Dodaj do ulubionych

Wielgus agentem?

03.01.07, 17:59
Tak twierdzi Wprost www.wprost.pl/
Papież z Hitlerjugend, inni dostojnicy gwałcą chłopców, malwersują kasę, sprzedają alkohol... Kto przy zdrowych zmysłach jeszcze chodzi do kościoła?? Nie mylić z wiarą w boga
Obserwuj wątek
    • Gość: alleluja Re: Wielgus agentem? IP: *.acn.waw.pl 03.01.07, 18:03
      Np. pan premier chodzi. Wicepremiera Dorna też chyba w kościele widziałem.
      Aha, jeszcze wicepremiera Andrzeja Leppera jak się modlił w Częstochowie.
      Przykład idzie z góry ;)
      • 0golone_jajka Re: Wielgus agentem? 03.01.07, 18:14
        Właśnie w TVN24 występowała autorka tekstu o WIelgusie i innych agentach w KK oraz redaktor Gazety Lizut czy jak się go pisze. Ku mojemu zdziwieniu bronił on, choć bardzo nieudolnie i wręcz absurdalnie ("Wielgus jest niewinny bo mówi że jest niewinny") arcybis kupa.
    • supaari Re: Wielgus agentem? 03.01.07, 18:48
      0golone_jajka napisał:

      > Tak twierdzi Wprost www.wprost.pl/
      > Papież z Hitlerjugend, inni dostojnicy gwałcą chłopców, malwersują kasę,
      sprzed
      > ają alkohol... Kto przy zdrowych zmysłach jeszcze chodzi do kościoła?? Nie
      myli
      > ć z wiarą w boga
      >

      To do kościoła chodzi się dla papieża, arcybiskupa, księdza? Ktoś tu pomylił
      właśnie wiarę w - jak to było? - "boga" z wiarą w Boga.
      • 0golone_jajka Re: Wielgus agentem? 03.01.07, 18:52
        a to bóg jest tylko w kościele?
        • supaari Re: Wielgus agentem? 03.01.07, 18:54
          0golone_jajka napisał:

          > a to bóg jest tylko w kościele?
          >

          A skąd to przypuszczenie?
          • Gość: ? Re: Wielgus agentem? IP: *.acn.waw.pl 03.01.07, 19:09
            No, więc po co do tego kościoła chodzić, skoro Bog jest nie tylko w kościele?
            • supaari Re: Wielgus agentem? 03.01.07, 19:27
              Gość portalu: ? napisał(a):

              > No, więc po co do tego kościoła chodzić, skoro Bog jest nie tylko w kościele?

              1. Pytanie nie brzmiało "po co chodzić do kościoła?", ale: "dlaczego chodzić do
              kościoła?". Różnica subtelna, ale liczę, że ją zrozumiesz.
              2. Ponieważ nie wiem czy zrozumiesz coś bardziej skomplikowanego, niż różnicę z
              punktu 1., pozwolę sobie na analogię... Gdybyś kibica sportowego zapytał po co
              chodzić na stadion (skocznię, halę), skoro można mecz (turniej, konkurs)
              obejrzeć w telewizji, być może wpadłbyś na trop odpowiedzi. Ale ręczyć nie
              mogę...
              • Gość: ? Re: Wielgus agentem? IP: *.acn.waw.pl 03.01.07, 19:33
                Oooo, jaki zarozumiały chłopczyk się trafił. Oczywiście że nie rozumiem ;)
                • supaari Zarozumiały???? 03.01.07, 19:39
                  Gość portalu: ? napisał(a):

                  > Oooo, jaki zarozumiały chłopczyk się trafił. Oczywiście że nie rozumiem ;)

                  Zarozumiały??? Wybacz...
                  W punkcie 1. byłem miły pisząc, że liczę, iż zrozumiesz. W punkcie 2.
                  przyznałem się do niewiedzy ("Ponieważ nie wiem..."). Gdzie tu zarozumiałość?
                  • Gość: ? Re: Zarozumiały???? IP: *.acn.waw.pl 03.01.07, 19:48
                    ziew
                    • supaari Re: Zarozumiały???? 03.01.07, 19:56
                      Gość portalu: ? napisał(a):

                      > ziew

                      Uważaj na muchy. Zima wyjątkowo ciepła, więc może się jaka trafić i... kolacja
                      gotowa. Ale że pora już nie najwcześniejsza, to taka kolacja może nie być
                      najzdrowsza.
          • Gość: antypapista Re: Wielgus agentem? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 03.01.07, 19:11
            Bóg nie istnieje.Dowodem tego jest zgwałcenie i zamordowanie 7 letniej
            dziewczynki przez zwyrodnialca,któremu dobry bóg dał wolną wolę ją zgwałcić i
            zabić.Teraz w kościele odprawiają msze,rzekomo świętą,za jej duszę.Chyba po to
            aby nie poszła do piekła.I jak tu wierzyć,że Bóg jest sędzią sprawiedliwym,
            który za dobre wynagradza a za złe karze.Raczej odwrotnie.
            Chyba nie ma w europie kraju głupszego od Polski.
            • Gość: ateista Re: Wielgus agentem? IP: *.acn.waw.pl 03.01.07, 19:17
              Winę za zgwałcenie można jeszcze zrzucić na zwyrodnialca, ale jaki zwyrodnialec
              jest odpowiedzialny za takie np. tsunami? Pewnie znów mityczni Adam i Ewa ;)
        • 33qq Re: Wielgus agentem? 03.01.07, 19:10
          skąd przypuszczenie, że jest?
          • Gość: odpowiedź Re: Wielgus agentem? IP: *.acn.waw.pl 03.01.07, 19:11
            33qq napisał:

            > skąd przypuszczenie, że jest?

            Biskup Wielgus potwierdzi, że Bóg istnieje.
            • 0golone_jajka Re: Wielgus agentem? 03.01.07, 19:19
              skoro tak twierdzi to chyba trzeba mu uwierzyć, twierdzi też że jest niewinny. No doprawdy nie wypada nie wierzyć słowom bis kupa
              • Gość: ferment Re: Trochę statystyki IP: *.chello.pl 03.01.07, 19:52
                Może ktoś tu wie ilu jest w Polsce księzy?
                Ilu z nich ma nieczyste ręce, sumienie?
                Moze ktoś zna uczciwych duszpasterzy?

                • supaari Re: Trochę statystyki 03.01.07, 20:05
                  Gość portalu: ferment napisał(a):

                  > Może ktoś tu wie ilu jest w Polsce księzy?

                  W 2005 roku było 29490 księży katolickich obrządku zachodniego i 54 obrządku
                  bizantyjskiego. W tej liczbie było analogicznie 23816 i 36 księży diecezjalnych
                  oraz 5674 i 18 księży zakonnych.

                  > Ilu z nich ma nieczyste ręce, sumienie?

                  Nie wiem. Problemem jest także pojęcie "nieczystości"...

                  > Moze ktoś zna uczciwych duszpasterzy?

                  Sądzę, że znam. Ale ludzie są omylni. Wydaje mi się nawet, że znam uczciwych
                  prawników! :-)
                  • Gość: ferment Re: Trochę statystyki IP: *.chello.pl 03.01.07, 20:13
                    >Sądzę, że znam. Ale ludzie są omylni. Wydaje mi się nawet, że znam uczciwych
                    > prawników! :-)<

                    Dzięki zastatystyki. Tak mis ię wydawało, ze o niewielkim procencie tzw. złych
                    księzy tu się piszę. Psują oni opinię wielu, wielu uczciwym. jak w kazdym
                    zawodzie, także wśród prawników, lekarzy nauczycieli są bardziej i mniej
                    uczciwi. Też zana wielu uczciwych ludzi, co nie oznacza, że i oni nie maja
                    swoich słabości, słabszych stron.
                    Znam też wielu księzy, którzy są uczciwi, mam taką nadzieję.
                    >
                    • 33qq Re: Trochę statystyki 03.01.07, 20:41
                      pisze się o tych o których coś wiadomo, KK broni się jak może przed ujawnieniem
                      prawdy, wiadomo, brudy najlepiej prać we własnym domu, ale chyba tym razem to
                      się nie uda.
                      • supaari Proponuję konfrontację.... 03.01.07, 20:49
                        33qq napisał:

                        > pisze się o tych o których coś wiadomo, KK broni się jak może przed
                        ujawnieniem
                        > prawdy, wiadomo, brudy najlepiej prać we własnym domu, ale chyba tym razem to
                        > się nie uda.

