Dodaj do ulubionych

czy ja jestem wyrodną matką?

13.01.05, 10:45
cześć, jestem nowa, wracam do pracy 24-ego. Moja córcia ma 7 miesięcy. Czytam
Wasze rozterki dotyczące konieczności powrotu do pracy i zastanawiam się czy
coś jest ze mną nie tak? Bardzo kocham moją córcię, ale nie jestem
typem "pani domu" (nazwa "kura domowa" jest wg mnie obraźliwa), tzn.
siedzenie w domu i opieka nad Zosią to dla mnie za mało (chociaż działam
jeszcze społecznie). Po prostu chcę wrócić do pracy, wychodzić z domu i
spotykać się z ludźmi. Oczywiście nie bez znaczenia są też względy finansowe -
chcąc zapewnić dziecku wszystko czego mu potrzeba, musze na to zarobić.
Zosia zostanie pod bardzo dobrą opieką mojej mamy, taty i dwóch babć, więc
jestem o nią spokojna. Ale mam poczucie winy, że Zosia nie jest całym moim
światem, i że dla zdrowia psychicznego potrzeba mi innych ludzi.
Obserwuj wątek
    • mik5 Re: czy ja jestem wyrodną matką? 13.01.05, 10:57
      Cześć,
      masz super nick.
      Dlaczego od razu "wyrodną"? Jesteś może trochę inną matką (inna np. ode mnie,
      bo ja gdybym mogła to chętnie siedziałabym w domu z dzieckiem, w ramach
      kontaktów z ludźmi przez jakiś czes wystarczyłyby mi zakupy i aerobic 2
      razy/tyg.). Poczucie winy z powodu , że dziecko nie przesłania Ci świata? -
      każdy Ci powie, że to niezdrowe.
      • awenidapauliszta Re: czy ja jestem wyrodną matką? 13.01.05, 11:03
        zakupy i aerobik to za mało - zakupy robi mąż a ja w domu nie mam nawet czasu
        wsiąść na rowerek, bo moja córcia jest bardzo absorbującą młodą osobą. Chcociaż
        z drugiej strony mogłabym porowerkować w tej chwili, ale z trzeciej strony
        właśnie brakuje mi kontaktu z ludźmi, więc zamiast pedałować - kontaktuję :). A
        może przystawię rowerek do biurka i pędę kontaktowała pedałując? hmmm mała
        racjonalizacja :)
        • awenidapauliszta Re: czy ja jestem wyrodną matką? 13.01.05, 11:05
          nie da się, mam za krótkie ręce :)
        • mik5 Re: czy ja jestem wyrodną matką? 13.01.05, 11:25
          aerobic poza domem daje możliwość kontaktu z fajnymi ludźmi
          u mnie jest o 20.00, kiedy moja córka zasypia i teoretycznie mogłabym zostawić
          ją mężowi do usypiania a sama wyjść
          gdybym była w domu, to napewno bym sie na to zdecydowała, ale ponieważ pracuje,
          to o 20.00 czesto padam juz na twarz
          • vernalis1 Re: czy ja jestem wyrodną matką? 13.01.05, 13:49
            To tak jak ja; ok 20-ej nie mam ochoty nawet na mocno spózniony obiad, marze
            tylko o tym ,zeby spac, spac, spac.... a do urlopu tak daleko....
    • emilkaq Re: czy ja jestem wyrodną matką? 13.01.05, 11:46
      Bzdura!!!
      Jesteś dobrą mamą! Kto powiedział, że dobra mama nie powinna mieć swojego
      swiata w którym się spełnia??? To bardzo dobrze, że zachowujesz właściwe
      proporcje.
      Ja na przykład mam chwile, że oddałabym dużo, żeby sobie posiadzieć z Synkiem w
      domku, a po tygodniu chorobowego ciągnie mnie do pracy. W końcu gdy stajemy się
      Mamami nie umiera nasza własna natura i ambicje, może na chwilę przygasają ale
      wciąż istnieją i domagają się czasu dla siebie.
      Tak trzymać!
      Pozdrawiam Aga i Mikołaj
      P.S. Pozazdrościć pracy, do której tak Ci sie chce wracać
    • re_haj Re: czy ja jestem wyrodną matką? 13.01.05, 11:54
      witam, ja chyba też jestem "wyrodną matką". Wróciłam do pracy jak mój synek
      skończył 6 m-cy i zrobiłam to z dużą chęcią, bo własnie to czego mi najbardziej
      brakowało w czasie kiedy byłam z małym w domu to kontaktu z ludźmi. Minęło od
      tego czasu 3 m-ce i chociaż czasmi padam na nos (mamy poważne problemy ze
      spaniem) to jestem zadowolona. A jak zmniejszyły się rachunki za telefon! Nie
      wspominam o tym, że w domu nigdy nie miałam czasu na zajrzenie do Internetu.
      Teraz z równą ochotą wychodzę do pracy i z niej wracam, bo po południu tak
      fajnie jest pobawić się z maluchem. Co do poczucia winy - wydaje mi się, że
      bardziej niezdrowe jest stawianie dziecka na piedestale i czynienie z niego
      jedynego sensu życia. Dzieci dorastają, robią się coraz bardziej samodzielne i
      któregoś pięknego dnia wyfruwają z domu (tak jak my same kiedyś to zrobiłyśmy).
      I co wtedy? Kochamy nasze dzieci, ale same też potrzebujemy przestrzeni tylko
      dla nas - niektóre z nas większej inne mniejszej, ale moim zdaniem brak
      takiej "odskoczni" rodzi tylko frustrację, a to już na pewno nie jest dobre dla
      naszych rodzin. Życzę udanego powrotu do pracy.
    • beata32 Re: czy ja jestem wyrodną matką? 13.01.05, 12:24
      Witaj,
      W naszym Klubie jest miejsce i dla mam, które pracują, bo chcą i dla takich,
      które pracują - bo z różnych względów muszą. Są tu i jedne i drugie, a to, że
      tylko takie, które obawiają się powrotu do pracy o tym piszą - to chyba nic
      dziwnego.
      Sama nie mogłam się doczekać swojego powrotu do pracy po pierwszym urlopie.
      Chcę pracować, zarabiać i lubię wychodzic z domu spotykać innych ludzi - jednak
      poczucia, że może coś swojemu dziecku w ten sposób odbieram nie mogę się pozbyć
      i często mam wątpliwości co do mojego wyboru i często zastanawiam się czy nie
      mogłabym czegoś zmienić żeby mieć więcej czasu dla dzieci i na swoje własne
      potrzeby. Tym częściej mi się to zdarza im moja praca przynosi mi mniejszą
      satysfakcję.

      Ja myślę, że taka niepewność czy niekiedy poczucie winy to specyfika bycia Mamą
      Pracującą i chyba większość z nas ma czasami chwile zastanowienia nad swoim
      wyborem.

      Fajnie, że do nas dołączyłaś, mam nadzieję, że na stałę - osoby o takim
      podejściu są nam równmież bardzo potrzebne.
      (A nick - fajny - przypomnij prosze skąd on jest - coś mi się po głowie kołacze
      ale nie mogę sobie przypomnieć - jakaś bajka?)
      • awenidapauliszta Re: czy ja jestem wyrodną matką? 13.01.05, 18:59
        nie mogę zdradzić bo mnie wyśmiejecie :)
    • magda60 Re: czy ja jestem wyrodną matką? 13.01.05, 14:45
      A co powiesz o mnie. Moja córeczka, najsłodsza dla mnie na świecie – moje oczko
      w głowie (5,5 miesiąca) poszła dziś do żłobka. Za kilka dni wracam do pracy.
      Oddałam ją już od dzisiaj na kilka godzin dziennie, bo nie chciałam jej od razu
      dawać na 7 h. Serce mnie boli, że ją oddaję, ale do pracy musze wrócić. Nie
      obwiniam się, tłumaczę, że to dobre rozwiązanie.
      A poza tym jestem po raz pierwszy na forum klub mam pracujących.
      Witam zatem i pozdrawiam wszystkie mamy!.
      Magda z córeczką Malwinką
    • chruppek Re: czy ja jestem wyrodną matką? 14.01.05, 09:33
      Witam. Mnie rowniez po 16 tygodniach macierzynskiego i 20 dniach urlopu ciagnelo
      do pracy, do ludzi. Zle sie czulam siedzac caly czas w domu, mimo, ze moja
      kruszynka byla caly czas ze mna. Po powrocie do pracy odetchnelam. Lubie swoja
      prace, lubie ludzi z ktorymi pracuje (no, nie wszystkich, ale wiekszosc). Mozna
      powiedziec, ze w pracy teraz odpoczywam :) Po pracy wracam do domu, gdzie czeka
      na mnie moj maluszek i jestem cala jego :) Sadze, ze taki uklad jest najlepszy
      dla mnie, dla mojego meza i dla naszego dziecka.
    • monidob Re: czy ja jestem wyrodną matką? 14.01.05, 11:04
      Witam Wszystkie Mamy,
      bez wątpienia nie jesteś wyrodną Mamą natomiast troche w ramach wsadzania kija
      w mrowisko powiem ze jesteś w bardzo dobrej sytuacji opiekunkowej. Chyba nie
      tylko ja borykam sie z kolejnymi niankami, zmieniajcymi sie jak w kalejoskopie
      brakiem pewności czy dziecko dobrze zadbane i stad na przykład u mnie osobiscie
      swego rodzaju miotanie sie pracowac czy byc pewna ze wszystko ok czyli byc w
      domu. A poza tym ja typowa mama kura choc pracująca .
    • magdaaa73 Pobiłam Was :(( 14.01.05, 15:52
      Jestem tu po raz pierwszy i jeszcze bardziej utwierdzam się w przekonaniu,że
      dobrze nie postępuję.Mój syn dziś skonczył 7 tyg a ja już w pracy(niestety-
      działalnośc) Wiem-nie ma ludzi niezastąpionych-ale moje zastępstwo skonczyło
      się.Co prawda jest to 4 godz. dziennie-a syn zostaje pod opieką babci i taty-
      przynajmniej żłobek go ominie-ale i tak cierpię:((

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka