świetych > O ile dobrze pamiętam, to św. Piotr żałował tego, że sie zaparł :D Dlatego Jezu > s > mu darował i powierzył "pasanie baranków" :D > A abp póki co robi cos dokładnie odwrotnego - zapiera sie, że zrobił coś złego > :D Tego jeszcze na 100 % nie wiemy. Nie wiemy i niegdy pewnie nie dojdziemy tu całej prawdy. A juz na pewno nie wczujemy się w sytuacje tych ludzi w przeszłosci, no chyba,ze byłes biskupem, rektorem katolickiej uczelni w latach 70-tych. Ale racja- mnie nie wkurza przeszłosc,której nie znam i trudno mi oceniac,ale teraźniejszosc jesli oczywiscie ktos kreci lub kłamie świadomie. Dobrym posunięciem byłoby zwrocenie sie ksiązy, ktorzy mają świadomosc ,ze mogli byc uwikłani w gre stosowana przez inwigilujacych, ktorzy jak wiadomo chcetnie angazowali sie z dzialnosc kościelną aby przeniknac do struktur kościoła( byli nawet seminarzystami)do IPNU z prosba o samolustracje. Z drugiej strony nie ajmy sie zwariowac- Kosciól wyszedł z walki o demokracje zwycięstko i nie doznal az takich szkód jak np. Kosciól na Slowacji, Czechach, Wegrzech nie mówiac o ZSRR,gdzie prawie zniknal. Wiec z drugiej strony nie róbmy z rewolucjonisów oprawców bo ogolnie fakty przemawiaja na korzysc Koscioła,a że sa i straty...jak w kazdej "wojnie", trudno sie tu dziwic. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: obudzony Re: Proponuję konfrontację.... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 04.01.07, 11:40 Dobrym posunięciem byłoby zwrocenie sie ksiązy, ktorzy mają świadomosc ,ze > mogli byc uwikłani w gre stosowana przez inwigilujacych, ktorzy jak wiadomo > chcetnie angazowali sie z dzialnosc kościelną aby przeniknac do struktur > kościoła( byli nawet seminarzystami)do IPNU z prosba o samolustracje. Ilu sie zgłosi? Mam obawy (nie bezpodstawne) że znikoma ilość... Kto poleci sam sie przyznać że był agentem??? Samobójca? Masochista? > Z drugiej strony nie dajmy sie zwariowac- Kosciól wyszedł z walki o demokracje > zwycięstko i nie doznal az takich szkód Jakim kosztem? Że teraz co chwilę coś "wycieka", ze ten czy tamten był agentem? A może było "pójście na układ"? My wam nie ograniczymy działania, nie zamkniemy seminariów, a wy za to w zamian...? Pewność 100% można mieć jedynie do tych, co ich internowano i katowano/zabito... Reszta? Jakoś dziwnym trafem boi sie lustrcji i opowiada, że najlepiej otwierać teczkę 50 lat po śmierci... Ciekawe podejście... Bo żyjący może sie bronić, trup już nie... Odpowiedz Link Zgłoś
mika74 Re: Proponuję konfrontację.... 04.01.07, 11:56 Gość portalu: obudzony napisał(a): > Dobrym posunięciem byłoby zwrocenie sie ksiązy, ktorzy mają świadomosc ,ze > > mogli byc uwikłani w gre stosowana przez inwigilujacych, ktorzy jak wiado > mo > > chcetnie angazowali sie z dzialnosc kościelną aby przeniknac do struktur > > kościoła( byli nawet seminarzystami)do IPNU z prosba o samolustracje. > Ilu sie zgłosi? > Mam obawy (nie bezpodstawne) że znikoma ilość... > Kto poleci sam sie przyznać że był agentem??? Samobójca? Masochista? no widzisz sam widzisz,ze to trudne ,zwlaszcza,ze w srodowiskach kościelnych krecili sie ludzie -inwigilujący agenci podajacy sie nie tylko za katolików,ale nawet działających w opozycji patriotów -sama pamiętam prowokacje urzadzane prze nich np. na pielgrzymkach pieszych Choc ufam,ze sa takze odwazni ludzie w Kościele,przykładem był bp. Skworc, ktory poprosił o samolustrację i przeprosił za tych,ktorych nieswidomie mógł skrzywdzic > > > Z drugiej strony nie dajmy sie zwariowac- Kosciól wyszedł z walki o demok > racje > > zwycięstko i nie doznal az takich szkód > Jakim kosztem? Że teraz co chwilę coś "wycieka", ze ten czy tamten był agentem? jakim kosztem? takim,ze mozemy teraz pisac to co piszemy. > A może było "pójście na układ"? My wam nie ograniczymy działania, nie zamkniemy > seminariów, a wy za to w zamian...? pewnie i tak,czeste były tez szntaze "rodzinne",szantaze odnosnie przeszłosci osobistej niektorych ksiezy, zastraszanie co do konsekwencji zamykania seminariów..no co ja Ci bede tłumaczyc sposby SB-eckie, sam sobie mozesz wyobrazic > Pewność 100% można mieć jedynie do tych, co ich internowano i katowano/zabito.. > . > Reszta? Jakoś dziwnym trafem boi sie lustrcji i opowiada, że najlepiej otwierać > teczkę 50 lat po śmierci... Ciekawe podejście... Bo żyjący może sie bronić, tru > p > już nie... Nie bardzo wiem co to za "reszta" i czym faktycznie sie kieruje. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: obudzony Powtarzam jeszcze raz IP: *.internetdsl.tpnet.pl 04.01.07, 12:07 Pełne otwarcie archiwum IPN!!! A tych, co okażą się agentami - odsunąć od spowiadania i zakazać głoszenia kazań! Bo to tak, jak Casanowa pouczałby mnie, że mam być wierny żonie! > Nie bardzo wiem co to za "reszta" i czym faktycznie sie kieruje. Między innymi do tej "reszty", co jest za lustracją 50 lat po śmierci, zaliczał sie abp Wielgus. Resztę sobie dopowiedz... Odpowiedz Link Zgłoś
mika74 Re: Powtarzam jeszcze raz 04.01.07, 12:15 Gość portalu: obudzony napisał(a): > Pełne otwarcie archiwum IPN!!! Nie znasz prawa. Archiwa IPNu moga byc jedynie uzywane na wniosek pokrzywdzonego tj. tego ktorego te archiwa moga dotyczyc lub jednostek badawczych w celu konkretnych badan konkretnej sprawy.Chyba za bardzo tez niew iesz ile tych archiwow jest ,a nikt nie wie ile z nich jest prawdy w tym co one zawierają. > A tych, co okażą się agentami - odsunąć od spowiadania i zakazać głoszenia kaza > ń! > Bo to tak, jak Casanowa pouczałby mnie, że mam być wierny żonie! To trzeba by zakazac wszelkim ludziom głoszenia ewangelii, nawet świetym bo i oni robili błedy i sie spowiadali. A Ty masz zyc dobrze nie dlatego ,ze ktos tak ci mówi,ale dlatego ,ze sam tego chcesz. > > > Nie bardzo wiem co to za "reszta" i czym faktycznie sie kieruje. > Między innymi do tej "reszty", co jest za lustracją 50 lat po śmierci, zaliczał > sie abp Wielgus. > Resztę sobie dopowiedz... chodzi Ci o konkretne nazwiska? Chetnie poznam jak masz taka wiedze. Odpowiedz Link Zgłoś
supaari Re: Powtarzam jeszcze raz 04.01.07, 12:23 mika74 napisała: > > Nie znasz prawa. Archiwa IPNu moga byc jedynie uzywane na wniosek > pokrzywdzonego tj. tego ktorego te archiwa moga dotyczyc lub jednostek > badawczych w celu konkretnych badan konkretnej sprawy. Obudzony postuluje zmianę prawa... > Chyba za bardzo tez niewiesz ile tych archiwow jest ,a nikt nie wie ile z nich jest prawdy w tym co one zawierają. Obudzony chce chyba, żeby dla wszystkich dostępne były informacje kto, co, gdzie, z kim, kiedy, dlaczego... Tylko nie wiem po co mu do tego akta SB... Racjonalista, "Wprost" za mało wiarygodni? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: obudzony Re: Powtarzam jeszcze raz IP: *.internetdsl.tpnet.pl 04.01.07, 12:40 Kto nie z nami, ten przeciwko nam? Dla mnie prawdziwym kapłanem jest ks. Zaleski, nie abp Wielgus :P Odpowiedz Link Zgłoś
supaari Re: Powtarzam jeszcze raz 04.01.07, 12:48 Gość portalu: obudzony napisał(a): > Kto nie z nami, ten przeciwko nam? Bynajmniej... Nie oceniam ludzi, a ich twierdzenia. Uważam np., że możesz domagać się zmiany prawa w kwestii lustracji, kary śmierci, stosunków cywilnoprawnych... Czasami jednak uznam, że proponowane zmiany są złe. > Dla mnie prawdziwym kapłanem jest ks. Zaleski, nie abp Wielgus :P Dla mnie obaj są prawdziwymi kapłanami. I prawdziwymi ludźmi - jak Ty, Giertych, Lepper... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: obudzony Według twojego rozumowania IP: *.internetdsl.tpnet.pl 04.01.07, 13:23 To Jezus do Raju zabrałby OBU łotrów, którzy byli ukrzyżowani razem z nim :P A zabrał tylko jednego - tego, co wyznał swoje winy i poprosił o przebaczenie. Zastanów sie po prostu co piszesz! Przebaczenie ma tylko wtedy sens, gdy najpierw jest żal za grzechy, skrucha i postanowienie poprawy. A nie pójście w zaparte! Najczęściej wbrew faktom!! W innym przypadku jest przyzwoleniem na zło! Ratzinger sam sie przyznał, że był w HitlerJugend, szkoda, że niewielu hierarchów i autorytetów moralnych potrafi sie przyznać do swej przeszłości :/ Badanie akt IPN na podstawie wniosku pokrzywdzonego? A jak pokrzywdzony już nie żyje? Kto się ma upomnieć, o to np. że biskup-kapuś sprzedał jakiegoś księdza bezpiece? Pomyśl czasem, to nie boli... Odpowiedz Link Zgłoś
supaari Re: Według twojego rozumowania 06.01.07, 20:33 Gość portalu: obudzony napisał(a): > To Jezus do Raju zabrałby OBU łotrów, którzy byli ukrzyżowani razem z nim :P > A zabrał tylko jednego - tego, co wyznał swoje winy i poprosił o przebaczenie. > Zastanów sie po prostu co piszesz! Może jakieś cytaty na potwierdzenie tej tezy? Ja w rewanżu napiszę, że wg Twego rozumowania tylko jeden z łotrów był łotrem... > Przebaczenie ma tylko wtedy sens, gdy najpierw jest żal za grzechy, skrucha i > postanowienie poprawy. A nie pójście w zaparte! Najczęściej wbrew faktom!! > W innym przypadku jest przyzwoleniem na zło! Zgoda. > Ratzinger sam sie przyznał, że był w HitlerJugend, szkoda, że niewielu > hierarchów i autorytetów moralnych potrafi sie przyznać do swej przeszłości :/ Piszesz, jakbyś znał ją lepiej od nich. > Badanie akt IPN na podstawie wniosku pokrzywdzonego? A jak pokrzywdzony już nie > żyje? Kto się ma upomnieć, o to np. że biskup-kapuś sprzedał jakiegoś księdza > bezpiece? Otwarcie akt na oścież? To się wtedy okaże, że nieżyjący kapuś podał bezpiece na kogoś haka w postaci np. homoseksualizmu lub szabrownictwa w czasie wojny. Bomba!!! Szczególnie, że czasami nie do zweryfikowania... > Pomyśl czasem, to nie boli... Ja to wiem... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: obudzony Re: Powtarzam jeszcze raz IP: *.internetdsl.tpnet.pl 04.01.07, 12:39 Niemcy czy Czesi potrafili otworzyć archiwa, my nie :( Nie mówię, że należy to zrobić w jeden dzień... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ferment Re: Proponuję konfrontację.... IP: *.chello.pl 04.01.07, 17:57 > 33qq napisał: > pozwól, że będę się dogadywał z tymi którymi mam ochotę< Zezwalam. P.s. pisałem do supaari Odpowiedz Link Zgłoś
katrina_bush W PZPR było również wielu uczciwych ludzi na dole. 03.01.07, 20:52 Wiem, że to co napiszę jest politycznie niepoprawne, ale...w PZPR było również wielu uczciwych ludzi "na dole". A swego czasu "Święta Krowa" - Komitet Centralny używał tych samych chwytów, co Episkopat, by zamknąć krytykom usta. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ferment Re: W PZPR było również wielu uczciwych ludzi na IP: *.chello.pl 03.01.07, 21:00 To zupełnie naturalne, ze nie lubimy, by ukazywać nam nasze przewinienia, przewinienia ludzi bliskich. Odpowiedz Link Zgłoś
supaari Re: W PZPR było również wielu uczciwych ludzi na 03.01.07, 21:33 katrina_bush napisała: > Wiem, że to co napiszę jest politycznie niepoprawne, Tam niepoprawne... > ale...w PZPR było również wielu uczciwych ludzi "na dole". Było! > A swego czasu "Święta Krowa" - Komitet Centralny używał tych samych chwytów, co Episkopat, by zamknąć krytykom usta. > Jakich? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: obudzony Re: Wielgus agentem? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 04.01.07, 09:58 supaari, do kościoła sie chodzi dla Boga, ale nie mam jakoś ochoty, by moim pasterzem był wilk w owczej skórze :D Odpowiedz Link Zgłoś
mika74 Re: Wielgus agentem? 04.01.07, 10:09 Gość portalu: obudzony napisał(a): > supaari, do kościoła sie chodzi dla Boga, ale nie mam jakoś ochoty, by moim > pasterzem był wilk w owczej skórze :D pasterzy człowiek sam sobie wybiera, nie ma nigdzie przykazania chodzenia do spowiedzi czy na msze do jakiegos konkretnego ksiedza. A na marginesie nie skreslałabym kazdego za jego przeszłosc. To nie po chrzescijansku. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: obudzony Re: Wielgus agentem? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 04.01.07, 10:38 Można chodzić do innego kościoła, nie do parafialnego, ale zmienić diecezję, to już troche trudniejsze :) Zwłaszcza jak sie już ma troszke "ustatkowane" życie - prace, rodzinę... Nie skreśla sie nikogo za jego przeszłość, ale aby było przebaczenie, należy wyznac popełniony grzech :) Nie będe cię uczył na czym polega świętokradztwo podczas spowiedzi :)) Bo chyba dobrze o tym wiesz :) Odpowiedz Link Zgłoś
mika74 Re: Wielgus agentem? 04.01.07, 10:55 Gość portalu: obudzony napisał(a): > Można chodzić do innego kościoła, nie do parafialnego, ale zmienić diecezję, to > już troche trudniejsze :) Zwłaszcza jak sie już ma troszke "ustatkowane" życie > - > prace, rodzinę... > Nie skreśla sie nikogo za jego przeszłość, ale aby było przebaczenie, należy > wyznac popełniony grzech :) Nie będe cię uczył na czym polega świętokradztwo > podczas spowiedzi :)) Bo chyba dobrze o tym wiesz :) W parafiach pracuja parafialni ksieza (wiekszosc z nich juz nie pamieta ze względu na wiek tamtych czasów) ,a nie biskupi-ci mieszkaja w kuriach biskupich i zazwyczaj zajmuja sie sprawami organizacyjnymi,czesto wprost prawnymi. Co do spowiedzi to człowiek spowiada sie z wlasnych grzechów ,a nie z grzechow spowiednika;) Grzesznosc spowiednika nie ma tu żadnego znaczenia, bo spowoiednik moze spowiadac dzieki swoim śwęceniom,a nie własnej doskonałosci. Choc oczywiscie dobrze jest wybrac sobie kogos godnego zaufania Cos Ty za bardzo nie znasz codziennosci i nauki Kościoła, wiec nie wiem skad ta troska;) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: obudzony Re: Wielgus agentem? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 04.01.07, 11:18 Obawiam się, że masz jakiś zbytnio wyidealizowany obraz Kościoła :) Albo zbyt krótko żyjesz na tym pięknym świecie ;) Biskup jednak pisze listy pasterskie do parafian w określonych sprawach, często z wytycznymi jak mają sie zachować :) Jak mam słuchac biskupa-agenta SB? Jeśli proboszcz jest do kitu, zamiast krzyża na ścianie kościoła umieszcza swój portret, a biskup, mimo skarg (zresztą nie tylko na to) nie chce go odwołać, to jak należy to interpretowac? I nie chodziło mi o grzesznośc spowiednika, tylko o wybaczenie zdrajcy :) Wybaczyc można tylko wówczas, jak sie przyzna, że zdradził... A nie, gdy idzie w zaparte :D Odpowiedz Link Zgłoś
mika74 Re: Wielgus agentem? 04.01.07, 11:41 Gość portalu: obudzony napisał(a): > Obawiam się, że masz jakiś zbytnio wyidealizowany obraz Kościoła :) > Albo zbyt krótko żyjesz na tym pięknym świecie ;) > > Biskup jednak pisze listy pasterskie do parafian w określonych sprawach, często > z wytycznymi jak mają sie zachować :) Jak mam słuchac biskupa-agenta SB? > Jeśli proboszcz jest do kitu, zamiast krzyża na ścianie kościoła umieszcza swój > portret, a biskup, mimo skarg (zresztą nie tylko na to) nie chce go odwołać, to > jak należy to interpretowac? > > I nie chodziło mi o grzesznośc spowiednika, tylko o wybaczenie zdrajcy :) > Wybaczyc można tylko wówczas, jak sie przyzna, że zdradził... A nie, gdy idzie > w > zaparte :D Działam bardzo aktywnie w Kościle od kilkunastu lat, mam kontakt z kuria biskupia i wieloma ksiezmi. Mój obraz trudno nazwac wyidealizowanym,ale trudno tez nazwac cynicznym jak w Twoim wypadku. Staram sie patrzec obiektywnie i nie popadac w skrajnosci,ktore wynikaja z róznych uwarunkowan czasem po prostu z jakichs zranien co do konkretgo katolika albo nawet z hipokryzji wyniesionej w domu rodzinnego. Nie mam tez złudzen co do grzesznosci człowieka ,zbyt długo sie juz spowiadam i zbyt duzo upadków mam na swoim koncie. Widze tez ,ze wiele od Koscioła wymagaja ludzie,ktorzy sami od siebie nie wymagają i czasem zyja w kompletnej nedzy moralnej.Takie sa fakty.Moze po prostu nieświdomie szukaja jednak autorytetów moralnych -stad te wymagania. Co do spowiedzi to raczej interesuje mnie moja spowiedź ,a nie czyjas-kazdy przed Bogiem zda rachunek ze swoich grzechow,nie z cudzych, zwłaszcza,ze cuszych nie znamy lub nie znamy okolicznosci, uwarunkowan, psychiki , historii,przeszłosci ani przyszłosci danej osoby itd. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: obudzony Re: Wielgus agentem? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 04.01.07, 11:53 Widocznie miałaś okazję spotkać się jedynie z "prawdziwymi" księżmi, ja miałem do czynienia i z księżmi rzeczywiście z powołania, i z typkami, którzy swoim zachowaniem zasługiwali na miano nędznych "klechów" lub "kiecaków", bo zatytułowanie ich "księżmi" było obrazą dla pozostałych. Spowiedź - jednak dziwnym jest uczucie, gdy wiesz, że spowiadasz się u byłego agenta, co ma na swoim koncie wydanie kogoś bezpiece. Zwłaszcza jak samemu nigdy sie czymś takim nie zbrudziłeś... > Widze tez ,ze wiele > od Koscioła wymagaja ludzie,ktorzy sami od siebie nie wymagają i czasem zyja w > kompletnej nedzy moralnej. Tak sie składa, że nigdy nie byłem w UB czy SB, więc chyba prawo do pewnych ocen, a nazwanie mnie przez ciebie "nędzą moralną" po prostu mnie obraża!!! Znaj proporcję kobieto!!! Nie wymagam wiele, nie chcę by ze ścian kościoła, na równi ze świętymi, patrzyli na mnie czerwoni kapusie, bo ktoś w przypływie "genialności" ufundował im tablicę. Rozumiem, że ty pobiegniesz i położysz kwiaty pod takową... :/ Czuję niesmak :/ Odpowiedz Link Zgłoś
mika74 Re: Wielgus agentem? 04.01.07, 12:03 Gość portalu: obudzony napisał(a): > Widocznie miałaś okazję spotkać się jedynie z "prawdziwymi" księżmi, ja miałem > do czynienia i z księżmi rzeczywiście z powołania, i z typkami, którzy swoim > zachowaniem zasługiwali na miano nędznych "klechów" lub "kiecaków", bo > zatytułowanie ich "księżmi" było obrazą dla pozostałych. Znam róznych księzy. I wcale mnie nie dziwi słabosc niektorych. Ani nie gorszy. Co do powolania to powołuje Bóg,a Bog powołuje grzeszników,a nie świetych.Co innego co z tym powołaniem niektórzy robia w zyciu. > Spowiedź - jednak dziwnym jest uczucie, gdy wiesz, że spowiadasz się u byłego > agenta, co ma na swoim koncie wydanie kogoś bezpiece. Zwłaszcza jak samemu nigd > y > sie czymś takim nie zbrudziłeś... Ale zbrudziłes sie innymi grzechami ,w dodatku nie pod naciskiem i presja ale dobrowolnie-wiec kto ma wiekszy grzech? Co do spowiednika mój najstarszy spowiednik ma teraz 40 lat,a teraźniejszy 27... > > > Widze tez ,ze wiele > > od Koscioła wymagaja ludzie,ktorzy sami od siebie nie wymagają i czasem z > yja w > > kompletnej nedzy moralnej. > Tak sie składa, że nigdy nie byłem w UB czy SB, więc chyba prawo do pewnych > ocen, a nazwanie mnie przez ciebie "nędzą moralną" po prostu mnie obraża!!! Zna > j > proporcję kobieto!!! Nie pisałam o Tobie,ale wojujacych tu antyklerykałach. > Nie wymagam wiele, nie chcę by ze ścian kościoła, na równi ze świętymi, patrzyl > i > na mnie czerwoni kapusie, bo ktoś w przypływie "genialności" ufundował im tabli > cę. > Rozumiem, że ty pobiegniesz i położysz kwiaty pod takową... :/ czemu tak myslisz? Czy wlasnie nie jest to kierowanie sie własnymi uprzedzeniami i wyobrazeniami a nie faktami? > Czuję niesmak :/ ja tez. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: obudzony Re: Wielgus agentem? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 04.01.07, 12:14 > Ale zbrudziłes sie innymi grzechami ,w dodatku nie pod naciskiem i presja ale > dobrowolnie-wiec kto ma wiekszy grzech? Sprawdź może sobie z jakim grzechem można porównać wydanie kogoś UB-olom... Bo mam wrażenie, że jednak cos ci się poplątało. > Znam róznych księzy. I wcale mnie nie dziwi słabosc niektorych. Ani nie gorszy. Ich słabość mnie nie gorszy, ale wynoszenie ich na piedestał, podczas gdy powinno się spuścić zasłonę milczenia... > Nie pisałam o Tobie,ale wojujacych tu antyklerykałach. Miałem wrażenie, że pijesz do mnie, bo śmiem mieć odmienne zdanie niż ty ;) Odpowiedz Link Zgłoś
mika74 Re: Wielgus agentem? 04.01.07, 12:20 Gość portalu: obudzony napisał(a): > > Ale zbrudziłes sie innymi grzechami ,w dodatku nie pod naciskiem i presja > ale > > dobrowolnie-wiec kto ma wiekszy grzech? > Sprawdź może sobie z jakim grzechem można porównać wydanie kogoś UB-olom... > Bo mam wrażenie, że jednak cos ci się poplątało. Porównywac moglibysmy gdybys Ty był biskupem w Polsce w latach 70-tych. Moze zobaczylibysmy bohatera?;)niestety niektorzy bohaterami zostaja tylko w własnej wyobrazni. > > > Znam róznych księzy. I wcale mnie nie dziwi słabosc niektorych. Ani nie g > orszy. > Ich słabość mnie nie gorszy, ale wynoszenie ich na piedestał, podczas gdy > powinno się spuścić zasłonę milczenia... Nie zauwazyłam wynoszenia na piedestał jakichs biskupów. No moze Wojtyłe, Wyszynskiego, Chrapka ,Przykuckiego... > > > Nie pisałam o Tobie,ale wojujacych tu antyklerykałach. > Miałem wrażenie, że pijesz do mnie, bo śmiem mieć odmienne zdanie niż ty ;) hmm...nie znam Cie ,a jak widzisz trudno mi oskarzac kogokolwiek bezpodstawnie,ale ...moze zadziałało przysłowie o stole i nozycach-sam pomysl;) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: obudzony Re: Wielgus agentem? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 04.01.07, 12:29 > Porównywac moglibysmy gdybys Ty był biskupem w Polsce w latach 70-tych. Moze > zobaczylibysmy bohatera?;)niestety niektorzy bohaterami zostaja tylko w własnej > wyobrazni. Dlaczego to ja miałbym być biskupem i do czego to porównanie? ;) Wyszyński nie dał sie złamać, został internowany, Wielgus i inni podpisali... Jeszcze coś? > hmm...nie znam Cie ,a jak widzisz trudno mi oskarzac kogokolwiek > bezpodstawnie,ale ...moze zadziałało przysłowie o stole i nozycach-sam pomysl ;) Zaczyna Ci argumentów brakowac, że zjeżdżasz w stronę mętnej retoryki? ;) Rozmawiamy o agenturze w Kościele, więc chyba miałem prawo poczuć sie urażony tekstem o wątpliwym poziomie moralnym w kontekście wymagań, jakie chcę postawić pasterzom ;) Nigdy nie donosiłem, więc mam PEŁNE PRAWO żądać, aby wśród pasterzy, co mają prowadzić mnie do Boga, nie było kapusia! Bo chcę, aby mnie prowadził do Boga, a nie na manowce!!! Casanowa ma mnie uczyć, że mam być wierny żonie, a nie sypiać z przygodnie poznanymi panienkami? Przepraszam bardzo... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ant Re: Wielgus agentem? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 07.01.07, 12:29 > właśnie wiarę w - jak to było? - "boga" z wiarą w Boga. abstrahując od jego istnienia, powiedz mi rzetelnie, na ch... Bogu kościół ?? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: obudzony Po tym co sie stało IP: *.internetdsl.tpnet.pl 04.01.07, 09:56 Jedyne rozwiązanie, to powszechna lustracja Kościoła, z pełnym otwarciem teczek z całego okresu komuny. Bo wbrew pozorom całkiem sporo jest spraw "brzydko pachnących", o których głośno sie nie mówi. Jak dla mnie, wolę nawet najbardziej bolesną prawde, niż "zamiatanie pod dywan". Cóz, może tylko troszke bolec, jak ci najbardziej niezłomni i święci stracą aureole, okazując sie zwykłymi UB-olami. Odpowiedz Link Zgłoś
mika74 Re: Po tym co sie stało 04.01.07, 10:06 Mnie się wyadje,ze nie tyle gorszaca(bynajmniej dla mnie) jest przeszłosc niektórych duchownych inwigilowanych do wpsółpracy co krętactwa i brak przyznania sie do winy teraz. jakos trudno mi byc sedzia kogokolwiek kto był inwigilowany do wpsólpracy czasem pod presja ,szantazem lub wciazganego do wpsólpracy nieświadomie w tamtych czasach. Zdziwiło by mnie gdyby nie inwigilowano i nie szantazowano np. Wielgusa,ktory w tamtych czasach zdaje sie był rektorem KUlu jakby nie było jedynej świeckiej uczelni teologicznej. Za to na pewno nauka dla wielu duchownych tamtych czasów bedzie to,ze prawdy o tamtych czasach nie da się wspólczesnie ukryc. nie da sie i niekomu to na dobre tez nie wychodzi i nie wyjdzie i moga ucierpiec na tym inni zupłenie niewinni lub nawet bohatersko walczący z komuną ksieza(ktorych przeciez było o wiele wiecej niz tych uleglych), co własnie widac po takich postach jak Twój obudzony. Gość portalu: obudzony napisał(a): > Jedyne rozwiązanie, to powszechna lustracja Kościoła, z pełnym otwarciem teczek > z całego okresu komuny. Bo wbrew pozorom całkiem sporo jest spraw "brzydko > pachnących", o których głośno sie nie mówi. > Jak dla mnie, wolę nawet najbardziej bolesną prawde, niż "zamiatanie pod dywan" > . > Cóz, może tylko troszke bolec, jak ci najbardziej niezłomni i święci stracą > aureole, okazując sie zwykłymi UB-olami. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: obudzony Re: Po tym co sie stało IP: *.internetdsl.tpnet.pl 04.01.07, 10:30 Krętactwa oskarżanych to jeszcze coś innego (to już jest robienie z siebie bydlaka, a nie człowieka), mi chodziło też o tych, co już nie żyją, a opinia publiczna nadaje im aureolę świętości za walkę z komuną... W paru przypadkach boję się mega-smrodu... Odpowiedz Link Zgłoś
mika74 Re: Po tym co sie stało 04.01.07, 10:58 Gość portalu: obudzony napisał(a): > Krętactwa oskarżanych to jeszcze coś innego (to już jest robienie z siebie > bydlaka, a nie człowieka), mi chodziło też o tych, co już nie żyją, a opinia > publiczna nadaje im aureolę świętości za walkę z komuną... W paru przypadkach > boję się mega-smrodu... na przykład? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: obudzony Re: Po tym co sie stało IP: *.internetdsl.tpnet.pl 04.01.07, 11:04 W parafii, w której obecnie mieszkam, proboszcz, który kończył budowę kościoła (ten, który zaczął budowę, został przez hitlerowców zamordowany w Oświęcimiu) był oficjalnie księdzem-patriotą, brał kase z Urzędu ds. religijnych (czy jak to sie tam nazywało), udzielał sie w ZBOWiD-zie... Z błogosławieństwem... kurii :P Nawet go prałatem mianowali... :D A teraz pytanko - zgadnij którego z nich upamiętnia tablica na ścianie koscioła? Odpowiedz Link Zgłoś
mika74 Re: Po tym co sie stało 04.01.07, 11:14 Gość portalu: obudzony napisał(a): > W parafii, w której obecnie mieszkam, proboszcz, który kończył budowę kościoła > (ten, który zaczął budowę, został przez hitlerowców zamordowany w Oświęcimiu) > był oficjalnie księdzem-patriotą, brał kase z Urzędu ds. religijnych (czy jak t > o > sie tam nazywało), udzielał sie w ZBOWiD-zie... Z błogosławieństwem... kurii :P > Nawet go prałatem mianowali... :D jesli potrafisz to udowodnic i znasz CałA PRAWDE to wierze > A teraz pytanko - zgadnij którego z nich upamiętnia tablica na ścianie koscioła a kto te tablice powiesił i co wiedzial a co nie? > ? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: obudzony Re: Po tym co sie stało IP: *.internetdsl.tpnet.pl 04.01.07, 11:23 Od jakichś 10 lat zaczeły sie ukazywać opracowania historyczne n/t :) Ale o niektórych rzeczach wiedziałem duuuużo wcześniej (choć się o tym głośno nie mówiło), stąd też miałem szczękę na podłodze, jak pierwszy raz odwiedziłem mój "nowy" kościół parafialny, a zwłaszcza zobaczyłem tę tablice pamiątkową. btw - tablicę powiesil następca wspomnianego księdza-patrioty, notabene jego wierny uczeń :D Odpowiedz Link Zgłoś
mika74 Re: Po tym co sie stało 04.01.07, 11:43 Gość portalu: obudzony napisał(a): > Od jakichś 10 lat zaczeły sie ukazywać opracowania historyczne n/t :) > Ale o niektórych rzeczach wiedziałem duuuużo wcześniej (choć się o tym głośno > nie mówiło), stąd też miałem szczękę na podłodze, jak pierwszy raz odwiedziłem > mój "nowy" kościół parafialny, a zwłaszcza zobaczyłem tę tablice pamiątkową. > btw - tablicę powiesil następca wspomnianego księdza-patrioty, notabene jego > wierny uczeń :D No widzisz ..to co sie dziwisz..jaki nauczyciel taki i uczen. Wiesz co..mam wrazenie ,ze to nie ja,ale Ty jestes idealistą:) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: obudzony Re: Po tym co sie stało IP: *.internetdsl.tpnet.pl 04.01.07, 11:45 Idealistą w tym sensie, że jak coś śmierdzi, to mówię że smierdzi (i trzeba posprzątać), a nie zatykam nos i uciekam :D Odpowiedz Link Zgłoś
mika74 Re: Po tym co sie stało 04.01.07, 12:30 Gość portalu: obudzony napisał(a): > Idealistą w tym sensie, że jak coś śmierdzi, to mówię że smierdzi (i trzeba > posprzątać), a nie zatykam nos i uciekam :D ja sie nie boje prawdy i juz za mówienie prawdy w pewnej sprawie (wlasnie w Kościele) przepłaciłam czasowa utrata zdrowia. Co nie znaczy,ze temu samemu Kosciołowi i wielu ludziom i duchownym nie zawdzieczam duzo wiecej niz ta jedna sprawa. Nie mam złudzen co do rzeczywistosci Koscioła, jednak taka jest natura ludzka ,ze chetnie wytyka czyjes zło,a nie widzi ogromu dobra, bo to powoduje wyrzuty sumienia i wytyka nasze własne slaosci wlasna wratosc jako ludzi. Wydaje mi sie,ze jednak jestes idealista który mysli,ze Bóg powołuje samych switych,idealnych ludzi,ktorz sa wzorem moralnosci i beda dla nas niezawodnym wzorcem. Tylko wtedy wiara nie byłaby potrzebna ,a z w takim idealnym Koscile idealów nikt by sie nie zmiascił,chyba sami hipokryci myslacy o sobie wsamych superlatywach. Moze to tez jest szansa dla niektórych,zeby w Kościele zaczeli szukac Boga,Ewangelii,a nie wzorców moralnych wsród ludzi,ktorzy sa slabi i zawodni,jak kazdy. Czyli skok z idealizmu w realizm i zmiana rzeczywistosci od siebie samego. Pozdrawiam,powodzenia musze isc do pracki. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: obudzony Przeczytaj i pomyśl - skąd moja postawa IP: *.internetdsl.tpnet.pl 04.01.07, 12:38 > Wydaje mi sie,ze jednak jestes idealista który mysli,ze Bóg powołuje samych > switych,idealnych ludzi,ktorz sa wzorem moralnosci i beda dla nas niezawodnym > wzorcem. Tylko wtedy wiara nie byłaby potrzebna ,a z w takim idealnym Koscile > idealów nikt by sie nie zmiascił,chyba sami hipokryci myslacy o sobie wsamych > superlatywach. Wiesz, jak przeczytałem historię mojej parafii, zjeżył mi sie włos na głowie, o kimś, co mógłby być wzorcem moralnym przez lata usiłowało się zapomnieć, nazwisko nie chciało przejśc przez gardło, a wychwalano pod niebiosy czerwoną świnię i zdrajcę!!! Wobec czegoś takiego, to co napisałaś: > Nie mam złudzen co do rzeczywistosci Koscioła, jednak taka jest natura > ludzka ,ze chetnie wytyka czyjes zło,a nie widzi ogromu dobra, bo to powoduje > wyrzuty sumienia to tylko pusty frazes!!! Bo właśnie Kościół usiłowal ukryć dobro, zaś wychwalał zło... A na dodatek kuria milczała przez lata... Odpowiedz Link Zgłoś
facet123 Re: Po tym co sie stało 04.01.07, 10:14 Do lustracji w kościele nigdy nie dojdzie, bo okazałoby się, że większość dostojników - zwłaszcza wysoko w hierarchii, bardzo ładnie się z SB układała. W końcu czym wyróżniają się ci kapłani którzy zrobili "karierę", od tych którzy pozostali zwykłymi księżmi? Właśnie tym, że ci karierowicze częściej kontaktowli się z SB i zamian współpracę otrzymywali różne korzyści. Watykan najprawdopodobniej zdaje sobie z tego sprawę, ale będzie bronił autorytetu kościoła w Polsce za wszelką cenę, więc twardo, wbrew fakton nawet, będzie manifestował swoje zaufanie dla wszelkich hierarchów kościelnych. Zupełnie inna sprawa jest taka, że sprawiedliwa lustracja to fikcja. Zawsze można powiedzieć, że dokumenty SB zostały sfabrykowane przez nieuczciwego SBka i czasem może to być nawet prawda. Lustracja to narzędzie walki o rząd dusz. A w takiej walce w Polsce z kościołem nikt nie ma najmniejszych szans. Dlatego nie wierzę żeby cokolwiek się w tym temacie zmieniło. Odpowiedz Link Zgłoś
mika74 Re: Po tym co sie stało 04.01.07, 10:30 facet123 napisał: > Do lustracji w kościele nigdy nie dojdzie, bo okazałoby się, że większość > dostojników - zwłaszcza wysoko w hierarchii, bardzo ładnie się z SB układała. W > końcu czym wyróżniają się ci kapłani którzy zrobili "karierę", od tych którzy > pozostali zwykłymi księżmi? Właśnie tym, że ci karierowicze częściej kontaktowl > i > się z SB i zamian współpracę otrzymywali różne korzyści. > Watykan najprawdopodobniej zdaje sobie z tego sprawę, ale będzie bronił > autorytetu kościoła w Polsce za wszelką cenę, więc twardo, wbrew fakton nawet, > będzie manifestował swoje zaufanie dla wszelkich hierarchów kościelnych. > > Zupełnie inna sprawa jest taka, że sprawiedliwa lustracja to fikcja. Zawsze > można powiedzieć, że dokumenty SB zostały sfabrykowane przez nieuczciwego SBka > i > czasem może to być nawet prawda. Lustracja to narzędzie walki o rząd dusz. A w > takiej walce w Polsce z kościołem nikt nie ma najmniejszych szans. Dlatego nie > wierzę żeby cokolwiek się w tym temacie zmieniło. Lustracja nie ma nic wspólnego z nauk a o wierze i nauka Koscioła katolickiego ,ktora nie jest sprawa polska poczatku XXI wieku,ale sprawa miedzynarodowa od 2000 lat ,wiec nie sadze aby to miało wpływ na wiare zwykłych ludzi. Co najwyzej niektórzy pasterze straca autorytet ,ale raczej wsród duchowienstwa bo biskup to "szef" duchownych danej diecezji, zwykły Kowalski nie ma z nim zazwyczaj żadnego kontaktu. na razie brak lustracji w ogołe szkodzi Polsce nie tylko Kosciołowi,przeciez nie zlustrowani sa nadal nie tylko ofiary system komunistycznego ale sami komunisci ci którzy werbowali,ci ktorzy byli za to odpowiedzialni. Wiec na lustracji powinno zalezec wszytskim ,nie tylko Kosciołowi. Byle to by byla lustracja ,a nie niesprawiedliwy lincz warunkowany czyims wyorazeniami i uprzedzeniami ,a nie faktami i dowodami co bedzie trudne jak sam piszesz. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: obudzony Re: Po tym co sie stało IP: *.internetdsl.tpnet.pl 04.01.07, 10:34 > Lustracja to narzędzie walki o rząd dusz. A w > takiej walce w Polsce z kościołem nikt nie ma najmniejszych szans. Dlatego nie > wierzę żeby cokolwiek się w tym temacie zmieniło. Musiałby zostac odkryty jakiś mega-smród, wręcz powalający na kolana... Coś, co byłoby narodowym katharsis... Odpowiedz Link Zgłoś
facet123 Re: Po tym co sie stało 04.01.07, 11:02 > Musiałby zostac odkryty jakiś mega-smród, wręcz powalający na kolana... > Coś, co byłoby narodowym katharsis... Ale to z definicji niemożliwe. Im większy smród by odkryto, tym większą niegodziwością i oszczerstwem zostałoby okrzyknięte jego nagłośnienie. Im wyzszego dostojnika by obciążono tym głośniej Radio Maryja by piało o ataku na kościół. Nie zdziwiłbym się gdyby akta Glempa, a Rydzyka to już w ogóle, wskazywały na bliską współpracę z SB... i co z tego - i tak mają oni swoje rzesze zwolenników któych żadna siła nie przekona. Inna sprawa jest taka, że tzw. "współpraca z SB" nie jest dla mnie niczym co należy jakoś szczególnie potępiać. Może nie jest to powód do dumy, ale tak samo obecnie współpraca z populistyczno-nacjonalistycznym rządem Polskim nie jest wg mnie niczym czym można by się chwalić. Nie mam wątpliwości jak historia oceni kadencje Kaczyńskich, Lepera i Giertycha, ale chyba nie będziemy karać ludzi za współpracę z nimi. Tak samo nie powinniśmy mieszać z błotem ludzi którzy zgodnie z obowiązującym prawem i ustrojem rozmawiali z SB. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: obudzony Re: Po tym co sie stało IP: *.internetdsl.tpnet.pl 04.01.07, 11:06 Nie chodzi mi o Glempa czy Rydzyka... Raczej cos z przeszłości... Zwłaszcza, że swego czasu ks. Zaleski twierdził, iż po otwarciu archiwów IPN, historię krakowskiego kościoła trzeba będzie napisac od nowa, i to najprawdopodobniej od czasów wojny :P Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: obudzony Nie chce mi sie przepisywać :D IP: *.internetdsl.tpnet.pl 04.01.07, 11:11 Więc przekleję :D jak rasowy spamer :D W parafii, w której obecnie mieszkam, proboszcz, który kończył budowę kościoła (ten, który zaczął budowę, został przez hitlerowców zamordowany w Oświęcimiu) był oficjalnie księdzem-patriotą, brał kase z Urzędu ds. religijnych (czy jak to sie tam nazywało), udzielał sie w ZBOWiD-zie... Z błogosławieństwem... kurii :P Nawet go prałatem mianowali... :D A teraz pytanko - zgadnij którego z nich upamiętnia tablica na ścianie koscioła? I drugie pytanie - dlaczego cackali sie z nim jak z jajem? Biskup powinien od razu go wywalić, zdegradować, zesłać do jakiegoś odosobnionego klasztoru... Czy może wiedział o jakichś brudnych sprawach kurii??? I chcieli tytułami mu zatkać pysk? Odpowiedz Link Zgłoś
facet123 Re: Nie chce mi sie przepisywać :D 04.01.07, 11:39 No właśnie... Myślę, że podobnie jest z Wielgusem. Dlaczego Watykan tak szybko i stanowczo wypowiedział się w jego obronie? Czy możliwe, że tak szybko przeanalizowano dokumenty i wszystkie głosy w sprawie? Czy naprawdę klokolwiek wierzy, że kilku księży w Rzymie szybko i ostatecznie rozstrzygnęło zawiłości z którymi IPN nie może sobie od lat poradzić? I to nie mając w rzymie IPNowskich archiwów? Oczywiście, że nie. Było odwrotnie - Watykan wiedział, że na Wielgusa zostaną rzucone jeszcze poważniejsze zarzuty. Zarzuty, które powaznie potraktowane, mogłyby podważyć autorytet kościoła w Polsce. Zatem szybko było trzeba utwierdzić wiernych w wygodnej wierze, że kościół to skała która opiera się wszelkiemu złu, a oskrażenia o współpracę z SB to pomówienia. Żeby zachować autorytet trzeba było zastosować stanowczy ton - brnąć w zaparte, bo gdyby kościół przyznał się do słabości raz, to potem przyznawać by się musiał częściej. A przecież nie na tym polega autorytet kościoła. Nie na słabości, ale sile. Co z tego, że jeden biskup z drugim donosili na kolegów. Grunt, żeby teraz sprawę zatuszować i wszyscy będą zadowoleni. A wichrzycieli wyzwać od oszczerców i poszukiwaczy taniej sensacji. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: obudzony Re: Nie chce mi sie przepisywać :D IP: *.internetdsl.tpnet.pl 04.01.07, 11:43 Z tego, co wczoraj podawał TVN, to Watykan pierwszy raz styka sie z takim problemem. Najprawdopodobniej decyzję zostawią samemu Wielgusowi, bo Benek nominację oparł na wyznaniach abp, że ten nie współpracował (czyli okłamał papę), a nie na papierach IPN. Odpowiedz Link Zgłoś
facet123 Re: Nie chce mi sie przepisywać :D 04.01.07, 12:02 > Z tego, co wczoraj podawał TVN, to Watykan pierwszy raz styka sie z takim > problemem. Najprawdopodobniej decyzję zostawią samemu Wielgusowi, bo Benek > nominację oparł na wyznaniach abp, że ten nie współpracował (czyli okłamał > papę), a nie na papierach IPN. No to jaka ma być w ogóle wiarygodność stanowiska Watykanu, skoro Benek jedyne co zrobił to spytał oskrażonego o to czy czuje się winny. Oskrżony powiedział, że nie (co było wiadome, bo wszem i wobec to ogłosił prasie i mediom), więc Benek powiedział "Słuchajcie - Ja, Papież, mówię, że on jest niewinny... bo tak mówi." :D Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: obudzony Re: Nie chce mi sie przepisywać :D IP: *.internetdsl.tpnet.pl 04.01.07, 12:15 Benek jako papcio może być nieomylny tylko i wyłącznie w sprawach wiary, a nie nominacji biskupów. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: obudzony dziś pewne na 99% IP: *.internetdsl.tpnet.pl 04.01.07, 10:42 w momencie zakładania wątku - tak na 75% :D Stąd chyba pytajnik :D Odpowiedz Link Zgłoś