                        Dogadaj się z Antypapistą, bo on zdaje się twierdezić, że polski KK promuje (-
                        ował) lustrację. Zawsze możecie dojść do wniosku, że promował, ale z
                        wyłączeniem kleru. A ja wtedy powiem "Sprawdzam!". Ale nawet jak przegram, to
                        nie nie przegram, bo jak dotąd nawet jednego postu nie postawiłem.
                        • Gość: ferment Re: Proponuję konfrontację.... IP: *.chello.pl 03.01.07, 20:58
                          Z antypaistą trudno się gada, bo używa zbyt dosadnych słów, zwanych przez
                          niektórych nieparlamentarnymi.
                          Wyłączan8ie kleru z procesu lustracji może świadczyć o nierozumieniu sensu
                          lustracji. W kościele mówi się o stawaniu w prawdzie, czy jakoś tak. czas
                          stanąć, rozejrzeć się i wyznać winy ludzi kościoła, skoro jest wola
                          przeprowadzanai lustracji. Ludzie kościoła powinni być lustrowani jako jedni z
                          pierwszych. To pozwoli ujawnić skalę zjawiska, ukazać, ze obok tych, którzy
                          nawiązali współpracę ze służbami, jest iluś/!/ księży, którzy dla osobistych
                          korzyści, na te współpracę się nie zgodzili.
                        • 33qq Re: Proponuję konfrontację.... 03.01.07, 21:18
                          pozwól, że będę się dogadywał z tymi którymi mam ochotę, ty się dogaduj ze
                          swoimi. Jednak widzę, że lekko wam jednak szczęka opadła w związku z tym co się
                          dzieje. Z oświadczeniem Watykanu, że zna przeszłość pana W. i mu w pełni ufa.
                          • supaari Re: Proponuję konfrontację.... 03.01.07, 21:30
                            33qq napisał:

                            > pozwól, że będę się dogadywał z tymi którymi mam ochotę, ty się dogaduj ze
                            > swoimi. Jednak widzę, że lekko wam jednak szczęka opadła w związku z tym co
                            się
                            > dzieje. Z oświadczeniem Watykanu, że zna przeszłość pana W. i mu w pełni ufa.

                            Proszę bardzo! Prokuratorem nie jestem. Miałem tylko nadzieję, że dowiem się
                            czegoś na temat podejśia KK do lustracji, bo obecnie sprzeczne informacje
                            docierają do mnie.
                            • 33qq Re: Proponuję konfrontację.... 03.01.07, 21:51
                              No ma podejście, zagmatwane, plącze się w zeznaniach chcąc i ochronić swoich i
                              zachować twarz. Może uda się coś tam zachachmęcić.
                              • Gość: ferment Re: Proponuję konfrontację.... IP: *.chello.pl 03.01.07, 22:11
                                > 33qq napisał:

                                > No ma podejście, zagmatwane, plącze się w zeznaniach chcąc i ochronić swoich i
                                > zachować twarz. Może uda się coś tam zachachmęcić.<

                                Mam nadzieję, że nie uda się >zachachmęcić<. Prawda jest potrzeban przede
                                wszystkim kosciołowi.
                                • 33qq Re: Proponuję konfrontację.... 03.01.07, 22:15
                                  ;)
                              • supaari Re: Proponuję konfrontację.... 03.01.07, 22:16
                                33qq napisał:

                                > No ma podejście, zagmatwane, plącze się w zeznaniach chcąc i ochronić swoich i
                                > zachować twarz. Może uda się coś tam zachachmęcić.

                                Ja pisałem o podejściu Kościoła do lustracji. A Ty? Jesteś pewien, że nie o
                                podejściu konkretnych osób do oskarżeń?
                                • 33qq Re: Proponuję konfrontację.... 04.01.07, 10:04
                                  jeśli oficjalny komunikat Watykanu jest podejściem "konkretnych osób" to powiem
                                  jedno, bagno panie, bagno...
                                  • mika74 Re: Proponuję konfrontację.... 04.01.07, 10:16
                                    33qq napisał:

                                    > jeśli oficjalny komunikat Watykanu jest podejściem "konkretnych osób" to
                                    powiem
                                    > jedno, bagno panie, bagno...

                                    Dlaczego? Są dwie mozliwosci:
                                    -albo Watykan jest źle poinformowany i wydał oświadczenia na podstawie spraw mu
                                    znanych
                                    -albo Watykan dokładnie wie o przeszłosci Wielgusa(ktora nota bene wciaz
                                    dokładnie nie jest znana) a mimo jego przewinien z przeszłosci pozwala mu na
                                    sprawowanie urzedu teraz (jak wlasciwie teraz sprawuje a własciwie sprawował
                                    swa funkcje biskup jako biskup płocki?)byc moze liczac na jego decyzję odejscia
                                    lub biorac po uwage jedynie terazniejszosc.
                                    Kosciół to nie partia i kieruje sie innymi kryteriami niz czyjas przeszłosc.
                                    jakby kierował się czyjas przeszłoscia to ani Piotr ani Paweł nie byliby uznani
                                    za świetych
                                    • 33qq Re: Proponuję konfrontację.... 04.01.07, 10:37
                                      Skoro tak, to może by taką samą metodę zastosować do innych dziedzin?
                                      Kościół kieruje się inną logiką niż inne instytucje?
                                    • Gość: obudzony Re: Proponuję konfrontację.... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 04.01.07, 10:41
                                      > Kosciół to nie partia i kieruje sie innymi kryteriami niz czyjas przeszłosc.
                                      > jakby kierował się czyjas przeszłoscia to ani Piotr ani Paweł nie byliby uznani
                                      > za świetych
                                      O ile dobrze pamiętam, to św. Piotr żałował tego, że sie zaparł :D Dlatego Jezus
                                      mu darował i powierzył "pasanie baranków" :D
                                      A abp póki co robi cos dokładnie odwrotnego - zapiera sie, że zrobił coś złego :D
                                      • mika74 Re: Proponuję konfrontację.... 04.01.07, 11:33
                                        Gość portalu: obudzony napisał(a):

                                        > > Kosciół to nie partia i kieruje sie innymi kryteriami niz czyjas przeszło
                                        > sc.
                                        > > jakby kierował się czyjas przeszłoscia to ani Piotr ani Paweł nie byliby
                                        > uznani
                                        > > za świetych
                                        > O ile dobrze pamiętam, to św. Piotr żałował tego, że sie zaparł :D Dlatego
                                        Jezu
                                        > s
                                        > mu darował i powierzył "pasanie baranków" :D
                                        > A abp póki co robi cos dokładnie odwrotnego - zapiera sie, że zrobił coś
                                        złego
                                        > :D

                                        Tego jeszcze na 100 % nie wiemy. Nie wiemy i niegdy pewnie nie dojdziemy tu
                                        całej prawdy. A juz na pewno nie wczujemy się w sytuacje tych ludzi w
                                        przeszłosci, no chyba,ze byłes biskupem, rektorem katolickiej uczelni w latach
                                        70-tych.
                                        Ale racja- mnie nie wkurza przeszłosc,której nie znam i trudno mi oceniac,ale
                                        teraźniejszosc jesli oczywiscie ktos kreci lub kłamie świadomie.
                                        Dobrym posunięciem byłoby zwrocenie sie ksiązy, ktorzy mają świadomosc ,ze
                                        mogli byc uwikłani w gre stosowana przez inwigilujacych, ktorzy jak wiadomo
                                        chcetnie angazowali sie z dzialnosc kościelną aby przeniknac do struktur
                                        kościoła( byli nawet seminarzystami)do IPNU z prosba o samolustracje.
                                        Z drugiej strony nie ajmy sie zwariowac- Kosciól wyszedł z walki o demokracje
                                        zwycięstko i nie doznal az takich szkód jak np. Kosciól na Slowacji, Czechach,
                                        Wegrzech nie mówiac o ZSRR,gdzie prawie zniknal. Wiec z drugiej strony nie
                                        róbmy z rewolucjonisów oprawców bo ogolnie fakty przemawiaja na korzysc
                                        Koscioła,a że sa i straty...jak w kazdej "wojnie", trudno sie tu dziwic.
                                        • Gość: obudzony Re: Proponuję konfrontację.... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 04.01.07, 11:40
                                          Dobrym posunięciem byłoby zwrocenie sie ksiązy, ktorzy mają świadomosc ,ze
                                          > mogli byc uwikłani w gre stosowana przez inwigilujacych, ktorzy jak wiadomo
                                          > chcetnie angazowali sie z dzialnosc kościelną aby przeniknac do struktur
                                          > kościoła( byli nawet seminarzystami)do IPNU z prosba o samolustracje.
                                          Ilu sie zgłosi?
                                          Mam obawy (nie bezpodstawne) że znikoma ilość...
                                          Kto poleci sam sie przyznać że był agentem??? Samobójca? Masochista?

                                          > Z drugiej strony nie dajmy sie zwariowac- Kosciól wyszedł z walki o demokracje
                                          > zwycięstko i nie doznal az takich szkód
                                          Jakim kosztem? Że teraz co chwilę coś "wycieka", ze ten czy tamten był agentem?
                                          A może było "pójście na układ"? My wam nie ograniczymy działania, nie zamkniemy
                                          seminariów, a wy za to w zamian...?
                                          Pewność 100% można mieć jedynie do tych, co ich internowano i katowano/zabito...
                                          Reszta? Jakoś dziwnym trafem boi sie lustrcji i opowiada, że najlepiej otwierać
                                          teczkę 50 lat po śmierci... Ciekawe podejście... Bo żyjący może sie bronić, trup
                                          już nie...
                                          • mika74 Re: Proponuję konfrontację.... 04.01.07, 11:56
                                            Gość portalu: obudzony napisał(a):

                                            > Dobrym posunięciem byłoby zwrocenie sie ksiązy, ktorzy mają świadomosc ,ze
                                            > > mogli byc uwikłani w gre stosowana przez inwigilujacych, ktorzy jak wiado
                                            > mo
                                            > > chcetnie angazowali sie z dzialnosc kościelną aby przeniknac do struktur
                                            > > kościoła( byli nawet seminarzystami)do IPNU z prosba o samolustracje.
                                            > Ilu sie zgłosi?
                                            > Mam obawy (nie bezpodstawne) że znikoma ilość...
                                            > Kto poleci sam sie przyznać że był agentem??? Samobójca? Masochista?

                                            no widzisz sam widzisz,ze to trudne ,zwlaszcza,ze w srodowiskach kościelnych
                                            krecili sie ludzie -inwigilujący agenci podajacy sie nie tylko za katolików,ale
                                            nawet działających w opozycji patriotów -sama pamiętam prowokacje urzadzane
                                            prze nich np. na pielgrzymkach pieszych
                                            Choc ufam,ze sa takze odwazni ludzie w Kościele,przykładem był bp. Skworc,
                                            ktory poprosił o samolustrację i przeprosił za tych,ktorych nieswidomie mógł
                                            skrzywdzic
                                            >
                                            > > Z drugiej strony nie dajmy sie zwariowac- Kosciól wyszedł z walki o demok
                                            > racje
                                            > > zwycięstko i nie doznal az takich szkód
                                            > Jakim kosztem? Że teraz co chwilę coś "wycieka", ze ten czy tamten był
                                            agentem?


                                            jakim kosztem? takim,ze mozemy teraz pisac to co piszemy.


                                            > A może było "pójście na układ"? My wam nie ograniczymy działania, nie
                                            zamkniemy
                                            > seminariów, a wy za to w zamian...?

                                            pewnie i tak,czeste były tez szntaze "rodzinne",szantaze odnosnie przeszłosci
                                            osobistej niektorych ksiezy, zastraszanie co do konsekwencji zamykania
                                            seminariów..no co ja Ci bede tłumaczyc sposby SB-eckie, sam sobie mozesz
                                            wyobrazic
                                            > Pewność 100% można mieć jedynie do tych, co ich internowano i
                                            katowano/zabito..
                                            > .
                                            > Reszta? Jakoś dziwnym trafem boi sie lustrcji i opowiada, że najlepiej
                                            otwierać
                                            > teczkę 50 lat po śmierci... Ciekawe podejście... Bo żyjący może sie bronić,
                                            tru
                                            > p
                                            > już nie...

                                            Nie bardzo wiem co to za "reszta" i czym faktycznie sie kieruje.
                                            • Gość: obudzony Powtarzam jeszcze raz IP: *.internetdsl.tpnet.pl 04.01.07, 12:07
                                              Pełne otwarcie archiwum IPN!!!
                                              A tych, co okażą się agentami - odsunąć od spowiadania i zakazać głoszenia kazań!
                                              Bo to tak, jak Casanowa pouczałby mnie, że mam być wierny żonie!

                                              > Nie bardzo wiem co to za "reszta" i czym faktycznie sie kieruje.
                                              Między innymi do tej "reszty", co jest za lustracją 50 lat po śmierci, zaliczał
                                              sie abp Wielgus.
                                              Resztę sobie dopowiedz...
                                              • mika74 Re: Powtarzam jeszcze raz 04.01.07, 12:15
                                                Gość portalu: obudzony napisał(a):

                                                > Pełne otwarcie archiwum IPN!!!


                                                Nie znasz prawa. Archiwa IPNu moga byc jedynie uzywane na wniosek
                                                pokrzywdzonego tj. tego ktorego te archiwa moga dotyczyc lub jednostek
                                                badawczych w celu konkretnych badan konkretnej sprawy.Chyba za bardzo tez niew
                                                iesz ile tych archiwow jest ,a nikt nie wie ile z nich jest prawdy w tym co one
                                                zawierają.
                                                > A tych, co okażą się agentami - odsunąć od spowiadania i zakazać głoszenia
                                                kaza
                                                > ń!
                                                > Bo to tak, jak Casanowa pouczałby mnie, że mam być wierny żonie!

                                                To trzeba by zakazac wszelkim ludziom głoszenia ewangelii, nawet świetym bo i
                                                oni robili błedy i sie spowiadali. A Ty masz zyc dobrze nie dlatego ,ze ktos
                                                tak ci mówi,ale dlatego ,ze sam tego chcesz.
                                                >
                                                > > Nie bardzo wiem co to za "reszta" i czym faktycznie sie kieruje.
                                                > Między innymi do tej "reszty", co jest za lustracją 50 lat po śmierci,
                                                zaliczał
                                                > sie abp Wielgus.
                                                > Resztę sobie dopowiedz...

                                                chodzi Ci o konkretne nazwiska? Chetnie poznam jak masz taka wiedze.
                                                • supaari Re: Powtarzam jeszcze raz 04.01.07, 12:23
                                                  mika74 napisała:

                                                  >
                                                  > Nie znasz prawa. Archiwa IPNu moga byc jedynie uzywane na wniosek
                                                  > pokrzywdzonego tj. tego ktorego te archiwa moga dotyczyc lub jednostek
                                                  > badawczych w celu konkretnych badan konkretnej sprawy.

                                                  Obudzony postuluje zmianę prawa...

                                                  > Chyba za bardzo tez niewiesz ile tych archiwow jest ,a nikt nie wie ile z
                                                  nich jest prawdy w tym co one zawierają.

                                                  Obudzony chce chyba, żeby dla wszystkich dostępne były informacje kto, co,
                                                  gdzie, z kim, kiedy, dlaczego... Tylko nie wiem po co mu do tego akta SB...
                                                  Racjonalista, "Wprost" za mało wiarygodni?
                                                  • Gość: obudzony Re: Powtarzam jeszcze raz IP: *.internetdsl.tpnet.pl 04.01.07, 12:40
                                                    Kto nie z nami, ten przeciwko nam?
                                                    Dla mnie prawdziwym kapłanem jest ks. Zaleski, nie abp Wielgus :P
                                                  • supaari Re: Powtarzam jeszcze raz 04.01.07, 12:48
                                                    Gość portalu: obudzony napisał(a):

                                                    > Kto nie z nami, ten przeciwko nam?

                                                    Bynajmniej... Nie oceniam ludzi, a ich twierdzenia. Uważam np., że możesz
                                                    domagać się zmiany prawa w kwestii lustracji, kary śmierci, stosunków
                                                    cywilnoprawnych... Czasami jednak uznam, że proponowane zmiany są złe.

                                                    > Dla mnie prawdziwym kapłanem jest ks. Zaleski, nie abp Wielgus :P

                                                    Dla mnie obaj są prawdziwymi kapłanami. I prawdziwymi ludźmi - jak Ty,
                                                    Giertych, Lepper...
                                                  • Gość: obudzony Według twojego rozumowania IP: *.internetdsl.tpnet.pl 04.01.07, 13:23
                                                    To Jezus do Raju zabrałby OBU łotrów, którzy byli ukrzyżowani razem z nim :P
                                                    A zabrał tylko jednego - tego, co wyznał swoje winy i poprosił o przebaczenie.
                                                    Zastanów sie po prostu co piszesz!

                                                    Przebaczenie ma tylko wtedy sens, gdy najpierw jest żal za grzechy, skrucha i
                                                    postanowienie poprawy. A nie pójście w zaparte! Najczęściej wbrew faktom!!
                                                    W innym przypadku jest przyzwoleniem na zło!

                                                    Ratzinger sam sie przyznał, że był w HitlerJugend, szkoda, że niewielu
                                                    hierarchów i autorytetów moralnych potrafi sie przyznać do swej przeszłości :/

                                                    Badanie akt IPN na podstawie wniosku pokrzywdzonego? A jak pokrzywdzony już nie
                                                    żyje? Kto się ma upomnieć, o to np. że biskup-kapuś sprzedał jakiegoś księdza
                                                    bezpiece?
                                                    Pomyśl czasem, to nie boli...
                                                  • supaari Re: Według twojego rozumowania 06.01.07, 20:33
                                                    Gość portalu: obudzony napisał(a):

                                                    > To Jezus do Raju zabrałby OBU łotrów, którzy byli ukrzyżowani razem z nim :P
                                                    > A zabrał tylko jednego - tego, co wyznał swoje winy i poprosił o przebaczenie.
                                                    > Zastanów sie po prostu co piszesz!

                                                    Może jakieś cytaty na potwierdzenie tej tezy? Ja w rewanżu napiszę, że wg Twego
                                                    rozumowania tylko jeden z łotrów był łotrem...

                                                    > Przebaczenie ma tylko wtedy sens, gdy najpierw jest żal za grzechy, skrucha i
                                                    > postanowienie poprawy. A nie pójście w zaparte! Najczęściej wbrew faktom!!
                                                    > W innym przypadku jest przyzwoleniem na zło!

                                                    Zgoda.

                                                    > Ratzinger sam sie przyznał, że był w HitlerJugend, szkoda, że niewielu
                                                    > hierarchów i autorytetów moralnych potrafi sie przyznać do swej przeszłości :/

                                                    Piszesz, jakbyś znał ją lepiej od nich.

                                                    > Badanie akt IPN na podstawie wniosku pokrzywdzonego? A jak pokrzywdzony już
                                                    nie
                                                    > żyje? Kto się ma upomnieć, o to np. że biskup-kapuś sprzedał jakiegoś księdza
                                                    > bezpiece?

                                                    Otwarcie akt na oścież? To się wtedy okaże, że nieżyjący kapuś podał bezpiece
                                                    na kogoś haka w postaci np. homoseksualizmu lub szabrownictwa w czasie wojny.
                                                    Bomba!!! Szczególnie, że czasami nie do zweryfikowania...

                                                    > Pomyśl czasem, to nie boli...

                                                    Ja to wiem...
                                                • Gość: obudzony Re: Powtarzam jeszcze raz IP: *.internetdsl.tpnet.pl 04.01.07, 12:39
                                                  Niemcy czy Czesi potrafili otworzyć archiwa, my nie :(
                                                  Nie mówię, że należy to zrobić w jeden dzień...
                          • Gość: ferment Re: Proponuję konfrontację.... IP: *.chello.pl 04.01.07, 17:57
                            > 33qq napisał:

                            > pozwól, że będę się dogadywał z tymi którymi mam ochotę<

                            Zezwalam.

                            P.s. pisałem do supaari
                    • katrina_bush W PZPR było również wielu uczciwych ludzi na dole. 03.01.07, 20:52
                      Wiem, że to co napiszę jest politycznie niepoprawne,

                      ale...w PZPR było również wielu uczciwych ludzi "na dole".

                      A swego czasu "Święta Krowa" - Komitet Centralny używał tych samych chwytów, co Episkopat, by
                      zamknąć krytykom usta.


                      • Gość: ferment Re: W PZPR było również wielu uczciwych ludzi na IP: *.chello.pl 03.01.07, 21:00
                        To zupełnie naturalne, ze nie lubimy, by ukazywać nam nasze przewinienia,
                        przewinienia ludzi bliskich.
                      • supaari Re: W PZPR było również wielu uczciwych ludzi na 03.01.07, 21:33
                        katrina_bush napisała:

                        > Wiem, że to co napiszę jest politycznie niepoprawne,

                        Tam niepoprawne...

                        > ale...w PZPR było również wielu uczciwych ludzi "na dole".

                        Było!

                        > A swego czasu "Święta Krowa" - Komitet Centralny używał tych samych chwytów,
                        co Episkopat, by zamknąć krytykom usta.
                        >

                        Jakich?
      • Gość: obudzony Re: Wielgus agentem? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 04.01.07, 09:58
        supaari, do kościoła sie chodzi dla Boga, ale nie mam jakoś ochoty, by moim
        pasterzem był wilk w owczej skórze :D
        • mika74 Re: Wielgus agentem? 04.01.07, 10:09
          Gość portalu: obudzony napisał(a):

          > supaari, do kościoła sie chodzi dla Boga, ale nie mam jakoś ochoty, by moim
          > pasterzem był wilk w owczej skórze :D

          pasterzy człowiek sam sobie wybiera, nie ma nigdzie przykazania chodzenia do
          spowiedzi czy na msze do jakiegos konkretnego ksiedza. A na marginesie nie
          skreslałabym kazdego za jego przeszłosc. To nie po chrzescijansku.
          • Gość: obudzony Re: Wielgus agentem? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 04.01.07, 10:38
            Można chodzić do innego kościoła, nie do parafialnego, ale zmienić diecezję, to
            już troche trudniejsze :) Zwłaszcza jak sie już ma troszke "ustatkowane" życie -
            prace, rodzinę...
            Nie skreśla sie nikogo za jego przeszłość, ale aby było przebaczenie, należy
            wyznac popełniony grzech :) Nie będe cię uczył na czym polega świętokradztwo
            podczas spowiedzi :)) Bo chyba dobrze o tym wiesz :)
            • mika74 Re: Wielgus agentem? 04.01.07, 10:55
              Gość portalu: obudzony napisał(a):

              > Można chodzić do innego kościoła, nie do parafialnego, ale zmienić diecezję,
              to
              > już troche trudniejsze :) Zwłaszcza jak sie już ma troszke "ustatkowane"
              życie
              > -
              > prace, rodzinę...
              > Nie skreśla sie nikogo za jego przeszłość, ale aby było przebaczenie, należy
              > wyznac popełniony grzech :) Nie będe cię uczył na czym polega świętokradztwo
              > podczas spowiedzi :)) Bo chyba dobrze o tym wiesz :)


              W parafiach pracuja parafialni ksieza (wiekszosc z nich juz nie pamieta ze
              względu na wiek tamtych czasów) ,a nie biskupi-ci mieszkaja w kuriach biskupich
              i zazwyczaj zajmuja sie sprawami organizacyjnymi,czesto wprost prawnymi.
              Co do spowiedzi to człowiek spowiada sie z wlasnych grzechów ,a nie z grzechow
              spowiednika;) Grzesznosc spowiednika nie ma tu żadnego znaczenia, bo
              spowoiednik moze spowiadac dzieki swoim śwęceniom,a nie własnej doskonałosci.
              Choc oczywiscie dobrze jest wybrac sobie kogos godnego zaufania
              Cos Ty za bardzo nie znasz codziennosci i nauki Kościoła, wiec nie wiem skad ta
              troska;)
              • Gość: obudzony Re: Wielgus agentem? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 04.01.07, 11:18
                Obawiam się, że masz jakiś zbytnio wyidealizowany obraz Kościoła :)
                Albo zbyt krótko żyjesz na tym pięknym świecie ;)

                Biskup jednak pisze listy pasterskie do parafian w określonych sprawach, często
                z wytycznymi jak mają sie zachować :) Jak mam słuchac biskupa-agenta SB?
                Jeśli proboszcz jest do kitu, zamiast krzyża na ścianie kościoła umieszcza swój
                portret, a biskup, mimo skarg (zresztą nie tylko na to) nie chce go odwołać, to
                jak należy to interpretowac?

                I nie chodziło mi o grzesznośc spowiednika, tylko o wybaczenie zdrajcy :)
                Wybaczyc można tylko wówczas, jak sie przyzna, że zdradził... A nie, gdy idzie w
                zaparte :D
                • mika74 Re: Wielgus agentem? 04.01.07, 11:41
                  Gość portalu: obudzony napisał(a):

                  > Obawiam się, że masz jakiś zbytnio wyidealizowany obraz Kościoła :)
                  > Albo zbyt krótko żyjesz na tym pięknym świecie ;)
                  >
                  > Biskup jednak pisze listy pasterskie do parafian w określonych sprawach,
                  często
                  > z wytycznymi jak mają sie zachować :) Jak mam słuchac biskupa-agenta SB?
                  > Jeśli proboszcz jest do kitu, zamiast krzyża na ścianie kościoła umieszcza
                  swój
                  > portret, a biskup, mimo skarg (zresztą nie tylko na to) nie chce go odwołać,
                  to
                  > jak należy to interpretowac?
                  >
                  > I nie chodziło mi o grzesznośc spowiednika, tylko o wybaczenie zdrajcy :)
                  > Wybaczyc można tylko wówczas, jak sie przyzna, że zdradził... A nie, gdy
                  idzie
                  > w
                  > zaparte :D

                  Działam bardzo aktywnie w Kościle od kilkunastu lat, mam kontakt z kuria
                  biskupia i wieloma ksiezmi. Mój obraz trudno nazwac wyidealizowanym,ale trudno
                  tez nazwac cynicznym jak w Twoim wypadku. Staram sie patrzec obiektywnie i nie
                  popadac w skrajnosci,ktore wynikaja z róznych uwarunkowan czasem po prostu z
                  jakichs zranien co do konkretgo katolika albo nawet z hipokryzji wyniesionej w
                  domu rodzinnego. Nie mam tez złudzen co do grzesznosci człowieka ,zbyt długo
                  sie juz spowiadam i zbyt duzo upadków mam na swoim koncie. Widze tez ,ze wiele
                  od Koscioła wymagaja ludzie,ktorzy sami od siebie nie wymagają i czasem zyja w
                  kompletnej nedzy moralnej.Takie sa fakty.Moze po prostu nieświdomie szukaja
                  jednak autorytetów moralnych -stad te wymagania.
                  Co do spowiedzi to raczej interesuje mnie moja spowiedź ,a nie czyjas-kazdy
                  przed Bogiem zda rachunek ze swoich grzechow,nie z cudzych, zwłaszcza,ze
                  cuszych nie znamy lub nie znamy okolicznosci, uwarunkowan, psychiki ,
                  historii,przeszłosci ani przyszłosci danej osoby itd.
                  • Gość: obudzony Re: Wielgus agentem? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 04.01.07, 11:53
                    Widocznie miałaś okazję spotkać się jedynie z "prawdziwymi" księżmi, ja miałem
                    do czynienia i z księżmi rzeczywiście z powołania, i z typkami, którzy swoim
                    zachowaniem zasługiwali na miano nędznych "klechów" lub "kiecaków", bo
                    zatytułowanie ich "księżmi" było obrazą dla pozostałych.
                    Spowiedź - jednak dziwnym jest uczucie, gdy wiesz, że spowiadasz się u byłego
                    agenta, co ma na swoim koncie wydanie kogoś bezpiece. Zwłaszcza jak samemu nigdy
                    sie czymś takim nie zbrudziłeś...

                    > Widze tez ,ze wiele
                    > od Koscioła wymagaja ludzie,ktorzy sami od siebie nie wymagają i czasem zyja w
                    > kompletnej nedzy moralnej.
                    Tak sie składa, że nigdy nie byłem w UB czy SB, więc chyba prawo do pewnych
                    ocen, a nazwanie mnie przez ciebie "nędzą moralną" po prostu mnie obraża!!! Znaj
                    proporcję kobieto!!!
                    Nie wymagam wiele, nie chcę by ze ścian kościoła, na równi ze świętymi, patrzyli
                    na mnie czerwoni kapusie, bo ktoś w przypływie "genialności" ufundował im tablicę.
                    Rozumiem, że ty pobiegniesz i położysz kwiaty pod takową... :/
                    Czuję niesmak :/
                    • mika74 Re: Wielgus agentem? 04.01.07, 12:03
                      Gość portalu: obudzony napisał(a):

                      > Widocznie miałaś okazję spotkać się jedynie z "prawdziwymi" księżmi, ja miałem
                      > do czynienia i z księżmi rzeczywiście z powołania, i z typkami, którzy swoim
                      > zachowaniem zasługiwali na miano nędznych "klechów" lub "kiecaków", bo
                      > zatytułowanie ich "księżmi" było obrazą dla pozostałych.

                      Znam róznych księzy. I wcale mnie nie dziwi słabosc niektorych. Ani nie gorszy.
                      Co do powolania to powołuje Bóg,a Bog powołuje grzeszników,a nie świetych.Co
                      innego co z tym powołaniem niektórzy robia w zyciu.

                      > Spowiedź - jednak dziwnym jest uczucie, gdy wiesz, że spowiadasz się u byłego
                      > agenta, co ma na swoim koncie wydanie kogoś bezpiece. Zwłaszcza jak samemu
                      nigd
                      > y
                      > sie czymś takim nie zbrudziłeś...

                      Ale zbrudziłes sie innymi grzechami ,w dodatku nie pod naciskiem i presja ale
                      dobrowolnie-wiec kto ma wiekszy grzech?
                      Co do spowiednika mój najstarszy spowiednik ma teraz 40 lat,a teraźniejszy 27...
                      >
                      > > Widze tez ,ze wiele
                      > > od Koscioła wymagaja ludzie,ktorzy sami od siebie nie wymagają i czasem z
                      > yja w
                      > > kompletnej nedzy moralnej.
                      > Tak sie składa, że nigdy nie byłem w UB czy SB, więc chyba prawo do pewnych
                      > ocen, a nazwanie mnie przez ciebie "nędzą moralną" po prostu mnie obraża!!!
                      Zna
                      > j
                      > proporcję kobieto!!!

                      Nie pisałam o Tobie,ale wojujacych tu antyklerykałach.

                      > Nie wymagam wiele, nie chcę by ze ścian kościoła, na równi ze świętymi,
                      patrzyl
                      > i
                      > na mnie czerwoni kapusie, bo ktoś w przypływie "genialności" ufundował im
                      tabli
                      > cę.
                      > Rozumiem, że ty pobiegniesz i położysz kwiaty pod takową... :/

                      czemu tak myslisz? Czy wlasnie nie jest to kierowanie sie własnymi
                      uprzedzeniami i wyobrazeniami a nie faktami?
                      > Czuję niesmak :/
                      ja tez.
                      • Gość: obudzony Re: Wielgus agentem? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 04.01.07, 12:14
                        > Ale zbrudziłes sie innymi grzechami ,w dodatku nie pod naciskiem i presja ale
                        > dobrowolnie-wiec kto ma wiekszy grzech?
                        Sprawdź może sobie z jakim grzechem można porównać wydanie kogoś UB-olom...
                        Bo mam wrażenie, że jednak cos ci się poplątało.

                        > Znam róznych księzy. I wcale mnie nie dziwi słabosc niektorych. Ani nie gorszy.
                        Ich słabość mnie nie gorszy, ale wynoszenie ich na piedestał, podczas gdy
                        powinno się spuścić zasłonę milczenia...

                        > Nie pisałam o Tobie,ale wojujacych tu antyklerykałach.
                        Miałem wrażenie, że pijesz do mnie, bo śmiem mieć odmienne zdanie niż ty ;)
                        • mika74 Re: Wielgus agentem? 04.01.07, 12:20
                          Gość portalu: obudzony napisał(a):

                          > > Ale zbrudziłes sie innymi grzechami ,w dodatku nie pod naciskiem i presja
                          > ale
                          > > dobrowolnie-wiec kto ma wiekszy grzech?
                          > Sprawdź może sobie z jakim grzechem można porównać wydanie kogoś UB-olom...
                          > Bo mam wrażenie, że jednak cos ci się poplątało.

                          Porównywac moglibysmy gdybys Ty był biskupem w Polsce w latach 70-tych. Moze
                          zobaczylibysmy bohatera?;)niestety niektorzy bohaterami zostaja tylko w własnej
                          wyobrazni.
                          >
                          > > Znam róznych księzy. I wcale mnie nie dziwi słabosc niektorych. Ani nie g
                          > orszy.
                          > Ich słabość mnie nie gorszy, ale wynoszenie ich na piedestał, podczas gdy
                          > powinno się spuścić zasłonę milczenia...

                          Nie zauwazyłam wynoszenia na piedestał jakichs biskupów. No moze Wojtyłe,
                          Wyszynskiego, Chrapka ,Przykuckiego...
                          >
                          > > Nie pisałam o Tobie,ale wojujacych tu antyklerykałach.
                          > Miałem wrażenie, że pijesz do mnie, bo śmiem mieć odmienne zdanie niż ty ;)

                          hmm...nie znam Cie ,a jak widzisz trudno mi oskarzac kogokolwiek
                          bezpodstawnie,ale ...moze zadziałało przysłowie o stole i nozycach-sam pomysl;)
                          • Gość: obudzony Re: Wielgus agentem? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 04.01.07, 12:29
                            > Porównywac moglibysmy gdybys Ty był biskupem w Polsce w latach 70-tych. Moze
                            > zobaczylibysmy bohatera?;)niestety niektorzy bohaterami zostaja tylko w własnej
                            > wyobrazni.
                            Dlaczego to ja miałbym być biskupem i do czego to porównanie? ;)
                            Wyszyński nie dał sie złamać, został internowany, Wielgus i inni podpisali...
                            Jeszcze coś?

                            > hmm...nie znam Cie ,a jak widzisz trudno mi oskarzac kogokolwiek
                            > bezpodstawnie,ale ...moze zadziałało przysłowie o stole i nozycach-sam pomysl ;)
                            Zaczyna Ci argumentów brakowac, że zjeżdżasz w stronę mętnej retoryki? ;)
                            Rozmawiamy o agenturze w Kościele, więc chyba miałem prawo poczuć sie urażony
                            tekstem o wątpliwym poziomie moralnym w kontekście wymagań, jakie chcę postawić
                            pasterzom ;)
                            Nigdy nie donosiłem, więc mam PEŁNE PRAWO żądać, aby wśród pasterzy, co mają
                            prowadzić mnie do Boga, nie było kapusia! Bo chcę, aby mnie prowadził do Boga, a
                            nie na manowce!!!

                            Casanowa ma mnie uczyć, że mam być wierny żonie, a nie sypiać z przygodnie
                            poznanymi panienkami? Przepraszam bardzo...
      • Gość: ant Re: Wielgus agentem? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 07.01.07, 12:29
        > właśnie wiarę w - jak to było? - "boga" z wiarą w Boga.

        abstrahując od jego istnienia, powiedz mi rzetelnie,
        na ch... Bogu kościół ??
    • Gość: obudzony Po tym co sie stało IP: *.internetdsl.tpnet.pl 04.01.07, 09:56
      Jedyne rozwiązanie, to powszechna lustracja Kościoła, z pełnym otwarciem teczek
      z całego okresu komuny. Bo wbrew pozorom całkiem sporo jest spraw "brzydko
      pachnących", o których głośno sie nie mówi.
      Jak dla mnie, wolę nawet najbardziej bolesną prawde, niż "zamiatanie pod dywan".
      Cóz, może tylko troszke bolec, jak ci najbardziej niezłomni i święci stracą
      aureole, okazując sie zwykłymi UB-olami.
      • mika74 Re: Po tym co sie stało 04.01.07, 10:06
        Mnie się wyadje,ze nie tyle gorszaca(bynajmniej dla mnie) jest przeszłosc
        niektórych duchownych inwigilowanych do wpsółpracy co krętactwa i brak
        przyznania sie do winy teraz.
        jakos trudno mi byc sedzia kogokolwiek kto był inwigilowany do wpsólpracy
        czasem pod presja ,szantazem lub wciazganego do wpsólpracy nieświadomie w
        tamtych czasach. Zdziwiło by mnie gdyby nie inwigilowano i nie szantazowano np.
        Wielgusa,ktory w tamtych czasach zdaje sie był rektorem KUlu jakby nie było
        jedynej świeckiej uczelni teologicznej.
        Za to na pewno nauka dla wielu duchownych tamtych czasów bedzie to,ze prawdy o
        tamtych czasach nie da się wspólczesnie ukryc. nie da sie i niekomu to na dobre
        tez nie wychodzi i nie wyjdzie i moga ucierpiec na tym inni zupłenie niewinni
        lub nawet bohatersko walczący z komuną ksieza(ktorych przeciez było o wiele
        wiecej niz tych uleglych), co własnie widac po takich postach jak Twój
        obudzony.



        Gość portalu: obudzony napisał(a):

        > Jedyne rozwiązanie, to powszechna lustracja Kościoła, z pełnym otwarciem
        teczek
        > z całego okresu komuny. Bo wbrew pozorom całkiem sporo jest spraw "brzydko
        > pachnących", o których głośno sie nie mówi.
        > Jak dla mnie, wolę nawet najbardziej bolesną prawde, niż "zamiatanie pod
        dywan"
        > .
        > Cóz, może tylko troszke bolec, jak ci najbardziej niezłomni i święci stracą
        > aureole, okazując sie zwykłymi UB-olami.
        • Gość: obudzony Re: Po tym co sie stało IP: *.internetdsl.tpnet.pl 04.01.07, 10:30
          Krętactwa oskarżanych to jeszcze coś innego (to już jest robienie z siebie
          bydlaka, a nie człowieka), mi chodziło też o tych, co już nie żyją, a opinia
          publiczna nadaje im aureolę świętości za walkę z komuną... W paru przypadkach
          boję się mega-smrodu...
          • mika74 Re: Po tym co sie stało 04.01.07, 10:58
            Gość portalu: obudzony napisał(a):

            > Krętactwa oskarżanych to jeszcze coś innego (to już jest robienie z siebie
            > bydlaka, a nie człowieka), mi chodziło też o tych, co już nie żyją, a opinia
            > publiczna nadaje im aureolę świętości za walkę z komuną... W paru przypadkach
            > boję się mega-smrodu...

            na przykład?
            • Gość: obudzony Re: Po tym co sie stało IP: *.internetdsl.tpnet.pl 04.01.07, 11:04
              W parafii, w której obecnie mieszkam, proboszcz, który kończył budowę kościoła
              (ten, który zaczął budowę, został przez hitlerowców zamordowany w Oświęcimiu)
              był oficjalnie księdzem-patriotą, brał kase z Urzędu ds. religijnych (czy jak to
              sie tam nazywało), udzielał sie w ZBOWiD-zie... Z błogosławieństwem... kurii :P
              Nawet go prałatem mianowali... :D
              A teraz pytanko - zgadnij którego z nich upamiętnia tablica na ścianie koscioła?
              • mika74 Re: Po tym co sie stało 04.01.07, 11:14
                Gość portalu: obudzony napisał(a):

                > W parafii, w której obecnie mieszkam, proboszcz, który kończył budowę kościoła
                > (ten, który zaczął budowę, został przez hitlerowców zamordowany w Oświęcimiu)
                > był oficjalnie księdzem-patriotą, brał kase z Urzędu ds. religijnych (czy jak
                t
                > o
                > sie tam nazywało), udzielał sie w ZBOWiD-zie... Z błogosławieństwem...
                kurii :P
                > Nawet go prałatem mianowali... :D

                jesli potrafisz to udowodnic i znasz CałA PRAWDE to wierze

                > A teraz pytanko - zgadnij którego z nich upamiętnia tablica na ścianie
                koscioła

                a kto te tablice powiesił i co wiedzial a co nie?
                > ?
                • Gość: obudzony Re: Po tym co sie stało IP: *.internetdsl.tpnet.pl 04.01.07, 11:23
                  Od jakichś 10 lat zaczeły sie ukazywać opracowania historyczne n/t :)
                  Ale o niektórych rzeczach wiedziałem duuuużo wcześniej (choć się o tym głośno
                  nie mówiło), stąd też miałem szczękę na podłodze, jak pierwszy raz odwiedziłem
                  mój "nowy" kościół parafialny, a zwłaszcza zobaczyłem tę tablice pamiątkową.
                  btw - tablicę powiesil następca wspomnianego księdza-patrioty, notabene jego
                  wierny uczeń :D
                  • mika74 Re: Po tym co sie stało 04.01.07, 11:43
                    Gość portalu: obudzony napisał(a):

                    > Od jakichś 10 lat zaczeły sie ukazywać opracowania historyczne n/t :)
                    > Ale o niektórych rzeczach wiedziałem duuuużo wcześniej (choć się o tym głośno
                    > nie mówiło), stąd też miałem szczękę na podłodze, jak pierwszy raz odwiedziłem
                    > mój "nowy" kościół parafialny, a zwłaszcza zobaczyłem tę tablice pamiątkową.
                    > btw - tablicę powiesil następca wspomnianego księdza-patrioty, notabene jego
                    > wierny uczeń :D

                    No widzisz ..to co sie dziwisz..jaki nauczyciel taki i uczen.
                    Wiesz co..mam wrazenie ,ze to nie ja,ale Ty jestes idealistą:)
                    • Gość: obudzony Re: Po tym co sie stało IP: *.internetdsl.tpnet.pl 04.01.07, 11:45
                      Idealistą w tym sensie, że jak coś śmierdzi, to mówię że smierdzi (i trzeba
                      posprzątać), a nie zatykam nos i uciekam :D
                      • mika74 Re: Po tym co sie stało 04.01.07, 12:30
                        Gość portalu: obudzony napisał(a):

                        > Idealistą w tym sensie, że jak coś śmierdzi, to mówię że smierdzi (i trzeba
                        > posprzątać), a nie zatykam nos i uciekam :D

                        ja sie nie boje prawdy i juz za mówienie prawdy w pewnej sprawie (wlasnie w
                        Kościele) przepłaciłam czasowa utrata zdrowia. Co nie znaczy,ze temu samemu
                        Kosciołowi i wielu ludziom i duchownym nie zawdzieczam duzo wiecej niz ta jedna
                        sprawa. Nie mam złudzen co do rzeczywistosci Koscioła, jednak taka jest natura
                        ludzka ,ze chetnie wytyka czyjes zło,a nie widzi ogromu dobra, bo to powoduje
                        wyrzuty sumienia i wytyka nasze własne slaosci wlasna wratosc jako ludzi.
                        Wydaje mi sie,ze jednak jestes idealista który mysli,ze Bóg powołuje samych
                        switych,idealnych ludzi,ktorz sa wzorem moralnosci i beda dla nas niezawodnym
                        wzorcem. Tylko wtedy wiara nie byłaby potrzebna ,a z w takim idealnym Koscile
                        idealów nikt by sie nie zmiascił,chyba sami hipokryci myslacy o sobie wsamych
                        superlatywach.
                        Moze to tez jest szansa dla niektórych,zeby w Kościele zaczeli szukac
                        Boga,Ewangelii,a nie wzorców moralnych wsród ludzi,ktorzy sa slabi i
                        zawodni,jak kazdy. Czyli skok z idealizmu w realizm i zmiana rzeczywistosci od
                        siebie samego.

                        Pozdrawiam,powodzenia musze isc do pracki.
                        • Gość: obudzony Przeczytaj i pomyśl - skąd moja postawa IP: *.internetdsl.tpnet.pl 04.01.07, 12:38
                          > Wydaje mi sie,ze jednak jestes idealista który mysli,ze Bóg powołuje samych
                          > switych,idealnych ludzi,ktorz sa wzorem moralnosci i beda dla nas niezawodnym
                          > wzorcem. Tylko wtedy wiara nie byłaby potrzebna ,a z w takim idealnym Koscile
                          > idealów nikt by sie nie zmiascił,chyba sami hipokryci myslacy o sobie wsamych
                          > superlatywach.
                          Wiesz, jak przeczytałem historię mojej parafii, zjeżył mi sie włos na głowie, o
                          kimś, co mógłby być wzorcem moralnym przez lata usiłowało się zapomnieć,
                          nazwisko nie chciało przejśc przez gardło, a wychwalano pod niebiosy czerwoną
                          świnię i zdrajcę!!!
                          Wobec czegoś takiego, to co napisałaś:
                          > Nie mam złudzen co do rzeczywistosci Koscioła, jednak taka jest natura
                          > ludzka ,ze chetnie wytyka czyjes zło,a nie widzi ogromu dobra, bo to powoduje
                          > wyrzuty sumienia
                          to tylko pusty frazes!!!
                          Bo właśnie Kościół usiłowal ukryć dobro, zaś wychwalał zło...
                          A na dodatek kuria milczała przez lata...
      • facet123 Re: Po tym co sie stało 04.01.07, 10:14
        Do lustracji w kościele nigdy nie dojdzie, bo okazałoby się, że większość
        dostojników - zwłaszcza wysoko w hierarchii, bardzo ładnie się z SB układała. W
        końcu czym wyróżniają się ci kapłani którzy zrobili "karierę", od tych którzy
        pozostali zwykłymi księżmi? Właśnie tym, że ci karierowicze częściej kontaktowli
        się z SB i zamian współpracę otrzymywali różne korzyści.
        Watykan najprawdopodobniej zdaje sobie z tego sprawę, ale będzie bronił
        autorytetu kościoła w Polsce za wszelką cenę, więc twardo, wbrew fakton nawet,
        będzie manifestował swoje zaufanie dla wszelkich hierarchów kościelnych.

        Zupełnie inna sprawa jest taka, że sprawiedliwa lustracja to fikcja. Zawsze
        można powiedzieć, że dokumenty SB zostały sfabrykowane przez nieuczciwego SBka i
        czasem może to być nawet prawda. Lustracja to narzędzie walki o rząd dusz. A w
        takiej walce w Polsce z kościołem nikt nie ma najmniejszych szans. Dlatego nie
        wierzę żeby cokolwiek się w tym temacie zmieniło.
        • mika74 Re: Po tym co sie stało 04.01.07, 10:30
          facet123 napisał:

          > Do lustracji w kościele nigdy nie dojdzie, bo okazałoby się, że większość
          > dostojników - zwłaszcza wysoko w hierarchii, bardzo ładnie się z SB układała.
          W
          > końcu czym wyróżniają się ci kapłani którzy zrobili "karierę", od tych którzy
          > pozostali zwykłymi księżmi? Właśnie tym, że ci karierowicze częściej
          kontaktowl
          > i
          > się z SB i zamian współpracę otrzymywali różne korzyści.
          > Watykan najprawdopodobniej zdaje sobie z tego sprawę, ale będzie bronił
          > autorytetu kościoła w Polsce za wszelką cenę, więc twardo, wbrew fakton nawet,
          > będzie manifestował swoje zaufanie dla wszelkich hierarchów kościelnych.
          >
          > Zupełnie inna sprawa jest taka, że sprawiedliwa lustracja to fikcja. Zawsze
          > można powiedzieć, że dokumenty SB zostały sfabrykowane przez nieuczciwego
          SBka
          > i
          > czasem może to być nawet prawda. Lustracja to narzędzie walki o rząd dusz. A w
          > takiej walce w Polsce z kościołem nikt nie ma najmniejszych szans. Dlatego nie
          > wierzę żeby cokolwiek się w tym temacie zmieniło.


          Lustracja nie ma nic wspólnego z nauk a o wierze i nauka Koscioła
          katolickiego ,ktora nie jest sprawa polska poczatku XXI wieku,ale sprawa
          miedzynarodowa od 2000 lat ,wiec nie sadze aby to miało wpływ na wiare zwykłych
          ludzi. Co najwyzej niektórzy pasterze straca autorytet ,ale raczej wsród
          duchowienstwa bo biskup to "szef" duchownych danej diecezji, zwykły Kowalski
          nie ma z nim zazwyczaj żadnego kontaktu.
          na razie brak lustracji w ogołe szkodzi Polsce nie tylko Kosciołowi,przeciez
          nie zlustrowani sa nadal nie tylko ofiary system komunistycznego ale sami
          komunisci ci którzy werbowali,ci ktorzy byli za to odpowiedzialni.
          Wiec na lustracji powinno zalezec wszytskim ,nie tylko Kosciołowi. Byle to by
          byla lustracja ,a nie niesprawiedliwy lincz warunkowany czyims wyorazeniami i
          uprzedzeniami ,a nie faktami i dowodami co bedzie trudne jak sam piszesz.
        • Gość: obudzony Re: Po tym co sie stało IP: *.internetdsl.tpnet.pl 04.01.07, 10:34
          > Lustracja to narzędzie walki o rząd dusz. A w
          > takiej walce w Polsce z kościołem nikt nie ma najmniejszych szans. Dlatego nie
          > wierzę żeby cokolwiek się w tym temacie zmieniło.
          Musiałby zostac odkryty jakiś mega-smród, wręcz powalający na kolana...
          Coś, co byłoby narodowym katharsis...
          • facet123 Re: Po tym co sie stało 04.01.07, 11:02
            > Musiałby zostac odkryty jakiś mega-smród, wręcz powalający na kolana...
            > Coś, co byłoby narodowym katharsis...

            Ale to z definicji niemożliwe. Im większy smród by odkryto, tym większą
            niegodziwością i oszczerstwem zostałoby okrzyknięte jego nagłośnienie. Im
            wyzszego dostojnika by obciążono tym głośniej Radio Maryja by piało o ataku na
            kościół.
            Nie zdziwiłbym się gdyby akta Glempa, a Rydzyka to już w ogóle, wskazywały na
            bliską współpracę z SB... i co z tego - i tak mają oni swoje rzesze zwolenników
            któych żadna siła nie przekona.
            Inna sprawa jest taka, że tzw. "współpraca z SB" nie jest dla mnie niczym co
            należy jakoś szczególnie potępiać. Może nie jest to powód do dumy, ale tak samo
            obecnie współpraca z populistyczno-nacjonalistycznym rządem Polskim nie jest wg
            mnie niczym czym można by się chwalić. Nie mam wątpliwości jak historia oceni
            kadencje Kaczyńskich, Lepera i Giertycha, ale chyba nie będziemy karać ludzi za
            współpracę z nimi. Tak samo nie powinniśmy mieszać z błotem ludzi którzy zgodnie
            z obowiązującym prawem i ustrojem rozmawiali z SB.
            • Gość: obudzony Re: Po tym co sie stało IP: *.internetdsl.tpnet.pl 04.01.07, 11:06
              Nie chodzi mi o Glempa czy Rydzyka...
              Raczej cos z przeszłości...
              Zwłaszcza, że swego czasu ks. Zaleski twierdził, iż po otwarciu archiwów IPN,
              historię krakowskiego kościoła trzeba będzie napisac od nowa, i to
              najprawdopodobniej od czasów wojny :P
            • Gość: obudzony Nie chce mi sie przepisywać :D IP: *.internetdsl.tpnet.pl 04.01.07, 11:11
              Więc przekleję :D jak rasowy spamer :D

              W parafii, w której obecnie mieszkam, proboszcz, który kończył budowę kościoła
              (ten, który zaczął budowę, został przez hitlerowców zamordowany w Oświęcimiu)
              był oficjalnie księdzem-patriotą, brał kase z Urzędu ds. religijnych (czy jak to
              sie tam nazywało), udzielał sie w ZBOWiD-zie... Z błogosławieństwem... kurii :P
              Nawet go prałatem mianowali... :D
              A teraz pytanko - zgadnij którego z nich upamiętnia tablica na ścianie koscioła?
              I drugie pytanie - dlaczego cackali sie z nim jak z jajem? Biskup powinien od
              razu go wywalić, zdegradować, zesłać do jakiegoś odosobnionego klasztoru... Czy
              może wiedział o jakichś brudnych sprawach kurii??? I chcieli tytułami mu zatkać
              pysk?
              • facet123 Re: Nie chce mi sie przepisywać :D 04.01.07, 11:39
                No właśnie...
                Myślę, że podobnie jest z Wielgusem. Dlaczego Watykan tak szybko i stanowczo
                wypowiedział się w jego obronie? Czy możliwe, że tak szybko przeanalizowano
                dokumenty i wszystkie głosy w sprawie? Czy naprawdę klokolwiek wierzy, że kilku
                księży w Rzymie szybko i ostatecznie rozstrzygnęło zawiłości z którymi IPN nie
                może sobie od lat poradzić? I to nie mając w rzymie IPNowskich archiwów?
                Oczywiście, że nie.
                Było odwrotnie - Watykan wiedział, że na Wielgusa zostaną rzucone jeszcze
                poważniejsze zarzuty. Zarzuty, które powaznie potraktowane, mogłyby podważyć
                autorytet kościoła w Polsce. Zatem szybko było trzeba utwierdzić wiernych w
                wygodnej wierze, że kościół to skała która opiera się wszelkiemu złu, a
                oskrażenia o współpracę z SB to pomówienia. Żeby zachować autorytet trzeba było
                zastosować stanowczy ton - brnąć w zaparte, bo gdyby kościół przyznał się do
                słabości raz, to potem przyznawać by się musiał częściej. A przecież nie na tym
                polega autorytet kościoła. Nie na słabości, ale sile.
                Co z tego, że jeden biskup z drugim donosili na kolegów. Grunt, żeby teraz
                sprawę zatuszować i wszyscy będą zadowoleni. A wichrzycieli wyzwać od oszczerców
                i poszukiwaczy taniej sensacji.


                • Gość: obudzony Re: Nie chce mi sie przepisywać :D IP: *.internetdsl.tpnet.pl 04.01.07, 11:43
                  Z tego, co wczoraj podawał TVN, to Watykan pierwszy raz styka sie z takim
                  problemem. Najprawdopodobniej decyzję zostawią samemu Wielgusowi, bo Benek
                  nominację oparł na wyznaniach abp, że ten nie współpracował (czyli okłamał
                  papę), a nie na papierach IPN.
                  • facet123 Re: Nie chce mi sie przepisywać :D 04.01.07, 12:02
                    > Z tego, co wczoraj podawał TVN, to Watykan pierwszy raz styka sie z takim
                    > problemem. Najprawdopodobniej decyzję zostawią samemu Wielgusowi, bo Benek
                    > nominację oparł na wyznaniach abp, że ten nie współpracował (czyli okłamał
                    > papę), a nie na papierach IPN.

                    No to jaka ma być w ogóle wiarygodność stanowiska Watykanu, skoro Benek jedyne
                    co zrobił to spytał oskrażonego o to czy czuje się winny. Oskrżony powiedział,
                    że nie (co było wiadome, bo wszem i wobec to ogłosił prasie i mediom), więc
                    Benek powiedział "Słuchajcie - Ja, Papież, mówię, że on jest niewinny... bo tak
                    mówi." :D

                    • Gość: obudzony Re: Nie chce mi sie przepisywać :D IP: *.internetdsl.tpnet.pl 04.01.07, 12:15
                      Benek jako papcio może być nieomylny tylko i wyłącznie w sprawach wiary, a nie
                      nominacji biskupów.
    • crax A po co pytajnik na końcu? n/t 04.01.07, 10:40


      • Gość: obudzony dziś pewne na 99% IP: *.internetdsl.tpnet.pl 04.01.07, 10:42
        w momencie zakładania wątku - tak na 75% :D
        Stąd chyba pytajnik :D
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka